Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 21:42
    hehe slyszeliscie . Powiedzial Rafał . Hm a jak bylby Jose ? Grzegorz
    Murinio ?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 21:50
        Powiedział Rafa. A gdyby powiedział Rafał, to też byłoby dobrze, bo Rafael po
        polsku to Rafał. Nawiasem mówiąc w drugiej połowie może powiedzieć Rafał
        Złynicki, bo Benitez po polsku to właśnie Złynicki. A co, nie podoba Ci się, że
        komentuje po polsku?
        • adam81w Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje 03.05.05, 22:04
          podoba mi sie jak po polsku :) ale nie tak ten czlowiek ma swoje imie i
          nazwisko i raczej nie powinno sie tego imeinia tlumaczyc . Chyba nie chcesz
          powiedziec ze podobaloby ci sie gdyby szpak komentowal .. a teraz przy pilce
          stefan Dzerard , podaje do Riise lecz pilke przejmuje Franciszek Lampard .wg
          mnie to nie tylko niepoprawne ale i wiesniackie . Szpak powiedzial wyraznie
          Rafał .
          Zlynicki to znaczy Benitez ? serio ? dlaczego ?
          • Gość: Porter Rafał Złynicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 22:40
            Benitez to Złynicki, no bo Be to Zły, nit to nit a końcówkę -ez zastępuje -cki.
            A imiona się czasem tłumaczy, czasem nie, są przynajmniej trzy szkoły.
            • forumowicz_pospolity Re: Rafał Złynicki 03.05.05, 22:59
              Gość portalu: Porter napisał(a):

              > Benitez to Złynicki, no bo Be to Zły, nit to nit a końcówkę -ez zastępuje -cki.
              >
              > A imiona się czasem tłumaczy, czasem nie, są przynajmniej trzy szkoły.


              :)))
            • Gość: earthman Re: Rafał Złynicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 23:12
              Co najmniej trzy szkoły. A ta szkoła, która się nazywa normalna, mówi, że nie
              powinno się mówić ani Rafał Benitez, ani George Dudek. A może George Hoopoe? :D
              • Gość: Porter Re: Rafał Złynicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 23:35
                Ale już król Henryk VIII jest Henrykiem, nie Henrym, jego córka jest Elżbietą,
                nie Elizabeth, Kolumb był Kolumb, nie Colon. Z tą normalnością szkół , to bym
                nie przesadzał. Uzasadnione jest zarówno podawanie imion w wersji językowej
                nosiciela, jak i tłumaczenie ich. Byle robic to konsekwentnie. Natomiast
                tłumaczenie nazwisk ma sens tylko niekiedy.
                • Gość: XXI Re: IP: *.aster.pl 04.05.05, 01:28
                  Ale tak poza tym zauważasz jakakolwiek różnicę pomiedzy obecnym stuleciem a tym
                  co było kilka wieków temu? ; )
                  Owszem, dawniej był i Szekspir, i Jerzy Waszyngton, i Kartezjusz, ale w XX
                  wieku zaprzestało się już tego typu archaicznych praktyk. A co dopiero w XXI
                  wieku!

                  No, chyba, że kręci Cię nazewnictwo typu Michał Jackowski, Jakub Morycki, Mira
                  Maciejewska, Paweł Nowoczłowieczyński, Jerzy Krzak, Helmut Kapusta itp...
                  • Gość: Porter Re: IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.05.05, 08:43
                    > Ale tak poza tym zauważasz jakakolwiek różnicę pomiedzy obecnym stuleciem a
                    tym
                    >
                    > co było kilka wieków temu? ; )
                    > Owszem, dawniej był i Szekspir, i Jerzy Waszyngton, i Kartezjusz, ale w XX
                    > wieku zaprzestało się już tego typu archaicznych praktyk. A co dopiero w XXI
                    > wieku!

                    Uprzejmie informuję, że Józef Stalin nazywany był w dwudziestym wieku właśnie
                    Józefem, a nie Josipem. I w dwudziestym pierwszym wieku też tak jest nazywany.
                    Podobnie Włodzimierz Lenin, jako żywo przez nikogo po polsku nie jest nazywany
                    Władymirem.

                    > No, chyba, że kręci Cię nazewnictwo typu Michał Jackowski, Jakub Morycki,
                    Mira
                    > Maciejewska, Paweł Nowoczłowieczyński, Jerzy Krzak, Helmut Kapusta itp...

                    Mówiąc o tłumaczeniu nazwisk miałem na myśli nazwiska np. Indian: Siedzący Byk,
                    na Tatanka Yotanka, czy Szara Słota, nie Losa Rap. Oni nie stosują nazwisk
                    rodowych, czyli w zasadzie są to imiona, jednak w Stanach (i pewnie w Kanadzie)
                    pełnią funkcje nazwisk.
                    Można by też tłumaczyć nazwiska Islandczyków, bo też nie mają charakteru
                    nazwisk rodowych (np. Helga Olafsdotir jest siostrą Sigurda Olafssona, a ich
                    nazwiska znaczą po prostu Helga, córka Olafa i Sigurd, syn Olafa. Bo ich tacie
                    było Olaf.)
                    Tłumaczenie innych nazwisk nie ma natomiast większego sensu.
                    • Gość: Jarek Re: IP: 62.154.173.* 04.05.05, 13:22
                      No to byl zle nazywany. Przede wszystkim "Josifem", a nie "Josipem". Owszem byl
                      nazywany Josifem Wissarionowiczem Stalinem przez autorow zdajacych sobie sprawe
                      z bledu nazywania go Jozefem.
                      • Gość: Porter Re: IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.05.05, 13:37
                        No, ale może uzasadnij swoją wypowiedź, bo samo głębokie przekonanie, to trochę
                        mało. Dlaczego niby było to niewłaściwe? A jeśli Josif, to dlaczego Josif - po
                        rusku, a nie Josip, po gruzińsku?
                        • Gość: Jarek Re: IP: *.zedat.fu / *.zedat.fu-berlin.de 04.05.05, 14:10
                          Porter, bo jak juz wyzej i nizej napisalem jesli chodzi o tlumaczenie nazwisk
                          obowiazuje zasada 200 lat (sam pare ksiazek przetlumaczylem, ale zanim sie do
                          tego zabralem troche o roznych kanonach tlumaczenia sie musialem nauczyc).

                          Dlatego Josif, a nie Josip, poniewaz nazwisko Josif Wissarionowicz Stalin bylo
                          rosyjskim pseudonimem Josipa Dzugashvilego syna niejakiego Wissariona
                          Dzugaszwilego(w gruzinskim nie ma otczestwa). OK?

                          Poza tym sam popelnilem blad, piszac o tlumaczeniu nazwisk, a nie ich
                          spolszczaniu. Waszyngton to spolszczenie, a nie tlumaczenie. Tlumaczenie
                          nazwisk nie ma sensu, chyba, ze sam zainteresowany sobie tego zyczy (stad mozna
                          uznac za zupelnie nonsensowna pisanine te uwagi o Benitezie czy tez Jerzym
                          Krzaku; w 200 lat po smierci Busha bedzie mozna pisac co najwyzej Jerzy Busz,
                          ale nie Jerzy Krzak). Mam nadzieje, ze moje wyjasnienia sa dla Ciebie
                          wystarczajace.
                          • Gość: Porter Złynicki i Pierzegród IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.05.05, 15:45
                            No więc tak:
                            Józef Stalin urodził się, jako Josip Dżugaszwili.
                            Pierwsze dokumenty dostał na nazwisko Josip Wissarionowicz Dżugaszwili, bo
                            Gruzja była częścią imperium i obowiązywała rosyjska forma, z otczestwem.
                            Przybrał pseudonim Stalin. Nie Józef Stalin. Nie Josif Stalin. Nie Josif
                            Wissarionowicz Stalin. Stalin. Napadał na banki, publikował, agitował jako
                            Stalin. Na Syberii wylądował jako Josip Wissarionowicz Dżugaszwili.
                            Kiedy został gensekiem, zaczęto (i to z wolna, koło 1941 roku) traktować
                            pseudonim, jak nazwisko. Zastąpiło Dżugaszwilego. Stąd Josip Wissarionowicz
                            Stalin.
                            W Rosji zrobiono z Josipa - Josifa, a poza Rosją przetłumaczono na lokalne
                            języki - Józef, Joseph, Giovanni... Dlaczego niby ruskie tłumaczenie ma być
                            najważniejsze i jedyne poprawne? Przecież poprawną formą jest JÓZEF Stalin.
                            Dlaczego - to proste: Stalin był najprawdopodobniej Polakiem, synem hrabiego
                            Przewalskiego. Jako Polak, imię powinien mieć pisane po polsku.
                            Mam nadzieję, że zauważyłeś, iż cały Twój wywód opierał się na przekonaniu, że
                            imię i otczestwo stanowiły część pseudonimu Stalina. Przekonanie to jest
                            błędne, więc i wywód nie ma sensu.

                            Co do tłumaczenia nazwisk, to pomysł, że nosiciel nazwiska musi sobie życzyć by
                            mu je tłumaczono jest tyleż zasadny, co niepraktyczny. Logiczne byłoby
                            wyrażenie zgody na tłumaczenie swego nazwiska na wszelkie języki, no bo
                            udzielanie takiej zgody tylko niektórym mogłoby być uznane za niesłuszną
                            dyskryminację pozostałych. A z kolei takie podejście kryje wiele zasadzek. Bo
                            jest sobie pan Indyk, który zgadza się, by mu nazwisko tłumaczyć. No i z
                            angielska jest Turkey. Ale już po litewsku - Kałakutas. I wówczas taki biedny
                            pan Indyk ma kłopot - jak zabronić Amerykanom używania Turkeya, tłumacząc im,
                            że nie chce, żebu Litwini go mianowali Kałakutasem? Co Amerykanin zobaczy w tym
                            obraźliwego? A polskiego na tyle żeby rzecz zrozumieć nie zna, zaś p. Indyk nie
                            jest dostatecznie biegły w angielskim, by mu problem przybliżyć.
                            Aby zapobiec podobnym problemom, uznałem, że najlepiej zastosować zasadę
                            domniemanej zgody, przy jednoczesnym zapewnieniu zaprzestania tłumaczenia
                            nazwiska, jeżeli właściciel zechce zgłosić zastrzeżenia. I Rafael Benitez
                            będzie od tej pory Rafałem Złynickim.
                            Co do tego, że Waszyngton to spolszczenie, a nie tłumaczenie - pełna zgoda.
                            Tłumaczenie to by było Pierzegród. Albo coś w tym rodzaju.
                            • aramba Re: Złynicki i Pierzegród 04.05.05, 16:10
                              No trudno Porter, jak wiesz lepiej to niech Ci bedzie, ale zapewniam Cie, ze
                              Benitez to Benitez i kropka.
                • Gość: Jarek Re: Rafał Złynicki IP: 62.154.173.* 04.05.05, 13:18
                  Porter nie masz racji. Jesli chodzi o tlumaczenie nazwisk to obowiazuje zasada
                  200 lat. Dlatego mozna mowic George Washington, ale nie mozna - poki co - Pawel
                  von Hindenburg.
                  • Gość: Jarek Re: Rafał Złynicki IP: 62.154.173.* 04.05.05, 13:19
                    Pomylka. Chcialem napisac oczywiscie, ze mozna mowic Jerzy Waszyngton (chociaz
                    Gerge Washington tez).
                    • Gość: Porter Re: Rafał Złynicki IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.05.05, 13:40
                      No, ale Ty odnosisz się do spolszczania obcych nazwisk, a mnie chodzi o
                      tłumaczenie na polski sensu nazwisk, które nazwiskami rodowymi nie są, czyli
                      nazwisk Indian, czy innych Islandczyków.
                      • Gość: Jarek Re: Rafał Złynicki IP: *.zedat.fu / *.zedat.fu-berlin.de 04.05.05, 14:17
                        Wiesz z imionami (a nie nazwiskami) Indian sprawa jest nieco inna, poniewaz w
                        intencji nadajacych je, a tez i noszacych owe imiona bylo najczesciej to, zeby
                        te nazwy cos znaczyly - mowily o przymiotach charakteru danej osoby. Mozna wiec
                        zalozyc prawie na sto procent, ze taki Indianin byl bardzo zadowolony z
                        tlumaczen, bo inni, np. wrogowie, mieli wiedziec z kim maja do czynienia. Z
                        Islandczykami jest inaczej - to ze kazdy ma inne nazwisko (zasada nadawania jak
                        z rosyjskim otczestwem), i ze wiele tych nazwisk konczy sie na "son" czy "sson"
                        nie oznacza, ze nalezy je tlumaczyc na zasadzie no mamy tutaj Gudjohnsona, to w
                        Polsce bedziemy go nazywac powiedzmy Felicjanem Synem Gudjohna, bo to bez sensu.
                        • Gość: Porter Re: Rafał Złynicki IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.05.05, 15:48
                          Jeżeli intencją jakiegoś narodu jest takie nadawanie nazwisk, żeby przekazywały
                          jakąś informację, to chyba ma sens tłumaczenie ich. Np. Eidur, syn Gudjohna,
                          albo Hana, córka Normana. Tak mi się zdaje.
            • Gość: sardo Re: Rafał Złynicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 10:16
              Porter łapiesz formę odwrotnie proporcjonalną do Legii.
              Post roku.
              • ww1916 Re: Rafał Złynicki 04.05.05, 16:16
                Gość portalu: sardo napisał(a):

                > Porter łapiesz formę odwrotnie proporcjonalną do Legii.
                > Post roku.

                Dalsza dyskusja też niezła ;) Dawno sie tak nie ubawiłem
                Wątek roku :)
            • Gość: paf Re: Rafał DOBRZYNSKI! IP: *.chello.pl 05.05.05, 12:13
              be to zly(??), a bene to dobrze:) na moje oko on jest dobrzynski:)
              • Gość: Porter Re: Rafał DOBRZYNSKI! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 13:10
                Bene dicit. Dobrze powiedziane. Niechaj będzie więc Rafał Dobrzyński.
        • Gość: Jarek Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: 62.154.173.* 04.05.05, 13:16
          A o zasadzie 200 lat, jesli chodzi o tlumaczenie nazwisk ktos z Panow
          szanownych slyszal?
          • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 12:21
            Czyli Anglią włada królowa Elisabeth II, zaś następcą tronu jest książę
            Charles... Czy numerację królowej należy też czytać w polskim tekście po
            angielsku, czy też są jakieś ustępstwa?
            Okazuje się też, że nieprawidłowa była królowa Wiktoria, czy król Jerzy.
            Prawidłowy jest natomiast Dzugashvili...
            • ww1916 Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje 05.05.05, 12:24
              A jak się do tego mają papieże? :)

              Benedetto, Giovanni Paolo ?
              Benedykt, Jan Paweł?

              czy moze Karol Wojtyła i Józef Ratzinger?

              Pzdr

              Temat świetny... serio mówię
              • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 13:13
                Jak sie za dwieście lat da Benedykta całkiem spolszczyć, to okaże się, że jest
                to Dobrze Gada Szesnasty...
                • Gość: Jarek Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: 62.154.173.* 06.05.05, 12:04
                  Porter, niestety, myli dwie rzeczy. Po pierwsze imie Benedict XVI
                  przetlumaczyl, a nie spolszczyl. Po drugie, wyglada, ze niewiele wie na temat
                  zasad protokolu dyplomatycznego i etykiety dworskiej - imiona wladcow to
                  wyjatkowa sprawa - te sie wlasnie tlumaczy. Za komuny, jak przyjechal do polski
                  krol Hiszpanii Jan Karol, to w telewizji i radiu wszyscy spikerzy mowili o nim
                  Juan Carlos I - blad i to podwojny.
                  • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:37
                    Oczywiście, że mylę. Mylę, bo mi się myli. Np. sądziłem, że papież ma na imię
                    (w oryginale, po łacinie) Benedictus, a nie Benedict, jak tytułuje go mój
                    uczony przedmówca. Co więcej, byłem przekonany, że imię papieża PRZETŁUMACZONE
                    na polski brzmi BENEDYKT, a nie Dobrze Gada.
                    Na protokole dyplomatycznym też się nie znam, podobnie, jak na mitycznej
                    zasadzie dwustu lat, obowiązującej od czasu do czasu. Pewnie dlatego nie
                    słyszałem, żeby ktoś nazwał w Polsce króla Hiszpanii Jan Karol, za wyjątkiem
                    może Korwina - Mikke. Królową Beatrix też nie nazywa sie Beatrycze... Nawiasem
                    mówiąc, książe Walii jest Karol, ale już jego ex-żona była Dajana (nie chodzi o
                    Mosze Dajana, tylko o angielską wymowę imienia). Z drugiej strony Juan Carlos
                    ma żone, Zofię (zupełnie, jak Zdzisław Dyrman). I tą Zofię wszyscy nazywają -
                    co zaskakujące - Zofią. Po polsku. Wynika z tego, że imiona władców i ich żon
                    tłumaczy się, albo i nie, w zależności od widzimisie tłumaczących i, że nie
                    istnieją żadne funkcjonujące zasady. Mogę się założyć, że protokół
                    dyplomatyczny nie reguluje tej kwestii.
                    • Gość: Jarek Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: 62.154.173.* 06.05.05, 19:23
                      Owszem o krolu Hiszpanii powinno mowic sie tylko i wylacznie Jan Karol, o
                      krolowej Holandii Beatrycze, a o pierwszej zonie ksiecia Walii Diana. To, ze
                      prasa pisze jak pisze no to trudno. Masz slusznosc z tym widzimisie, ale to nie
                      znaczy, ze jak komus przyjdzie do glowy (widzimisie) jezdzic lewa strona drogi,
                      to znaczy, ze tak jest.

                      W Watykanie nie tylko lacina jest jezykiem urzedowym (wloski rowniez).

                      Dziekuje, ze uznales mnie za uczonego. Fakt od cos kolo 20 lat zajmuje sie
                      nauka, tlumaczeniami i takimi tam dyrdymalami. Probuje Ci po prostu powiedziec,
                      ze istnieje pare zasad (niekoniecznie mitycznych), ktorych mozna sie nauczyc i
                      przestrzegac. I prasa, a nawet radio i telewizja nie sa tu zadnymi punktami
                      odniesienia. Nasza dyskusje uwazam za zakonczona. Jesli myslisz, ze nie mam
                      racji - trudno, jakos bede musial z tym zyc. Gdybym byl jednak na Twoim
                      miejscu, Moj Cczigodny Interlokutorze, to przynajmniej bym cos z tego, co pisze
                      przemyslal. Zycze powodzenia.
                      • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:41
                        > Dziekuje, ze uznales mnie za uczonego. Fakt od cos kolo 20 lat zajmuje sie
                        > nauka, tlumaczeniami i takimi tam dyrdymalami.

                        Urok naszego forum polega na tym, że wiele rzeczy przyjmuje się na wiarę.
                        Niektóre można łatwo zweryfikować - jak pseudonim Stalina, to, jak brzmi
                        tłumaczenie na polski imienia Benedictus (zapewniam, że nie Dobrze Gada, tylko
                        Benedykt), co to są spolszczenia, a co tłumaczenia i to, że po włosku
                        Benedictus to nie Benedict, tylko Benedicto. Inne, jak powyższa Twoja
                        informacja już tak łatwo zweryfikowane byc nie mogą.

                        > Probuje Ci po prostu powiedziec,

                        > ze istnieje pare zasad (niekoniecznie mitycznych), ktorych mozna sie nauczyc
                        i
                        > przestrzegac. I prasa, a nawet radio i telewizja nie sa tu zadnymi punktami
                        > odniesienia.

                        No więc ja chętnie przyjmuję do wiadomości, że istnieją reguły. Tyle, że
                        reguła dwustu lat (o której dowiedziałem się od Ciebie) dotyczy spolszczania, a
                        nie tłumaczenia nazwisk. A my bawimy sie w tłumaczenie. Więc nie pozostaje mi
                        nic innego, jak zapytać Cię: ale o sssso choźźzi?

                        Reguła wynikająca Twoim zdaniem z protokołu dyplomatycznego i etykiety
                        dworskiej, nakazująca tłumaczyc nazwiska władców jest również mało zrozumiała.
                        Otóż, o ile się nie mylę, bo specjalistą nie jestem, zarówno protokół
                        dyplomatyczny, jak i etykieta dworska mają dość ograniczone działanie. Nie
                        obowiązują w komentarzach politycznych, publicystyce, literaturze pięknej,
                        publikacjach naukowych, satyrze i na forach internetowych też. Więc znowu - ale
                        o ssso choźźzi?

                        Na koniec - jeśli moge i ja udzielić Ci pewnej rady: "nie należy strzelać z
                        armaty do wróbla". Czyli należy stosować współmierność środków i celów. Jaki
                        cel przyświecał Ci, kiedy postanowiłeś wziąć udział w żartobliwej rozmowie o
                        tłumaczeniu imion i nazwisk? Poczułeś się zobowiązany, żeby nieść oświatę w
                        lud? Chciałeś powiedzieć: mówicie o czyms, o czym nie macie pojęcia? Chciałeś
                        zademonstrowac swoją fachowość? Myślę, że taki był właśnie Twój cel i bardzo
                        dobrze: właśnie o to niekiedy chodzi w tej zabawie. Spotykaja sie tu ludzie
                        rozmaitych specjalności i dyskusje bywają ciekawe. Wprawdzie najwięcej jest
                        szewców, którzy może nie za wiele mają do powiedzenia, ale kto powiedział, że
                        obserwacje szewca są całkiem bezwartościowe?
                        Rzecz jednak w tym, że korzyści płyną nie z przeprowadzania dowodów przez
                        machanie rękami (ja tu jestem - machnięcie rękami - autorytet - i dlatego -
                        machnięcie - mam rację), tylko na tym, że fachowcy sa w stanie prowadzić
                        ciekawą argumentację, a niefachowcy są w stanie przedstawiać swoje wątpliwości
                        i otrzymywać na nie fachowe odpowiedzi. A walenie z grubej rury i powoływanie
                        się na lata kariery naukowej, naprawde nie ma sensu, bo nie sprzyja dyskusji, a
                        na dodatek naraża autorytet na śmieszność. No, bo naprawdę Benedictus po
                        włosku, to Benedicto, nie Benedict.
                        • Gość: Jarek Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: 62.154.173.* 07.05.05, 14:21
                          Dobra - juz mnie przywolales do porzadku. Jestes wspanialy pod kazdym wzgledem -
                          uznaje to z zachwytem, a teraz pa.

                          PS

                          benedykt po wlosku to Benedetto.
                          • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:49
                            Benedykt po włosku to Benedetto. Masz oczywiście rację. Hiszpański Benedicto
                            zalęgł mi się niesłusznie.
                            Co do reszty Twojego listu pozwalam sobie zadac sakramentalne pytanie:
                            Ale o ssso choźziii? Dyskusja polega na tym, żeby wykazywać słabe punkty w
                            argumentacji rozmówcy, a nie padać przed nim plackiem.
                          • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:54
                            Jeszcze jedno: nie było moją intencją urazić Cię, tak, że zechcij na pożegnanie
                            przyjąc przeprosiny.
      • Gość: M Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.chello.pl 03.05.05, 23:08
        Stary, przecież Jose to Józek...
        • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 23:36
          Nie Józek, tylko Ziutek.
          • Gość: Bonhart Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 00:00
            Zasepiona twarz Jozka Mourinho... ;)

            Poza tym dla mnie Szpaq mowil Rafa Benitez. Moze raz z rozpedu sie pomylil, ale
            mozna mu wybaczyc, w koncu calym sercem byl z Liverpoolem. :)
      • mihal_04 Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje 04.05.05, 00:14
        "i Jóżek Dudek!!!"

        "Jeeeerzyyyyy Duuudeeeeek!!!!!!!!!!!!!!" (chyba strzelil wtedy bramke)

        "Ach, gdyby ich sfilmowac; jak jeden stoi, to drugi siedzi. I na odwrót - obaj
        stoja, a teraz siedza"
        • Gość: Bonhart Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 07:14
          > "Jeeeerzyyyyy Duuudeeeeek!!!!!!!!!!!!!!" (chyba strzelil wtedy bramke)

          I ta bramka przesadzila chyba o zdobyciu tytulu Mistrza Swiata przez nasza
          reprezentacje, tak sie podniecil ;)
      • Gość: bazyliszek Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.chello.pl 04.05.05, 01:02
        masochiści jesteście i tyle.
        :)

        ja oglądałem na Polsacie Sport z komentarzem Iwanowa...
        • Gość: starling Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.aster.pl 04.05.05, 01:35
          Biedaku - żałuj, że Cię złote cytaty Dario Starlinga ominęły...
          • adam81w Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje 04.05.05, 01:42
            masochisci hehe
            ja tylko dodam ze ja sie troche uczepilem bo Szpak to raz powiedzial Rafał a
            tak to mowil normalnie ,

            btw jakie cycaty sterlinga ?
            • Gość: bazyliszek starling IP: *.chello.pl 04.05.05, 02:41
              en.wikipedia.org/wiki/Starling



              ps. na pierwszej stronie anglojęzycznej Wikipedii artykuł o Konstytucji 3
              maja...
              ;)
            • Gość: starling Sterling's golden thoughts IP: *.aster.pl 04.05.05, 23:56
              Oprócz już wzmiankowanego: "Ach, gdyby ich sfilmować; jak jeden stoi, to drugi
              siedzi. I na odwrót - obaj stoją, a teraz siedzą."
              Plus jedna wielka histeria odnośnie tego, co akurat robił Benitez - "Ach, jak
              on stoi!", "Och, ależ on chodzi przy tej linii!", "Uch, ależ on usiadł!" i
              ogólnie permanentny gigantyczny orgazm na ten temat!

              Było też między innemi:
              "Wchodzą Robben i Kezman - jeden w srebrnych butach, drugi w złotych. Ale czy
              to im pomoże zatrzymać Dudka?" [Konkurs - co poeta miał na myśli odnośnie
              zatrzymywania Dudka.]

              Kto da więcej!
              • Gość: Miki Re: Sterling's golden thoughts IP: *.aster.pl 05.05.05, 00:02
                Nie bronię go, ale facetowi udzieliły się emocje. Podobnie jak Benitezowi,
                ktory już zwłaszcza w końcówce nerwowo nie wytrzymywał.
                • Gość: starling Re: Starling's golden thoughts IP: *.aster.pl 05.05.05, 00:44
                  Najsłodsze jest, że jemu ZAWSZE się udzielają emocje, co ma odbicie zwłaszcza w
                  poziomie decybeli, gdy dochodzi do jakiejś sytuacji podbramkowej (o ryku po
                  strzeleniu bramki nawet nie wspomnę).
                  No i te jego złote mysli - teksty, które na stałe wchodzą do polszczyzny. Ma to
                  swój uroczek, choć może też wkurzać (dla mnie to akurat bogata
                  skarbnica "cytatów na każda okazję", więc nie narzekam, choć jesli mam
                  możliwość wyboru bardziej profesjonalnego komentatora, to skrzętnie korzystam).

                  Główny problem pana Szpaka (obok notorycznego mylenia nazwisk, co akurat JEST
                  wkurzające, bo nie musze kibicować Barsie, żeby dostawać apopleksji
                  słysząć "puZIol") leży w ewidentnej stronniczości.
                  Po dobrym komentatorze nie powinno dać się poznać, której drużynie kibicuje
                  (ewentualny wyjątek - polska reprezentacja, choć i tu ocena samych akcji
                  powinna być maksymalnie obiektywna, a co najwyżej radość dozowana w zależności,
                  kto tą piękną akcję przeprowadził), zaś u Szpaka za każdym razem widać kim się
                  zachwyca - te wszystkie jego: "Taka piękna akcja, szkoda, że obrońcy
                  zainterweniowali" (chyba na tym ich rola polega?) czy "Uff, mało brakowało, a
                  drużyna X straciłaby bramkę"...

                  • Gość: Miki Re: Starling's golden thoughts IP: *.aster.pl 05.05.05, 00:58
                    W zeszłym roku mój brat oglądał mecz rewanżowy Pucharu Polski Legia - Lech.
                    Mecz był relacjonowany na WOT. I braciszek mówił mi, jak komentował go Tomasz
                    Jasina. I komentował go stronniczo na korzyść Legii. Darł się, jak Legia
                    strzeliła bramkę, smutno mu było, gdy Lech zdobył Puchar.
                    Więc obiektywnie patrząc stronniczośc to problem nie tylko Szpakowskiego.

                    Pozdrawiam
      • Gość: Razorfan Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 16:16
        Rzowazania bardzo ciekawe ale odnosnie komentowania meczow malo przydatne.
        JEsli chodzi o komentatorow to najwazniejsze jest to zeby nie irytowali i
        umilali ogladanie meczu. Jesli ciagle myla nazwiska, zle je wymawiaja itd to
        przeszkadzaja i komentaz staje sie mocno denerwujacy.
        Tak jest najczesciej w przypadku Szpaka. Jego walki z nazwiskami to juz niemal
        kultowy obiekt dowcipow (ze wspone tylko Szira, Szira, podanie do Sziry :))
        JEdnak poza tym ma on jeszcze jedna denerwujaca cech otoz gawozy sobie lub
        brutalniej mowiac pie.... glupoty choc w ostatnim meczu i tak bylo lepiej.
        • Gość: Bonhart Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 23:04
          Bajdełej, czy naprawde wymawia sie "Biszczan"?
          • Gość: Miki Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.aster.pl 04.05.05, 23:16
            Szpakowski różnie to wymawiał: albo Biszczan, albo Biskan. Zresztą - diabli
            wiedzą.
            Ale to nie wtym już rzecz. Bo w naszych nazwiskach też cudzoziemcy robią błędy:
            Kriznuwek, zurałski, kosołski itp.
            Więc już nie czepiajmy się Szpakowskiego o to, że przekręcił nazwiska. On nie
            zna się na futbolu obecnego okresu. On żyje futbolem z lat osiemdziesiątych.
            Ale jeśli idzie o TVP pokaż mi lepszego komentatora.
            Jasina ( choć podobała mi się jego relacja z Wiednia mecz Austria - Polska )
            też żyje piłką z lat osiemdziesiątych, bo wtedy grał w Motorze Lublin, Stali
            Stalowa Wola i ŁKS Łódź.
            Iwański - pie.. bo pie.. o Bóg wie czym.
            Czyli jaki wniosek - TVP nie ma dobrego komentatora, a jeżeli już, to jednak
            Szpakowski
          • Gość: igorica Ad. Biscana IP: *.aster.pl 04.05.05, 23:48
            Wymawia się "biszcian", bo nad S jest 'haczek' (=sz), a nad C swojska kreseczka
            (=ć).
            Ale widocznie Szpakowi i innym komentatorom (oprócz chorwackich i ogólnie ex-
            jugolskich oczywiście) 'haczek' uwidział się też nad C, skoro im się z tego CZ
            zrobiło.
            I tak lepsze to niż "biSKan"! Przynajmniej brzmieniowo zblizone...

      • Gość: Miki Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.aster.pl 04.05.05, 20:30
        Tak, słyszałem. Powiedział Rafa Benitez. A tak o Benitezie też mówili Jasina,
        Borek czy Iwanow. Ale TY już się chyba nie masz o co czepiać Szpakowskiego.
      • Gość: HairsprayQueen Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 08:36
        JA slyszalam tylko ja Szpakowski mowil w ostatnich minutach doliczonego czasu,
        jak to "Benitez znow bedzie mogl kupic zloty zegarek Seniori Benitez"!
      • Gość: Y_Sam Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 09:00
        A zauważyliście, że odkąd Chelsea występuje w LM to Szpakowi jeszcze nie udało
        się poprawnie przeczytać nazwiska "Gudjohnsen" ? Zawsze jest Gudjons_O_n. A
        Makelele jest przeważnie Mak_A_lele.
        Poza tym Szpaku przemianował stadion Liverpoolu na "An_D_field Road" :-) Nie
        wiem czy to od wtorku czy od zawsze tak mówił, ale we wtorek conajmniej 5 razy
        usłyszałem "Andfield" Road. Ech, co jak co, ale czytać toby się przynajmniej
        mógł nauczyć, bo przepisów gry w piłkę nożną już od niego nie wymagam ;)
      • biko Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje 05.05.05, 09:14
        Szpakowskiemu chcę powiedzieć jedno, za to dobitnie:

        Claude Makelele

        MakElele

        MAKELELE

        a nie MakAlele, jak z uporem maniaka mówił przez cały mecz gwiazdor redakcji
        sportowej Szpokowski
      • Gość: Porter Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 12:13
        Jak może pamiętacie, Szpaq pewnego razu zaczął mniej więcej prawidłowo wymawiać
        nazwisko Shearer. No, bo przecież Anglicy nie mówią Szirer, tylko mniej więcej
        Szira, przy czym to "a" na końcu jest urywane, zaś "r" nie bardzo dźwięczne.
        Szpaq wymawiał Szi-ra, ale mniejsza z tym. No i ta bardziej zbliżona do
        poprawnej wymowa miała ciekawą konsekwencję w postaci niecodziennej odmiany
        przez przypadki. Prawdę mówiąc nie mam pomysłu, jak należałoby to zrobić
        prawidłowo. Może ktoś wie?
        • ww1916 Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje 05.05.05, 12:20
          Szi-ra
          Szi-ry
          Szi-rze
          Szi-rę
          Szi-rą
          Szi-rze
          0! Sz(m)ira!
          • Gość: Tumas Ravelli Re: Rafał Benitez :) - Szpakowski znow zaskakuje IP: 5.5R6D* / *.delphiauto.com 06.05.05, 08:33
            A pamiętacie "Tuumasa Ravelli" z bramki reprezentacji Szwecji, może i po
            szwedzku wymawia się Tumas, ale Szpakowski nie jest nigdy konsekwentny, jak juz
            wymawiac w oryginale to wszystkie nazwiska, a Szpakowski ma pare ulubionych a
            reszte wymiawia jak popadnie (szira i szuls to moi faworyci :-))))
            • ww1916 PSfał czy PSwe ? 06.05.05, 09:34
              Plus kilka innych ciekawostek z cyklu "jak sie wymawia":
              Vennegoor of Hesselink
              Young Pyo Lee
              Ju Sung Park

              oraz piłkarzy AZ 67 Alkmaar:
              Huysegems
              Jaliens
              • Gość: psv PejEsWej IP: *.aster.pl 06.05.05, 21:08
                * Jan Vennegoor of Hesselink: jon (a właściwie coś pomiędzy a i o) fenehołr of
                heselynk
                * Lee Young-Pyo : li jung pio = jung pio li (zależy czy zachowujesz koreańską
                kolejność nazwisko-imiona czy europejską imiona-nazwisko)
                * Park Ji-Sung : park dżi sung = dżi sung park (jw)
                * Huysegems: hüjsehems (przy czym drugie e jest bardziej cofnięte i brzmi coś
                pomiędzy ö i y)
                * Jaliens: jalins


        • Gość: paf Shearer, Re: Rafał Benitez :) - IP: *.chello.pl 05.05.05, 12:22
          nie wiem o co ten halas zle odmienial ale w mianowniku bylo ok - szira:)

          a w innych przypadkach powinno sie glowny czlon czytac z polska - szirer bo
          inaczej nie da rady, czyli: szira, szirera, szirerowi, szirera, szirerem, szirerze,
          chyba ze przyjac ze jest to nieodmienne, co przy takiej wymowie moze nawet
          byloby uzasadnione.

          szpaku ok, pokazcie mi lepszego w tv. wszyscy p... jak najeci, a ten to
          przynajmniej ma jakis flow.
          • ww1916 Shearer, Re: Rafał Benitez :) - 05.05.05, 12:25
            A czy ktos mówi że Szpaku nie jest OK???
          • Gość: ruda Szira, Wiera, Szules (o nim zapomnieliscie :)) IP: *.crowley.pl 05.05.05, 16:08
            To chyba najfajniejsze nazwiska, jaki szpaq sobie wymyslil. Fajne post na
            forum - polewka doskonala!
            A trzech najlepszych komentatorow pilki noznej to: Smokowski, Twarowski
            (swietnie komentuja i ubawic sie mozna doskonale z ich dowcipow - wogole
            komentatorzy Canal +) i jedyny nie z Canal-u to Borek.
            :)
            • Gość: Razorfan Re: Szira, Wiera, Szules (o nim zapomnieliscie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:15
              Z tym Wiera to pamietam jaki byl numer bo przez kilka minut sie zastanawialem o
              kim on mowi. Przed meczem wydawalo mi sie ze znam wszystkich czolowych
              francuzow a tu nagle w I skladzie gra jakis rusek :) Dopiero po chwili mnie
              oswiecilo ze to wymawiane z francuska nazwisko Vieira. To pokazuje ze czasem
              nie warto czytac nazwisk w oryginale a jeszcze lepszy przyklad to Bjorn Borg.
              Ktos kiedys mowil jak jego nazwisko sie na prawde czyta ale jedyne co pamietam
              ze brzmialo to smiesznie i niewiele przypominalo "borg" :)
              Ciekawi mnie tylko z tym szulsem. Jak on na to wpadl zeby tak to wymowic?
              • Gość: Y_Sam no i Mark Hughes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 19:19
                To jeszcze nic, starzy kibice (jak ja) pamiętają jeszcze takiego Walijczyka co
                grał w Barcelonie a nazywał się Mark Hughes. Ciekaw jestem czy ktoś tu na forum
                pamięta jak Szpaku czytał to nazwisko :-)))
                • Gość: chicowski Re: no i Mark Hughes IP: 212.160.172.* 06.05.05, 16:02
                  starym kibicem nie jestem ale była taka gra komputerowa sygnowana imieniem
                  walijczyka.

                  Bardzo jestem ciekaw plotu szpaka na ow przypadek, mi ojciej mowil ze powinno
                  sie wymawiac "hojches" natomiast po latach nauczycielka wmowila mi ze po
                  prostu "hjus"

                  jak mawial szpak (a jak byc powinno) ? :))))
                • Gość: mal Re: no i Mark Hughes IP: *.jmdi.pl 06.05.05, 22:01
                  Gość portalu: Y_Sam napisał(a):

                  > To jeszcze nic, starzy kibice (jak ja) pamiętają jeszcze takiego Walijczyka co
                  > grał w Barcelonie a nazywał się Mark Hughes. Ciekaw jestem czy ktoś tu na forum
                  > pamięta jak Szpaku czytał to nazwisko :-)))

                  mam nagrany finał PZP z 1991 roku ManUTd-Barcelona i wówczas wymawiał
                  Hjus, czyli raczej prawidłowo

                  może przy innych okazjach wymawiał jakoś inaczej, może Hjudżys czy cuś,
                  sam jestem ciekaw

                  a młodsi kibice Hughsa kojarzą jako selekcjonera Walii zapewne

                  • Gość: Y_Sam Re: no i Mark Hughes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 19:17
                    A w latach 80-tych nazwisko to wymawiał jako "Hadżes" :-D
              • mihal_04 Re: Szira, Wiera, Szules (o nim zapomnieliscie :) 05.05.05, 20:40
                Gość portalu: Razorfan napisał(a):

                To pokazuje ze czasem
                > nie warto czytac nazwisk w oryginale a jeszcze lepszy przyklad to Bjorn Borg.
                > Ktos kiedys mowil jak jego nazwisko sie na prawde czyta ale jedyne co
                pamietam
                > ze brzmialo to smiesznie i niewiele przypominalo "borg" :)

                Tez prawda. Ja ostatnio uslyszalem w angielskiej audycji radiowej o piosenkarzu
                nazywajacym sie "Tom Łits". Zgadnijcie, kto to. Albo jeszcze lepiej, spytajcie
                o plyte Łitsa w media markcie (marktcie).
                • Gość: Benitez Re: Szira, Wiera, Szules (o nim zapomnieliscie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 14:32
                  A "Kallager" z Liverpoolu?
              • Gość: puziol Puziol rules! IP: *.aster.pl 05.05.05, 21:54
                > Przed meczem wydawalo mi sie ze znam wszystkich czolowych
                > francuzow a tu nagle w I skladzie gra jakis rusek :)

                W reprezentacji Anglii też gra wg. Szpaka Rusek - niejaki "Wasyl" (dla
                niewtajemniczonych: Vassell).
                Co do "Sawicza" (aka Savage) grającego do niedawna w reprezentacji Walii też
                mam podejrzenia odnośnie rosyjskich korzeni, co staje się oczywistością
                zwłaszcza przy odmianie przez przypadki ("Giggs podaje do SawiCZa" itp.).

                Jednak moim numero uno jest PuZIol! :D

                To już nie do Szpaka przytyk, ale przy okazji mi się przypomniało, że wielu
                komentatorów poprawiało zasady wymowy niderlandzkiej i podwojone OO czytało z
                angielska jako U, więc przy nazwisku np. Pierre'a van Hooijdonka dochodziło do
                niemałych konsternacji. ;)


                PS. Czy "Szules" to może przypadkiem Scholes???
                • Gość: Porter Dobrzy ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 23:09
                  ..Jak to jest z Puyolem? Pujol, czy Puziol?
                  • Gość: puziol Re: Dobrzy ludzie... IP: *.aster.pl 05.05.05, 23:27
                    Po hiszpańskiemu "puJol", ale ktoś kompetentny dał kiedyś na forum wykład, że w
                    argentyńskiej 'odmianie dialektu jakiegoś tam dolnego narzecza' ;)
                    wyraz "puyol" wymawiałby się "puDZIol" (skąd już bliziutko do "puZIola").
                    Problem w tym, że Puyol jest Hiszpanem (a nie Argentyńczykiem, zwłaszcza z
                    jakiegoś zawężonego obszarowo regioniku) grajacym w Hiszpanii (a nie w
                    Argentynie).
                    W każdym razie w hiszpańskich mediach istnieje jako "puJol" i tego trzymać się
                    trzeba!
                    • Gość: Porter Re: Dobrzy ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 23:40
                      A to nie jest tak, że po katalońsku jest Puziol, a za Pujola (po kastylijsku)
                      to można w takiej Barcelonie w mordę dostać?
                      • Gość: pu(zi)ol Re: Dobrzy ludzie... IP: *.aster.pl 06.05.05, 00:11
                        Oj, to trzeba się upewnić, bo jeśli tak, to oprócz należytych przeprosin dla
                        Szpaka trza by się też samemu przestawić na prawidłową wymowę -
                        wszak "Catalonia is not Spain!" i należy to szanować.
                        Choć dałabym sobie głowę uciąć, że będąc w Barcelonie i w tv, i w radiu
                        słyszałam "puJola", ale może to akurat kastylijskofońskie stacje były... Trzeba
                        jakiegoś katalońskojęzycznego eksperta znaleźć.

                        Ale przyznam, że ten "-ziol" brzmiał tak masochistycznie malowniczo (zwłaszcza
                        przyprawiony odpowiednio ironiczną wymową, jak na wersję domniemanie błędną
                        przystało), że az trudno uwierzyć, że mógłby być pełnoprawny i oficjalny... ;)
                    • Gość: Lucjan Re: Dobrzy ludzie... IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.05, 06:27
                      Ponieważ nikt nie odważył się odpowiedzieć, spróbuję to zrobić, chociaż uczyłem
                      się hiszpańskiego jedynie kilka miesięcy, ale za to z latynosem.
                      Są 2 główne dialekty hiszpańskie: kastylijski i andaluzyjski, przy czym tym
                      ostatnim mówi także Ameryka Południowa (można się łatwo domyśleć dlaczego).
                      Język litertacki oparty jest na dialekcie kastylijskim, który jest nieco
                      trudniejszy w wymowie dla Polaków. Zdecydowana większość głosek hiszpańskich ma
                      odpowiedniki w języku polskim.
                      Wymowa samogłosek, poza y, odpowiada polskim. Samogłoska 'y' tylko w roli
                      polskiego spójnika 'i' wymawia się jak 'i', pozostałych jako zbliżona do 'j'
                      (np. yo y tu=jo i tu = 'ja i ty';-)
                      Spółgłoski:
                      - 'b' i 'v': na początku wyrazu i po 'n' wymawiane identycznie jak 'b' (np.
                      vaso=baso, tranvia=trambia), w pozostałych przypadkach jak polskie 'w'
                      (np.television)
                      - 'c': przed 'e' i 'i' w języku literackim wymawiane jako 'sepleniące 's'
                      (przypominające nieco angielskie 'th'), w dialekcie andaluzyjskim identyczne z
                      polskim 's' (Cecilia=sesylia); w pozostałych przypadkach wymawiane jako
                      polskie 'k'
                      -ch: zbliżone do 'cz', nieco miększe (np. mucho=mucho, noche=nocze)
                      -d: zasadniczo odpowiada polskiej głoski, zanikające na końcu wyrazu (np. w
                      Madrid)
                      -f: identycznie
                      -g: przed 'e' i 'i' jak polskie 'h' (np. Jorge=Horhe, Gijon=Hihon), w
                      pozostałych przypadkach identycznie
                      -h: zawsze nieme (np. hola=ola, hombre=ombre)
                      -j: zawsze jak polskie h (np. Junior=Hunior, żaden junior, żunior, dżunior;
                      Jose=Hose, żaden Dżose, Julio=Hulio)
                      -k: wyłącznie w wyrazach zapożyczonych (np. kilogramo, kilometro)
                      -l: identycznie
                      -ll: zbliżony do 'l', w dialekcie andaluzyjskim może przypominać 'ź','dź', a
                      nawet 'j' (np. Sevilla=Sewija)
                      -m: identycznie
                      -n: identycznie, jedynie przed 'b','v','p' jako 'm' (tranvia=trambia)
                      -ń (z tyldą nie kreską): jak polskie 'ń' (np. mańana, cońac)
                      -p: identycznie
                      -q: występuje tylko w kombinacjach 'que' i 'qui' (u nieme wtedy) i wymawiane
                      jako 'k' (queso=keso, nigdy kweso, quierer=kierer oznacza zarówno chcieć jak i
                      kochać)
                      -r: identyczne, jedynie na początku wyrazu, po 's' oraz podwojone (rr)
                      wymawiane mocno (np. Rodrigo, Israel)
                      -s: zasadniczo identyczne, jedynie w dialekcie andaluzyjskim zbliżone w
                      kierunku 'sz'(np. seńor)
                      t: identycznie
                      x: przed samogłoską odpowiada 'ks' (lexico=leksiko), przed spółgłoską zbliża
                      się do 's' (np. w extra,texto, expresion)
                      - 'z': w języku literackim wymawiane jako 'sepleniące 's' (przypominające nieco
                      angielskie 'th'), w dialekcie andaluzyjskim identyczne z polskim 's' (np.
                      zapato=sapato)

                      Przypadkowy Profesjonalista
                      • Gość: m04 Re: Dobrzy ludzie... IP: *.lublin.mm.pl 06.05.05, 17:54
                        Wyobrazam sobie smiechy, jakby Szpak zaczal mówic "Hunior" :)
                      • Gość: Lucjan Re: Sprosowania IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.05, 05:25
                        > - 'b' i 'v': na początku wyrazu i po 'n' wymawiane identycznie jak 'b' (np.
                        > vaso=baso, tranvia=trambia), w pozostałych przypadkach jak polskie 'w'
                        > (np.television)
                        również po m, umknęło mi

                        >Są 2 główne dialekty hiszpańskie: kastylijski i andaluzyjski, przy czym tym
                        > ostatnim mówi także Ameryka Południowa (można się łatwo domyśleć dlaczego).
                        oczywiście, chodzi tylko o część hiszpańskojęzyczną, bez Brazylii
                    • Gość: Lucjan Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.05, 07:22
                      Jeśli ten Puziol piszę się Pullol, to rzeczywiście w Argentynie można
                      spodziewać się każdej wymowy spośród Pujol, Puziol, Pudziol (a prawdopodobnie
                      czegoś pośredniego) i do rozstrzygnięcia sporu przydałby się najlepiej rodowity
                      Arentyńczyk lub Argentynka, ale raczej o tej porze byłyby z tym problemy. Jeśli
                      natomiast jest to Puyol, to wchodzi w grę tylko Pujol.
                      • Gość: polarbear Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.chello.pl 06.05.05, 09:57
                        Ja jeszcze lubie jak gra Runi z Manchesteru (tutaj mamy przxypadek podobny do
                        Sziry). I jejszcze kilka razy Szpakowi zdażyło się powiedzieć Zizedin Zidan...
                        Aha jeszcze wsytepował problem z Hasanem Salihamidziczem (nie pamiętam jak się
                        pisze ale wymowę mniej więcej znam;-).
                        A co do komentatorów to zgasdzam się że najlepsi są Twarowski i Smokowski - ich
                        aż chce się słuchać i znają się na sqwoim fachu bardzo dobrze. Z polsatu lubię
                        Borka i Bożydara tzn. Godsgifta Iwanowa.
                        • Gość: Miki Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.aster.pl 06.05.05, 11:23
                          Ja bym jeszcze dodał Przemysława Pełkę z Polsatu Sport. Też jest bardzo dobry.
                          • Gość: bazyliszek Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.chello.pl 07.05.05, 02:45
                            właśnie - Pełka jest świetny, choć mało znany. a oglądanie spotkań hokeja z
                            jego komentarzem to czysta przyjemność. miałwem parę lat przerwy w oglądaniu
                            tego sportu, ale ostatnio oglądam pasjami...
                            • Gość: Miki Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.aster.pl 07.05.05, 11:41
                              Tak, choć na jednym z wątków śmiałem się retorycznie, że Pełce powinni dać do
                              pomocy jakżesz szczęśliwego dla polskiej reprezentacji hokejowej red. Andrzeja
                              Zydorowicza. Ale on zepsułby polskie widowisko hokejowe. O ile zna się na
                              futsalu, zapasach i judo, to na piłce i hokeju na lodzie raczej tak sobie. A
                              jak zauważyliście zaczął ostatnio współpracę z Polsatem Sport jako specjalista
                              od futsalu.
                              Zupełnie on mi nie pasuje do tej młodzieży jak Pełka, Borek, Iwanow,
                              Włodarczyk, Kowalski.
                              • Gość: Porter Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:53
                                Napisałeś, że Zydor zna się na judo? To chyba on komentując Olimpiadę (nie
                                jestem pewien na 100%, że to on, ale tak mi się zdaje) nie zauważył, że jeden z
                                zawodników założył przeciwnikowi dźwignię, ten sie poddał, a komentator nie
                                kumając tłumaczył, że przyczyną poddania musiała być bolesna kontuzja. W innej
                                walce nie zauważył rzutu na ippon i zdziwił się, że to koniec walki.
                                • Gość: Miki Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.aster.pl 09.05.05, 07:38
                                  Wiem, o jakiej sytuacji piszesz. Ale to nie był Zydorowicz, tylko Tronina. A
                                  Zydorowicza już TVP wyoutowała na emeryturę, dlatego sobie dorabia jako
                                  specjalista od futsalu w Polsacie Sport.

                                  Pozdrawiam
                        • Gość: Y_Sam Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 09:56
                          > Aha jeszcze wsytepował problem z Hasanem Salihamidziczem

                          Salihamidzic to jeszcze małe miki, podczas ćwierćfinału LM Chelsea - Bayern
                          biedny Szpaku łamał sobie język we wszystkie strony próbując prawidłowo wymówić
                          nazwisko Schweinsteiger (na jego nieszczęście Niemiec bardzo często był przy
                          piłce). Najbliżej ideału był wymawiając "Szwajsztajnger" :-)))
                          • Gość: Miki Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.aster.pl 09.05.05, 12:57
                            Uczę się niemieckiego, ale powiem Ci, że też bym miał problem z wymową tego
                            nazwiska.
                            A poza tym już nie raz pisałem, że np. wg portugalskich komentatorów ( raz
                            miałem okazję śledzić jedną z kolejek LM będąc służbowo w Lisbonie ) w Bayerze
                            Leverkusen gra np. Kriznuwek ( mowa o Krzynówku ). Więc nie dziwmy się
                            Szpakowskiemu.
                            Co prawda lubię Szpakowskiego ( choć może bardziej się przyzwyczaiłem ), ale
                            dziwi mnie jedno - jak on może sprawdzac wypowiedzi z komentatorami z krajów
                            ojczystych piłkarzy, skoro co mecz, to inaczej wymawia nazwisko tego samego
                            piłkarza.
                            Przykład: van Niesterloy ( soryy za ewentualny bład w pisowni, ale wiecie o
                            kogo chodzi ), Simao ( raz mówił Simao, a raż Simą ).
                            Tyle tylko, że to jest problem nie tylko Szpakowskiego, ale również Jasiny,
                            Iwańskiego, Basałaja, czy też Kalinowskiego ( TVN - jego zdaniem w Realu gra
                            nie Ronaldo, tylko Rivaldo - Wisła - Real el. LM ).

                            POzdrawiam kibiców
                            • Gość: Y_Sam Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 13:11
                              O.K. Miki, ode mnie czy od Ciebie nikt tu nie wymaga biegłej wymowy, ale jeśli
                              jest gościu który za ciężką kasę z naszych podatków jeździ sobie po świecie i
                              komentuje mecze dla milionów rodaków, to mamy prawo wymagać aby swoją robotę
                              odwalał solidnie. Przecież nikt mu nie każe znać wszystkich języków świata, może
                              sobie zrobić na kartce małą ściągę z zapisem fonetycznym, a zapis taki można
                              sobie skombinować choćby z internetu (nie wiem jak UEFA i FIFA, ale np.
                              oficjalne strony ATP i WTA mają rubrykę wymowy fonetycznej każdego zawodnika)
                              albo popytać kolegów po fachu znających dany język.
                              A tak to sam wystawia się na pośmiewisko kolejnymi szirami, hadżesami czy
                              puziolami. A już notorycznie przekręca nazwiska tylko i wyłącznie z własnego
                              niedbalstwa (GudjonsOn, MakAlele, del PieRRo)
                            • Gość: Porter Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 14:40
                              Wracając do nazwisk hiszpańskiech, to swego czasu bramkarzem reprezentacji
                              Argentyny był Ubaldo Fillol.
                              W czasie krótkiego w sumie okresu - Mistrzostw Świata 1978, był przez polskich
                              komentatorów nazywany:
                              Filol
                              Fil-lol
                              Fiziol
                              Fijol
                              Fidziol.
                              Ale zgadzam sie z Tobą, że wymowa obcych nazwisk jest ostatnią rzeczą, o którą
                              można się czepiać komentatorów. Pod tym względem, w porównaniu z takim
                              Anglikami, Francuzami, czy Niemcami, nasi wypadaja całkiem dobrze. Według
                              Francuzów Krzynówek to Kris Novek. Naprawdę, sam słyszałem.
                      • Gość: szawi Re: Dobrzy ludzie... c.d. IP: *.aster.pl 06.05.05, 21:17
                        Takzwany Puziol pisze się Puyol, więc po hiszpańsku wymawia się "puJol" (co już
                        ustaliliśmy), ale jak po katalońsku (jako że to Katalończyk)?

                        A jak to jest z wymową X na początku wyrazu?
                        Tzn. czy Xabi i Xavi to "SZabi" (a nawet SzaWi, bo w środku wyrazy i nie po n)
                        i "SZawi" czy "KSawi"?
                        • Gość: Lucjan Proponuje przyznawać nagr. Boca Raton (Usta Żaby) IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.05, 21:57
                          Dla najciekawiej wymawiających imiona i nazwiska piłkarzy latynoskich
                          komentatorów sportowych. Szpakowski ma pewne 'pudło' moim zdaniem. Pod tym
                          względem jest niereformowalny. Być może zna dobrze jakiś język obcy i wszystkie
                          nazwiska wymawia w taki sam sposób. Ja mogę mu wybaczyć mało znany języki (np.
                          litewski, łotewski czy stoński), chociaż tamtejsi zawodnicy z naszych,
                          stosunkowo nieźle zarabiających kopaczy, często potrafią robić pajaców. Język
                          hiszpański należy jednak do najważniejszych języków świata, a przypuszczalnie
                          jest drugim po angielskim najczęściej używanym językiem w internecie. Zasady
                          wymowy w języku hiszpańskim są wprost banalne dla Polaka. Uczyłem się
                          hiszpańskiego raptem kilka miesięcy, znam go słabo, ale przypuszczalnie byłbym
                          w stanie przeczytać w miare poprawnie każdy tekst hiszpański. Do wkucia zasad
                          wymowy hiszpańskiej wystarczy moim zdaniem kilka dni. Starałem się zamieścić
                          takie zasady na tym forum i na razie nie zauważyłem żadnych sprostowań. Dla
                          zainteresowanych, a nawet komentatorów sportowych, polecam całkiem przyzwoitą
                          stronę www.hiszpanski.ang.pl/alfabet.html, gdzie można nawet wysłuchać
                          wymowy.
                          Jeśli jakiś sprawozdawca sportowy jedzie nawet na mecz drużyn angielskich, to
                          chyba zupełnie oczywiste, że powinien przygotować się na wymowę nie tylko imion
                          i nazwisk wszystkich piłkarzy, ale również trenerów. Dariusz Szpakowski o tym
                          również zapomniał przed meczem Liverpool-Chelsea. A może wynalazł gdzieś jakąś
                          zasadę, że dozwolona jest wtedy wymowa angielska.



                          • Gość: szawi To tak a propos wyjaśnienia tego Xabiego...? IP: *.aster.pl 06.05.05, 22:19
                            To jak to z tym X na początku wyrazu jest, bo jakoś jednoznacznej odpowiedzi
                            nie mogę się doszukać i nie wiem jak tego nieszczęsnego Xabiego Alonso
                            wymawiać...
                            • Gość: Lucjan Re: To tak a propos wyjaśnienia tego Xabiego...? IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.05, 23:12
                              Znowu mam odgrywać rolę eksperta? Trudno, spróbuję. Trudno mi jednak uwierzyć,
                              że z obecnych tutaj tylko ja uczyłem się hiszpańskiego. Próbowałem
                              zainteresować kogoś z forum na podanej przeze mnie stronie, ale jakoś ciągle
                              tam głucho.
                              Otóż, przy niektórych głoskach różne podręczniki podają różne nieco zasady. W
                              tym przypadku, podana przeze mnie wcześniej zasada jest chyba najwłaściwsza,
                              czyli przed samogłoską zawsze 'ks', przed spółgłoską dźwięk może zbliżać się do
                              s, ale położenie 'pośrodku' uzależnione od wyrazu. Xavi (poprawiam bez
                              sprawdzenia) wymawia się zatem 'Ksabi'.
                              Inne zasady znalezione przeze mnie:
                              - zawsze jak 'ks' (za słownikiem wydawnictwa Aneks'): trochę mało wiarygodny w
                              tym zakresie, gdyż zawiera zbyt skąpe zasady
                              - ks, bardziej miękko, prawie jak samo 's' (za Językiem hiszpańskim w 30 dni):
                              nie podważa podanych wcześniej, ale uproszczone
                              - przed spógłoską jak 'ks' i 's' (to samo niemal), przed samogłoskami prawie
                              jak 'gs' (w domyśle chyba 'ks' przechodzące w 'gs') (za Językiem hiszpańskim
                              dla początkujących- Oskara Perlina): hmmm, może w pewnych słowach

                              Przypadkowy Profesionalista
                              • Gość: Benitez Re: To tak a propos wyjaśnienia tego Xabiego...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:34
                                Lucjan - fachura jesteś. Dario powinien iść na korepetycje do Ciebie w kwestii wymowy hiszpańskiej. :)
                              • Gość: Lucjan Sprostowanie IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.05, 04:51
                                Popełniłem jednak błąd przy słowie 'Xavi'. 'V' w środku wyrazu, nie po 'n','m'
                                (umknęła mi) wymawia się niemal jak 'w'. Zatem jednak 'Ksawi. Tak byłem
                                pochłonięty wymową głoski 'x', że o problemie z głoską 'v' zapomniałem. Być
                                może także tyle razy słyszałem błędną wymowę tego słowa, że już taka błędna
                                wymowa zadomowiła się na dłużej.
                            • Gość: Lucjan Re: To tak a propos wyjaśnienia tego Xabiego...? IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.05, 05:14
                              Przepraszam, moja poprzednia wypowiedź miała dotyczyć innego wątku.
                              Dalej (w tym wątku), na raty, doszedłem do wniosku, że słowo 'Xavi' powinno się
                              jednak wymawiać 'Ksawi' gdyż:
                              - przed samogłoską 'x' zawsze wymawia się jak 'ks'
                              - 'v' w środku wyrazu, nie po 'n','m' wymawia się niemal jak 'w'
                              • Gość: Razorfan Re: To tak a propos wyjaśnienia tego Xabiego...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 16:21
                                Okej to jak sie w takim razie mowi viva espagna? cos mi sie zdaje ze biba
                                espagna a przeciez drugie v tez jest w srodku wyrazu.
                                Porter ma racje byl tu kiedys jakis specjalista od wymowy katalonskiej i
                                twierdzil ze rzeczywiscie Puyol wymawia sie jako cos w stylu puziol tylko nie
                                tak twardo jak wymawia to Szpak. Zreszta sam natchniony komentator wyjasnial
                                chyba roznice w wymawianiu Xavi Alonso i Xavi. Ten pierwszy z hiszpanska czabi
                                alonso a ten drugi po katalonsku czavi ale pewnie on cos pie@#%$# jak zwykle :)
                                • Gość: Lucjan Re: To tak a propos wyjaśnienia tego Xabiego...? IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.05, 18:21
                                  Masz nieco racji z 'v' w środku wyrazu, natomiast hiszpańskie 'ń' (z tyldą) i
                                  polskie ń wymawiają się niemal identycznie, zatem Espańa (nie Espagna) po
                                  hiszpańsku i polsku brzmi podobnie.
                                  'V'(również 'b') na początku wyrazu,po 'm' i 'n' odpowiadają polskiej
                                  głosce 'b'. W pozostałych sytuacjach różne źródła nakazują różną nieco wymowę:
                                  - jako głoskę 'w' (Język hiszpański w 30 dni i Słownik wydawnictwa Aneks)
                                  - jako głoskę b przy nie domkniętych wargach (J. hiszpański dla początkujących -
                                  Wyd.Literacke)
                                  - szczelinowe 'b', nieznane w języku polskim (Perlin-J.Hiszpański dla
                                  początkujących, tamże szczegółowo opisany sposób wymowy)
                                  - dźwięk na pograniczu 'b' i 'w' (Słownik wyd. Herald Dictionaries)
                                  Podsumowując, można chyba opowiedzieć, że jest to dźwięk pomiędzy 'b' i 'w'.
                                  Zatem trudno mi powiedzieć, czy 'viva' bardziej poprawnie brzmi jako 'biba'
                                  czy 'biwa'; analogicznie 'Xavi' to 'Ksabi' czy 'Ksawi'.
                                  Nie mam natomiast pojęcia, skąd to 'Cz' czy 'Sz' na początku w wymowie słowa
                                  Xavi. W żadnym ze znanych źródeł nie znalazłem aż tak oryginalnej wymowy
                                  głoski 'X' po hiszpańsku. Chociaż nie znam zupełnie wymowy katalońskiej, to
                                  raczej też nie różni się on aż tak bardzo od hiszpańskiego. Niektóre źródła
                                  podają, że portugalski wyodrębnił się z hiszpańskiego dopiero około XIV-XV
                                  wieku, a kataloński jest raczej mu bliższy.
                                  Jeszcze raz kieruje zainteresowanych językiem hiszpańskim na stronę
                                  www.hiszpanski.ang.pl/alfabet.html, która wydaje się być interesującą.
                                • Gość: maga Re: To tak a propos wyjaśnienia tego Xabiego...? IP: *.aster.pl 07.05.05, 23:59
                                  > Zreszta sam natchniony komentator wyjasnial
                                  > chyba roznice w wymawianiu Xavi Alonso i Xavi. Ten pierwszy z hiszpanska
                                  czabi
                                  > alonso a ten drugi po katalonsku czavi


                                  A ja coś takiego słyszałam, że Xabi (xaBi, nie xaVi!) Alonso to "CZawi", a
                                  barceloński Xavi to "SZawi".
                                  A jako że ani hiszpańskiego ani katalońskiego nie znam, więc łatwo ulegam
                                  sugestiom co do tejże wymowy, ale o ile na Xaviego mówię "SZawi" (czyli
                                  teoretycznie "poprawnie"), to na Xabiego Alonso - "CZaPi" (jak takie papu dla
                                  psiaków). ;) I nie tylko dlatego, że nie uzyskałam jednoznacznej interpretacji
                                  wymowy jego imienia, ale głównie z sympatii jako pieszczotliwy przydomek
                                  (analogicznie jak na Hyypię mówię per "Hipek")... :)
                                  • Gość: mmm Re: To tak a propos wyjaśnienia tego Xabiego...? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 12.05.05, 05:40

                                    Poprosilem kolezanke, zeby te Wasze problemy rozwiazala:

                                    mmm04.republika.pl/puyol.mp3
                                    Ja osobiscie mysle, ze "pudziol" mozna by bylo na upartego zaakceptowac.
                                    • Gość: szawi Ważne! Czy koleżanka to Katalonka? IP: *.aster.pl 14.05.05, 03:36
                                      Tzn. czy podana wymowa jest tą, której szukamy (tj. katalońską)?

                                      No i przede wszystkim - serdeczne dzięki (i dla Ciebie, i dla koleżanki)! :)
                                      • Gość: mmm Re: Ważne! Czy koleżanka to Katalonka? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 14.05.05, 04:02
                                        Nie, nie jest.

                                        Ona mowila jak to bedzie po hiszpansku. Wkleilem tekst, bo powyzej toczyla sie dyskusja jak by to brzmialo w hiszpanskim i jej interpretacja jest zgola odmnienna od tego co uzgodniono tu na forum.

                                        Jest bardzo prawdopodobne, ze Xavi wymawia sie "szawi". Druga prawdopodobna wersja to by byla tak jak ona mowi, natomiast na pewno nie jest to ani "ksavi" ani "ksabi". Ona przyznala, ze to nie jest typowe hiszpanskie imie.
                                        • Gość: szawi Re: Ważne! Czy koleżanka to Katalonka? IP: *.aster.pl 14.05.05, 21:22
                                          > Ona przyznala, ze to nie jest typowe hiszpanskie imie.
                                          Jak to nie typowe? Gdyby reprezentację Hiszpanii potraktować jako próbkę
                                          populacji, wyszłoby, że statystycznie co 5-6 Hiszpan się tak nazywa. ;)

                                          No to przynajmniej mamy jasność co do hiszpańskiej wymowy, ale katalońskie
                                          poszukiwania nadal będą się toczyć swoim torem.
                                          Jeszcze raz dzięki serdeczne za fatygowanie koleżanki. :)

                                          • Gość: mmm Re: Ważne! Czy koleżanka to Katalonka? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 14.05.05, 21:41
                                            Z tym 5-6 to troche przesadziles:

                                            Euro 2004 Squad

                                            The Squad (Official Squad List)

                                            Goalkeepers
                                            Santiago Cañizares (Valencia)
                                            Iker Casillas (Real Madrid)
                                            Daniel Aranzubia (Athletic Bilbao)
                                            Defenders
                                            Raúl Bravo (Real Madrid)
                                            Joan Capdevila (Deportivo Coruna)
                                            Cesar (Deportivo Coruna)
                                            Gabri (Barcelona)
                                            Iván Helguera (Real Madrid)
                                            Juanito (Betis)
                                            Carlos Marchena (Valencia)
                                            Carles Puyol (Barcelona)
                                            Midfielders
                                            David Albelda (Valencia)
                                            Xavi Alonso (Real Sociedad)
                                            Rubén Baraja (Valencia)
                                            Xavi Hernández (Barcelona)
                                            Joaquin Sánchez (Real Betis)
                                            Juan Carlos Valeron (Deportivo Coruna)
                                            Vicente Rodreguez (Valencia)
                                            Forwards
                                            Joseba Etxeberria (Athletic Bilbao)
                                            Raul González (Real Madrid)
                                            Guti Alberto Luque (Deportivo Coruna)
                                            Fernando Morientes (Monaco)
                                            Fernando Torres (Atletico Madrid)

                                            Natomiast nie jest wykluczone, ze jest to typowe katalonskie imie ;)

                                            Jesli chodzi o ta wymowe to ja mam taka teorie, ktora prawie zawsze sie
                                            sprawdza w takich sytuacjach konfliktowych. Wydaje mi sie, ze tego dzwieku po
                                            prostu nie ma w polskim i mowienie 'havi' czy 'szavi' jest naduzyciem (tak samo
                                            jak nie mowi sie 'fenk ju' ani 'senk ju').

                                            Z drugiej strony moze nie wymagajmy za wiele...
                                            • Gość: szawi / hawi Re: Ważne! Czy koleżanka to Katalonka? IP: *.aster.pl 15.05.05, 02:07
                                              Oj, o w miarę podstawową jedenastkę/szesnastkę mi chodziło (a swoją droga
                                              chciałabym zobaczyć mecz z 3 bramkarzami w wyjściowym składzie ;))...
                                              Ale nawet zawężając te badania statystyczne do najczęściej wystawianej 16-tki i
                                              tak wychodzi na to, że jeśli spotkamy Hiszpana, który okaże się być z zawodu
                                              piłkarzem, to z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że nazywa się Raul,
                                              Fernando, Xavi/Xabi lub Carlos/Carles (o/e to pewno znowu jakieś oboczności
                                              katalońsko-kastylijskie). ;)


                                              > Natomiast nie jest wykluczone, ze jest to typowe katalonskie imie ;)

                                              Przy czym zdecydowanie bardziej kataloński jest Xavi (ponad 36.300 wyników w
                                              Googlach) niż Xabi (zaledwie 278). ;)


                                              > Jesli chodzi o ta wymowe to ja mam taka teorie, ktora prawie zawsze sie
                                              > sprawdza w takich sytuacjach konfliktowych. Wydaje mi sie, ze tego dzwieku po
                                              > prostu nie ma w polskim i mowienie 'havi' czy 'szavi' jest naduzyciem

                                              Teoria jak najbardziej piękna i słuszna, ale jak się ma do praktyki?
                                              Znacząco chrząkać na początku rzeczonego imienia czy od razu po nazwisku do
                                              delikwenta (Alonso to, Hernandez tamto)? ;)

                                              • Gość: mmm Re: Ważne! Czy koleżanka to Katalonka? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 15.05.05, 04:26
                                                > Teoria jak najbardziej piękna i słuszna, ale jak się ma do praktyki?

                                                Ona tak, że nie powinniśmy się czepiać małych niedokładności ani spierać się czy jest to 'szavi' czy 'havi' bo żadna z tych forum nie jest w 100% poprawna. Tak mi się wydaje. Jeśli Szpaq mowi 'szavi' to niech już tak będzie. On ma swoje lata, a wiadomo, że im człowiek starszy tym gorzej słyszy ;)

                                                Podany skład to był oficjalny skład reprezentacji Hiszpani na Euro 2004, czyli ostatnią oficjalną imprezę. Ale naprawde nie ma co się spierać czy to było 2,3, czy 4ch Xavi'ch.
      • Gość: Suytan Szpaq szaleje IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 07.05.05, 19:15
        A co powiecie na to:
        "Gerard posiada wspaniałą umiejętność widzenia"
        :)
        A najlepsze jest to, że oglądając jeden mecz komentowany przez Szpaka poznajesz
        historię trzech innych, tyle papla...
        • Gość: bocian Re: Szpaq szaleje IP: *.aster.pl 07.05.05, 23:28
          No właśnie! Jeden mecz oglądasz, a jakbyś trzy oglądał. Trzykrotna korzyść!
          Taki komentatorski trzypak (trzy-szpak) - "3 w cenie 1". ;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka