Gość: Lechita
IP: 211.180.107.*
06.07.02, 13:30
Na wstepie powiem ze w NBA sa tylko dwie prawdziwe druzyny. LA i Boston.
Inne kluby nie maja wogole zadnej tozsamosci. Te wszystkie Clevelandy, Indiany,
Kingsi to kluby bez zadnych tozsamosci, baz zadnej historii. Niczym nie rozni
sie taki Cleveland od Grizzlies. Ani jeden ani drugi klub nie maja zadnej
tradycji sportowej, sa tak samo wartosciowe jak w Polsce Amica Wronki. Poprostu
stworzone sztucznie druzyny bo liga potrzebowala nowych klubow i tyle.
Rozumiem nienawisc wielu z was do LA. W koncu ta druzyna wygrala 14 razy lige.
Ma przeszlosc z ktora moze rywalizowac tylko Boston. Czym jest Sacramento przy
Lakersach? Zerem. Dzisiaj z LA rywalizuje Sacramento, za rok moze San Antonio,
pozniej jakis inny marny klubik, ale zawsze rywalizuja z LA. LA to wielka
przeszlosc. To druzyna gigantow tego sportu. Kareem, Wilt, gail Goodrich, Elgin
Baylor, Worthy, West, Mikan. Dzisiaj kroluja Shaq i Kobe, i dlugo jeszcze beda
panowac. East jest cieniutki, jeden wygrany mecz w finalach to wszystko na co
ich stac. West jest niezly ale LA sa ponad wszystkimi.
Wiem ze nienawidzcie tej druzyny. Nienawidzicie ich za to co dokonali w
przeszlosci i to co jeszcze dokonaja! 3 mistrzostwa to nie koniec tej druzyny!
Shaq i Kobe jeszcze nie koncza gry na szczycie. Za rok bedziemy swietowac
kolejne zwyciestwo Lakersow! 4-peat!!!