wasia
19.07.02, 20:06
Ja wreszcie zakończyłam pracę (weekend - hurra!! hurra!!), dotarłam do domu i
zaglądam wreszcie na forum, a tu nikogo już nie ma :-(( Nie ma z kim
pogawędzić na temat ligi angielskiej. W taki dzień i to o niemieckiej, a
nawet, o zgrozo, o włoskiej piłce bym porozmawiała... Tenis też fajny
sport... Poddaje się, nawet o kulturystyce porozmawiam (przerażona mina), ale
jestem w tematyce zielona i proszę mi od razu bicepsów nie wypinać -
zakładając, że bicepsy się wypina, a nie na przykład napina... Te moje
semantyczne problemy... Może lepiej założę sobie bloga, albo chociaż
livwjournal... Nie miałabym wtedy takiego poczucia winy, że sama do siebie
piszę... Ok, kończę. Żyjących pozdrawiam, martwym oddaję hołd.
pzdr, wasia (tak, wiem, to nie jest najlepszy tydzień, jaki miałam w moim
półdługim życiu...)