czarny.rycerz
02.08.05, 20:43
Od dawna mnie interesuje kariera Australii w plywaniu, wrecz w stylu Nikodema Dyzmy. Kraik malutki, a dominuje.
Juz od paru Olimpiad jestems przekonany, ze ich sukcesy polegaja na sukcesach w dopingu.
Teraz na przyklad wyjeta z kapelusza Australijka, o ktorej nikt nie slyszal nagle prawie odbiera Otylii zwyciestwo, ktora jest faworytka od lat.
Troche dziwne i zastanawijace, ze USA i Australia ciagle kogos z kapelusza wyciagna.
Jak Armstronga po nowotworze...
Ich metoda to wybor jednego lub dwoch na dany dystans ( takze w bieganiu), zeby nie spalic metody, bo jak wszysy w finale beda z USA, to bedzie to juz bardziej podejrzane.
Teraz w USA wynalezli Phelpsa. Jego promuja, a innych ogierow nie szprycuja na maxa.
Potem przyjdzie kolej na nastepnego bohatera.