Gość: Jiwol
IP: *.id.uw.edu.pl
26.02.01, 11:29
Po ostatnich transakcjach faworytem są dla mnie 76ers.
Pozyskanie Deke daje im ogromny atut w postaci weterana, który wie, o co chodzi w grze podkoszowej. Co prawda na punkty w jego wykonaniu nie ma co liczyć, ale pod względem zbiórek nie ma sobie równych i na pewno jest lepszy niż Theo. Trochę szkoda Kukoca, ale myslę, że sprowadzony McLeod wraz z Bufordem i Jonesem wypełnią powstałą po odejściu Chorwata lukę na pozycji niskiego skrzydłowego (w rezerwie, oczywiście). Mohammed i Sanchez nie pełnili żadnej poważniejszej roli w składzie Philly, więc ich oddanie nie wpłynie na grę drużyny. Mohammed po wyleczeniu kontuzji przez Geigera stał się wręcz zbędny, ale w Hawks będzie miał szansę udowodnienia swojego dużego potencjału, który niewątpliwie gracz ten posiada. Najpoważniejszymi kontrkandydatami do mistrzostwa NBA będą moim zdaniem drużyny Zachodu. Kto konkretnie, tego nie jestem w stanie stwierdzić. Lakers, Spurs, Jazz, Blazers i Kings to faworyci, ale jak można mówić o faworytach, kiedy jest ich aż pięciu?