Gość: olaboga
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
28.09.02, 10:14
ponizszy felieton zostal opublikowany na oficjalnej stronie Wisly:
Sprawiedliwość według PZPN
2002-09-26
Są takie sytuacje kiedy człowieka ogarnia pusty śmiech. A potem zaczyna się
denerwować. I tak właśnie dzieje się dziś po poznaniu werdyktu Wydziału
Dyscypliny PZPN. Na Wisłę nałożono karę finansową wysokości trzech tysięcy
złotych za „brak należytego porządku” czyli „rzucanie przez kibiców środków
pirotechnicznych na płytę boiska, które powodowało przerwy w grze” podczas
meczu z Pogonią Szczecin. Nie, nie zapomniałem, iż Związek zapowiadał, że nie
chce na stadionach pirotechnicznych pokazów, fruwających rac. Że będzie
zawsze za takowe karać. Słusznie. I do tego miejsca się zgadzamy. Tylko jak
to się ma do tych wyczynów, których byliśmy świadkami podczas meczu Legia –
Wisła na stadionie przy Łazienkowskiej w Warszawie? Przypomnę, że po tym
meczu Wydział Dyscypliny pogroził palcem Kucharskiemu i nałożył karę
wysokości czterech tysięcy złotych „za złe zachowanie kibiców”. Zaiste,
porównanie rzeczywiście wypada „imponująco”. Bo przecież jak napisano w
komunikacie Polskiej Agencji Prasowej „podczas meczu Legii z Wisłą, który
rozegrany został w Warszawie 1 września (3-2) kibice rzucili kamieniem w
stronę jednego z zawodników drużyny gości. Wydział Dyscypliny uznał, że na
stadionie przy ul. Łazienkowskiej podobne incydenty powtarzają się zbyt
często...”. Faktycznie – oba przewinienia można w prosty sposób porównać.
Niczym jest rzucanie kamieniami – wcześniej trafiono Adama Nawałkę, teraz o
mały włos sporym kamieniem oberwałby Kamil Kosowski. Prawda, że podobne to
sprawy? Nad klubem z Łazienkowskiej szeroko rozpostarto parasol ochronny.
Tylko po co? Na te i inne tego typu pytania znają odpowiedź wyłącznie
zasiadający w tzw. Wydziale Dyscypliny PZPN. Byłoby dobrze gdyby najpierw
potrafili zdyscyplinować siebie. I sprawiedliwie ocenić rzeczywistość, bo jak
na razie kiepsko im idzie.
Jarosław Krzoska