Gość: maz
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.02.06, 09:10
Winni są wszyscy! Duchy, złe moce, pech, sprzątaczki... tylko nie zawodnicy i
ich trenerzy. Jakież to żenujące!
Paweł Zygmunt, gdy startował na pierwszych swoich igrzyskach, to też wszyscy
mówili, że to talent i że dopiero później pokaże klasę. Minęło kupę lat i co
mamy? I tak jest ze wszystkimi naszymi nadziejami w sportach zimowych.
Pecha to mamy my, kibice, którzy liczą nawalkę do upadłego, na rekordy
życiowe, a musimy oglądać kompromitujące występy naszych olimpijczyków
uważanych za faworytów do medali!
Pozdrawiam.