Gość: Mario_Katowice
IP: *.katowice.msk.pl
20.11.02, 21:59
Bravo! Nie mam pojęcia do czego prowadzi polityka Pana Bońka i całego PZPN -
u. Wydaje mi się, że jak Boniek został trenerem, to od tego czasu wszystkim
to odpowiada. Najważniejszy jest dobry podział kasy i to najlepiej w swoim
zamkniętym gronie, a co nas reszta obchodzi. Nie awansowaliśmy jeszcze do ME,
to jeżeli teraz też nie awansujemy, to nic się przecież nie stanie. Widzicie
tylko kase i zyski dla siebie. Przysłania Wam ona zdolność patrzenia i
obiektywnej oceny tego co się dzieje. Drużyna jeszcze za czasów Pana Engela
tworzył jakiś monolit. Żle zagrali na MŚ. Fakt, ale wydaje mi się, że było to
efektem konfliktu pomiędzy trenerem, a zawodnikami. Trzeba było tylko z tego
wyciągnąć wnioski. Obecnie nie mamy drużyny, tylko "zlepek przypadków", który
na tle drużyny grającej dobrze(ale bez rewelacji) i solidnie prezentuje się
jak grupa biegających ludzi, która nie wie po co właściwie ugania się za tą
piłką. Można to zawsze wytłumaczyć - to tylko Mecz Towarzyski. Tak się
składa, że drużyna Dani nie grała z nami o punkty do np. MŚ. To był już
kolejny mecz trenera Bońka, który podobno "buduje drużynę". Patrząc na jego
postępy w tej budowie trzeba się zastanowić kiedy ma zamiar już z tym
skończyć, bo efektów jego przcy nie ma. Zresztą kto powołał go jako trenera?
Był dobrym piłkarzem, ale jego "sukcesy" jako trenera mogliśmy już zobaczyć
wcześniej. Dzisiejszy mecz był kolejnym, który nie dał naszej drużynie
kompletnie nic. No maże poza atrakcjami turystycznymi Kopenhagi. Nasi
zawodnicy grali jakby mieli przywiązane ciężarki 0,5 kg do nóg. Może
rzeczywiście mieli, a ten mecz był dla drużyny Bońka "treningiem kondycyjno -
wytrzymałościowym". Jeśli tak to przepraszam.