Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Doping: ścigać, ale nie oskarżać

      • Gość: rafikzabki Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.era.pl 17.02.06, 12:57
        niestety ten pan ma rację ci złapani mieli pecha biora wszyscy, Powinni to
        zlegalizowac i tyle niech sobię biora co chca to ich broszka jak krócej
        pożyją... A prywatnie kto chce i głupi to niechc łyka do czego go reklama
        namawia. A codzienna łykanie wszelakiego syfu lansowane przez media to inny
        temat. No ale pokażcie mi gazetę i czy inne medium które odmówi reklamy tego
        czy owego bo to złe... -oni wszyscy tylko "nie dopowiadją za treśc reklam" i
        sączą truciznę w umysły ludzi....
      • Gość: bzyk Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.wsip.com.pl 17.02.06, 13:11
        O rany, nareszcie ktoś się odważył to głośno powiedzieć, wbrew interesom
        korporacji i koncernów medycznych. Chapeau bas, monsieur Śmigielski!
        Traktowani przedmiotowo, a nie podmiotowo, mamy być jak dorodne bydło -
        zdobywać medale na wystawach, a potem szybko do rzeźni..... Żyć jak chomik w
        swoim kółeczku, wyeksploatować się na maksa - przecież przyjdzie następny, a
        potem do piachu, żeby budźet nie miał problemu z leczeniem czy emeryturą....
        A wariatka ciągle tańczy....Zwyrodniała jakaś jest ta cywilizacja białego
        człowieka, jak sen idioty śniony nieprzytomnie.....
      • Gość: dd Wszystkiemu winne są duże i szybkie pieniądze za IP: *.proxy.bosbank.pl / *.bosbank.pl 17.02.06, 13:20
        super wyniki. Każdy chce mieć dużo i szybko. Doping jest taką przepustką do
        lepszego świata. Raz wezmę wygram a jeśli nie to drugi raz,.. w końcu muszę
        wygrać. Ale taki jest świat od zawsze i nikomu nie udało się tego zmienić.
        Walka z dopingiem to jak walka z przestępczością, narkotykami, itp. Trzeba
        walczyć kazego dnia i nie liczyć na sukces.
      • Gość: msr off topic IP: 83.70.146.* 17.02.06, 14:56
        ..."podczas gdy wypalenie jointa jest przestępstwem, to schlewanie się do
        bełkotliwej nieprzytomności - narodowym sportem"
      • Gość: r.p.mcmurphy Stec, ty relatywizujacy degeneracie IP: *.ukonline.co.uk 17.02.06, 15:19
        ja moge sobie koksowac ile mi sie podoba, bo nie biore udzialu w zawodach
        sportowych, ktorych elementarna, logiczna podstawa jest wylonienie najlepszego
        sposrod uczciwie rywalizujacych. moge koksowac, bo zycie nie jest uczciwe i nie
        jest fair, ale idea sportu jest czystosc, uczciwosc i szacunek do rywala (i
        samego siebie) czyli idee ktore sa ci obce!! oto szkielet moralny polskich
        dziennikarzy "scigac, ale nie oskarzac" - wez zarzuc kolejna dzialke speed'u
        artysto-dziennikarzyno i wymysl kolejna odkrywcza teze, rece opadaja.

        przez kretynow twojego pokroju sport stal sie tym, czym sie stal, czyli
        farmakologicznym wyscigiem na ktory przymyka sie oko ze wzgledu na widowiskowosc
        i koniecznosc utrzymania ogladalnosci. Michnik z drugiej strony musi przymykac
        oko na kretynow-pracownikow, zeby utrzymac naklad.
        • koprofag4 Re: Stec, ty relatywizujacy degeneracie 17.02.06, 16:19
          bardzo mi sie ten epitet podoba:) dorzucam jeszcze jeden: stec ty moralny
          bankrucie:)

          ale tak powaznie to sportowiec wlasnie po to sie szprycuje zeby moc uczciwie
          rywalizowac (skoro wszyscy biora)
          to mi przypomina pojmowanie uczciwosci w stylu "pilkarskiego pokera":)
          pamietacie?
          to szlo jakos tak
          "ja jestem uczciwy - wzialem za 3:0 i bedzie 3:0"
          pzdr
      • Gość: aska BRAWO :) IP: *.dyn.optonline.net 17.02.06, 15:39
        bardzo dobry artykul. zgadzam sie w 100%. choroba XXI wieku - lekomania. na
        wszystko trzeba cos brac bo inaczej bedzie z toba kiepsko. mieszkam w usa i
        widze jak amerykanie lykaja prochy. kazdy ma psychiatre (psychologa), kazdy
        jest w depresji. a przeciez wiadomo jak psychotropy wplywaja na organizm. z
        kazdej stgrony otaczaja nas wyidealizowane piekne ciala. a co sie okazuje ??
        albo ten ktos ma anoreksje/bulimie albo jedzie na prochach. bo szybciej i
        latwiej. nie wspomne juz o pulkach zawalonych "witaminkami". na wszystko.
        gdybym miala rzeczywiscie brac to czego moj organizm potrzebuje nie robilabym
        nic innego tylko lykala tablety. a doping w sporcie byl zawsze. tylko trzeba
        umiec brac i nie dac sie zlapac :) a ci ktorym to nie wyszlo ?? mowi sie trudno.
      • Gość: pijo Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 15:48
        Redaktorze Stec, cieszy mnie ogromnie, że pali pan Marię! Musimy się kiedyś
        spotkać przy baciku :)
      • maloud Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać 17.02.06, 15:52
        Może trzeba rozdzielić igrzyska i inne zawody sportowe na te, w których
        się ,,bierze'' i na te wolne od dopingu.
      • Gość: Willy Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.dip.t-dialin.net 17.02.06, 16:34
        Niestety, AUTOR tego artykulu ma RACJE !!!

        Sam znalem rodzine sportowcow w latach 80, ktorzy zazywali hormony wzrostu
        produkowane w Szwecji i inne farmakologiczne srodki, aby SZYBCIEJ i w GORE !!!!!

        Z tego tez powodu Sport dla mnie, juz od dawna, to KRAINA ULUDY !!!!!!


      • Gość: (loperss) Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.p.lodz.pl 17.02.06, 16:55
        do a.adas co ty wiesz o zyciu,kazdy z nas sie szprycuje.Jak nie dzis to jutro,tym czy czyms innym.
        temat swietny
      • pfg Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać 17.02.06, 17:28
        Pisze Rafał Stec:

        > My, zwykli ludzie, wobec multimedialnej inwazji farmakologicznych koncernów
        > bywamy bezbronni.

        Ani ja, ani nikt z mojej rodziny żadnych preparatów wzmacniających, na pamięć
        i koncentrację, na stres i wszystkie nieszczęścia świata, ani
        żadnych "suplementów diety", nie zażywa. Ba, nie słyszałem nawet żeby ktokolwiek
        z moch znajomych to robił. A jakoś żyjemy i pracujemy. Ja nie czuję żadnej
        presji do zażywania tych wszystkich świństw i bardzo współczuję ludziom, którzy
        to robią. Reklamy, w których na przykład panienka zrzuca ze stołu kupę warzyw
        i owoców i stawia na to miejsce butlę Cudownego Specyfiku wydają mi się żałosne.
        Bardzo więc panu Stecowi współczuję. Panie Rafale, skoro nie umie się pan
        oprzeć magicznemu urokowi reklam, może niech pan przestanie je oglądać?
        A może czas na wizytę u specjalisty od terapii uzaleznień - chodzi o
        uzależnienie od reklam.

      • Gość: jup Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 18:19
        Bez dopingu w sporcie wyczynowym (zawodowym) nie da rady! Pomyslcie ile rekordow i o ile pobito w ciagu np. ostatnich 20 lat praktycznie we wszystkich dyscyplinach (narty, bieganie, ciezary,plywanie no we wszystkim)? i co, ludzie nagle stali sie silniejsi, wytrzymalsi przez te pare lat? czy moze chemia sie rozwija tak pieknie...
      • Gość: moki1 Zdyskwalifikować Steca na dwa lata IP: *.chello.pl 17.02.06, 19:56
        Stec mów za siebie. Jeśli bierzesz to uważaj bo możesz być zdyskwalifikowany na
        dwa lata, a następnym razem dożywotnio.
        Wszyscy nie biorą. Np ja jeszcze nie uległem propagandzie.
      • Gość: imgmg Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 21:13
        Pylewej odebrano złoto a nie srebro, barany
      • Gość: Robuś Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.echostar.pl 17.02.06, 21:31
        Czasami czytając felietony tego pana mam wrażenie że jest na niezłym dopingu.
        Powinno się wszystko zalegalizować a sportowcy gdyby zobaczyli się w lustrze
        opamiętali by się sami. Pozdro dla wszystkich koksiarzy
      • Gość: Homo Olympicus Większej kichy dawno nie czytałem! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 17.02.06, 21:36
        Szanowny Panie Stec!
        Może bez koksu nie jest Pan w stanie już niczego napisać, ale nie przypisuj Pan
        tego wszystkim, bo tylko dostarczasz Pan diabelskich argumentów tym, którzy
        dotąd nie ulegli durnemu przekonaniu o powszecności dopingu.
        • Gość: wegetarianin Re: Większej kichy dawno nie czytałem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 23:31
          Panie Stec, a może by pan coś napisał na temat tragicznych dla sportowców
          skutków spożywania hamburgerów z Mac Donalda ? Nafaszerowane różną chemią miały
          przynieść medale dla Pauliny i Mateusza Ligockich, a tu kompletna Kicha !!!. W
          dodatku spodziewam się, że jak sprawa z tym junk foodem wyjdzie na jaw, w
          środowisku parapeciarzy będą mieli kompletnie przechlapane. I po co się ten
          głupi Mac Donald pchał z tymi gratulacjami ???
      • Gość: Hek Sport = work buisness, Rekracja = zdrowie IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.02.06, 22:05
        Od dawna juz wiadomo, ze trenujac sport wyczynowy mamy do czynienia z takim, a
        nie innym wyborem.
        Jak ktos chce zdrowo zyc przez soprt, niech uprawia rekreacje ruchowa np raz
        dwa razy w tygodniu przez lata.
      • power_to_the_have_nots Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać 17.02.06, 22:07
        bardzo przytomny tekst. zawodowego sportu nie sposob rozpatrywac w oderwaniu od
        biznesu rozrywkowego i calej kultury konsumpcyjnej, ktorej jest czescia.

        przepisy i zasady etyczne sobie, ale ostatecznie liczy sie wynik, a w
        morderczej rywalizacji watpliwosci nie poplacaja - stawka po prostu jest za
        duza. tam, gdzie doping moze przechylic szale, decyduje pewnie prosta
        kalkulacja ryzyka - i mozliwosci finansowe.

        no jasne, ze podobne mechanizmy dzialaja w innych sferach zycia.
        w pracy czy w czasie wolnym, podskórny wyscig trwa caly czas. tez musisz byc na
        topie, a przynajmniej nie odstawac. jak to osiagniesz - to naprawde malo kogo
        obchodzi, w wiekszosci wypadkow.

        jedna tylko rzecz mnie zaintrygowala - ze na ten "do cna skomercjalizowany
        sport" narzeka akurat r. stec. a przeciez nie kto inny jak on, piszac o futbolu
        i poszczegolnych pilkarzach, skwapliwie uzywa marketingowego zargonu i czesto
        ubolewa, ze polskie kluby i dzialacze nie potrafia "kreowac marek" i dzialac
        wedle zdrowych biznesowych regul.
      • Gość: doświadczony Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 23:18
        Stec oczywiście przesadza i nie ma racji.Jest to prymitywna demagogia która
        głosi że skoro wszyscy palą papierosy, to nalezy zalegalizować marychę. Ale po
        pierwsze nie wszyscy palą, a po drugie można prowadzić jak się okazuje w wielu
        krajach skuteczne akcje przeciwko paleniu. ( Mam kilkanascie osób znajomych i
        albo nie palili albo rzucili palenie tak jak ja, a także nie stosują dopalaczy
        w pracy, prozaku czy innych form dopingu, nawet Red Bulla). Dlatego uprzejmie
        proszę pana Steca żeby ani nie upowszechniał, ani nie usprawiedliwiał
        obyczajów panujących w niektórych redakcjach.Howgh.
      • Gość: Enzo Bardzo ciekawy artykuł. Brawo! IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 18.02.06, 12:30
      • Gość: telesfor Cheap excuse, doctor... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 12:26
      • Gość: taki sobie kibic Re: Doping: ścigać, ale nie oskarżać IP: 149.156.220.* 22.02.06, 20:10
        Oj Panie Stec, myslalem zawsze zes Pan jest rozsadniejszy. Zeby opierac sie na
        slowach pana pseudo dr, ktory wyglasza nastepujace slowa: "...to raczej sędziów
        należałoby badać. Często są upaleni i stąd czasem noty z kosmosu..."? Powinien
        Pan wiedziec, ze opieranie swoich sadow na malo wiarygodnych informatorach nie
        jest najlepszym rozwiazaniem. Mam nadzieje, ze gdyby nie teorie pana
        Smigielskiego (ktory nie dlugo bylby sklonny powiedziec, ze on tez bedzie
        stosowal u zawodnikow doping, jesli tylko dostanie na to środki), to nie
        popelnilby Pan takiego blamazu w postaci tego artykulu...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka