Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Alonso najlepszy w GP Monaco

    IP: *.bredband.comhem.se 28.05.06, 16:08
    Ale ta szuja MS i tak pokazała jak jezdzi mistrz świata.
    Obserwuj wątek
      • Gość: aliza Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 16:14
        MS ,BRAWO TAK DALEJ,TZ. LEPIEJ SHUMI.
      • get.up.stand.up Re: Alonso najlepszy w GP Monaco 28.05.06, 16:14
        Mistrzem swiata jest Alonso :D

        Szkoda Kimiego.
        • obraza.uczuc.religijnych Stała ekipa psujów dopisała jak zwykle. 28.05.06, 16:17
          Raikkonen, Webber, Klien, Rosberg. Gdyby nie safety car MS zdobyłby góra 1
          punkt.
          • Gość: LoRd QulaG Respect dla Alonso no i dla Schumiego :) IP: *.nat.student.pw.edu.pl 28.05.06, 17:11
            Obaj świetnie pojechali, Schumi udowodnił, że powalczyłby o zwycięstwo, ale
            chyba sam sobie winien za tę akcję z kwalifikacji...

            Największe brawa jednak dla Raikkonena, Webbera, Trullego i Kliena - dojechaliby
            w tej kolejności gdyby nie awarie :/ i MS byłby co najwyżej dziewiąty... pięknie
            jechał zwłaszcza Webber... cała czwórka od dawna ma wyjątkowego pecha (a może
            "zarzyna" bolidy? może to nie przypadek? ciekawe...)
            • obraza.uczuc.religijnych O! Dzięki. Zapomniałem o Trullim. 28.05.06, 17:14
              Dziwne że Montoya nie wykręcił kółeczka. Jestem pod wrażeniem.
      • tygrysio_misio Re: Alonso najlepszy w GP Monaco 28.05.06, 16:19
        ja tak sobie zauwazylam,ze Ci co nie lubia Szumachera to sa Ci ktorzy nie
        ogladali jeszcze 4 lata temu F1

        nie widzieli jak wspaniale Schumi jezdzil 8 lat temu..nie widzieli wogole jak
        on potrafi jezdzic

        jak byl deszcz...jak samochody nie byly ustawione na walcze w boxach..jak on
        szalal..az milo bylo popatrzec
        • Gość: TomMik Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 16:22
          albo ci którzy widzieli m.in. jak staranował Villeneuva
          • Gość: regus Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 16:41
            Wlasnie pokazywali w RTLu wszystkie jego wczesniejsze chamskie zagrywki. Niezly
            sukinkot. Dobrze, ze sedziowie maja go na widelcu. Dzisiaj jeszcze Fisichella
            pownien dostac kare za blokowanie Raikkonena i Webbera. Szkoda, ze nie dojechali :)
            • obraza.uczuc.religijnych O tak! Chamstwo Fisichelli. 28.05.06, 17:15
              Szkoda że Renault ucieka się do takich zagrywek.
              • Gość: LoRd QulaG nie przesadzajcie... IP: *.nat.student.pw.edu.pl 28.05.06, 17:23
                słuchacie pierdół wygadywanych przez tych super znawców z TV4 (którzy przez
                większość wyścigu opowiadają jakieś bajki zamiast skupić się na komentowaniu
                wyścigu - a Hołek i jego uwielbienie dla MS to już była żenada...)

                Fisichella go nie blokował, tylko nie ustąpił mu natychmist - jechał swoim torem
                przez 2-3 zakręty i dopiero zjechał - ale on też walczył w tym wyścigu więc miał
                prawo jechać swoim torem a nie gdzieś bokiem... i Raikkonen stracił jakieś 0,3
                sek więc nie przesadzajcie...
                • Gość: regus Re: nie przesadzajcie... IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 17:29
                  W tym wypadku sie nie zgadzam. Wszyscy ladnie ustepowali tylko Fisico walczyl
                  sam ze soba - chyba bylo mu wstyd :) Ewidentnie chcial zeby Alonso odjechal.
                  Pamietaj ,ze dostal kare w sesji kwalifikacyjnej wlasnie za blokowanie.
                  • Gość: manhu Re: nie przesadzajcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 16:16
                    Zrobił bardzo głupio, bo mógł dostać karę (przejazd przez pit stop-25sek!, albo dla zespołu coś) a Alonso i tak to nie pomogło, bo Raikonnen był szybszy na oko 0,2-0,3s.

                    A ten LOL-Raikonnen znowu pokazał co potrafi: zarzynać silniki:) Mógł jechać powoli i minąć Alonso w boksie, bo miał więcej paliwa, ale nie myślał że ma szanse. No dobra a gdyby minął to co? To by wygrał wygrany tak czy siak wyścig, frajer znowu przegrał to co nie do przegrania.
        • Gość: YooteQ Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.pogaduszki.pl 28.05.06, 16:34
          1997 - villeneuve.
          1994 - hill, w deszczu w australii, pamietam ten wyscig. a to bylo wiecej niz 4
          lata temu... mam prawo go nie lubic, bo po trupach dazy do tego, zeby wygrywac,
          tymczasem sa od niego lepsi i on nie potrafi sie z tym pogodzic.
          • Gość: Mike Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.06, 16:46
            gdyby byli od niego lepsi to oni mieliby te tytuly mistrzow swiata
            Schumi jest najlepszym kierowca w historii F1 i takie sa fakty czy tego chcecie
            czy nie. w tej chwili nie ma chyba rekordu ktory nie nalezy do MS
            • Gość: rr Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.range86-135.btcentralplus.com 28.05.06, 22:48
              Niestety jest. Ilosc wygranych w Monaco. Mial dzis szanse ten rekord wyrownac
              ale mu ja odebrano. Alonso mial 20 min w 3 sesji by zrobic najlepszy czas i to
              jego wina, ze czekal do ostatniego okrazenia. A gdyby na torze ktos sie rozbil
              i zablokowal go kompletnie to tez by protestowal??



          • Gość: karol Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.bredband.comhem.se 28.05.06, 16:53
            Niestety nie ma od niego lepszych czy nam się to podoba czy nie.Nie mieszajcie
            jego chamskiego zachowania z umiejętnościami. Na pewno przejdzie do histori
            jeżeli nie jako najlepszy to w grupie prawdziwych mistrzów takich jak Fangio,
            Senna,Mansell, Prost,Lauda. W grupie gdzie nie ma miejsca dla takoch
            niedorobionych
            nieudaczników jak Damon Hill.
            • Gość: regus Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 17:08
              Wlasnie. Sztuka jest byc najlepszym i jednoczesnie byc fair. Dlatego coraz
              wiecej ludzi ma wobe niego mieszane uczucia. Zobacz jak dzisiaj zachowal sie
              Alonso gdy za nim jechal Schumacher i Fisichella. Teraz wyobraz sobie, ze
              Schumacher zdobywa 1 miejsce na starcie po tym co zrobil i nie oddaje
              prowadzenia do konca w wyscigu. Cos tu jest nie tak ?
            • Gość: LoRd QulaG karol sam jesteś nieudacznikiem IP: *.nat.student.pw.edu.pl 28.05.06, 17:19
              zakompleksiony dupku... Schumacher jestświetnym kierowcą, ale człowiekiem już
              nie... Hill zdobył tylko jeden tytuł, drugi zabrał mu w chamski sposób
              Schumacher, ale Damon jeździł w topowym bolidzie tylko 4 lata, i to pierwsze 4
              lata w F1 - a Schmacher ma topowy bolid praktycznie już 12 lat - więc porównanie
              co najmniej nie na miejscu... Schumacher pobił wiele rekordów ale i tak tylko
              tacy pseudokibice F1 (którzy nie pamiętają choćby o Jimie Clarku) mogą uważać go
              za najlepszego kierowcę... zresztą Alonso już od 2005 roku jest lepszy i jak
              będzie miał przez tyle lat takie bolidy jak MS, już niedługo wyśrubuje jego
              rekordy...
              • Gość: karol Re:Nie wiem jakim jesteś kierowcą ale chamstwem IP: *.bredband.comhem.se 28.05.06, 17:34
                .. dorównujesz MS.Co ty bredzisz o moim zakompleksieniu. Skąd te wnioski
                spłodzone w twoim chorym mózgu. Czajnik ci przecieka czy co?
                Hill jeżdził 4 lata bo dłużej go nikt nie chciał. MS NIE MA topowego bolida
                12 lat, pamięć ci najwyrazniej napieprza.Kiedy wymieniałem grupę mistrzów wśród
                mistrzów to nie wymieniłem Clarka bo nie moim zamiarem było pisanie histori F1.
                • Gość: YooteQ Re:Nie wiem jakim jesteś kierowcą ale chamstwem IP: *.pogaduszki.pl 28.05.06, 17:40
                  szumacher i tak w moim mniemaniu NIGDY nie dorowna sportowej klasie ś.p.
                  Ayrton'a... nigdy.
                  • Gość: Karol Re:Senna też nie był " święty" IP: *.bredband.comhem.se 28.05.06, 17:50
                    Też był egoistą na torze/ może to właśnie charakteryzuje wielkich mistrzów/?
                    Poza tym zgadzam się z Tobą co do Senny aczkolwiek jest to tylko gdybanie co by
                    było gdyby.Trzeba być wyjątkowo ślepym żeby niedoceniać talentu MS.Co do
                    jego "sportowego" zachowania to lepiej zamilczeć.
                  • Gość: Kibic Polowa wyznawcow Senny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:38
                    ...pewnie nie wiedziala na zywo ani jednego jego wyscigu. Schumacher jest diablem bo probowal zepchnac Villeneuve'a? To moze sprawdzcie jak pare lat wczesniej Senna i Prost wzajemnie sie taranowali w decydujacych wyscigach.
                    Szanuje Senne bo to byl wybitny kierowca, ale prawda jest taka, ze jego kult bierze sie przede wszystkim z faktu smierci na torze.
                    • Gość: regus Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 19:03
                      Mysle, ze kult Senny bierze sie stad bo byl doskonalym kierowca F1 i jesli by
                      jeszcze zyl to Michas dlugo moglby marzyc o pobiciu jego rekordow.
                      • Gość: Kibic Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 19:12
                        Nie kwestionuje jego umiejetnosci. Wrecz podkreslilem moje uznanie dla talentu Senny i jego stylu jazdy. Natomiast, majac w tej chwili 26 lat, widzialem na zywo raptem pare wyscigow z jego udzialem. Dopiero potem posciagalem z netu troche archiwow. A i tak najwiecej relacji o jego wyczynach dotarlo do mnie dzieki slowu pisanemu. Dlatego nie wierze, ze ludzie mlodsi ode mnie o 10 lat, ktorzy na wzmianke o Schumacherze reaguja odruchowym "I tak nie bedzie Senna" w ogole swojego idola widzieli. Czemu by nie pojsc na calosc i nie przywolac odrazu Fangio?
                        I z calym szacunkiem dla wybitnosci Senny, ktorej naprawde nie podwazam-poza nim bylo w historii F1 jeszcze kilku genialnych kierowcow. A jednak to Senna ciagle pojawia sie jak wzorzec kierowcy wyscigowego, ktory powinno sie umiescic w Sevre. Nigdy nie uwierze, ze okolicznosci jego smierci nie maja z tym nic wspolnego.
                        • Gość: regus Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 19:34
                          Mysle, ze wzorcem jest Senna bo ludzie w srednim wieku, jak ja, ktorzy sie tym
                          sportem interesuja dobrze go pamietaja (w przeciwienstwie do Fangio :).
                          Pamietaja jak jezdzil i co osiagnal, wszystko potem bazuje na przekazach -
                          owszem. Teraz powinien byc Michas, a dlaczego nie jest ? Odpowiedz masz w jego
                          zachowaniu, zobacz ilu kierowcow go nie lubi: Hill, Vileneuve, Mansell, Montoya,
                          Hakkinen..i nie sadze zeby chodzilo tu o zawisc. Kiedy bylem w Interlagos
                          wiekszosc brazylijczykow nie lubila go za wykorzystywanie pozycji w stosunku do
                          Bariego ale to juz inna sprawa :) Sprawa teamu.
                          • Gość: Kibic Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:19
                            Mysle, ze Schumacher po prostu budzi emocje. Ma olbrzymia grupe fanow oraz spore grono antyfanow. I to go odroznia od reszty kierowcow, ktorzy sie obecnie sciagaja. Tamci, w porownaniu z nim, sa nieco "letni". Byc moze te "negatwny elektorat" spowoduje, ze Schumacher nie bedzie nigdy tak bezkrytycznie wychwalany jak Senna, ale jestem pewny, ze nie ma w tej chwili kierowcy, ktory moglby przejac po Michaelu role lokomotywy, ciagnacej popularnosc F1. za malo budza emocji. I fakt, ze Schumacher bywa "zlym chlopcem" tylko te emocje podsyca, nakrecajac cala machine. Jestem dokladnie odwrotnego zdania niz wielu komentatorow, ktorzy uwazaja, ze gwiazda danej dyscypliny musi byc wzorem wszelkich cnot. Wcale nie musi. Ludzie tak samo kochali nieskazitelnego Jordana jaka wiecznie chlejecego Besta. Kto wie czy tego drugie nawet nie bardziej bo nie byl takim irytujacym idealem.
                            • Gość: zuzia Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.w90-0.abo.wanadoo.fr 28.05.06, 21:10
                              wydaje mi sie, ze dlatego Berni Ecclestone powiedzial, ze mamy mistrza ktory
                              niewiele robi dla F1; przykro mi, ale Alonso jest po prostu nudny; przyznaje,
                              ze moj szacunek dla niego wzrosl, kiedy przepuscil Schumiego, ktory byl w
                              zupelnie innym wyscigu i walczyl o pozycje, a nie scigal sie z Alonso;
                              • Gość: Kibic Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 21:20
                                Nie ujmujac nic Alonso, mysle ze zrobil to tez dla swietego spokoju. W koncu musi sie zdecydowanie spokojniej jechac do mety, majac za soba 15 sekund czystego powietrza, niz miotajacego sie wsciekle, 7-krotnego mistrza swiata ;)
                                • Gość: regus Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 22:09
                                  Zrobil to bo jest kulturalny i zeby nie bylo niedomowien, ze blokowal i
                                  spowalnial a Fisico mialby byc moze okazje do lykniecia naszego ulubienca.
                                  Ciekawe jakby sie zachowal w podobnej sytuacji nasz "mistrzunio" ?
                                  • Gość: LoRd QulaG Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.nat.student.pw.edu.pl 29.05.06, 02:28
                                    trzeba przyznać ciekawa dyskusja, dawno nie widziałem takiej na forum GW na
                                    temat F1 :)

                                    MSC jaki jest każdy widzi, jego zwycięstwa przyciągnęły masę nowych niemieckich
                                    i włoskich kibiców, zachowanie przyciągnęło ludzi szukających sensacji ale
                                    dominacja odrzuciła wielu fanów... sam się w pewnym momencie odwróciłem od F1,
                                    bo miałem dość nudnych zwycięstw "czerwonych"... wielu znajomych tak samo - więc
                                    jak widać każdy kij ma dwa końce...

                                    co do ideału Mistrza, to chyba optimum to DWÓCH MISTRZÓW - dwóch wielkich
                                    oponentów! przy czym jeden z nich musi być "ten zły" :) wtedy ludzie szaleją,
                                    wtedy są emocje, to dlatego o MSC każdy słyszał :)
                                    • Gość: LoRd QulaG a co do Senny... IP: *.nat.student.pw.edu.pl 29.05.06, 02:33
                                      ...to macie rację - jest legendą, bo zginął tragicznie... i to u szczytu
                                      sławy... nie lubiłem go jakoś specjalnie jak żył, szanowałem ale zawsze kciuki
                                      ściskałem za innych (nie wiem czemu, może odrzucało mnie w nim to samo co w MSC
                                      - że chciał wygrywać za wszelką cenę - a ja mam inną filozofię)

                                      po śmierci faktycznie - stopniowo zapominałem o "grzeszkach" Ayrtona... a teraz
                                      uważam go za najlepszego w historii - choć nie jest i nie był to nigdy mój
                                      ulubiony kierowca... tak samo jak MSC - lubić to jedno, szanować to co innego :)
                                • Gość: zuzia Re: Polowa wyznawcow Senny... IP: *.w90-0.abo.wanadoo.fr 29.05.06, 20:52
                                  Oczywiscie, na zywo nie ma podgladu na radio (telewizja ma jednak swoje
                                  uroki:)), wiec nie wiem dokladnie, ale jestem pewna, ze np. Pat Symonds
                                  powiedzial mu w pewnym momencie: oszczedzaj silnik, Montoya 15s za toba :)
                • Gość: LoRd QulaG Re:Nie wiem jakim jesteś kierowcą ale chamstwem IP: *.nat.student.pw.edu.pl 29.05.06, 02:20
                  > .. dorównujesz MS.

                  no raczej ty zacząłeś obażać całkiem poczciwego i sympatycznego człowieka jak
                  Damon Hill... jak tylko odpowiedziałem chamowi w jego języku :)

                  > Co ty bredzisz o moim zakompleksieniu. Skąd te wnioski
                  > spłodzone w twoim chorym mózgu. Czajnik ci przecieka czy co?

                  > Hill jeżdził 4 lata bo dłużej go nikt nie chciał.

                  z tym się nie zgodzę, nie do końca wiadomo jak z tym było... różne już teorie
                  słyszałem, i nie chce mi sie wierzyć, że wyrzuca się z teamu Mistrza Świata...
                  tam poszło o co innego, nie o umiejętności... a, że Damon późno się obejrzał, to
                  trafił do Arrowsa... i pokazał klasę na Węgrzech! :) chciałbym zobaczyć, jak
                  ktoś teraz objeżdża Schmachera i prowadzi w wyścigu z ogromną przewagą np.
                  bolidem MF1... :)

                  > MS NIE MA topowego bolida
                  > 12 lat, pamięć ci najwyrazniej napieprza.

                  taaaa jakoś nie widziałem MS w Arrowsie czy Jordanie... od 12 lat team Schumiego
                  zawsze jest w Top3 konstruktorów, a bodajże 10 z 12 razy był w Top2 (poza latami
                  96 i 2005)... więc nie ma topowego BOLIDU? Ferrari i Benetton nie były topowe?
                  moja pamięć moze i mi napieprza ale w takim razie współczuję tobie twojej pamięci :)

                  > Kiedy wymieniałem grupę mistrzów wśród
                  > mistrzów to nie wymieniłem Clarka bo nie moim zamiarem było pisanie histori F1.

                  ok, to akurat mogłem źle zinterpretować, ale oburzyłem sie, jak obraziłeś
                  bezpodstawnie dobrego kolesia, jakim jest Hill :)
          • Gość: Jean Alesi Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 19:02
            w 1994 w gp australi nie padało.
            • Gość: regus Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 19:14
              Nie padalo, mam filmik z tego zdarzenia. Wtedy mu sie udalo, ale 1997 podobny
              numer mu nie wyszedl.
          • Gość: rr Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.range86-135.btcentralplus.com 28.05.06, 22:45
            Sa lepsi??? O czym ty mowisz??? Spojrz na jego wyniki, dokonania i statystyki i
            pokaz mi 1 lepszego kierowce niz Schumacher!!!! On jest po prostu twardym
            zawodnikiem.
        • Gość: Jean Alesi Re: Alonso najlepszy w GP Monaco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 19:06
          zdarzały mu się wtopy w deszczu wymieniam
          gp japonii 1994
          gp monaco 1996
          gp. belgii 1998.i brazyli 2003. imola 1995
          ja ogladam f1 od 1993 i go nie lubię od początku nie generalizuj.koniec
          schumachera bliski
          • tygrysio_misio Re: Alonso najlepszy w GP Monaco 29.05.06, 00:20
            no i co z tego???

            czy ktos panikuje ze skonczyl sie np Fortuna..spotr to sport...jest sie
            najlepszym a potem sie starzeje..ale sztuka jest byc tyle czasu najlepszym
      • elfhelm Schumacher im pokazał, jak się walczy 28.05.06, 18:01
        i jak z ostatniego miejsca wyjść na 5.
        • Gość: regus Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 18:11
          Bo paru nie dojechalo. Zdaje sie rok temu Raikkonen w GP Francji z ostatniego
          przyjechal na 2. To chyba nie gorszy wynik, co ?
          • Gość: elgut Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy IP: *.pools.arcor-ip.net 28.05.06, 18:45
            Formel 1 moze tylko dlatego jeszcze istnieje bo Schumacher jezdzi, jak
            przestanie to wszyscy maga sie pakowac. Jego akcje przyciagaja miliony przed
            telewizory i na tory, kazdy oczekuje czegos widowiskowego od niego. Jak skonczy
            kariere to kazdy ktory teraz hymny o wspanialym alonso, weber czy niedorobionym
            fisiko ryczy, po pierwszych rundach zgasi tv, dobranocka bedzie interesujaca.
            Zobaczymy jak bezkarkowiec alonso poradzi sobie z nowym samochodem w przyszlym
            sesonie? Z ostatniego miejsca na 5 w Monte-Carlo jest wiekszym wyczynem niz z
            pierwszego wygrac.
            • Gość: regus Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 18:50
              Przepraszam ale pleciesz od rzeczy :(
              • Gość: LoRd QulaG Schumacher pokazał dobrą jazdę, to wszystko... IP: *.nat.student.pw.edu.pl 29.05.06, 01:47
                fani M.Schumachera w większości pletą od rzeczy :) nie mówię, że wszyscy ale
                większość czyli tzw. "niedzielni fani" którzy oglądają F1 od kilku lat i
                uważają, że MS jest bogiem, bo od kiedy pamiętają, wygrywał :)

                miał kilka wyścigów udanych, na pewno zasłużył na te rekordy, ale co do tego, że
                jest najlepszym kierowcą F1 w historii się nie zgodzę - jest kierowcą, który
                umiał osiągnąć najwięcej sukcesów - bo nie tyle dobrze jeździł, co potrafił
                otoczyć się ludźmi, którzy byli tak jak on perfekcjonistami...

                tytuły i rekordy MS to w równej mierze zasługa samego Michaela jak i
                doskonałości Ferrari (którą on wypracował), ale też nieudolności jego
                konkurentów... mogę bić mu pokłony za osiągnięcia, ale całować stóp nie będę - w
                historii było już wielu może i lepszych kierowców, ale nigdy nie mieli takich
                warunków do wygrywania jak MS... a teraz Alonso dostał dobry bolid i bije
                starego mistrza - w takim wieku będzie miał już 2 tytuły... czyżby nowy hegemon?
                mam nadzieję, że nie... starczy już tych "Schumacherów" :)
          • frant3 Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy 28.05.06, 18:50
            Zwyciężca wyścigu jest zawsze bohaterem, nawet gdy wygrana nie przyszła mu z wielkim trudem. Brawa dla Alonso!
            Drugim bohaterem jest Schumacher. Wystartował z ostatniego miejsca, a nawet z pit-lane i na tak wąskim i trudnym do wyprzedzania torze - wyprzedził kilku kierowców i zajął piąte miejsce! Ponadto zdobył rekord - najszybszy czas przejazdu okrążenia! Brawa dla arcymistrza!
            Trzecim bohaterem jest Fisichella, który w brawurowy sposób wyprzedził kilku rywali.
            Ale ogólnie wyścig był nudny i gdyby nie boska jazda Schumachera i popisy Ficichielli to pewnie bym usnął.
            • Gość: Kibic Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:58
              Jezeli Fisichella, ktory pozwoli sie wyprzedzic startujacemu z boksow Schumiemu, jest bohaterem, to chyba trzeba do tego grona zaliczyc wszystkich ktorzy dzisiaj dojechali do mety.
              • billy.the.kid Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy 28.05.06, 21:03
                a która była kubica?
              • Gość: Stary Qfwfq Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 22:17
                Gość portalu: Kibic napisał(a):

                > Jezeli Fisichella, ktory pozwoli sie wyprzedzic startujacemu z boksow
                Schumiemu
                > , jest bohaterem, to chyba trzeba do tego grona zaliczyc wszystkich ktorzy
                dzis
                > iaj dojechali do mety.

                Coś takiego mogl napisac albo dzieciak, albo osioł.
                • Gość: Kibic Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 22:31
                  Pohamuje swoja pierwsza reakcje i nie odpowiem w podobnym tonie. Zamiast tego poprosze o rzeczowe wyjasnienie w czym przejawia sie bohaterstwo marnie jezdzacego Fisichelli. W tym, ze tylko cudem nie wpakowal sie w Coultharda podczas wyprzedzania? Czy moze w tym, ze nie dojechal do mety z pelnym okrazeniem straty do partnera z wlasnego zespolu?
                  • Gość: LoRd QulaG Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy IP: *.nat.student.pw.edu.pl 29.05.06, 02:04
                    > Zamiast tego p
                    > oprosze o rzeczowe wyjasnienie w czym przejawia sie bohaterstwo marnie jezdzace
                    > go Fisichelli.

                    proszę bardzo :)

                    1. po karze startował z kiepskiej 9tej pozycji
                    2. w związku z tą pozycją nie mógł zmienić taktyki na 1 postój, tak jak choćby
                    11sty Klien czy M.Schumacher (a taktyka taka okazała sie skuteczna dla jadących
                    z tyłu w tłoku... zresztą byłem pewnien, że Ferrari pojadą na 1 pitstop, bo to
                    była ich jedyna szansa...
                    3. przez pół wyścigu "tkwił" za Barichello, Trullim czy Coultardem którzy
                    jechali własnie na 1 pit - czyli byli dużo ciężsi na początku, mieli gorsze
                    opony i jechali wolniej...
                    4. pomimo tych przeciwności Fisi pokazał klasę wykonując ładne manewry
                    wyprzedzania (M.Schumacher wykonał więcej manewrów, ale omijanie "tyczek" SA czy
                    MF1 nie liczę :P)
                    5. manerwy na nic sie zdały przez wóz bezpieczeństwa - Fisi musiał zjechać do
                    boksów i stracił to co wypracował (i wtedy przeskoczył do Schumi...)
                    6. "Oddublował" Alonso, czyli jednak nie jechał tak marnie jak by na to
                    wskazywała strata do lidera...
                    7. Szefostwo go chwali, to raczej taktyka była słaba a nie jazda Fisie'go :) no
                    ale kwalifikacje zawalił...
                    8. choć też uważam, że Giancarlo stać na więcej niż 6ste miejsce... to nie był
                    jego weekend ale manewry wyprzedzania były przednie, i wielkie gratki dla
                    Fisiego za to! wynik słaby, ale za wrażenia artystyczne 5+! :)

                    PS. jak dla mnie bahaterami byli Raikkonen i Webber, a szczególnie ten drugi
                    jechał bosko... szkoda że pech i dosięgł... wtedy nikt by sie nie zachwycał 9tym
                    miejscem MSC a raczej podium Marka... :)
                    • pacio Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy 29.05.06, 09:39
                      tak czy siak MSC jest bardzo dobrym rzemieślnikiem wykorzystującym wszelkie
                      możliwe sposoby do zdobycia celu niczym dobry menager w firmie, jego jazda jest
                      ciężka, wręcz wymuszona, lecz przynosi efekty. Przykład dobrej pracy zespołowej
                      • frant3 Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy 30.05.06, 09:00
                        I w tym miejscu się z Tobą nie zgodzę. Jak rzemieślnik - to na razie jeździ Alonso. Ale mam nadzieję, że w przyszłości pokaże, że nie jest najlepszym rzemieślnikiem w najlepszym samochodzie, tylko prawdziwym mistrzem.
                        Natomiast Schumacher jest geniuszem, który rodzi się raz na kilkanście lat. A ja myślę, że drugiego takiego, już w historii nie będzie! Michael Formułę 1 wyssał z mlekiem matki. Do swojego wrodzonego geniuszu dodał lata ciężkiej pracy i profesjonalne przygotowanie. Dlatego jeździ jak natchniony (na tyle, na ile pozwalają mu przepisy).

                        --
                        Frant - humor, satyra, krytka
                        • Gość: RenaultFan Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy IP: 57.66.193.* 30.05.06, 11:24
                          Każdy jeździ jak natchniony jak ma dobry bolid.
                          Mieliśmy mistrza Hilla który po przejściu z williamsa do Arrows Yamaha zniknął z
                          oczu, mieliśmy mistrza Villeneuva który po odejściu z Williamsa zalicza tyły i
                          mieliśmy mistrza Williamsa który po wycofaniu się Reanult z dostawy silników w
                          1998 roku już nie został więcej mistrzem.
                          Posadźmy Schumachera w Midlandzie i zobaczymy jego mistrzostwo :)
                          • frant3 Re: Schumacher im pokazał, jak się walczy 30.05.06, 18:05
                            Napewno wyprzedziłby kilku kierowców w lepszych bolidach. Posadźmy wszystkich w Midlandach i zobaczyny kto jest królem! Ja też jestem za tym, żeby wszyscy mieli równe szanse.
                            Nie każdy jeździ jak natchniony, gdy ma dobry bolid. Barichello miał Ferrari i nie jeżdził jak natchniony. Coulthard miał taki sam samochód jak Hakkinen i nie został mistrzem świata.
                            A wymienieni przez Ciebie kierowcy są bardzo dobrymi kierowcami, ale Schumacher jest arcymistrzem. Michael zaczynał karierę w Jordanie i jeżdził wybornie, w Renault - doskonale, a Scuderie wyciągnął z dna - per aspera ad astra!

                            --
                            Frant - humor, satyra, krytka
      • mieetek Ale się boją najlepszego. Co za palanty. 28.05.06, 22:07
      • Gość: wójek dobra rada szumowini to wielki kierowca i mały człowiek IP: *.szuwarowa.krakow.pl 28.05.06, 22:14
        szkoda że najbardziej utytuowany kierowca jest jednoczesnie najbardziej
        utytłany w gownie.
        • Gość: Mirek_D Re: szumowini to wielki kierowca i mały człowiek IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 29.05.06, 00:47
          Zobaczymy co Alonso zwojuje na wiecznie wybuchajacym mclarenie...Czuje ze bedzie ogladal plecy Schumachera i Raikonenna .
          • Gość: LoRd QulaG Re: szumowini to wielki kierowca i mały człowiek IP: *.nat.student.pw.edu.pl 29.05.06, 02:08
            > Zobaczymy co Alonso zwojuje na wiecznie wybuchajacym mclarenie...

            za rok to się wiele może zdarzyć... choć dziwię się Alonso, mógł z Reanult
            zrobić to co MSC z Ferrari - zdominować F1 na lata... ale na szczęście dla nas,
            będzie mała rotacja najlepszych kierowców :)

            > Czuje ze bedzie ogladal plecy Schumachera i Raikonenna .
            no to wszystko zależy od tego, kto czym będzie jeździł w przyszłym roku :)
            Schumacher to co najwyżej Ralf będzie Alonso objeżdżał, bo Michael już kończy
            chyba... no a nawet jak zostanie na 2007 to wątpię, by nadal wygrywał... ileż
            można :)
          • Gość: manhu Re: szumowini to wielki kierowca i mały człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:50
            Gość portalu: Mirek_D napisał(a):
            > Zobaczymy co Alonso zwojuje na wiecznie wybuchajacym mclarenie...Czuje ze
            > bedzie ogladal plecy Schumachera i Raikonenna .
            To źle czujesz, bo Raikonnen będzie zarzynał Ferrarkę:) Nie zauważyłeś pewnie, że te Maclareny jego kumpli z teamu są znacznie mniej awaryjne. Po prostu Alonso zrobi wynik 0,2 sek gorszy na lapie co da 10-15 sek na wyścig, ale dojedzie, 1-szy:)
      • Gość: RenaultFan Re: Kimi strasznie dymi :) IP: 57.66.193.* 29.05.06, 11:52
        Bezawaryjna Toyota nie dojeżdża posiuła się kolejny raz :(
        Honda nie spaliła się ale to tylko dlatego że pomalutku jechała Button super
        pozycja 11.
        Cosworth tyż nie umie silnika zrobić tylko z dymkiem się puszcza.
        A badziewiaste renówki objeżdżają całe to towarzystwo jak chcą byle tylko Trulli
        za kierownicą nie siedział.
        Mam nadzieję, że jak Alonso przejdzie do Maca to nasz Kubica zasiądzie w jego
        bolidzie :) Tak może być bo renault sław nie zatrudnia - to Toyota płaci
        Trulliemu i Ralfowi bajońskie sumy za zwiedzanie torów a Mercedes Kimiemu za
        palenie silników.
        Alonso w Renault nie zarobi tego co w Macu więc odejdzie a szkoda bo ma duszę
        wojownika pomyśleć że niedawno na Monaco rozkwasił bolid na wylocie z tunelu a
        teraz wygrał.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka