Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Francuski spalony

    28.06.06, 11:35
    Nie mogę już słuchać Świerczewskiego, ale wczoraj miał rację - zachowanie przy
    wychodzeniu na pozycję (spaloną) Henry'ego wyglądało na wyćwiczone i włączone
    do taktyki zespołu. Francuz nawet nie starał się trzymać linii z hiszpańskimi
    obrońcami, w momencie prostopadłego podania momentalnie stawał i patrzył co
    zrobią z piłką wychodzący na sam na sam z bramkarzem Ribery, Mauluda czy
    Zidane, a nawet Vieira. Tyle dobrego, ze nie próbował iść za nimi i czekać na
    podanie.

    Mi się nigdy nie podobał przepis rozróżniający spalonego od pozycji spalonej -
    widziałem w zyciu kilka bramek strzelonych przez zawodnika znajdującego się
    kilkanaście sekund wcześniej na pozycji spalonej, niby nie biorącego udziału w
    grze. To zawsze zbyt bardzo zależy od interpretacji arbitra: czy zawodnik na
    pozycji spalonej przeszkadzał bramkarzowi lub obrońcom? I nie rozumiem
    dlaczego należy promować zespół atakujący, dla mnie interpratacja spalonego
    mogłaby byc bezwzględna - jeśli w momencie podania jakikolwiek zawodnik
    drużyny przeciwnej był za linią obrońców, momentalnie liniowy podnosi chorągiewkę.

    Mała nowinka taktyczna?
    Obserwuj wątek
      • Gość: majrix Re: Francuski spalony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 15:54
        Zgadzam się z Tobą. No może nie powinno się odgwizdywać spalonego gdy gracz
        drużyny atakującej leży na murawie (kontuzja i te sprawy). Ale ogólnie bierny
        spalony to wielkie nieporozumienie.
        • Gość: Porter Re: Francuski spalony IP: *.orion.pl 28.06.06, 16:10
          Rok tem z czymś w studiu Canal Plusa Jacek Zieliński dokładnie przedstawił
          możliwość rozgrywania takiej akcji przy obecnej interpretacji przepisów o
          spalonym i powiedział, że przeciw czemuś takiemu nie sposób się bronić. A
          Żelazny Wit twierdził, że przecież nikt nigdy nie będzie tego specjalnie
          rozgrywał.
          • studomir Zakazać zbyt mocnych strzałów? 28.06.06, 21:09
            > Rok tem z czymś w studiu Canal Plusa Jacek Zieliński dokładnie przedstawił
            > możliwość rozgrywania takiej akcji przy obecnej interpretacji przepisów o
            > spalonym i powiedział, że przeciw czemuś takiemu nie sposób się bronić.

            Ty powy płacz dochodzący z Legii.
            Można sie bronic. Trzeba troche myślec i pilnowac tych, którzy nie sa na spalonym.
            A przed dobrym strzałem z wolnego nie można sie bronic. Może zakazać?
            Zakazac strzałów podkręconych? Zakazać zbyt mocnych strzałów?
            • Gość: Porter Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 22:07
              Nie watpię, że uważasz się za lepszego spejalistę od gry obronnej niz Jacek
              Zieliński.
              • studomir Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? 28.06.06, 22:10
                > Nie watpię, że uważasz się za lepszego spejalistę od gry obronnej niz Jacek
                > Zieliński.


                Skoro dla niego "nie ma obrony" przed czyms takim, to nie jest zbyt dobrym specjalista (zresztą popełniał czesto takie błędy, że nie dziwie sie, że płacze).
                Są tacy obroncy, którzy wiedza jak sie bronic.
                • Gość: Porter Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 22:18
                  No wiec sorry, ale Zieliński był doskonałym stoperem, a i trenerem od gry
                  obronnej jest znakomitym i jak on mówi, że przed czyms nie da sie bronic, to ja
                  mu wierzę. I wydaje mi się, że obrońców umiejacych sie bronić przed taka akcją
                  nie ma. Ja w każdym razie nie widziałem skutecznego skasowania takiej akcji.
                  • studomir Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? 28.06.06, 23:17

                    > mu wierzę. I wydaje mi się, że obrońców umiejacych sie bronić przed taka akcją
                    > nie ma. Ja w każdym razie nie widziałem skutecznego skasowania takiej akcji.

                    To co ty ogladasz?
                    Już napisałem jaka jest skuteczna obrona przed czyms takim: zwracasz uwage na przeciwników nie bedących na pozycji spalonej w momencie podania i po podaniu biegniesz za nimi i starasz sie ich powstrzymac. To powinien robic dobry obrońca
                    Jak ktos jest ciołkiem i gapi sie jak ciele na goscia na pozycvji spalonej i nie widzi innych, to mu nic nie pomoze. Taki obronca nazywa sie słabym obrońca.

                    A stuprocentowo pewnej obrony nie ma. I dzieki Bogu.
                    • Gość: Porter Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 23:21
                      To mi przypomnij. Jeżeli idzie akcja ze sterczącym na pasywnym spalonym
                      zawodnikiem i prostopadłym podaniem do wychodzacego na pełnej szybkości
                      drugiego zawodnika i ten pasywny podłączy się do ataku, to po prostu mozna go
                      próbowac gonić, ale nie da sie dogonic przeciwnika, który na starcie ma 5
                      metrów przewagi.
                      • studomir Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? 29.06.06, 02:39
                        > To mi przypomnij. Jeżeli idzie akcja ze sterczącym na pasywnym spalonym
                        > zawodnikiem i prostopadłym podaniem do wychodzacego na pełnej szybkości

                        No nie bardzo ci przypomne, bo nie zapamietuje takich banało szczególnie.

                        Zobacz sobie jeszcze raz te bramke .
                        Jak Francuz wychodzi na "pełnej szybkosci", to jest to pewnie ta szybkosc Zielinskiego.
                        Francuz po prostu biegnie, a za nim Hiszpan (i do tego trzyma Francuza za spodenki). Gdyby Hiszpan nie był ciota i nie gapił sie na innego zawodnika, tylko trzymał sie tego (nie za spodenki, bo mu sie wyrwał) , za którym biegł, to powstrzymałby strzelenie gola.
                        Oglądaj ty te mecze dokładniej, bo inaczej wylecisz znowu jak z tymi karnymi.
                        • Gość: Porter Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? IP: *.orion.pl 29.06.06, 11:43
                          Jeżeli napastnik ma kilka metrów przewagi na starcie, to żeden obrońca go na 20-
                          30 metrach nie dogoni. I nie dlatego bynajmniej, że ma szybkość Zielińskiego
                          (chociaz to był akurat najszybszy stoper w naszej lidze), tylko własnie powodu
                          tej przewagi na starcie.
                          W sytuacji, o której mówisz, wystarczyło dużo mniej niz 5 metrów, żeby wyjść
                          przed obrońce i nie dać sie dogonić. Obrońca nie może kontrolować napastnika,
                          który jest na spalonym, dlatego własnie wymyślono przepis o spalonym.
                          • Gość: pacal czy ty w ogóle myślisz? umiesz czytać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 19:27
                            facet ci pisze że obrońca powinien lecieć za zawodnikiem, który w chwili podania
                            NIE BYŁ na spalonym. Ten który NIE BYŁ na spalonym nie może mieć kilku metrów
                            przewagi na starcie (jesli obrońca go dobrze pilnuje), prawda?
                            A ten co był na spalonym może dopiero podanie dostać od takiego co wcześniej na
                            spalonym nie był. I to właśnie tym drugim zawodnikiem należy się zająć. Proste?
                            • Gość: Porter No to przemyśl to jeszcze raz. IP: *.orion.pl 30.06.06, 10:27
                              Obrona ustawiona w linii. Na pasywnym spalonym stoi sobie napastnik, 5 metrów
                              za stoperem. Idzie prostopadłe podanie na skrzydło. Obrońca startuje
                              równocześnie ze skrzydłowym. Skrzydłowy przebiega 5 metrów, dopada do piłki i
                              zagrywa ja na środek na wolne pole, gdzie jego kolega na luzie do niej
                              dochodzi, bo na starcie ma 5 metrów przewagi nad stoperem. Skrzydłowy NIE MUSI
                              MIEĆ pięciu metrów przewagi. Wystarczy, że dopadnie do piłki tuż przed obrońcą,
                              albo wręcz razem z nim i dziubnie ją na środek. Gdyby nie ten pasywny spalony,
                              stoperzy na luzie skasowaliby taką akcję. A tak, dzięki własnie takiemu
                              spalonemu atakujący osiąga korzyść. Zrozumiałeś?
                              • Gość: zzz pytanko IP: 151.204.99.* 07.07.06, 19:27
                                jezeli ten atakujacy (powiedzmy A1) ktory byl na 5-metrowym spalonym, ale nie do
                                niego szlo podanie - w momencie kiedy skrzydlowy (powiedzmy A2) biegnie do
                                podania - to A1 stoi i czeka na podanie to obroncy maja czas go pokryc, a jezeli
                                biegnie dalej, to wystarczy ze obronca minie troche A2 (a mozna zakladac ze byl
                                blisko bo A2 nie byl na spalonym) poza tym zawodnik bez pilki biegnie szybciej
                                niz bez pilki - no ale pewnie powiesz ze A2 ma wieksze szanse bo byl zwrocony w
                                kierunku gdzie leci pilka i podaje z pierwszej - no wiec jasne ze jezeli
                                dobiegnie pierwszy, poda celnie, A1 juz nie jest na spalonym - no wiec wtedy
                                podanie musi byc "na dojscie" jezeli A1 ma dalej miec przewage nad obroncami -
                                no i jeszcze jedno jezeli do podania nie dopadnie juz bramkarz... to wtedy
                                oczywiscie ma przewage.
                                Ale dodaj te wszystkie "jezeli/jesli/gdyby", to chyba nie dziwisz sie ze taka
                                przawaga nie jest jednak czyms wielkim.
                          • studomir Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? 30.06.06, 18:37
                            > W sytuacji, o której mówisz, wystarczyło dużo mniej niz 5 metrów, żeby wyjść
                            > przed obrońce i nie dać sie dogonić.

                            Jeżeli jest on na wyciągniecie ręki, to wystarcza, żeby go upilnować. Ale i tak przepisy nie są po to, żeby zagwarantować obrońcy powstryzmanie strzelenia gola.
                            Mam nadzieje, że to rozumiesz...

                            Jeżeli Hiszpan jest 5 metrów za Francuzem, a jednoczesnie trzyma go za spodenki, to musi miec pieciometrowe ręce w oczach Portera..
                            No widzisz.. Zanim coś powiesz, najpierw obejrzyj sobie dokładnie sytuacje i przemysl.
                            Bo wychodza ci cały czas takie problemy jak z tym pamietnym karnym...
                            • Gość: Porter Re: Zakazać zbyt mocnych strzałów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 18:46
                              Źródłem zagrozenia w takiej akcji nie jest skrzydłowy, tylko znajdujacy sie na
                              pasywnym spalonym napastnik.
      • Gość: olboy Re: Francuski spalony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 17:56
        To jest tez element taktyki.juz niedlugo wszystkie druzyny beda to
        wykorzystywac a to jest nieuczciwe i brudne.takie oszustwo.mysle ze nie tedy
        droga do uczciwosci,chyba ze to sedzim sie przydaje do drukowania wynikow.
      • Gość: MM Re: Francuski spalony IP: *.216.41.6.conversent.net 28.06.06, 19:15
        W meczu pierwszej kolejki MLS, Metrostars (ummm, znaczy sie Red Bulls) a
        konkretnie Yuri Djorkaeff strzelil gola DC United z wolnego z ok. 25 metrow. A
        wygladalo to w ten sposob, ze dwoch zawodnikow Red Bulls stalo nieruchomo na
        pozycji spalonej tuz poza naroznikami pola bramkowego. Poniewaz Djorkaeff
        strzelil bezposrednio na bramke, sedzia gola uznal i mecz skonczyl sie remisem.
        Dopiero pozniej oficjele MLS przyznali, ze bramka nie powinna byc uznana, bo
        zawodnicy w wystarczajacy sposob przeszkodzili bramkarzowi by uznac to jako ich
        udzial w grze.
        • bazyliszek4 Re: Francuski spalony 28.06.06, 19:36
          gdy Szwedzi wykonywali wolne z Anglią na spalonym - pardon, na pozycji
          spalonej - ustawiał się bodajże Kallstrom (kilka metrów od światła bramki).
          choć nie wiem za bardzo po co, bo korzyści z tego chyba nie mieli...
          • Gość: MM Re: Francuski spalony IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 28.06.06, 19:45
            Tu bardziej chyba chodzi o zdekoncentrowanie bramkarza.
      • studomir Re: Francuski spalony 28.06.06, 21:03
        > I nie rozumiem
        > dlaczego należy promować zespół atakujący,

        Dlatego, żeby nie zanudzić na śmierc widzów. Jak to robia Włosi i Anglicy.
        Futbol ma wyglądac jak futbol, a nie futbol amerykański.
        • ph29 Re: Francuski spalony 28.06.06, 22:00
          studomir napisał:

          > > I nie rozumiem
          > > dlaczego należy promować zespół atakujący,
          >
          > Dlatego, żeby nie zanudzić na śmierc widzów. Jak to robia Włosi i Anglicy.
          > Futbol ma wyglądac jak futbol, a nie futbol amerykański.

          Guzik. Takim przepisem karane są drużyny ofensywne właśnie, bo te ustawiają
          wysoko obronę. Efekt będzie taki, że następnym razem Hiszpania i Ghana cofną się
          na dwudziesty metr i będą atakować czwórką zawodników.
          • Gość: Porter Re: Francuski spalony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 22:08
            Jemu nie ma co klarować, on nic nie rozumie i nie zrozumie.
          • studomir Re: Francuski spalony 28.06.06, 22:08
            > wysoko obronę. Efekt będzie taki, że następnym razem Hiszpania i Ghana cofną si
            > ę
            > na dwudziesty metr i będą atakować czwórką zawodników.

            Jak będa sie ustawiac na 20. metrze, to nic im nie pomoże przeciw takim spalonym.
            Tu nie chodzi o to, gdzie ustawia sie linia obrony, bo to nie ma znaczenia dla takiego spalonego. Tylko o utrudnienie obrony.
            • Gość: Porter Re: Francuski spalony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 00:07
              Jak nie bedzie przepisów o spalonym, to skutek będzie identyczny, a odpadaja
              watpliwosci interpretacyjne i mozliwości pomyłki sędziów.

              --------------------
              Jedynym sportem obrzydliwszym od meskiego pływania synchronicznego jest sumo
              kobiet.
              • studomir Re: Francuski spalony 29.06.06, 02:39
                Ty to tak musisz cos odpisać, nawet bez sensu?
                • Gość: Porter Re: Francuski spalony IP: *.orion.pl 29.06.06, 11:46
                  Dla ciebie to nie ma sensu, bo jestes ogólnie bezmyślny. Przecież dozwolony
                  pasywny spalony, po którym można podłączyć sie do akcji to jest krok w strone
                  rezygnacji przepisu o spalony w ogóle.
      • Gość: Black Re: Francuski spalony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 07:57
        Francuzy wykorzystuja ten numer od lat. I nikt kto normalnie myśli nie uzna tego
        za uczciwe i zgodne z przepisami. Problem w tym że Henry ustawia sie 5-6 m za
        obrońcami, z głębi pola wychodzi po skrzydle zawodnik bez spalonego do
        prostopadłej piłki i nawet jak nadązy za nim boczny obrońca to i tak na środku
        pola jest wolny Henry. Nikt sie przed tym nie obroni bo obrońcy muszą gonić albo
        Henry albo wychodzącego - jak dla mnie cwaniactwo powinno być karane.
        • ph29 Re: Francuski spalony 29.06.06, 09:44
          Gość portalu: Black napisał(a):

          > Francuzy wykorzystuja ten numer od lat. I nikt kto normalnie myśli nie uzna
          teg
          > o
          > za uczciwe i zgodne z przepisami. Problem w tym że Henry ustawia sie 5-6 m za
          > obrońcami, z głębi pola wychodzi po skrzydle zawodnik bez spalonego do
          > prostopadłej piłki i nawet jak nadązy za nim boczny obrońca to i tak na środku
          > pola jest wolny Henry. Nikt sie przed tym nie obroni bo obrońcy muszą gonić
          alb
          > o
          > Henry albo wychodzącego - jak dla mnie cwaniactwo powinno być karane.

          W grach komputerowych to się nazywa "exploit" - możliwość niezgodna z duchem
          gry, która powstała na skutek bugu programistycznego.
          A rozwiązanie jest proste - znieść "pasywny spalony". Jak zawodnik zostaje na
          spalonym, to niech wie, że akcja zostaje przerwana.

          • Gość: McCuskey Re: Francuski spalony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 15:09
            Abstrahując od strony przepisów piłkarskich, jeśli Hiszpanie nawet prowadząc 1-
            0 wychodzą sobie radośnie z obroną prawie na połowę boiska, to jak się to może
            skończyć? Włosi w takiej sytuacji wiedzieliby co zrobić i Francuzi na pewno nie
            awansowaliby dalej.
            • Gość: Porter Re: Francuski spalony IP: *.orion.pl 29.06.06, 17:34
              Na tym polega skracanie pola gry...
              • Gość: McCuskey Re: Francuski spalony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 17:53
                Naprawdę? popatrz, nie wiedziałem. Trzeba być szaleńcem, żeby tak stanąć z
                przodu i umożliwić wykorzystanie Francuzom ich walorów.
                • Gość: Porter Re: Francuski spalony IP: *.orion.pl 29.06.06, 18:07
                  Ja tam też uważam, że za wysoko wyszli, ale może liczyli, że na spalone złapią
                  wszystkie wyjścia do przodu Francuzów i że będą w stanie grając pressingiem
                  odbierac piłke i szybko konstruowac kolejne akcje zaczepne. No wiesz, Francuzi,
                  to emeryci, wiec jak ich troche pomeczyc, to powinni pęknąć. A tu taka kicha.
                  • Gość: yoyo007 Re: Francuski spalony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:08
                    Reprezentacja Francji jak na emerytów to całkiem niezle sobie radzi. Wiem, że
                    od takich drużyn wymaga się więcej, ale spróbujcie rozegrać tyle meczy w ciągu
                    miesiąca co Francuzi, to gra jednym wysuniętym napastnikiem (nawet tak często
                    łapanym na spalonym jak Henry) ma sens. Mam nadzieję, że Henry i spółka dojdą
                    do finału.
                    • Gość: McCuskey Re: Francuski spalony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:23
                      Niestety to jest turniej. Francuzi rozkręcali się powoli, podobnie jak
                      Portugalczycy. Anglia jeszcze w ogóle nie zaskoczyła, ale prześlizguje się
                      dalej. I mam nadzieję, że na tym już koniec. Wcale nie uważam, że Francja jest
                      bez szans z Brazylią, chociaż raczej bo twardej walce odpadnie.
                      Nie ma już drużyn, które grały porywająco od początku - Hiszpanii, Czechów.
                      Niestety tendencję spadkową notuje Argentyna, która też zaczęła rewelacyjnie, a
                      w dwóch ostatnich meczach było już coraz gorzej. Mam nadzieję, że dzisiaj
                      jednak pokażą prawdziwe oblicze Argentyny. Właściwie tylko Niemcy od początku
                      grają świetnie, a jedyny mecz w którym się męczyli to z Polską :)). Będzie dziś
                      bardzo ciekawie, szkoda, że z pracy zdążę dopiero na II poł.
                      • Gość: majrix Re: Francuski spalony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:24
                        żeby Łukasz Podolski chciał w meczu z Polską celować do bramki, to aż tak by
                        się z nami nie męczyli ;p. Jakoś odniosłem wrażenie że on nie chciał rafiać do
                        naszej brakmi...
                        • Gość: yoyo007 Re: Francuski spalony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 16:22
                          Zdecydowanie wolę wersję, że Polacy grali z Niemcami na skalę swojch
                          możliwości. Choć niestety, również odniosłem wrażenie, że Podolski i spółka
                          potraktowali naszych piłkarzy ulgowo. Z całym szacunkiem dla innych drużyn, mam
                          nadzieję na finał Niemcy - Francja.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka