Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Cos dla Poznanianek oraz Lecha

    IP: 63.142.121.* 31.10.01, 19:29
    Proszę sobie wyobrazić, że dwaj podstawowi gracze mistrza, Jimmy Conrad i Ian
    Russell, jeszcze w poprzednim sezonie terminowali w Polsce, w drugoligowym
    Lechu Poznań
    Ale żeby za dużo nie słodzić - kilka spraw się amerykańskim chłopakom nie
    spodobało. Na przykład... nasze polskie kobiety. Oto co mówi
    Conrad: "Przerażały mnie dziewczyny palące papierosy, to widok odrażający...
    Nie wszystkie też miały świeży oddech, ze względu na chore uzębienie..."

    Ponieważ naszą gazetę czytają również panie - przestroga. To nieprawda, że
    sportowcy patrzą Wam tylko w oczy...
    Calosc na

    www.sports.pl/index.phtml?show=others&s=1004351787
    Obserwuj wątek
      • Gość: ?????? Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: 63.142.121.* 31.10.01, 20:52
        zatkalo ???????????
      • Gość: SD Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: 63.142.121.* 31.10.01, 21:22
        Gość portalu: Elegant napisał(a):

        > Proszę sobie wyobrazić, że dwaj podstawowi gracze mistrza, Jimmy Conrad i Ian
        > Russell, jeszcze w poprzednim sezonie terminowali w Polsce, w drugoligowym
        > Lechu Poznań
        > Ale żeby za dużo nie słodzić - kilka spraw się amerykańskim chłopakom nie
        > spodobało. Na przykład... nasze polskie kobiety. Oto co mówi
        > Conrad: "Przerażały mnie dziewczyny palące papierosy, to widok odrażający...
        > Nie wszystkie też miały świeży oddech, ze względu na chore uzębienie..."
        >
        > Ponieważ naszą gazetę czytają również panie - przestroga. To nieprawda, że
        > sportowcy patrzą Wam tylko w oczy...
        > Calosc na
        >
        > <a href="http://www.sports.pl/index.phtml?show=others&s=1004351787">www.sports.
        > pl/index.phtml?show=others&s=1004351787</a>

      • Gość: GIANT Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.tnt2.sjc4.da.uu.net 01.11.01, 03:42
        To chyba przesada ze naszym laskom smierdzi z geby. Myslelii ze se pociupia bez
        problemu, a tu prosze smierdzace zeby u Polek. Tyle ze pilkarze tez znich zadni
        dkoro musieli sie bujac w Lechu na dnie owczesnej drugiej ligi. To i dziewczyny
        mieli drugoligowe :):):)):Kolejorze co wy na to??????????
      • Gość: piotr Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: 217.11.136.* 01.11.01, 18:07
      • lhp Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha 01.11.01, 18:47
        Wez pod uwage, ze autorem, tego artykuliku jest znany na forum P. Zarzeczny


        Pzdr
        • Gość: Elegant Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: 63.142.121.* 01.11.01, 20:03
          lhp napisał(a):

          > Wez pod uwage, ze autorem, tego artykuliku jest znany na forum P. Zarzeczny
          >
          >
          > Pzdr

          To chyba nie zmienia faktu kto jest autorem, fakt pozostaje faktem , chcesz
          powiedziec ze kowboje narzekali tylko Zarzecznemu?
          A co macie do Zarzecznego? czasami pisze takie teksty ze polac sie idzie ze
          smiechu, w wiekszosci oparte sa one na faktach, nie zawsze takich jakie lubimy,
          ale qwa taka jest prawda, a tylko zaklamanym leszczom udajacych ze wszystko jest
          w porzadku ( chyba z braku odwagi badz swiadomosci) sie ona nie podoba, ale tak
          jest. Zarzeczny jaki jest, to jest ale sie nie cacka z kim by to nie bylo i za to
          jest ceniony
      • Gość: ULA Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.proxy.aol.com 01.11.01, 23:25
        jak wszystkie artykuly Zarzecznego i ten jest z jajem ale bez sensu
      • Gość: GIANT Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.tnt4.sjc4.da.uu.net 03.11.01, 19:18
        Gość portalu: Elegant napisał(a):

        > Proszę sobie wyobrazić, że dwaj podstawowi gracze mistrza, Jimmy Conrad i Ian
        > Russell, jeszcze w poprzednim sezonie terminowali w Polsce, w drugoligowym
        > Lechu Poznań
        > Ale żeby za dużo nie słodzić - kilka spraw się amerykańskim chłopakom nie
        > spodobało. Na przykład... nasze polskie kobiety. Oto co mówi
        > Conrad: "Przerażały mnie dziewczyny palące papierosy, to widok odrażający...
        > Nie wszystkie też miały świeży oddech, ze względu na chore uzębienie..."
        >
        > Ponieważ naszą gazetę czytają również panie - przestroga. To nieprawda, że
        > sportowcy patrzą Wam tylko w oczy...
        > Calosc na
        >
        > <a href="http://www.sports.pl/index.phtml?show=others&s=1004351787">www.sports.
        > pl/index.phtml?show=others&s=1004351787</a>


        Wiele Lechowi nie pomogli, bez nich Lech wejdzie do I ligi, a kogo to obchodzai
        co oni tam gadaja
        • Gość: Dexy`s Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.01, 19:37
          Ty czytales to wogole? Amerykanom w Polsce(szczegolnie Russelowi) podobalo sie
          niemal wszystko. A szczegolnie dziewczyny(chce miec zone Polke).
          • Gość: GIANT Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.tnt4.sjc4.da.uu.net 03.11.01, 20:47
            Dzieki Dexy!
            A gdzie to mozna przeczytac? jest ot gdzies na necie?
            • Gość: Dexy`s Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.01, 20:55
              Przeczytalem to w piatkowym przegladzie. Czy jest na necie nie mam pojecia.
            • Gość: sorry Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.11.01, 20:55
              Gość portalu: GIANT napisał(a):
              ) Dzieki Dexy!
              ) A gdzie to mozna przeczytac? jest ot gdzies na necie?
              oto cały wywiad z Russelem:
              Nasz kowboj z San Jose
              - JAK trafiłeś do Polski?
              IAN RUSELL: - Graliśmy razem z Wojtkiem Krakowiakiem w San Jose, w ubiegłym roku
              sezon dla nas zakończył się wcześnie, nie zakwalifikowaliśmy się do play-off.
              Wojtek leciał do Poznania i trener Lecha, Adam Topolski poprosił go o kilku
              graczy. Ja, żądny przygód i głodny gry w piłkę długo się nie zastanawiałem.

              - Pierwsze chwile w Polsce?

              - Już w samolocie wiedziałem, że czeka mnie zwariowane kilka miesięcy. Czegoś
              takiego jak podróż z lotniska w Warszawie do Poznania nie zapomnę do końca życia.
              Nigdy tak się nie bałem, jak jadąc wtedy z Sebastianem Topolskim do Poznania. Syn
              trenera jechał jak wariat! To lunatyk, my zamykaliśmy oczy, modląc się, aby
              wreszcie wysiąść. Jak kukły lataliśmy w samochodzie, non stop gaz i hamulec. Za
              każdym razem, gdy on wyprzedzał jakiś samochód zamykałem oczy. Ale jakoś udało
              się dotrzeć do Poznania.

              - Wrażenia?

              - Gdy zobaczyłem stadion Lecha i całą bazę, byłem już zafascynowany. Wiedzieli o
              nas tylko tyle, że trzech Amerykanów przyjedzie grać. Musieliśmy się dobrze
              zaprezentować, bo inaczej polscy zawodnicy zaczęliby pytać co tu robimy.

              - Jak Ci się podobał Poznań?

              - Bardzo ładny, ma kilka bardzo uroczych zakątków. Trochę mnie dziwiły zwyczaje w
              tramwajach czy autobusach, że nie można kupić biletu u kierowcy, a później
              przychodzi kontroler i żąda kary, śmieszne to. Problem był też ze znalezieniem
              pralni.

              - Jednak na boisku radziliście sobie...

              - Myślę, że graliśmy dobrze, Wojtek Krakowiak, Jimmy Conrad i ja. Szkoda nam
              trochę było Wojtka, bo złapał kontuzję i nie mógł grać zbyt często.

              - Jak przyjęli was kibice?

              - Poznaniacy są wspaniali, atmosfera nie do opisania. To był powód , dla którego
              chciałem zrezygnować z kontraktu w lidze MLS w USA i grać dla Lecha. MLS jednak
              nie zgodziła się na moje przejście. Jednym z moich życiowych marzeń jest gra w
              klubie, który ma takich kibiców. Aż chciało mi się grać jak widziałem morze tych
              biało- niebieskich szalików.

              - Na jak długo masz jeszcze kontrakt z MLS?

              - Dwa sezony, wiec jestem trochę uwiązany. Próbowałem go zerwać, ale Amerykanie
              żądaliby odstępnego, a wiadomo że Lech nie jest finansowym mocarzem.

              - Za dwa lata jednak będziesz miał kartę w ręku?

              - Wtedy zadecyduję. Miałem znakomity sezon tu w San Jose, wygraliśmy ligę i na
              pewno teraz dostanę już dużo większą gażę. Jednak ciągnie mnie do Europy.

              - Będziesz chciał się wypromować w Polsce?

              - Z rozmów z Polakami wiem, że celem prawie wszystkich jest dostanie się do
              Bundesligi. Wiadomo, że polską ligę oglądają menedżerowie z całej Europy. Być
              może ktoś mnie zauważy. Poza tym bardzo mi smakuje polska kuchnia, nie potrafię
              wymówić nazw potraw, ale jedzenie bardzo mi odpowiadało.

              - Czy oglądałeś jakieś inne ligi europejskie?

              - Tak i to dużo. Czasami aż nie mogłem uwierzyć, że piłkarze biegają w lidze
              niemieckiej 90 minut na pełnych obrotach! Mój kolega z drużyny Landon Donovan
              nawet nie łapał się na ławkę rezerwowych w Leverkusen, a dziś, proszę, jest
              gwiazdą w całych Stanach!

              - Nie myślałeś o Anglii, nie miałbyś kłopotów językowych?

              - Nie mam szans bez gry w reprezentacji USA, nie dostanę papierów na pracę.
              Anglia odpada. Polska bardziej mi odpowiada, na początek. Być może ożenię się z
              Polką, zostanę Polakiem i kto wie gdzie wyląduję...

              - Miałbyś kłopot ze znalezieniem sympatii w Polsce?

              - Polki są piękne, no i co najważniejsze znają się na piłce. A dziewczyny w
              Polsce to jeden z powodów, dla którego chętnie tam wrócę, jestem nimi zachwycony.
              Wiele z nich mówi płynnie po angielsku.

              - Jak wyglądały twoje początki w Lechu, przecież nie znałeś ani słowa po polsku?

              - Było faktycznie trochę dziwnie. Siedzieliśmy jak słupy, troszkę tłumaczył
              Wojtek. Grałem z przodu, więc gdy inni coś krzyczeli z tyłu, niewiele łapałem.
              Pamiętam słowo "czas" i kilka innych.

              Kilku zawodników Lecha mówiło jednak po angielsku, trener Topolski też, bardzo
              dobrze. Bardzo się cieszę, że poznaniakom idzie teraz tak dobrze, aż trudno sobie
              wyobrazić, że klub z takimi tradycjami, wspaniałymi kibicami gra tylko w drugiej
              lidze, mam nadzieję, że to już ostatni sezon Lecha poza ekstraklasą.

              - Czy pomogła Ci gra w Polsce? W lidze MLS spisywałeś się znakomicie!

              - O tak, na pewno! Już sama presja pod jaką byliśmy w Polsce dużo mi dała. Gdy
              wróciłem do San Jose, mogłem grać bez jakichkolwiek obciążeń, co jak widać wyszło
              mi na dobre.

              - Co najbardziej rozbawiło cie w Polsce?

              - Najbardziej uśmiałem się gdy piłkarze Lecha mieli serię przegranych meczów...
              Powiedzieli mi wtedy, że jak następnego meczu nie wygramy, to kibice przyjdą
              rozliczyć się z nami do szatni. Trochę się przeraziłem, pomyślałem czy to aby był
              na pewno dobry pomysł z przyjazdem do Polski.

              - Co powiesz o sędziowaniu?

              - Dla mnie sędziowie byli OK. Chociaż raz sędzia nas ewidentnie krzywdził. Po
              jednym z werdyktów nie wytrzymałem i zakląłem: "you are fucken cheatter", za
              co... pokazał mi czerwoną kartkę. Na drugi dzień śmialiśmy się w szatni. W
              którejś z poznańskich gazet tytuł brzmiał: "Sędzia znał angielski".

              Muszę powiedzieć, że niektórzy z polskich arbitrów to prawdziwi fachowcy. W
              Polsce puszczają grę, pozwalają na wiele, dzięki czemu łatwiej się gra, niż w
              USA. Tutaj niektórzy sędziowie mnie rozbawiają. W Polsce gra się dużo ostrzej.
              Doświadczenia z gry w Lechu procentują, teraz czuję, że gram bardziej twardo niż
              rok temu, pomogła mi gra w polskiej drugiej lidze. Nasz trener tu w San Jose
              bardzo ceni sobie moją nieustępliwość, to właśnie w Polsce nauczyłem się, żeby
              nie odstawiać nogi. Myślałem, skoro wszyscy grają twardo, to ja nie mogę być
              gorszy.

              - Po krótkim pobycie w Polsce stałeś się podstawowym graczem mistrza MLS,
              Earthquakes...

              - Tak, grałem we wszystkich 31 meczach. Na prawej pomocy.

              - Będąc w Polsce oglądałeś także pierwszą ligę. Który z piłkarzy zaimponował Ci
              najbardziej?

              - Taki blondyn z Legii Warszawa, nazywał się Karwan. Wielka przyjemność oglądać
              go w akcji. Cała drużyna Legii to bardzo dobry zespół z wieloma klasowymi
              pilkarzami, chciałbym kiedyś zagrać w polskiej pierwszej lidze. Wrażenie robiła
              też gra Olisadebe.

              - Co ci się nie podobało?

              - Dojazdy na mecze wyjazdowe, te podróże autobusem po wąskich drogach, przez
              wsie, to czasami horrory. Jazda w Polsce samochodem jest bardzo niebezpieczna,
              wielokrotnie się bałem jako pasażer autobusu, żołądek podchodził mi do gardła,
              choć nie tak łatwo mnie przestraszyć. Polska z pewnością potrzebuje autostrad.

              - Pamiętasz szatnie klubów drugoligowych?

              - Drażniły mnie na początku, najbardziej dokuczliwy był brak ciepłej wody. Zimna
              woda i brudne, dziurawe, mokre ręczniki mogą zniechęcić każdego. Najgorsza
              szatnia była w Gdańsku, ciasna, bardzo brudna, no i oczywiście z zimną wodą.
              Jakby tego było mało, to zanim do niej doszliśmy, zostaliśmy solidnie opluci. Na
              szczęście Lech, w Poznaniu, ma komfortową szatnię.

              - Kibice jednak wywarli na tobie pozytywne wrażenie?

              - O tak! Kochają swoją drużynę i za nią oddaliby wszystko. Pamiętam zdarzenie,
              kiedy w Poznaniu jeden z kibiców nakrzyczał na mnie, że dostałem czerwoną kartkę
              za głupotę, a jestem wartościowym zawodnikiem i osłabiłem jego ukochaną drużynę.
              Zgłupiałem! Mimo że Lech grał, i to nie najlepiej, w drugiej lidze, w Poznaniu
              wszędzie byliśmy rozpoznawani. Zdałem sobie wówczas sprawę, że w Lechu gra się
              nie tylko na boisku. Jako piłkarz jest się osobą publiczną.

              - Chciałbyś pójść drogą Olisadebe?

              - Pewnie! Gdy przyjechał pierwszy raz do Polski, to też nikt o nim nie słyszał.
              Miał szczęście, trafił w dobre ręce, dziś gra w dobrym europejskim klubie i
              zarabia grube pieniądze. I co najbardziej mi imponuje, ma piękną polską żonę. To
              histor
            • Gość: sorry Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.11.01, 21:00
              a to wywiad z Jimmy Conradem:
              - TEż TAK się wystraszyłeś pierwszej przejażdżki w Polsce?

              JIMMY CONRAD: - Kierowca, istny pirat drogowy. Nigdy nie pojmę, jak mógł
              otrzymać prawo jazdy. Byłem tak przestraszony, że śmiałem się nawet, aby nie
              zwariować. Były to najstraszniejsze godziny mojego życia. W drodze powrotnej
              wolałem udać się do Warszawy pociągiem.

              - Gdzie w Poznaniu udaliście się najpierw?

              - Natychmiast na trening, wszyscy chcieli zobaczyć co umiemy. Od razu graliśmy
              w pierwszym meczu. Atmosfera w szatni, a zwłaszcza na trybunach, była
              urzekająca, tu w Ameryce ludzie nie zdają sobie sprawy jak emocjonująca może
              być piłka.

              - Podobali ci się chuligani na stadionach, nie bałeś się?

              - Lubię polskich kibiców - chuliganów, dopóki nie są źli na mnie. Chociaż
              potrafią być surowi, raz zdarzyło się, że chcieli pobić naszego bramkarza, bo
              puścił dwa głupie gole i przegraliśmy w Poznaniu 1:2. Chuligani czekali na
              niego przed szatnią, a on biedny, mocno wystraszony, chował się pod prysznicem.
              Było naprawdę groźnie, sam się wystraszyłem.

              - Grałeś prawie całą rundę na obronie Lecha, jak ocenisz swoją postawę?

              - Myślę, że pokazałem się z dobrej strony. Było dla mnie bardzo ważnym
              doświadczeniem zobaczyć inny poziom, inny system, inne warunki gry. Nie
              ukrywam, że dzięki występom w Lechu jestem z pewnością lepszym piłkarzem.

              - Jak porównasz poziom drugiej ligi polskiej z poziomem MLS?

              - Wszystkie te drużyny są gorsze od MLS. Z pierwszej ligi polskiej na pewno
              czołowych sześć, siedem drużyn mogłoby spokojnie grać tu w USA. Przyznać muszę,
              że Polska ma bardzo dobrych i utalentowanych piłkarzy.

              - A jak porównasz stan boisk?

              - Lech miał znakomitą płytę, wiele amerykańskich klubów może pozazdrościć
              poznaniakom świetnie utrzymanej nawierzchni. Większość boisk w drugiej lidze
              było OK, zdarzały się jednak też fatalne, które groziły kontuzjami. Ale boiska
              jeszcze można było jakoś przeżyć, natomiast przerażały budynki klubowe, czegoś
              takiego jeszcze nie widziałem! Dzięki Bogu połowę meczów rozgrywaliśmy w
              Poznaniu, więc nie musiałem oglądać tej nędzy. Jadąc do Polski nie oczekiwałem
              luksusów, ale rzeczywistość okazała się brutalniejsza. Najgorsze zaplecze ma
              Gdańsk, to co tam zobaczyłem nadaje się do filmów historycznych. Cała ta nora
              sprawiała wrażenie jak z XV wieku. Wszystko bardzo brudne, po drodze musieliśmy
              przejść przez deszcz plujących na nas kibiców, czułem się fatalnie. O mydle czy
              szamponie oczywiście nie było mowy, pomyślałem, trudno, jakoś trzeba to
              przeżyć. Nie chcę z siebie robić jakiegoś wielkiego Amerykanina ale lubię
              ciepły prysznic i mydło, chyba niewielkie mam wymagania. A potem jeszcze brudny
              ręcznik, którym już wytarło się pół drużyny... Zawodowi piłkarze w Polsce
              zasługują na to, aby być traktowanymi trochę lepiej od zwierząt.

              - Czy w Gdańsku byli też z wami kibice Lecha?

              - O tak, i to w znacznej liczbie, na trybunach toczyli prawdziwą walkę wręcz,
              na pieści, z kibicami z Gdańska. Najpierw walczyli między sobą, a później w to
              wszystko włączyła się policja. Chuligani byli bardzo zajęci, bo oprócz
              dopingowania musieli jeszcze walczyć. Takie obrazki nawet w telewizji ciężko
              zobaczyć. Kilkuset policjantów mocujących się z rozwydrzonym tłumem, a na
              środku spokojnie grają piłkarze. Jak to opowiadam tutaj Amerykanom, to nie chcą
              wierzyć.

              - Może jednak coś ci się w Polsce podobało?

              - Najbardziej dziewczyny. Tysiące pięknych dziewcząt, aż miło chodzić po
              ulicach i oglądać te piękności. Dzięki wspaniałym ludziom, w większości fanom
              Lecha, nie mieliśmy żadnych kłopotów. Prawie codziennie było coś o Lechu w
              gazetach, to fascynujące, ile uwagi poświęca się w Polsce piłce nożnej. Ludzie
              przyjaźni, no i te niesamowite dziewczyny...

              - Nie zakochałeś się w którejś?

              - Może nie aż tak, chociaż w dyskotekach poznałem mnóstwo Polek. Ale przerażały
              mnie dziewczyny palące papierosy, to widok odrażający. Próbowałem znaleźć nie
              palącą, ale prawie wszystkie paliły. Nie wszystkie też miały świeży oddech, ze
              względu na chore uzębienie. Może jednak to wina polskich dentystów, którzy nie
              są zbyt mili dla pacjentów, skoro takie piękne kobiety mają kłopoty z zębami.

              - Co ci dał pobyt w Polsce?

              - Bardzo dużo, zobaczyłem inne życie, zorientowałem się jak wielu jest
              świetnych piłkarzy na świecie i to nie zawsze w tych najwyższych ligach. Na
              pewno wyjazd ten dał mi wiele jako piłkarzowi, ale także jako człowiekowi. n


      • Gość: GIANT Re: Cos dla Poznanianek oraz Lecha IP: *.tnt4.sjc4.da.uu.net 04.11.01, 00:55
        Dzieki SORRY! skad to wziales? kto to napisal? chyba jakis Poznaniak?
        To milo ze calkiem pozytywnie amerykanie sie wyrazaj o polskiej lidze i laskach.
        Kazdy wyciaga to co chce, Poznaniacy moga byc dumni po tym wywiadzie.
        Lech do pierwszej ligi, liga bez Lecha ma pecha.......

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka