Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    NBA. Michael Jordan nie chce wrócić do Chicago

    IP: *.crowley.pl 09.04.03, 09:51
    Chicago powinno wcześniej myśleć o tym jak ważny był dla nich MJ
    Obserwuj wątek
      • Gość: AIR M.J. J.KRAUSE TO DUPEK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.03, 12:05
        Gość portalu: aire napisał(a):

        > Chicago powinno wcześniej myśleć o tym jak ważny był dla nich
        MJ
        TAK A TERAZ TO MOGĄ TYLKO POMARZYĆ O TAKICH SUKCESACH JAKIE MU
        ZAWDZIĘCZAJĄ.ALE OCZYWISCIE KRAUZE WIEDZIAŁ LEPIEJ CO JEST
        DOBRE DLA KLUBU, JAKIE TO ŻAŁOSNE.CHOLERA WSZĘDZIE NA ŚWIECIE
        SĄ TAKIE DUPKI JAK KRAUZE, VIDE POLSKA,ŻEBY DALEKO NIE SZUKAĆ.
      • Gość: ffff o cosie chopcy rozhoci co??? jannie wiem yyyyyyy.... IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 15:40
        TTTTTtttttttttttttttttttttttttttttttttttttttttttttttttttkkkllllll
        lOOOOOOOO COOOOOOOOO SIIIIIE HHHHHHHHHHHHHOPCY RZOHODZI
      • Gość: Wilt Re: NBA. Michael Jordan nie chce wrócić do Chicag IP: *.gov.pl 11.04.03, 09:22
        Bez Krausego nie byłoby Pippena, Granta, Rodmana, Kukoca i wielu innych, nie
        mówiąc o samym Philu - a w rezultacie i 6 mistrzostw Bulls. Zamiast łudzić się
        iluzoryczną szansą na obronę mistrzostwa w 1999, lepiej byście docenili - jeśli
        naprawdę jesteście fanami tego klubu, a nie tylko Jordana - wszystko, co Krause
        zrobił dla klubu (zresztą w efekcie i dla Jordana) i w chwili, gdy odchodzi,
        zdobyli się na coś więcej niż tylko krytykę i wyzwiska.
        • Gość: toms Re: NBA. Michael Jordan nie chce wrócić do Chicag IP: 217.153.60.* 11.04.03, 09:38
          czytalem fajna wypowiedz Krausego ze Mistrzowska druzyne Bulls to on stworzyl
          natomiast Jackson ja tylko trenowal ;-)
          no i oczywiscie te 6 tytułów to jego zasługa

          wg mnie troche facet przesadza w tymi swoimi zaslugami ale faktem jest rowniez
          i to ze jego osoba wprowadzala raczej kiepska atmosfere w druzynie szczegolnie
          w latach 97-99 i w zasadzie tym momencie wszystko opieralo sie na Jordanie
          Jordan odszedl to wszytko sie rozlecialo
          • Gość: Wilt Re: NBA. Michael Jordan nie chce wrócić do Chicag IP: *.gov.pl 11.04.03, 10:36
            Toms; po pierwsze, Krause oczywiście nigdy nie powiedział, że tylko jemu klub
            zawdzięcza mistrzostwa; po drugie, to, co naprawdę powiedział, wydaje się
            oczywiste - GM tworzą zespoły, a trenerzy budują z dostarczonych przez nich
            klocków; po trzecie, niezależnie od atmosfery w ostatnich latach Bulls (w czym
            sporo przesady, a zresztą nie tylko Krause ponosi tu winę), pisałem o jednej
            podstawowej sprawie – bez Krausego NIE BYŁOBY dynastii Bulls, w czym z kolei
            nie ma żadnej przesady. Potrafisz to docenić? Aż wstyd, żebym to ja,
            zdeklarowany przeciwnik Bulls, musiał się upominać o zasługi ich GM…
          • Gość: LB Re: NBA. Michael Jordan nie chce wrócić do Chicag IP: 217.11.142.* 11.04.03, 11:17
            Dodam jeszcze jeden cytat Jerrego Krause:
            "To nie zawodnicy zdobywają mistrzostwo, ale ORGANIZACJA".

            Zasługi Krausego są duże, aczkolwiek, czyba miał kompleksy, że nikt ich
            odpowiednio nie docenia.

            Z drugiej jednak strony - konflikt z Pippenem czy Philem nie był nieunikniony i
            gdyby naprawdę mu zależało na "Organizacji", to by do niego nie doprowadził i
            zatrzymał ich w Bulls. A tak odszedł Phil, Jordan powiedział, że dla innego
            trenera grał nie będzie, a Pippen poszedł za kasą.

            Bulls mogli jeszcze wygrać mistrzostwo w 99 r., bo San Antonio wcale nie było
            mocne. To był dziwny sezon - skrócony przez lokout, a w finale trafili na
            osłabionych, niskich Knicksów, którzy nie potrafili zatrzymać Robinsona i
            Duncana. Bulls w składzie z 98 r. by wygrali, ale to byłby raczej ich ostatni
            tytuł. Zwłaszcza, że nadchodzili Lakersi - prowadzeni przez niejakiego Phila
            Jacksona... ;)

            LB
            • Gość: Wilt Re: NBA. Michael Jordan nie chce wrócić do Chicag IP: *.gov.pl 17.04.03, 15:12
              Nazwanie zasług Krausego tylko „dużymi” wydaje mi się przesadną
              powściągliwością; tak jak byłoby takie określenie zasług Auerbacha dla Celtics
              czy Westa dla Lakers. Co do organizacji, jest to kolejna teza, z którą –
              odczytaną właściwie, a nie wypaczoną - można się tylko zgodzić; to organizacje
              sprowadzają właściwych graczy i trenerów, a nie odwrotnie. Nie sądzę, żeby
              Krause miał tu na myśli coś innego, co mu przypisują jego wrogowie.
              Argument „gdyby mu naprawdę zależało na organizacji” można zastosować do
              wszystkich stron konfliktu.
              Co do szans na mistrzostwo Bulls w 1999, trzeba po pierwsze pamiętać, jaką
              męczarnią było dla nich obronienie tytułu w 1998, jak bardzo wyglądali przy tym
              na starych i wyczerpanych; a po drugie, trzeba dodać do tego jeszcze właśnie tę
              specyfikę skróconego i przyspieszonego sezonu, która spowodowała odwrócenie
              starych hierarchii, upadek nie tylko podobnych wiekiem do Bulls Jazz, ale i
              trochę młodszych Pacers, i wejście na szczyt jeszcze młodszych Spurs (nie
              takich zresztą słabych) i Knicks. Dlatego wątpię, czy Krause coś tu naprawdę
              konkretnego zmarnował.

              Pzdr
              • Gość: alex.4 Re: NBA. Michael Jordan nie chce wrócić do Chicag IP: 193.0.117.* 17.04.03, 15:20
                Szanse na tytuł Bulls w 99 były bardzo małe. Krauze słusznie rozpędził po
                odejściu Jordana zespoł. Bez niego ta ukłądanka nie działaby. dzieki temu miał
                sznasę sbódować zespół od zera. Nie do końca udaną, ale nie był to zły ruch.
                Mozna było kilka sezonów wokół Pippena organizować skłąd, ale to by dało
                jedynie miejsce w PO nic wiecej. Krauze chciał pójść na skróty.
                Bez Krauze nie byłoby potęgi Chicago.
                Pozdr

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka