Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Serena Williams wygrała Australian Open

    27.01.07, 07:49
    brawo Serena!
    Obserwuj wątek
      • Gość: p Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.30-87-b.business.telecomitalia.it 27.01.07, 07:50
        Nie jest już panterą, ale w roli nosorożca jest jeszcze bardziej
        niebezpieczna.
        • Gość: J. Re: Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.chello.pl 27.01.07, 08:22
          Czarna Baba Jaga wycięła wszystkim szczutka w nos...
          • Gość: hrb Uszaszowski Wszystkim?....To znaczy mi takze.... IP: 61.68.160.* 27.01.07, 16:32
            Nic nie zauwazylem ogladajac to zenujace spotkanie babskich mlotkow.
      • Gość: Maxio Koks dobrany optymalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 08:34
        Wreszcie trafila z doborem koksu. Ostatnio nie bylo najlepiej albo za duzo sily
        i brak wytrzymalosci, albo rozsypanie koncentracji.
        Tym razem koktajl zadzialal jak powininien. To wielki osiagniecie medycyny
        sportowej. Wyglada na szkole Armstronga.
        • Gość: rys Re: Koks dobrany optymalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 08:35
          Żenua maxio, weź się lepiej zastanów co bierze ta twoja Sharapova.
        • Gość: J. W przeciwieństwie do Szarapówy... IP: *.chello.pl 27.01.07, 08:57
          ... która koksu dobrać nie umie. Krosty na Marysinej gębie coraz większe i liczniejsze - i nic. Wciąż znajduje się jakaś, co pokaże jej, gdzie raki zimują. Jeśli nie drobna Justynka w Madrycie, to babcia Serena w Melbourne...:)
          • Gość: anne Re: W przeciwieństwie do Szarapówy... IP: *.magma-net.pl 27.01.07, 11:08
            Nie tylko na buzi. Także na dekolcie i plecach. Owszem, ona ma 19 lat, więc to
            okres dojrzewania i burzy hormonalnej. Ale nikt mi nie powie, że Marysi nie
            stać na regularne wizyty u kosmetyczki i dobrej jakości preparaty
            anytrądzikowe...
      • Gość: orti Re: Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 08:34
        Piękny mecz. Szkoda, że nikt wcześniej tak nie zagrał z Sharapovą.
        Maria koszmar wrócił hehehehehe.
        • Gość: hrb Uszaszowski Mozesz mi powiedziec , co bylo pieknego... IP: 61.68.160.* 27.01.07, 16:22
          w tym meczu ?...
      • gugula Serena Williams wygrała Australian Open 27.01.07, 08:55
        Maxio: "Wreszcie trafila z doborem koksu. Ostatnio nie bylo najlepiej albo za
        duzo silyi brak wytrzymalosci, albo rozsypanie koncentracji.
        Tym razem koktajl zadzialal jak powininien. To wielki osiagniecie medycyny
        sportowej. Wyglada na szkole Armstronga". Masz jakieś dowady?


        • Gość: Maxio Re: Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 11:11
          Mam telewizor, kotry pokazuje mi skrzyzowanie NRDowskiej plywaczki, bulgarskiej
          kulomiotki, czeskiej biegaczki-biegacza Kratochwilowej-Kratochwilowego z
          Arnoldem "Mister Universe" i Benem Johnsonem za najlepszych lat. No chociaz moze
          obwod uda juz Serena ma wiekszy niz Ben w Seulu.

          Ale to moze od hamburgerow i platkow sniadaniowych. Podobno w USA sypia tam
          jakies hormony czy cos w tym stylu.
          Aha - a Armstrong to juz chyba we Francji sie nie pokazuje, na wakacje tam nie
          jezdzi. To oczywista z przyczyn politycznych, bo dowodow zadnych nie ma.
          Podobnie jak na Listkiewicza nic nie bylo i nie bedzie, a kon jaki jest kazdy widzi.

          Ogolnie - to jak dla mnie dosyc przepakowanych, kulturystow w zenskim tenisie.
          Mutanty genetyczne tylko w laboratoriach pracujacych nad nowymi lekami
          ratujacymi zdrowie i zycie ludzi a nie na zawodach sportowych. I tyle.

          • Gość: Rzeskipsiak Re: Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.compower.pl 27.01.07, 11:49
            Mam telewizor.

            Kiedy Szarapowa wygrywala Wimbledon, byla tak technicznie czerstwa, ze do
            przodu, pod siatke, biegala z gracja wykastrowanego slonia. Jeszcze rok temu
            grajac woleja z forehandu lapala motyle. Poprawila sie, fakt.

            Tego, ze jest zwykla s*ka, nie da sie zmienic. Kilka miesiecy temu oszukala i
            sedziego i rywalke, mowiac, ze byla przygotowana do serwisu, choc nie byla. Gdy
            Golovin prawie stracila noge na korcie, nawet sie nie nie zainteresowala. I do
            tego wyciagnieta piacha nawet przy glupich bledach rywalek, przy swojej niemal
            zerowej zasludze.

            Serena to przy niej aniol. Gruby, Czarny Aniol.
            • Gość: Maxio Re: Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 14:06
              A kto tu mowi o Szarapowej. Na razie dyskusja sie toczy o nakoksowanej
              kulturystce Wiliams. Tym razem do treningu silowego dobrali jej taki koks zeby
              rece nie drzaly i pilki wchodzily mniej wiecej w kort i zeby jej sie napakowane
              miesnie nie zerwaly od beigania - co sie nie udawalo przez wiele miesiecy.
              Nie neguje ze to duze osiagniecie medyczne - na skale porownywana z NRDowskimi
              plywaczkami.

              Ale, kazdy ma takiego aniola jakiego sobie wysni.
        • Gość: Hrb Uszaszowski Dowod wygral AO. IP: 61.68.160.* 27.01.07, 16:19
          Przyjrzyj sie z uwaga tej 'grubej Kasce'.
      • gugula Serena Williams wygrała Australian Open 27.01.07, 08:57
        Nie podobają mi się zdjęcia. Szarapową przedstawiono tak, aby wyszła jak
        najgorzej. A przecież to śliczna dziewczyna.
        • Gość: hrb Uszaszowski Ale to Serenie Williams,w tym wypadku... IP: 61.68.160.* 27.01.07, 16:06
          wcale nie pomoglo, bo pomoc nie moglo,jest to sprawa sil wyzszych.Najgorsze
          zdjecie Szarapowej bedzie zawsze lepsze od najlepszego Sereny.
      • Gość: kow3l Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.07, 09:50
        Brak slow ;/ Nie dotrwalem do tej 3.30. Po pierwszej zasnalem chcac nie chcac i
        moze dobrze, bo na gre Sereny nie moge patrzec. Krotko mowiac Masza dala
        ciala ;/
      • Gość: widzący z Lublina Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.pronet.lublin.pl 27.01.07, 10:58
        Widzę że Szarapowa ładniejsza
        • Gość: hrb Uszaszowski Widze , ze jestes rasista... IP: 61.68.162.* 27.01.07, 13:27
          ALE ZGADZAM SIE Z TWOJA OPINIA,BO TRUDNO SIE Z NIA NIE ZGODZIC.
      • Gość: jaro Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 12:34
        to sie nazywa baba z jajami!
        • Gość: hrb Uszaszowski Jaka znowu baba ? IP: 61.68.162.* 27.01.07, 13:30
          ALE ZE TO SA JAJA, Z TYM ZGADZAM.
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Wielkie zwycięstwo Sereny Williams!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 12:44
        S.WILLIAMS - SHARAPOVA 6 - 1, 6 - 2. Rewelacyjna dyspozycja Williams. Wielki
        tenis w jej wydaniu. Sharapova żałośnie bezradna i ciężko upokorzona. Co
        bardziej szokujące? Styl i rozmiary zwycięstwa Williams czy styl i rozmiary
        porażki Sharapovej.
        Pierwszy set - bardzo dobry start Amerykanki. Na początek wyrzuca serwisem
        Marię i bezproblemowo w pusty kort, a na koniec gema as. 1-0 S.W. Gem drugi -
        Rosjanka 40-15 i początek jej kłopotów serwisowych. W efekcie zamiast pewnego
        gema mamy break point. Wymiana, Sharapova w siatkę, nieoczekiwane przełamanie.
        2-0 Williams. Serena nie żartuje. Wyśmienita akcja kończy koncertowy w jej
        wykonaniu gem trzeci. Gem czwarty z rewelacyjnymi returnami Amerykanki i Maria
        przełamana do zera. Gem piąty - Serena zaczyna asem (to już jej 12 wygrany
        punkt z rzędu!). Sharapova próbuje coś zawalczyć. Długi gem się zrobił.
        Rosjanka mając break point wyrzuca, serwisy Williams robią swoje i jest 5-0.
        Kolejny gem - łatwy dla Rosjanki (jedną z piłek próbuje zabić Amerykankę). W
        następnym Maria wyrzuca ostatnią piłkę i set 6 - 1 dla Sereny. Wyśmienita gra
        Amerykanki. Sharapova dziwnie ospała, zardzewiała. Jej serwisy nie stanowią dla
        Williams żadnego problemu. Maria sprawia wrażenie osoby, która zupełnie nie wie
        co jest grane.
        Set drugi - Sharapova zaczyna od podwójnego błędu serwisowego. Mocny akcent na
        koniec (strzał wzdłuż linii) i od razu jest przełamanie na korzyść Williams.
        Gem drugi - (jak się później okazało, ostatni w którym jeszcze Rosjanka mogła
        załapać się do gry) - rewelacyjne serwisy Sereny i 40-0, potem jednak dwie
        udane odpowiedzi Marii (prawdziwa rzadkość w tym meczu), następnie bardzo
        nieoczekiwanie dwa podwójne błędy serwisowe Amerykanki (jedyne w całym meczu).
        Mamy break point dla Rosjanki (drugi i już ostatni w tym meczu). Przełamania
        jednak nie będzie. Williams as, Sharapova wyrzuca, kolejny świetny serwis i
        jest 2-0 dla Sereny. Gem trzeci - Sharapova dobrze zaczyna (40-15), ale po
        kilku kolejnych akcjach znów są break pointy dla Amerykanki. Maria grzmoci w
        siatkę. Podwójne przełamanie. 3-0 Williams. Serena robi co chce i asem kończy
        następnego gema (Witold Domański z Eurosportu: "gwóźdź na koniec gema"). 4-0.
        Potem pewnie wygrywają swoje serwisy (4-1, 5-1, 5-2). Wymiana ciosów przy
        pierwszej piłce gema ósmego - Sharapova znowu w siatkę. I to już jest wszystko
        na co było dziś stać Rosjankę. Gem do zera z dwoma asami. Set 6 - 2. Dwa
        gładkie sety, ledwie godzina gry i Serena Williams mistrzynią Australian
        Open.
        Świetnie nastawiona, bardzo skoncentrowana Amerykanka od początku przejęła
        inicjatywę. Grała agresywnie, ale też mądrze (co w dzisiejszym kobiecym tenisie
        niezbyt często idzie w parze). Znakomita forma serwisowa (w tym 7 asów). Bardzo
        dobry bilans uderzeń kończących w stosunku do błędów. Zwycięstwo odniesione w
        naprawdę wielkim stylu.
        Sharapova nie umiała znaleźć żadnej odpowiedzi, można nawet powiedzieć, że
        praktycznie nie została dopuszczona do gry, tak znakomicie była dziś Williams
        dysponowana. Dodatkowo Maria słabo serwowała, co tylko zwiększało jej kłopoty.
        Ciężki nokaut. Na pocieszenie (dość wątpliwe zresztą po takim laniu) od
        poniedziałku Sharapova numerem jeden w rankingu.
        • Gość: hrb Uszaszowski Jak ty mozesz tak, o czyms takim pisac? IP: 61.68.162.* 27.01.07, 13:35
          Co to mialo z tenisem wspolnego?
      • Gość: Arek No i stało się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 13:14
        Bestia pokonała Piękność. Albo inaczej - brutalna siła wygrała z finezją i
        lekkością. Albo Czarny wielki Dawid pokonał białego Goliata
        • Gość: marian nie wiedziałem że słonie grają w tenisa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.07, 13:45
          ta Williams to zbudowana jest lepiej niż nie jeden mezczyzna . Jak drobna
          blondynka ma sobie poradzic ? Zreszta co to za tenis tej Sereny . Z całej
          siły , wejdzie nie wejdzie . Akurat miala swoj dzien i wchodzilo .
        • mariami Re: No i stało się 27.01.07, 14:23
          Z finezja i delikatnoscia? Niby Szarapowa? Przeciez Masza to tez mocarna
          wielkoludka i gra glownie sila, tyle,ze jest slabsza od Sereny i mniej sprawna.
          Wiliams przy calej swojej masie biega jak szalona i jest zwrotna.
      • Gość: 23 Serena Williams wygrała Australian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 14:26
        Brawo dla sereny!!!
        zagrala swiety caly turniej i to jej nalezalo sie zwyciestwo!!! Gratulacje dla
        tych co sa zapatrzeni tylko w 4 litery rosjaneczki. I chcialbym zaowazyc ze
        sharapowa tez gra silowy tenis i napewno mniej finezyjny od sereny. A maxio
        plecie takie glu[poty ze to koniec. Jakbys widzial jej wczesniejsze zdiecia to
        bys wiedzial ze od dziecka ma taka budowe. spojrz na jej mame tez jest tega.
        Wiec poprpstu odp... sie od sereny.
        • Gość: hrb Uszaszowski Wszystko jest magiczne i sliczne... IP: 61.68.160.* 27.01.07, 15:56
          ale nie Serena.Przypomina mi ona smieszna,rozpedzon, kiczowata sklepowa od
          rzeznika, czego nie mozna powiedziec o Szarapowej, ktora jest zabawna(Z TYMI
          POJEKIWANIAMI),mloda dziewczyna.Obie graja brzydki, silowy tenis,co staje sie
          juz norma w kobiecym tenisie(niestety).Dzisiaj Amerykanka grala jak ciezki mlot
          pneumatyczny, a Masza jej odpukiwala recznymi mlotkami, wiec nie ma sie co
          dziwic, ze zwyczajnie przegrala.
      • bazyliszek4 Re: Serena Williams wygrała Australian Open 27.01.07, 17:10
        coraz gorzej wygląda kobiecy tenis, zwłaszcza na szczytach. liderce rankingu
        sprzed paru lat wystarczyło wyzdrowieć i potrenować solidnie przez miesiąc by
        zmiażdżyć aktualny numer 1. przykro to mówić, ale przy Szarapowej Serena
        Williams jest prawdziwą artystką - przynajmniej umie zagrać przyzwoitego woleja
        (dwa piękne punkty wygrane w ten sposób w finale) i nie boi się smeczować. o
        sile zagrań nawet nie wspomnę. największym atutem Rosjanki, oprócz siły, jest
        psychika. no to zobaczyliśmy, co się dzieje, jak atut zawodzi...
        a najgorsze jest to, że stękająca Szarapowa i tak ma znakomite perspektywy na
        dominację w kobiecym tenisie, bo samą siłą zniszczy rywalki. Serena pewnie
        zaraz znowu się znudzi tenisem i zajmie projektowaniem mody albo innymi
        pierdołami, Henin ma kłopoty rodzinne, Clijsters myślami już chyba jest przy
        ślubie, dzieciach i psach, Mauresmo dostanie rozstroju psychicznego w
        najważniejszym momencie, Hingis zabraknie siły, Kuzniewcowej precyzji, Jankovic
        spokoju etc.
        ech...
        • Gość: look Maria była kompletnie bez formy i tyle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 20:43
          Pieprzycie o jakiejś psychice, dominacji Wiliams - nie zauważyliście, jak Masza psuła najprostsze piłki, które na 90% przyniosły by gwoździa gdy jest w formie?
          Zastanówcie się i porównajcie Szarapową z USO z tą z wczoraj! I co?
          • bazyliszek4 tia... 28.01.07, 14:31
            dwa dni wcześniej jest w formie i gładko wygrywa z Clijsters, a w sobotę forma
            ją opuszcza i miażdży ją Williams?
            Maria nie wytrzymała psychicznie. zaskoczyła ją świetna gra Williams, która do
            tej pory grała nierówno i zazwyczaj wolno się rozkręcała w meczu - właściwie
            tylo z Jankovic wygrała pewnie 1 seta (nie liczę pierwszej rundy), a w innych
            spotkaniach albo zaczynała od porażki w pierwszej partii (Pietrowa, Peer) albo
            od męczarni (vide tiebreaki z Vaidisovą i Kremer). a tu Amerykanka przełamała
            ją w drugim gemie, mimo prowadzenia Marii 40-15, dołozyła 2 pewnie wygrane
            własne gemy serwisowe, genialny gem 4 (zwycięstwo do zera przy serwisie
            Szarapowej) i Rosjanka była ugotowana. bała się returnu z drugiego serwisu,
            więc miała kłopoty z podaniem, bo nie bardzo umie odjąć siły i dodać rotacji do
            pierwszego podania. na dodatek prawie w ogole nie było wymian, więc nie mogła
            wejść w swój rytm uderzania. i była bezradna, bo zagrać kombinacyjnie, zmienić
            rytm, zagrać pare podciętych piłek to Szarapowa kompletnie nie umie...
            • Gość: look na szczęście przy tym wszystkim jest numerem 1... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 20:44
              i to nas obu niezmiernie cieszy, nieprawdaż? :P

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka