Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy James i Cavaliers wygrają mecz nr 3?

    IP: 62.233.177.* 12.06.07, 15:15
    KING JAMES zmiażdży drewnianego Duncana i jego śmieszny zespół hehe CAVS
    MISTRZEM !!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: tak!! Czy James i Cavaliers wygrają mecz nr 3? IP: *.dolsat.pl 12.06.07, 20:07
        jasne ze tak!!

        A jesli chcesz sie poczuc jak Lebron...zapraszam!

        www.cyberdunk.com/?ref=4991
      • Gość: spursfan Re: Czy James i Cavaliers wygrają mecz nr 3? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:48
        Kto to jest James?Duncan to prawdziwy lider drużyny i wielki gracz a nie
        gwiazdka typu James.Wygramy dzisiaj Game3 i będzie po zawodach.Go Spurs!ps
        Duncan is the best player in NBA- zapamiętaj to śmieciu
      • Gość: Sugarinho S L A Y E R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 21:05
        Cegliński, słabo się znasz na koszu (vide słynny art o snajperze Snowie i
        zaskakującym trójkami Marshallu), ale to wszystko nieważne... za tą koszulkę
        masz u mnie carte blanche w pisaniu czegokolwiek o NBA, z sensem czy bez...

        You`re the SLAYER fan, and you`re the man !! !! !!

        Fuckin` SLAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAYYYYYYYYYYYYYYYYEEEEEEEEEEEEEEEEEER
        Hail the true metal
      • Gość: air Na tym etapie to spotkanie jest kluczowe dla serii IP: *.culm.net 12.06.07, 21:20
        Przy stanie 2:1 wszystko jeszcze jest możliwe. Przy 3:0 sprawa będzie jasna, z
        takiego wyniku już się nie wraca. Dlatego go Cavs!
      • Gość: znafca Clevland mistrz! IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.07, 21:25
        pokazcie im dzisiaj prawdziwa koszykowke!
        tnij.org/gimg
      • Gość: spursmike Spurs IP: *.stk.vectranet.pl 12.06.07, 21:26
        Ja po prostu oczom nie wierze. Spurs grają najlepsza koszykówke w NBA. Parker i
        Gino to jedni z najbardziej efektownych zawodników a Romanski mówi, że śpi na
        meczach.

        Szanowny panie kolego. Tracisz dla mnie miano eksperta NBA. Znawca, który śpi na
        Finałach. Wow.

        Cavs i cały słaby Wschód są winni temu, że mecze nie są emocjonujące. No może są
        ale dla kibiców Spurs.

        Pora przestać pisać o nudnych Spurs. Pora napisać i powiedzieć pare słow o
        największym obok Birda skrzydłowym NBA, o rodzącym się superstarze z Francji
        (francuski Beckham w końcu)czy o jednym z najfajniej grających koszykarzy o
        imieniu Manu. Pora wspomniec o HCF trenerze Popovichu o tym, że spurs grają
        najlepsza zespołową koszykówke, o tym że ich center Oberto podaje lepiej niż PG
        Cavs. A przede wszystkim o tym, że rodzi się druga dynasta po jordanowskich
        bykach. Dynastia Sasów.

        • Gość: cyberchmura Re: Spurs IP: *.chello.pl 12.06.07, 21:54
          Ja też zasypiam na tych meczach, coś w tym dziwnego,ale rozumiem Cie jak
          oglądałem sweepa w finale w wykonaniu mojej ulubionej drużyny nad Orlando Magic
          to też się jarałem, tyle w tym temacie.
        • Gość: Insider Re: Spurs IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 12.06.07, 23:11
          Dokladnie.Ogladam Spurs od czasow Duncana i uwazam,ze graja w tej chwili
          najlepsza koszykowke odkad Timmy przyszedl do SAntonio.
          Nie ma co tlumaczyc tym moronom z warszawki bo i tak maja mgliste
          pojecie o NBA...
          O ile pamietam,to ten brzydal ~ceg~ twierdzil,ze Denver pokona SAntonio
          w pierwszej rundzie...
          Pseudoznawca.
          Najlepiej gre SAntonio ujal ostatnio Simmons z ESPN.com:

          Now in his 10th season, Duncan has never been
          better as an efficient offensive player (54 percent
          shooting in the playoffs), as a help defender and
          shot-blocker, as a passer out of double-teams, as a
          leader and competitor, you name it. Maybe he'll never
          top his ungodly 21-20-10-8 performance in the 2003
          Finals clincher
          • Gość: Big Gość Wszystko prawda, ale... decyduje kasa. IP: *.ists.pl 13.06.07, 01:52
            Tak jak w NHL, wcale do końca nie wiadomo. czy drużyna wygra za każdym razem,
            gdy ma nawet ogromną przewagę. Niekiedy, po prostu nie ma wygrać. Dlaczego?
            Proste: bo bossowie i zawodnicy mają sobie skubnać co nieco kasy z chińskich
            bukmacherów, a stawki są wielomilionowe, szczególnie dobre na "live".. Znając z
            góry wynik i przebieg gry, duża kasa bez ryzyka. Co więcej, przewiduję, że
            kawalerzyści widząć, ze są bez szans, sami zaproponują rezyserię (dramatyczną,
            hehehe, dla kibiców). W tej sytuacji, być może wynik jest już dawno
            przesądzony, bossowie już przepijają i przejadają przyszłą kasę na kredyt,
            bedzie wyreżyserowanych jeszcze 4-5 meczy pokazowych (oficjalnie sensacyjnie
            dramatycznych), a my kibice będziemy się podniecać teatrem. I to by było na
            tyle.
      • Gość: o Re: Czy James i Cavaliers wygrają mecz nr 3? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 21:28
        4-0 i wszystko w tym temacie..... wszystkie dobre drużyny San Antonio już ograło
      • Gość: Babilon Re: Czy James jest w stanie wpierzyć jeszcze koksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:06
        i czy Duncan wpieprzył go więcej? Lance kontra Ullrich na koszykarskim
        parkiecie! I Love This Game!
      • nikalaj Finał marzeń... 12.06.07, 23:33
        Jezzzzuuu... Ależ mnie to boli.
        • Gość: Juru Re: Finał marzeń... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 01:47
          San Antonio jest wielkie. Duncan nie jest Jordanem, ale też nim nigdy nie miał
          zostać. To, co grają Spursi, można nazwać podręcznikową grą zespołową. Owszem,
          mecz finałów, w którym żadna z drużyn nie dojeżdża do dziewięćdziesiątki, może
          kogoś w pewnym sensie rozczarować, ale niech nie mówi, że nie jest to wielka
          koszykówka. Jak chodzi mu o punkty, niech se All Star Game włączy z taśmy/płyty.
          Co do LBJamesa - porównania do Jordana mają sens o tyle, o ile Jordan w
          pojedynkę wymiatał, lecz mistrzostwa przed przyjściem choćby Pippena nie zdobył
          żadnego. Jeśli LeBron ograniczy trochę gwiazdorstwo, jak najbardziej na parę
          tytułów ma szansę.
          A co do 'moronów z Warszawki' - licz się chłopcze ze słowami, albo przyjedź tu
          się zmierzyć z którymkolwiek b-ballin składem z dowolnej dzielnicy, to pogadamy.
      • Gość: mieszkaniec okolic czyzby LBJ chcial zostac... IP: *.aster.pl 13.06.07, 02:47
        ...drugim Kobym ? wszystko sam, rozgrywa, rzuca, zbiera. efekt, jak kazdy
        widzi, raz sie uda, jak z detroit, a raz nie bardzo, jak w ostatnich dwoch
        meczach, bo na rylo pada, tak go ekipa z san antonio goni po boisku.
        Spurs graja wrecz idealna koszykowke, trzon druzyny ma jeszcze przed soba pare
        lat grania na najwyzszym poziomie. jezeli nikt tej ekipy nie rozmieni na
        drobne, a finleya i horryego, barryego wymieni na mlodszych, lepszych graczy,
        beda panowac pare lat, nikt im nie podskoczy.
        martwi mnie jedynie nonszalanckie odpuszczanie koncowek meczu przez spurs,
        byle sie na tym nie przejechali jak detroit. choc jak pokazal mecz numer dwa,
        wchodzi najmocniejszy sklad i znow odjezdzaja na bezpieczna odleglosc.
        nie ma detroit w finale, teraz juz tylko DUNCAN I SPÓŁKA !!!!! ;)
        • Gość: resorówka 3:0 dla SAS hahhaaaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 06:08
          i po ptokach

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka