kubasa
15.12.01, 15:50
Małysz pokonuje Hannawalda o 3,5 m (6,3 pkt), ale przegrywa notami, mimo że
wylądował telemarkiem dostaje 2x 16,5. Powiedziałbym że to Szwajcarzy tak
znakomicie zarządzili, ale z drugiej strony Ammann też miał 3,5 m nad
uwielbianym przeze mnie Albronem. A kto ma pierwsze dwa miejsca: Niemcy.To
zastanawia. Nie wiem czy przypadkiem Tajner i PZN nie są trochę
zbyt "ciotowaci" i nie przepychają się w światku narciarskim. Bo to co się
dzieje, zwycięstwa o 0,1 pkt dzięki zdolnościom matematycznym sędziów to
skandal. Powtórzyła się sytuacja z Oberstdorfu z K185, gdzie Jussilainen
wyrażnie wygrał w odległościach ze Schmittem, a mimo to przegrał z nim.
pozdr.