Gość: P.O.
IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl
23.12.01, 13:01
Po postawie zawodnikow jaka zaprezentowali podczas meczu z Notecia mozna bylo
odniesc wrazenie, ze bardziej niz kibice dymisji trenera zadali... zawodnicy.
Zupelny brak wiary w zwyciestwo, zero mobilizacji, jakby juz na samym starcie
chcieli przegrac i tym samym pozegnac sie z trenerem Totem. Jesli przypatrzec
sie jednak historii wystepow Anwilu w ekstraklasie, a szczegolnie ostatnim
kilku sezonom to mozna dopatrzec sie pewnej prawidlowosci. Otoz zawsze,
najwczesniej na swieta, miala miejsce zmiana szkoleniowca. Tak bylo w przypadku
Kijewskiego, ktorego zastapil Jusup, potem Jusupa Tot, no i teras kolej na
nastepnego... Wydaje mi sie jednak, ze ta zmiana nic nie przyniesie, oprocz jak
wszyscy sie juz do tego przyzwyczailismy, srebrnego medalu(dobrze by bylo).
Moze jednak doswiadczenie z ubieglych lat wreszcie zostanie wziete pod uwage i
siegnie sie nieco glebiej, nizeli do lawki trenerskiej i przypatrzy
kierownictwu druzyny, gdzie moim zdaniem wlasnie tkwi problem. Zatrudnienie
znakomitego fachowca jakim jest pan Tot, wysmienici gracze podkoszowi jakimi sa
Silobad i Andruszka i wreszcie najlepszy stszelec za linii 6,25, na ktorym
zawsze mozna polegac i ktory zawsze wlozy maksimum trudu, aby druzyna wyszua
obronna reka z kazdej potyczki(mysle tu o Nordgaardzie) to chyba zasluga pana
Polatowskiego. Prawdopodobnie, to co napisalem nikogo nie wzruszy i nic nie
zmieni, jednak nie moge siedziec bezczynnie i patrzec juz na to, co dzieje sie
z moja ukochana druzyna.