Gość: A
IP: *.LABridge.com
14.06.01, 06:38
Czegos takiego jeszcze nie widzialem. Buczeli na Destiny's Child,
ktore wystepowalo w przerwie. W Philly mieszkaja same buraki.
Zaciete i wredne. I zakochane w Iversonie, ktory znow wykazal sie
wielka skutecznoscia - nie trafil 15 z 21 rzutow w pierwszych trzech
kwartach (w czwartej sie troche poprawil).
Go Lakers!!! It's almost over.