Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    fajny tekst o Wisle Krakow

    IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 08:59
    Niemiec dal glos w Gazecie Krakowskiej, ktorej teraz szefuje - z Niemcami na
    karku zreszta. GK kupil jakis niemiecki koncern. przypominaja sie czasy
    starego, dobrego Tempa.
    ---------------------


    Figa z makiem, z Kasperczakiem...

    Piątek, 12 września 2003r.

    Im bardziej powiększa się w Polsce obszar biedy z nędzą, tym większa liczba
    ludzi poczuwa się do obowiązku rozporządzania cudzymi pieniędzmi. Swoich nie
    mają wcale, albo tyle, co kot napłakał, ale do przesady kochają zaglądać
    innym do portfela, albo i skakać na ich konto. Typową egzemplifikacją takiego
    chorego stanu jest namnożenie się społecznych księgowych i finansowych
    ekspertów, którzy publicznie zajmują się korygowaniem wydatków Bogusława
    Cupiała, zrządzeniem losu właściciela i pierwszego mocodawcy pierwszoligowych
    piłkarzy Wisły. Człowiek przez ładnych parę lat, z uporem godnym lepszej
    sprawy, szerokim gestem łożył na budowanie najlepszej futbolowej jedenastki w
    kraju. Nikt nie pytał, czy polityka inwestowania w krajową piłkę niesie ze
    sobą perspektywę rentowności. Wszyscy uznali myślenickiego biznesmena za
    chodzącą studnię bez dna, z której można nie tylko wiecznie czerpać, ale
    nawet szastać bez opamiętania. Teraz mają za złe Cupiałowi, że postanowił dać
    sobie na wstrzymanie i nie wydał kolejnych milionów na zatrzymanie w Krakowie
    panów piłkarzy, to jest Kosowskiego, Kuźby i Uche.

    Rzeczywiście, Cupiał obiecywał oficjalnie, że nie spocznie, póki Biała
    Gwiazda nie zagra w Lidze Mistrzów. Deklaracje tego typu, owszem padały, tyle
    tylko, że w zgoła odmiennych warunkach ekonomicznych, choćby takich jak
    wysoka koniunktura na produkty, w których specjalizuje się firma Tele-Fonika.
    Czasy, niestety, zmieniły się na niekorzyść i Cupiał musiałby upaść na głowę,
    żeby kosztem widma bankructwa, a tym samym puszczenia na bruk tysięcznej
    załogi, pakować krociową kasę do kieszeni piłkarzom, którym zawsze będzie
    mało. Ale ludziska, przyzwyczajeni do systematycznych przewag Wisły, za nic w
    świecie nie chcą się zgodzić na zwolnienie mistrzowskiego marszu. Cupiał ma
    sprzedać ostatnią koszulę, brać kredyty pod osobisty majątek, bo kibice widzą
    Wisłę wyłącznie wśród partnerów Barcelony, Bayernu Monachium czy Ajaxu
    Amsterdam. Może sypać workami złota ruski miliarder Abramowicz, byle tylko
    londyńska Chelsea rosła w światową potęgę, dlaczego Cupiał nagle nie może?!
    Porąbani, czy co?

    Jest oczywiste, że z frontalnym atakiem na Cupiała nikt się specjalnie nie
    wychyla. Starczy szeptanka i posiady w sekcjach. Wszyscy wiedzą, że Boguś
    jest gościem pobudliwym, o labilnej wrażliwości. Tak dalekiej, że nie można
    wykluczyć, iż w stanie totalnego wkurwienia, może tymi zabawkami pierdyknąć i
    pójść w siną dal. Nikt mu tego przecież nie zabroni, jego wola, jego
    pajacyki. Z tych to przyczyn na celowniku malkontentów znalazł się
    niespodziewanie Henryk Kasperczak. Noszony na rękach jeszcze w czerwcu, po
    wysiadce na przystanku Anderlecht nie jest w stanie się odczepić od rosnącej
    sfory harcowników, szarpiących go za łydki. Najdalej poszli z zawoalowaną
    krytyką koledzy z redakcji ,PS", którzy spróbowali podpowiedzieć
    Kasperczakowi powrót na zielone wzgórza Afryki. Zabukowali nawet bilet
    powrotny na Reymonta samemu Frankowi Smudzie, który ponoć po chrześcijańsku
    wybaczył Cupiałowi niegdysiejsze dymisje w trybie dyscyplinarnym. Kasprowi
    dostaje się ze wszystkich stron, aliści uderzenia krytyki wymierzane są
    przede wszystkim w jego wcielenie menedżerskie. Nawet członek naszej (Gazety
    Krakowskiej) sztafety felietonowej, profesor Andrzej Gaberle, przyłączył się
    do polowania z nagonką, mierząc do siwego Kasperczaka z grubej rury.

    Wielogłos skarg i zażaleń da się sprowadzić do postulatu, wedle którego na
    miejsce trójki emigrantów należało sprowadzić do boku Żurawskiego Giggsa z
    Manchesteru United (lewa noga w miejsce ,Kosy") oraz Luisa Figo z Realu
    Madryt (zabezpieczenie flanki prawej, porzuconej przez Kalu Uche). Pewien
    kłopot byłby z zastępstwem Kuźby, jako gracza uniwersalnego, ale kontrakt z
    Oliverem Neuville, tego z Bayeru Leverkusen, byłby w sam raz. No, i jeszcze
    kogoś do tyłów, osłabionych kontuzją Głowackiego... Tu aż prosi się, żeby
    sięgnąć po Maldiniego z Milanu. Nagrał się w tym klubie szmat czasu, a że
    czwarty krzyżyk się zbliża szybkimi krokami, byłaby pora dać chłopu zarobić
    na solidnym transferze. A że Kraków zarywa trochę na Mediolan, z
    aklimatyzacją nie będzie problemu. Perspektywa stworzenia duetu z Mariuszem
    Jopem z pewnością mogłaby być dodatkową pokusą dla boskiego Paolo.

    Osobiście nie mam nic przeciwko takim kierunkom działań transferowych,
    podejmowanych na Reymonta. Drobny kłopot polega na tym, że jedna noga Luisa
    Figo kosztuje mniej więcej tyle co dziesiąta część budżetu stołeczno-
    królewskiego miasta Krakowa. I mimo że serce Cupiała coraz bardziej
    przepoczwarza się organ przypominający wiślacką gwiazdę, jakaś niewidzialna
    ręka powstrzymuje go przed samobójstwem ekonomicznym. Obaj z Kasperczakiem
    zgadzają się, że tak krawiec kraje, jak materiału staje, i zamiast Kluiverta
    biorą Quadję po kosztach własnych i Gorawskiego, w ramach dwustronnych
    rozliczeń, wyrównujących salda z chorzowskim Ruchem. Wielkie inwestowanie się
    skończyło, reszta w nogach i głowach zawodników. Co było do okazania...

    Ryszard NIEMIEC - Gazeta Krakowska
    Obserwuj wątek
      • Gość: www Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: 157.25.125.* 12.09.03, 09:31
        R. Niemca nie cierpię. Stary obrzydliwy (nie chodzi o wyglad)komuch, ktory
        starał sie kiedyś pozować na wielkiego reformatora i moralizatora. Brrr..

        Ten felieton to przykład jego "obiektywnego" spojrzenia. Nie chce mi się z kims
        takim dyskutować. Powiem tylko tak - zamiast rzeczowego odniesienia sie do
        argumentów (krytyka Cupiała, Henia itd.) to dokonuje tradycyjnego dla siebie i
        wielu innych osób "ośmieszenia" . W tym tekście sa to zakupu typu Figo,
        Kluivert, Maldini.

        Nikt nie oczekiwał od Wisły (zarządu Wisły) takich wzmocnień. Natomiast mozna
        bylo oczekwiać rozsądnych zakupów zastepujących ubytki. Takich nie było. Na ten
        temat Niemiec milczy. Bo powtarzam, zamiast ustosunkować się do zarzutów
        (zrozumiałych szczegolnie ze strony kibiców) to lepiej zrobic z krytykow
        głupców.
        Co mnie zreszta jakiś Niemiec obchodzi i Wisla. A odpisuje chyba z czystej
        sympatii do ducha
        • Gość: Dżozif Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: 62.89.113.* 12.09.03, 10:30
          Ryszard Niemiec zawsze potrafi idealnie, jak piskorz, wyczuć sens spraw o
          których pisze. Takie niby dowcipne teksty z puszczaniem oczka na lewo i prawo,
          jednym słowem dupodajstwo, pisane by nie urazić nikogo, panu Bogu świeczkę a
          diabłu ogarek. Wszystko to okraszone quasi-oryginalnością i odkrywczością. Nikt
          się nie obrazi, on będzie dziennikarzem z ostrym piórem, wyważającym swoją
          metaforą otwarte drzwi,wszyscy zaproszą go na salony i będzie cacy. I tak od
          wielu lat jadąc na tym wózku, Ryszard Niemiec jest w Krakowie i nie tylko
          świętą krową.
          Gdyby te teksty Niemca ścisnąć jak gąbkę nasączoną wodą to z całej esencji
          spraw o których bije pianę, pozostałby tylko długopis w jego rece.
          Pozdrawiam
      • Gość: nw Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: 213.77.7.* 12.09.03, 09:48
        Mam pytanie ile kasy do tej pory Cupial wlozyl w Wisle?
      • Gość: Porter Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: *.w3cache.pl / *.pl 12.09.03, 11:53
        Redaktor Niemiec pisze bzdury, w taki sposob, by powstalo wrazenie, ze
        wszystko, co mozna bylo zrobic dla zbudowania potegi Wisly, zrobione zostalo.
        Zaczyna od przedstawienia Cupiala, jako faceta, ktory najpierw, poki mial,
        wrzucal pieniadze w swoja kosztowna zabawke, ale teraz, zla koniunktura rynkowa
        i jego labilna wrazliwosc doprowadzily do tego, ze postanowil przestac, do
        czego ma swiete prawo.
        Ten obraz jest, moim zdaniem, falszywy i krzywdzacy, wynika zas stad, ze red
        Niemiec (red Niemiec = enerdus?) nie ma pojecia o zarzadzaniu. Uwazam, ze
        Cupial, ktory jak to powtarzam po raz 134, jest przytomnym biznesmenem,
        postapil z Wisla tak, jak sie powinno postepowac z firmami. Tak, jak ojciec
        uczy dziecko jezdzic na rowerze: kupil rowerek, poprowadzal na kiju,
        popopychal, az w koncu powiedzial - "to teraz jedź, syneczku" i zyczliwie sie
        przygladal. Cupial zbudowal klub od nowa, stworzyl mechanizmy, zainwestowal,
        pozarzadzal, by sprawdzic, czy wszystko dziala, znalazl managerow, a nastepnie -
        wycofal sie z bezposredniego zarzadzania. Potrafil ten plan zrealizowac, mimo,
        ze z pewnoscia tlumaczono mu, ze jeszcze ten jeden sezon powinien zostac, bo
        Liga Mistrzow itd. Cupial odsunal sie i takie dzialanie jest logiczne i
        rozsadne. Moim zdaniem powinno przyniesc w bliskiej przyszlosci korzysci, nawet
        jesli odejscie Cupiala z Rady Nadzorczej spowodowalo chwilowy kryzys.

        Nastepnie red Niemiec tlumaczy, dlaczego w Krakowie nie pojawili sie Patrick
        Kluivert, Luis Figo, Paolo Maldini, Oliver Neuville i Ryan Giggs.

        Nie tlumaczy natomaiast dlaczego nie pojawil sie tam np. Dickson Choto. Do
        Legii, ktora Wisla bez problemow mogla przelicytowac, przyszedl za (pol)darmo,
        zas kazdy, kto mial okazje porownac jego gre z wystepami Nawotczynskiego, czy
        Jopa musi przyznac, ze przydalby sie w Wisle taki twardy jak skala i dynamiczny
        obronca.
        Ani slowem nie napomknal p. red Niemiec czemu w Wisle nie gra Pawel
        Kryszalowicz. W Amice strzela bramki seryjnie, Wisla go nie chciala. Zdaje
        sobie sprawe, ze Kryszalowicz nie jest fizycznie przygotowany do gry, ale mam
        wrazenie, ze taki napastnik bardzo by sie w Wisle przydal.
        Zwracam uwage, ze wczesniej do Legii przyszedl za kilkadziesiat tysiecy euro
        Svitlica, krol strzelcow naszej ekstraklasy. Moze on wyglada jak budka
        telefoniczna i jest podobnie ruchliwy, ale o ile latwiej graloby sie w Wisle
        Zurawskiemu, gdyby obroncy przeciwnika musieli poprzepychac sie ze Svitlica? A
        takich Svitlicow sa dziesiatki. Trzeba tylko miec rozeznanie.
        A Saganowski? Nie kosztowal wiele. Nie przydalby sie w Wisle takie gracz?
        Daje tu przyklad Legii, bo to klub nie mogac rownac sie z Wisla finansami, a
        jednak potrafiacy logicznie sie wzmacniac.
        W porzadnych klubach trener sporzadza liste zyczen, zas zadaniem managerow jest
        pozyskanie graczy z tej listy, w ramach posiadanych srodkow. Nie potrafie
        powiedziec, jak w Wisle to funkcjonuje, z zewnatrz sprawia wrazenie amatorskiej
        partyzantki.
        Druga sprawa to sprawa Uche, ktora zostala w moim przekonaniu rozegrana przez
        klub najgorzej jak mozna. Nie chce usprawiedliwiac zawodnika, glupi jest, jak
        but, ale Kasperczak pracujac w Afryce, mogl tego i owego o tamtejszych
        pilkarzach sie nauczyc.
        Krotko mowiac, uwazam, ze sprawy kadrowe sa w Wisle prowadzone na razie zle. W
        moim przekonaniu jest to nieuchronny skutek odsuniecia sie od Cupiala od
        kierowania klubem. Przypuszczam, ze wczesniej to Cupial arbitralnie okreslal -
        tego bierzemy, tamtego nie. I kiedy trzeba bylo podejmowac samodzielne decyzje -
        okazalo sie, ze Basalaj i Kasperczak bez Cupiala nie sa w stanie sobie
        poradzic.
        Wyglada wiec na to, ze beda musieli sie nauczyc, bo Cupial zamiast natychmiast
        wrocic do zarzadzania klubem, oswiadczyl ze nadal ma do managerow klubu pelne
        zaufanie. To napewno dla nich wyzwanie, ale i szansa niewaska, bo maja szanse
        stac sie prawdziwymi sportowymi managerami, a nie tylko zabawkami -
        marionetkami w rekach wlasciciela. Paradoksalnie - Wisla i jej wlasciciel
        zyskali w moich oczach bardzo wlasnie po tym, kiedy po wylosowaniu Anderlechtu
        wszystkim sie zdawalo, ze jeszcze troche kasy wrzucic - i sukces nasz. To, ze
        planu nie zmienia sie co chwila, tylko dlatego, ze wylosowany rywal wydaje sie
        w zasiegu, swiadczy o klubie jak najlepiej. Naprawde najpierw trzeba zbudowac
        podstawe - i to przede wszystkim organizacyjna, a nie tylko finansowa, a potem
        mozna logicznie i w zaplanowany sposob zarzadzac. Zwracam uwage, ze kluby,
        ktore wczesniej graly w Lidze Mistrzow - Widzew i Legia - mimo zarobienia
        naprawde powaznych pieniedzy, nie daly sobie rady z czyms na pozor banalnych -
        ze spozytkowaniem zarobionych pieniedzy. Co zmienilo sie na lepsze w tych
        klubach po grze w LM? Moim zdaniem nic, poza tym, ze wzrosly oczekiwania zalogi
        (pilkarzy) i wlascicieli co do pieniedzy, ktore mozna z klubu wyciagnac. Przy
        dzialaniu partyzanckim jest to nieuchronne. Moim zdaniem, Wisla bardzo slusznie
        nie zrezygnowala z budowy systemu na rzecz powrotu do partyzantki, tylko
        dlatego, ze sukces wydawal sie w zasiegu reki. Sukcesy i tak przyjda, na
        dodatek cos z nich bedzie wynikalo.
        Na podstawie wydarzen zachodzacych w Legii mysle, ze Jakubas przejmie Legie, na
        dodatek koszty budowy systemu przerzucajac na Zarajczyka, ktorego, jak sadze, z
        ogromnym dla klubu pozytkiem, wykoleguje w najblizszym czasie z interesu.
        Tak, ze w niedalekiej przyszlosci powstanie w Polsce wzorzec prawdziwego klubu
        pilkarskiego, przygotowanego do osiagania sukcesow, zas czasy rozmaitych
        Grajkow definitywnie przemina.
        • Gość: www Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: 157.25.125.* 12.09.03, 12:15
          Nie zgadzam sie z dwoma Twoimi stwierdzeniami:

          1/ sytaucji przed meczami z Anderlechtem - awans do LM byl celem Wisły od kilku
          lat. W momencie kiedy ta szansa staje sie realna nie przeprowadza się rewolucji
          tylko precyzyjnie dokańcza pracę. I zadne szczytne filozofie typu
          usamodzielniania dziecka czy dawania wolnej reki managerom, żeby się sprawdzili
          nie moga usprawiedliwiać nawet nie tyle braku suckesu (to jest sport) ale nie
          podjęcia próby odniesienia tego sukcesu czytaj zrealizowania długookresowego
          celu
          2/ dajesz przyklady rozsadnej polityki Legii kończąc stwierdzeniem, że z
          pozytkiem dla Legii będzie odsuniecie Zarajczyka. Ta rozsądna polityka wynika
          m.in. z tego, że w Legii jest Zarajczyk. Jego wadą jest to ,ze najzwyczajniej
          w świecie nie ma wielu funduszy, które mógłby przeznaczyć na klub.
          Ja wolę "biednego" Zarajczyka niż "bogate" kiedys daewoo (przynajmniej od
          strony wyników sportowych).
          • Gość: duch olabogi Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 12:59
            ale sie porobilo... Porter z www spieraja sie o Wisle...a biedny duch olabogi
            chcac nie chcac musi zgodzic sie tym razem z pogladami Portera...

            ja mam takie dziwne wrazenie, ze zarzad Wisly po prostu odpuscil sobie Lige
            Mistrzow w tym roku.... jak juz pisalem kiedys - Wisla nie ma stadionu na LM,
            niby mozna wynajac Slaski, ale to kosztuje, pomijajac juz problemy logistyczne
            zwiazane z przewozeniem fanow. Plyta slaskiego nie jest podgrzewana, tak jak
            plyta Wisly, a zarzad Wisly chyba dobrze pamieta ile kosztowalo rozgrzanie
            plyty boiska przed meczem z Lazio. Na mecze LM rozgrywajace sie na przelomie
            stycznia i lutego slaski trzeba by bylo rozgrzewac kilka razy.

            Co do transferow - sorki, ale ja wole widziec na boisku Nowotczynskiego, a nie
            Chioto. Po prostu dla tego, ze Nowotczynski, tak jak i reszta mlodych graczy
            rezerw, powinien grac w I druzynie, ogrywac sie. To sa prawidlowe kanaly
            awansu. Ich zablokowanie wywola zniechecenie u mlodych, a to zamieni sie w
            jakiej nowe, szczeniackie ekscecy. Nowotczynski pokazuje reszcie, ze warto sie
            starac.

            Co do prob zatrzymania Kuzby - o ile pamietam www mial za zle zarzdowi Wisly,
            ze nie probowal go zatrzymac. Wedlug najnowszych informacji letnia operacja
            kolana nie udala sie za dobrze. Kuzba nie trenuje, mowi, ze przygotowuje sie do
            atroskopii kolana; mowi, ze w tym roku juz nie zagra.
            • Gość: www Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: 157.25.125.* 12.09.03, 13:16
              O olaboga odbudowuje zgodę z lat 80-tych na linii Legia-Wisła :)))

              1/ Argumenty ktore podajesz za slusznościa odpuszczenia LM przez Wisłę, mogą
              (nie znaczy że musza) istniec jeszcze ładnych pare lat - stadion. I co wtedy? Z
              gory zakładasz, ze nie ma sensu bez własnego stadionu w niej grać? A co z
              licencja I ligowa w przyszłym roku: nie będzie dachu odpuszczamy I ligę?
              2/ Nawotczynski a Choto (to jest zgodne z logika Twojego wywodu o odpuszczeniu
              LM). Choto bardziej pasuje do mojej koncepcji wzmocnienia natychmiastowego
              składu na dwumecz z Anderlechtem. Dodatkowo silna drużyna musi miec nie tylko w
              maire mocna "11" ale takze przyzowitą ławkę - więc jedno nie wyklucza drugiego
              3/ Odpuszczenie Kuźby to błąd, kontuzja, kontuzją to tylko przypadek. To tak
              jakbym zarzucał Wiśle, ze Głowacki jest kontuzjowany. Notabene, cos z lekarzami
              w Wisle nie najlepiej (vide Cantoro)
              • Gość: duch olabogi Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 13:41
                Gość portalu: www napisał(a):

                > O olaboga odbudowuje zgodę z lat 80-tych na linii Legia-Wisła :)))
                >
                > 1/ Argumenty ktore podajesz za slusznościa odpuszczenia LM przez Wisłę, mogą
                > (nie znaczy że musza) istniec jeszcze ładnych pare lat - stadion. I co wtedy?
                Z > gory zakładasz, ze nie ma sensu bez własnego stadionu w niej grać? A co z
                > licencja I ligowa w przyszłym roku: nie będzie dachu odpuszczamy I ligę?

                odpadniecie z LM wywolalo tworczy ferment w Krakowie. Cos sie rusza w sprawie
                budowy stadionu. Moze beda tym razem efekty. Moze wladze miasta doszly do
                zrozumienia, ze klub jest zbyt wazna sprawa dla Krakowa, zeby zrzucac jego
                utrzymanie wylacznie na barki Cupiala?

                > 2/ Nawotczynski a Choto (to jest zgodne z logika Twojego wywodu o
                odpuszczeniu
                > LM). Choto bardziej pasuje do mojej koncepcji wzmocnienia natychmiastowego
                > składu na dwumecz z Anderlechtem. Dodatkowo silna drużyna musi miec nie tylko
                w> maire mocna "11" ale takze przyzowitą ławkę - więc jedno nie wyklucza
                drugiego

                Oczywiscie. Gdyby poniewaz jednak wole myslenie perspektywiczne wole widziec w
                skladzie Nowotczynskiego - przy calym szacunku dla Chioto, ktory jest dobrym
                pilkarzem. Czasami chodze na mecze rezerw Wisly, tam gra wielu zdolnych,
                mlodych facetow. Czy maja grac w rezerwach do emerytury? Moze Kasper zdecydowal
                uzupelniac obrone I druzyny o wlasnych zawodnikow, natomiast do ataku i pomocy
                szuka kogos z zagranicy?


                > 3/ Odpuszczenie Kuźby to błąd, kontuzja, kontuzją to tylko przypadek. To tak
                > jakbym zarzucał Wiśle, ze Głowacki jest kontuzjowany.

                Wisla podpisala nowy kontrakt z kontuzjowanym Glowackim. Nie podpisala
                kontraktu z domagajacym sie lukratywnego kontraktu Kuzba wiedzac o jego
                przeprowadzonej we Francji operacji kolana - o ktorej zarzad klubu dowiedzial
                sie przez osoby trzecie, no bo Pan Marcin nie chwalil sie zabiegiem w Krakowie.
                Mam wrazenie, ze klub mial racje w stosunku do Kuzby - gdyby kontrakt zostal
                podpisany, to nalezaloby Kuzbie placic pieniadze mimo tego, ze po lecie nie
                wrocil do formy. Kontuzja, ktora teraz ma wcale nie jest nowa, to jest coraz
                ostrzejsza forma pewnej dolegliwosci kolana, o ktorej Kuzba nie chce sie
                wypowiadac.
                Przyklad Glowackiego - tak jak w ubieglym roku Moskala - pokazuje, ze Wisla
                potrafi byc ze swoimi zawodnikami na dobre i na zle.

                Notabene, cos z lekarzami
                >
                > w Wisle nie najlepiej (vide Cantoro)

                well, do przytoczonej opini o lekarzach mozna wpisac dowolny polski klub...
              • Gość: czapski Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: 2.5.STABLE* / *.utp.pl 12.09.03, 13:48
                Choto to wzmocnienie? Czego, chlopie czego?? mialem okazje ogladac tego
                gwiazdora zbyt czesto.. on sie nie nadaje do profesjonalnej pilki noznej,
                Nawotczynskiemu brakuje tylko ogrania i czasu bez kontuzji
                • Gość: Porter Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: *.w3cache.pl / *.pl 12.09.03, 14:55
                  > Choto to wzmocnienie? Czego, chlopie czego?? mialem okazje ogladac tego
                  > gwiazdora zbyt czesto.. on sie nie nadaje do profesjonalnej pilki noznej,

                  free.polbox.pl/g/gerke/gabinet.htm
                  > Nawotczynskiemu brakuje tylko ogrania i czasu bez kontuzji

                  No i jeszcze umiejetnosci gry w pilke, szybkosci, zwrotnosci, przegladu pola,
                  gry glowa, rozsadku i czego tam jeszcze.
          • Gość: Porter Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: *.w3cache.pl / *.pl 12.09.03, 13:20
            A je uwazam, ze:
            1. Potraktowanie szansy awansu do LM jako czegos, dla czego trzeba wszystko
            rzucic, bo sie moze juz nie powtorzyc, to najlepsza metoda, by sie istotnie juz
            nie powtorzylo. Wisla ma dzialac jak normalna spolka, ze zbilansowanym
            budzetem, z normalnym zarzadzaniem i z podstawami organizacyjnymi pozwalajacymi
            na rozsadne inwestowanie.
            Zwroc uwage, jak skonczyl sie awans do Ligi Mistrzow dla Legii i Widzewa.
            Naprawde, nic procz problemow z tego nie wyniklo. Duzo lepiej by Wisla
            awansowala za trzy lata (jak Legia juz wygra LM i beda mogly grac dwa polskie
            zespoly), ale bedac dobrze zorganizowanym klubem. Ja uwazam, ze problemy
            polskich klubow wynikaja ze slabosci organizacyjnej, a slabosc finansowa jest
            pochodna slabej organizacji. Bo na kazdy niemal biznes mozna by znalezc
            inwestora, ale nikt nie zainwestuje w cos takiego, jak polski klub sportowy w
            dzisiejszej formie.
            2. Zarajczyka uwazam za istotny hamulec w rozwoju klubu.
            • Gość: www Re: fajny tekst o Wisle Krakow IP: 157.25.125.* 12.09.03, 13:26
              1. Uważam, że nie trzeba było rzucać wszystkiego aby spróbowac powalczyć o LM.
              Wystraczyło jej nie odpuszczać.
              Legia i Widzew wywalczyły awans za drugim podejściem (Wisła juz nie). Problemem
              nie był sam awans i zarobione pieniądze ale struktura własicielska i
              organizacja tych klubów. Jak rozumiem w przypadku Wisły te kwestie są
              uregulowane.
              2. To zalezy jak na to popatrzysz. Jeżeli w miejsce Zarajczyka przyjdzie ktoś
              kto będzie chciał rozwijac klub pod względem sportowym, organizacyjnym to tez
              jestem za. Obecnie lepiej, ze jest Zarajczyk niż nikt.
              P.S. Sprawa z Ideą chyba wypali

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka