Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Turniej tenisistów w Londynie: wygrana Nadala

    IP: *.tktelekom.pl 15.06.08, 19:15
    ja i tak wolę Nole
    Obserwuj wątek
      • Gość: wlodzio_s Turniej tenisistów w Londynie: wygrana Nadala IP: *.nette.pl 15.06.08, 19:36
        No i teraz wygra Wimbledon. Roger już nie da rady facetowi z owsikami
        • Gość: :D Gdyby sędziował Howard Webb... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 19:54
          to dopiero byłyby jaja....
      • Gość: jeden z wielu Turniej tenisistów w Londynie: wygrana Nadala IP: *.gwardii.osi.pl 15.06.08, 20:59
        największa "zasługa" tyłkogrzebca z Majorki to zohydzenie tenisa dla
        baaaaaaardzo wielu fanów tego sportu
        • Gość: pp Re: Turniej tenisistów w Londynie: wygrana Nadala IP: *.promax.media.pl 15.06.08, 21:52
          Nie da rady boskiemu rogerowi
        • Gość: tenisowa Re: Turniej tenisistów w Londynie: wygrana Nadala IP: *.magma-net.pl 16.06.08, 18:05
          Prawdziwemu fanowi tenisa nie wystarczy jeden powód, by zohydzić ten sport...
          Gorzej, jak ma się do czynienia z fanem, który niezbyt dobrze przyjmuje porażki
          swego ulubieńca. :) Tylko taki fan uważać musi, by się rozprzestrzenianym przez
          siebie jadem sam nie otruł.

      • Gość: pp Turniej tenisistów w Londynie: wygrana Nadala IP: *.promax.media.pl 15.06.08, 21:53
        Roger 4ever
        • Gość: cZ Re: Turniej tenisistów w Londynie: wygrana Nadala IP: *.akademiki.uni.torun.pl 16.06.08, 00:17
          skala oczekiwań wobec Wimbledonu sięga zenitu. co prawda już dwa ostatnie lata
          grali finał French Open, po czym widzieli się finale Wimbledonu, ale w tym roku
          Nadal dokłada miazgę w finale Rolanda Garrosa i pierwszy wygrany turniej na
          trawie. ten drugi wygrywa "swój" w Halle. gdyby to był boks, a nie tenis, to by
          już na konferencjach rzucali w stronę przeciwnika niewybredne epitety. no ale to
          jest "biały sport", mamy do czynienia z dżentelmenami (co prawda jeden z nich,
          jak już zauważono, ma owsiki i widać, że go męczą, ale za to jest nad wyraz
          skromny). i jeszcze się ten Djokovic gdzieś tam plącze.
          Panie i Panowie, uważam, że obserwujemy arcyciekawe momenty w męskim tenisie.
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Nadal grał świetnie i tenisa nie zohydza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 13:26
        Komentarz o zohydzeniu tenisa przez Nadala jest cokolwiek dziwny.
        Raczej idzie w takich przypadkach o brak sympatii czy wręcz
        antypatię do konkretnej osoby, a nie o sam tenis. Ja na przykład nie
        trawię Sharapovej i nie przepadam też za Djokoviciem, choć doceniam
        jednak ich klasę tenisową (Serb jest po prostu świetny, jakkolwiek
        by czarować rzeczywistość, a będzie jeszcze lepszy), czy mentalną
        (bo co by nie mówić o Marii, to potrafi zawalczyć prawie zawsze, a
        to ma często u kobiet większe znaczenie niż umiejetności czysto
        tenisowe).
        Moim zdaniem samego tenisa Nadal nie tylko nie zohydził, ale wręcz
        uczynił go bardziej interesującym. To bardzo wyrazista postać. W
        każdym niemal meczu Nadala jest kilka takich akcji (zwłaszcza
        wymian), które są po prostu rewelacyjne tenisowo. Z Djokoviciem w
        finale grał świetny tenis i na dodatek wyglądał bardzo pewnie ze
        swoją grą na trawie, a Serb choć dostał w końcówce niespodziewaną
        szansę na trzeci set, zagubił się i wyraźnie nie wiedział co grać.
        Hiszpan jest coraz lepszy w każdym elemencie i stale czyni postępy
        (nawet przy siatce wie już co robić). Poza wszystkim innym to jednak
        dość skromny facet.
        Jego maniera szarpania za portki jest raczej humorystyczna niż
        męcząca, wielu tenisistów ma jakieś tiki w tym rodzaju, wystarczy
        się tylko dokładniej przyjrzeć.
        Wimbledon zapowiada się pasjonująco, bo choć Federer miał w Halle
        łatwiejszych rywali (Nadal musiał odprawić serwisowych bombardierów
        jak Karlovic czy Roddick a to zwłaszcza na trawie nie przelewki), to
        Szwajcar wyraźnie wyglądał tak jakby mu ulżyło, że korty ziemne ma
        już za sobą, a to co lubi najbardziej się zaczyna. Oglądałem jego
        finał z Kohlschreiberem (a wcześniej też kawałek z Baghdatisem) i
        grał bardzo pewnie i z dużą swobodą, czego w żaden sposób nie można
        powiedzieć o jego grze w Roland Garros. Różnica wyraźna. To jego
        nawierzchnia, to przecież od razu widać.
        Zobaczymy co będzie, Federer jednak faworytem na Wimbledon, ale nie
        tak wyraźnym jak Nadal na Roland Garros.
        • Gość: cZ Re: Nadal grał świetnie i tenisa nie zohydza IP: *.akademiki.uni.torun.pl 16.06.08, 18:23
          racja, ja też odbieram te poprawianie portek bardziej humorystycznie. już
          bardziej irytowało mnie to bezpardonowe wydmuchiwanie nosa przez Agassiego. mimo
          to nie straciłem do niego sympatii, a tym bardziej do tenisa (?)...

          ja z Djokovicem miałem dziwnie, bo na początku go lubiłem (ta pewność siebie, to
          poczucie humoru, te filmiki, w których naśladuje innych),a teraz jakoś tak
          średnio, choć odmówić mu dobrej gry nie można.

          nota bene - jeśli ktoś to jeszcze czyta, bo tu tematy su e szybko przesuwają i
          dezaktualizują - co byście widzieli jako najmocniejszy punkt gry Djokovica? w
          sensie elementu gry. bo ja mam z tym problem. gra po prostu równo, jest dobrze
          przygotowany kondycyjnie, ale czy coś się wyróżnia? ostatnio podobnie miałem z
          Hewittem parę lat temu, choć u niego najfajniejsza była ta zawziętość w grze,
          ale czy też miał jakieś wyróżniające się odbicie?
          • Gość: Kosa Re: Po prostu tenis, czysta gra IP: *.acn.waw.pl 16.06.08, 19:42
            Nie macie żadnych skrupułów by tak bezceremonialnie prezentować
            własne fanaberie, że jakiegoś zawodnika nie lubicie, bo np. ma
            nieładne spodnie albo jak Djok ponoć zarozumiały czy coś tam,
            skąd ta wiedza? To magiel koledzy nie godny tej dyscypliny.
            Proponuję oglądając tak bezkontaktowy sport jak tenis uwolnić się
            od "paskudnych" myśli. Poprzednik pytał jakie silne strony ma
            Djokovic. Znakomity drugi serwis, fachowcy mówią, że najlepszy w ATP.
            Nie ma słabych stron jest niezwykle inteligentny, więc ma znakomitą
            antycypację dodałbym, że ma stalowe nerwy.
            Co do faworytów Wimbledonu. Nadalowi daję 50%, Djokovicovi 30%,
            Federerowi 20%. Dlaczego? Nadal już Federera rozszyfrował, przy grze
            z głębi kortu backhand Federera w starciu z Nadalem jest archaiczny,
            krótki można powiedzieć żenujący na takim poziomie to poważna słabość. Na Wimbledonie gra się krótszą piłką ale nie wierzę w szybki rewanż Federera, musiałby grać bajecznie i na ogromnym ryzyku.
            Djokovic z Nadalem spotkają się w półfinale, kto wygra ten będzie mistrzem. Ciekawi mnie bardziej jak zagra Nadal w drugiej części sezonu, kiedy zwykle słabo mu szło. Właśnie US Open moim zdaniem to ostatnia szansa Federera na wielkoszlemowy tytuł. Za rok młodzież pokaże mu plecy. Niestety.
            • Gość: cZ Re: Po prostu tenis, czysta gra IP: *.akademiki.uni.torun.pl 16.06.08, 23:18
              Kosa, co do lubienia i nielubienia - zgoda. To jest trochę poziom pisma Bravo.
              Ale tylko trochę. Wiadomo, że byłoby idealnie, gdyby komentarze polegałyby
              wyłącznie na wyliczaniu podciętego bekhendu w prawe okno pola serwisowego, zbyt
              obszernego ruchu ręką przy forhendzie, złej pracy nadgarstka przy woleju, i tak
              dalej. Racja, nie wiem, jaki jest Djokovic w relacjach z trenerem czy rodzicami,
              więc nie mogę stwierdzić, czy jest zarozumiały. Mogę za to przeczytać wypowiedzi
              z konferencji prasowych, gdzie Djokovic w sposób odważny podchodzi do meczu z
              Federerem i czytałem głosy komentatorów, którzy twierdzili, że to jeden z
              elementów sukcesu Djokovica: on nie podchodzi do Federera na klęczkach, z głową
              uniżoną w pokłonie, tylko z premedytacją twierdzi, że mecz może wygrać. W braku
              takiej postawy owi komentatorzy upatrywali niewłaściwe podejście do takiego
              meczu u innych zawodników. tzn. zwracali uwagę na to, że już przed meczem
              przegrywali pojedynek. Z drugiej strony też można zadać pytanie, skąd wiedzą, że
              jeden gracz czy drugi nie prezentowali postawy takiej jak Djokovic, tylko po
              prostu jej tak demonstracyjnie nie wyrażali. Teraz tylko pytanie, czy można
              takie podejście Djokovica nazwać zarozumialstwem. W porządku, to może za mocne
              słowo, choć niektórzy byli zirytowani, że oto zawodnik, który nie boi się
              Federera, czytaj: wyraża brak szacunku. To już Nadal jest bardziej skory do
              składania Federerowi laurek przed i po meczu. Więc w porządku, "zarozumiały" to
              nadużycie.

              Zmierzam jedynie do tego, że nawet na samym korcie trochę się dzieje poza grą.
              Taki Nadal przed meczem skacze z nogi na nogę jak bokser, prowokując komentarze,
              że wychodzi na mecz w nastroju bojowym. Nadal nosi takie spodnie, a nie inne,
              Jankovic się więcej uśmiecha po akcjach, Zwonariewa płacze, Szarapowa ma minę,
              jakby chciał zabić osobę po drugiej stronie siatki, i tak dalej. Nie mówiąc o
              tym, że Roddick na konferencji sypie dowcipami i błyszczy poczuciem humoru, a
              sistrom Williams po raz n-ty zdarza się nie docenić gry przeciwniczki po
              przegranym meczu. Te elemenciki składają się na to, jaki wizerunek ma dana
              tenisistka/tenisista; trzeba tylko pamięć, że to tylko parę klocków w układance
              i nie uprawnia nas do twierdzeń ostatecznie charakteryzujących osobę, to chyba
              jasne, jak mi się wydaje.

              Choćby się bardzo chciał, to nie oddzieli się samej techniki uderzeń od mowy
              ciała gracza na korcie czy tego co oficjalnie mówi na konferencjach. Takie jest
              moje zdanie. Przy czy zgadzam się, że gra to jest sedno.

              Co do Djokovica. Dzięki za to wskazanie drugie serwisu, albo zapomniałem, albo
              nie zauważyłem. Czasami jak widzę Serba, to wydaje mi się on taki,hmm, wątły
              jakiś, jakby absolutnie nie było możliwe, żeby dawał radę z takim Nadalem. Z
              drugie strony jest bardzo elastyczny i gibki. Jeśli daje radę w tych wymianach,
              to znaczy, że wbrew pozorom jest silny i dobrze przygotowany kondycyjnie. A jak
              regularny, wszechstronny to zawodnik niech świadczy fakt, że był w ostatnich
              pięciu półfinałach (co najmniej) turniejów Wielkiego Szlema.
              • Gość: Kosa Re: Po prostu tenis, czysta gra IP: *.acn.waw.pl 16.06.08, 23:29
                @ cZ Ładnie napisałeś. Jutro odpowiem, dzisiaj dyskutuję tylko o Euro
                taka sytuacja.
                Pzdr.
                • Gość: cZ Re: Po prostu tenis, czysta gra IP: *.akademiki.uni.torun.pl 17.06.08, 00:55
                  Jeszcze tylko dodam do siebie, że cenię sobie w komentowaniu tenisa zwrócenie
                  uwagi na samą grę od strony technicznej. Ostatnio nie oglądam tenisa w
                  Eurosporcie albo czynię to rzadko, ale pamiętam, że mnie-laikowi imponował jeden
                  z komentatorów właśnie tymi technicznymi smaczkami. Może jest/był trenerem, nie
                  znam tego środowiska, ale nie chodzi o Stopę ani o Domańskiego (których
                  słyszałem najwięcej i których też cenię), jak tak patrzę na skład komentatorski,
                  to - nie patrząc w ich biografie - chyba chodzi o Lecha Sidora. To jest sztuka
                  połączyć takie aspekty bardziej medialne, "wokół gry" (typu "Szarapowa wzięła
                  udział w nowej reklamie"), a nawet ogólne stwierdzenia dotyczące samego meczu
                  (typu "Szarapowa gra dziś bardzo słabo", "dobry serwis") ze stroną techniczną
                  właśnie ("główka rakiety ustawiona jest...", "noga zakroczna...", "balans
                  ciała..."). Wiadomo, różni ludzie oglądają, jednych nie można zanudzić, drugim -
                  dać jakieś konkrety. Mi te konkrety imponowały, bo to był poziom wyżej od mojego
                  radosnego oglądania meczów tenisowych. Pozdrawiam.
                  • Gość: cZ Re: Po prostu tenis, czysta gra IP: *.akademiki.uni.torun.pl 17.06.08, 01:13
                    Uwaga, zaczyna być groźnie, sam sobie odpowiadam. Właśnie zobaczyłem w Wikipedii
                    tego tajemniczego Lecha Sidora i jest mi trochę wstyd. Na swoje
                    usprawiedliwienie (marne, ale zawsze) mam, że tenisem zacząłem się interesować w
                    okolicach 1994, kiedy komentarz na Eurosporcie w Polsce był angielski. I nie
                    było internetu (hehe).
                  • Gość: Kosa Re: Po prostu tenis, czysta gra IP: *.centertel.pl 17.06.08, 10:28
                    To jest sztuka
                    połączyć takie aspekty bardziej medialne, "wokół gry" (typu "Szarapowa wzięła
                    udział w nowej reklamie"), a nawet ogólne stwierdzenia dotyczące samego meczu
                    (typu "Szarapowa gra dziś bardzo słabo", "dobry serwis") ze stroną techniczną
                    właśnie ("główka rakiety ustawiona jest...", "noga zakroczna...", "balans
                    ciała..."). Wiadomo, różni ludzie oglądają, jednych nie można zanudzić, drugim -
                    dać jakieś konkrety. Mi te konkrety imponowały, bo to był poziom wyżej od mojego
                    radosnego oglądania meczów tenisowych. Pozdrawiam.


                    No to w tej sprawie, sposobu komentowania nasze gusty się rozmijają.
                    Dla mnie taki sposób komentowania, że prowadzący transmisję popisuje się swoja "wiedzą", że Federer(też go nie oszczędzają) czy inny dowolny zawodnik czołówki według komentatorów po prostu nie umie grać, nie umie ustawić ani, nóg ani rakiety to na takie gadanie dostaję szału. Przeszkadza mi to w normalnym oglądaniu transmisji, jeśli to jest finał wielkiej imprezy, bywa że zdenerwowany wysyłam maile do Eurosportu z pretensjami i o dziwo nie raz to pomaga, widać niezadowolonych jest więcej. Dla mnie wzorem komentatora jest ciągle
                    książe mikrofonu Bohdan Tomaszewski, który nigdy nie znizy się do takiego poziomu by protekcjonalnie traktować czołówkę światową. Natomiast byli zawodnicy komentujący w Eurosporcie Sidor, Strączy w mniejszym stopniu K.Nowak podczas komentarza gry najwiekszych gwiazd udają, że nie wiedzą(?) że każdy zawodnik czołówki dokładnie wie i potrafi zrobić wszystko, tylko przecież to nie jest gra treningowa i przeciwnik nie ułatwia tylko maksymalnie utrudnia kontrolę przy odbijaniu piłki. Chciałbym zobaczyć minę zawodnika(czki) gdyby mogli słyszeć jak ocenia się ich grę. Kończąc komentator tenisa, powinien nie przeszkadzać w odbiorze, powinien czytać strategię, oceniać ogólną formę a nie kłapać, że krzywo ustawiona główka. Najlepsi w Eurosporcie to moim zdaniem Domański i Stopa aczkolwiek mają okresy poddawania się wpływom partnerów(Sidor, Strączy).
                    • Gość: cZ Re: Po prostu tenis, czysta gra IP: *.akademiki.uni.torun.pl 17.06.08, 11:03
                      Co do gnoienia dobrych zawodników to się zgodzę. Nieraz odzywało się we mnie,
                      cytując tytuł filmu: "i kto to mówi?". Z drugiej strony jednak, gdyby tak
                      patrzeć, że Federera w meczu może krytykować ktoś, kto reprezentuje/ował
                      przynajmniej jego poziom, to kto mógłby sobie nato pozwolić: chyba tylko McEnroe
                      w amerykańskiej tv i Wilander dla Eurosportu. No Tomaszewski to tutaj inna
                      klasa, etykieta, słyszalny szacunek dla gracza, to fakt.
                      Zaś wiedza np. Sidora była dla mnie ciekawa, bo to, że ktoś zagrał złe zagranie,
                      to ja widziałem, ale już dlaczego, bym często nie wiedział. A tu nagle ktoś
                      mówi, że został popełniony taki a taki błąd. Rzeczywiście, takie uwagi w
                      nadmiarze mogą zirytować.
                      Domański i Stopa są okej. Stopa mnie czasami wkurza tym swoim przekąsem, tym
                      właśnie podkreślaniem słabej gry, marudzeniem, innym razem to samo mi się
                      podoba, bo wprowadza to komentowania sporo emocji i jest "jakiś".
      • Gość: ffhd link do tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 23:37
        piotrasik69.myminicity.com

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka