Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Safina eliminuje Dokić z Australian Open

    IP: *.xnet.org.pl 27.01.09, 13:36
    Jaka szkoda! Jelena miala naprawde duże szanse to wygrac. ze swoim spokojem i
    nieprawdopodobną chęcią walki mogła wszystko...jednak decyzja sedziego
    liniowego przy wyniku 4/5 i 300 dla Jelena zaprzepascila wszystko... to byl
    taki cios poniżej... a szkoda, bo mogło byc tak dobrze. Trudno sie mowi i zyje
    sie dalej, oby w nastepnych turniejach Jelena dała czadu tak samo dobrze jak w
    AO :) pozdrawiam :)
    Obserwuj wątek
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Dokic - Safina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:18
        Kolejna trzysetówka Dokic, ale tym razem bez happy endu dla niej.
        Jej porażka wynika przede wszystkim z własnych błędów, a nie z
        pomyłki czy nie pomyłki sędziego, a o żadnym ciosie poniżej nie ma w
        ogóle mowy.
        W obu przegranych setach Australijka najzwyczajniej w świecie
        częściej się myliła od Rosjanki, wyraźnie częściej. Rosjanka jak na
        swoje "możliwości" psucia myliła się dość umiarkowanie.
        Safina powinna na dobrą sprawę to wygrać w dwóch setach, ale nie
        byłaby chyba Safiną, gdyby pod sobą dołków nie kopała. Cztery
        podwójne błędy serwisowe w jednym gemie na koniec drugiego seta,
        nawet Dementieva sprzed kilku lat miałaby z takim "osiągnięciem"
        kłopoty.
        Prawdziwa wojna i tenisowa i nerwów była w trzecim secie. Safina z
        przełamaniem na początek, ale Dokic nie składała broni i wreszcie po
        kilku okazjach na 4-4 wyciągnęła. Safina utrzymała w tej trudnej
        sytuacji nerwy na wodzy. Dokic została z tyłu w swoim gemie jak
        idzie o wynik, jeszcze dogoniła, ale gdy przyszło do break pointa
        postawiła na strzał i wyraźnie spudłowała. Czego nie zrobiła Dokic,
        zrobiła Safina i gra dalej.
        Zważywszy, że Dokic latami nie grała na tym poziomie tenisowym i nie
        grała z poważnymi rankingowo zawodniczkami, jej występ można uznać
        za rewelacyjny. To był poziom pierwszej piętnastki rankingu jak nic.
        Ale czym innym jeden turniej, a czym inny sezon. Sam jestem ciekaw
        jak będzie jej dalej szło.
        Co do Safiny, to gołym okiem widać, że kilkanaście miesięcy temu
        ktoś wreszcie porządnie zadbał o jej przygotowanie fizyczne i
        właśnie dlatego Safina od zeszłego roku uzyskuje tak dobre wyniki,
        że nawet może myśleć o liderowaniu w rankingu. Bez znaczącej poprawy
        w przygotowaniu fizycznym tkwiłaby na miejscach 10-15 z wyskokami od
        czasu do czasu. Siłę zawsze miała solidną, ale teraz lepiej wszystko
        kontroluje, jest wyraźnie sprawniejsza, pewniejsza siebie, coraz
        lepiej sobie radzi w sytaucjach stresowych (jej ewentualne wybuchy
        nie mają charakteru destrukcyjnego). Od maja zeszłego roku od
        Berlina, gdzie wygrała Z Henin, Sereną Williams i Dementievą,
        wszystko ruszyło z kopyta dla niej. Jedynym jej nieudanym turniejem
        był turniej mistrzyń na koniec sezonu, a tak wszędzie zachodzi
        daleko. Nie ma żadnego przypadku, tylko zachodzi ścisły związek z
        dużo lepszym przygotowaniem fizycznym. Ten sezon też zaczęła mocno.
        A nawet jak się męczy po drodze, to wygrywa.
        Co do półfinału ze Zvonarevą, to ja bym się typowania nie podjął. Za
        trudna sprawa. Zvonareva w zeszłym roku po jakichś trzech średnio
        udanych sezonach wyraźnie przestała być płaczką i zaczęła robić
        wrażenie,że się tak wyrażę bardziej dojrzałej. W wielkich szlemach w
        zeszłym roku jeszcze nie błysnęła, ale miała sporo dobrych wyników
        poza tym, z zupełnie rewelacyjnym zakończeniem sezonu w postaci
        finału w turnieju mistrzyń. Teraz w Australii miała na dodatek
        bardzo dobre losowanie, jeszcze w jej części tabelki Jankovic się
        wykruszyła, wszystko gładko i bezproblemowo i jest półfinał. A jej
        ranking cały czas idzie w górę. Może być jeszcze wyżej, bo w zeszłym
        roku zdobyła mało punktów w szlemach, więc ma gdzie nabijać licznik
        w tym sezonie. Safina ma bilans 5-4 ze Zvonarevą, ale w zeszłym roku
        grały trzy razy na twardych kortach i Vera trzy razy wygrywała.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka