maz-46
14.04.09, 19:50
"W przypadku porażki Polska nie straci szans - może awansować, jeśli pokona
Włochów, a ci ograją Ukrainę."
Cóż za zmiana frontu? Jeszcze niedawno pan Rzekanowski raczył nas takim
optymizmem, jakbyśmy to byli hokejową potęgą, a teraz taki odwrót?
Zaczyna się ulubione zajęcie Polaków, liczenie na układ innych wyników, byśmy
w przypadku planowej porażki z Ukrainą mieli awansować.
A co, jeśli Włosi będą to mieli w dupie i pokonają wszystkich przeciwników?
Jest jakaś opcja, która nas może uratować?
P.S. Jedyne, co może uratować polski hokej, to systematyczna praca od podstaw.
Szkolenie od juniorów, silna liga, coraz lepsi hokeiści i systematyczny
postęp. Ale o tym mówi się od kilkunastu już lat...