Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nadal pierwszym finalistą turnieju ATP w Madrycie

    IP: *.chello.pl 16.05.09, 21:12
    Kapitalna walka od pierwszego do ostatniego punktu - takiego tenisa warto
    oglądać :) Brawa dla obu panów za końcówkę ostatniego seta, coś niesamowitego.
    Szkoda, że miejsce w finale jest jedno, bo obaj zasłużyli...
    Obserwuj wątek
      • Gość: daw09 Re: Nadal pierwszym finalistą turnieju ATP w Madr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.09, 21:55
        genialny mecz, mieści się w pierwszej dziesiątce moich ulubionych
        tylko szkoda mi trochę Djokovica
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ NAD-FED w finale, Djoković w głębokiej rozpaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 22:39
        I gdy niektórzy zaczęli już wątpić w realność kolejnych finałów pod
        tytułem Nadal - Federer, to jednak taki właśnie będzie.
        Nadal z Djokoviciem odstawili trwające 4 godziny czyste szaleństwo
        na korcie. Djokovic niemal zjadł kort, Nadala i publikę, a i tak nie
        dał rady. Bliżej zwycięstwa z Nadalem po prostu nie można było już
        być. Federer przerabiał takie historie kilka razy, to musi wiedziec
        jak Serb się czuje. Cóż ma jeszcze zrobić ten nieszczęsny Serb,
        skoro zrobił wszystko i więcej niż sie dało i wraz to dziś nie
        wystarczyło. Pozostaje tylko głęboka i czarna rozpacz.
        Ale kawał meczu dali. Nadal taki sobie był w początkach meczu, Serb
        wygrał seta, to całkiem dobra podstawa do myślenia o zwycięstwie z
        Nadalem na ziemi. Równo i coraz równiej dalej szło i miał Serb
        szanse przełamać w drugim, nie udało się, przegrał tiebreaka.
        Wyszedł na 3-1 w trzecim. Natychmiast jednak Nadal odrobił stratę
        tego przełamania (a w całym meczu miał tylko 2 break pointy). W
        całym meczu bardzo dobre statystyki serwisowe Serba, nic tu nie ma
        do zarzucenia, to co może Djokovic jeszcze w takiej sytuacji
        powiedzieć i zrobić. Nieprawdopodobnie emocjonujący tiebreak
        trzeciego seta, po drodze piłki meczowe Serba i co tam się jeszcze
        nie działo, a na końcu znów zwyciezcą Nadal.

        Czyli, coś jakby dwóch facetów gra w nieskończoność, a na końcu i
        tak zawsze wygrywa Nadal.

        Ten Nadal to jest jednak człowiek, który nie wie co
        nerwy, gdy przychodzi mu grać w sytuacjach naprawdę pod ścianą.
        Coś nadzwyczajnego.
      • Gość: czesiek Nadal pierwszym finalistą turnieju ATP w Madrycie IP: *.akademiki.uni.torun.pl 17.05.09, 00:19
        Szczęka na podłodze. Rewelacyjny mecz, zostanie w pamięci, tak myślę. Djokovic
        zagrał tak, jak powinien: bardzo agresywnie, często świetnie serwując. A i tak
        zabrakło jednej wygranej piłki... Jak pisze Książe - można się podłamać. Panowie
        zafundowali sobie takie rozprowadzania po korcie, dochodzili do takich piłek, że
        momentami nie wierzyłem. Djokovic nie powinien być załamany (łatwo mówić z boku,
        heh) - grał świetny, mądry przeciwko takiemu przeciwnikowi, efektowny i
        efektywny tenis. A Nadal po raz kolejny pokazał, że jest zwierzęciem, bestią,
        rekinem, który kiedy tylko poczuje krew... - yyy, dobra, starczy. No choćby to,
        jak wybronił dwa pierwsze meczbole - długie akcje zakończone w obu wypadkach
        czystymi "winnerami".

        Jak to oglądałem, to mówiłem - że obojętnie który z nich wygra, może być jutro
        krecz w finale, jeśli nie walkower. Teraz już nie jestem tego taki pewien, bo
        Nadal może w sumie wyjść z nogą w gipsie i zagrać 3 sety. Nie spodziewam się, że
        jutrzejszy finał z Federerem będzie lepszy od dzisiejszego meczu, ale liczę na
        wyrównany mecz dwóch zdrowych i, ekhm, wypoczętych zawodników.
        • Gość: tenisista ja oglądałem kilka meczów w tym Madrycie IP: *.chello.pl 17.05.09, 00:46
          i dla mnie mecz Federer-Roddick, Monaco-Ferrer, Monaco-Verdasco, i
          Verdasco-Nadal stały na zdecydowanie ciekawszym poziomie niż mecz Nadala z
          Djokovicem. problem w tym, że większość osobników ogląda mecze albo wieczorem
          albo w weekendy i nie ma porównania. w każdym z wymienionych przeze mnie meczów,
          TEMPO GRY, AGRESJA, I EFEKTOWNOŚĆ ZAGRAŃ była większa niż w tym dzisiejszym
          4godzinnym pojedynku. oczywiście czym innym jest dramaturgia, poziom napięcia,
          wietrzenie sensacji, równy poziom. cóż, właśnie to jest to - czego nie umiecie
          dostrzec. w porównaniu z wymienionymi przeze mnie meczami dziś Djokovic i Nadal
          zagrali "baloniki" na środek kortu, i dlatego ten mecz był tak wyczerpujący i
          tak długi. po części pewnie wynikało to z warunków niektórych meczów - Ferrer i
          Monaco grali na tym mniejszym obiekcie, i był to szybszy tenis, bo tam inna jest
          dynamika piłki po odbiciu, przyspiesza. mecz składał się z kilku uderzeń i mimo
          że Monaco i Ferrer kojarzą się z przebijaniem w nieskończoność - Ferrer grał jak
          na nawierzchni w Szanghaju, kiedy doszedł do finału Masters Cup, a Monaco jak na
          Wimbledonie. szybkie akcje, ofensywna gra, zwłaszcza jak na nich. Federer i
          Roddick moim zdaniem zagrali mecz przepełniony niewymuszonymi błędami, ale
          przeplatany licznymi bardzo ładnymi dla oka, efektownymi i ciekawymi
          artystycznymi akcjami. to był ofensywny tenis, i dlatego mimo 3 setów mecz był 2
          razy krótszy. Verdasco z Monaco zagrał ofensywny tenis i Monaco musiał kontrować
          ofensywnie bo nie miał inaczej szans. Verdasco narzucił wczoraj tempo Nadalowi i
          się ciosali aż miło, mecz siadł dopiero kiedy Verdasco siadł przy stanie 4:0. a
          mecz z Djokovicem?

          Djokovic, solidny, cierpliwy, rzeczywiście dziś można powiedzieć "rozsądnie" i
          regularnie grający tenisista. nieźle plasował piłki, dobry serwis, ale
          kończących zagrań jak na 4 godziny to za wiele nie było. Nadal? słabo zaczął jak
          było zauważone, potem powoli minimalnie jak by grał coraz lepiej, ale przecież
          to i tak nie zmieni faktu że jak zaczął słabo to nie skończył nagle genialnie.
          Nadal nie przeżył na korcie przeobrażenia, tak jak w meczu z Verdasco głównym
          aktorem był Verdasco, tak w meczu z Nadalem Nadala było widać głównie w
          zagraniach z dobiegu, i kontry. praktycznie nie próbował narzucić swojego stylu
          gry, a w defensywie był wolniejszy i cięższy, i markotniejszy niż zwykle.
          zacięte spotkanie było, ale proszę zobaczyć ile niewymuszonych błędów w
          pierwszych 2 setach zrobił Nadal, jak nie on. niestety to był dobry + mecz
          Djokovica, bo pamiętam lepsze przynajmniej fragmenty meczów z jego udziałem i
          tylko bardzo średni i przeciętny mecz Nadala, który nie dawał się w ważnych
          momentach. tak źle Nadal nie grał nigdy na ziemi przez ostatnie 2 lata, może z
          Carlosem Ferrero najwyżej. to nie był Nadal z RG poprzedniego roku. a Novak
          mając kilka razy przewagę nie umiał jej wykorzystać. rzeczywiście końcówka 3
          seta stała na tle całego meczu - zwłaszcza tie-break na najwyższym poziomie i to
          ładnie wyglądało, ale cały mecz był dobry, o. nic nadzwyczajnego, ja pamiętam RG
          i 3 set - Nadal wygrał 6:3 i tam to się działo ciekawych akcji na pęczki, tylko
          tam Nadal tak narzucał i dyktował tempo gry, że Djokovic albo mógł oddać
          walkowerem albo musiał grać kontry na maksymalnym poziomie techniki i ryzyka. tu
          było zupełnie inaczej. Nadal za linią końcową, nawet przy swoim serwisie,
          Djokovic wcale nie za ostro, lekko naciskał i rozprowadzał powoli rywala jak
          Murray niemal. mecz nie był dynamiczny, nie obfitował w jakieś karkołomne i
          spektakularne zagrania czy akcje. solidny dobry mecz na niezłym poziomie, bardzo
          wyrównany i z emocjonującą końcówką, ale Nadal się w nim męczył bardzo. ja
          pamiętam Nadala sprzed 3 lat który z uśmiechem na ustach dochodził do piłek i
          mijał przeciwnika a dziś do tych samych piłek się spóźniał. trochę przypominał
          tego Nadala, grającego z Fishem na US Open. jego kontry były często na środek
          grane, mało precyzyjne, dużo wokół linii serwisowej lądowało, Djokovic wcale
          bardzo nie ryzykował, a takie jak on posyłał średnie uderzenia Nadal
          niemiłosiernie w dobrej formie kontruje i po prostu kończy. to był spokojny mecz
          a Djok po prostu nie wykorzystał szansy.

          • Gość: czesiek Re: ja oglądałem kilka meczów w tym Madrycie IP: *.akademiki.uni.torun.pl 17.05.09, 05:20
            Zgoda co do tego, że nie był to najlepszy mecz Nadala. W dwóch pierwszych setach
            nawet było to widać po nim, jak często kręcił głową... W momentach kluczowych
            był lepszy.

            Djokovic w tym meczu to dla mnie co najmniej 4+. Podobały mi się jego kątowe
            odbicia (tu racja, że rozganiał niemal jak Murray) oraz to, że jak dochodził do
            beznadziejnych piłek w zamierzeniu będących kończącymi, to odgrywał często nie w
            połowę kortu, żeby tylko przebić, ale gdzieś pod końcową linię albo dalej od
            Nadala, przedłużając akcje i swoją szansę na ich wygranie. Przynajmniej kilka
            takich niewygodnych kontr z beznadziejnego położenia widziałem i utkwiło mi to w
            pamięci.

            Meczów, o których wspominasz, nie widziałem, oprócz Nadal-Verdasco. Dobry mecz,
            rzeczywiście mocno grany i ciekawy przebieg drugiego seta, ale sfrustrowała mnie
            w nim postawa Verdasco, a jemu kibicowałem...

            Na to, czy dany mecz zapamiętam bądź nie (i chyba nie tylko ja), ogromny jednak
            - stety/niestety - wpływ ma dramaturgia meczu. W tym kontekście oceniając,
            niewiele trzysetowych meczów może się równać z tym pojedynkiem. Choć fakt, to
            był słabszy niż zazwyczaj Nadal, poza fenomenalnym jak zwykle wytrzymywaniem
            presji i poprawą poziomu gry z seta na set.
            • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Nadal - Djokovic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:43
              Nadal w poprzednich turniejach na ziemi wcale nie grał gorzej niż w
              latach poprzednich, to jest dość osobliwe twierdzenie tenisisty. Ja
              bym powiedział, że grał lepiej niż kiedykolwiek. Narzucał swoją grę
              bez miłosierdzia żadnego. To była demonstracja potęgi.
              To jak mecz wygląda zależy z kim się gra, bo z takim Ferrero czy
              Fishem można robić więcej, to nie są wybitni defensorzy, Djokovic
              jest w tym wyjmowaniu bardzo dobry, roboty jest z nim więcej i
              zagrożenie większe dla Nadala.
              Tu zmęczenie go dopadło tym całym graniem, a dużo było i wszystko
              wygrywał, świeżości mu brakowało nieco, widać było na początku, że
              męczył się ze sobą, trudno mu było wejść w mecz i częściej się
              mylił. Ale mecz się rozkręca, to i Nadal się rozkręca.
              Początkowo on faktycznie nie narzucał i nie dyktował i to była
              różnica, Djokovic wyrwał się do przodu, mecz był dzieki temu
              widowiskiem lepszym niż poprzednie dramaturgicznie, Serb szanse miał
              większe niż wcześniej na ogranie Nadala. Nie ograł teraz, to jak go
              ma we Francji ograć w pięciu setach, tego ja nie wiem.
              Psychologicznie Nadal znów mu dołożył i o to chodziło, żeby niczego
              nie puścić. Kilka razy z rzędu robi swoje, Federer o tym wie
              najlepiej i widać to było w Australii, gdzie mecz wszedł w fazę
              decydującą i Szwajcara wtedy sparaliżowało. Świeższy Nadal bardziej
              oćwiczyłby Djokovicia. We Francji Djok już w czwartym pewnie zacznie
              wołać medyka, bo będzie miał dość.
              Ale nawet "słabszy" Nadal to nadal jest Nadal i nie chciał dać nawet
              kawałka pola rywalom, psychologicznie ich wykańcza i mówi im : nie,
              bo nie. Wszystko powygrywał na ziemi, tu kolana kolanami, dyskomfort
              dyskomfortem, cztery godziny niekrótko jest, ale i tak Djokovicia w
              pełni formy przetrwał.
              Można oczywiście się zgodzić, ze ten mecz nie był najlepszą grą
              Nadala, nawet w poprzednich z Djokoviciem był optycznie na lepszym
              poziomie jako całość występu, ale najważneijszevn rzeczy zawsze gra
              na nieludzkim poziomie mentalnie i tenisowo.
              W sensie dramaturgii widowisko było znakomite. I ja wolę takie
              widowisko nawet ze "słabszym" (określenie mocno umowne) Nadalem. A
              co do tej niby za małej liczby piłek kończących, to w meczu na ziemi
              gdzie gra dwóch zawodników wyjmujących nie do wiary piłki w
              defensywie, siłą rzeczy nie może być zbyt wiele piłek kończących, to
              logiczne, zwyczajnie nie daje się, taki poziom. Błąd polega na tym,
              gdy te piłki kończące zaczyna się traktować jak nie wiadomo jaki
              wyznacznik i uważa że skoro było ich mniej to poziom był niżej. I to
              nie trawa, gdzie Roddick z Gasqutem (Francuz z 0-2 wychodził i to
              był tenis jego życia) mieli kiedyś po 90 winnerów w 5 setach czy coś
              takiego, może nie pamiętam liczby zbyt dokładnie. Kiedyś nie było
              też tych wszystkich statystyk, a dziś często w ocenie meczu czasem
              zanadto się na to zwraca uwagę, jako na coś decydującego o ocenie. O
              pziomie w dół błedy decydują, ale czasem też zbyt gorliwie je się
              zlicza.
              Djokovic po marnym początku sezonu wyraźnie się rozkręcił, a jest
              też coraz lepszy i lepszy w defensywie i Nadalowi jest trudniej go
              kończyć. Ale Serb sam nie daje rady zadać ostatecznego ciosu, tak
              jak i Federer ostatnimi czasy, rzecz jest dosłownie w jednej piłce
              tu czy tam, jak to się mówi. Serb miał więcej break pointów, miał
              przełamanie w trzecim i zaraz Nadal odrobił, miał piłki meczowe, też
              przy własnym serwisie i nie dał rady. Bolesna porażka bez wątpienia.
      • Gość: bajka Nadal pierwszym finalistą turnieju ATP w Madrycie IP: *.netland.3s.pl 17.05.09, 12:58
        Witam
        Mecz bajka , choć jak ktoś z kolegów zauważył mało winerów
        szczególnie po stronie Nadala. Osobiście uważam iż jest przynajmniej
        kilku tenisistów zdecydowanie lepszych od Hiszpana pod względem
        gry , lecz jak wiadomo takiego serducha jak on nie ma nikt i stąd
        sukcesy.
        Jego gra to 4 , 5 schematów , powtarzanych do znudzenia do tego
        biega jak pies do wszystkiego , czym zamęcza przeciwnika . Osobiście
        wku...a mnie to ,że ma też od cholery szczęścia , psychika jest jak
        mięśnie , także jest eksplatowana i nadejdą prędzej czy póżniej
        takie zacięte pojedynki w których będzie przegrywał. Pokazał to nie
        dawno Delpotro gdzie wyciągnął z 5:2 i mu jeszcze wjebał . Jak
        Nadbalnian albo Dawidienko byli w formie to też nie było zmiłuje się
        psychika nic nie dała , wdeptywali go jak dzieciaka w
        kort.Powracając do meczu jak Djoko będzie dalej trzymał formę to
        szala zwycięst odwróci się na jego korzyść bo jest po prostu lepszy .
        Jeszcze kilka słów na temat pojedynku Rafy z Verdasco , belzebum w
        drugim secie króla mączki wręcz ośmieszał, jednak przestraszył się
        zwycięstwa i to go sparaliżowało . Ale dał znak , że tą skałę można
        skruszyć i daje głowe , że to ostatni rok panowania Nadala na mączce.
        pozdrawiam
      • chogolisa.2 Nadal pierwszym finalistą turnieju ATP w Madrycie 17.05.09, 15:39
        Ubolewam nad porażką Djikovicza. Bardzo chciałam żeby utarł nosa
        temu obleśnemu osiłkowi. Jak poprawi kondycję to bezapelacyjnie złoi
        mu skórę. Wielcy technicy grali latami. Jak długo grają osiłki?
        • Gość: utrzyj sobie nosa Niedorozwój umysłowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 16:10
          Djokovic akurat nie jest żadnym wielkim technikiem. Od razu widać,
          że jest nad czym ubolewać. Kondycja Djokovicia ma mniejszy wpływ na
          przebieg meczu niż kondycja Nadala. Nadal od dawna nie jest już
          tylko osiłkiem, a na pewno nie obleśnym. Obleśne są raczej takie
          komentarze jak ten paniusi, więc lepiej niech paniusia się produkuje
          w temacie piłka nożna. Tam takie prawdziwie obleśne komentarze są
          bardziej na miejscu, bo poziom umysłowy niższy i jak się wydaje
          odpowiedni dla paniusi.
      • Gość: Mat Nadal z Federerem w finale turnieju ATP w Madrycie IP: 85.128.102.* 17.05.09, 22:35
        Zgadzam się w 100%

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka