s.u.g.a.r
17.12.03, 13:25
Niepodziewanie do walki o tytuł ROY włączył się rookie z Miami - Dwayne Wade.
W ostatnich meczach bardzo podniósł swoją średnią punktową, lecz co
najważniejsze, stał się prawdziwym, solidnym rozgrywającym, kimś kogo
brakowało w Heat od czasu Tima Hardawaya!
Co prawda wciąż ma słabą skuteczność z gry - trochę ponad 40% -
i katstrofalną za 3 - poniżej 20%, ma niedużo jak na PG asyst - 4,5 - przy
bardzo wielu stratach - 3,1. Jakkolwiek, to dzięki jego grze (i nareszcie
odrodzonego Lamara Odoma) Miami ma serię 5 kolejnych zwycięstw i odbiło się
od dna Atlantic Div, na którym spoczywało obok Orlando Magic.
Jeżeli Wayne w dalszym ciągu będzie czynił takie postępy, to może odebrać
bardzo wiele głosów LeBronowi i Melo, którzy będą jednak wciąż poza jego
zasięgiem...