Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Fińska prasa: Kimi Raikkonen odchodzi z Ferrari

    IP: *.nplay.net.pl 14.07.09, 23:01
    Alonso to najlepszy kierowca w F1 widac to w tym
    sezonie!!!!!!!!!!!!!!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: F1.com Fińska prasa: Kimi Raikkonen odchodzi z Ferrari IP: *.c201.msk.pl 14.07.09, 23:14
        Wiedziałem!...Kubica do Ferrari jest już pewne, niezła zagrywka Włochów
        • lutski f1 to biznes 15.07.09, 11:36
          O tym czy kierowca przejdzie do danego zespołu decydują głównie powiązania biznesowe(sponsorzy). Taki np. Nakajima jeździ w Williamsie tylko dlatego że Japoński Phillips chciał mieć swojego rodaka w tym zespole.

          Kubica musiałby pozyskać jakiegoś potężnego sponsora żeby otrzymać fotel kierowcy nr.1 w czołowych teamach. Nawet w BMW mimo że jest szybszy, jest drugim kierowcą. Świadczy o tym chociażby liczba usterek technicznych, błędów mechaników, błędów w strategiach na ogromną niekorzyść Kubicy w porównaniu z Heidfeldem. Tak samo załatwiają Barichello w Brawn GP czy też Kovalainena w McLarenie.


          • Gość: Damon Hill bezedury :D IP: *.nat.student.pw.edu.pl 15.07.09, 12:04
            > O tym czy kierowca przejdzie do danego zespołu decydują głównie powiązania bizn
            > esowe(sponsorzy). Taki np. Nakajima jeździ w Williamsie tylko dlatego że Japońs
            > ki Phillips chciał mieć swojego rodaka w tym zespole.

            HAHAHAHHAHAHA Polscy tzw. eksperci ;D :D :D


            Phillips nie jest japoński i nie wspiera Nakajimy!!! :)



            Kazuki trafił do F1 dzięki wsparciu Toyoty - jest pierwszym wychowankiem
            programu młodych talentów Toyoty w F1 (Kamui Kobayashi jest drugim)

            to był prosty deal kierowca za silniki - ale gdyby Kazuki był naprawdę słaby to
            by go Frank z Patrickiem nigdy nie wzięli...

            tymczasem Kazuki w pierwszym sezonie jeździł średnio ale zdobywał sporo punktów,
            tymczasem w tym sezonie jeździ przyzwoicie ale wciąż nie ma punktów - na pewno
            rozczarowuje, ale widać jakiś potencjał u niego...

            na pewno w chwili obecnej bez wsparacia Toyoty nie utrzymałby się w F1 ale za
            sezon dwa kto wie - talent ma i jest młody, więc może wyrobi się tak jak wyrobił
            się swego czasu pan Takuma Sato (też "wsadzony" do F1 dzięki Hondzie, też
            dostawał straszliwe baty od Buttona a potem po kilku sezonach nagle wszyscy
            zaczęli mówić jaki to on jest dobry i waleczny)




            > Kubica musiałby pozyskać jakiegoś potężnego sponsora żeby otrzymać fotel kierow
            > cy nr.1 w czołowych teamach. Nawet w BMW mimo że jest szybszy, jest drugim kier
            > owcą. Świadczy o tym chociażby liczba usterek technicznych, błędów mechaników,
            > błędów w strategiach na ogromną niekorzyść Kubicy w porównaniu z Heidfeldem. Ta
            > k samo załatwiają Barichello w Brawn GP czy też Kovalainena w McLarenie.


            co za pieprzenie - to właśnie żeby być nr 2 często trzeba mieć wsparcie silnego
            sponsora, np. taki Piquet dzięki temu jeździ w Renault, czy ww. Nakajima... NIKT
            ale powtarzam NIKT o zdrowych zmysłach nie wyda 100-200mln euro na zespół F1 po
            to, żeby wsadzić do niego jako lidera drivera przynoszącego budżet 20 czy nawet
            50mln euro... PRZECIEŻ TO NIELOGICZNE i nieopłacalne?


            czołowe teamy mają dużo kasy bo WYGRYWAJĄ lub CHCĄ wygrywać - taka Toyota, BMW
            czy Ferrari maja dużo pieniędzy i ZAWSZE jeszcze dopłacą górę pieniędzy
            czołowemu kierowcy żeby dla nich jeździł - więc nie wiem o czym TY gadasz...


            w większości zespołów kierowca nie wnosi żadnego posagu albo wnosi niski rzędu
            kilku mln euro - i co najwyżej jako "nazwisko" przyciąga nowych sponsorów - tak
            dzieje się szczególnie w przypadku Hamiltona i Alonso, jako że są to najgorętsze
            nazwiska w F1 ;) Button jakoś nie przyciągnął na razie ŻADNEGO sponsora do
            Brawna, a dziwne - miał pensję 25mln euro (teraz dużo mniejszą) i jeszcze jest
            nr 1 - wytłumacz jak to możliwe w takim razie??


            ano po prostu nr1 jest dobry, jest najlepszy - jest tylko kilku tak dobrych jak
            on - więc to on zostaje liderem...

            jeżeli Kubica chce być nr1 to musi na to ZAPRACOWAĆ - tyle... w BMW zresztą nie
            ma polityki premiowania 1 kierowcy - i mi się to podoba, tak samo jest w
            większości innych zespołów - póki kierowca nie walczy o MŚ takie coś jest
            dobre... w BMW przeginają trochę w drugą stronę bo w zeszłym roku Kubica walczył
            o MŚ i nie dostał wsparcia zespołu i Nicka no ale cóż... to i tak więcej niż
            mógłby chcieć od losu, w końcu cudem trafił w ogóle do F1, to nie jest cudowne
            dziecko jak Hamilton, Vettel czy Alonso :) życie chłoszcze ;)



            i proszę skończcie z tymi pierdołami pt "Nick jest nr1" - otóż nie jest...


            prosty przykład - Kubica wygrał w Kanadzie w 2008 roku - jakim cudem nr1
            Heifdeld go przepuścił i pozwolił Robertowi wygrać?? czy ALonso w takiej
            sytuacji puściłby Piqueta a Hamilton Kovalainena?? no widzicie, to proste jak
            drut - nie ma nr1 w BMW...
          • Gość: BB Re: f1 to biznes IP: *.61-82-r.retail.telecomitalia.it 15.07.09, 12:45
            Tak, F1 to także biznes, i to jaki, lecz nie sądzę, żeby na poziomie
            Ferrari, McLarena czy BMW (stajni, które mają wystarczająco
            pieniędzy i są dużo bogatsze od np. Williamsa) zawodnik, który chce
            u nich jeździć, musiał przyprowadzić bądź być przyprowadzony przez
            sponsora. Tak się dzieje raczej w przypadku teamów biedniejszych.

            PRAWDOPODOBNIE w przyszłym sezonie sponsorem Ferrari będzie
            hiszpańsko-angielski bodajże bank Santander, który siłą rzeczy byłby
            bardzo zadowolony, gdyby Alonso znalazł się w Ferrari. To jednak nie
            podważa powyższej tezy i ma niewiele wspólnego z przypadkiem
            Nakajimy, którego chce sponsor, ponieważ w przypadku Alonso mamy do
            czynienia z jednym z najlepszych, a przede wszystkim "głodnym"
            sukcesu kierowcą, który najprawdopodobniej i tak znalazłby się u
            Włochów, bowiem gwarantuje osiągnięcia, zaangażowanie i rozwój.
            Alonso nie znalazłby się w Ferrari bynajmniej dlatego, że
            przyprowadziłby sponsora, cz sponsor by go chciał, ale dlatego, że
            jak mówiłem jest jednym z najlepszych kierowców w F1.

            W sprawie Kubicy - czy BMW płaciłoby mu ciężkie pieniądze po to
            tylko, żeby go później "oszukiwać", "załatwiać" i psuć mu samochód?
            Przecież wyraźnie widać, że Kubica jest świetnym kierowacą, 8 czy 9
            lat młodszym od Heidfelda.
            Zgoda - w zeszłym roku, gdy Kubica miał szanse na mistrzostwo team
            skupił się na budowie samochodu na kolejny (2009) sezon. Nie zrobili
            tego dlatego, że Robert jest Polakiem, a oni Niemcami, bo nie po to
            go trzymają, żeby mu podstawiać nogę. W zeszłym roku
            najprawdopodobniej BMW zauważyło, że skupiając się na mistrzostwie
            Kubicy , musieliby odpouścić sezon 2009 z prostej przyczyny -
            dysponują tylko jednym tunelem aerodynamicznym, który jest podstawą
            przy konstrukcji aerodynamicznej bolidu. Ferrari czy McLarem mają po
            2, a więc BMW przegrałoby wyścig technologiczny w nowymm sezonie.
            Pomyśleli: już teraz sporo ugraliśmy, więc skupiamy się na nowym
            sezonie, odpuszczając trochę ten (nie oszukujmy sie, ale w 2008 po
            czasach okrążeń widać było, kto miał najszybszy bolid. BMW było
            wysoko głównie dzięki świetnej, równej jeździe Kubicy).
            To, co BMW osiągnęło w 2009 to już inna sprawa (główne skrzypce
            zagrał tu niedopracowany przez FIA regulamin. Niemcy skupili się na
            KERS, który okazał się niewypałem, zbudowali samochód pod ten system
            jako pierwsi, i nie mogli już w tym względzie wiele poprawić
            (wiadomo, że w połowie sezonu nikt nie zabierze się za budowę nowego
            samochodu, gdy w perspektywie ma budowę bolidu na nowy sezon)).

            Co do Kovalainena - gołym okiem widać, że Hamilton w prównaniu z nim
            jest kierowcą z innej planety, więc nikt nie musi go "załatwiać".
            Barichello to inna sprawa - wiadomo, kto w BRAWN jest liderem.
            Button ma bodajże 29-30 lat, a Rubens 37 i raczej ostatni sezon w
            F1. Poza tym Button prowadzi w klasyfikacji z dużą przewagą i gorzej
            od Barichello pojechał tylko w dwóch ostatnich wyścigach (przy czym
            Silverstone jest jednym z ulubionych torów Brazylijczyka, na których
            umiał pojechać lepiej nawet od Schumachera).

            Co do Kimiego - szkoda, bo pod względem naturalnego talentu i
            szybkości jest chyba nawet nieco lepszy od Alonso (alonso jest
            głodny sukcesu, to odróżnia go od Kimiego), ale chyba lepiej będzie
            oglądać umotywowaanego Kimiego w rajdach, niż zdemotywowanego w F1.

            BB
      • Gość: miszcz Fińska prasa: Kimi Raikkonen odchodzi z Ferrari IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.09, 14:55
        Moim zdaniem Raikkonen dobrze zrobi, że odejdzie. Widać, że nie ma już takiej
        motywacji, jak wcześniej. Zdobył tytuł i to mu wystarczy. Z pewnością w WRC
        będziemy go widzieć szczęśliwszego. Co do Alonso - jest to kierowca, który
        bardzo dobrze umie rozwija bolid (drugim takim jest tylko Kubica, a kiedyś np.
        Schumacher oraz Ayrton Senna) i będzie bardzo pożyteczny. Do tego dochodzi
        kontrakt z Santander, który oczekuje Hiszpana w tym zespole.

        Jeśli chodzi o Roberta. nie uważam, by był kierowcą nr 2 w zespole. Mario i
        spółka dobrze wiedzą, że gdyby walczyli o tytuł, to Polak byłby zdecydowanie z
        przodu. Jest po prostu lepszy od Niemca, przewyższa go klasą kierowcy. Nasz
        Robert w talencie z pewnością nie ustępuje nikomu w stawce. Według niektórych
        jest lepszy od Hamiltona, który mimo wszystko był trochę "podkoloryzowany" przez
        zespół, który włożył w niego krocie. Chyba nikt nie powie, że Fernando miał taką
        samą uwagę, jak Lewis w 2007 roku. Jednym słowem był po prostu faworyzowany!!!
        Vettel z kolei gdyby nie wypadek Roberta, wątpię by prędko zawitał w stawce.
        Poza tym nie jest drugim Schumim. Przynajmniej do tego milowa droga. Tak więc
        nie ma co ich przeceniać.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka