Dodaj do ulubionych

Świadomość a ewolucja.

21.02.13, 18:06
>Miejmy nadzieje,ze swiadomosc ludzka ksztaltowana poprzez inteligencje tego gatunku
>dojrzewa szybciej niz zmiany ewolucyjne ktore sa istotne dla tego procesu.

To jest chyba oczywiste bo swiadomosc ksztaltuje byt,a jesli tak to ewolucja jest procesem swiadomym i celowym.

Dinozaury zbyt wolno ewoluowaly,wiec musialy ustapic pola ssakom.

www.youtube.com/watch?v=b7QSwAhMuUY
A stad juz rzut beretem do ssakow najbardziej swiadomych i inteligentnych,ktore zmiany ewolucyjne poprowadza w blyskawicznym tempie.
Czy gdyby nie asteroida 65 mln lat temu,to ewolucja potoczylaby sie inaczej?
Mysle,ze nie mialo to zadnego znaczenia,bo ewolucja dazy do tworzenia coraz bardziej inteligentnych istot a asteroida zaszkodzila wszystkim,z tym ze ssakom w mniejszym stopniu.

Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 21.02.13, 18:27
      > To jest chyba oczywiste bo swiadomosc ksztaltuje byt,a jesli tak to ewolucja
      > jest procesem swiadomym i celowym.

      Poczytaj może coś o ewolucji, bo to co piszesz to są piramidalne bzdury:
      pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
      Ewolucja nie jest ani procesem celowym, ani świadomym, ani nie dąży do tworzenia coraz inteligentniejszych istot. Jeśli wydaje ci się, że jest inaczej, to znaczy że po prostu masz bardzo małą wiedzę na ten temat.
      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 21.02.13, 21:24
        asteroida2 napisał:

        > Poczytaj może coś o ewolucji, bo to co piszesz to są piramidalne bzdury:
        > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
        > Ewolucja nie jest ani procesem celowym, ani świadomym, ani nie dąży do tworzeni
        > a coraz inteligentniejszych istot.

        Zakladam ze w twoim wypadku tak jest i twoj dziadek czy pradziadek gdyby teraz przezywal swoja mlodosc to postepowalby identycznie jak ty,czyli siedzial przed komputerem,pieniadze z banku wybieral przy pomocy karty magnetycznej i telewizje ogladal w kilku jezykach.
        Tylko dlaczego twoj pradziadek nie robil tego jak mial 20 lat?
        Bo ewolucja jest swiadomym procesem celowym dazacym do tworzenia coraz inteligentniejszych istot i inteligencji twojego pradziadka do twojej porownac nie mozna a juz tym bardziej nie jest porownywalna z moja.
        To ze pradziadek nie mial tv i kompa bylo spowodowane niska inteligencja ludzi w tamtym czasie i wyobrazni skupionej co najwyzej na usprawnieniu pluga czy brony.

        > Jeśli wydaje ci się, że jest inaczej, to znaczy że po prostu masz bardzo małą wiedzę na ten >temat.

        Jeszcze raz zalinkuj jakies polskie zrodlo w Wikipedii do ktorego sie modlisz a jest ono na poziomie co najwyzej szkoly podstawowej i sie ciesz ze komus dokopales.
        • dawwwkins2 Ewolucja kulturowa 21.02.13, 21:29
          I oto dochodzimy do sedna. Maksiowi się wydaje, że ewolucja kulturowa działa jak ewolucja biologiczna. Bo maksiowi w głowie nie postało, że to mogą być procesy odmienne w charakterze :)
          Kapelusze z głów, panie i panowie.
          • maksimum Re: Ewolucja kulturowa 22.02.13, 01:06
            dawwwkins2 napisał:

            > I oto dochodzimy do sedna. Maksiowi się wydaje, że ewolucja kulturowa działa ja
            > k ewolucja biologiczna.

            Wszyscy normalni ludzie wiedza ze tak wlasnie jest.
            Kultura XVI wieku nie ma nic wspolnego z kultura XXI wieku.
            To ze ludzie mieli 2 rece i dwie nogi 500 lat temu,to nie znaczy ze byli tacy sami jak ludzie obecnie.

            > Bo maksiowi w głowie nie postało, że to mogą być procesy odmienne w charakterze :)

            Jesli piszesz o swoim wlasnym charakterze,to pelna zgoda.

            > Kapelusze z głów, panie i panowie.

            Dzieki.
        • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 08:48
          > Zakladam ze w twoim wypadku tak jest i twoj dziadek czy pradziadek gdyby teraz
          > przezywal swoja mlodosc to postepowalby identycznie jak ty,czyli siedzial przed
          > komputerem,pieniadze z banku wybieral przy pomocy karty magnetycznej i telewiz
          > je ogladal w kilku jezykach.

          Tak, to jest w miarę oczywiste dla każdego kto wie, o ile zmieniło się nasze DNA przez ostatnie 100 lat.
          Ewolucja jest zbyt powolnym procesem, żeby zauważyć jakieś wyraźne zmiany w ciągu 1000 lat (chyba że nastąpi wielka katastrofa i wymarcie większości gatunku).

          > Tylko dlaczego twoj pradziadek nie robil tego jak mial 20 lat?

          Dlatego że nie było wtedy komputerów, kart magnetycznych ani telewizji kablowej.
          Co tu jest dla ciebie za trudne?

          Naprawdę, dobrze ci radzę żebyś poczytał na ten temat. Bo nie dość że piszesz głupoty, to się jeszcze przy nich upierasz. W ten sposób możesz do końca życia się niczego nie nauczyć.
          • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 13:02
            asteroida2 napisał:

            > > Tylko dlaczego twoj pradziadek nie robil tego jak mial 20 lat?
            >
            > Dlatego że nie było wtedy komputerów, kart magnetycznych ani telewizji kablowej.
            > Co tu jest dla ciebie za trudne?

            Dla mnie wszystko jest jasne,tylko ty nie mozesz pojac ze nasi pradziadkowie nie mieli komputerow,tv,GPS itd bo nie byli umyslowo w stanie sobie tego wymyslec.
            Najpierw masz pomysl na komputer,pozniej masz realizacje a nastepnie produkcje masowa i do tego trzeba cywilizacyjnie dorosnac,innymi slowy miec IQ na wysokim poziomie.
            Co by to dalo gdybys teraz niepismiennym Indianom w dorzeczy Amazonki dal komputery,jak oni przez nastepnych 100 lat nie beda mieli elektrycznosci doprowadzonej do swoich lepianek.
            To jak zyjesz i czym sie umiesz poslugiwac jest odpowiednie do twojego poziomu inteligencji.
            Windows nie wymysliles,bo uprzedzil cie Gates,ktory studiowal na Harvardzie a ty ani twoj pradziad tam nie studiowaliscie.

            > Naprawdę, dobrze ci radzę żebyś poczytał na ten temat. Bo nie dość że piszesz g
            > łupoty, to się jeszcze przy nich upierasz. W ten sposób możesz do końca życia s
            > ię niczego nie nauczyć.

            Jestem otwarty na sugestie ale widze,ze ranking wyzszych uczelni dla ciebie tez nie istnieje bo po co,skoro niepismienny chlop tez by sobie napisal oprogramowanie komputerowe jakby mu sie nudzilo zimowa pora.
            • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 13:50
              > Dla mnie wszystko jest jasne,tylko ty nie mozesz pojac ze nasi pradziadkowie nie
              > mieli komputerow,tv,GPS itd bo nie byli umyslowo w stanie sobie tego wymyslec.

              To jest bzdura.

              Według ciebie nasi pradziadowie byli umysłowo na niższym poziomie niż my? Więc co powiesz o ich pradziadach? Jaki był ich poziom umysłowy?
              Jeśli 100 lat temu ludzie byli głupsi niż teraz, a 200 lat temu jeszcze głupsi, to co powiesz o ludziach 2000 lat temu? Czy byli umysłowo zdolni do tego żeby sklecić kilka zdań?
              Proponuję żebyś sięgnął po dzieła Arystotelesa i Platona i potem przemyślał tę sprawę jeszcze raz.

              W dzisiejszych czasach niepiśmienny murzyn z Kongo albo Indianin z południowego Meksyku posługuje się takim samym telefonem komórkowym co profesor na MIT. To jakie masz zabawki nie ma żadnego związku z twoim poziomem inteligencji.

              Wszystkie wynalazki ludzkości zostały stworzone przez kilka tysięcy bardzo inteligentnych ludzi. Pozostałe miliardy ludzi nie przyłożyły się palcem do tego.
              • kornel-1 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 14:11
                asteroida2 napisał:

                > Proponuję żebyś sięgnął po dzieła Arystotelesa i Platona i potem przemyślał tę
                > sprawę jeszcze raz.

                Uważasz, że maksimum odniósł się do pojedynczych przypadków czy że miał na myśli średni poziom umysłowy?

                > W dzisiejszych czasach niepiśmienny murzyn z Kongo albo Indianin z południowego
                > Meksyku posługuje się takim samym telefonem komórkowym co profesor na MIT


                Małpę też można nauczyć obsługi komórki...
                Nawet ja się nauczyłem.
                Ale to nie znaczy, że każdy rozumie, jak działa...

                Kornel
                • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 14:17
                  > Małpę też można nauczyć obsługi komórki...
                  > Nawet ja się nauczyłem.
                  > Ale to nie znaczy, że każdy rozumie, jak działa...

                  A ile ludzi wie jak działa telefon komórkowy?

                  Genetyka mówi, że ludzie obecnie praktycznie nie różnią się od ludzi którzy żyli 1000 lat temu. Oczywiście poziom nauczania jest nieporównywalny i dlatego potrafimy robić wiele rzeczy których nasi przodkowie nie potrafili. Ale gdyby sklonować dowolnego mieszkańca Starożytnej Grecji i wychować go dzisiaj, najprawdopodobniej nie wyróżniałby się niczym szczególnym na tle reszty populacji.
                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:00
                    asteroida2 napisał:

                    > Genetyka mówi, że ludzie obecnie praktycznie nie różnią się od ludzi którzy żyli 1000 lat temu.

                    Bo ci geniusze od genetyki porownuja wyglad zewnetrzny czlowieka.
                    Inaczej by bylo gdybysmy tym ludziom sprzed 1.000 lat dali test IQ lub kazali im grac w NBA czy NHL.
                    1.000 lat temu 99% ludzi bylo niepismiennych,bo nie byli w stanie nauczyc sie czytac i pisac,bo...przekraczalo to ich zdolnosci umyslowe.
                    Zdolnosci sa dziedziczne z pokolenia na pokolenie i dzieciaka z niepismiennej rodziny w Amazonii nie wyslesz na Harvard,bo nie zda egzaminow wstepnych.
                    99,99% dzieci Amerykanskich tez nie ma szans na Harvard bo sa za slabe genetycznie,mimo ze od pokolen rodziny sa wyksztalcone.

                    > Oczywiście poziom nauczania jest nieporównywalny i dlatego pot
                    > rafimy robić wiele rzeczy których nasi przodkowie nie potrafili. Ale gdyby sklo
                    > nować dowolnego mieszkańca Starożytnej Grecji i wychować go dzisiaj, najprawdop
                    > odobniej nie wyróżniałby się niczym szczególnym na tle reszty populacji.

                    Nie wszedlby na schody ruchome w supermarkecie.
                    W starozytnej Grecji czy Rzymie byla garstka ludzi pismiennych a reszta byla ciemna jak tabaka w rogu.Ci ktorzy byli naukowcami w starozytnosci mogliby sobie dac jako tako rade w obecnych szkolach srednich,ale nigdy na Harvardzie.
                    Pewno nie zdajesz sobie sprawy jaka jest roznica w poziomie nauczania miedzy Polska a USA.

                    Spora czesc ludzi piszacych na tym forum prezentuje poziom sredniego liceum w USA a domyslam sie ze wszyscy sa po studiach w Polsce.
                    • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:17
                      maksimum napisał:

                      > Spora czesc ludzi piszacych na tym forum prezentuje poziom sredniego liceum w U
                      > SA a domyslam sie ze wszyscy sa po studiach w Polsce.

                      Nie opowiadaj bzdur bo ludzie po polskich studiach sa tutaj bardzo cenieni.
                      Ja sam mialem takie doswiadczenie, kiedy przyjechalem to oni mysleli ze
                      jestem profesorem a jak sie dowiedzieli ze ja tutaj chce robic doktorat to
                      nie chcieli w to uwierzyc i mysleli ze mi w Polsce nie dali doktoratu bo jest
                      komunizm a ja pewnie wierzacy.Naprawde tak bylo.
                      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:34
                        dum10 napisał:


                        > Ja sam mialem takie doswiadczenie, kiedy przyjechalem to oni mysleli ze
                        > jestem profesorem a jak sie dowiedzieli ze ja tutaj chce robic doktorat to
                        > nie chcieli w to uwierzyc i mysleli ze mi w Polsce nie dali doktoratu bo jest
                        > komunizm a ja pewnie wierzacy.Naprawde tak bylo.

                        Ty akurat jestes wyjatkowo wygadany i potrafisz ludzi niezle omamic.
                    • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:37
                      > Bo ci geniusze od genetyki porownuja wyglad zewnetrzny czlowieka.

                      Mylisz się. Ci geniusze od genetyki nie porównują wcale wyglądu zewnętrznego, tylko zmienność DNA.

                      Czy nie zaczyna ciebie samego zastanawiać, że niemalże w każdej twojej wypowiedzi okazuje się jak mało wiesz? Może jednak lepiej dowiedzieć się czegoś o świecie?
                      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:46
                        asteroida2 napisał:

                        > Mylisz się. Ci geniusze od genetyki nie porównują wcale wyglądu zewnętrznego, t
                        > ylko zmienność DNA.

                        My w DNA bardzo niewiele sie od siebie roznimy i calkiem niewiele od malp.
                        Chodzi o zdolnosci umyslowe i wydolnosc fizyczna.
                        Bylo juz o tym,samiec Alfa,Beta,Zeta niewiele sie roznia genetycznie a jednak sa calkiem inni.
                        Ja tez gram w hokeja ale nie na poziomie NHL.

                        • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:55
                          > My w DNA bardzo niewiele sie od siebie roznimy i calkiem niewiele od malp.
                          > Chodzi o zdolnosci umyslowe i wydolnosc fizyczna.

                          A co według ciebie decyduje o zdolnościach umysłowych i wydolności fizycznej jak nie DNA?

                          Czy ty w ogóle wiesz na czym polega dziedziczenie?
                          • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 00:26
                            asteroida2 napisał:

                            > A co według ciebie decyduje o zdolnościach umysłowych i wydolności fizycznej jak nie DNA?

                            A ja myslalem ze rodzice.

                            > Czy ty w ogóle wiesz na czym polega dziedziczenie?

                            Z gory wiem,ze ja mam inny poglad na ten temat niz ty i jak chcesz to mozesz swoj wyjasnic.
                            Twoj poglad jest ze twoj pradziadek nie odbiega poziomem IQ od ciebie a ja jestem przeciwnego zdania.
                            Twoj poglad jest taki ze komputer i GPS mogly byc wynalezione w 18 wieku ale nie bylo takiej potrzeby ,wiec wynaleziono je w XX wieku.
                            • fidziaczek Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 01:36
                              > Twoj poglad jest taki ze komputer i GPS mogly byc wynalezione w 18 wieku ale ni
                              > e bylo takiej potrzeby ,wiec wynaleziono je w XX wieku.

                              Nie od razu Rzym zbudowano, aby wynaleźć dzisiejszy karabin snajperski ktoś musiał wynaleźć hakownicę, muszkiet itd. Ci ludzie którzy to robili byli tak samo inteligentni jak dzisiejsi. Nie mogli od razu skonstruować karabinu snajperskiego z lunetą bo nie mieli odpowiedniej wiedzy i do świadczenia poprzednich pokoleń a także technologii.
                              Inteligencja ludzi jest taka sama, tylko wiedza się kumuluje bo potrafimy ją przechowywać i przekazywac dalej i każde następne pokolenie startuje z wyższego poziomu.
                              • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 06:01
                                fidziaczek napisał:

                                > Nie od razu Rzym zbudowano, aby wynaleźć dzisiejszy karabin snajperski ktoś mus
                                > iał wynaleźć hakownicę, muszkiet itd. Ci ludzie którzy to robili byli tak samo
                                > inteligentni jak dzisiejsi.

                                Tak jak ty jestes tak samo inteligentny jak twoj niepismienny pradziad.

                                > Nie mogli od razu skonstruować karabinu snajperskiego z lunetą bo nie mieli odpowiedniej >wiedzy i do świadczenia poprzednich pokoleń a także technologii.

                                Wiedza jest uzalezniona od inteligencji.

                                > Inteligencja ludzi jest taka sama, tylko wiedza się kumuluje bo potrafimy ją pr
                                > zechowywać i przekazywac dalej i każde następne pokolenie startuje z wyższego poziomu.

                                Zes sie z przedszkolakiem na rozumy zamienil.
                                Wiedza sie nie kumuluje,lecz musimy sie wszystkiego od poczatku uczyc,a to co jest w nas usprawniane to nasza inteligencja.
                                To ze kazde nastepne pokolenie ma wyzsza inteligencje owocuje szybszym uczeniem sie i to jest cala tajemnica.


                                • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 06:08
                                  en.wikipedia.org/wiki/Flynn_effect
                                  "The average rate of increase seems to be about three IQ points per decade in the U.S. on tests such as the WISC. "

                                  Wzrost IQ mieszkancow USA jest okolo 3% na 10 lat.

                                  "The increasing raw scores appear on every major test, in every age range and in every modern industrialized country although not necessarily at the same rate as in the U.S. using the WISC. The increase has been continuous and roughly linear from the earliest days of testing to the present.[9] Though the effect is most associated with IQ increases, a similar effect has been found with increases of semantic and episodic memory.[3]"
                                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 06:23
                                    Does IQ grow with age?

                                    Answer:
                                    No, IQ is the ability to learn, which does not change much over the life of an individual. There is a lot of discussion about the testing methods and how accurate they are for younger individuals, but the factor stays pretty consistent regardless of age.

                                    en.wikipedia.org/wiki/Intelligence_quotient
                                    "The average IQ scores for many populations have been rising at an average rate of three points per decade since the early 20th century, a phenomenon called the Flynn effect"
                                  • fidziaczek Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 11:46
                                    > Wzrost IQ mieszkancow USA jest okolo 3% na 10 lat.

                                    To wyślijmy ich wszystkich na bezludną wyspę, bez narzędzi, bez książek i bez komputerów.
                                    Zgodnie z Twoją teorią oni w jedno pokolenie wybydują elektrownie jądrowe i statki kosmiczne, zgodnie z moją teorią bedą sie odziewać skórami zabitych zwierząt i strugać strzały z drewna- i to wszystko mimo tego że są inteligentniejsi niż ludzie sprzed 50 lat którzy produkowali silniki odrzutowe.
                                    • nikodem123 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 14:39
                                      Właśnie! "Będą strugać strzały z drewna"

                                      "Będą strugać", bo wcześniej zobaczyli w TV, że jest taka skuteczna metoda polowania. To jest właśnie przykład przekazywania wiedzy.

                                      Ludzkość dzisiaj jest mądra, bo drobnymi kroczkami postępu uzyskała taki stan, że może pozwolić sobie na utrzymywanie darmozjadów - naukowców. Kiedyś to były pojedyncze osobniki - na przykład zakonnicy mozolnie przepisujący księgi, które przecież zawierały WIEDZĘ.
                                      Takiemu Leibniztowi w 17. wieku pozwolono, aby siedział na 4 literach i nic nie robił, tylko się bawił cyferkami. Cóż za marnotrawstwo czasu. Ciekawe jakby dzisiaj wyglądał świat, gdyby Leibnitz, zamiast "pierdzieć w stołek", wziął się do "uczciwej pracy"?

                                      W 17. wieku tylko Leibnitz znał rachunek różniczkowy, dzisiaj każdy absolwent liceum w Polsce. USA może być inaczej. Czy to oznacza, że ludzkość "zmądrzała", geny się zmieniły? No, przecież to absurd.
                                      • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 14:48
                                        nikodem123 napisał:

                                        >Czy to oznacza, że ludzkość "zmądrzała", geny się zmieniły? No, przecież to absurd.

                                        Nie bedzie absurdem jezeli zalozymy,ze czlowiek ma inteligencje ktora moze sie nauczyc
                                        znacznie wiecej niz mu jest to potrzebne do egzystencji.Moze badac i poznawac caly wszechswiat.
                                        Po co?
                                        • petrucchio Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 15:15
                                          dum10 napisał:

                                          > Nie bedzie absurdem jezeli zalozymy,ze czlowiek ma inteligencje ktora moze sie
                                          > nauczyc
                                          > znacznie wiecej niz mu jest to potrzebne do egzystencji.Moze badac i poznawac c
                                          > aly wszechswiat.
                                          > Po co?

                                          Bez przesady. Poznanie całego Wszechświata pod każdym względem raczej nam nie grozi (choć na pewno będziemy próbować). Mózg nie rozwijał się "na zapas". Po prostu okazuje się, że umysł na tyle skomplikowany, żeby mógł używać języka, umożliwiać wykrywanie związków przyczynowo-skutkowych, trochę planowania z wyprzedzeniem i budowę narzędzi (tyle mniej więcej było potrzeba w paleolicie), jest już urządzeniem na tyle sprawnym, że bez dalszych usprawnień równie dobrze nadaje się do poznawania Wszechświata, budowania akceleratorów i stacji kosmicznych itd. Spin-off.
                                          • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 16:22
                                            petrucchio napisał:

                                            > Mózg nie rozwijał się "na zapas". Po pr
                                            > ostu okazuje się, że umysł na tyle skomplikowany, żeby mógł używać języka, umoż
                                            > liwiać wykrywanie związków przyczynowo-skutkowych, trochę planowania z wyprzedz
                                            > eniem i budowę narzędzi (tyle mniej więcej było potrzeba w paleolicie), jest ju
                                            > ż urządzeniem na tyle sprawnym, że bez dalszych usprawnień równie dobrze nadaje
                                            > się do poznawania Wszechświata, budowania akceleratorów i stacji kosmicznych

                                            Nie rozwijal sie na zapas ale mial zapas i ma.Czy czasami nie mial go zawsze?
                                            Gdzies,kiedys slyszalem taka bajeczke,ze kiedys byla tutaj inna cywilizacja.Nudzilo sie im
                                            wiec skonstruowali mozg czlowieka czyli istoty ktora powinna sobie poradzic w tych ziemskich
                                            warunkach.Dali mu jednak za duzo techniki i zaczal on wykorzystywac ja do zabijania.
                                            Odebrali mu wiec te bron i odjechali,bo stwierdzili ze bedzie on ja uzywal wlasciwie
                                            kiedy sam ja skonstruuje,gdyz do tego czasu jego swiadomosc dojrzeje.
                                            Jestesmy wiec gotowym produktem ktory potrafi sie uczyc az tak dalece,ze przekracza to
                                            jego potrzeby materialne.

                                            Wracajac do tematu to Twoje wyjasnienie jest unikiem,choc dosc wiarygodnym.
                                            Kazdy uklad zlozony ma jakis margines mozliwosci (+/-).Problemem jest ze nasz
                                            mozg ma za duzo do tego co potrzebne w porownaniu z innymi gatunkami.
                                            Mozna w to wierzyc jak juz nic nie ma aby obronic ewolucje.
                                            • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 17:50
                                              dum10 napisał:

                                              > Nie rozwijal sie na zapas ale mial zapas i ma.Czy czasami nie mial go zawsze?

                                              Oczywiscie ze tak i dotyczy to ludzi wybitnych.
                                              Przeciez na tym polega ewolucja,ze wiekszosc podaza za wybitnymi czyli tymi Alfa.
                                              Masz elite ludzi wybitnych i to jest 0,01% populacji a reszta podaza wyznaczona droga.

                                              >Problemem jest ze nasz mozg ma za duzo do tego co potrzebne w porownaniu z innymi >gatunkami.

                                              W tej chwili tak,bo wynalazkow masz duzo wiecej niz mozna je racjonalnie zagospodarowac.
                                              Mozesz bardzo szybko sie dorobic a pozniej poswiecic duzo czasu na zwiedzanie itd. ale to nie dotyczy wiekszosci ludzi.
                                              Wiekszosc ludzi zasuwa na okraglo z 2 tyg urlopem.

                                              > Mozna w to wierzyc jak juz nic nie ma aby obronic ewolucje.

                                              I pomyslec ze lakies ludki twierdza iz inteligencja ludzi nie rosnie systematycznie a jest taka sama jak 1.000 lat temu!!
                                              Inteligencja ludzi rosnie tak szybko,ze nie jestesmy w stanie jej logicznie zagospodarowac.
                                              • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 17:59
                                                maksimum napisał:

                                                > Inteligencja ludzi rosnie tak szybko,ze nie jestesmy w stanie jej logicznie zagospodarowac.

                                                Wydaje mi sie,ze Ty mylisz inteligencje z jej mozliwosciami powstalymi na skutek uczenia sie.
                                                Czlowiek wyksztalcony jest inteligentniejszy od niewyksztalconego bo ma wiedze i lata
                                                myslenia,ktore cwicza umysl i nadaja mu wyzszy poziom abstrakcji.
                                                • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 18:12
                                                  dum10 napisał:

                                                  > Wydaje mi sie,ze Ty mylisz inteligencje z jej mozliwosciami powstalymi na skute
                                                  > k uczenia sie.

                                                  Inteligencja to jest to,co pozwala nam sie uczyc.

                                                  > Czlowiek wyksztalcony jest inteligentniejszy od niewyksztalconego bo ma wiedze
                                                  > i lata myslenia,ktore cwicza umysl i nadaja mu wyzszy poziom abstrakcji.

                                                  Odwrotnie.
                                                  Czlowieka nieinteligentnego nie wyksztalcisz by blyszczal swoja wiedza.
                                                  On moze wkuc wiedze ale nie bedzie umial jej analizowac.
                                                  Wiedza jest w internecie,wikipedii itd i masz do niej nieograniczony dostep,a roznica polega tylko na zrozumieniu tego co sie czyta.
                                                  Sa ludzie inteligentni ,ktorzy po jednorazowym przeczytaniu rozumieja tekst a inni po 100-krotnym czytaniu go nie pojma.
                                                  • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 20:35
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Sa ludzie inteligentni ,ktorzy po jednorazowym przeczytaniu rozumieja tekst a i
                                                    > nni po 100-krotnym czytaniu go nie pojma.

                                                    Ciekawe czy Ty zrozumialbys ten moj post po 100-krotnym przeczytaniu?
                                                    Watpie.
                                                    A wiesz dlaczego?
                                                    Bo Ty nie sluchasz tego co czytasz lecz myslisz o tylko o sobie.
                                                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 24.02.13, 05:57
                                                    dum10 napisał:

                                                    > Bo Ty nie sluchasz tego co czytasz lecz myslisz o tylko o sobie.

                                                    Ja nie czytam sobie na glos a kazdy ma swoj punkt widzenia do ktorego dane bylo mu dorosnac.
                                        • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 17:30
                                          dum10 napisał:

                                          > Nie bedzie absurdem jezeli zalozymy,ze czlowiek ma inteligencje ktora moze sie nauczyc
                                          > znacznie wiecej niz mu jest to potrzebne do egzystencji.Moze badac i poznawac caly >wszechswiat.

                                          Kiedys bylo to niemozliwe ale teraz jest i to dzieki globalizacji.
                                          Taki Bill Gates sprzedaje swoje towary na calym swiecie i w ciagu 20 lat stal sie najbogatszym czlowiekiem na swiecie.I pomyslec ze wszystkiego dokonal bez zadnej armii ani podbijania i zniewalania ludzi.

                                          > Po co?

                                          Klania sie amerykanski system stawiania wszystkiego na najlepszego i hodowania genialnych jednostek a nie dobrych a przecietnych.
                                          • nikodem123 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 23:16
                                            Ratunku!

                                            Jakie to jest głupie!

                                            Kto postawił na Gatesa?
                                      • petrucchio Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 15:08
                                        nikodem123 napisał:

                                        > W 17. wieku tylko Leibnitz znał rachunek różniczkowy, dzisiaj każdy absolwent l
                                        > iceum w Polsce.

                                        Masz, niestety, nieaktualne wiadomości. Dziś takich świństw nie uczą "każdego licealisty", chyba że przez rachunek różniczkowy rozumiesz tylko obliczanie i wykorzystywanie prostych pochodnych.
                                        • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 17:53
                                          petrucchio napisał:

                                          > nikodem123 napisał:
                                          >
                                          > > W 17. wieku tylko Leibnitz znał rachunek różniczkowy, dzisiaj każdy absol
                                          > went liceum w Polsce.
                                          >
                                          > Masz, niestety, nieaktualne wiadomości. Dziś takich świństw nie uczą "każdego l
                                          > icealisty", chyba że przez rachunek różniczkowy rozumiesz tylko obliczanie i wy
                                          > korzystywanie prostych pochodnych.
                                          -----------
                                          Podobnie jest w USA.W dobrych liceach on jest ale w slabszych mozesz go pominac.
                                          • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 20:40
                                            maksimum napisał:

                                            > petrucchio napisał:
                                            >
                                            > > nikodem123 napisał:
                                            > >
                                            > > > W 17. wieku tylko Leibnitz znał rachunek różniczkowy, dzisiaj każdy
                                            > absol
                                            > > went liceum w Polsce.
                                            > >
                                            > > Masz, niestety, nieaktualne wiadomości. Dziś takich świństw nie uczą "każ
                                            > dego l
                                            > > icealisty", chyba że przez rachunek różniczkowy rozumiesz tylko obliczani
                                            > e i wy
                                            > > korzystywanie prostych pochodnych.
                                            > -----------
                                            > Podobnie jest w USA.W dobrych liceach on jest ale w slabszych mozesz go pominac
                                            > .

                                            Jemu (Nikodemowi) chodzi o taki trend w tej epoce a nie o to czy tak jest teraz i czy
                                            tak jest w Polsce czy w USA.
                                            Bez myslenia uogolnionego nie ma dyskusji a to wynika z dobrej woli i wspolpracy z
                                            oponentem czyli kultury dyskusji lub rozmowy w ogole.

                                            • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 24.02.13, 04:41
                                              dum10 napisał:

                                              > Jemu (Nikodemowi) chodzi o taki trend w tej epoce a nie o to czy tak jest teraz i czy
                                              > tak jest w Polsce czy w USA.

                                              Ten trend jest w Polsce a nie w epoce ,bo w USA go nie ma.
                                              W Polsce zmienia sie program nauczania z lepszego na gorszy,bo najlepsi wyjezdzaja a reszta nie chce sie meczyc w szkole.

                                              > Bez myslenia uogolnionego nie ma dyskusji a to wynika z dobrej woli i wspolpracy z
                                              > oponentem czyli kultury dyskusji lub rozmowy w ogole.

                                              Rozumiem ze wam chodzi o uogolnienie na poziomie polskim,czyli nie ma wzrostu IQ,ewolucja jest bezcelowa i brak jest rozwoju gospodarczego.No i wszyscy musza miec euro,bo to jest przedsionek nieba.
                                      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 17:16
                                        nikodem123 napisał:

                                        > W 17. wieku tylko Leibnitz znał rachunek różniczkowy, dzisiaj każdy absolwent l
                                        > iceum w Polsce. USA może być inaczej. Czy to oznacza, że ludzkość "zmądrzała",
                                        > geny się zmieniły? No, przecież to absurd.

                                        A gdzie ty tu widzisz absurd????

                                        Dzisiaj kazdy absolwent licem nie tylko zna ale i potrafi rozwiazywac zadania przy pomocy rachunku rozniczkowego a jak to bylo w 17 wieku w szkolach?
                                        Czy w 17 wieku w szkolach srednich tez kazdy poslugiwal sie rachunkiem rozniczkowym?
                                        Czy byli na to za slabo rozwinieci ewolucyjnie,czyli po prostu inteligencji im braklo?
                                        Leibnitz i Newton byli osobnikami wyjatkowymi w czasach w ktorych zyli-moznaby nawet powiedziec naukowcami,a teraz takiej wiedzy wymaga sie od kazdego w liceach.

                                        Teraz pytanie na inteligencje.
                                        Jaki procent populacji ludzkiej umialo sie poslugiwac calkami i rozniczkami w 17-18 wieku a jaki teraz?
                                        Domyslam sie ze w 17 wieku to bylo jakies 0,001% populacji a obecnie okolo 50% i to jest wlasnie wyrazem umiejetnosci uczenia sie czyli IQ.
                                        • sb_slav Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 03.03.13, 16:55
                                          Jak twoim zdaniem licealista jest w stanie napisać takie dzieła, jak napisał Newton od zera, bez żadnego doświadczenia i korzystania z dzisiejszych osiągnięć wiedzy(bibliografia:)), opierając się tylko na własnych obserwacjach - to chyba cię pogrzało:)
                                    • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 16:37
                                      fidziaczek napisał:

                                      > > Wzrost IQ mieszkancow USA jest okolo 3% na 10 lat.
                                      >
                                      > To wyślijmy ich wszystkich na bezludną wyspę, bez narzędzi, bez książek i bez k
                                      > omputerów.

                                      Musialbys ich duzo wyslac na bardzo duza bezludna wyspe bo tak teraz jak i 1.000 lat temu jest podzial pracy.
                                      Jak ich wyslesz tam 20 to owszem ich inteligencja bedzie rosnac ale ciezko im bedzie zbudowac bardzo wyszukane zycie w bardzo krotkim czasie.
                                      Ale jak wyslesz ich tam 2 mln to bardzo szybko sie zorganizuja i zbuduja bardzo wysoka cywilizacje.

                                      A jak to bylo z odkryciem Ameryki?
                                      Ilu ich tu przyjechalo i jak szybko zdominowali swiat?
                                      W 1970 zylo w USA ponizej 4 mln ludzi i kraj byl bez znaczenia,a w 1900 mial juz 76 mln ludzi i kompletnie zdominowal swiat.

                                      en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_the_United_States
                                      > Zgodnie z Twoją teorią oni w jedno pokolenie wybydują elektrownie jądrowe i sta
                                      > tki kosmiczne, zgodnie z moją teorią bedą sie odziewać skórami zabitych zwierzą
                                      > t i strugać strzały z drewna- i to wszystko mimo tego że są inteligentniejsi ni
                                      > ż ludzie sprzed 50 lat którzy produkowali silniki odrzutowe.

                                      A w 1969 wyslali juz ludzi na ksiezyc.

                                      A jak wyglada teoria ewolucji i wzrostu inteligencji Made in Poland?

                                      W 1.000 roku zylo w Polsce ok 1mln ludzi. W 1490 juz 8 mln,a w 1914 az 31 mln by w 1921 spasc do 27mln .W 1938 juz 35 mln by w 1946 spasc do 24 mln. w 1990 38 mln-no i stagnacja przy duzej emigracji.

                                      Ja teraz rozumiem dlaczego w Polsce nie dalo sie niczego wymyslec ani zdominowac swiata.
                                      • jack79 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 23.02.13, 23:01
                                        > Musialbys ich duzo wyslac na bardzo duza bezludna wyspe bo tak teraz jak i 1.00
                                        > 0 lat temu jest podzial pracy.
                                        > Jak ich wyslesz tam 20 to owszem ich inteligencja bedzie rosnac ale ciezko im b
                                        > edzie zbudowac bardzo wyszukane zycie w bardzo krotkim czasie.
                                        > Ale jak wyslesz ich tam 2 mln to bardzo szybko sie zorganizuja i zbuduja bardzo
                                        > wysoka cywilizacje.

                                        Wyobraź sobie że odkrywamy drugą ziemię i wysyłamy tam wszystkich amerykanów, ale z gołymi tyłkami, tylko z tym co maja w głowie. Zgodnie z Twoją teorią oni powinni w jednym pokoleniu postawić elektrownie jadrowe a może nawet tokamaki, bo przeciez są inteligentniejsi od ludzi z przed 50 lat.
                                        Ja Ci natomiast mówię że Ci ludzie nie zajeliby się tokamakami tylko wyrobem strzał i robieniem włóczni, a po kilku latach moze zabraliby się za kucie mieczy.

                                        Nie mieliby żadnych szans w wyścigu technologicznym choćby z Polską z czasów PRL...

                                        Na pewno masz się za inteligentnego człowieka, myślisz że zostawiony sam sobie na takiej wyspie umiałbys wyprodukowac przez pozostałe lata swojego życia latarkę na baterię? :)
                                        Albo choć plastykowy guzik którym zapinałbyś spodnie? Nie zrobiłbyś tego i na nic Twoja inteligencja.
                                        Twoja przewaga technologiczna nad światem zwierząt sprowadzałaby się do umiejętności posługiwania zaostrzonym kijem, bo i krzesać ognia byś sie niekoniecznie nauczył...



                                        • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 24.02.13, 05:54
                                          jack79 napisał:

                                          > Wyobraź sobie że odkrywamy drugą ziemię i wysyłamy tam wszystkich amerykanów, a
                                          > le z gołymi tyłkami, tylko z tym co maja w głowie. Zgodnie z Twoją teorią oni p
                                          > owinni w jednym pokoleniu postawić elektrownie jadrowe a może nawet tokamaki, b
                                          > o przeciez są inteligentniejsi od ludzi z przed 50 lat.

                                          Masz na to odpowiedz pare postow wyzej:

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,32,142705461,142751115,Re_Swiadomosc_a_ewolucja_Inteligencja_.html?wv.x=1
                                          W 1890r zylo w USA ponizej 4 mln ludzi a w 1900r juz 76 mln i zdominowali oni juz dobrze zaludniony swiat.

                                          > Ja Ci natomiast mówię że Ci ludzie nie zajeliby się tokamakami tylko wyrobem st
                                          > rzał i robieniem włóczni, a po kilku latach moze zabraliby się za kucie mieczy.

                                          Rozumujesz czysto po polsku czyli z calkowitym brakiem wyobrazni.
                                          Amerykanow w tej chwili jest ponad 300mln w tak poteznym spoleczenstwie nastapilby natychmiastowy podzial pracy i genialny wzrost jak nigdy dotad.

                                          > Nie mieliby żadnych szans w wyścigu technologicznym choćby z Polską z czasów PRL...

                                          A co z Hi tech sie teraz w Polsce produkuje?

                                          > Na pewno masz się za inteligentnego człowieka, myślisz że zostawiony sam sobie
                                          > na takiej wyspie umiałbys wyprodukowac przez pozostałe lata swojego życia lata
                                          > rkę na baterię? :)

                                          A nie przychodzi ci do glowy ze w 1-osobowym przedsiebiorstwie nie moze zachodzic taki podzial pracy jak w 300 mln narodzie?

                                          > Albo choć plastykowy guzik którym zapinałbyś spodnie? Nie zrobiłbyś tego i na
                                          > nic Twoja inteligencja.
                                          > Twoja przewaga technologiczna nad światem zwierząt sprowadzałaby się do umiejęt
                                          > ności posługiwania zaostrzonym kijem, bo i krzesać ognia byś sie niekoniecznie
                                          > nauczył...

                                          Caly czas nawiazujesz do tempa rozwoju nowych technologii w Polsce.
                                          • jack79 Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 24.02.13, 11:08
                                            > > Wyobraź sobie że odkrywamy drugą ziemię i wysyłamy tam wszystkich ameryka
                                            > nów, a
                                            > > le z gołymi tyłkami, tylko z tym co maja w głowie. Zgodnie z Twoją teorią
                                            > oni p
                                            > > owinni w jednym pokoleniu postawić elektrownie jadrowe a może nawet tokam
                                            > aki, b
                                            > > o przeciez są inteligentniejsi od ludzi z przed 50 lat.
                                            >
                                            > Masz na to odpowiedz pare postow wyzej:
                                            >
                                            > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,32,142705461,142751115,Re_Swiadomosc_a_ewolucja_Inteligencja_.html?wv.x=1
                                            > W 1890r zylo w USA ponizej 4 mln ludzi a w 1900r juz 76 mln i zdominowali oni j
                                            > uz dobrze zaludniony swiat.

                                            myślałem że rozmawiamy o rozwoju technologicznym dzięki szalonej inteligencji amerykanów, a Ty mi dajesz przykłady nie na rozwój technologii tylko na dowód że w 10 lat mieliśmy do czynienia z dużą emigracją
                                            no więc co wzrost populacji ma do tematu o którym rozmawiamy?
                                            a jakich to przełomów technologicznych dokonali Ci amerykanie?

                                            jeśli wzrost populacji uważasz za kluczowy przejaw inteligencji to widac chomiki są inteligentniejsze niż amerykanie
                                            "Chomik syryjski został opisany po raz pierwszy w 1839 r. przez Waterhouse’a,jednak przez następne 100 lat uważany był za gatunek wymarły. W 1930 r.profesor Aharoni, prowadzący prace wykopaliskowe w okolicach Aleppo w Syrii,znalazł samicę z 12 młodymi. Całą rodzinę przewiózł do swego instytutu,po stresach związanych z podróżą przy życiu pozostały 4 (według innejwersji 3) osobniki. To właśnie od nich pochodzą wszystkie chomikisyryjskie żyjące dziś na świecie. Dzięki łączeniu i rozmnażaniu odłowionych chomików otrzymano kolejne przychówki, w których na skutek mutacji pojawiły się nowe cechy budowy ciała i umaszczenia."

                                            > Rozumujesz czysto po polsku czyli z calkowitym brakiem wyobrazni.
                                            > Amerykanow w tej chwili jest ponad 300mln w tak poteznym spoleczenstwie nastapi
                                            > lby natychmiastowy podzial pracy i genialny wzrost jak nigdy dotad.

                                            no dokonałby się podział pracy
                                            na tych co garbują skóry na tych co robią strzały, na tych co chodza na polowanie i na tych co zbierają jagody, tak moim zdaniem ten podział by wyglądał
                                            aa jak Twoim zdaniem?
                                            wydzieliby od razu NASA i podbijali marsa, oraz stworzyli jednostkę do cyberwojny? no tak rozumie Twoje teorie, są wybitnie inteligentni więc powinni od razu to zrobić
                                            no i zbudowac bombowiec B-3 bo na ziemi od dawna budowali bombowce B-2
                                            to odpowiesz w końcu czy budowali by bombowce B-3 i elektrownie jadrowe?
                                            w zamian dawania linków dotyczących wzrostu populacji?

                                            > A co z Hi tech sie teraz w Polsce produkuje?

                                            może nic,
                                            ale w porównnniu z tym co amerykanie produkowaliby po przesiedleniu to wszystko z PRL byłoby high-tech

                                            > > Na pewno masz się za inteligentnego człowieka, myślisz że zostawiony sam
                                            > sobie
                                            > > na takiej wyspie umiałbys wyprodukowac przez pozostałe lata swojego życi
                                            > a lata
                                            > > rkę na baterię? :)
                                            >
                                            > A nie przychodzi ci do glowy ze w 1-osobowym przedsiebiorstwie nie moze zachodz
                                            > ic taki podzial pracy jak w 300 mln narodzie?

                                            czyli uważasz że gdybym do lasu wysłał Ciebie z 300mln kolegów to zaczelibyście od razu produkować latarki na baterię? :)

                                            > Rozumujesz czysto po polsku czyli z calkowitym brakiem wyobrazni.

                                            obawiam się że to właśnie jest problem, tylko że nie mój :)


                                            • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. Inteligencja. 24.02.13, 15:36
                                              jack79 napisał:

                                              > no więc co wzrost populacji ma do tematu o którym rozmawiamy?

                                              Ludzie swiadomie wybieraja miejsce,w ktorym beda mogli sie lepiej rozwijac.

                                              > a jakich to przełomów technologicznych dokonali Ci amerykanie?

                                              Niemal wszystkie od poczatku XX w. do teraz.

                                              > jeśli wzrost populacji uważasz za kluczowy przejaw inteligencji to widac chomik
                                              > i są inteligentniejsze niż amerykanie

                                              Nie udala ci sie manipulacja bo te chomiki byly na wymarciu i gdyby nie ingerencja czlowieka,to gdzie by byly?

                                • fidziaczek Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 11:42
                                  > Zes sie z przedszkolakiem na rozumy zamienil.
                                  > Wiedza sie nie kumuluje,lecz musimy sie wszystkiego od poczatku uczyc,a to co j
                                  > est w nas usprawniane to nasza inteligencja.

                                  Wiedza ludzkości się kumuluje.
                                  Silnika odrzutowego nie wymyślono 1000 lat temu bo nie potrafiono produkować odpowiedniego paliwa, nie potrafiono wytapiać odpowiedniej stali, nie było doświadczeń z konstrukcja skomplikowanych maszyn.
                                  Jednak wiedza przez 1000 lat się skumulowała i w XX wieku wystarczył już niewielki krok by ten silnik skonstruwać.
                                  • nikodem123 Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 14:15
                                    No, co Ty!

                                    Umiejętność budowania silników odrzutowych dziedziczy się po rodzicach.
                                    • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 17:22
                                      nikodem123 napisał:

                                      > Umiejętność budowania silników odrzutowych dziedziczy się po rodzicach.

                                      Zazwyczaj tak jest,ze zdolnosci w okreslonych kierunkach sa dziedziczne.
                                      Dziedziczy sie zdolnosci muzyczne,zdolnosci do nauk scislych itd.
                                      Mozart,Chopin-wszyscy oni odziedziczyli swoje zdolnosci po rodzicach.
                                      • nikodem123 Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 23:20
                                        No przecież mówię, że dziecko dwóch inżynierów od silników odrzutowych skonstruuje takie coś bez żadnych szkół.

                                        No, przecież przekazywanie wiedzy nie istniej. Istnieje tylko wzrost IQ.
                                        • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 24.02.13, 06:01
                                          nikodem123 napisał:

                                          > No przecież mówię, że dziecko dwóch inżynierów od silników odrzutowych skonstr
                                          > uuje takie coś bez żadnych szkół.

                                          Szkoly sa dla sredni zdolnych a nawiecej wiedzy zdobywa sie w domu od rodzicow.

                                          > No, przecież przekazywanie wiedzy nie istniej. Istnieje tylko wzrost IQ.

                                          Dokladnie tak.


                            • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 09:22
                              > Z gory wiem,ze ja mam inny poglad na ten temat niz ty i jak chcesz to mozesz sw
                              > oj wyjasnic.
                              > Twoj poglad jest ze twoj pradziadek nie odbiega poziomem IQ od ciebie a ja jest
                              > em przeciwnego zdania.

                              To nie jest kwestia poglądów. To jest kwestia faktów. Ja ci mówię jakie są fakty, a ty stwierdzasz że twój pogląd jest inny, więc będziesz ignorował fakty. Twoja strata.
                              • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 16:47
                                asteroida2 napisał:

                                > To nie jest kwestia poglądów. To jest kwestia faktów. Ja ci mówię jakie są fakt
                                > y, a ty stwierdzasz że twój pogląd jest inny, więc będziesz ignorował fakty. Twoja strata.

                                Na calym swiacie ludzie wiedza,ze inteligencja ludzi nieprzerwanie rosnie,a "fakty" Made in Poland twierdza ze jest inaczej.

                                Widzisz to jest tak samo jak z Unia Europejska.
                                Wszystkie "fakty" made in EU twierdza ze EU dobrze sie rozwija i niedlugo bedzie mijac USA we wszystkich wskaznikach.
                                "Fakty" EU twierdza tez ze euro to jest takie dobro bez ktorego zaden cywilizowany narod obejsc sie nie moze bo to jest sciezka do dobrobytu i zmusza sie kraje do przyjecia euro.

                                Ale jak sie spojrzy na EU i euro z zewnatrz to wyglada to jak jeden wielki balagan,chaos i selfdestrukcja.

                                Wy po prostu wytworzyliscie sobie w EU inna filozofie zycia,ktora prowadzi was do samozniszczenia,czego nie jestescie niestety w stanie zauwazyc.

                                • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 23.02.13, 18:34
                                  > Na calym swiacie ludzie wiedza,ze inteligencja ludzi nieprzerwanie rosnie,a "fakty"

                                  A może jednak poczytaj coś na ten temat, zamiast się głupio mądrzyć?

                                  Na całym świecie ludzie wiedzą że zmiany genetyczne są zbyt powolne, żeby były widoczne w ludzkiej populacji w ciągu kilkuset lat. Na całym świecie ludzie wiedzą, że obserwowany wzrost IQ wynika z rozwoju technik nauczania, lepszych warunków rozwoju i większej ilości informacji jaką przyswajają ludzie w rozwiniętych społeczeństwach. To są dalej ci sami ludzie, tylko rozwijają się w innych warunkach.

                                  Na całym świecie ludzie wiedzą, że IQ jest bardzo słabym wyznacznikiem inteligencji i ludzie z najwyższym IQ nie są ani największymi wynalazcami, ani nie odnoszą największych sukcesów finansowych, ani nie są wybierani na rządzących. Testy IQ zostały opracowane w celu diagnozowania stopnia niedorozwoju umysłowego i do tego tak naprawdę służą. I rzeczywiście - ludzi upośledzonych umysłowo jest mniej niż kiedyś, z powodu rozwoju medycyny i coraz lepszej opieki nad dziećmi.
                                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 24.02.13, 05:37
                                    asteroida2 napisał:

                                    > > Na calym swiacie ludzie wiedza,ze inteligencja ludzi nieprzerwanie rosnie,a "fakty"
                                    >
                                    > A może jednak poczytaj coś na ten temat, zamiast się głupio mądrzyć?

                                    Jedno jest pewne,ze ja korzystam ze zrodel,ktor sa dla ciebie niezrozumiale,a ty korzystasz ze zrodel ,ktore sa co najmniej nieaktualne.

                                    > Na całym świecie ludzie wiedzą że zmiany genetyczne są zbyt powolne, żeby były
                                    > widoczne w ludzkiej populacji w ciągu kilkuset lat.

                                    Mowis o ludziach podobnych sobie,czyli takich,ktorzy nie rozumieja co czytaja i nie umieja samodzielnie myslec.
                                    Zacznijmy od spraw najprostszych.
                                    Sprobuj zrozumiec zasade ze swiadomosc ksztaltuje byt.Innymi slowy,tak bedziesz zyl jak jestes w stanie sobie to zaplanowac i wykonac.Jesli sie juz z tym zgodzisz ,to pozniej przejdziemy do dalszego ciagu wykladu.
                                    Ilosc wlozonej pracy tak umyslowej jak i fizycznej w czasie twojego zycia jest pochodna twoich zdolnosci umyslowych i cech fizycznych,ktore sa zakodowane w twoim DNA.
                                    Zalozmy ze jestes chlopem malorolnym na 5 ha,ale dzieki wlasciwemu doborowi naturalnemu masz syna,ktory twierdzi ze praca ktora wykonujesz jest banalnie prosta i po usprawnienia maszyn i urzadzen on z powodzeniem uprawia 50 ha,ktore sam wykarczowal.
                                    Jest to zwykly wzrost inteligencji z pokolenia na pokolenie.
                                    Dlaczego W.A. Mozart byl taki genialny?
                                    On sie nie urwal z drzewa,bo jego ojciec byl kompozytorem,dyrygentem i nauczycielem muzyki.

                                    en.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Amadeus_Mozart
                                    Talent przechodzi z ojca na syna i rozkwita z niesamowita sila.

                                    > Na całym świecie ludzie wie
                                    > dzą, że obserwowany wzrost IQ wynika z rozwoju technik nauczania, lepszych waru
                                    > nków rozwoju i większej ilości informacji jaką przyswajają ludzie w rozwiniętyc
                                    > h społeczeństwach. To są dalej ci sami ludzie, tylko rozwijają się w innych warunkach.

                                    To brzmi jak lewicowa filozofia komunistyczna.
                                    Daj ludziom lepsze mozliwosci rozwoju,to oni wykaza swoj geniusz.
                                    Przetlumaczyc na jezyk polski to mozna tak,ze "byt ksztaltuje swiadomosc".
                                    Innymi slowy,jesli zabierzemy bogatym i rozdamy biednym,to ci biedni stana sie geniuszami.

                                    > Na całym świecie ludzie wiedzą, że IQ jest bardzo słabym wyznacznikiem intelige
                                    > ncji i ludzie z najwyższym IQ nie są ani największymi wynalazcami, ani nie odno
                                    > szą największych sukcesów finansowych, ani nie są wybierani na rządzących.

                                    W dalszym ciagu piszesz jakby na scianie wschodniej konczyl sie i zaczynal caly swiat.

                                    pl.wikipedia.org/wiki/Bill_Gates
                                    "Według prasy Bill Gates twierdził, że otrzymał 1590 punktów na 1600 możliwych na egzaminach SAT[16] (średni wynik dla całego kraju oscylował wokół 1000 punktów)."

                                    To jest niemal perfekt score na SAT.

                                    To samo dotyczy Steve Wozniak"a

                                    www.people.com/people/archive/article/0,,20085132,00.html
                                    "Though he scored a perfect 800 on his math SAT, "

                                    B.Gates ma 160 IQ a Steve Jobs nawet wyzsze bo 160-200.

                                    www.kgbanswers.com/what-are-steve-jobs-and-bill-gates-iqs/4526749
                                    Korelacja miedzy sukcesem w biznesie a IQ jest niesamowicie wysoka.
                                    Mowie oczywiscie o wolnym swiecie,bo w Polsce,Rosji i Afryce licza sie znajomosci.
                                    • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 25.02.13, 11:04
                                      > Zalozmy ze jestes chlopem malorolnym na 5 ha,ale dzieki wlasciwemu doborowi
                                      > naturalnemu masz syna,ktory twierdzi ze praca ktora wykonujesz jest banalnie prost
                                      > a i po usprawnienia maszyn i urzadzen on z powodzeniem uprawia 50 ha,ktore sam
                                      > wykarczowal.
                                      > Jest to zwykly wzrost inteligencji z pokolenia na pokolenie.

                                      Ty naprawdę nie znasz znaczenia pojęć którymi się posługujesz.
                                      Zacznijmy od spraw najprostszych. Dobór naturalny polega na tym, że niektórzy umierają a inni przeżywają. To nie jest tak, że ja jako chłop małorolny będę miał inteligentnego syna "dzięki doborowi naturalnemu". Ja jako chłop małorolny będę miał trzech synów, a dobór naturalny może sprawić, że dwóch z nich umrze i nie przekaże swoich genów dalej. Zakładając że przeżyje najmądrzejszy, możesz się spodziewać że ten który przeżyje będzie miał np. o 1 IQ wyższe niż ja.

                                      Ale w dzisiejszych czasach dobór naturalny już nie działa. Niezależnie od tego jak głupi będą moi trzej synowie, wszyscy dożyją dorosłości i wszyscy będą mieli swoje dzieci.

                                      > Daj ludziom lepsze mozliwosci rozwoju,to oni wykaza swoj geniusz.
                                      > Przetlumaczyc na jezyk polski to mozna tak,ze "byt ksztaltuje swiadomosc".
                                      > Innymi slowy,jesli zabierzemy bogatym i rozdamy biednym,to ci biedni stana sie
                                      > geniuszami.

                                      Twoja ideologia zaślepia cie na oczywiste fakty.
                                      Gdzie są dzieci Mozarta, Einsteina, Billa Gatesa czy Steve Jobsa?
                                      Gdyby to było tak, że geniusze rodzą geniuszy, to mielibyśmy całe klany genialnych ludzi. A jakoś tak nie jest. Oczywiście nie wszyscy ludzie są równi co do inteligencji, ale geniusze są czymś naprawdę rzadkim, nawet wśród dzieci geniuszów. Częściej trafisz na jednego geniusza w milionie dzieci głupków niż w tysiącu dzieci mędrców.

                                      > B.Gates ma 160 IQ a Steve Jobs nawet wyzsze bo 160-200.
                                      > "Według prasy Bill Gates twierdził, że otrzymał 1590 punktów na 1600 możliwych
                                      >"There are no confirmed reports on the late Steve Jobs’ IQ"

                                      Naucz się odróżniać reklamę od rzeczywistości. Przecież nawet twoje źródła mówią, że nie ma żadnych wyników testów IQ Gatesa i Jobsa. To byli niewątpliwie wybitnie inteligentni ludzie, ale testy IQ takiej inteligencji zwykle nie wykazują. Ludzie którzy naprawdę odnoszą sukcesy, nie muszą sobie robić testów IQ. To raczej ci którzy żadnych sukcesów nie mają, robią sobie takie testy żeby się podbudować, że przynajmniej według testów są inteligentni.

                                      A propos dawania ludziom możliwości rozwoju, poczytaj może biografię swojego idola Jobsa: Steve Jobs był nieślubnym dzieckiem dwójki studentów: Abdulfattaha Jandali z Syrii oraz Joanne Carole Schieble ze Szwajcarii. Oboje jego rodzice nie wykazywali się szczególną inteligencją. Zapewnienie edukacji temu dziecku, według ciebe zapewne było "lewicową filozofią komunistyczną".
                                      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 25.02.13, 14:07
                                        asteroida2 napisał:

                                        > Zacznijmy od spraw najprostszych. Dobór naturalny polega na tym, że niektórzy u
                                        > mierają a inni przeżywają.

                                        Dobor naturalny polega na tym,ze ty wybierasz sobie zone,ktora wg ciebie bedzie najlepsza dla ciebie.A to ze niektorzy z twoich synow nie przezyja mlodosc to jest brak umiejetnosci opieki nad dziecmi.

                                        > To nie jest tak, że ja jako chłop małorolny będę mia
                                        > ł inteligentnego syna "dzięki doborowi naturalnemu". Ja jako chłop małorolny bę
                                        > dę miał trzech synów, a dobór naturalny może sprawić, że dwóch z nich umrze i n
                                        > ie przekaże swoich genów dalej.

                                        A ja myslalem,ze najlepszy chlop bierze sobie najlepsza babe i dzieki temu ich dzieci maja najwieksza szanse na przezycie.
                                        A wtedy inne buble genetyczne z tej samej wsi, tez sie pobieraja i maja dzieci,ale ich dzieci w wiekszosci umieraja,bo maja jakies tam wady wrodzone i ich rodzice nie umieja sie nimi opiekowac.

                                        > Zakładając że przeżyje najmądrzejszy, możesz si
                                        > ę spodziewać że ten który przeżyje będzie miał np. o 1 IQ wyższe niż ja.

                                        IQ rosnie przecietnie ok 3% na 10 lat czyli 6% na pokolenie(20lat).
                                        No wiec twoi synowie beda mieli srednie IQ wieksze od twojego o 6%.
                                        Mozliwe ze ten co przezyje bedzie mial IQ wyzszy od twojego o 20% a ci ktorzy nie przezyja beda mieli takie jak ty.Wiesz jak to z rodzenstwem byla,oni nie sa jednacy poza 1-jajowymi.

                                        > Ale w dzisiejszych czasach dobór naturalny już nie działa. Niezależnie od tego
                                        > jak głupi będą moi trzej synowie, wszyscy dożyją dorosłości i wszyscy będą miel
                                        > i swoje dzieci.

                                        W obecnych czasach dobor naturalny oczywiscie dziala ale jest on zneksztalcony przez roznego rodzaju pomoce socjalne.

                                        > Twoja ideologia zaślepia cie na oczywiste fakty.
                                        > Gdzie są dzieci Mozarta, Einsteina, Billa Gatesa czy Steve Jobsa?

                                        Mozart zmarl w mlodym wieku kiedy sie dopiero mysli o zakladaniu rodziny.
                                        By byc geniuszem trzeba byc bardzo jednostronnie ukierunkowanym co daje wielkie sukcesy w zyciu zawodowym,ale niekoniecznie przeklada sie na dobre zycie prywatne czy bardzo zdolne potomstwo.
                                        Poza tym potomstwo tych niezwykle uzdolnionych jest juz ustawione zyciowo,co zabija w nich chec konkurowania o lepsze jutro.

                                        > Częściej trafisz na jednego geniusza w milionie dzieci głupków niż w tysiącu dzieci mędrców.

                                        To jest filozofia polityczna marksizmu-leninizmu.
                                        Wszyscy rodzice geniuszy sami sa bardzo zdolni.

                                        > > B.Gates ma 160 IQ a Steve Jobs nawet wyzsze bo 160-200.
                                        > > "Według prasy Bill Gates twierdził, że otrzymał 1590 punktów na 16
                                        > 00 możliwych
                                        > >"There are no confirmed reports on the late Steve Jobs’ IQ"
                                        >
                                        > Naucz się odróżniać reklamę od rzeczywistości. Przecież nawet twoje źródła mówi
                                        > ą, że nie ma żadnych wyników testów IQ Gatesa i Jobsa.

                                        Nie wiem czy robili typowe testy IQ ale wszyscy robili testy SAT by dostac sie na studia i niemal wszyscy geniusze mieli niemal perfekt wyniki na tych testach.

                                        > To byli niewątpliwie wyb
                                        > itnie inteligentni ludzie, ale testy IQ takiej inteligencji zwykle nie wykazują. Ludzie którzy naprawdę odnoszą sukcesy, nie muszą sobie robić testów IQ. To r
                                        > aczej ci którzy żadnych sukcesów nie mają, robią sobie takie testy żeby się pod
                                        > budować, że przynajmniej według testów są inteligentni.

                                        Mysle ze wielu ludzi sobie takie testy robi,bo mozna je zrobic na internecie nie wychodzac z domu,ale niewielu takie testy publikuje.

                                        > A propos dawania ludziom możliwości rozwoju, poczytaj może biografię swojego id
                                        > ola Jobsa: Steve Jobs był nieślubnym dzieckiem dwójki studentów: Abdulfattaha J
                                        > andali z Syrii oraz Joanne Carole Schieble ze Szwajcarii. Oboje jego rodzice ni
                                        > e wykazywali się szczególną inteligencją. Zapewnienie edukacji temu dziecku, we
                                        > dług ciebe zapewne było "lewicową filozofią komunistyczną".

                                        Wtedy kiedy sie poznali rodzice Steva Jobs'a to jego ojciec byl wykladowca na University of Wisconsin a jego matka byla tam studentka mimo ze byli w tym samym wieku,bo ojciec Steva zrobil PhD w bardzo mlodym wieku.Domyslam sie ze byl bardzo zdolny.

                                        en.wikipedia.org/wiki/Steve_Jobs
                                        "Mona Jandali was born in Green Bay, Wisconsin.[5] Her father Abdulfattah "John" Jandali, originally from Homs, Syria, was a cousin of composer and pianist Malek Jandali. Abdulfattah[1] taught at the University of Wisconsin and later made a career in the food and beverage industry. Her mother, Joanne Carole Schieble, was his student; however, they were the same age because Jandali had "gotten his PhD really young."

                                        Pozniej ojciec Steva Jobs'a zrobil kariere w biznesie prywatnym i nic dziwnego ze jego syn tez zrobil kariere w biznesie porywatnym.
                                        Poza tym Steve Jobs ma siostre ,ktora wyklada na uniwersytecie.
                                        • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 25.02.13, 14:26
                                          > Dobor naturalny polega na tym,ze ty wybierasz sobie zone,ktora wg ciebie bedzie
                                          > najlepsza dla ciebie.

                                          Mam dla ciebie złą wiadomość: w twojej szkole źle cię nauczyli. To nie ty "dobierasz", tylko natura "dobiera". Przez całe dotychczasowe życie myślałeś że to sformułowanie znaczy co innego, niż rzeczywiście znaczy:
                                          en.wikipedia.org/wiki/Natural_selection
                                          Pytanie czy teraz zakceptujesz tę nową wiedzę, czy będziesz się upierać że ty wiesz lepiej. Po dotychczasowej dyskusji spodziewam się, że raczej to drugie.

                                          > A wtedy inne buble genetyczne z tej samej wsi, tez sie pobieraja i maja dzieci,
                                          > ale ich dzieci w wiekszosci umieraja,bo maja jakies tam wady wrodzone i ich rod
                                          > zice nie umieja sie nimi opiekowac.
                                          > (...)
                                          > W obecnych czasach dobor naturalny oczywiscie dziala ale jest on zneksztalcony
                                          > przez roznego rodzaju pomoce socjalne.

                                          Skoro ci się tak wydaje, to podaj mi jedną liczbę: procent dzieci które nie dożywaja dorosłości w USA.
                                          Bo jak sam twierdzisz, spora część populacji to "buble genetyczne". Co według ciebie dzieje się z nimi?

                                          > By byc geniuszem trzeba byc bardzo jednostronnie ukierunkowanym co daje wielkie
                                          > sukcesy w zyciu zawodowym,ale niekoniecznie przeklada sie na dobre zycie prywatne
                                          > czy bardzo zdolne potomstwo.

                                          Ano właśnie. I jaki według ciebie ma to skutek?
                                          Bo logika mówi, że w takim razie geny związane z byciem genialnym nie przeżywają.
                                          • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 00:38
                                            asteroida2 napisał:

                                            > Mam dla ciebie złą wiadomość: w twojej szkole źle cię nauczyli. To nie ty "dobi
                                            > erasz", tylko natura "dobiera". Przez całe dotychczasowe życie myślałeś że to s
                                            > formułowanie znaczy co innego, niż rzeczywiście znaczy:
                                            > en.wikipedia.org/wiki/Natural_selection


                                            W 1-szym zdaniu jest napisane dosc wyraznie:

                                            "Natural selection is the gradual, non-random process by which biological traits become either more or less common in a population as a function of differential reproduction of their bearers."

                                            Chyba wszyscy widza w tym zdaniu sformulowanie "non-random process" co po polsku znaczy,ze selekcja jest CELOWA.

                                            anthro.palomar.edu/synthetic/synth_8.htm
                                            > Pytanie czy teraz zakceptujesz tę nową wiedzę, czy będziesz się upierać że ty w
                                            > iesz lepiej. Po dotychczasowej dyskusji spodziewam się, że raczej to drugie.

                                            Czytasz mnie jak otwarta ksiazke. W dalszym ciagu upieram sie przy swoim.

                                            > Skoro ci się tak wydaje, to podaj mi jedną liczbę: procent dzieci które nie doż
                                            > ywaja dorosłości w USA.
                                            > Bo jak sam twierdzisz, spora część populacji to "buble genetyczne". Co według c
                                            > iebie dzieje się z nimi?

                                            W USA(152) pod tym wzgledem nie jest tak zle jak w Polsce(146).

                                            www.nationmaster.com/graph/hea_pro_of_dyi_bef_5_fem-probability-dying-before-5-females

                                            > Ano właśnie. I jaki według ciebie ma to skutek?
                                            > Bo logika mówi, że w takim razie geny związane z byciem genialnym nie przeżywają.

                                            I tu lezy pies pogrzebany.
                                            Bo geny wprawdzie w zdecydowanej wiekszosci przezywaja,ale to nie one decyduja o maksymalnych osiagach ludzi.
                                            Niezbyt kumaci naukowcy uparli sie ze DNA o wszystkim decyduje a okazuje sie,ze przy takim samym DNA mozna byc bardziej pracowitym i ambitnym i tego w kodzie genetycznym nie znajdziesz.
                                            • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 09:49
                                              > Chyba wszyscy widza w tym zdaniu sformulowanie "non-random process" co po
                                              > polsku znaczy,ze selekcja jest CELOWA.

                                              Nie, to nie znaczy. Brak losowości nie oznacza celowości.
                                              Czy grawitacja jest według ciebie celowa? Bo na pewno nie jest losowym procesem. Co według ciebie jest celem grawitacji? Może to, żeby wszystko było na dole?

                                              > Niezbyt kumaci naukowcy uparli sie ze DNA o wszystkim decyduje a okazuje sie,z
                                              > e przy takim samym DNA mozna byc bardziej pracowitym i ambitnym i tego w kodzie
                                              > genetycznym nie znajdziesz.

                                              Tak jak sądziłem, ty po prostu uważasz się za mądrzejszego od naukowców.
                                              Twoja wizja świata jest więc taka:
                                              Ludzie "ewoluują" w stronę bardziej pracowitych i ambitnych i dzięki temu inteligencja im rośnie. Zmian w DNA nie ma, ale są w czymś innym, czego naukowcy nie potrafią wykryć. Inteligencja rośnie przeciętnie o 3% na 10 lat, więc łatwo policzyć, że 1000 lat temu przeciętne IQ wynosiło około 5 puntków. Niewątpliwie jest to o wiele za niski poziom, żeby móc posługiwać się językiem. Aż dziwne że nie zostaliśmy wtedy udomowieni przez krowy, bo nasza inteligencja była przeciętnie niższa niż ich.
                                              Natomiast w czasach imperium rzymskiego ludzie nie odbiegali inteligencją od krzeseł. Ale pewnie wynikało to z ich braku ambicji i pracowitości. Te wszystkie podboje rzymskie, intrygi pałacowe i wszystkie dzieła które wtedy powstały w twojej głowie nie świadczą o żadnej ambicji - to wszystko robili leniwi idioci, zapewne od niechcenia. Pewnie samo się to działo.
                                              • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 17:55
                                                asteroida2 napisał:

                                                > > Chyba wszyscy widza w tym zdaniu sformulowanie "non-random process" co po
                                                > > polsku znaczy,ze selekcja jest CELOWA.
                                                >
                                                > Nie, to nie znaczy. Brak losowości nie oznacza celowości.

                                                Wg Darwina,mnie i milionow innych wlaczajac w to moje dzieci(16 i 18) ewolucja jest celowa a napisane zostalo non-random by nie obrazic za bardzo tych,ktorzy uwazaja ze jest bezcelowa.
                                                Fakt ze samiec alfa wybiera samice alfa swiadczy o celowosci.
                                                Fakt ze bogaci i wyksztacenie nie biora za wspolmalzonkow bezdomnej patologii swiadczy o celowosci.
                                                Patologia jest zgrupowana w jednym miejscu a osiedla domkow jednorodzinnych sa w innym miejscu i to nie jest przypadek.

                                                > Tak jak sądziłem, ty po prostu uważasz się za mądrzejszego od naukowców.
                                                > Twoja wizja świata jest więc taka:
                                                > Ludzie "ewoluują" w stronę bardziej pracowitych i ambitnych i dzięki temu intel
                                                > igencja im rośnie.

                                                Byles blisko ale jest odwrotnie.
                                                Dzieki celowemu doborowi naturalnemu rosnie im inteligencja i wtedy dochodza do wniosku ze pracowitoscia i ambicja mozna swiat zawojowac.
                                                W patologii jest inaczej.Male Zeta kopuluje z ta female Zeta obok ktorej sie przewroci po pijanemu i tu jak widzisz jest czysty przypadek w doborze naturalnym.Dalsza czesc ich zycia jak i zycia ich potomstwa jest czystym przypadkiem.

                                                >Zmian w DNA nie ma, ale są w czymś innym, czego naukowcy nie potrafią wykryć.

                                                Roznice DNA miedzy czlowiekiem ,malpa czu kura sa niewielkie choc sa.
                                                Zmiany DNA oczywiscie sa,ale nie tylko one decyduja o ewolucji i naukowcy zaczynaja przebakiwac o ewolucji kulturowej ale jeszcze nie doszli do prawidlowego okreslenia zmian zachodzacych w mozgu.

                                                > Inteligencja rośnie przeciętnie o 3% na 10 lat, więc łatwo po
                                                > liczyć, że 1000 lat temu przeciętne IQ wynosiło około 5 puntków.

                                                Te 3% w 10 lat dotyczy tylko ostatnich kilkudziesieciu lat a wczesniej bylo duzo mniejsze.

                                                > Niewątpliwie jest to o wiele za niski poziom, żeby móc posługiwać się językiem.

                                                Zgadza sie.Jezyk przecietnych ludzi 1.000 lat temu to nie wiecej niz 1.000 slow.
                                                Nie porownuj wiec elit jak Mieszko I do przecietnych ludzi,choc jak wiesz nawet Mieszko I nie umial pisac i czytac.

                                                > Aż dziwne że nie zostaliśmy wtedy udomowieni przez krowy, bo nasza inteligencja była >przeciętnie niższa niż ich.

                                                Troche sie zagalopowales,ale jak wziac pod uwage osobe niepismienna i krowe to DNA pewno nie jest zbyt rozne.

                                                > Natomiast w czasach imperium rzymskiego ludzie nie odbiegali inteligencją od krzeseł.

                                                Mowisz o ludziach zyjacych w tamtym czasie na terenach obecnej Polski?
                                                Bo jesli 1.000 lat temu krol Polski byl niepisaty to jak wygladali ludzie kolejnych 1.000 lat przed nim.

                                                > Ale pewnie wynikało to z ich braku ambicji i pracowitości.

                                                Nareszcie dochodzimy do sedna sprawy,bo DNA tych w Starozytnym Rzymie pewno bylo identyczne z tymi zyjacymi na terenach obecnej Polski a roznica ewolucyjna niesamowita.

                                                > Te wszystkie podboje rzymskie, intrygi pałacowe i wszystkie dzieła które wtedy powstały w tw
                                                > ojej głowie nie świadczą o żadnej ambicji - to wszystko robili leniwi idioci, z
                                                > apewne od niechcenia. Pewnie samo się to działo.

                                                Bylo to dobrze zorganizowane spoleczenstwo z najmadrzejszymi przy wladzy a niepismiennymi z lopata w reku.
                                                Pozniej przyszla komuna i dala niepismiennym leniwym idiotom bron do reki by mogli sie rzadzic wlasnymi prawami i popatrz na czym sie skonczylo.
                                                • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 18:09
                                                  maksimum napisał:

                                                  > Wg Darwina,mnie i milionow innych wlaczajac w to moje dzieci(16 i 18) ewolucja
                                                  > jest celowa a napisane zostalo non-random by nie obrazic za bardzo tych,ktorzy
                                                  > uwazaja ze jest bezcelowa.

                                                  Dlaczego Ty jestes taki uparty?
                                                  To nawet ja juz zrozumialem ze ewolucja to nie dobor naturalny.
                                                  Mylisz mechanizmy z procesem ktore go tworza.
                                                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 18:26
                                                    dum10 napisał:

                                                    > To nawet ja juz zrozumialem ze ewolucja to nie dobor naturalny.

                                                    Moze trzymajmy sie faktow.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Natural_selection
                                                    "Natural selection is the gradual, non-random process by which biological traits become either more or less common in a population as a function of differential reproduction of their bearers. It is a key mechanism of evolution."

                                                  • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 18:37
                                                    maksimum napisał:

                                                    > "Natural selection is the gradual, non-random process by which biological trait
                                                    > s become either more or less common in a population as a function of differenti
                                                    > al reproduction of their bearers. It is a key mechanism of evolution."

                                                    No masz przeciez napisane i to po amerykansku,ze to jest klucz mechanizmu ewolucji.
                                                    To nie jest jej celem lecz prawem wedlug ktorego przebiega ewolucja bedaca procesem
                                                    ktory dazy do nikad.Po prostu jest.
                                                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 18:48
                                                    dum10 napisał:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > "Natural selection is the gradual, non-random process by which biological trait
                                                    > > s become either more or less common in a population as a function of differenti
                                                    > > al reproduction of their bearers. [b]It is a key mechanism of evolution[/ b]."
                                                    >
                                                    > No masz przeciez napisane i to po amerykansku,ze to jest klucz mechanizmu ewolucji.
                                                    > To nie jest jej celem lecz prawem wedlug ktorego przebiega ewolucja bedaca procesem
                                                    > ktory dazy do nikad.Po prostu jest.

                                                    Tlumacze jak dzieciom od poczatku,ze gdyby ewolucja dazyla do nikad,to nigdy nie powstalyby istoty inteligentne,ktore zdominowaly swiat.
                                                    A teraz powoli i wyraznie.Gdyby odbywala sie jeszcze raz,to efekty bylyby identyczne.
                                                    Najpierw proste organizmy,pozniej bardziej skomplikowane a na koncu istoty inteligentne zwane ludzmi.

                                                  • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 19:16
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Tlumacze jak dzieciom od poczatku,ze gdyby ewolucja dazyla do nikad,to nigdy ni
                                                    > e powstalyby istoty inteligentne,ktore zdominowaly swiat.

                                                    A to niby dlaczego? Moga powstawac jeszcze wieksze dziwy bo ona to robi po drodze,
                                                    po drodze do nikad.

                                                    > A teraz powoli i wyraznie.Gdyby odbywala sie jeszcze raz,to efekty bylyby ident
                                                    > yczne.
                                                    > Najpierw proste organizmy,pozniej bardziej skomplikowane a na koncu istoty inte
                                                    > ligentne zwane ludzmi.

                                                    Nie,nie tak samo.My wygladalibysmy i zyli,mysleli inaczej.
                                                    Ona nie ma celu bo jest to kierunek wybierany z przypadkowych zdarzen.
                                                    Pojedyncze zjawiska ktore sie na nia skladaja zachodza w sposob przypadkowy ale
                                                    daja w efekcie okreslony kierunek ktory wlasnie dlatego nie jest przez nic wyznaczony.
                                                    Jak czastki gazu zderzaja sie przypadkowo ale jako calosc zachowuja sie w sposob okreslony
                                                    np.rozszerzajac balon w ktorym sie znajduja.

                                                    Jak to jest zle to niech mnie ktos z laski swojej poprawi bo ja dopiero chcialbym sie nauczyc
                                                    teorii ewolucji.
                                                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 19:33
                                                    dum10 napisał:

                                                    > Jak to jest zle to niech mnie ktos z laski swojej poprawi bo ja dopiero chcialb
                                                    > ym sie nauczyc teorii ewolucji.

                                                    Do not worry,jestes w dobrych rekach.
                                                    Czesto mozesz zaobserwowac grupe ludzi,mozliwe ze dobranych przypadkowo ale majacych dzialac wspolnie.Np. znajda sie na bezludnej wyspie.
                                                    Pierwsza rzecz jaka robia to szukaja alfa male,ktory poprowadzi grupe by nie blakala sie bezcelowo.To jest normalne u ludzi i zwierzat.
                                                    Kazda selekcja naturalna ma na celu doprowadzenie do dominacji danej grupy nad reszta co tam wokol istnieje.
                                                    Skala dominacji grupy wychodzi poza lokalny las i dominuje calym swiatem i wtedy zaczynaja sie cudenka ewolucji sterowanej czyli GPS,GMO itd.
                                                  • nikodem123 Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 19:42
                                                    maksimum napisał:

                                                    > dum10 napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak to jest zle to niech mnie ktos z laski swojej poprawi bo ja dopiero c
                                                    > hcialb
                                                    > > ym sie nauczyc teorii ewolucji.
                                                    >
                                                    > Do not worry,jestes w dobrych rekach.

                                                    dum10! Uciekaj!


                                                    > Czesto mozesz zaobserwowac grupe ludzi,mozliwe ze dobranych przypadkowo ale maj
                                                    > acych dzialac wspolnie.Np. znajda sie na bezludnej wyspie.
                                                    > Pierwsza rzecz jaka robia to szukaja alfa male,ktory poprowadzi grupe by nie bl
                                                    > akala sie bezcelowo.To jest normalne u ludzi i zwierzat.

                                                    Masz talent! Masz talent!
                                                    Jeśli uważacie, że zwycięzcą odcinka "W kilka sekund wypowiem tyle głupstw, że was zatka" to oddawajcie swoje SMS-y na maksimusa.

                                                    > Kazda selekcja naturalna ma na celu doprowadzenie do dominacji danej grupy nad
                                                    > reszta co tam wokol istnieje.
                                                    > Skala dominacji grupy wychodzi poza lokalny las i dominuje calym swiatem i wted
                                                    > y zaczynaja sie cudenka ewolucji sterowanej czyli GPS,GMO itd.

                                                    "Jeśli poprzednia wypowiedź nie przekonała, że facet ma talent, to teraz powinniście mieć wątpliwości".
                                        • nikodem123 Re: Świadomość a ewolucja. 25.02.13, 14:35
                                          Czy Ty naprawdę myślisz, że te głupstwa powtarzane wielokrotnie, chociaż trochę staną się mądrzejsze?
                                          • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 26.02.13, 00:41
                                            nikodem123 napisał:

                                            > Czy Ty naprawdę myślisz, że te głupstwa powtarzane wielokrotnie, chociaż trochę
                                            > staną się mądrzejsze?

                                            Czy ty zakumales ze Korelacja miedzy paleniem a rakiem nie jest 90% jak cale zycie myslales lecz ponizej 10% jak ci to udowodnilem?
                                        • dawwwkins2 Mozart miał żonę i dzieci 25.02.13, 15:45
                                          > Twoja ideologia zaślepia cie na oczywiste fakty.
                                          > > Gdzie są dzieci Mozarta, Einsteina, Billa Gatesa czy Steve Jobsa?
                                          >
                                          > Mozart zmarl w mlodym wieku kiedy sie dopiero mysli o zakladaniu rodziny.

                                          Mozart zmarł w średnim wieku jak na tamte czasy. Miał żonę przez dziewięć lat, doczekał się szóstki dzieci - żadne nie okazało się jakoś geniuszem...
                                          • petrucchio Re: Mozart miał żonę i dzieci 25.02.13, 20:13
                                            dawwwkins2 napisał:

                                            > Mozart zmarł w średnim wieku jak na tamte czasy. Miał żonę przez dziewięć lat,
                                            > doczekał się szóstki dzieci - żadne nie okazało się jakoś geniuszem...

                                            Czwórka zmarła w niemowlęctwie, dwaj synowie pozostali kawalerami i nie pozostawili potomstwa (o ile wiadomo). Jeden z nich był nawet kompozytorem, ale przeciętnym i mało płodnym
                                            • maksimum Re: Mozart miał żonę i dzieci 26.02.13, 00:58
                                              petrucchio napisał:

                                              > Czwórka zmarła w niemowlęctwie, dwaj synowie pozostali kawalerami i nie pozosta
                                              > wili potomstwa (o ile wiadomo). Jeden z nich był nawet kompozytorem, ale przeci
                                              > ętnym i mało płodnym
                                              • maksimum Re: Mozart miał żonę i dzieci 26.02.13, 01:04
                                                www.visit-salzburg.net/mozart.htm
                                                Pewno fakt ze byl chory na syfilis spowodowal przedwczesna smierc jego dzieci czy braki osiagniec tych ktore przezyly.
                                          • maksimum Re: Mozart miał żonę i dzieci 26.02.13, 00:52
                                            dawwwkins2 napisał:

                                            > Mozart zmarł w średnim wieku jak na tamte czasy. Miał żonę przez dziewięć lat,
                                            > doczekał się szóstki dzieci - żadne nie okazało się jakoś geniuszem...

                                            en.wikipedia.org/wiki/Mozart_family
                                            Czesto tak bywalo,ze geniusze sa bardzo jednokierunkowi i maja problemy z ogarnieciem ze najwazniejsza w zyciu jest rodzina a kariera jest na drugim miejscu.
                                            A.Einstein tez nie byl lepszy pod tym wzgledem.
                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:30
                    asteroida2 napisał:

                    > Genetyka mówi, że ludzie obecnie praktycznie nie różnią się od ludzi którzy żyl
                    > i 1000 lat temu.

                    O,przepraszam,mowisz o polskiej genetyce.
                    To dlaczego w Polsce nie ma uczelni na skale Harvardu?
                    Dlaczego w Polsce nie ma NHL albo NBA?

                    Bo jesli sie okaze,ze z braku utalentowanych ludzi,to nie mam pytan.
                    Moze znalezc sie jeden Gortat lub Czerkawski czy Wolski i to by bylo na tyle a gdzie pozostalych 599 by stworzyc lige?

                    • asteroida2 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:54
                      > To dlaczego w Polsce nie ma uczelni na skale Harvardu?

                      A jakie to osiągnięcia mają absolwenci Harvardu? Możesz podać jakieś?

                      W informatyce Polska spokojnie rywalizuje z najlepszymi amerykańskimi uczelniami. Spójrz na ranking zeszłorocznych akademickich mistrzostw w programowaniu:
                      icpc.baylor.edu/ICPCWiki/Wiki.jsp?page=Results%20World%20Finals%202012
                      To jest obiektywna miara jakości studentów. Tutaj reklama nie pomoże. Amerykańskie potęgi, takie jak Harvard, Stanford czy Carniege Mellon są w tym rankingu, ale wcale nie w ścisłej czołówce.

                      Polscy programiści w niczym nie ustępują programistom z innych krajów. Ale w Polsce nie zarobią oni tyle co w USA, więc ci wszyscy ludzie wyjeżdżają do USA i tam zakładają swoje firmy i dokładają swoje cegiełki do rozwoju tego państwa. USA ma taką taktykę i robi tak już od wielu, wielu lat. To jest bardzo dobra taktyka. Dzięki temu USA ma bardzo dobre kadry. Ale jeśli ktoś odnosi wrażenie że to świadczy o jakimś szczególnym poziomie umysłowym amerykanów, to znaczy że dał się nabrać reklamie.
                      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 19:07
                        asteroida2 napisał:


                        > W informatyce Polska spokojnie rywalizuje z najlepszymi amerykańskimi uczelniam
                        > i. Spójrz na ranking zeszłorocznych akademickich mistrzostw w programowaniu:
                        > icpc.baylor.edu/ICPCWiki/Wiki.jsp?page=Results%20World%20Finals%202012
                        > To jest obiektywna miara jakości studentów. Tutaj reklama nie pomoże.

                        A jakie sa nagrody finansowe na tych mistrzostwach?
                        Bo jak mniejsze niz 50 tys doll,to nikt dobry z USA tam nie pojedzie.
                        Na pierwszy rzut oka to wyglada jak reklama rosyjskich uczelni.

                        cplus.about.com/od/glossary/a/ten-contests.htm


              • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:22
                asteroida2 napisał:

                > Jeśli 100 lat temu ludzie byli głupsi niż teraz, a 200 lat temu jeszcze głupsi,
                > to co powiesz o ludziach 2000 lat temu?

                1.000 lat temu zasob slow przecietnego czlowieka byl max 1.000 slow ,podczas gdy teraz nawet w Polsce jest 10.000 slow a w USA okolo 50.000 slow.

                > Czy byli umysłowo zdolni do tego żeby sklecić kilka zdań?

                Nie przypominam sobie produkcji filmowej z tamtego okresu ani nagran muzycznych.

                > Proponuję żebyś sięgnął po dzieła Arystotelesa i Platona i potem przemyślał tę
                > sprawę jeszcze raz.

                Filozofia jest OK jak jestes otoczony ludzmi niezbyt kumatymi,ale dlaczego oni nie wynalezli jakiejs prostej maszyny parowej lub zwyklego traktora,ktory by zrewolucjonizowal uprawe ziemii w tamtym czasie?
                Niechby zwykly rower wymyslili zamiast filozofowac,to nie musieliby maratonow latac.
                Moze jakis prosty samolot napedzany miesniami ludzi albo cos w tym rodzaju!

                > W dzisiejszych czasach niepiśmienny murzyn z Kongo albo Indianin z południowego
                > Meksyku posługuje się takim samym telefonem komórkowym co profesor na MIT. To
                > jakie masz zabawki nie ma żadnego związku z twoim poziomem inteligencji.

                Nacisnac pare guzikow to nie to samo co zbudowac tel komorkowy,a zeby go obslugiwac to najpierw trzeba go zbudowac.

                > Wszystkie wynalazki ludzkości zostały stworzone przez kilka tysięcy bardzo inte
                > ligentnych ludzi. Pozostałe miliardy ludzi nie przyłożyły się palcem do tego.

                Zgadza sie,ale ci ludzie jak Gates sa po Harvardzie a nie jakiejs pipidowie na zadoopiu wielkim.

                • dum10 Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:29
                  maksimum napisał:

                  > Zgadza sie,ale ci ludzie jak Gates sa po Harvardzie a nie jakiejs pipidowie na
                  > zadoopiu wielkim.

                  Przieciez Gates nie skonczyl zadnych studiow i kilka lat temu dali mu z laski ten dyplom
                  jako nagode raczej a nie stopien.

                  • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 15:37
                    dum10 napisał:

                    > Przieciez Gates nie skonczyl zadnych studiow i kilka lat temu dali mu z laski t
                    > en dyplom jako nagode raczej a nie stopien.

                    Rzucil Harvard bo mial swietny pomysl na biznes i nie chcial by go ktos ubiegl.

          • sb_slav Re: Świadomość a ewolucja. 03.03.13, 16:43
            Asteroida nie masz racji, zmiany w dna zachodzą błyskawicznie i owszem, za naszego życia. Jeśli masz na myśli taką ewolucję, która daje widoczne zmiany w fenotypie to tak, trzeba tych setek tysięcy lat, ale ewolucja "wewnętrzna" zachodzi znacznie szybciej.
    • nikodem123 Re: Świadomość a ewolucja. 21.02.13, 19:02
      Mam wrażenie, że maximus siedzi i się nudzi - ma ochotę sobie z kimś poklikać, obojętnie na jaki temat.

      Zauważył, że im większą bzdurę napisze, to tym większą ma gwarancję, że uda mu się wciągnąć kogoś w klikanie.

      A my dajemy się na to nabierać.
      • dawwwkins2 Re: Świadomość a ewolucja. 21.02.13, 20:22
        Oczywiście, tak jest. Sam mam ochotę dyskutować z tym indywiduum, choć wiem, że to bezcelowe. Identycznie robił na forum o dzieciach.

        Różnica jest taka, że tam pisał, jakie wszystko w Ameryce cudowne, a w Polsce beznadziejne + hodował wątki o swoich dzieciach, a tu ogranicza się do tego pierwszego :)

        Ad remu nie ma co komentować, bo o ewolucji maksio wie tyle, co o programach kosmicznych. Czyli mniej niż zero :)
    • petrucchio Re: Świadomość a ewolucja. 21.02.13, 21:11
      maksimum napisał:

      > Dinozaury zbyt wolno ewoluowaly,wiec musialy ustapic pola ssakom.

      Jeszcze jedna bzdura. Od górnego triasu do końca kredy, czyli przez jakieś 160 mln lat, ssaki różnicowały się o wiele wolniej niż przez ostatnie 65 mln. Główne radiacje przystosowawcze ssaków i ich przyspieszona ewolucja, pozwalająca im zasiedlić opustoszałe nisze ekologiczne, nastąpiły już po wielkim wymieraniu, które oczyściło Ziemię i z większości dinozaurów, i z większości ssaków, i w ogóle z ok. 75% wszystkich gatunków istot żywych. Te nieliczne dinozaury (konkretnie: ptaki) i ssaki, które przeżyły, dały początek dzisiejszym ptakom i ssakom. Wymarcie wielkich dinozaurów nastąpiło nie dlatego, że ssaki były dla nich poważną konkurencją (nie były), tylko z przyczyny czysto losowej
      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 21.02.13, 22:16
        petrucchio napisał:


        > > Dinozaury zbyt wolno ewoluowaly,wiec musialy ustapic pola ssakom.
        >
        > Jeszcze jedna bzdura. Od górnego triasu do końca kredy, czyli przez jakieś 160
        > mln lat, ssaki różnicowały się o wiele wolniej niż przez ostatnie 65 mln.

        Jakby ci to wytlumaczyc zeby cie nie obrazic?
        Dyktatura jednego gatunku,ktory jest silny,duzy ale niezbyt rozumny powoduje zatrzymanie ewolucji.To samo praktukuja Stalin,Castro i Kim.

        > Główne radiacje przystosowawcze ssaków i ich przyspieszona ewolucja, pozwalająca im
        > zasiedlić opustoszałe nisze ekologiczne, nastąpiły już po wielkim wymieraniu, k
        > tóre oczyściło Ziemię i z większości dinozaurów, i z większości ssaków, i w ogó
        > le z ok. 75% wszystkich gatunków istot żywych. Te nieliczne dinozaury (konkretn
        > ie: ptaki) i ssaki, które przeżyły, dały początek dzisiejszym ptakom i ssakom.
        > Wymarcie wielkich dinozaurów nastąpiło nie dlatego, że ssaki były dla nich powa
        > żną konkurencją (nie były), tylko z przyczyny czysto losowej
        • petrucchio Re: Świadomość a ewolucja. 22.02.13, 23:09
          maksimum napisał:

          > Jakby ci to wytlumaczyc zeby cie nie obrazic?

          Nie próbuj mi tłumaczyć czegoś, o czym nie masz bladego pojęcia. Obrażać możesz do woli, mnie to nie rusza.
    • nikodem123 Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 21.02.13, 22:18
      Macie ochotę palce gimnastykować? To może inne forum byłoby lepsze. Nic nie wznosicie naukowego.
      • dawwwkins2 Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 21.02.13, 22:22
        A nie, przykro mi, ale się nie zgodzę. Próbuję wyjaśnić szanownemu interlokutorowi, że ewolucja biologiczna rządzi się innymi prawami niż ewolucja kulturowa, o której on w istocie pisze.
        Że on tego nie rozumie, to już doprawdy nie moja wina. A jeśli nie trafiają argumenty, to pozostaje tylko ironia.
        • nikodem123 Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 21.02.13, 22:29
          Po co trolowi próbujesz coś wyjaśniać?

          Przecież nawet, jeśli on rozumie, to będzie udawał, że nie rozumie.

          Napisz, coś o programach kosmicznych ze stron Japończyków. Przecież się tym interesujesz. Nie gwarantuję Ci takiej żywej gimnastyki palców jak z maximem. Będziesz miał natomiast satysfakcję, że napisałeś, coś mądrego.

          Mnie astronautyka interesuje, ale nie jestem fascynatem. przygodnie dowiedziałem się, że Japończycy w ogóle mają jakiś program.
          O tym pisz, a kciuki "lubię" pójdą w górę.

          Takie pyskówki jak z maksem tylko forum zamulają. Za każdym razem, gdy je wykryję, to będę klikał w kosz.
          • dawwwkins2 Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 21.02.13, 22:34
            Rację masz... tylko czasem sobie myślę, że jak ktoś zajrzy i weźmie te brednie na serio...
            O Japończykach może i faktycznie warto napisać. Tylko że ja nie mam ciśnienia na zakładanie wątków :) może przy okazji Hayabusa 2 się zmobilizuję. Albo przy czymś podobnym.

            Pozdrawiam,
            D.
            • nikodem123 Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 21.02.13, 22:57
              Bredni maksimusa nikt nie wypleni, bo jemu nie chodzi o spór naukowy.

              Jeśli nie masz serca do zakładania wątków, to wystarczy krótkie info: zrobiono to i to, a ważne jest, bo to i to.

              Krótki opis Twój tego, co Cię zafascynowało + link.

              Nie mam żadnej satysfakcji, że założony przeze mnie ostatni wątek spuchł do takich rozmiarów. Wręcz przeciwnie pojawiły się w nim tematy zbaczające, gdzie mam dodatkowe zadania, które są dla mnie tylko smutnym obowiązkiem.

              Zakładam te swoje wątki, bo mam nadzieję, że inni będą robić to samo. Ja coś ciekawego napiszę z medycyny, biochemii, farmacji. Ktoś inny z astronautyki. Ktoś inny coś z matematyki - na takie wpisy bardzo niecierpliwie czekam. Na wpisy językoznawców.

              Niech to forum będzie miejscem dzielenia się swoimi fascynacjami, a nie frustracjami.
              • dum10 Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 21.02.13, 23:12
                Znowu zniknal moj post

                nikodem123 napisał:

                > Niech to forum będzie miejscem dzielenia się swoimi fascynacjami, a nie frustracjami.

                Mnie wlasnie ciekawi to co gdzies napisalem :

                >Miejmy nadzieje,ze swiadomosc ludzka ksztaltowana poprzez inteligencje tego gatunku
                >dojrzewa szybciej niz zmiany ewolucyjne ktore sa istotne dla tego procesu.

                Czy to jest mozliwe?
                • nikodem123 Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 21.02.13, 23:23
                  dum10!

                  Wybacz!

                  To zdanie jest po prostu niezrozumiałe.

                  "świadomość ludzka kształtowana poprzez inteligencję" ?

                  "inteligencję tego gatunku" ?

                  Rozumiem wyrazy, ale nie rozumiem treści.

                  "inteligencja gatunku" ?

                  Zamiast się wspinać na palce, po wiedz po ludzku, o co Ci chodzi.
                  • dum10 Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 22.02.13, 00:28
                    nikodem123 napisał:

                    > Zamiast się wspinać na palce, po wiedz po ludzku, o co Ci chodzi.

                    Chodzi mi o to,ze ze wszystkich zwierzat tylko czlowiek jest swiadomy ewolucji swego gatunku,
                    inne zwierzeta podlegaja jej nie wiedzac o tym ze taki proces zachodzi.
                    A zatem czy nie mozemy tego wykorzystac aby przeszkadzac ewolucji tam,gdzie to jest
                    dla nas niekorzystne.
                    W jaki sposob? Ano wlasnie w taki,aby nie podlegac bezwiednie jej prawom jak to robimy
                    dotychczas ale uzyc do tego wlasnie swojej inteligencji.
                    Wiaze sie to z posluszenstwem wszystkich ludzi wobec pewnych zasad ktore moga byc
                    poprzez nauke ustalane.
                    Dojrzala swiadomosc ludzka powinna to rozumiec.Problem w tej chwili jest taki,ze tylko
                    niewielki procent ludzi rozumie czy tez w ogole akceptuje ewolucje i dlatego jako populacja
                    podobni jestesmy do zwierzat.
                    Jezeli zalozymy,ze dojrzalosc ludzkiej swiadomosci zalezy od wiedzy i wyksztalcenia to
                    za iles tam lat procent ludzi traktujacych ewolucje powaznie znacznie wzrosnie.
                    Wszyscy wtedy poczujemy sie bardziej solidarni,bo skazani na ten sam los przez nia
                    i bedziemy probowac dzialac bardziej skoordynowanie aby zapobiec przypadkowemu
                    dryfowi ewolucyjnemu.
                    Takie problemy jak eutanazja,aborcja,akceptacja homo nie beda dla nas problemem,
                    bo bedziemy rozumiec i rozrozniac tradycje,przyzwyczajenie od rzeczywistosci.
                    Pojdziemy tez i dalej bo naukowo bedziemy kontrolowac caly ludzki dobor naturalny.
                    Potrzebne jest jednak do tego myslenie masowe,a wiec odpowiednio inne kondycja
                    psychiczna i intelektualna swiadomosci.
                    Jezeli ta kondycja wyksztalci sie w nas pod wplywem rozwoju cywilizacji zanim ewolucja
                    dokona swoich zmian w naszej swiadomosci zdazymy.

                    Nasza wiedza o ewolucji jest oparta chyba tylko glownie na ewolucji innych gatunkow
                    i nie wiemy jak bedzie sie zachowywal pod jej wplywem nasz gatunek,ktory jako jedyny
                    jest jej swiadomy dopiero od 100 lat.
                    • maksimum Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 22.02.13, 01:22
                      dum10 napisał:

                      > Chodzi mi o to,ze ze wszystkich zwierzat tylko czlowiek jest swiadomy ewolucji
                      > swego gatunku,
                      > inne zwierzeta podlegaja jej nie wiedzac o tym ze taki proces zachodzi.
                      > A zatem czy nie mozemy tego wykorzystac aby przeszkadzac ewolucji tam,gdzie to
                      > jest dla nas niekorzystne.

                      Ewolucja jest jak najbardziej dla nas korzystna,lecz my ja wypaczamy takimi ustrojami spol-ek jak stalinizm,obecna Korea Pln czy Kuba.

                      > W jaki sposob? Ano wlasnie w taki,aby nie podlegac bezwiednie jej prawom jak to
                      > robimy dotychczas ale uzyc do tego wlasnie swojej inteligencji.

                      A tak dokladniej o co ci chodzi? Brak rozrodczosci?

                      > Wiaze sie to z posluszenstwem wszystkich ludzi wobec pewnych zasad ktore moga byc
                      > poprzez nauke ustalane.

                      Niestety nauka jest czesto przyglupiasta a naukowcy przekupni(Marks,Engels,Globalne ocieplenie)

                      > Dojrzala swiadomosc ludzka powinna to rozumiec.Problem w tej chwili jest taki,ze tylko
                      > niewielki procent ludzi rozumie czy tez w ogole akceptuje ewolucje i dlatego ja
                      > ko populacja podobni jestesmy do zwierzat.
                      > Jezeli zalozymy,ze dojrzalosc ludzkiej swiadomosci zalezy od wiedzy i wyksztalcenia to
                      > za iles tam lat procent ludzi traktujacych ewolucje powaznie znacznie wzrosnie.
                      > Wszyscy wtedy poczujemy sie bardziej solidarni,bo skazani na ten sam los przez nia
                      > i bedziemy probowac dzialac bardziej skoordynowanie aby zapobiec przypadkowemu
                      > dryfowi ewolucyjnemu.

                      Dryf ewolucyjny to jest rozdmuchana opieka spoleczna.

                      > Nasza wiedza o ewolucji jest oparta chyba tylko glownie na ewolucji innych gatunkow
                      > i nie wiemy jak bedzie sie zachowywal pod jej wplywem nasz gatunek,ktory jako jedyny
                      > jest jej swiadomy dopiero od 100 lat.

                      Ujalbym to inaczej.
                      Obecny system spol-ek. doprowadzil nas do sciany,ktorej nie jestesmy w stanie przeskoczyc i trzeba zmienic system zarzadzania ludzmi.
                    • nikodem123 Re: Gimnastyka palców - forum Sport zaprasza 22.02.13, 01:34
                      dum10 napisał:

                      Och dum10, pięknoduchu!

                      > Chodzi mi o to,ze ze wszystkich zwierzat tylko czlowiek jest swiadomy ewolucji
                      > swego gatunku,

                      Spytaj się kasjera w Tesco: "czy jest świadomy ewolucji swojego gatunku" !

                      > inne zwierzeta podlegaja jej nie wiedzac o tym ze taki proces zachodzi.

                      Kasjera w Tesco nie redukowałbym do kategorii zwierząt.

                      > A zatem czy nie mozemy tego wykorzystac aby przeszkadzac ewolucji tam,gdzie to
                      > jest
                      > dla nas niekorzystne.

                      Zapytaj o to kasjera z Tesco.

                      > W jaki sposob? Ano wlasnie w taki,aby nie podlegac bezwiednie jej prawom jak to
                      > robimy
                      > dotychczas ale uzyc do tego wlasnie swojej inteligencji.

                      Eugenika i akcja T4? Znowu? 60 lat ewolucji i co? Znów powrót do korzeni?

                      > Wiaze sie to z posluszenstwem wszystkich ludzi wobec pewnych zasad ktore moga b
                      > yc
                      > poprzez nauke ustalane.
                      > Dojrzala swiadomosc ludzka powinna to rozumiec.Problem w tej chwili jest taki,z
                      > e tylko
                      > niewielki procent ludzi rozumie

                      60.000 kosztuje utrzymywanie niepełnosprawnego.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Plik:EnthanasiePropaganda.jpg
                      "Proszę Państwa do gazu!"
                      • maksimum tylko czlowiek jest swiadomy ewolucji 22.02.13, 02:20
                        nikodem123 napisał:


                        > 60.000 kosztuje utrzymywanie niepełnosprawnego.
                        >
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Plik:EnthanasiePropaganda.jpg
                        > "Proszę Państwa do gazu!"

                        I to wszystko jest w Reichsmark.

                        To byl rok 1938 i calkiem inna mentalnosc.Wtedy system spoleczny nie byl rozbudowany tak jak teraz i w wiekszosci rodziny musialy sie troszczyc o niepelnosprawnych.
                        Zdjecie wyglada jakby to byl dom opieki spolecznej.
                        • nikodem123 Re: tylko czlowiek jest swiadomy ewolucji 23.02.13, 14:58
                          "Proszę Państwa do gazu".

                          Tym się kończy jakakolwiek próba ingerencji w ewolucję człowieka.
                          • dum10 Re: tylko czlowiek jest swiadomy ewolucji 23.02.13, 17:08
                            nikodem123 napisał:

                            > Tym się kończy jakakolwiek próba ingerencji w ewolucję człowieka.

                            Trzeba jenak wiedziec gdzie jest granica pomiedzy postepem cywilizacyjnym a ingerencja
                            w ewolucje.
                            Postep juz dawno wyprzedzil ewolucje.
    • pomruk Re: Świadomość a ewolucja. 21.02.13, 23:24
      Produkowanie mnóstwa postów z góry skazanych na kasację (choćby poprzez wielokrotne powtórzenie tej samej, obraźliwej treści, lub przenoszenia tematu do innych, kompletnie niezwiązanych wątków) może się skończyć zbanowaniem. To nie ja banuję, nie mam takiej możliwości, nawiasem mówiąc.
      • pomruk Do maksimum! 21.02.13, 23:25
        Powyższy post miał mieć nagłówek "do maksimum!".
        • maksimum Dinosaur intelligence. 22.02.13, 01:32
          en.wikipedia.org/wiki/Dinosaur_intelligence
          " Dinosaurs were once regarded as being extremely stupid animals....
          Paleontologists now regard dinosaurs as being very intelligent for reptiles, but generally not as smart as mammals. Some have speculated that if the Cretaceous–Paleogene extinction event had not occurred, the more intelligent forms of small theropods may have eventually evolved human-like levels of intelligence"
          -----------
          Nie ma zadnego znaczenia ze planetoida zniszczyla 75% zycia na ziemii 65 mln lat temu,bo dinosaury i tak by wyginely by ustapic miejsca bardziej zaawansowanym i inteligentniejszym formom zycia jak ssaki.
          • nikodem123 Re: Dinosaur intelligence. 22.02.13, 01:40
            Dinozaury przeżyły.

            O co Ci chodzi?
            • maksimum Re: Dinosaur intelligence. 22.02.13, 02:05
              nikodem123 napisał:

              > Dinozaury przeżyły.
              >
              > O co Ci chodzi?

              Od poczatku do konca chodzi o dominacje na swiecie,czyli udowodnienie ze ewolucja jest celowym procesem w kierunku dominacji gatunkow rozumnych.
              Przezyly ale nie sa gatunkiem dominujacym,bo musialy ustapic lepiej adoptowanym do zycia na ziemii.
              Krokodyle tez przezyly ale pozwalamy im zyc na zasadzie ciekawostki.
              • nikodem123 Re: Dinosaur intelligence. 22.02.13, 09:12
                Co rozumiesz przez "dominację na świecie"?
                • maksimum Re: Dinosaur intelligence. 22.02.13, 13:18
                  nikodem123 napisał:

                  > Co rozumiesz przez "dominację na świecie"?

                  No ,to jest bardzo skomplikowane i nie wiem czy bede ci w stanie wytlumaczyc,ale jak pojmiesz zagadnienie food chain to bedzie latwiej.

                  Kazdy z gatunkow poprzez rozmnazanie sie samcow i samic Alfa dazy do dominacji tak w ramach gatunku jak i na danym terenie.
                  Wiadomo ze jeden wilk z jednym niedzwiedziem nie da sobie rady i stad wziely sie watahy by sobie dac rade.Tj zorganizowane dzialanie spoleczne w celu lepszego zycia.
                  Jest rywalizacja wewnatrz gatunku bo watahy czy grupy ludzi maja swoje terytorium dzialania,jak tez jest rywalizacja miedzy gatunkami,bo na danym terenie zawsze jest tych gatunkow iles tam i wygrywa ten ,ktory jest on the top of the food chain.
                  Dinozaurom sie nie udalo dlugo dominowac,bo mialy brain like pea.

                  www.youtube.com/watch?v=IbKuGo-hTSM
                  Duzo wyzsze zdolnosci umyslowe wykazaly ssaki,ktore zastapily dinozaury,a pozniej juz potoczylo sie jak kula sniezna,ze czym ssak madrzejszy tym lepiej dominowal food chain.
                  • nikodem123 Re: Dinosaur intelligence. 22.02.13, 17:48
                    Samce alfa w świecie zwierząt są rzadkością.
                    Samice alfa są unikatem.

                    > Kazdy z gatunkow [...] dazy do dominacji [...] na danym terenie.

                    Lwy chcę "wyprzeć" zebry z sawanny, pewnie je pożerając.
                    Muchówki chcą wyprzeć lwy, siadając im w okolicach oczu.
                    Bardzo ciekawa teza.

                    Niedźwiedzie nie są źródłem pokarmu dla wilków.

                    Ten, kto jest na szczycie łańcucha pokarmowego wyprze gatunki stojące niżej umiera z głodu.

                    Który gatunek wygrał w Puszczy Białowieskiej?

                    Co to znaczy, że dinozaurom nie udało się:
                    a) długo
                    b) dominować

                    A teraz swoje teorie odnieś do świata roślin. Tam nie ma samców i samic alfa na przykład.

                    • maksimum Re: Dinosaur intelligence. 22.02.13, 19:25
                      nikodem123 napisał:

                      > Samce alfa w świecie zwierząt są rzadkością.
                      > Samice alfa są unikatem.

                      Znowu zaczynasz dyzmowac.

                      en.wikipedia.org/wiki/Alpha_(ethology)

                      > Lwy chcę "wyprzeć" zebry z sawanny, pewnie je pożerając.
                      > Muchówki chcą wyprzeć lwy, siadając im w okolicach oczu.
                      > Bardzo ciekawa teza.

                      Zrob sobie dluzsza przerwe bo nadmiar wiadomosci ci szkodzi.

                      • nikodem123 Re: Dinosaur intelligence. 23.02.13, 14:01
                        To teraz proszę wymień tak z dziesięć gatunków, gdzie występują samice alfa. Z tego tak 5 gatunków spoza ssaków i owadów społecznych.

                        I po jednym przykładzie gatunku (dla każdej z gromad), gdzie występuje samiec alfa w typie strunowce, poza gromadą ssaków. I wystarczy tylko jeden przykład spoza typu strunowce.

                        I tylko jeden gatunek, gdzie występuje samiec alfa w królestwie roślin, lub grzybów, bakterii.

                        Jak już znajdziesz, to napisz, ile zajęło Ci czasu ich wyszukanie.
                        • maksimum Re: Dinosaur intelligence. 23.02.13, 16:58
                          nikodem123 napisał:

                          > To teraz proszę wymień tak z dziesięć gatunków, gdzie występują samice alfa. Z
                          > tego tak 5 gatunków spoza ssaków i owadów społecznych.
                          >
                          > I po jednym przykładzie gatunku (dla każdej z gromad), gdzie występuje samiec a
                          > lfa w typie strunowce, poza gromadą ssaków. I wystarczy tylko jeden przykład sp
                          > oza typu strunowce.
                          >
                          > I tylko jeden gatunek, gdzie występuje samiec alfa w królestwie roślin, lub grz
                          > ybów, bakterii.
                          >
                          > Jak już znajdziesz, to napisz, ile zajęło Ci czasu ich wyszukanie.
                          ------------
                          I tak wlasnie rozumuja polscy naukowcy.
                          Rozmowa jest o ewolucji,ktora prowadzi do dominacji czyli o zwierzetach rozumnych jak czlowiek a oni w dalszym ciagu klepia o grzybach i bakteriach.

                          Odpowiedz tobie zajela mnie 1 minute.
                          • nikodem123 Re: Dinosaur intelligence. 24.02.13, 23:48
                            Aż tyle czasu zajęło Ci napisanie tego głupstwa?
                            • maksimum Re: Dinosaur intelligence. 25.02.13, 04:06
                              nikodem123 napisał:

                              > Aż tyle czasu zajęło Ci napisanie tego głupstwa?

                              Zrozumiales juz ze korelacja miedzy paleniem a rakiem pluc jest ponizej 10% a nie jak ci sie zdawalo 90%??
                              • nikodem123 Re: Dinosaur intelligence. 25.02.13, 12:27
                                Wiesz, inteligentowi made in USA mogło się tak zdawać. Ile miałeś lat, gdy dotarła do Ciebie ta sensacyjna informacja? Opowiesz nam, jak Tobą ona głęboko wstrząsnęła?

                                Widzę, że inteligenta made in USA wstrząsnęła również informacja, że grzyby i rośliny podlegają ewolucji na tej samej zasadzie, co ssaki stadne, ludzie. Wstrząsnęła, czy jeszcze nie dotarła?

                                A co z przykładami samic alfa spoza gromady ssaków i grupy owadów społecznych. Masz kłopoty ze znalezieniem? No, nie wierzę! Przecież według Ciebie ewolucja te samice i tych samców tak intensywnie promuje.
                                Może wiedzę powinieneś czerpać poza domem, nawet tym najmądrzejszym, bo amerykańskim.
              • jotde3 Re: Dinosaur intelligence. 22.02.13, 09:47
                maksimum napisał:

                > Od poczatku do konca chodzi o dominacje na swiecie,czyli udowodnienie ze ewoluc
                > ja jest celowym procesem w kierunku dominacji gatunkow rozumnych.

                chyba żle używasz słowa "celowym" bo aktualnie przewidywany skutek to jeszcze nie cel.
                np. ktoś pali papierosy - to czy jego celem jest zwiekszenie zagrożenia rakiem płuc ?
                • maksimum Re: Dinosaur intelligence. 22.02.13, 13:30
                  jotde3 napisał:

                  > maksimum napisał:
                  >
                  > > Od poczatku do konca chodzi o dominacje na swiecie,czyli udowodnienie ze
                  > ewolucja jest celowym procesem w kierunku dominacji gatunkow rozumnych.
                  >
                  > chyba żle używasz słowa "celowym" bo aktualnie przewidywany skutek to jeszcze nie cel.
                  > np. ktoś pali papierosy - to czy jego celem jest zwiekszenie zagrożenia rakiem płuc ?

                  Ewolucja celowo dokonuje reprodukcji najlepszych Alfa w celu dominacji.
                  Jednostki Alfa sa najlepsze tak pod wzgledem fizycznym jak i umyslowym.
                  Zauwazyles chyba ze madrzy ludzie nie pala papierosow,bo wiedza ze to jest szkodliwe.
                  Szkodzenie sobie papierosami jest popularne wsrod marginesu spolecznego,ktory dzieki pomocy socjalnej jest naklaniany do zwiekszonej reprodukcji,no i poziom IQ nurkuje.
                  • dawwwkins2 Mądrości maksiurka :) 22.02.13, 13:52
                    > Jednostki Alfa sa najlepsze tak pod wzgledem fizycznym jak i umyslowym.
                    > Zauwazyles chyba ze madrzy ludzie nie pala papierosow,bo wiedza ze to jest szkodliwe.
                    > Szkodzenie sobie papierosami jest popularne wsrod marginesu spolecznego,ktory dzieki
                    > pomocy socjalnej jest naklaniany do zwiekszonej reprodukcji,no i poziom IQ nurkuje.

                    Einstein był namiętnym palaczem.
                    • maksimum Re: Mądrości maksiurka :) 22.02.13, 15:06
                      dawwwkins2 napisał:

                      > Einstein był namiętnym palaczem.

                      Poza tym ozenil sie z kuzynka i jego syn skonczyl w swirowie.
                      Nie ma bardzo scislej korelacji miedzy paleniem a rakiem pluc.
                      • nikodem123 Re: Mądrości maksiurka :) 22.02.13, 17:30
                        maksimum napisał:

                        > Nie ma bardzo scislej korelacji miedzy paleniem a rakiem pluc.

                        Nobla, Ci!
                        • maksimum Re: Mądrości maksiurka :) 22.02.13, 19:20
                          nikodem123 napisał:

                          > maksimum napisał:
                          >
                          > > Nie ma bardzo scislej korelacji miedzy paleniem a rakiem pluc.
                          >
                          > Nobla, Ci!

                          Dzieki! Szkoda tylko ze wszystkiego musicie sie ode mnie dowiadywac.

                          www.journaloftheoretics.com/editorials/vol-1/e1-4.htm
                          "Based upon what the media and anti-tobacco organizations say, one would think that if you smoke, you get lung cancer (a 100% correlation) or at least expect a 50+% occurrence before someone uses the word "cause."

                          Would you believe that the real number is < 10% (see Appendix A)? Yes, a US white male (USWM) cigarette smoker has an 8% lifetime chance of dying from lung cancer but the USWM nonsmoker also has a 1% chance of dying from lung cancer (see Appendix A)."
                          -----------
                          Szansa ze palacz umrze na raka pluc jest tylko 10% a szansa ze nie palacz umrze na raka pluc jest 1%. Tego chyba nikt w Polsce nie slyszal,ze na raka pluc umieraja ludzie,ktorzy w zyciu nie palili a tylko 10% tych co pala.
                          90% palaczy umiera na cos innego niz rak pluc.
                          • nikodem123 Re: Mądrości maksiurka :) 23.02.13, 13:48
                            Noble! Nobla! Nobla, Ci!

                            10-krotny wzrost ryzyka, a Ty twierdzisz, że nie ma korelacji.

                            Nobla! Nobla! Nobla, Ci!

                            Odkrywasz, że nie tylko palenie jest wyłączną przyczyną raka płuc.

                            Nobla! Nobla! Nobla, Ci!
                            • maksimum Re: Mądrości maksiurka :) 23.02.13, 16:54
                              nikodem123 napisał:

                              > Noble! Nobla! Nobla, Ci!
                              >
                              > 10-krotny wzrost ryzyka, a Ty twierdzisz, że nie ma korelacji.

                              Niestety nie kumasz co to jest korelacja.
                              Korelacja miedzy paleniem a rakiem pluc jest okolo 8% co znaczy ze 8% palaczy umrze na raka pluc.
                              Znaczy to rowniez to ze 92% palaczy nigdy raka pluc mialo nie bedzie.

                              > Nobla! Nobla! Nobla, Ci!

                              Za tlumaczenie ci najprostszych rzeczy naleza mnie sie 2 Noble.


                            • maksimum Re: Mądrości maksiurka :) 23.02.13, 17:18
                              nikodem123 napisał:

                              > Odkrywasz, że nie tylko palenie jest wyłączną przyczyną raka płuc.

                              Zgadza sie.
                              Palenie jest bardzo szkodliwe ale zdecydowana wiekszosc palaczy umiera na co innego niz rak pluc.
                              • maksimum Wielkosc populacji a ewolucja. 24.02.13, 06:17
                                www.news.wisc.edu/14548
                                "The parallel to humans is obvious: The human population has grown from a few million people 10,000 years ago to about 200 million people at A.D. 0, to 600 million people in the year 1700, to more than 6.5 billion today. Prior to these times, the population was so small for so long that positive selection occurred at a glacial pace, Hawks says."

                                To chyba oczywiste jest dla kazdego ze czym wieksza jest populacja to ewolucja przyspiesza.

                                Jesli przywieziesz 100 ludzi do bezludnej Ameryki(bo przeciez nie beda sie inteligentni ludzie krzyzowac z miejscowymi Indianami) to ewolucja bedzie przebiegac bardzo wolno ze wzgledu na bardzo ograniczony podzial pracy.Ale jesli jest tu az ponad 300 mln ludzi to podzial pracy jest tak duzy ze ewolucja przybiera oszalamiajace tempo.
                                • maksimum Re: Wielkosc populacji a ewolucja. 24.02.13, 06:24
                                  www.news.wisc.edu/14548
                                  "Anthropologist John Hawks estimates that positive selection in the past 5,000 years has occurred at a rate roughly 100 times higher than any other period of human evolution. His research is based on analysis of international genetic data that provides evidence of recent positive selection. The finding is likely to spark a rethinking of common assumptions about evolution being relaxed in modern humans."

                                  To jest dosc oczywiste bo zwiekszony podzial pracy osiagany dzieki zwiekszajacej sie populacji wymusza wieksza specjalizacje a tym samym poglebianie wiedzy w kazdej dziedzinie.
                                • petrucchio Re: Wielkosc populacji a ewolucja. 24.02.13, 17:15
                                  maksimum napisał:

                                  > To chyba oczywiste jest dla kazdego ze czym wieksza jest populacja to ewolucja
                                  > przyspiesza.

                                  Nie. Tylko dobór naturalny działa tym skuteczniej, im większa jest efektywna populacja. Dlatego doborowi naturalnemu silniej podlegają np. bakterie (populacje liczące grube miliardy konkurujących z sobą nawzajem osobników) niż ssaki (typowe populacje efektywne rzędu raczej tysięcy niż miliardów). W małych populacjach dominuje inny mechanizm
                                  • maksimum Re: Wielkosc populacji a ewolucja. 24.02.13, 20:41
                                    petrucchio napisał:

                                    > maksimum napisał:
                                    >
                                    > > To chyba oczywiste jest dla kazdego ze czym wieksza jest populacja to ewo
                                    > lucja przyspiesza.
                                    >
                                    > Nie. Tylko dobór naturalny działa tym skuteczniej, im większa jest efektywna populacja.

                                    Czyli tak.

                                    > W małych populacjach dominuje inny mechanizm
                                    • petrucchio Re: Wielkosc populacji a ewolucja. 25.02.13, 02:58
                                      maksimum napisał:

                                      > petrucchio napisał:
                                      >
                                      > > maksimum napisał:
                                      > >
                                      > > > To chyba oczywiste jest dla kazdego ze czym wieksza jest populacja
                                      > to ewo
                                      > > lucja przyspiesza.
                                      > >
                                      > > Nie. Tylko dobór naturalny działa tym skuteczniej, im większa jest efekty
                                      > wna populacja.
                                      >
                                      > Czyli tak.

                                      Nie, bo ewolucji nie można sprowadzać wyłącznie do zmian przystosowawczych. Ewolucja w populacjach niewielkich wcale nie zachodzi wolniej, tylko w mniejszym stopniu ma charakter adaptacji. Odpowiadam tylko dla porządku, bo w świetle całego wątku jest boleśnie jasne, że nie odróżniasz ewolucji biologicznej od kulturalnej, nie masz w ogóle pojęcia, na czym polega utrwalanie się zmian genetycznych w populacji ani w jakim tempie może ono zachodzić. Powołujesz się przy tym się na artykuły, których treści nie rozumiesz, reagując tylko na słowa kluczowe. Szkoda czasu, więc wyłączam się z tej dyskusji.
                              • nikodem123 Re: Mądrości maksiurka :) 24.02.13, 23:54
                                maksimum napisał:


                                > Palenie jest bardzo szkodliwe ale zdecydowana wiekszosc palaczy umiera na co in
                                > nego niz rak pluc.

                                Eureka!
                                Palacze umierają nie tylko na raka płuca. Kto by pomyślał.

                                W Ameryce zostaniesz gwiazdą.
                                Taką Madonną nauk przyrodniczych.
                                • maksimum Polska wiedza potoczna. 25.02.13, 04:08
                                  nikodem123 napisał:

                                  > Eureka!
                                  > Palacze umierają nie tylko na raka płuca. Kto by pomyślał.

                                  I pomyslec ze tego nie wiedziales!
    • qwardian Re: Świadomość a ewolucja. 24.02.13, 12:10

      Świadomość to jednocześnie informacja i procesor zdolny do przetwarzania informacji, jako taki może być wygenerowany w wyniku planowania, organizacji, zarządzania i w warunkach stałej kontroli. Nie może być mowy o jakichkolwiek roszadach losowych, przypadku, czy loterii...
      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 24.02.13, 15:40
        qwardian napisał:

        > Świadomość to jednocześnie informacja i procesor zdolny do przetwarzania inform
        > acji, jako taki może być wygenerowany w wyniku planowania, organizacji, zarządz
        > ania i w warunkach stałej kontroli. Nie może być mowy o jakichkolwiek roszadach
        > losowych, przypadku, czy loterii...

        Nareszcie rozsadny glos w dyskusji,z tym ze polskich naukowcow do tego nie przekonasz.
        • maksimum Natural selection vs Dobor naturalny. 26.02.13, 03:02
          en.wikipedia.org/wiki/Natural_selection
          "Natural selection is the gradual, non-random process by which biological traits become either more or less common in a population as a function of differential reproduction of their bearers. It is a key mechanism of evolution."

          W skrocie wyglada to tak: "non-random process of selection is a key to mechanism of evolution"

          A teraz zobaczmy co daje wersja polska.

          pl.wikipedia.org/wiki/Dob%C3%B3r_naturalny
          "Dobór naturalny (selekcja naturalna) – jeden z mechanizmów ewolucji biologicznej, prowadzący do ukierunkowanych zmian w populacji zwiększających ich przeciętne przystosowanie, czyli adaptację do warunków środowiskowych, poza okresem wymierania."

          Czy to nie da sie przetlumaczyc doslownie tego co Amerykanie napisali i trzeba tworzyc jakis polski odlam nauki pod nazwa dobor naturalny i ze ewolucja jest bezcelowa?
          • qwardian Re: Natural selection vs Dobor naturalny. 26.02.13, 05:04
            maksimum napisał:


            trzeba tworzyc jakis polski odlam nauki pod nazwa dobor naturalny i ze ewolucja jest bezcelowa


            Nie ma kierunku bez celu. Non random oznacza kierunkowy, bo taki jest charakter naturalnej selekcji, albo doboru naturalnego według Teorii Ewolucji Karola Darwina...


            -
            Burmistrz Bat-Uul Erdene podczas usuwania pomnika Lenina z centrum stolicy Mongolii:

            - Około 100 milionów ludzi zabito podczas komunistycznej ery. A więc komuniści zabili nawet więcej ludzi niż obie wojny światowe . Osobą, która wszystko zaczęła, był Lenin.
            • maksimum Re: Natural selection vs Dobor naturalny. 26.02.13, 06:31
              qwardian napisał:

              > Nie ma kierunku bez celu. Non random oznacza kierunkowy, bo taki jest charakter
              > naturalnej selekcji, albo doboru naturalnego według Teorii Ewolucji Karola Darwina...

              Bylo sporo zamulonych ktorzy nie akceptowali teorii Darwina,ale myslalem,ze to dawno zostalo wyjasnione.Okazuje sie ze w Polsce niestety nie,no i GMO w Polsce tez sa bardziej szkodliwe niz gdzie indziej na swiecie.
    • asteroida2 Ostrzeżenie 27.02.13, 14:57
      OK. Pośmialiśmy się, ale może już wystarczy.

      Ta dyskusja ewidentnie do niczego nie prowadzi. Od dyskusji naukowej przeszliśmy do wycieczek osobistych i rasistowskich wypowiedzi.

      Proszę wszystkich o zaakceptowanie tego, że użytkownik Maksimum pozostanie przy swojej wizji świata do końca życia i w związku z tym raczej nie ma sensu wyjaśniać mu co na te tematy mówi nauka. To i tak do nic nie da, a tylko rodzi agresję na forum.
      • maksimum Re: Ostrzeżenie 28.02.13, 16:09
        > Proszę wszystkich o zaakceptowanie tego, że użytkownik Maksimum pozostanie przy
        > swojej wizji świata do końca życia i w związku z tym raczej nie ma sensu wyjaś
        > niać mu co na te tematy mówi nauka. To i tak do nic nie da, a tylko rodzi agres
        > ję na forum.
        ----------
        "Genetyka mówi, że ludzie obecnie praktycznie nie różnią się od ludzi którzy żyli 1000 lat temu. Oczywiście poziom nauczania jest nieporównywalny i dlatego potrafimy robić wiele rzeczy których nasi przodkowie nie potrafili. Ale gdyby sklonować dowolnego mieszkańca Starożytnej Grecji i wychować go dzisiaj, najprawdopodobniej nie wyróżniałby się niczym szczególnym na tle reszty populacji."
        -------------
        Czy moglbys podac zrodlo tej informacji?
        • asteroida2 Odległość genetyczna między populacjami 28.02.13, 17:01
          > "Genetyka mówi, że ludzie obecnie praktycznie nie różnią się od ludzi którzy ży
          > li 1000 lat temu. Oczywiście poziom nauczania jest nieporównywalny i dlatego po
          > trafimy robić wiele rzeczy których nasi przodkowie nie potrafili. Ale gdyby skl
          > onować dowolnego mieszkańca Starożytnej Grecji i wychować go dzisiaj, najprawdo
          > podobniej nie wyróżniałby się niczym szczególnym na tle reszty populacji."
          > -------------
          > Czy moglbys podac zrodlo tej informacji?

          Jeśli rzeczywiście cię to interesuje, zajrzyj tu:
          en.wikipedia.org/wiki/Genetic_history_of_Europe
          w szczególności porównaj genetyczne odległości między populacjami w sekcji
          Autosomal genetic distances (Fst) based on SNPs (2009) i czasy o jakich mowa.

          Genetyczna odległość liczona w ilości polimorfizmów pojedynczych nukleotydów między Europą a Afryką jest mniej więcej 10 razy większa niż między Włochami a Finami. Szybkość dryfu genetycznego w populacji pozwala oszacować, że odległość między Europą a Afryką odpowiada rozdzieleniu się populacji jakieś 50-60 tysięcy lat temu. Więc odległość między Włochami a Finami odpowiada jakimś 5-6 tysiącom lat.
          1000 lat to jest różnica jeszcze pięć razy mniejsza. Odpowiada to mniej więcej takiej różnicy jak między Włochami a Francuzami, albo między Grekami a Hiszpanami. To jest tak znikoma różnica, że być może byłbyś w stanie ją zauważyć, ale na pewno nie na podstawie testów na inteligencję albo szybkości uczenia się.

          Różnice genetyczne oczywiście istnieją, ale nie oznaczają że populacje dążą w jakąś konkretną stronę. Twoje rasistowskie poglądy nie znajdują potwierdzenia w faktach. Różnice wewnątrz populacji są wielokrotnie większe niż pomiędzy populacjami. Ludzie są po prostu bardzo różni i na twoim ulubionym Harwardzie też znajdziesz profesorów, których przodkowie 10 pokoleń temu biegali po dżungli z dzidami.
          www.fas.harvard.edu/~amciv/faculty/gates.shtml
          en.wikipedia.org/wiki/Derrick_Bell
          • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 28.02.13, 17:44
            asteroida2 napisał:

            > 1000 lat to jest różnica jeszcze pięć razy mniejsza. Odpowiada to mniej więcej
            > takiej różnicy jak między Włochami a Francuzami, albo między Grekami a Hiszpana
            > mi. To jest tak znikoma różnica, że być może byłbyś w stanie ją zauważyć, ale n
            > a pewno nie na podstawie testów na inteligencję albo szybkości uczenia się.

            Moze wreszcie kiedys zauwazysz,ze DNA z ewolucja ma malo wspolnego.
            Ewolucja to jest:
            1-ewolucja kulturalna-zmiany inteligencji
            2-zmiany w DNA

            Glowna czesc ewolucji to jest ewlolucja kulturalna czyli zmiany inteligencji.

            > Różnice genetyczne oczywiście istnieją, ale nie oznaczają że populacje dążą w j
            > akąś konkretną stronę.

            Jakos kazdy widzi golym okiem,ze postep nigdy nie zostal zatrzymany i ewolucja zawsze dazyla do dominacji jednostki nad grupa a grupy nad cala reszta innych grup.
            Ewolucja zawsze wiazala sie ze wzrostem inteligencji i doszlo do momentu ze inteligentny czlowiek zapanowal nad wszystkimi innymi gatunkami.

            > Twoje rasistowskie poglądy nie znajdują potwierdzenia w
            > faktach. Różnice wewnątrz populacji są wielokrotnie większe niż pomiędzy populacjami.

            Tylko i wylacznie na migracje miedzy sasiadami,ale juz Indianie w amerykanskich rezerwatach nie maja nic wspolnego z przecietnym Amerykaninem,tak jak ci z dzidami w Amazonii nie maja nic wspolnego z przecitnym Brazylijczykiem.I to nie jest rasizm a fakty.

            Zobacz jak sie uklada GDP per capita w Europie.
            Zachodnie Niemcy sa w punkcie centralnym a im dalej od tego punktu tym gorzej.
            • asteroida2 Re: Odległość genetyczna między populacjami 28.02.13, 17:55
              > > > Czy moglbys podac zrodlo tej informacji?
              > > Jeśli rzeczywiście cię to interesuje, zajrzyj tu:
              > > en.wikipedia.org/wiki/Genetic_history_of_Europe
              > Moze wreszcie kiedys zauwazysz,ze DNA z ewolucja ma malo wspolnego.

              Czego nie zrozumiałeś w zdaniu "jeśli rzeczywiście cię to interesuje"?
              Jeśli takie rzeczy ciebie nie interesują, to nie dopytuj się o źródła niczego nie czytaj tylko żyj sobie w swoim świecie, gdzie słowa znaczą co innego niż dla reszty populacji.
              • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 28.02.13, 18:06
                W dalszym ciagu nie rozumiesz ze odleglosc genetyczna miedzy populacjami dotyczy ewolucji kulturowej a nie DNA.
                Zapamietaj to sobie raz na zawsze ze DNA wszyscy mamy bardzo podobne i szkoda tym zaprzatac sobie glowe.
                Roznimy sie poziomem inteligencji.
                • jack79 Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 13:52
                  > Zapamietaj to sobie raz na zawsze ze DNA wszyscy mamy bardzo podobne i szkoda t
                  > ym zaprzatac sobie glowe.
                  > Roznimy sie poziomem inteligencji.

                  co w takim razie jest nośnikiem inteligencji jeśli nie DNA?skąd się bierze ten różny poziom inteligencji?
                  bo wiesz istnieje teoria że jesteśmy inteligentniejsi od krowy dzięki innemu DNA
                  Ty twierdzisz że to nie róznice DNA dają nam przewagę nad krowami
                  zdradź co jest jej nośnikiem :)
                  • dawwwkins2 Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 13:55
                    Nie załapałeś? Przecież Maksiurek jest wyznawcą pamięci genetycznej, acz nie opartej na DNA :)
                    Więc prawidłowa odpowiedź na twoje pytanie brzmi zapewne: rodzice :D
                    • jack79 Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 14:00
                      to jakis lamarkizm jest?
                      ale jak odpowie że rodzice to się zapytam w "czym" oni nieśli tą inteligencję :)
                      • dawwwkins2 Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 14:17
                        I wtedy usłyszysz mantrę o 500 słowach :)

                        Co do lamarkizmu, powiem z westchnieniem: - Żeby... to by można było rozmawiać...
                        • jack79 Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 14:26
                          > I wtedy usłyszysz mantrę o 500 słowach :)

                          a to jest fajne
                          czyli praktycznie według maksia jest tak:
                          bierzesz gościa z dżungli
                          uczysz języka, on się uczy wszystko fajnie, aż nagle dochodzi do tego że zna już 500 słów
                          Ty pokazujesz mu wtedy krzesło, łyżkę, powtarzasz, powtarzasz a tu nic, zablokował się :)
                          RAM mu się skończył?

                          ciekawe czy taki gośc co się zablokował może coś jeszcze zapamietać, np. jak wygląda samolot na obrazku, według maksia to chyba nie, bo kształt samolotu wymaga zużycia wiekszej ilośći RAM-u niż zapamiętanie słowa "łyżka...
                          wychodzi że taki gośc już żadnej nowej twarzy by nie zapamiętał, urodziłoby mu się dziecko i koniec, nie wie że jego, nie moze już nic więcej zapamiętać, 500 słów wyczerpało zasoby pamięci...

                          • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 17:48
                            jack79 napisał:

                            > > I wtedy usłyszysz mantrę o 500 słowach :)
                            >
                            > a to jest fajne
                            > czyli praktycznie według maksia jest tak:
                            > bierzesz gościa z dżungli
                            > uczysz języka, on się uczy wszystko fajnie, aż nagle dochodzi do tego że zna ju
                            > ż 500 słów
                            > Ty pokazujesz mu wtedy krzesło, łyżkę, powtarzasz, powtarzasz a tu nic, zablokował się :)
                            > RAM mu się skończył?

                            To jest dokladnie jak z toba.
                            Politechnike w Polsce mozesz skonczyc ale na MIT sie nie dostaniesz.

                            > wychodzi że taki gośc już żadnej nowej twarzy by nie zapamiętał, urodziłoby mu
                            > się dziecko i koniec, nie wie że jego, nie moze już nic więcej zapamiętać, 500
                            > słów wyczerpało zasoby pamięci...

                            To jest dosc stara zasada,ze do szklanki kubel wodzy nie wejdzie.
                            Pracujesz do max swoich mozliwosci,a pozniej by cos dolac,to cos musi sie wylac.
                            Np jesli powiesz ze cement zostal zapomniany po starozytnych Rzymianach,to musisz sie powolac na jakies "madre" polskie zrodla,bo wg zrodel amerykanskich nigdy nie zostal zapomniany i zawsze byl uzywany.
                            Powinienes tez pamietac ze szkoly podstawowej,ze nie tylko zdania zaczyna sie z duzej litery ale Rzymianie tez pisze sie z duzej litery,choc tobie to mozna wybaczyc bo niezle dales czadu z tym cementem.
                            • jack79 Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 19:42
                              > Np jesli powiesz ze cement zostal zapomniany po starozytnych Rzymianach,to musi
                              > sz sie powolac na jakies "madre" polskie zrodla,bo wg zrodel amerykanskich nigd
                              > y nie zostal zapomniany i zawsze byl uzywany.

                              odpowiem w Twoim stylu i powołam się na Twoje źródła
                              "Although any preservation of this knowledge in literary sources from the Middle Ages is unknown"

                              > To jest dosc stara zasada,ze do szklanki kubel wodzy nie wejdzie.
                              > Pracujesz do max swoich mozliwosci,a pozniej by cos dolac,to cos musi sie wylac

                              z mózgiem jest inaczej
                              to bardziej gąbka, która nasiąka słowami i jest tak samo pełna przy zasobie 500 słów jak i przy 5 tysiącach słów
                              • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 20:49
                                jack79 napisał:

                                > "Although any preservation of this knowledge in literary sources from the Middl
                                > e Ages is unknown"

                                Jesli budowlaniec musialby miec pisemne zapiski jak robic cement to pewno i baba wsiowa musialby miec instrukcje obslugi krowy,a jak wiadomo takie sie nie zachowaly.

                                > z mózgiem jest inaczej to bardziej gąbka, która nasiąka słowami i jest tak samo pełna przy >zasobie 500 słów jak i przy 5 tysiącach słów

                                To porozmawiaj z kolesiem spod budki z piwem i zobaczysz jaki ma zasob slow.
                                Mozecie tez przejsc na angielski i tam dziwnym trafem zasob bedzie mu sie szybko konczyl,a mogly miec nieograniczony wg twojej teorii.

                                Ile slow jestes w stanie wylapac z tej konwersacji?

                                www.youtube.com/watch?v=yjhrREtf4lE
                                Dowodem na ubogosc slownika jest powtarzanie tych samych slow:

                                www.youtube.com/watch?NR=1&v=OwkJMimCDN0&feature=fvwp
                                Jedno slowo zastepuje im kilkanascie lub nawet kilkadziesiat roznych okreslen czy sytuacji.

                                Sprobuj z nimi o ewolucji porozmawiac.

                  • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 19:18
                    jack79 napisał:

                    > co w takim razie jest nośnikiem inteligencji jeśli nie DNA?skąd się bierze ten
                    > różny poziom inteligencji?

                    Naukowcy sie nad tym glowia.
                    Czesc zmian w inteligencji jest zapisana w DNA(znaleziona) a pozostalej czesci szukaja aktywnie.

                    articles.latimes.com/2011/aug/10/news/la-heb-genetic-study-intelligence-20110809
                    "To estimate the proportion of variance associated with common genetic differences (in what are called single nucleotide polymorphisms, or SNPs) we used a new genetic statistics procedure invented by Professor Visscher and his colleagues in Brisbane, called GCTA. The rest of people's differences in those types of intelligence could come from genetic differences we were not able to capture, or from the environment."

                    > bo wiesz istnieje teoria że jesteśmy inteligentniejsi od krowy dzięki innemu DNA
                    > Ty twierdzisz że to nie róznice DNA dają nam przewagę nad krowami
                    > zdradź co jest jej nośnikiem :)

                    Jak tak nie twierdze,to ty takt wierdzisz.
                    Ja twierdze ze roznice w DNA sa tak niewielkie,ze nie oddaja zmian ewolucyjnych.

                    Do szympansa jestes podobny na 98,8%

                    genecuisine.blogspot.com/2011/03/human-dna-similarities-to-chimps-and.html
                    • jack79 Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 19:53
                      > Naukowcy sie nad tym glowia.

                      nie naukowcy lecz Ty się nad tym głowisz
                      naukowcy to wiedzą a Ty nie jesteś w stanie tej wiedzy przyswoić :)

                      > Do szympansa jestes podobny na 98,8%

                      pewnie tak, ciekawe jak bardzo jestem podobny do goryla
                      wiesz że Goryle znają nawet 2000 słów?
                      www.polityka.pl/swiat/tygodnikforum/1522597,1,co-mowia-do-nas-goryle.read
                      cytat:
                      "Koko nauczyła się języka migowego, kiedy miała około roku. Teraz, w wieku 40 lat, zna blisko tysiąc migów i rozumie około dwóch tysięcy słów w mówionym angielskim.

                      dobra, to ten goryl kładzie zupełnie Twoją teorię 500 słów u Rzymian, więc teraz Ci wytłumaczę jak to jest z tym słownictwem

                      jeśli ktoś ma wystarczającą inteligencję by zapamietac znaczenia słowa "krzesło" to z punktu widzenia inteligencji możesz go nauczyć nawet miliona prostych słów, bo skoro potrafił przyswoić jedno to przyswoi i milion
                      jedyne co może go w tym momencie ograniczyć to pamięć a nie inteligencja, tylko ona może mu przeszkodzić w przyswajaniu dalszych słów i jednak obciąć ten milion do np. 200tys

                      inteligencja może być tylko "blokiem" dla pojęć abstrakcyjnych, bo że ktoś się nauczył i zrozumiał "krzesło" nie koniecznie musi zrozumieć i pojąc "hamiltonian" czy "obserwabla"
                      ale zawsze obok krzesła pojmie "łyżka" czy "widelec" i na to "bloka" z winy inteligencji nie dostanie, nauczy się nowych słów zapominając w ostateczności stare

                      więc Twoja teoria jakoby inteligencja narzucała "blok" ilośc zapamiętywanych słów jest błędna
                      na ilośc zapamiętanych słów blokadę może założyć tylko zdolnośc zapamiętywania a nie inteligencja
                      a zdolność zapamiętywania wcale nie jest sprzężona liniowo z inteligencją

                      • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 21:16
                        jack79 napisał:

                        > więc teraz Ci wytłumaczę jak to jest z tym słownictwem
                        >
                        > jeśli ktoś ma wystarczającą inteligencję by zapamietac znaczenia słowa "krzesło
                        > " to z punktu widzenia inteligencji możesz go nauczyć nawet miliona prostych sł
                        > ów, bo skoro potrafił przyswoić jedno to przyswoi i milion

                        Na jakiej zasadzie bedzie je przyswajal?
                        Slowa musza ci sie z czym skojarzyc bys je mogl zapamietac.
                        Krzeslo kojarzy mu sie z meblem takiego wlasnie ksztaltu,czyli w pamieci musisz zmiesci slowo i jego wyobrazenie.
                        Na tej zasadzie przecietny Polak zna np 10 tys slow i wiecej mu sie nie miesci.
                        Porobili nawet egzaminy na wyzsze uczelnie by tam uczyc dodatkowych slow,by nie zastapywac wszystkich nieznanych okreslen poprze q.va q.va itd.

                        > jedyne co może go w tym momencie ograniczyć to pamięć a nie inteligencja, tylko
                        > ona może mu przeszkodzić w przyswajaniu dalszych słów i jednak obciąć ten mili
                        > on do np. 200tys

                        Zaloze sie ze nie masz wsrod swoich znajomych takich ktorzy posluguja sie 50 tys slow dlatego przychodza cio do glowy tak wielkie liczby.

                        > inteligencja może być tylko "blokiem" dla pojęć abstrakcyjnych, bo że ktoś się
                        > nauczył i zrozumiał "krzesło" nie koniecznie musi zrozumieć i pojąc "hamiltonia
                        > n" czy "obserwabla"

                        Inteligencja to jest umiejetnosc uzywania zasobu informacji ktore zgromadziles i jesli bedziesz mial zle skojarzenia to szybko wszyscy zauwaza ze mowisz bez sensu.
                        Tych informacji ktore wtloczyles na sile a nie bedziesz uzywac,zapomnisz albo sie wyleja bo do szklanki kubel wody nie wejdzie.

                        > a zdolność zapamiętywania wcale nie jest sprzężona liniowo z inteligencją

                        Zdolnosc zapamietywania jest bardzo scisle skorelowana z inteligencja choc sa jakies freaks ktorzy pamietaja duzo wiecej niz sa w stanie racjonalnie zuzyc.

                        To ze ktos ma genialna pamiec

                        forum.gazeta.pl/forum/w,32,140537566,140537566,Highly_Superior_Autobiographical_Memory_.html
                        nie znaczy ze ma zasob slow wiekszy dzieki temu.
                        • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 22:00
                          www.youtube.com/watch?v=NvgE8AdjuVY
                          Probowano wtloczyc na sile studentow z Korei Pln na uczelnie w Korei Pd. i okazalo sie to wielkim niewypalem.Nie dawali sobie rady i odpadali a czasami popadali w alkoholizm.
                          To jest tak jak do szklanki probujesz nalac kubel wody.Musi sie rozlac.
                          • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 03.03.13, 22:03
                            Wystarczy zatrzymac rozwoj intelektualny w Korei Pln na zaledwie 50-60 lat i roznice w inteligencji sa nie do pokonania,mimo ze material genetyczny jest ten sam.
                      • maksimum Re: Odległość genetyczna między populacjami 04.03.13, 20:17
                        jack79 napisał:

                        > nie naukowcy lecz Ty się nad tym głowisz
                        > naukowcy to wiedzą a Ty nie jesteś w stanie tej wiedzy przyswoić :)

                        "No single gene is believed responsible for any one of these traits. Instead, each trait, the Minnesota researchers propose, is determined by a great number of genes in combination, so that the pattern of inheritance is complex and indirect."

                        www.nytimes.com/1986/12/02/science/major-personality-study-finds-that-traits-are-mostly-inherited.html?pagewanted=all
                        To jest co my wiemy czyli ja i naukowcy.
                        To tak jakbys typowal porzadek,triple czy kwinte.To wszystko jest tylko nie wiadomo w jakiej configuracji.



    • maksimum Inteligencja jest wrodzona. 28.02.13, 15:11
      articles.latimes.com/2011/aug/10/news/la-heb-genetic-study-intelligence-20110809
      To chyba kazdy normalny czlowie wie,ze inteligencja jest wrodzona i nabywa ja sie po rodzicach a nie w szkole czy w domu wczasie wkuwania.

      " One type of intelligence was on-the-spot thinking (fluid intelligence) and the other was vocabulary (crystallized intelligence)."

      Inteligencja to jest:
      1-umiejetnosc kojarzenia faktow czyli-on-the-spot thinking
      2-zasob informacji-czyli pamiec-innymi slowy slownictwo bo wszystko co sie wie,umie sie wyrazic.

      A teraz przyklady:

      news.nationalgeographic.com/news/2011/02/pictures/110202-uncontacted-tribe-pictures-photos-amazon-science-indians-brazil-arrows/
      Patrzymy na tych z dzida i ich zasob slownictwa to jakies 500 slow,bo oni nawet nazwisk nie maja.
      Mieszko I jako niepismienny mial zasob slow 1,5-2 tys a obecny przecietny Polak w granicach 10 tys. a juz Harvard graduate ma zasob slow ponad 50 tys.

      Ad 1) Myslenie oczywiscie bazuje na zasobie informacji jakie masz. Czyli jesli masz zasob slow(informacji) 10 tys to nie mozesz miec procesora odpowiedzialnego za myslenie na poziomie 50 tys slow.

      A teraz skad sie bierze inteligencja jesli juz wiemu ze jest dziedziczna.
      Bierze sie oczywiscie z wlasciwego doboru naturalnego alfa male alfa female a DNA jest jedynie zapisem doboru naturalnego.

      Tego co lata z dzida po Amazonii nie nauczysz w ciagu nastepnych 20 pokolen takiego zasobu slow by (a raczej jego potomstwo) napisac SAT na poziomie akceptowalnym przez Harvard.

      Polska nauka twierdzi ze inteligencja ludzi jest taka sama dla wszystkich a to co nas rozni to zasob wiedzy i jakby tego z dzida przeniesc do Warszawy to wkrotce stanie sie pilotem w LOT.
      Bardzo mozliwe ze moglby stac sie poslem albo celebryta typu Kononowicz bo tu roznice nie sa wielkie ale treningu na dobrej uczelni juz by nie zniosl.
      • maksimum Re: Inteligencja jest wrodzona. 28.02.13, 15:15
        "The genome-wide association study, as such broad-sweep genetic studies are known, suggested that humans inherit much of their smarts, and a large number of genes are involved."

        To nie znaczy ze wszyscy dziedzicza po wszystkich i inteligencja jest wlasnoscia spoleczna.

        To znaczy ze kazdy dziedziczy tylko po swoich rodzicach w ramach naturalnej selekcji.
        • maksimum Genetyka mówi. 28.02.13, 17:26
          >Genetyka mówi, że ludzie obecnie praktycznie nie różnią się od ludzi którzy żyli 1000 lat temu.

          To nie genetyka mowi,lecz biologiczne DNA wykazuje,ze DNA mamy niwiele rozne od ludzi zyjacych w tym samym miejscu 1.000 lat temu.

          Ewolucja to nie jest tylko DNA lecz glownie ewolucja kulturalna,ktora jest bardzo slabo wylapywana przez DNA.

          www.scq.ubc.ca/the-genetic-basis-of-intelligence/
          "The correlation between DNA sequence and behavioral differences such as intelligence is considered causal because DNA variations can lead to behavioral differences but behavioral differences do not change DNA sequences [6] . Several methods have been used for DNA research including linkage and association studies."

          Bo zmiany w inteligencji ludzi nie zmieniaja ich DNA.

          > Oczywiście poziom nauczania jest nieporównywalny i dlatego potrafimy robić wiele rzeczy >których nasi przodkowie nie potrafili. Ale gdyby sklonować dowolnego mieszkańca Starożytnej >Grecji i wychować go dzisiaj, najprawdopodobniej nie wyróżniałby się niczym szczególnym na >tle reszty populacji.

          Gdyby starozytni Grecy mieli choc troche obecnej inteligencji,to bez trudu wymysliliby rower czy plug metalowy do orania ziemii,bo metale wtedy byly dobrze znane.Oni nie byli nawet na etapie wynalezienia woda mlyn czy wiatrakow,ktore by zastapily sile miesni ludzi.
          Watpie czy posiadali 10% inteligecji wspolczesnego czlowieka.
          Oczywiscie byli miedzy nimi ludzie wybitni ale bylo ich tam kilkunastu i nie zajmowali sie poprawa bytu materialnego ludzi lecz glownie filozofowaniem.
          Tych kilkunastu najlepszych ze starozytnej Grecji moze by przywyklo do zycia obecnie ale watpie czy nauczyliby sie jezdzic na rowerze,a o prawie jazdy nawet wspominac nie bede.
          Gdyby ludzie byli do czegos zdolni,to by to sami stworzyli.
          • dawwwkins2 Z techniki niedostateczny 28.02.13, 17:31
            > Gdyby starozytni Grecy mieli choc troche obecnej inteligencji,to bez trudu wymy
            > sliliby rower czy plug metalowy do orania ziemii,bo metale wtedy byly dobrze zn
            > ane.Oni nie byli nawet na etapie wynalezienia woda mlyn czy wiatrakow,ktore by
            > zastapily sile miesni ludzi.
            > Watpie czy posiadali 10% inteligecji wspolczesnego czlowieka.

            Sprawdź sobie, kiedy został wynaleziony młyn wodny. Twoje ulubione źródło:
            pl.wikipedia.org/wiki/M%C5%82yn_wodny
            • maksimum Re: Z techniki niedostateczny 28.02.13, 17:50

              > Sprawdź sobie, kiedy został wynaleziony młyn wodny. Twoje ulubione źródło:
              > pl.wikipedia.org/wiki/M%C5%82yn_wodny

              Te greckie to nie byly mlyny ale mlynki czyli rodzaj zabawek a nie slyzyly do mielenia zboza.
          • asteroida2 Re: Genetyka mówi. 28.02.13, 17:42
            > Ewolucja to nie jest tylko DNA lecz glownie ewolucja kulturalna,ktora jest bardzo
            > slabo wylapywana przez DNA.

            Ewolucja kulturalna nie ma nic wspólnego z DNA. Ewolucja kulturalna polega na tym, że zmienia się kultura.

            Jeśli sklonujesz człowieka ze starożytności, to zachowa on dokładnie 0% kultury starożytnych i przyjmie 100% kultury, w której się wychowa.
            • maksimum Re: Genetyka mówi. 28.02.13, 17:58
              asteroida2 napisał:

              > Ewolucja kulturalna nie ma nic wspólnego z DNA. Ewolucja kulturalna polega na t
              > ym, że zmienia się kultura.

              A moze wiesz co to jest kultura?
              To nie jest dziekuje i prosze ale wynalazki na miare poziomu intelektualnego danych ludzi.

              > Jeśli sklonujesz człowieka ze starożytności, to zachowa on dokładnie 0% kultury
              > starożytnych i przyjmie 100% kultury, w której się wychowa.

              Jesli sklonujesz czlowieka ze starozytnosci to zachowa on 100% inteligencji ze starozytnosci,czyli zasob slow w granicach 500 czyli cos w granicy dziecka przedszkolnego.
              Ten starozytny niczego sie nauczy obecnie bo inteligencje,czyli zdolnosc do uczenia sie dziedziczy sie po rodzicach.
              Po co zreszta ich klonowac,skoro mozesz wziac bobaska tych ludzi z dzidami w dzungli amazonskiej i wychowac go na dobrego Polaka.
              On ma odziedziczona inteligencje po rodzicach,czyli zasob slow ok 500 a inteligencja rosnie ok 6% na pokolenie czyli po uzyskaniu pelnoletnosci bedzie mial zasob slow 530.
              • maksimum Re: Genetyka mówi. 28.02.13, 18:02
                news.nationalgeographic.com/news/2011/02/pictures/110202-uncontacted-tribe-pictures-photos-amazon-science-indians-brazil-arrows/
                Wez takiego dzieciaka wychowaj sam w domu wg wlasnych najlepszych wzorow i wyslij na egzaminy do SGH,bo juz nie chce cie zameczac Harvardem.
                • maksimum Re: Genetyka mówi. 03.03.13, 00:55
                  maksimum napisał:

                  > news.nationalgeographic.com/news/2011/02/pictures/110202-uncontacted-tribe-pictures-photos-amazon-science-indians-brazil-arrows/
                  > Wez takiego dzieciaka wychowaj sam w domu wg wlasnych najlepszych wzorow i wysl
                  > ij na egzaminy do SGH,bo juz nie chce cie zameczac Harvardem.
                  -----------

                  Musze powtorzyc ten post bo wiekszosc ludzi w dalszym ciagu nie kuma,ze ewolucja kulturowa nie jest obejmowana przez DNA a to wlasnie ona w zdecydowanej wiekszosci odpowiada za zmiany ewolucyjne w ciagu ostatnich 20 tys lat.
          • jack79 Re: Genetyka mówi. 03.03.13, 14:03
            > Gdyby starozytni Grecy mieli choc troche obecnej inteligencji,to bez trudu wymy
            > sliliby rower czy plug metalowy do orania ziemii,bo metale wtedy byly dobrze zn
            > ane.Oni nie byli nawet na etapie wynalezienia woda mlyn czy wiatrakow,ktore by
            > zastapily sile miesni ludzi.
            > Watpie czy posiadali 10% inteligecji wspolczesnego czlowieka.

            wiesz że starożytni rzymianie znali cement?
            po nich został zapomniany
            i mimo że mieliśmy chemię i rewolucję przemysłową to obecna cywilizacja wymyśliła cement ponownie dopiero w XIX wieku

            dziwne że na Harvardzie na coś tak prostego nie wpadli? :)
            • maksimum Re: Genetyka mówi. 03.03.13, 17:37
              jack79 napisał:

              > wiesz że starożytni rzymianie znali cement?
              > po nich został zapomniany

              en.wikipedia.org/wiki/Cement
              Okazuje sie,ze przed starozytnymi Rzymianami znano cement i nigdy nie zostal zapomniany.

              "It is uncertain where it was first discovered that a combination of hydrated non-hydraulic lime and a pozzolan produces a hydraulic mixture (see also: Pozzolanic reaction), but concrete made from such mixtures was first used by the Ancient Macedonians[1][2] and three centuries later on a large scale by Roman engineers.[3] They used both natural pozzolans (trass or pumice) and artificial pozzolans (ground brick or pottery) in these concretes. Many excellent examples of structures made from these concretes are still standing, notably the huge dome of the Pantheon in Rome and the massive Baths of Caracalla.[4] The vast system of Roman aqueducts also made extensive use of hydraulic cement.[5]
              Although any preservation of this knowledge in literary sources from the Middle Ages is unknown, medieval masons and some military engineers maintained an active tradition of using hydraulic cement in structures such as canals, fortresses, harbors, and shipbuilding facilities.[6][7] The technical knowledge of making hydraulic cement was later formalized by French and British engineers in the 18th century.[6]"

              > i mimo że mieliśmy chemię i rewolucję przemysłową to obecna cywilizacja wymyśli
              > ła cement ponownie dopiero w XIX wieku

              " formalized by French and British engineers in the 18th century.[6]"

              "formalized" to nie znaczy wymyslony,lecz jego produkcja i uzycie zostaly opisane.

              > dziwne że na Harvardzie na coś tak prostego nie wpadli? :)

              Byli czym innym zajeci.
              • maksimum Celowosc ewolucji. 03.03.13, 18:04
                pl.wikipedia.org/wiki/Lamarkizm
                "Możliwość takich przekształceń jest podstawową właściwością materii ożywionej, która reaguje celowo, odpowiednio do zmian zachodzących w środowisku,"

                " Według Bonneta cały świat dawał się usystematyzować w jednolity ciąg jestestw począwszy od ognia, powietrza i wody, przez różne rośliny, robaki, ptaki, ssaki a skończywszy na człowieku. Dla Lamarcka ciąg ten był konsekwencją ewolucji. Jednak przyjęcie jej istnienia stawiało dotychczas akceptowane poglądy na głowie, gdyż w powszechnej świadomości, ten jednolity ciąg następujących po sobie, coraz wyżej uorganizowanych istot przedstawiał etapy stwarzania świata przez Boga."

                I tu jest pies pogrzebany.
                Maja nie chce zaakceptowac celowosci ewolucji bo zle jej sie to kojarzy.
                • maksimum Re: Celowosc ewolucji. 03.03.13, 18:12
                  pl.wikipedia.org/wiki/Lamarkizm
                  Ksiazka Lemarcka "Filozofia Zoologii"zostala wydana w 1809 roku i calkiem przypadkiem wlasnie wtedy urodzil sie Darwin.
                  Zero podtekstow.Darwin urodzil sie w 1809 roku.
              • jack79 Re: Genetyka mówi. 03.03.13, 19:40
                > > dziwne że na Harvardzie na coś tak prostego nie wpadli? :)
                >
                > Byli czym innym zajeci.

                ja to wiem jak na zimno przeprowadzić fuzję wodoru w hel, ale nie będę o tym pisał teraz bo jestem czym innym zajęty :)
                • maksimum ja wiem jak na zimno 04.03.13, 03:41
                  jack79 napisał:

                  > ja to wiem jak na zimno przeprowadzić fuzję wodoru w hel, ale nie będę o tym pi
                  > sał teraz bo jestem czym innym zajęty :)

                  A ja wiem jak na zimno odebrac lwom jedzenie.

                  www.youtube.com/watch?v=YVqQMwSSWyg
                  • maksimum Bronek stworzyl slownik Ainu. 04.03.13, 07:07
                    " In 1903 he recorded the Ainu language. From these original recordings an Ainu dictionary of over a thousand words was made, which was translated into over ten languages."

                    en.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Pi%C5%82sudski
                    Slownik Ainu zwieral ponad 1 tys wyrazow.
                    • maksimum Cechy charakteru sa dziedziczne. 04.03.13, 18:24
                      www.nytimes.com/1986/12/02/science/major-personality-study-finds-that-traits-are-mostly-inherited.html?pagewanted=all
                      "Among traits found most strongly determined by heredity were leadership and, surprisingly, traditionalism or obedience to authority. ''One would not expect the tendency to believe in traditional values and the strict enforcement of rules to be more an inherited than learned trait,'' said David Lykken, a psychologist in the Minnesota project. ''But we found that, in some mysterious way, it is one of traits with the strongest genetic influence.''

                      Zdolnosci dowodcze oraz praworzadnosc sa dziedziczne.
                      Innymi slowy jak ktos pochodzi z alfa family to ma bardzo duze szanse byc takim samym osobnikiem.

                      "Other traits that the study concludes were more than 50 percent determined by heredity included a sense of well-being and zest for life; alienation; vulnerability or resistance to stress, and fearfulness or risk-seeking. Another highly inherited trait, though one not commonly thought of as part of personality, was the capacity for becoming rapt in an aesthetic experience, such as a concert."

                      Werwa do zycia,alienacja,odpornosc lub brak odpornosci na stres,strach czy tez chec podejmowania ryzyka sa w wiekszosci odziedziczone.
                      • maksimum Re: Cechy charakteru sa dziedziczne. 04.03.13, 18:48
                        "The Minnesota findings stand in sharp contradiction to standard wisdom on nature versus nurture in forming adult personality. Virtually all major theories since Freud have given far more importance to environment, or nurture, than to genes, or nature."

                        www.nytimes.com/1986/12/02/science/major-personality-study-finds-that-traits-are-mostly-inherited.html?pagewanted=all
                        Nagle,czyli w 1986r naukowcy odkryli to,co ja wiedzialem duzo wczesniej,ale ...lepiej pozno niz wcale.

                        Co bylo oczywiste od poczatku,ze te caly Sigmund Schlomo Freud badal wiadomo kogo i wiadomo ze wyniki musialy mu pasowac do wymyslonej teorii,ze to wychowanie czyni czlowieka z czlowieka a nie cechy dziedziczne.

                        A wracajac do tego jak skomplikowana jest genetyka,to zaden pojedynczy gen nie jest odpowiedzialny za przenoszenie cech dziedzicznych a jest to raczej duza ilosc genow w roznych kombinacjach dlatego znalezienie wzorca jak cechy charakteru sa dziedziczone jest tak niezwykle trudne.

                        "No single gene is believed responsible for any one of these traits. Instead, each trait, the Minnesota researchers propose, is determined by a great number of genes in combination, so that the pattern of inheritance is complex and indirect."
                        • maksimum Re: Cechy charakteru sa dziedziczne. 05.03.13, 17:56
                          > Istnienie materii samej w sobie, nie ma żadnego sensu. Ten sens może się pojawi
                          > ć tylko wobec świadomości. Świadomość jest funkcją materii zorganizowanej w spe
                          > cyficzny sposób. Istotą świadomości jest "zdawanie sobie sprawy" z własnego ist
                          > nienia.

                          www.nature.com/scitable/knowledge/library/why-are-life-histories-so-variable-16349999
                          "Life histories evolve in response to the environment (i.e., extrinsic factors) as well as to internal constraints. The environment is continually changing, giving natural selection a "moving target".

                          W jaki inny lepszy sposob mozna przystosowac sie do zmieniajacego sie otoczenia niz poprzez uksztaltowanie swiadomosc?

                          > Jaki jest cel istnienia świni?

                          Te ktore spozywamy sa przez nas hodowane i nie maja nic wspolnego z dzikimi latajacymi po lesie,ktorych nie da sie jesc.

                          > Podobnie można oceniać cel ewolucji. Najpierw musimy określić podmiot świadomy,
                          > względem którego poszukujemy sensu.

                          Celem ewolucji jest ciagly rozwoj by dawac sobie rade coraz lepiej wraz ze zmieniajacym sie srodowiskiem.Fakt ze istnieje ogromna liczba grup,gatunkow zwierzat i roslin to celem jest nie zwykle przezycie lecz dominacja nad innymi walczacymi o te same zasoby.Obecnie sytuacja jest dosc prosta,bo wszystko ma cene,ale wczesniej trzeba bylo eliminowac wspolzawodnika.
                          Cos jak to robil Stalin,albo nawet teraz na tym forum.
                          Gdyby admin doszedl do wniosku ze najlepiej dla wszystkich jest jesli wyeliminuje wszystkie moje watki,to nagle okaze sie,ze do wszystkiego doszliscie sami.No bo kto by smial zalozyc watek o celu ewolucji zanim ja zaczalem o tym pisac?

                          Przytoczony artykul jest bardzo ciekawy,ale nie mam teraz czasu i moze pozniej do niego wroce.
                          • maksimum Swiadomosc a ewolucja. 18.03.13, 04:57
                            >[/b]
                            > www.nature.com/scitable/knowledge/library/why-are-life-histories-so-variable-16349999
                            > "Life histories evolve in response to the environment (i.e., extrinsic factors)
                            > as well as to internal constraints. The environment is continually changing, g
                            > iving natural selection a "moving target".

                            Na przykladzie Polski i Chin sprobuje wykazac kto ewoluuje w jakim tempie i dlaczego.
                            Wiadomo ze swiadomosc ksztaltuje byt,a nie odwrotnie co socjalisci i komunisci probowali udowodnic,wiec zacznijmy od poziomu swiadomosci w roznych krajach.
                            Co jest potrzebne do szybkiego wzrostu gospodarczego to wszyscy z grubsza wiedza,ze musi byc 1-jednoosobowe madre kierownictwo
                            2-Duza dyscyplina spoleczna,poszanowanie prawa.
                            3-Pracowitosc
                            4-Zdolnosci ludzi(wysoki poziom wyksztacenia)

                            Chinczycy wszystko to maja.
                            Mocny jednopartyjny system ukierunkowany na szybki wzrost gospodarczy.
                            Duza dyscypline spoleczna w przeciwienstwei do Indii,gdzie kazdy gwalci kazdego i w wiekszosci jest bezkarny.
                            Chinczycy zasuwaja 6-7 dni w tyg po 12 godz dziennie i maja 1-2 tyg urlopu w roku.
                            W najlepszych szkolach NYC jest 60 % Chinczykow mimo ze w ogolnej populacji jest tylko 6%.

                            Ja sprawy wygladaja w Polsce?
                            1-Wielopartyjnosc polega na tym,ze najpopularniejszy jest ten,ktory najlepiej potrafi powiedziec to co ludzie chca uslyszec,a ludzie najlepiej sluchaja bajek ze bedziemy druga Japonia czy jakims tam innym krajem.
                            2-Dyscyplina spoleczna jest delikatnie mowiac na niskim poziomie.
                            3-Pracowici wyjezdzaja na zachod,bo w Polsce ciezko sie dorobic.
                            4-Wyksztalcenie jest delikatnie mowiac na niskim poziomie,bo najzdolniejsi wyjezdzaja na studia na zachod i wracaja co najwyzej na swieta do Polski po studiach.

                            GDP Polski rosnie slabiutko i to glownie dzieki pompowaniu pieniedzy przez EU.

                            Japonski cud gospodarczy trwal 10 lat i trafil do podrecznikow ekonomii bo wzrost GDP byl okolo 10 % rocznie.
                            Cud gospodarczy Hiszpanii byl sporo mniejszy ale tez bylo o nim glosno.

                            Cud gospodarczy w Chinach trwa juz 34 lata (8-10% wzrost GDP rocznie) i kazdy medrec europejski przebakuje ze nastepny rok to juz bedzie wielki krach gospodarczy w Chinach.

                            Jesli wiadomo wszem i wobec jakie jest zrodlo sukcesu,to dlaczego tych sukcesow nie ma gdzies indziej?
                            • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 18.03.13, 05:20
                              Tutaj kilka ilustracji:

                              www.indexmundi.com/china/gdp_real_growth_rate.html
                              www.huffingtonpost.com/steven-strauss/china-gdp_b_1997436.html
                              "The failures of leadership on economic and fiscal policy over the past four years have had geopolitical consequences. The World Bank expects the U.S. to grow by just 2 percent in 2012. China will grow four times faster than that; ... By 2017, the International Monetary Fund predicts, the GDP of China will overtake that of the United States."

                              Juz w 2017 Chiny beda najwieksza gospodarka swiata.

                              en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)
                              Czyz nie powinnismy szybko zaczac sie uczyc chinskiego?

                              • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 18.03.13, 20:58
                                facet123 napisał:

                                > Inaczej mówiąc - kapitalizm, tak jak demokracja, jest strasznym systemem, tyle,
                                > że nie wymyślono dotąd żadnego lepszego...

                                Wielu ludzi zastanawia sie tak jak facet ...co dalej.

                                Mamy demokracje na calym niemal swiecie i na calym niemal swiecie mamy kapitalizm,ktory niestety w Europie zaczyna sie powoli sypac.
                                Rozmumiem zeby Polska jako kraj slabiej rozwiniety gonila w gigantycznym tempie Niemcy,tak jak Chiny galopuja od 34 lat,ale .... to sie niestety nie dzieje,bo demokracja i kapitalizm w polskim wydaniu sie nie sprawdza.
                                A co gorsza pierwsze kraje zaczynaja bankrutowac w Europie.Teraz Cypr,Grecja a troche pozniej Hiszpania,Portugalia itd.
                                Dlaczego w takim razie nie chca te kraje przejsc na system chinski?
                                Bo to wymaga:
                                -wiekszej pracowitosci
                                - wiekszego zdyscyplinowania spolecznego
                                -lepszego szkolnictwa
                                -jednoosobowego kierownictwa zamiast demokracji.

                                Ludzie tak sobie wbili demokracje w glowy ,ze nie widza swiata poza nia,choc celem kazdego systemu spoleczno-gospodarczego powinien byc rozwoj umyslowy i gospodarczy a nie coraz wieksze nadania demokratyczne,powodujace ze czlowiek coraz wiecej wymaga od panstwa a coraz mniej od siebie.

                                Z powodu coraz wiekszych deficytow budzetowych zaczna sie systematyczne okradania bogatych na rzecz biednych az dojdziemy do systemu ze jakakolwiek praca poza panstwowa bedzie nieoplacalna,czyli powrot do komuny.
                                To sie juz w Brukseli stalo.
                                Administracja EU jest rozbudowana do niewyobrazalnych rozmiarow i zarabia krocie,a ci ktorzy ta administracje utrzymuja zasuwaja po 12 godz dziennie i ledwo przeda.
                                Taki tez byl powod upadku starozytnego Rzymu.Przerost administracyjny i niemozliwosc sciagania podatkow.
                                • dawwwkins2 Prosze, tylko nie o Rzymie... 18.03.13, 21:09
                                  Maksiurku

                                  proszę, wypowiadaj się na temat swoich ulubionych Chińczyków, ewolucji, ale oszczędź przynajmniej historię, nie popisuj się nią, skoro jej nie znasz i nie rozumiesz.

                                  Przyczyny upadku imperium rzymskiego są złożone (chociażby zgoda na powstanie państw klienckich oraz zaniechanie ekspansji, która napędzała rozwój), a ty nie wymieniłeś żadnej przyczyny, a jedynie jeden ze skutków. Nie zamierzam cię oświecać, bo to daremne, proszę jedynie, żebyś się trzymał czasów współczesnych, to ci lepiej wychodzi :)
                                  • maksimum Re: Prosze, tylko nie o Rzymie... 19.03.13, 01:00
                                    > dawwwkins2 napisał:

                                    > proszę, wypowiadaj się na temat swoich ulubionych Chińczyków, ewolucji, ale osz
                                    > czędź przynajmniej historię, nie popisuj się nią, skoro jej nie znasz i nie rozumiesz.

                                    Historii nie trzeba znac by ja rozumiec,natomiast koniecznoscia jest umiejetne wyciaganie wnioskow z faktow historycznych.
                                    Wielu ludzi zna historie starozytnego Rzymu na pamiec i w dalszym ciagu wnioskow nie umie wyciagac.

                                    > Przyczyny upadku imperium rzymskiego są złożone (chociażby zgoda na powstanie p
                                    > aństw klienckich oraz zaniechanie ekspansji, która napędzała rozwój),

                                    Ekspansja nigdy nie napedza rozwoju ale zawsze go opoznia.
                                    Ekspansja ,czyli zajmowanie nowych terytoriow zawsze wiaze sie z inwestowaniem w nie,zanim sie cokolwiek otrzyma w zamian,a mozna i nic w zamian nie otrzymac.
                                    Imperium Mongolow mialo ponad 24 mln km2 i szybko sie rozpadlo.
                                    Imperium ZSRR tez bylo dosc duze i tez dosc szybko sie rozpadlo,wiadomo chyba ze ze wzgledow gospodarczych.
                                    Proste umysly(wsrod ktorych jest mnostwo naukowcow) nie kumaja prostej zasady,ze ekspansja terytorialna jest bardzo droga i NIGDY nie prowadzi do sukcesu gospodarczego.
                                    A juz najlepszym przykladem w tej chwili jest ekspansja EU.
                                    Czym EU jest wieksza tym gorzej sobie radzi gospodarczo i tym wiecej krajow w EU jest na skraju bankructwa.

                                    > a ty nie wymieniłeś żadnej przyczyny, a jedynie jeden ze skutków. Nie zamierzam cię oświ
                                    > ecać, bo to daremne, proszę jedynie, żebyś się trzymał czasów współczesnych, to
                                    > ci lepiej wychodzi :)

                                    Przyczyna wszedzie byly,sa i beda podatki.
                                    Czym wyzsze podatki tym system szybciej padnie.

                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_tax_rates
                                    • maksimum Re: Prosze, tylko nie o Rzymie... 19.03.13, 02:57
                                      en.wikipedia.org/wiki/Decline_of_the_Roman_Empire
                                      Z upadkiem panstwa czy imperiu sprawa jest stosunkowo prosta.
                                      1-Brak madrego przywodztwa
                                      2-Brak dyscypliny spolecznej
                                      3-Brak pracowitosci
                                      4-Slabe ksztalcenie kadr.

                                      "In The History of the Decline and Fall of the Roman Empire (1776–88), Edward Gibbon famously placed the blame on a loss of civic virtue among the Roman citizens"

                                      " However, the chief cause of the agricultural decline was high taxation on the marginal land, driving it out of cultivation. Jones is surely right in saying that taxation was spurred by the huge military budget and was thus ‘indirectly’ the result of the barbarian invasion.[7]"

                                      The Romans had no budgetary system and thus wasted whatever resources they had available. "The economy of the Empire was a Raubwirtschaft or plunder economy based on looting existing resources rather than producing anything new. The Empire relied on riches from conquered territories (this source of revenue ending, of course, with the end of Roman territorial expansion) or on a pattern of tax collection that drove small-scale farmers into destitution (and onto a dole that required even more exactions upon those who could not escape taxation), or into dependency upon a landed élite exempt from taxation. With the cessation of tribute from conquered territories, the full cost of their military machine had to be borne by the citizenry."
                                      • dawwwkins2 Re: Prosze, tylko nie o Rzymie... 19.03.13, 09:20
                                        Maksiurku,
                                        kiedy już kogoś cytujesz, warto nie tylko kopiować, ale postarać się zrozumieć, w tym kontekst. Bo jak widać, z tym też masz problem. Gibbon napisał bardzo dobry cykl, ale dwieście pięćdziesiąt lat temu, zanim upowszechnił się kapitalizm, jaki znamy, a badania nad starożytnym Rzymem sięgnęły do źródeł, jakich on nie miał.
                                        Zabawne jest, że cytujesz akurat tego historyka, który w kontekście całości zaprzeczał twoim tezom, szczególnie tej, jakoby to podatki doprowadziły do upadku Rzymu. Boć przecież Gibbon był pierwszym historykiem w miarę współczesnym, który upatrywał tego faktu w nieopłacalnych sojuszach z państwami barbarzyńców, co uniemożliwiło ekspansję, a tym samym odcięło dopływ niewolników i innych dochodów z ekspansji płynących. Dodawał jeszcze do tego zły wpływ chrześcijaństwa, nawiasem mówiąc :)

                                        A kiedy mówisz w poście poniżej o upadłym imperium Mongołów, to pewno twoja wiedza z podstawówki każe ci myśleć o Timurze Kulawym. Problem w tym, że jeszcze jakieś trzy wieki po nim rządziła w Chinach dynastia Yuan :-) ktoś mający większe pojęcie niż ty powiedziałby więc co najwyżej, że to jak z Rzymem: zdechło płuco jedno, a drugie miało się jeszcze świetnie (Rzym i Konstantynopol).

                                        Zabawny jesteś z tym cytowaniem z netu bez zrozumienia całości.
                                        • nikodem123 Re: Prosze, tylko nie o Rzymie... 19.03.13, 14:38
                                          Lubię Maksiurka.

                                          Uwielbiam jego zachwyt nad samym sobą - te jego poglądy wygłaszane bez kompromisowo.

                                          Uwielbiam jego zachwyt nad Chinami i jego analizy, dlaczego Chiny rozwijają się szybko.
                                          To jest czarujące, że Maksiurek nie potrafi dostrzec podobieństwa Chin do Rosji Putina pod względem politycznym i różnic pod względem rozwoju, czy jego tempa.

                                          Rozbawiło mnie do łez jego porównanie Chin z Indiami. Takie oderwane od faktów.
                                          • maksimum Re: Prosze, tylko nie o Rzymie... 20.03.13, 03:45
                                            nikodem123 napisał:

                                            > Lubię Maksiurka.
                                            >
                                            > Uwielbiam jego zachwyt nad samym sobą - te jego poglądy wygłaszane bez kompromisowo.
                                            >
                                            > Uwielbiam jego zachwyt nad Chinami i jego analizy, dlaczego Chiny rozwijają się
                                            > szybko.
                                            > To jest czarujące, że Maksiurek nie potrafi dostrzec podobieństwa Chin do Rosji
                                            > Putina pod względem politycznym i różnic pod względem rozwoju, czy jego tempa.

                                            Gdyby byly jakiekolwiek podobienstwa to oczywiscie ze bym dostrzegl,ale wiesz ze mna mozesz bezkompromisowo i masz cos na duszy to wal prosto z mostu.

                                            > Rozbawiło mnie do łez jego porównanie Chin z Indiami. Takie oderwane od faktów.

                                            Podaj wiec fakty i dolacz do nich swoja opinie.
                                        • maksimum Re: Prosze, tylko nie o Rzymie... 20.03.13, 03:41
                                          dawwwkins2 napisał:

                                          > Gibbon napisał bardzo do
                                          > bry cykl, ale dwieście pięćdziesiąt lat temu, zanim upowszechnił się kapitalizm
                                          > , jaki znamy, a badania nad starożytnym Rzymem sięgnęły do źródeł, jakich on nie miał.

                                          Gibbon bardzo trafnier zauwazyl,co umknelo twojej uwadze:

                                          " Edward Gibbon famously placed the blame on a loss of civic virtue among the Roman citizens"

                                          Chodzi oczywiscie o "civic virtue" jakbys w dakszym ciagu nie mogl znalezc.
                                          System buduja ci,ktorzy solidnie pracuja a nie ci ktorzy chca tylko korzystac z przywilejow.

                                          > Zabawne jest, że cytujesz akurat tego historyka, który w kontekście całości zap
                                          > rzeczał twoim tezom, szczególnie tej, jakoby to podatki doprowadziły do upadku
                                          > Rzymu. Boć przecież Gibbon był pierwszym historykiem w miarę współczesnym, któr
                                          > y upatrywał tego faktu w nieopłacalnych sojuszach z państwami barbarzyńców, co
                                          > uniemożliwiło ekspansję, a tym samym odcięło dopływ niewolników i innych dochod
                                          > ów z ekspansji płynących.

                                          Tlumaczylem jak dziecku wczesniej ,ze zadnych korzysci z niewolnikow nie ma a sa wrecz straty,jak niewolnik poczuje sie na tyle silny by poderznac swojemu panu gardlo.

                                          Gdyby byly korzysci z niewolnictwa to ten system nigdy by nie upadl.
                                          Z niewolnikow masz takie same korzysci jak z wiezniow ktorych zatrudnisz do pracy.Przy kazdym musisz postawic straznika zeby nie uciekl a jak cos spieprzy,to ktos musi po nim poprawiac.
                                          Niewolnicy to bardzo niewykwalifikowana i krnabrna sila robocza.
                                          Niewolnictwo bylo w poludniowych stanach USA i wszystkie te stany byly zacofane i rolnicze,a polnoc byla uprzemyslowiona.
                                          Ty bys dobrze na niewolnika nadawal,nie masz rozeznania w temacie a zachowujesz sie jakbys wszystkie rozumy pozjadal.Albo pojde jeszcze dalej,nadawalbys sie na wlasciciela niewolnikow,bo bylbys przekonany o ich wydajnosci pracy,a jeden z nich by ci glowe obcial podczas gdy drugi spalby z twoja zona.

                                          > Dodawał jeszcze do tego zły wpływ chrześcijaństwa, nawiasem mówiąc :)

                                          Tu juz moznaby jakas dyskusje podjac,bo to jest wstep do demokracji jaka mamy.

                                          > Problem w tym, że jeszcze jakieś trzy wieki po nim rządziła w Chinach dynastia Yuan :-)

                                          en.wikipedia.org/wiki/Yuan_Dynasty
                                          en.wikipedia.org/wiki/Mongol_Empire
                                          Mam nadzieje,ze bedziesz umial wszystkie te trzy wieki wymienic i cie twoja rzekoma wiedza nie opusci w waznych momentach.

                                          > ktoś mający większe pojęcie niż ty powiedziałby więc co najwyżej, że to jak z Rzymem: >zdechło płuco jedno, a drugie miało się jeszcze świetnie (Rzym i Konstantynopol).

                                          Skoncentrujmy sie na Rzymie to ci bedzie latwiej temat ogarnac.

                                          > Zabawny jesteś z tym cytowaniem z netu bez zrozumienia całości.

                                          Wytlumacz mi jeszcze raz te swoje zawilosci o Mongolach bo civic virtue moze byc za trudne.
                                          • maksimum Re: Prosze, tylko nie o Rzymie... 20.03.13, 04:13
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Dynastia_Yuan
                                            Obalenie dynastii Yuan[edytuj]

                                            Pod koniec panowania dynastii Yuan w kraju wybuchł kryzys wywołany rosnącą z powodu korupcji inflacją. Skutki kryzysu dopełnił wylew Żółtej Rzeki na początku XIV wieku.
                                            Wraz z kryzysem ekonomicznym zaczęły pojawiać się antymongolskie ugrupowania, skupione wokół fanatycznych sekt buddyjskich. Największą z nich była mesjanistyczna sekta Białego Lotosu, która wznieciła w 1351 wielkie powstanie chłopskie w północnych Chinach (zob. Powstanie Czerwonych Turbanów). W 1363 Mongołom z wielkim trudem udało się je stłumić.
                                            W 1356 wybuchło drugie powstanie chłopskie na południu Chin. W 1368 powstańcy zdobyli Pekin. Przywódca powstania, mnich buddyjski Zhu Yuanzhang, ogłosił się cesarzem i rozpoczął panowanie dynastii Ming, która utrzymała się aż do 1644 r.
                                            -----------
                                            No i znowu fatalne rzadzenie,czyli korupcja i inflacja prowadza do obalenia dynastii Yuan.
                                            To na co zwracal uwage Gibbon:civic virtue.
                                            Nie bez powodu w krajach gdzie rzadza madrzy ludzie(Chiny) jest kara smierci za korupcje.
                                            W Europie wg starych zasad pierwszy milion sie kradnie a czym wiecej sie ich ma tym bardziej sie jest bezkarnym.
                                          • dawwwkins2 Po raz ostatni - Rzym, Chiny, te sprawy :) 20.03.13, 10:36
                                            Co do Rzymu: w przeciwieństwie do ciebie ja tego Gibbona czytałem i wiem, co pisał, a nie cytuję streszczenia z netu. Podobnie jak mam na półce i czytałem książki o upadku Rzymu, choćby Heathera, Simona, także polskich historyków, którymi otwarcie gardzisz :)
                                            Wierz sobie w co chcesz, nie widzę sensu dalszej dyskusji, tym bardziej, że ośmieszasz się przenosząc XX-wieczną wiedzę na świat starożytny.

                                            Co do bycia niewolnikiem albo panem niewolników - dziękuję. Uwzględnię.

                                            Co zaś dynastii Yuan, skrót masz tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Dynastia_Yuan Kluczem jest "Pólnocne Chiny", dzisiejsza Mongolia. Gdybyś miał problemy, to sobie przed napisaniem kolejnego posta poczytaj o tym, jak te Chiny wyglądały. Kolejna podpowiedź: lewe płuco: Yuan, prawe: Ming.
                                            Przypominam ci, że zacząłeś od upadku imperium mongolskiego. Bo może ci ta subtelność umknęła :P

                                            Znudziło mi się dyskutować z tobą, to jałowe zajęcie jest, wolę się zająć czymś ciekawszym :)
                                            • maksimum Re: Po raz ostatni - Rzym, Chiny, te sprawy :) 20.03.13, 13:13
                                              dawwwkins2 napisał:

                                              > Co do Rzymu: w przeciwieństwie do ciebie ja tego Gibbona czytałem i wiem, co pi
                                              > sał, a nie cytuję streszczenia z netu. Podobnie jak mam na półce i czytałem ksi
                                              > ążki o upadku Rzymu, choćby Heathera, Simona, także polskich historyków, którym
                                              > i otwarcie gardzisz :)

                                              Ja ci nie zarzucam ze czegos nie czytales lecz ze wnioski z tego co czytales sa bledne.
                                              Calkiem mozliwe ze ty nie wyciagasz samodzielnie wnioskow z tekstow pisanych przez innych lecz przytaczasz to co przeczytales.

                                              > Wierz sobie w co chcesz, nie widzę sensu dalszej dyskusji, tym bardziej, że ośm
                                              > ieszasz się przenosząc XX-wieczną wiedzę na świat starożytny.

                                              Chcesz chyba podwazac ze obecny czlowiek nie jest najmadrzejszy z ludzi kiedykolwiek zyjacych.
                                              Jesli wiec obecny czlowiek jest najmadrzejszy jaki kiedykolwiek zyl wiec wnioski jakie wyciaga z faktow przeszlosci sa rowniez najlepsze jakie kiedykolwiek byly,tym bardziej ze z kazdym rokiem odkrywamy coraz to nowe fakty z przeszlosci.

                                              > Co do bycia niewolnikiem albo panem niewolników - dziękuję. Uwzględnię.


                                              > Co zaś dynastii Yuan, skrót masz tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Dynastia_Yuan Kluczem jest "Pólnocne Chiny", dzisiejsza Mongolia.

                                              Wyraznie napisales Chiny:

                                              "Problem w tym, że jeszcze jakieś trzy wieki po nim rządziła w Chinach dynastia Yuan :-) "

                                              Mongolowie zajeli Chiny i rzadzili tak przez okolo 100 lat i zostali wyparci do Mongolii,co Chinczycy lubili nazywac "Polnocne Chiny".
                                              Tak jak obecnie do Chin nalezy "wewnetrzna Mongolia".Owszem mieszkaja tam Mongolowie,choc zdecydowana wiekszosc stanowia Chinczycy.

                                              > Gdybyś miał problemy, to sobie przed napisaniem kolejnego posta poczytaj o tym, jak te Chiny wyglądały. Kolejna podpowiedź: lewe płuco: Yuan, prawe: Ming.
                                              > Przypominam ci, że zacząłeś od upadku imperium mongolskiego. Bo może ci ta subt
                                              > elność umknęła :P

                                              Jesli nie kumasz co to imperium to ci podpowiem,ze to tereny zagrabione innym.
                                              Jesli Mongolowie zostali wyparci na swoje wlasne terytorium,tzn ze nie mieli juz imperium.

                                              > Znudziło mi się dyskutować z tobą, to jałowe zajęcie jest, wolę się zająć czymś
                                              > ciekawszym :)

                                              OK,czytaj wiec ksiazki historyczne a jak bedziesz mial problemy to zawsze mozesz o nich napisac.
                                              • maksimum Swiadomosc a ewolucja. 27.03.13, 05:55
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,32,134905011,143478083,Re_Teraz_BAM_lansowany_przez_Obame_Blue_Br.html
                                                W watku obok mozna przeczytac o bardzo ciekawych badaniach nad dzialaniem mozgu,ale ja bym chcial zwrocic uwage na cos innego.

                                                Mnie bardziej interesuje jak usprawnic dzialanie mozgu niz raczej zglebiac jak on dziala,tym bardziej ze nie dziala on wg schematow i tak jak z zewnatrz wszyscy jestesmy do siebie podobni to jednak kazdy ma inne odciski palcow.To samo jest z mozgiem i jego dzialaniem.
                                                Po dlugich i ciezkich cierpieniach i kolejnych miliardach wydanych dolarow naukowcy dojda do wniosku ze dzialanie mozgow roznych ludzi jest na tyle nieporownywalne,ze nie mozna bedzie opisac a tym bardziej zbudowac czegos na wzor mozgu czlowieka,choc Obama oglosi ze badania zostaly zakonczone sukcesem i kazdy wydany dolar zwroci sie wielokrotnie.
                                                Czym bardziej spoleczenstwa sie rozwijaja,tym bardziej kazda praca wymaga wiekszej specjalizacji a tym samym jest:
                                                1-inna budowa mozgu
                                                2-inna hierarchia wartosci
                                                3-inne dzialanie mozgu

                                                Ludzie z HSAM maja genialna pamiec:

                                                forum.gazeta.pl/forum/w,32,140537566,140537566,Highly_Superior_Autobiographical_Memory_.html
                                                -nieco inaczej zbodowany mozg
                                                -hierarchia wartosci jest juz calkiem od czapy,bo wiekszosc z nich to ludzie samotni oraz z niewielkimi sukcesami zawodowymi oraz w zyciu prywatnym poza jedna osoba z nich.
                                                -Definitywnie dzialanie calego mozgu poza genialna pamiecia jest slabe,czyli jakby cos za cos.

                                                Oczywiscie moznaby na tych ludziach przeprowadzic badania,ale sama pamiec bez genialnego procesora niewiele znaczy.
                                                Jedyna osoba z 6 z HSAM ktora osiagnela sukces,dokonala tego na niwie artystycznej,co jest ciekawym dodatkiem do zycia,bo raczej kazdy oczekiwal ze ci specjalni beda naukowcami.

                                                Jesli jak wiemy swiadomosc ksztaltuje byt,to fakt czy sie rozwijamy umyslowo czy nie ma odbicie we wzroscie dochodu narodowego.
                                                Fakt ze Kuba czy Korea Pln. stoja w miejscu lub sie cofaja swiadczy o tym ze wladza sterroryzowala spoleczenstwo i nie ma ono szans na rozwoj umyslowy.
                                                Cos jak zamkniecie kogos w wiezieniu bez dostepu do szkol,uczelni,komputera,srodkow masowego przekazu i braku obcowania z kimkolwiek zacznie owocowac coraz ubozszym slownictwem i bardzo zawezy zainteresowania.
                                                Wystarczy obalic kilka dyktatur jak Libia,Irak,Afganistan i rozwoj nabiera rozpedu:

                                                en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_real_GDP_growth_rate_(latest_year)
                                                Ale ja chcialem poruszyc problem zastoju w krajach wysoko uprzemyslowionych jak EU i USA i bardzo slaby lub brak rozwoju umyslowego i ekonomicznego.
                                                • maksimum Swiadomosc a ewolucja.Nick D'Aloisio. 01.04.13, 07:05
                                                  en.wikipedia.org/wiki/Nick_D'Aloisio
                                                  Moze zaczniemy od tego ze matka jest prawnikiem a ojciec wiceprezydentem w Stanley Morgan,zeby znowu asteroida nie wyskoczyl z kwiatkiem ze kazdego mozna wszystkiego nauczyc,nawet jak go sie przytarga z zaswiatow.

                                                  17-latek ma sporo business partners wiec cala kasa nie idzie do niego,ale i tak jest ustawiony na zycie,ktore na dobra sprawe dopiero zaczyna.

                                                  Ja do syna,ktory jest rok starszy od Nick'a zagaduje ze skoro bawisz sie w te gry komputerowe,to dlaczego nie masz takich pomyslow jak Nick,a on mi na to ze ja nie jestem wiceprezydentem w Stanley Morgan.
                                                  Od razu widac,ze chlopak kuma ewolucje!
                                                  • maksimum Swiadomosc a ewolucja. 01.04.13, 15:55
                                                    openchannel.nbcnews.com/_news/2013/04/01/17519026-how-the-us-oil-gas-boom-could-shake-up-global-order?lite
                                                    Ewolucja moze byc ograniczana poprzez brak zrodel energii,ale wyglada na to ze nowe technologie wydobycia ropy i gazu made in USA zmienia oglad rozwoju swiata na najblizszych kilkadziesiat lat.
                                                    Potanienie zrodel energii potani produkcje wszystkich towarow i najwiecej skorzystaja na tym USA bo ceny gazu w USA juz sa najnizsze na swiecie i powoduja obnizke cen na rynkach swiatowych.
                                                    Podobna sytuacja jest z cenami ropy,ktore stanely na poziomie 110 doll/barylke a maja spasc do 70-90 doll/barylke mimo ograniczenia produkcji w Iranie ze wzgledu na embargo z powodu rozwoju technologii atomowych.
                                                    Najwiecej oczywiscie straca OPEC i Rosja,ktore sa najwiekszymi eksporterami ropy i gazu,a Gazprom moze zupelnie upasc.

                                                    "An International Monetary Fund analysis indicates that many major oil-producing states need more than that lowest price level to meet their budgets and would be forced to increase output or reduce spending, which could trigger unrest. Among them, according to the report: Iran, Libya and Russia, at $117 a barrel; Iraq, $112; Yemen, $237; and the UAE, $84."

                                                    Poziom zycia w Rosji w ciagu nastepnych kilkunastu lat bedzie systematycznie spadal a ceny na eksportowane przez Rosje rope,gas i wegiel trzeb bedzie co rok renegocjowac.
                                                    Polska jak wiadomo jest specjalista od placenia Rosji najwiecej za rope i gaz i tu sytuacja sie nie zmieni,bo nikt nie wladnie na pomysl by zaczac importowac rope i gaz z USA.

                                                    Gdy poziom zycia spada razem z nia bedzie spadac swiadomosc i ewolucja poczyni zasadniczy krok do tylu na tych terenach.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 01.04.13, 16:35
                                                    ec.europa.eu/energy/international/russia/russia_en.htm
                                                    Tu jest tabela wspolzaleznosci EU-Rosja na import ropy,gazu i wegla.

                                                    Oczywiscie gdy swiatowe ceny surowcow zaczna spadac trzeba bedzie renegocjowac ceny miedzy EU a Rosja by nie odbiegaly one od cen swiatowych i to moze wygladac ugly,bo niewatpliwie wplynie na spadek stopy zyciowej w Rosji.

                                                    www.youtube.com/watch?v=zbr2ao86ww0
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 19.04.13, 15:38
                                                    www.foxnews.com/us/2013/04/19/surviving-boston-marathon-bombing-suspect-hails-from-overseas-been-in-us-for/
                                                    Bracia przyjechali do USA ok 10 lat temu czyli mlodszy mial wtedy 9 lat a starszy 16 lat.
                                                    Czytalem wczesniejsze wypowiedzi roznych forumowiczow ze czlowieka mozna uksztaltowac jak sie chce jesli zacznie sie to robic od dziecka.
                                                    Moj punkt widzenia jest absolutnie przeciwny.
                                                    Rozwoj czlowieka jest niemal w 100% uwarunkowany genetycznie.
                                                    Owszem mozna dziec i poslac do szkol ,nawet dobrych.Moga tez dostac stypendium jako wyrozniajacy sie uczniowie,ale wczesniej czy pozniej ten rozwoj ulegnie zahamowaniu i zacznie brac gore instynkt i caly bagaz przeszlosci da o sobie znac.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 23.04.13, 07:26
                                                    Jak zbudowac imperium?

                                                    www.youtube.com/watch?v=EZPTvvmk1jY
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 27.04.13, 05:21
                                                    Gdzie sie najlepiej zyje w Polsce?

                                                    trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,13569117,Miejsca_w_Polsce__gdzie_zyje_sie_najlepiej__Znowu.html?as=3
                                                    Swiadomosc ksztaltuje byt ,wiec najlepiej sie zyje tam,gdzie ludnosc jest najbardziej swiadoma.
                                                    1-Warszawa
                                                    2-Piaseczno
                                                    3-Pruszkow
                                                    4-Ozarow Maz
                                                    5-Krakow.

                                                    Zadnego odkrycia tu nie widze,bo w Ozarowie zawsze sie zylo lepiej niz w Krakowie i ceny dzialek budowlanych byly zawsze wyzsze.
                                                    Przed Pruszkowem bym ostrzegal,bo jest brudny i zanieczyszczony i staroswiecki,cos jak Krakow tylko w innym stylu.
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc a ewolucja. 27.04.13, 15:08
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Przed Pruszkowem bym ostrzegal,bo jest brudny i zanieczyszczony i staroswiecki,
                                                    > cos jak Krakow tylko w innym stylu.

                                                    Z tego wynika, że mieszkańcy Pruszkowa i Krakowa są najmniej świadomi.
                                                    Świadomość wzrośnie im gwałtownie, jak się przeprowadzą do innego miasta.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 29.04.13, 04:15
                                                    Bardzo wazny problem poruszylas,ktory istnieje od zarania dziejow czyli Starozytnej Grecji albo i jeszcze dawniej.
                                                    Migracja do lepszego miejsca gdzie szybciej mozna osiagnac sukces lub praca od podstaw w miejscu zamieszkania.
                                                    Starozytny Rzym zostal zbudowany dla migrantow tak jak i USA i oba staly sie mocarstwami.
                                                    Kupe lat spedzilem w Ozarowie choc urodzilem sie w Warszawie,a w Komorowie mamy letni domek do ktorego z Ozarowa jezdzi sie przez Pruszkow.Jak dla mnie Pruszkow jest nieciekawy,cos jak Praga,a jak w domkach jednorodzinnych zaczna palic w piecach to smuga jest nad miastem.Czesto jezdzilem tam na rowerze,tak jak i do Puszczy Kampinoskiej a teraz jezdze rowerem po deptaku na Brighton Beach.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 29.04.13, 05:46
                                                    I w ten oto prozaiczny sposob doszlismy do powtarzalnosci swiata oraz oczywiscie powtarzalnosci zycia.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Wieczny_powr%C3%B3t
                                                    Jesli jest druga taka planeta jak Ziemia to zycie powstanie na niej w identyczny sposob jak to sie stalo na naszym globie.Jesli bedzie sie mialo powtorzyc to rowniez bedzie przebiegalo identycznie.
                                                    I jesli sie glebiej zastanowic nad powtarzalnoscia swiata i zycia to kazdy chyba dojdzie do wniosku,ze Life is a Game.

                                                    www.youtube.com/watch?v=e5jDspIC4hY
                                                    A ze nasze zycie zajmuje tylko niewielka czesc tego calego procesu,wiec:

                                                    1-Life's rules are complicated
                                                    2-Goals-undetermined
                                                    3-Methods of achieving them-unknown or different for every person
                                                    4-Rewards-slow to come or not existent.

                                                    Podsumowujac.Jest to taka gra w ktorej winning & losing is nebulous.
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc a ewolucja. 29.04.13, 11:27
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Bardzo wazny problem poruszylas,ktory istnieje od zarania dziejow czyli Starozy
                                                    > tnej Grecji albo i jeszcze dawniej.
                                                    > Migracja do lepszego miejsca gdzie szybciej można osiągnąć sukces lub praca od
                                                    > podstaw w miejscu zamieszkania.

                                                    Maksimumie, ja sobie zażartowałam, bo myślałam, że w ten sposób dostrzeżesz jałowość swojego sposobu rozumienia, co to jest "świadomość". Lecz Ty to wziąłeś na serio. Więc teraz całkiem serio zwracam uwagę, że używasz słowa "świadomość" w innym znaczeniu niż badacze - kognitywiści, starający się wytłumaczyć ten fenomen. Używasz tego słowa tak, jak kiedyś się mówiło: "świadomy członek społeczeństwa...", "świadomy członek partii...". Świadomy, znaczyło tu poinformowany, mający wiedzę o obowiązującej ideologii, dogmacie i umiejący się stosownie zachować, żeby według tej ideologii odnieść sukces.

                                                    Obecnie, przez świadomość rozumie się właściwość umysłu postrzegania i rozumienia postrzeganego świata, otoczenia, środowiska. Jest tu pewien związek, bo jeśli środowisko jest partią,to rozumienie zasad partyjnych jest formą świadomości, które zapewnia partyjne sukcesy. Jednakże takie rozumienie otoczenia nie wyczerpuje cech świadomego postrzegania. Kognitywistyczne rozumienie "świadomości" nie gwarantuje sukcesu dzięki wyższej świadomości. Napisano całe tomy o tym, czy zwiększanie stopnia świadomości stanowi przewagę ewolucyjną. Niewiarygodny sukces organizmów nieświadomych, których populacja przekracza miliardy razy populacje organizmów o najwyższej świadomości i która w każdej chwili może zagrozić istnieniu tej drugiej, nakazuje wątpić w związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy tymi fenomenami. Andrew co prawda wierzy w kosmiczny sukces świadomości, jednakże jest to nieudowodniona hipoteza a może tylko myślenie życzeniowe.

                                                    Migracja do lepszego, bardziej zróżnicowanego środowiska, połączona z procesem intensywnego uczenia rzeczywiście stwarza szanse na podniesienie stopnia świadomości, przez co ja rozumiem wytworzenie bardziej adekwatnego modelu rzeczywistości, jednakże wcale nie gwarantuje sukcesu, na co wskazują smutne losy wielu nieudanych migracji na poziomie od bakterii i wirusów aż po osobniki należące do hominidów w tym ludzi.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 29.04.13, 17:03
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Świadomy, znaczyło tu poinformowany, mający wiedzę o obowiązującej ideologii, dogmacie i >umiejący się stosownie zachować, żeby według tej ideologii odnieść sukces.

                                                    Tak cos czulem ze zaczniesz krecic na temat swiadomosci,jakby one jakies rozne mialy byc.
                                                    Ona jest tylko jedna i kazdy swiadomy czlowiek ja tak wlasnie rozumie.
                                                    To co robily partie lewicowe,to bylo przekonywanie ludzi,ze byt ksztaltuje swiadomosc i jak one zawladna srodkami produkcji i dzieki temu stana sie bogaci to ich umyslowosc osiagnie wyzyny Tybetu albo i jeszcze wyzej.
                                                    Czesto spotyka sie ludzi,ktorzy poswiecaja sie dla dzieci i ciagne dwie roboty,zeby dzieciakom bylo lepiej i zeby je do najlepszych szkol poslac,a tu sie okazuje,ze dzieciaki jakby na zlosc rodzicom uczyc sie nie chca.
                                                    Nie da rady zastapic swiadomosci jakims substytutem i wcisnac go ludziom do glowy,bo swiadomosc jest tylko jedna.

                                                    > Kognitywistyczne rozumienie "świadomości" nie gwarantuje sukcesu dzięki wyższej >świadomości.

                                                    Jak najbardziej gwarantuje,tylko ze jeszcze do tego nie dotarlas.
                                                    Najpierw musisz znalezc swoje miejsce w spoleczenstwie i okreslic co mozesz a czego nie mozesz dokonac,bo ograniczajac sie tylko i wylacznie do nauki jestes z gory przegrana,bo wiekszosc badan naukowych ma slabe powiazanie z uzytecznoscia spoleczna.
                                                    Przeczytaj sobie jeszcze raz zyciorys B.Gates'a bo na zyciorys Billa Clintona szkoda wrecz czasu.
                                                    Facet moglby byc wzietym naukowcem,ale zdecydowal sie sprzedawac swoje pomysly na rynku.
                                                    Dzieki temu ma pieniadze ale nie dostanie Nobla bo te sa za teorie a nie za praktyke.

                                                    > Napisano całe tomy o tym, czy
                                                    > zwiększanie stopnia świadomości stanowi przewagę ewolucyjną. Niewiarygodny suk
                                                    > ces organizmów nieświadomych, których populacja przekracza miliardy razy popula
                                                    > cje organizmów o najwyższej świadomości i która w każdej chwili może zagrozić i
                                                    > stnieniu tej drugiej, nakazuje wątpić w związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy t
                                                    > ymi fenomenami.

                                                    Nie mam czasu na te tomy,ale sprobuje zwrocic twoja uwage na to jak sobie swiadomi ludzie daja rade z tymi wirusami czy bakteriami ktore im szkodza.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_epidemics
                                                    Setki chorob,ktore dziesiatkowaly ludnosc zostaly praktycznie wyeliminowane z cywilizowanego swiata.Ostatnia powazna epidemia miala miejsce w 1918-20 roku.
                                                    Pozostal jeszcze AIDS ktory jak wszystkie choroby gnebi najmniej swiadomych czyli mieszkancow Afryki,Rosji i Ukrainy.
                                                    Te wirusy,bakterie,robaki,owady ktore nam srednio przeszkadzaja maja szanse przezyc,reszta zostanie wyeliminowana,bo to jest nasz swiat a nie ich.
                                                    Najbardziej swiadomy gatunek zdominowal swiat i ewolucja bedzie sie odbywac na naszych warunkach.

                                                    list25.com/25-deadliest-diseases-in-human-history/2/
                                                    > Andrew co prawda wierzy w kosmiczny sukces świadomości, jednakż
                                                    > e jest to nieudowodniona hipoteza a może tylko myślenie życzeniowe.

                                                    Czesto tak bywa ze jak nie ma prostego logicznego wytlumaczenia to zaczynaja sie zyczenia.

                                                    > Migracja do lepszego, bardziej zróżnicowanego środowiska, połączona z procesem
                                                    > intensywnego uczenia rzeczywiście stwarza szanse na podniesienie stopnia świado
                                                    > mości, przez co ja rozumiem wytworzenie bardziej adekwatnego modelu rzeczywisto
                                                    > ści, jednakże wcale nie gwarantuje sukcesu, na co wskazują smutne losy wielu ni
                                                    > eudanych migracji na poziomie od bakterii i wirusów aż po osobniki należące do
                                                    > hominidów w tym ludzi.

                                                    Zawsze tak bylo i tak jeszcze dlugo bedzie,ze przeprowadzka z Polski do USA jest duzym skokiem cywilizacyjnym i nie kazdego na to stac,bo to sie moze zle odbic juz na drugim pokoleniu.Czesc ludzi na emeryture wraca do starego kraju a ich dzieci czesto radza sobie gorzej niz rodzice.Jesli jestes bardzo dobra w Polsce to sobie dasz rade wszedzie,ale ci,ktorzy sa tylko pracowici albo tylko ambitni juz moga miec duze problemy.
                                                    W sobote byli u mnie znajomi po studiach w Polsce i calkiem przypadkiem rozmowa zeszla na GMO i wyszedl taki zascianek,ze zmienilem temat.Jedni chca wrocic do Polski na emeryture a drudzy caly czas szykaja swojego miejsca w zyciu mimo ze do emerytury maja tuz tuz.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 29.04.13, 17:32
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Używasz tego słowa tak, jak kiedyś się mówiło: "świadomy członek społecze
                                                    > ństwa...", "świadomy członek partii...". Świadomy, znaczyło tu poinformowany, m
                                                    > ający wiedzę o obowiązującej ideologii, dogmacie i umiejący się stosownie zacho
                                                    > wać, żeby według tej ideologii odnieść sukces.

                                                    Ja go tak nie uzywam i nie wiem dlaczego Ty go tak rozumiesz.
                                                    Kiedys nawet pomyslalem sobie,zeby rozwalic ten burdel od srodka i chcialem sie do partii zapisac,ale mnie nie przyjeli,bo mieli dane jeszcze z czasow studenckich ,kiedy bylem bardzo anty.Powiedzial mnie to po latach starosta roku.

                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 29.04.13, 19:18
                                                    Testy gimnazjalne poszly im dobrze,ale te odpowiedzi na ulicy juz nie bardzo.

                                                    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13814001,Bitwa_pod_Grunwaldem_w_1810_r__i_74_poslow_w_Sejmie_.html#Cuk
                                                    Jaki jest poziom nauczania w Polsce,bo w USA takiego dna nawet w czarnych dzielnicach nie ma?
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 29.04.13, 20:06
                                                    Kartagina i Hannibal Barca.

                                                    www.youtube.com/watch?v=HetYXwtCCho
                                                  • maksimum Homo Sapiens-Homo Erectus. 30.04.13, 04:18
                                                    www.youtube.com/watch?v=Cwc03uAQnxs
                                                    Pierwsze hominidy mialy mozg wielkosci pomaranczy.
                                                  • maksimum Mind control. 05.05.13, 06:48
                                                    www.youtube.com/watch?v=sBDFaU1EXcg
                                                    To sie pani Majka ucieszy jak sie dowie,ze nie tylko moge czytac ale i kontrolowac jej mysli.
                                                  • maksimum Brain Games-3. 07.05.13, 03:58
                                                    www.youtube.com/watch?v=KrrNkY7G7_4
                                                    W pamietaniu szczegolow jestem prawie tak dobry jak sam mistrz.
                                                  • maksimum AI-Sztuczna inteligencja. 07.05.13, 05:27
                                                    www.youtube.com/watch?v=ZevJyjKVvMc
                                                    To sie Majka ucieszy ze artificial neural network juz istnieje i w 2040 roku bedzie na poziomie wyzszym niz nasze mozgi.
                                                    Jest juz rowniez fabryka,gdzie roboty produkuja roboty i lepiej by nie wymknelo sie to nam spod kontroli.
                                                  • majka_monacka Re: AI-Sztuczna inteligencja. 18.05.13, 09:24
                                                    maksimum napisał:

                                                    > To sie Majka ucieszy ze artificial neural network juz istnieje i w 2040 roku
                                                    > będzie na poziomie wyższym niz nasze mozgi.

                                                    Przecież pisałam już o tym wielokrotnie.
                                                    W filmiku głównie przedstawia sie zdolności operacyjne robotów wyposażonych w mózgi porównywalne z mózgiem mrówki. Na końcu science-fiction nie pokazujące jak te mózgi miałyby osiągnąć świadomość, jakie będą miały motywacje, co będą planowały.
                                                    Lepiej poczytać o najnowszych osiągnięciach kognitywistyki.

                                                  • maksimum Re: AI-Sztuczna inteligencja. 19.05.13, 14:32
                                                    > Lepiej poczytać o najnowszych osiągnięciach kognitywistyki.

                                                    A skad ja mam te rzeczy wiedziec jak Ty tak rzadko nawiedzasz forum?

                                                  • maksimum 3 Gorges Dam. 20.05.13, 01:28
                                                    www.youtube.com/watch?v=3B4vf5AlG1Y
                                                    Nie dosc ze jest to zdecydowanie najwieksza elektrownia zapora wodna na swiecie,to Chiny maja jeszcze kilkanascie w budowie.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_largest_hydroelectric_power_stations
                                                    Kogo na to stac by jednoczesnie budowac jak teraz w Chinach 14 elektrowni wodnych i kazda z nich jest w czolowce najwiekszych na swiecie.

                                                    Bardzo ciekawe jest rozwiazanie przenoszenia statkow pasazerskich przez 3 Gorges Dam na wysokosc 113 metrow oraz system oczyszczania dna przy zaporze.
                                                  • maksimum Stories from the stone age. 22.05.13, 07:48
                                                    www.youtube.com/watch?NR=1&v=-XD9ehC6MWo&feature=endscreen
                                                    To jest historia Levant i Mesopotamia ,bo w naszej kulturze pomija sie co w tym czasie dzialo sie w Indiach i w Chinach.
                                                  • maksimum Wenecja to nie jest. 25.05.13, 07:06
                                                    www.youtube.com/watch?v=0CcnH9yDVFo
                                                    ale kanalow ma wiecej niz Wenecja.

                                                    www.youtube.com/watch?v=0CcnH9yDVFo
                                                    Miasto zalozone 2 tys lat temu to nie jest zadna rzadkosc.

                                                    www.youtube.com/watch?v=ZhzUiT_ZsO4
                                                  • maksimum Chaos to jest stan umyslu. 01.06.13, 14:32
                                                    Majka zamknela watek,gdzie bylo troche rozwazan na temat chaosu,wiec sprobuje sie tutaj zastanowic.
                                                    Chaos to " disorder; confusion; anarchy" czyli przeciwienstwo confucjanizmu

                                                    "Z tego rodzaju koncepcji wywodzi się zaproponowana przez Konfucjusza struktura idealnego państwa, w pełni zgodnego w jego mniemaniu z niebiańskim porządkiem. Jakkolwiek na przestrzeni dziejów koncepcja ta ewoluowała, jej podstawowe zręby są do dzisiaj obecne w sposobie myślenia np. współczesnych chińskich komunistów."

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Konfucjanizm
                                                    " Humanizm władcy to umiejętność ograniczania swojej władzy, tak aby jego decyzje nie krzywdziły poddanych jego władzy osób."

                                                    Z tego widac,ze jest to calkowite przeciwienstwo tego,co prezentuja np. Rosjanie ,dla ktorych
                                                    "disorder; confusion; anarchy" jest sposobem na lepsze zycie.

                                                    Nikogo chyba nie dziwi,ze komuna w Rosji doprowadzila narody do nedzy i rozpaczy a ta sama komuna w Chinach prowadzi od sukcesu do sukcesu.

                                                    Nalezaloby zaczac od tego,ze charakter sie dziedziczy z pokolenia na pokolenie od tysiecy lat i ....nie wyglada na to by cokolwiek mialo sie w tej materii zmienic.

                                                    " kiedy władze Rosji sześć lat temu starały się o przyznanie prawa zorganizowania igrzysk, rzuciły na kolana konkurentów, obiecując, że są w stanie wydać na przygotowania astronomiczną, jak się wydawało, sumę 12 mld dolarów. Dziś okazuje się, że rozgrywki w czarnomorskim kurorcie kosztować będą ponad 50 mld. A to więcej niż do tej pory wydano w sumie na przygotowania do wszystkich poprzednich 21 olimpiad zimowych.

                                                    Jak twierdzą Niemcow i Martyniuk, ponadczterokrotny wzrost kosztów to wynik bałaganu, kumoterstwa, korupcji, a przede wszystkim złodziejstwa na wielką skalę."

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14018081,Raport_Niemcowa__Budowa_zaplecza_na_igrzyska_w_Soczi.html#BoxWiadTxt
                                                    Ogladajac huragan "Sandy" jedna osoba pomysli ze jest to totalny chaos i zniszczenie ,ale ze strony natury jest to normalne zjawisko meteorologiczne.
                                                    Po nim przyjdzie porzadek jeszcze wiekszy niz byl poprzednio,bo jestesmy wzbogaceni o nowe doswiadczenia.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Hurricane_Sandy
                                                    " the storm became the largest Atlantic hurricane on record (as measured by diameter, with winds spanning 1,100 miles (1,800 km)). Preliminary estimates assess damage at nearly $75 billion (2012 USD), a total surpassed only by Hurricane Katrina. At least 285 people were killed along the path of the storm in seven countries."

                                                  • maksimum Swiadomosc i samoswiadomosc. 17.08.13, 17:42
                                                    Swiadomosc- to jest stan umyslu ktory pozwala nam na zrozumienie wszystkiego co sie wokol nas dzieje oraz odpowiedniej reakcji na to.
                                                    Samoswiadomosc-to jest w jaki sposob oceniamy sami siebie w stosunku do standardow wartosci jakie posiadamy.

                                                    Male dzieci czuja bol ale nie zdaja sobie sprawy ze bol do zycia nie jest potrzebny.Czesto dzieci nie sa odpowiedzialne za swoje czyny bo nie znaja standardow wartosci lub nie zostaly one w nich wlasciwie uksztaltowane.
                                                    Swiadomosc i samoswiadomosc rosna wraz z ewolucja,a mowiac bardziej dokladnie ksztaltuja forme ewolucji.
                                                    Dziwie sie ze MM placze sie przez tyle lat i nie moze podstawowych pojec wytlumaczyc,a moze to jest taki wybieg zeby przy okazji nauczyc nas innych ciekawych rzeczy.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 02:04
                                                    Self-consciousness to jest self-awareness+zdawanie sobie sprawy z tego ze inni sa swiadomi naszej swiadomosci oraz tego jak nas inni oceniaja.
                                                    Samo-swiadomosc to jest swiadomosc swojej indywidualnosci oraz swiadomosc popelnianych bledow.

                                                    Self-awareness is a measure of intelligence - and most living species on the planet do not possess it. Of the hundreds of animals tested so far, only 10 animals have been proven to have any measurable degree of self-awareness:10 Animals with Self-Awareness

                                                    Humans
                                                    Orangutans
                                                    Chimpanzees
                                                    Gorillas
                                                    Bottlenose Dolphins
                                                    Elephants
                                                    Orcas
                                                    Bonobos
                                                    Rhesus Macaques
                                                    European Magpies

                                                    Dzieci uzyskuja samoswiadomosc okolo 1,5 roku zycia a self-consciousness powyzej 3 roku zycia.
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 06:02
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Self-awareness is a measure of intelligence - and most living species on the pl
                                                    > anet do not possess it.

                                                    Dla wygody podaję źródło tej informacji: tylko 10 gatunków zaliczyło test samoświadomości w formie testu lustra. Niestety, nie jest to publikacja naukowa i jej wiarygodność jest ograniczona. Warunki znanych mi testów nie były powtarzalne, a wiec i rezultaty nieporównywalne.

                                                    Ponieważ strona, na której zamieszczono te informacje odnosi się do snów na jawie, warto wspomnieć, że są one potężnym narzędziem introspekcji. Wiele wniosków z tych zjawisk wysnuł Thomas Metzinger.
                                                    Odsyłam do linku, żeby nie narażać na czytanie 700 stronicowego dzieła "Being No One".
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 17:04
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Dla wygody podaję źródło tej informacji: tylko 10 gatunków zaliczyło test s
                                                    > amoświadomości w formie testu lustra
                                                    . Niestety, nie jest to publikacj
                                                    > a naukowa i jej wiarygodność jest ograniczona.

                                                    Ty znowu zaczynasz swoje.
                                                    W tej publikacji zebranodoswiadczenia naukowe wykonane wczesniej w roznych miejscach.
                                                    Dla Ciebie jak i wiekszosci tu piszacych jesli artykul nie jest napisany w pismie naukowym,tzn ze nie ma nic wspolnego z nauka.
                                                    Cos jakbys miala problemy z odroznieniem dobrego od zla i naukowiec musi Ci to wskazac.

                                                    > Warunki znanych mi testów nie były powtarzalne, a wiec i rezultaty nieporównywalne.

                                                    Zwierzeta to nie ludzie i sa bardziej wiarygodne od ludzi.
                                                    Zwierze bez swoich wszystkich podstawowych instynktow szybko ginie a czlowiek idzie na opieke spoleczna i ma ten sam jeden glos w wyborach co najbogatszy przedsiebiorca zatrudniajacy tysiace inteligentnych pracownikow.
                                                    Miedzy ludzmi sa potezne roznice,od niepismiennych poprzez tych co czytaja bez zrozumienia do tych,ktorym zrozumienie otaczajacych ich zjawisk problemu nie sprawia.
                                                    Slonie czy sroki dla odmiany sa takie same i roznice miedzy nimi minimalne.

                                                    > Ponieważ strona, na której zamieszczono te informacje odnosi się do snów na jaw
                                                    > ie, warto wspomnieć, że są one potężnym narzędziem introspekcji.

                                                    Albo sie opuscilem z polskiego albo mowimy od dwoch roznych zjawiskach.
                                                    Daydream to nie jest to samo co lucid dream.

                                                    Przed snem napisz sobie na dloni duze "A" i sprawdzaj w czasie snu czy je masz i czy ktos inny je ma.

                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 19:52
                                                    maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > Ponieważ strona, na której zamieszczono te informacje odnosi się do snów na
                                                    > > jawie, warto wspomnieć, że są one potężnym narzędziem introspekcji.
                                                    >
                                                    > Albo sie opuscilem z polskiego albo mówimy od dwóch rożnych zjawiskach.
                                                    > Daydream to nie jest to samo co lucid dream.
                                                    >
                                                    Tak, masz rację. Ja miałam na myśli sny, w trakcie ktorych mamy świadomość, że śnimy i możemy do pewnego stopnia wpływać na przebieg snu swą wolą. To jest niezwykłe zjawisko, które wiele mówi o mechanizmach wolicjonalnych i relacjach snu do świadomości. Nawiasem mówiąc i Metzinger i ja, jesteśmy "lucid dreamerami". Czy ktoś jeszcze?
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 20:05
                                                    co za bzdury,
                                                    sen to sen,albo jest albo go nie ma
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 20:10
                                                    dum10 napisał:

                                                    > co za bzdury,
                                                    > sen to sen, albo jest albo go nie ma

                                                    Widocznie nie jesteś lucid dreamerem :), bo byś wiedział. Może nawet nie jesteś nawiedzony??? :):):).
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 20:20
                                                    Ten lucid dreamer to jest choroba psychiczna,
                                                    mam na to dowody,ale ich nie podam.
                                                    Lepiej jak bedziecie zyc w nieswiadomosci i myslec ze to co niezwyklego, hehehe...
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 21:14
                                                    dum10 napisał:

                                                    > Ten lucid dreamer to jest choroba psychiczna,
                                                    > mam na to dowody, ale ich nie podam.
                                                    > Lepiej jak bedziecie zyc w nieswiadomosci i myslec ze to co niezwyklego, hehehe
                                                    > ...
                                                    Tak, zgadzam się. Ja czuje się zdrowa, a to najlepszy dowód, ze jestem chora. Bo chorzy psychicznie nie zdają sobie sprawy ze swojej choroby. To się nazywa samoświadomość :)
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 21:34
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Nawiasem mówiąc i Metzinger i ja, jesteśmy "lucid dreamerami".
                                                    > Czy ktoś jeszcze?

                                                    Ja kiedys probowalem,ale nie do konca mnie sie udawalo.
                                                    Potrafilem sie obudzic,zasnac ponownie i kontynuowac sen,ale nie wszystko szlo po mojej mysli.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 21:51
                                                    www.youtube.com/watch?v=8BfMivMDOBI
                                                    Inception.

                                                    A dlugo pracowalas nad inception?
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 23:14
                                                    maksimum napisał:

                                                    > majka_monacka napisała:
                                                    >
                                                    > > Nawiasem mówiąc i Metzinger i ja, jesteśmy "lucid dreamerami".
                                                    > > Czy ktoś jeszcze?
                                                    >
                                                    > Ja kiedys probowalem,ale nie do konca mnie sie udawalo.
                                                    > Potrafilem sie obudzic,zasnac ponownie i kontynuowac sen,ale nie wszystko szlo
                                                    > po mojej mysli.

                                                    Ja miałam trzy typy snów, które powtarzały się, mogłam nimi poniekąd sterować i je dość łatwo wywoływać. Pierwszy to była zielona polana, którą zaludniałam ulubionymi postaciami, motylkami i innymi zwierzątkami. Było to w dzieciństwie (ok. 10-11 lat). Trwało ok. pół roku. Rodzice mi nie wierzyli, sądzili, że konfabuluję, ukrywałam się z tymi snami. Teraz słabo to pamiętam. Zdaje się, że były to postacie z bajek, wywoływane przez moją wyobraźnię.

                                                    Drugi typ snu, to latanie. Tak, zwykłe fruwanie. Pamiętam to doskonale. Wspaniałe uczucie. śniłam to przez 2 lata w okresie dojrzewania. Podobno, według psychologów, to typowe sny kontrolowane. Ja początkowo bałam się tego latania. Nie umiałam lądować. Ale po kilku snach (2-3 w tygodniu), sprawiało mi to wielka przyjemność. Jeśli tylko była okazja (stałam blisko okna, lub byłam na dachu lub jakiejś górce), to rzucałam sie śmiało w przestrzeń przede mną, bo wiedziałam, że moje skrzydlo-ręce mnie nie zawiodą i będę mogła szybować do woli, opuszczając niebezpieczne lub nudne miejsca. Po kilku miesiącach wyczuwałam w swoim nastroju przed snem, ze w nocy będę latać. Starałam się zasypiać jak najszybciej oczekując niecierpliwie na rozpoczęcie snu.
                                                    Później, w starszym wieku, kilkukrotnie miałam wrażenie, że sen powróci, ale próby były nieudane i już nigdy nic podobnego mnie nie spotkało.

                                                    Za to, po ukończeniu szkoły muzycznej, wracając z koncertów, szczególnie symfonicznych, miałam kilkukrotnie (10-15 razy) wrażenie, że dyryguję orkiestrą symfoniczną, a ona gra muzykę, która tworzy mi się na bieżąco w moim mózgu. Byłam zachwycona, że pokazując na poszczególne grupy instrumentów, zachęcałam je do grania i interpretowania moich utworów zgodnie z moimi intencjami. Orkiestra doskonale znała partyturę i wykonywała perfekcyjnie otwór z największym zaangażowaniem. Na dodatek, utwory, które komponowałam bardzo mi się podobały. Były dużo lepsze niż cokolwiek, co słyszałam wcześniej. Nic dziwnego, że po obudzeniu, bardzo żałowałam, ze ich nie pamiętam i nie mogę ich zapisać. 2 lub 3 razy, po obudzeniu, miałam wrażenie, ze pamiętam strzępy mych utworów, a raz nawet udało mi się zapisać kilka nut. Lecz po probie ich odtworzenia na jawie, okazały sie zupełnie trywialne. Zresztą wyrwane z kontekstu nuty, bez orkiestracji, nie mogły mieć większego sensu.

                                                    Potem, (po 25 roku życia) nigdy mi się nie przytrafiło nic podobnego. Choć kilka razy miałam sen we śnie i śniło mi się, że się obudziłam i próbowałam przypomnieć sobie sen, który mi się śnił przed chwilą, w pewnym momencie doznałam olśnienia, ze już wiem, kto mi się śnił i jaki ten sen ma sens (choć juz teraz tego sensu nie pamiętam). I w tym momencie obudziłam się powtórnie, i to już ostatecznie.

                                                    Czy ktoś jeszcze ma podobne doświadczenia?
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 19.08.13, 23:39
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Czy ktoś jeszcze ma podobne doświadczenia?

                                                    Ja chcialem byc kiedys pilotem na duzych samolotach pasazerskich, nie transportowych
                                                    bo na pasazerskich ludzie mnie podziwiaja, czasami bija brawo jak wyladuje.
                                                    Czesto snilo mi sie ze lece takim jumbo jetem i nagle zdaje sobie sprawe, ze ja przeciez
                                                    nie umiem latac wiec musi mi sie to snic. Zmarwilo mmnie to, ze to moze byc tylko sen
                                                    wiec probowlem w tym snie sprawdzic czy mi sie to sni i nie ciesze sie na prozno.
                                                    Myslalem sobie, ze rozbic sie specjalnie to za duze ryzko, bo a nuz mi sie to nie sni i co wtedy?
                                                    Kiedy tak obmysliwalem we snie jak to sprawdzic czy mi sie sni (widocznie podswiadomie
                                                    bylem przytomny skoro tak mnie to meczylo, ze az nie moglem uwierzyc w takie szczescie)
                                                    zaczynalem sie budzic i pozytek z tego byl tylko taki, ze bylem zly na siebie ze poszedlem na
                                                    te glupia fizyke zamiast zostac pilotem.
                                                    Dzis boje sie latac samolotem bo nie ufam innym no i prawie wszystkie katastrofy to bledy
                                                    pilotow.
                                                  • pomruk Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 00:46
                                                    majka_monacka napisała:



                                                    >
                                                    > Ja miałam trzy typy snów, które powtarzały się, mogłam nimi poniekąd sterować i
                                                    > je dość łatwo wywoływać.
                                                    >

                                                    Mi znacznie częściej zdarzało się być świadomym tego, ze śnię, niż świadomie sterować snem. Jednakże zdarzało mi się, że - pragnąc tego - kontynuowałem przerwany przebudzeniem sen. Niekiedy sny były zaskakująco "fabularne" i tu miałem czasem pewien wpływ na fabułę.
                                                    Sny o lataniu miałem często i to również w wieku dojrzałym! Ciekawe, ze w tym przypadku nie przypominam sobie efektów lucid dream.
                                                  • by_t Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 02:08
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Ja miałam trzy typy snów, które powtarzały się, mogłam nimi poniekąd sterować i
                                                    > je dość łatwo wywoływać. Pierwszy to była zielona polana, którą zaludniałam ul
                                                    > ubionymi postaciami, motylkami i innymi zwierzątkami...

                                                    Fantastyczne dzieciństwo! Żadnych złych czarownic - smoków – choćby wilków ?
                                                    Ja nie miałem tak nudno. Niektóre sny z dzieciństwa jeszcze dotąd robią na mnie wrażenie (co atrakcyjniejsze rysowałem).

                                                    Są różne – znikające zaraz za rogiem by już nigdy nie powrócić czy takie które w odkrywczym skrócie podsumowują jakiś intensywny wysiłek (albo wręcz dosłownie podsuwają zupełnie niespodziewany sposób rozwiązania- ale gdzie one dają te rozwiązania – poza świadomością?) Ciało czasami samo rozwiązuje swoje problemy ale świadomość czy raczej umysł jest czynny i najlepiej się bawi kiedy mu nie przeszkadzamy. Pewnie jak ja – kiedy nic nie robi – jest najbardziej zajęty.

                                                    Jazda zaczyna się kiedy z takich czy innych powodów nie możesz spać
                                                    ( mówię oczywiście - nie o stanach chorobowych - tych nie znam) – powiedzmy 3 doby –
                                                    ta mieszanka snu i jawy podtrzymywana emocjami która się wtedy zdarza – zmienia perspektywę. Są intensywne w kolorze i wyraźne jak surrealistyczne malarstwo tyle że treści bardziej banalne. Ale zaczynasz wierzyć że istnieje twój całkowity wpływ na to co ci się śni.

                                                    Potem odrobina technik relaksacyjnych i dogadujesz się z własnym
                                                    ciałem – dyktujesz mu - co trzeba rozwiązać w czasie snu - co podleczyć i o której się obudzić. Nawet pod koniec bezsennej czwartej doby jeśli zaprogramujesz się na 20 minut snu to obudzisz się posłusznie jak nowy - ale nie można przesadzić bo się znarowi.
                                                    ( z realizacją bywa różnie w różnych okresach ale nigdy nie zawiodłem się co do ciała jako budzika – mimo różnych stref czasowych) Po czterech dobach trzeba dać odpocząć co najmniej 24 godziny ale i to można rozłożyć na mniejsze odcinki. Z organizmem można się dogadać w wielu sprawach bo w końcu to ciało postanowiło powołać nas do istnienia.



                                                    ps
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    >Od złożoności modelu i jego adekwatności do środowiska zależy >sposób i stopień >uświadamiania sobie postrzeganych obiektów.

                                                    Mówimy więc o relacjach między rzeczywistością a podmiotem ale nie zatrzymujemy się nad tym - jakie są te relacje.
                                                    Odbiera i już. (potem śledzenie robaczków świętojańskich)

                                                    Jako zwierzę jestem w tej rzeczywistości zanurzony i odbieram ją wielowarstwowo - pochłaniam i ona mnie pochłania ... a ty zaczynasz od tego że połknął i... trawi.
                                                    Ale co połknął ? (qualia?)

                                                    >A jednak sposób archiwizacji i przetwarzania jest istotny i tego nie >dostrzegają filozofowie >nie zapoznani z procesami neuronowymi, fizyka >zjawisk i matematyką.

                                                    Filozofia do niczego nie służy choć zainteresowana jest wieloma rzeczami - tu istotna i interesująca jest dziedzina relacji między rzeczywistością a podmiotem. ( który zauważył jej istnienie czyli jeśli trzeba używać tego określenia - uzyskał jej świadomość.)

                                                    Co może być bardziej zasadniczego!?

                                                    Jeśli by się ktoś uparł to mógłby powiedzieć że rozmawiamy o tzw. „Prawdzie” czyli naszym dostępie do rzeczywistości.

                                                    Nie lekceważę wartości badań i wysiłku (także Twojego ) jaki jest wkładany w wykrycie sposobu archiwizacji a tym bardziej przetwarzania ale najważniejszym z mojego punkty widzenia jest sam proces percepcji pojęty możliwie najszerzej.

                                                    Istotą percepcji jest transformacja rzeczywistości w wiedzę.

                                                    {Wyniki i warunki tej transformacji oparte na analizie percepcji mają szansę wykraczać poza język i jego związki z tzw. rzeczywistością powoływaną metafizycznie. ( nie ma tu też założeń o pierwotnym niezapożyczonym poznaniu zmysłowym) – to z mojego tylko punktu widzenia najważniejsze}

                                                    Jednym słowem w zawierającej wszelkie czynniki analizie percepcji tkwi potencjalne narzędzie dające szansę na rozwiązanie zasadniczego problemu - jak świat przekształca się w wiedzę? Jak daje się poznać i pod jakimi warunkami.

                                                    Jest szansa zakładając że nasz odbiór jest odbiorem symbolicznym tzn. specyficznie kodowanym na podłożu fizjologicznym emocjonalnym kulturowym...ale także czysto fizycznym (przedmiot) nie można tego etapu pomijać bo ten etap jest początkowym fundującym resztę procesów -zapoczątkowujący transformację treści mających swoje odbicie w mentalnych obrazach naszego umysłu. (i to tylko ułamek całości bo mamy jeszcze działanie innych podmiotów po prostu działanie świata)

                                                    pozdrawiam
                                                    a właściwie - miłych snów albo innych ale takich których sobie życzycie

                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 13:04
                                                    by_t napisał:

                                                    > majka_monacka napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja miałam trzy typy snów, które powtarzały się, mogłam nimi poniekąd sterować i
                                                    > > je dość łatwo wywoływać. Pierwszy to była zielona polana, którą zaludniałam ul
                                                    > > ubionymi postaciami, motylkami i innymi zwierzątkami...
                                                    >
                                                    > Fantastyczne dzieciństwo! Żadnych złych czarownic - smoków – choćby wilków ?

                                                    Tu nie chodzi o sny zapamiętane, ale takie, którymi możemy do pewnego stopnia sterować swą świadomą wolą. Chodzi tu o swoiste wymieszanie stanów nieświadomych - snów, ze stanami świadomymi. Być może dotyczy to różnych obszarów mózgu (np. półkul?). Wszyscy wzywają do przeprowadzenia gruntownych badań metodami zobrazowania.
                                                    >
                                                    > Jazda zaczyna się kiedy z takich czy innych powodów nie możesz spać
                                                    > ( mówię oczywiście - nie o stanach chorobowych - tych nie znam) – powie
                                                    > dzmy 3 doby –
                                                    > ta mieszanka snu i jawy podtrzymywana emocjami która się wtedy zdarza –
                                                    > zmienia perspektywę. Są intensywne w kolorze i wyraźne jak surrealistyczne mala
                                                    > rstwo tyle że treści bardziej banalne. Ale zaczynasz wierzyć że istnieje twój
                                                    > całkowity wpływ na to co ci się śni.
                                                    >
                                                    To jest inny efekt, właśnie daydream.

                                                    > majka_monacka napisała:
                                                    >
                                                    > > Od złożoności modelu i jego adekwatności do środowiska zależy sposób
                                                    > > i stopień uświadamiania sobie postrzeganych obiektów.
                                                    >
                                                    > Mówimy więc o relacjach między rzeczywistością a podmiotem ale nie zatrzymujemy
                                                    > się nad tym - jakie są te relacje.

                                                    > Jako zwierzę jestem w tej rzeczywistości zanurzony i odbieram ją wielowarstwow
                                                    > o - pochłaniam i ona mnie pochłania ... a ty zaczynasz od tego że połknął i.
                                                    > .. trawi.
                                                    > Ale co połknął ? (qualia?)
                                                    >
                                                    Ja nie rozumiem tego o co pytasz?

                                                    > >A jednak sposób archiwizacji i przetwarzania jest istotny i tego nie
                                                    > > dostrzegają filozofowie nie zapoznani z procesami neuronowymi, fizyką
                                                    > > zjawisk i matematyką.
                                                    >
                                                    > Filozofia do niczego nie służy choć zainteresowana jest wieloma rzeczami ...

                                                    Mylisz się gruntownie. Kiedyś mówiono mi, że renesansowi uczeniu posiadali całą znaną wiedzę o świecie. Dziś dowiaduje sie, że w ciągu jednego dnia publikowana jest taka ilość wiedzy, że nie starczyłoby mi całego życia, żeby z nią się zapoznać. Ja nie jestem zainteresowana taka wiedzą. Nie interesuje mnie zawartość wszystkich encyklopedii, internetu, książek telefonicznych i kucharskich. Podobne jest 600.000 gatunków żuczków i setki tysięcy odmian sklasyfikowanych minerałów.
                                                    Co więcej, wielu uczonych twierdzi, że nauka i wiedza, to zdolność przewidywania. Ja to podważam. To tylko metoda badawcza. Prawdziwa wartość modeli opisujących świat polega na ich zdolności do objaśniania świata. A więc nie wiedza, nawet sklasyfikowana, nie znajomość procesów i zdolność ekstrapolacji ich dalszego biegu, ale zrozumienie, jak działa świat. Ocenę wartości teorii tak rozumianej daje tylko i wyłącznie filozofia. Tak więc fizyka, matematyka, atronomia i inne pseudonauki nie są tak naprawdę nauką. Jest tylko jedna nauka - filozofia. Czasem w naukach tzw. ścisłych, jest tez jakaś myśl filozoficzna, wiec nie odmawiam im zupełnie wartości.
                                                    >
                                                    > Istotą percepcji jest transformacja rzeczywistości w wiedzę.
                                                    >
                                                    > Jednym słowem w zawierającej wszelkie czynniki analizie percepcji tkwi potencjalne
                                                    > narzędzie dające szansę na rozwiązanie zasadniczego problemu - jak świat
                                                    > przekształca się w wiedzę? Jak daje się poznać i pod jakimi warunkami.

                                                    Transformacja w wiedzę to kategoryzacja, generalizacja, asocjacja i zapamiętywanie. Ten proces jest dość dobrze zbadany (przeczytaj np. klasyczna książkę Cricka "Zdumiewająca hipoteza"). Ale to nic nie daje. Ta wiedza musi być przez umysł zrozumiana. A zrozumienie oznacza właśnie zbudowanie uproszczonego modelu, który wyławia interesujące aspekty z percepowanego świata. Następuję przy tym olbrzymia kompresja informacji. Rozumiejąc, jak mogą powstawać rożne typy minerałów, możesz sie obyć bez znajomości ich nazw. Ale i tak, oglądając je, będziesz mógł przewidzieć jak powstały i jakie są ich właściwości.
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 15:15
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > A więc nie wiedza, nawet
                                                    > sklasyfikowana, nie znajomość procesów i zdolność ekstrapolacji ich dalszego
                                                    > biegu, ale zrozumienie, jak działa świat. Ocenę wartości teorii tak rozumianej
                                                    > daje tylko i wyłącznie filozofia. Tak więc fizyka, matematyka, atronomia i inne
                                                    > pseudonauki nie są tak naprawdę nauką. Jest tylko jedna nauka - filozofia. Cza
                                                    > sem w naukach tzw. ścisłych, jest tez jakaś myśl filozoficzna, wiec nie odmawiam
                                                    > im zupełnie wartości.

                                                    Zeby filozofowac trzeba miec do tego pewna wiedze. Filozofia nie dziala wiec w prozni,
                                                    nie wynika z naszej czystej inteligencji ale jest oparta o osiagniecia innych nauk szczegolnie
                                                    wlasnie tych ktore wymieniasz jako nie zaslugujace na takie miano.
                                                    Sa to wiec w pelni tego slowa nauki bo prowadza one do zrozumienia swiata a nie tylko
                                                    jego poznania. To, w jaki sposob dany umysl rozumie swiat czy tez uzupelnia swoje jego
                                                    rozumienie pod wplywem nowych faktow naukowych zalezy juz tylko od jego wlasnosci
                                                    ktora nazywamy swiadomoscia refleksyjna ale ta swiadomosc musi sie na czyms oprzec
                                                    i im wiecej ma wiedzy rzetelnej i gruntownej a nie powierzchownej tym lepiej.
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 16:33
                                                    dum10 napisał:

                                                    > majka_monacka napisała:

                                                    > > .... Tak więc fizyka, matematyka, atronomia i inne
                                                    > > pseudonauki nie są tak naprawdę nauką. Jest tylko jedna nauka - filozofia.
                                                    > > Czasem w naukach tzw. ścisłych, jest tez jakaś myśl filozoficzna, wiec nie >
                                                    > > odmawiam im zupełnie wartości.
                                                    >
                                                    > Sa to wiec ... nauki bo prowadza one do zrozumienia swiata a nie tylko
                                                    > jego poznania. To, w jaki sposob dany umysl rozumie swiat czy tez uzupelnia swoje jego
                                                    > rozumienie pod wplywem nowych faktow naukowych zalezy juz tylko od jego wlasnosci
                                                    > ktora nazywamy swiadomoscia refleksyjna ale ta swiadomosc musi sie na czyms oprzec
                                                    > i im wiecej ma wiedzy rzetelnej i gruntownej a nie powierzchownej tym lepiej.

                                                    Od naszych zdolności intelektualnych zależy zdolność budowania modeli dających zrozumienie. Natomiast te model muszą być "o czymś, podobnie jak świadomość musi mieć jakąś zawartość. Dlatego nie mówię, że tzw. nauki szczegółowe są niepotrzebne. Jednakże kolekcjonowanie wiedzy, to tylko pierwszy krok do zbudowania modelu, który pozwala zrozumieć rzeczywistość. To zaś jest zadanie filozofii. Oczywiście, wielu badaczy wyciągało wnioski filozoficzne ze swoich badań. Ale wtedy przestawali być prostymi fizykami, czy tez matematykami. A stawali się filozofami. I tych pamiętamy do tej pory.
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 17:02
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Dlatego nie mówię, że tzw. nauki szczegółowe są niepotrzebne
                                                    > Jednakże kolekcjonowanie wiedzy, to tylko pierwszy krok do zbudowania mo
                                                    > delu, który pozwala zrozumieć rzeczywistość. To zaś jest zadanie filozofii. Ocz
                                                    > ywiście, wielu badaczy wyciągało wnioski filozoficzne ze swoich badań. Ale wted
                                                    > y przestawali być prostymi fizykami, czy tez matematykami. A stawali się filozo
                                                    > fami. I tych pamiętamy do tej pory.

                                                    Nie tylko, ze potrzebne ale konieczne dla zrozumienia swiata. To wlasnie filozofia jest
                                                    niepotrzebna. Po co wspolczesnemu fizykowi wiedziec co myslal Platon, Kant, Marks czy
                                                    Hegel? Po co?
                                                    Odnosnie tego ostatniego to idac Twoim torem rozmyslan dojdziemy do filozofii ducha
                                                    a stad juz tylko maly krok do teologii.
                                                    Fizyk musi byc realista i doswiadczenie stanowi dla niego kryterium prawdy, zas wszelkie
                                                    rozwazania natury filozoficznej na temat danego zjawiska pelnia funkcje pomocnicza i sa
                                                    jedynie utrwaleniem sposobu rozumienia wlasciwego danej teorii czy metodzie badawczej.
                                                    Filozofia jako osobna nauka nie ma sensu i dlatego zostala wykluczona z nauk.
                                                    Ma sens jedynie wewnatrz danej nauki, jest tam niezbedna, jako element reflekcji konieczny
                                                    dla obiektywnego zrozumienia, ale nie moze bez danej nauki istniec, gdyz z natury rzeczy
                                                    zajmuje sie wtedy niczym.
                                                    Gdyby zniszczyc cala mysl filozoficzna ludzkosci a zostawic sama nauke nic by sie nie stalo,
                                                    wrecz przeciwnie, pomogloby to nauce.
                                                    Filozofowie sa coraz mniej znani przez nowe pokolenia i z czasem zostana zapamietani tak
                                                    jak i poeci.
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 18:39
                                                    dum10 napisał:

                                                    > majka_monacka napisała:
                                                    >
                                                    > Filozofowie sa coraz mniej znani przez nowe pokolenia i z czasem zostana zapami
                                                    > etani tak jak i poeci.

                                                    Ty piszesz głównie o historii filozofii, a to inna sprawa, choć też pouczająca.
                                                    Zapoznaj się np. z teorią Konstruktora Deutscha albo przeczytaj "Konceptualne podstawy mechaniki kwantowej" Elio Conte, a potem podyskutujemy o filozofii.
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 19:36
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > dum10 napisał:
                                                    >
                                                    > > majka_monacka napisała:
                                                    > >
                                                    > > Filozofowie sa coraz mniej znani przez nowe pokolenia i z czasem zostana
                                                    > zapami
                                                    > > etani tak jak i poeci.
                                                    >
                                                    > Ty piszesz głównie o historii filozofii, a to inna sprawa, choć też pouczająca.
                                                    ....
                                                    > Zapoznaj się np. ..., a potem podyskutujemy o filozofii.

                                                    Tak, bo nie ma innej filozofii jak ta ktora byla kiedys i moze i dzis jest jeszcze uprawiana.
                                                    Wykazywanie, ze mechanika kwantowa wynika z logiki (Conte), a budowanie teorii o
                                                    tym co jest we wszechswiecie mozliwe a co nie (Deutsch) to nic innego jak nauka uprawiana
                                                    przez pseudonaukowcow takich miedzy innymi jak i fizyk Frank Tipler ktorego teoria Punktu
                                                    Omega niedawno tutaj zachwycal sie Andrew.
                                                    Tego typu przypadki naukowcow szkodzacych nauce zdarzaja sie obecnie coraz czesciej jako,
                                                    ze nauka jest coraz bardziej zaawansowana. To normalne i normalnym jest to odrzucac.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 17:36
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Jednakże kolekcjonowanie wiedzy, to tylko pierwszy krok do zbudowania mo
                                                    > delu, który pozwala zrozumieć rzeczywistość. To zaś jest zadanie filozofii. Ocz
                                                    > ywiście, wielu badaczy wyciągało wnioski filozoficzne ze swoich badań. Ale wted
                                                    > y przestawali być prostymi fizykami, czy tez matematykami. A stawali się filozo
                                                    > fami. I tych pamiętamy do tej pory.

                                                    Z filozofia jest jeden prosty problem.Jest 100-tki roznych kierunkow w filozofii i nie bardzo wiadomo,ktory jest lepszy a ktory najlepszy.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Philosophy

                                                    Filozofia musi byc praktyczna i pragmatyczna,czyli prowadzic do rozwoju gospodarczego kraju,bo rozwoj gospodarczy jest swiadectwem rozwoju umyslowego ludzi.
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 18:45
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Filozofia musi byc praktyczna i pragmatyczna,czyli prowadzic do rozwoju gospoda
                                                    > rczego kraju,bo rozwoj gospodarczy jest swiadectwem rozwoju umyslowego ludzi.

                                                    Ja bardzo sobie cenie rozwój gospodarczy kraju, do poziomu bułki z masłem i kubka mleka. Bo to pozwala prowadzić rozwój umysłowy ludzi, co jest świadectwem jego poziomu i wartości kraju w którym ci ludzie żyją. Produkcja wszelkich innych dóbr powinna być surowo zakazana, bo odciąga ludzi od filozofowania.
                                                    I, o la Boga, nie ma nic takiego jak praktyczna filozofia !!! :)
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 23:33
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Ja bardzo sobie cenie rozwój gospodarczy kraju, do poziomu bułki z masłem i kub
                                                    > ka mleka. Bo to pozwala prowadzić rozwój umysłowy ludzi, co jest świadectwem je
                                                    > go poziomu i wartości kraju w którym ci ludzie żyją.

                                                    No widzisz,bułki z masłem rozumiesz,wiec pewno koldry za 4 tys zl nie kupisz skoro mozna taniej.Problem w tym ze nie wszyscy sa logiczni i wiekszosc ludzi sobie w jakis tam sposob szkodzi,jesli nie poprzez papierosy,narkotyki,alkohol czy wydawanie extra-orbitalnych sum na sprawunki pierwszej potrzeby,poprzez zbedne filozofowanie,gdzie nie jest ono konieczne.
                                                    Dlaczego confucianism sie sprawdza podczas gdy inne kierunki filozoficzne przyszly i poszly w niepamiec.Bo jest praktyczny-czyli taki jacy ludzie powinni byc jesli oczekuja sukcesow w zyciu.
                                                    Na wszystko musi byc zapotrzebowanie spoleczne a jak go nie ma,to odchodza kineskopy i filozofie.
                                                    Ty do tej pory nie zakumalas,ze zycie ma cel i tym celem jest dominacja.
                                                    Czlowiek dosc dobrze zdominowal swiat zwierzat,ale jakos w EU przestal sie rozwijac,a co za tym idzie coraz gorzej sie rozmnaza i gdyby nie imigracja to EU swiecilaby pustkami.
                                                    Chinczycy maja troche lepsza filozofie zycia i coraz bardziej dominuja zycie na ziemii.
                                                    Ich jest wszedzie coraz wiecej,nie tylko w USA ale i w EU i Afryce i wszedzie indziej na swiecie.
                                                    Widocznie oni cos wiedza,z czego my sobie nie zdajemy sprawy.
                                                    Zycie to jest survival of the fittest i EU sie do czolowki nie lapie.

                                                    > Produkcja wszelkich innych
                                                    > dóbr powinna być surowo zakazana, bo odciąga ludzi od filozofowania.
                                                    > I, o la Boga, nie ma nic takiego jak praktyczna filozofia !!! :)

                                                    Tak myslalem,ze z czyms takim wyskoczysz.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 17:21

                                                    > > majka_monacka napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Od złożoności modelu i jego adekwatności do środowiska zależy sposób
                                                    > > > i stopień uświadamiania sobie postrzeganych obiektów.
                                                    > >
                                                    > > Mówimy więc o relacjach między rzeczywistością a podmiotem ale nie zatrzy
                                                    > mujemy się nad tym - jakie są te relacje.
                                                    >
                                                    > > Jako zwierzę jestem w tej rzeczywistości zanurzony i odbieram ją wielowarstwow
                                                    > > o - pochłaniam i ona mnie pochłania ... a ty zaczynasz od tego że połknął i. .. trawi.
                                                    > > Ale co połknął ? (qualia?)
                                                    > >
                                                    > Ja nie rozumiem tego o co pytasz?

                                                    Jemu chodzi o to,ze do wszystkiego dochodzi sie a wlasciwie dorasta stopniowo a nie nagle doznaje olsnienia.

                                                    > > >A jednak sposób archiwizacji i przetwarzania jest istotny i tego nie
                                                    > > > dostrzegają filozofowie nie zapoznani z procesami neuronowymi, fizyką
                                                    > > > zjawisk i matematyką.
                                                    > >
                                                    > > Filozofia do niczego nie służy choć zainteresowana jest wieloma rzeczami ...
                                                    >
                                                    > Mylisz się gruntownie. Kiedyś mówiono mi, że renesansowi uczeniu posiadali całą
                                                    > znaną wiedzę o świecie. Dziś dowiaduje sie, że w ciągu jednego dnia publikowan
                                                    > a jest taka ilość wiedzy, że nie starczyłoby mi całego życia, żeby z nią się za
                                                    > poznać. Ja nie jestem zainteresowana taka wiedzą. Nie interesuje mnie zawartość
                                                    > wszystkich encyklopedii, internetu, książek telefonicznych i kucharskich. Podo
                                                    > bne jest 600.000 gatunków żuczków i setki tysięcy odmian sklasyfikowanych minerałów.

                                                    Czym wieksza wiedza,tym wieksza szansa na poznanie jak to wszystko dziala.

                                                    > Co więcej, wielu uczonych twierdzi, że nauka i wiedza, to zdolność przewidywani
                                                    > a. Ja to podważam. To tylko metoda badawcza.

                                                    Tak to rzeczywiscie jest,ze wiekszosc wynalazkow powstalo przypadkowo lub wysuwano jakies hipotezy,ktore pozniej sie sprawdzaly.
                                                    Kto ma duzo bardziej sprawny umysl niz zdecydowana wiekszosc jest w stanie przewidziec jak Bill Gates ze jakies tam oprogramowanie do komputerow zmieni swiat na lepsze.

                                                    > Prawdziwa wartość modeli opisujący
                                                    > ch świat polega na ich zdolności do objaśniania świata. A więc nie wiedza, nawe
                                                    > t sklasyfikowana, nie znajomość procesów i zdolność ekstrapolacji ich dalszego
                                                    > biegu, ale zrozumienie, jak działa świat. Ocenę wartości teorii tak rozumianej
                                                    > daje tylko i wyłącznie filozofia. Tak więc fizyka, matematyka, atronomia i inne
                                                    > pseudonauki nie są tak naprawdę nauką. Jest tylko jedna nauka - filozofia. Cza
                                                    > sem w naukach tzw. ścisłych, jest tez jakaś myśl filozoficzna, wiec nie odmawia
                                                    > m im zupełnie wartości.

                                                    Z tym ze filozofia bazuje na osiagnieciach wszystkich innych nauk.

                                                    > > Istotą percepcji jest transformacja rzeczywistości w wiedzę.
                                                    > >
                                                    > > Jednym słowem w zawierającej wszelkie czynniki analizie percepcji tkwi potencjalne
                                                    > > narzędzie dające szansę na rozwiązanie zasadniczego problemu - jak świat
                                                    > > przekształca się w wiedzę? Jak daje się poznać i pod jakimi warunkami.
                                                    >
                                                    > Transformacja w wiedzę to kategoryzacja, generalizacja, asocjacja i zapamiętyw
                                                    > anie. Ten proces jest dość dobrze zbadany (przeczytaj np. klasyczna książkę Cri
                                                    > cka "Zdumiewająca hipoteza"). Ale to nic nie daje. Ta wiedza musi być przez umy
                                                    > sł zrozumiana. A zrozumienie oznacza właśnie zbudowanie uproszczonego modelu, k
                                                    > tóry wyławia interesujące aspekty z percepowanego świata. Następuję przy tym ol
                                                    > brzymia kompresja informacji.


                                                    > Rozumiejąc, jak mogą powstawać rożne typy minerał
                                                    > ów, możesz sie obyć bez znajomości ich nazw. Ale i tak, oglądając je, będziesz
                                                    > mógł przewidzieć jak powstały i jakie są ich właściwości.

                                                    Akurat to zostalo juz zbadane.


                                                    Problemem z budowaniem uproszczonych modeli jest ten,ze daja one uproszczony model swiata.Jest wielu geniuszy ale kazdy dziala tylko w swojej dziedzinie,bo informacji jest zbyt duzo by jedna osoba mogla to ogarnac.
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 17:31
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Czym wieksza wiedza,tym wieksza szansa na poznanie jak to wszystko dziala.

                                                    Ty Majki nie lapiesz. Ona zyje w swiecie ducha a wydaje sie jej ze jest materialistka.
                                                    To typowe dla kobiet ktore probuja zajmowac sie nauka.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 17:38
                                                    dum10 napisał:

                                                    > Ty Majki nie lapiesz. Ona zyje w swiecie ducha a wydaje sie jej ze jest materialistka.
                                                    > To typowe dla kobiet ktore probuja zajmowac sie nauka.

                                                    Nie tyle nie lapie,co probuje przedstawic swoj punkt widzenia.
                                                    Nauka dla nauki nie ma sensu,jak nie prowadzi do rozwoju gospodarczego kraju.
                                                  • by_t Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 21.08.13, 02:37
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > ... Być może dotyczy to różnych obszarów mózgu (np. półkul?). Wszyscy wzywają do przeprowadzenia gruntownych badań metodami zobrazowania.


                                                    To by było ciekawe - niewątpliwie trzeba obrazować - Walka Półkul – może jesteśmy tylko owocem nieustannego negocjowania dwóch odrębnych umysłów? Sen –jawa?

                                                    U pacjentów po przecięciu ciała modzelowatego (nie pamiętam nazwisk eksperymentatorów) przeprowadzono serię testów – mających na celu zadawanie pytań osobno każdej półkuli.
                                                    Po opracowaniu techniki jak to przeprowadzić - co nie jest proste – oczywiście nie wytrzymali i zadali to pytanie : czy wierzysz w boga?

                                                    I okazało się że jedna półkula wierzy (jeśli dobrze pamiętam –pewnie prawa ) a druga odpowiedziała że to głupie pytanie bo nigdy nie miała takiej potrzeby. Negocjacje dwóch umysłów w naszym mózgu + umysł ciała? Czy jesteśmy w stanie zaakceptować w sobie więcej niż jeden umysł? (poza nawiedzonymi oczywiście)

                                                    > > majka_monacka napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Od złożoności modelu i jego adekwatności do środowiska zależy sposób i stopień uświadamiania sobie postrzeganych obiektów.
                                                    > >
                                                    > by_t napisał:
                                                    > > Mówimy więc o relacjach między rzeczywistością a podmiotem ale nie zatrzy
                                                    > mujemy się nad tym - jakie są te relacje.
                                                    > > Jako zwierzę jestem w tej rzeczywistości zanurzony i odbieram ją wielowa
                                                    > rstwowo - pochłaniam i ona mnie pochłania ... a ty zaczynasz od tego że połk
                                                    > nął i... trawi.
                                                    > > Ale co połknął ? (qualia?)

                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Ja nie rozumiem tego o co pytasz?


                                                    Mówię o emocjonalnej wartości życia i o tym że z tego się głównie składa –mówię jak emocjonalnie odbieramy i wybieramy bodźce jak świat nieustannie na nas wpływa zmieniając przekształcając. Jak jesteśmy w nim zanurzeni.
                                                    Pytam nieustannie o fizyczną - czysto fizyczną podstawę tego emocjonalnego odbioru – być może już samo to emocjonalne nastawienie w sposób zasadniczy determinuje cały proces.
                                                    Ty natomiast chcesz sam początek pominąć mówiąc że on nie interesuje twojej nauki - a do tego emocje – odkładacie na później.
                                                    Może niepotrzebnie się pytam bo już kiedyś przyznałaś że Cie to nie interesuje.

                                                    > by_t napisał:
                                                    > > Filozofia do niczego nie służy choć zainteresowana jest wieloma rzeczami ...

                                                    > majka_monacka napisała:

                                                    > Mylisz się gruntownie.

                                                    Tutaj to ja nie rozumiem? Filozofia do niczego nie służy - bo nie jest na niczyich usługach i ma tę właściwość że nie uznaje celowości za wartość nazbyt istotną .
                                                    Bywają mody które usiłują wykorzystywać jej sformułowania i niby rekonstruować jej założenia na zupełnie jej obcym terenie. Bywają interpretacje posunięte do jej zaprzeczenia i cała masa błaznów.

                                                    A ona jest jedynie metaforycznym sposobem myślenia - niezależnym usiłowaniem – niemożliwym ale koniecznym – usiłowaniem rozumienia -zawsze zaczynającym od wątpienia.

                                                    Coś jak sztuka która też do niczego nie służy ale bywa niezastąpioną inspiracją i jak sztuka interesuje się każdym aspektem ludzkiego życia – a że czasami mądrzej wybiera z całego tego zamieszania ?
                                                    To kwestia doświadczenia i szerokiego horyzontu wątpienia. Ma jeszcze tę fantastyczną umiejętność zawieszania wszystkiego w swojej przestrzeni i bezstronnego oglądania jako już rzeczy znajomej ale na nowo przedstawianej.

                                                    ... Ja nie jestem zainteresowana taka wiedzą. Nie interesuje mnie zawartość
                                                    > wszystkich encyklopedii, internetu, książek telefonicznych i kucharskich. Podo
                                                    > bne jest 600.000 gatunków żuczków i setki tysięcy odmian sklasyfikowanych miner
                                                    > ałów. Co więcej, wielu uczonych twierdzi, że nauka i wiedza, to zdolność przewidywani
                                                    > a. Ja to podważam.

                                                    Słusznie znalazłem kiedyś książkę tzw. futurologiczną ale to jak myślę mamy już za sobą postulując indeterminizm.

                                                    >To tylko metoda badawcza. Prawdziwa wartość modeli opisujący
                                                    > ch świat polega na ich zdolności do objaśniania świata. A więc nie wiedza, nawe
                                                    > t sklasyfikowana, nie znajomość procesów i zdolność ekstrapolacji ich dalszego
                                                    > biegu, ale zrozumienie, jak działa świat. Ocenę wartości teorii tak rozumianej
                                                    > daje tylko i wyłącznie filozofia. Tak więc fizyka, matematyka, atronomia i inne
                                                    > pseudonauki nie są tak naprawdę nauką. Jest tylko jedna nauka - filozofia. Cza
                                                    > sem w naukach tzw. ścisłych, jest tez jakaś myśl filozoficzna, wiec nie odmawia
                                                    > m im zupełnie wartości.
                                                    > >
                                                    No do tego to akurat nie musisz mnie przekonywać . Coś mi się zdaje że piszesz raczej do tych twoich ściślaków co Ci podpadli.

                                                    Ale skoro o filozofii :
                                                    A jaka jest teoria nauk kognitywistycznych ? Jaka jest myśl filozoficzna prowadząca Twoją naukę w dziedzinę zrozumienia?
                                                    Jak myślę jesteście w trakcie poszukiwania tej idei a Arystoteles to początek dość obszernie potraktowany – nie odpowiedziałaś co takiego jest w jego filozofii co stanie się podstawą waszej idei.

                                                    > Transformacja w wiedzę to kategoryzacja, generalizacja, asocjacja i zapamiętyw
                                                    > anie. Ten proces jest dość dobrze zbadany (przeczytaj np. klasyczna książkę Cri
                                                    > cka "Zdumiewająca hipoteza"). Ale to nic nie daje. Ta wiedza musi być przez umy
                                                    > sł zrozumiana.

                                                    Tu się w pełni zgadzam. Rozumiana czyli zinterpretowana w procesie odnoszącym się do jak najszerszego horyzontu i pewnie rzeczywiście jest kategoryzowana (w dużej części emocjonalnie) generalizowana (głównie indywidualnie i kulturowo) kojarzona ( np. zmysłowo i podświadomie) zapamiętywana (niewątpliwie lepiej zapamiętujemy rzeczy mocniej zabarwione emocjonalnie jeśli to zauważamy bo jednak te 99% umyka).

                                                    Przy czym pojęciowe konwertowanie wrażeń (czy jak wolisz perceptów) nie redukuje się do relacji kauzalnej (to chyba już ustaliliśmy) a co ważniejsze nie zachodzi tu zjawisko emergencji ponieważ wszystkie wymiary podmiotu (niech będzie że dwa) cielesny i umysłowy nie oddalają się od siebie - są cały czas obecne - zakładając że są ontycznie równoważne to trudno myśleć że wyłaniają się jeden z drugiego.
                                                    (I jak to działa emergencja raz odpala czy za każdym razem kiedy pozbywamy się świadomości musi rozpędzać się od początku?)

                                                    A zrozumienie oznacza właśnie zbudowanie uproszczonego modelu, k
                                                    > tóry wyławia interesujące aspekty z percepowanego świata. Następuję przy tym ol
                                                    > brzymia kompresja informacji. Rozumiejąc, jak mogą powstawać rożne typy minerał
                                                    > ów, możesz sie obyć bez znajomości ich nazw. Ale i tak, oglądając je, będziesz
                                                    > mógł przewidzieć jak powstały i jakie są ich właściwości.

                                                    No tak minerały są dość chłodne emocjonalnie i bez ich imienia można się obyć ale właściwości zależą chyba od miejsca ich powstawania nie mówiąc już o wewnętrznej strukturze czyli właściwościach fizycznych o chemicznych nie wspomnę.

                                                    Tak emocjonalność minerałów jest zupełnie inna niż Twoja bo Ty ciągle coś wypominasz ściślakom a piszesz do mnie?

                                                    pozdrawiam
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 21.08.13, 14:44
                                                    by_t napisał:

                                                    > Przy czym pojęciowe konwertowanie wrażeń (czy jak wolisz perceptów) nie reduku
                                                    > je się do relacji kauzalnej (to chyba już ustaliliśmy) a co ważniejsze nie zach
                                                    > odzi tu zjawisko emergencji ponieważ wszystkie wymiary podmiotu (niech będzie ż
                                                    > e dwa) cielesny i umysłowy nie oddalają się od siebie - są cały czas obecne -
                                                    > zakładając że są ontycznie równoważne to trudno myśleć że wyłaniają się jeden z
                                                    > drugiego.
                                                    > (I jak to działa emergencja raz odpala czy za każdym razem kiedy pozbywamy się
                                                    > świadomości musi rozpędzać się od początku?)

                                                    Ale belkot. Masz talent, filozoficzny.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 21.08.13, 23:14
                                                    by_t napisał:

                                                    > Przy czym pojęciowe konwertowanie wrażeń (czy jak wolisz perceptów) nie reduku
                                                    > je się do relacji kauzalnej (to chyba już ustaliliśmy) a co ważniejsze nie zach
                                                    > odzi tu zjawisko emergencji ponieważ wszystkie wymiary podmiotu (niech będzie ż
                                                    > e dwa) cielesny i umysłowy nie oddalają się od siebie - są cały czas obecne -
                                                    > zakładając że są ontycznie równoważne to trudno myśleć że wyłaniają się jeden z
                                                    > drugiego.
                                                    > (I jak to działa emergencja raz odpala czy za każdym razem kiedy pozbywamy się
                                                    > świadomości musi rozpędzać się od początku?)

                                                    Swiadomosci sie nie pozbywasz,mozesz ja ewentualnie tylko nabyc.
                                                    To jest cos podobnego do gry w szachy.Najlepsze rezultaty masz w najlepszym okresie zycia.
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 22.08.13, 12:01
                                                    by_t napisał:


                                                    > To by było ciekawe - niewątpliwie trzeba obrazować - Walka Półkul – może
                                                    > jesteśmy tylko owocem nieustannego negocjowania dwóch odrębnych umysłów? Sen &
                                                    > jawa?
                                                    >
                                                    Niech wyobraźnia nie posuwa Cie zbyt daleko. Rozmieszczenie wyspecjalizowanych obszarów mózgowych nie jest symetryczne ale do "walki półkul" to daleka droga :)

                                                    > U pacjentów po przecięciu ciała modzelowatego (nie pamiętam nazwisk eksperymen
                                                    > tatorów) przeprowadzono serię testów – mających na celu zadawanie pytań
                                                    > osobno każdej półkuli.

                                                    > I okazało się że jedna półkula wierzy ... a druga odpowiedziała że .... nigdy nie
                                                    > miała takiej potrzeby. Negocjacje dwóch umysłów w naszym mózgu + umysł ciała?
                                                    >
                                                    Czytałam te mityczne relacje, ale nigdy nie znalazłam publikacji potwierdzającej. Masz coś na ten temat? Dwa umysły to patologia pod nazwą "rozdwojenie jaźni".

                                                    > > > > majka_monacka napisała:
                                                    > > > > Od złożoności modelu i jego adekwatności do środowiska zależy
                                                    > > > > sposób i stopień uświadamiania sobie postrzeganych obiektów.

                                                    > > > Mówimy więc o relacjach między rzeczywistością a podmiotem ale nie zatrzy
                                                    > > > mujemy się nad tym - jakie są te relacje.

                                                    No własnie kognitywistyka bada te relacje.
                                                    ...........
                                                    > Mówię o emocjonalnej wartości życia i o tym że z tego się głównie składa –
                                                    > mówię jak emocjonalnie odbieramy i wybieramy bodźce, jak świat nieustannie na
                                                    > nas wpływa zmieniając przekształcając.......... – być może już samo to emocjonalne nastawienie w
                                                    > sposób zasadniczy determinuje cały proces.
                                                    > Ty natomiast chcesz sam początek pominąć mówiąc że on nie interesuje twojej nau
                                                    > ki - a do tego emocje – odkładacie na później.
                                                    ...
                                                    Tak, nastawienie emocjonalne determinuje proces, bo emocje, poprzez mechanizmy asocjacyjne wpływają na mechanizm uwagi (warto zrozumieć, że nie mówię tu pojęciach psychologicznych, tylko o konkretnych procesach biochemicznych i biofizycznych związanych z habituacja i dyshabituacją oraz mechanizmami pobudzania, hamowania i znów zwrotnego rekurencyjnego pobudzania neuronowych pól modelujących (według terminologii Perlovskiego). I nigdy nie twierdziłam, ze kognitywistyka pomija emocje. Brak zaspokojenie jakichkolwiek potrzeb, tropizmów, instynktów, wzbudza reakcje emocjonalną, a ta jest motywacją do wszelkiego działania.
                                                    >
                                                    > > > by_t napisał:
                                                    > > > Filozofia do niczego nie służy ...
                                                    > > majka_monacka napisała:
                                                    > > Mylisz się gruntownie.
                                                    >
                                                    > > ..... Jest tylko jedna nauka - filozofia
                                                    > > Czasem w naukach tzw. ścisłych, jest tez jakaś myśl filozoficzna, wiec nie o
                                                    > > dmawiam im zupełnie wartości.
                                                    > > >
                                                    > No do tego to akurat nie musisz mnie przekonywać . Coś mi się zdaje że piszesz
                                                    > raczej do tych twoich ściślaków co Ci podpadli.

                                                    Pisze do wszystkich czytelników forum.
                                                    >
                                                    > Ale skoro o filozofii :
                                                    > A jaka jest teoria nauk kognitywistycznych ? Jaka jest myśl filozoficzna
                                                    > prowadząca Twoją naukę w dziedzinę zrozumienia?
                                                    > Jak myślę jesteście w trakcie poszukiwania tej idei a Arystoteles to początek
                                                    > dość obszernie potraktowany – nie odpowiedziałaś co takiego jest w jego
                                                    > filozofii co stanie się podstawą waszej idei.
                                                    >
                                                    Choćby to o czy pisze wyżej. Czyli poznawanie świata poprzez porównywanie reprezentacji mentalnych obserwowanego przez zmysły świata z reprezentacjami mentalnymi modeli, wzorców obiektów przechowywanym w umyśle. Arystoteles był więc prekursorem nowoczesnego pojmowania procesów poznawczych prowadzących do świadomości. Postulowany przez niego dualizm formy i materii koresponduje z opisywanymi mechanizmami kognitywnego postrzegania, gdzie forma odpowiada modelom koncepcyjno-pojęciowym tworzonym przez umysł a materia realnym obiektom postrzeganym przez zmysły. Poznanie (uczenie), czyli według terminologii kognitywistycznej, proces myślowy, prowadzący do powstawania wiedzy, to proces w którym potencja, czyli postrzegana wokół nas materia, łącząc się z formą tworzy ogląd rzeczywistości. Arystoteles uważał, że uzyskane w ten sposób formy rzeczywistości poddają się logice formalnej, (którą, nawiasem mówiąc, sam w dużej mierze stworzył), podczas gdy same formy, jako energia, nie podlegają logice. Mamy tu istotne wskazanie, iż logika poznania ma charakter dynamiczny, prowadząc do zmiany, uszczegółowienia formy ogólnej w zetknięciu z konkretną materią. Relacja formy i materii nadaje bytom charakter celowy. Ten teleologiczny aspekt łączenia formy z materią był na gruncie ówczesnej wiedzy nie do pogodzenia z przyczynowo-skutkowym charakterem obserwowanej rzeczywistości. Arystoteles odkrył także fundamentalne znaczenie poczucia szczęścia dla poznania i zrozumienia otaczającego nas świata, odnajdywanego zarówno w hedonii jak i eudajmonii, czyli samym akcie poznania, wskazując jednocześnie, że prowadzi to do zaspokojenia tylko i wyłącznie ludzkiej potrzeby czystego poznania. Masz tu także wskazanie na wagę emocji w procesie poznania. Zwróć uwagę, że w bardzo prekursorski sposób Arystoteles zauważył, że aby możliwe było uczenie, umysł musi być elastyczny. Czyli formy łącząc się z materią ulegają zmianie. Wszystkie te elementy okazały się niezbędne dla nowoczesnego wyjaśnienia istoty ludzkiej świadomości.
                                                    >
                                                    > Tak emocjonalność minerałów jest zupełnie inna niż Twoja bo Ty ciągle coś wypominasz
                                                    > ściślakom a piszesz do mnie?
                                                    >
                                                    Jak wyżej, pisze do wszystkich zainteresowanych i wszystkich zachęcam do dyskusji.
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 21.08.13, 00:00
                                                    > ale nigdy nie zawiodłem się co do
                                                    > ciała jako budzika

                                                    To jest ten element mnie który mnie w pewnym sensie przeraża. Świadomie potrafię znacząco pomylić się do godziny która jest obecnie. Jeśli zaś pójdę spać i chcę wstać o określonej porze bo nie mogę się spóźnić, to w 90% budzę się kilka minut przed nastawionym budzikiem. Nie wiem jak to działa, ale to jedna z tych umiejętności mojego mózgu, której się boję.
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 23:50
                                                    > Czy ktoś jeszcze ma podobne doświadczenia?

                                                    Moja doświadczenia są bardzo podobne. Różnice są w zasadzie w detalach. Też było latania na przykład i też z wiekiem to trochę wygasło. W każdym razie nad zwyczaj podobnie. Z ciekawszych rzeczy to kiedyś przyśniło mi się że się w kimś zakochałem, w kimś kogo znałem, ale mi się nie podobał. Było to bardzo dziwne, bo uczucie zakochania utrzymywało się jeszcze przez pewien czas po przebudzeniu, ale w końcu minęło. Co ciekawe zakochanie w realu nie mija, tzn mija trochę, ale zajmuje to koło roku i nigdy nie mija do końca.
                                                  • pomruk Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 00:27
                                                    Majka Monacka napisała:
                                                    Ja miałam na myśli sny, w trakcie ktorych mamy świadomość, że śnimy i możemy do pewnego stopnia wpływać na przebieg snu swą wolą. To jest niezwykłe zjawisko, które wiele mówi o mechanizmach wolicjonalnych i relacjach snu do świadomości. Nawiasem mówiąc i Metzinger i ja, jesteśmy "lucid dreamerami". Czy ktoś jeszcze?
                                                    Ja jestem, ale zaledwie maleńki procent mych (zapamiętanych) snów jest tego typu :)
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 03:12
                                                    pomruk napisał:

                                                    > Metzinger i ja, jesteśmy "lucid dreamerami". Czy ktoś jeszcze? [/i]

                                                    > Ja jestem, ale zaledwie maleńki procent mych (zapamiętanych) snów jest tego typu :)

                                                    www.world-of-lucid-dreaming.com/famous-lucid-dreamers.html
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 23:41
                                                    > do świadomości. Nawiasem mówiąc i Metzinger i ja, jesteśmy "lucid dreamerami".
                                                    > Czy ktoś jeszcze

                                                    Ja. I pewnie większość, choć nie każdy pamięta.
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 20.08.13, 23:37
                                                    > Swiadomosc- to jest stan umyslu ktory pozwala nam na zrozumienie wszystkiego co
                                                    > sie wokol nas dzieje oraz odpowiedniej reakcji na to.

                                                    świadomość nie pozwala niczego zrozumieć. Świadomość odczuwa tylko.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 21.08.13, 01:02
                                                    llukiz napisał:

                                                    > świadomość nie pozwala niczego zrozumieć. Świadomość odczuwa tylko.

                                                    Jestem pewien ze nie jestes swiadom tego co piszesz.

                                                    "Świadomość – podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)"

                                                    Zdawac sobie sprawe z czegos tzn rozumiec cos.
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 21.08.13, 13:37
                                                    > Jestem pewien ze nie jestes swiadom tego co piszesz.

                                                    Gdy następnym razem będziesz czegoś pewien, zastanów się dwa razy.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 21.08.13, 20:54
                                                    llukiz napisał:

                                                    > Gdy następnym razem będziesz czegoś pewien, zastanów się dwa razy.

                                                    Chyba wiem o co ci chodzi.
                                                    "On odzyskal swiadomosc"-czyli widzi,slyszy itd. i ty na tym budujesz definicje,ze chodzi wylacznie o zmysly.
                                                    A teraz zastanow sie nad tym co on widzi.
                                                    Czy on jest w stanie odroznic ze jest w lesie czy na plazy,bo jesli jest,tzn ze procesy myslowe dzialaja,a nie sam dotyk czy wzrok.
                                                    Ocena tego czy sie widzi 2 palce czy 3 palce jest procesem myslowym.
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 23.08.13, 01:13
                                                    > Ocena tego czy sie widzi 2 palce czy 3 palce jest procesem myslowym.

                                                    A ocena tego czy boli czy nie boli jest procesem myślowym?
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 22.08.13, 12:19
                                                    llukiz napisał:

                                                    > > Swiadomosc- to jest stan umyslu ktory pozwala nam na zrozumienie wszystki
                                                    > ego co
                                                    > > sie wokol nas dzieje oraz odpowiedniej reakcji na to.
                                                    >
                                                    > świadomość nie pozwala niczego zrozumieć. Świadomość odczuwa tylko.

                                                    Czemu nie uwzględniasz dorobku tysięcy badaczy, psychologów, neurologów, filozofów umysłu?
                                                    Mówiliśmy tu wiele razy, że świadomość jest stopniowalna i ze działa na wielu poziomach.
                                                    Jeśli mówimy o odczuciach i wrażeniach, to ograniczamy się do tzw. świadomości percepcyjnej, (spotkałam także perceptualnej, fenomenologiczne, fenomenalnej itp.) Ta jest wspólna człowiekowi i wielu zwierzętom. Ale przypomnij sobie jeszcze świadomość geometryczną, przestrzenną (świadomość położenia, konfiguracji przestrzeni, która nas otacza). Te posiadają jedynie nieliczne zwierzęta. Dalej jest samoświadomość (czyli świadomość własnego bytu i relacji do otoczenia). Ta wymaga złożonego modelu świata, a nie tylko geometrycznego. Modelu uwzględniającego wszelkie relacje ze światem. Tę świadomość posiadają systemy neuronalne dysponujące zdolnością do logicznego operowania abstrakcyjnymi pojęciami czyli mową lub zaczątkiem mowy. A to dotyczy głównie człowieka i ew. kilku jeszcze gatunków, wielokrotnie tu wymienianych.
                                                    I wreszcie mamy świadomość refleksyjną, czyli model i zrozumienie torów własnego myślenia i rozpoznania własnych stanów psychicznych. Te świadomość posiadają tylko niektórzy ludzie. Zastanów się, czy Ty do nich należysz. Być może jesteś na etapie budowania swej własnej świadomości refleksyjnej?
                                                    Gratuluję, nie wszyscy odczuwają taką potrzebę.

                                                    Jeśli chcesz nazywać świadomością tylko odczuwanie wrażeń, to zastanów się jak nazwać te inne typy świadomości? Np. Odczuwanie wrażenia własnego geniuszu? :)
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 22.08.13, 14:10
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Jeśli chcesz nazywać świadomością tylko odczuwanie wrażeń, to zastanów się jak
                                                    > nazwać te inne typy świadomości? Np. Odczuwanie wrażenia własnego geniuszu? :)

                                                    Tutaj nie ma zadnej logiki.:)
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 23.08.13, 01:36
                                                    > Mówiliśmy tu wiele razy, że świadomość jest stopniowalna i ze działa na wielu p
                                                    > oziomach.

                                                    Pewnie dlatego, że moja działa na jednym nie jest stopniowalna i nie ma żadnych poziomów. Nie wiem o jakich świadomościach tu mówiliście, ale z pewnością nie o mojej.

                                                    > Jeśli mówimy o odczuciach i wrażeniach, to ograniczamy się do tzw. świadomości
                                                    > percepcyjnej,

                                                    Inną trudno mieć...

                                                    > Ta jest wspólna człowiekowi i wielu zwierzętom

                                                    A jak by się ktoś spytał czy na pewno tak jest, to jako dowód przedstawię wpis na forum nauka i wszystko będzie jasne.

                                                    Ale przypomnij sobie jeszcz
                                                    > e świadomość geometryczną, przestrzenną (świadomość położenia, konfiguracji prz
                                                    > estrzeni, która nas otacza).

                                                    Przecież to wszystko jest świadomość percepcyjna, ta sama co powyżej. Tego wszystkiego świadomość doświadcza, a kalkulacją tego zajmuje się mózg.

                                                    > samoświadomość (czyli świadomość własnego bytu)

                                                    Tak więc doszliśmy, do "myślę więc jestem.." i co zdumiewające nie znikliśmy

                                                    > I wreszcie mamy świadomość refleksyjną, czyli model i zrozumienie torów własneg
                                                    > o myślenia i rozpoznania własnych stanów psychicznych. Te świadomość posiadają
                                                    > tylko niektórzy ludzie. Zastanów się, czy Ty do nich należysz.

                                                    Jeśli już coś miałbym nazwać samoświadomością, to właśnie to co powyżej opisałaś. Nad sobą zastanawiałem się jakieś 12 lat temu i doprowadziło mnie to do moich obecnych poglądów.

                                                    > Być może jesteś na etapie budowania swej własnej świadomości refleksyjnej

                                                    Jestem dawno po etapie, ponieważ zrozumienie dlaczego boli palec nie likwiduje bólu palca. Tak samo zrozumienie torów myślenia i rozpoznawanie własnych stanów psychicznych nie daje możliwości wpływania na nie tylko poprzez bycie ich świadomym.

                                                    > Gratuluję, nie wszyscy odczuwają taką potrzebę.

                                                    Szczęśliwi pewnie nie odczuwają takiej potrzeby. Dlaczego gratulować nieszczęśliwym? Ostatnio mam taką teorię, że ludzie nieszczęśliwi są bardziej inteligentni albo też, że ktoś kto jest inteligentny nie może być szczęśliwy.

                                                    > nazwać te inne typy świadomości? Np. Odczuwanie wrażenia własnego geniuszu? :)

                                                    Odczuwanie wrażeń własnego geniuszu zapewne niczym nie różni się od odczuwanie wrażeń bycia pierwszym w biegu na 100m.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 23.08.13, 06:11
                                                    llukiz napisał:

                                                    > Szczęśliwi pewnie nie odczuwają takiej potrzeby. Dlaczego gratulować nieszczęśl
                                                    > iwym? Ostatnio mam taką teorię, że ludzie nieszczęśliwi są bardziej inteligentn
                                                    > i albo też, że ktoś kto jest inteligentny nie może być szczęśliwy.
                                                    ----------
                                                    To jest teoria szczescia opracowana przez palaczy trawki i innych halucynogenow.

                                                    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22998852
                                                    Inteligencja daje ci lepsze zrozumienie swiata a tym samym lepsza pozycje spoleczna a co za tym idzie wiecej szczescia.
                                                    Ci co pala trawke,chcieliby byc szczesliwi i osiagaja to tylko po zacpaniu ale nigdy na trzezwo.
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 23.08.13, 11:33
                                                    > Inteligencja daje ci lepsze zrozumienie swiata a tym samym lepsza pozycje spoleczna

                                                    Szkoda mi w ogóle komentować takie bzdury
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 23.08.13, 17:35
                                                    llukiz napisał:

                                                    > Szczęśliwi pewnie nie odczuwają takiej potrzeby. Dlaczego gratulować nieszczęśl
                                                    > iwym? Ostatnio mam taką teorię, że ludzie nieszczęśliwi są bardziej inteligentn
                                                    > i albo też, że ktoś kto jest inteligentny nie może być szczęśliwy.

                                                    To jest jak zwykle problem definicji. Co to jest szczescie?
                                                    Ono niewiele ma wspolnego z inteligecja bo polega na umiejetnosci dostosowania sie
                                                    do swojego losu.
                                                    Sa nieszczesliwi i malo inteligentni bogacze i szczesliwi bardzo inteligentni biedni.
                                                    I odwrotnie. Jednemu jedna porazka przekresla zycie a drugiemu sto porazek nie da rady.
                                                    To jest problem wrazliwosci i jezeli mowimy o szczesciu trzeba mowic o wrazliwosci a nie
                                                    inteligencji.
                                                    Najwiekszy poziom szczescia moga osiagnac wrazliwi, ale oni tez maja najwiecej powodow
                                                    aby takimi nie byc.
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 23.08.13, 20:17
                                                    > To jest jak zwykle problem definicji. Co to jest szczescie?

                                                    Szczęście to inaczej samopoczucie, czyli to co mózg wysyła do świadomości. Podejrzewam że jak by komuś obciąć nogę i jednocześnie podać heroinę to będzie się czuł szczęśliwy, oczywiście póki heroina będzie działać.
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 23.08.13, 20:52
                                                    llukiz napisał:

                                                    > > To jest jak zwykle problem definicji. Co to jest szczescie?
                                                    >
                                                    > Szczęście to inaczej samopoczucie, czyli to co mózg wysyła do świadomości.

                                                    Niekoniecznie tylko tyle. Zwyklo szczesciem nazywac sie pewien dluzszy okres zycia
                                                    czlowieka bez srodkow odurzajacych czy antybolowych.
                                                    Kiedy czlowiek jest szczesliwy wtedy takze latwiej znosi rozne niewygody zycia.
                                                    A szczescie moga mu przyniesc rozne rzeczy.
                                                    Norwid pisal

                                                    "Bywalem ja przez Boga nagrodzononym rzecza mniej wielka,
                                                    spadlym listkiem do szyby przyklejonym, deszczu kropelka."
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 24.08.13, 01:15
                                                    llukiz napisał:

                                                    > podać heroinę to będzie się czuł szczęśliwy,

                                                    Wiedzialem ze o to zahaczysz.No,jeszcze Woodstock i kilka podobnych rzeczy.
                                                  • llukiz Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 24.08.13, 04:46
                                                    > Wiedzialem ze o to zahaczysz.No,jeszcze Woodstock i kilka podobnych rzeczy.

                                                    Wyrastasz widać na prawdziwego proroka. Szkoda że nie antycypowałeś...
                                                  • maksimum Tak dziala dominacja. 24.08.13, 18:56
                                                    Jakby ktos mial problemy ze zrozumieniem ze zycie ma sens i cel to niech sie rozejrzy wokol.

                                                    wyborcza.biz/biznes/1,100896,14480764,Poludnie_Europy_wyprzedaje_sie_bogatym_Chinczykom.html#BoxBizTxt
                                                    Bankructwa jednych(tych slabo zorganizowanych i malo pracowitych) sa wielka szanse na ekspasje
                                                    dla ambitnych i pracowitych,ktorzy przy okazji lepiej sie rozmnazaja.
                                                    Zauwazylem to kiedys w NYC gdy mieszkalem w starej norweskiej dzielnicy,ktora po fatalnych rzadach Cartera strasznie podupadla.Co trzeci sklep byl zamkniety i okna zabite plywoodem(dechami) i dokladnie to samo bylo na Manhattanie.
                                                    Przyszedl Reagan i wprowadzil polityke niskich podatkow co niemal natychmiast ruszylo setki biznesow do powstania i przejmowania tych upadlych miejsc.
                                                    Na tej mojej ulicy byl tylko jeden chinski sklep i nagle jak grzyby po deszczu zaczely powstawac nowe i to niemal wszystkie chinskie.
                                                    W ciagu kilku lat norweska dzielnica zmienila sie w Chinatown.
                                                    Przeprowadzilem sie wiec w inne miejsce,ktore bylo typowo wloskie.Pizzerie,kawiarenki,gdzie wieczorami niemal wszyscy mowili po wlosku.Pozniej w gazetach przeczytalem,ze to siedlisko mafii wloskiej w NYC i dziwilem sie dlaczego tak bezpiecznie tam bylo.
                                                    Po kilkunastu latach probowali sie tam wcisnac chinczycy z jakas restauracja i gdy remont dobiegal konca,restauracja w dziwnych okolicznosciach splonela.
                                                    Chinczycy probowali ja odbudowac i znowu dziwnym trafem splonela.
                                                  • maksimum Re: Tak dziala dominacja. 24.08.13, 19:21
                                                    Chinczycy sa uparci i postanowili sie znowu odbudowac a w miedzyczasie zaczeli kupowac domy na tej ulicy i w tej okolicy.Zajelo im to jakies 7 lat i zrobili kolejne Chinatown w dzielnicy w ktorej bardzo dobrze mnie sie mieszkalo.
                                                    Szczerze mowiac nawet ich polubilem,bo nie sa agresywni,za to bardzo podnosza poziom nauczania w szkolach do ktorych uczeszczaja,bo Chinczycy maja to do siebie,ze jak pracuja to 7 dni w tyg i urlop w ciagu roku tez maja tylko 7 dniowy.Z uczeniem jest dokladnie to samo.
                                                    5 dni w tygodniu chodza do amerykanskich szkol a w weekendy do chinskich,ktore sa platne.
                                                    W wakacje oczywiscie chodza do chinskich szkol,ktore sa zawsze otwarte.
                                                    Dziwicie sie ze poziom nauczania maja w Chinach na tak wysokim poziomie,ze chinskie uniwersytety sa wyzej notowane niz polskie?
                                                    Ja sie temu zupelnie nie dziwie,bo sa bardzo dobrze zorganizowani i bardzo pracowici.
                                                    Jeszcze 30 lat temu by spotkac Chinczyka w USA trzeba bylo sie niezle nachodzic albo pojechac do Chinatown,a teraz wystarczy wyjsc na jakakolwiek ulice i wszedzie sa.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Asian_Americans
                                                    "The total population of Asian Americans grew by 46 percent from 2000 to 2010 according to the Census Bureau, which constituted the largest increase of any major racial group during that period."

                                                    Byly kiedys strachy na lachy,ze czarni zapanuja w USA,a pozniej cos podobnego wyglaszano o latynosach,a okazuje sie ze Chinczycy dadza wszystkim rade i to oni beda rzadzic swiatem.
                                                    Nie moge sie doczekac,kiedy Chinczyk zostanie prezydentem USA i zaprowadzi tu porzadek,bo Obama niestety sie nie sprawdza.
                                                  • majka_monacka Re: Tak dziala dominacja. 26.08.13, 12:17
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Jakby ktos mial problemy ze zrozumieniem ze zycie ma sens i cel to niech sie
                                                    > rozejrzy wokol.
                                                    >
                                                    Przestań nas zanudzać propagandą technicznych i ekonomicznych osiągnięć chińskich.
                                                    to nie ma nic wspólnego z nauką ani tym bardziej z wyjaśnieniem fenomenu świadomości.
                                                    Ubolewam, ze dla dużej liczby ludzi, w tym 1,5 miliarda chińczyków, celem i sensem życia może być bogacenie się. Biedni ludzie...
                                                    Ale jako biedni, maja do tego prawo. Dla ubogich, bogacenie sie, czyli hedonia, może być takim celem. Dla nas, niepomiernie bogatszych, w żadnym razie nie!
                                                    Szczęście odnajdziesz tylko w eudajmonii, czyli radości czystego poznania.
                                                  • maksimum Re: Tak dziala dominacja. 26.08.13, 16:52
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Przestań nas zanudzać propagandą technicznych i ekonomicznych osiągnięć chińskich.
                                                    > to nie ma nic wspólnego z nauką ani tym bardziej z wyjaśnieniem fenomenu świadomości.

                                                    Przepraszam,ze sie wtrace,ale moze najpierw uscislijmy co znaczy swiadomosc.

                                                    " Świadomość – podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)".

                                                    Masz swiat w jakim sie urodzilas oraz swiadomosc,ze mozna zyc duzo lepiej.
                                                    Przeciez Kuba 50 at temu byla najbogatszym panstwem Ameryki Lacinskiej,a w Chinach wiadomo jak wtedy bylo.
                                                    Nie mozesz karac ludzi za to ze maja osiagniecia a chwalic innych,ktorzy tych osiagniec nie maja.

                                                    > Ubolewam, ze dla dużej liczby ludzi, w tym 1,5 miliarda chińczyków, celem i sen
                                                    > sem życia może być bogacenie się. Biedni ludzie...

                                                    Ich swiadomym celem jest lepsze zycie,tak samo jak starozytnych Grekow czy Rzymian.

                                                    > Ale jako biedni, maja do tego prawo. Dla ubogich, bogacenie sie, czyli hedonia,
                                                    > może być takim celem.

                                                    "Hedonia is an outwardly peaceful planet on which many different varieties of alien live together in harmony."

                                                    Hedonia to jest utopia,bo nie ma najzwyklejszej konkurencji i rywalizacji.

                                                    > Dla nas, niepomiernie bogatszych, w żadnym razie nie!

                                                    A od kiedy to Polacy sa bogatsi od Chinczykow???

                                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_the_number_of_US_dollar_billionaires
                                                    Nie zapominaj ze Hong-Kong jest czescia Chin. Jesli w Chinach mieszka 30x wiecej ludzi niz w Polsce a w Polsce jest 4 miliarderow,to w Chinach powinno ich byc mniej niz 120,a jest 161(122+39).

                                                    Wiekszosc Polakow ma wyobrazenie o Chinach i Chinczykach podobne jak Ty,ze miska ryzu dziennie i stozkowy kapelusz na glowie w drodze do pracy na polu ryzowym.
                                                    Przyjrzyj sie swojemu komputerowi,TV i innym hi-tech ktore masz w domu i zobacz gdzie zostaly zrobione.

                                                    > Szczęście odnajdziesz tylko w eudajmonii, czyli radości czystego poznania.

                                                    " W najbardziej ogólnym sensie jest to stan pełnego, racjonalnie uzasadnionego zadowolenia i satysfakcji z własnego życia, którego osiągnięcie było podstawowym celem każdego rozsądnego człowieka.
                                                    Dla Platona i Sokratesa eudajmonia była stanem poczucia doskonałości swojego życia. Eudajmonię osiągał ten, kto na starość patrząc wstecz na swoje życie, mógł powiedzieć, że przeszedł przez nie w godny sposób, robił zawsze to, co do niego należało, i że nie żałuje żadnych swoich decyzji.
                                                    Dla Arystotelesa oraz dla Epikura eudajmonia była stanem ducha, który osiągało się w momencie zrównoważonego zaspokojenia wszystkich swoich potrzeb, zarówno cielesnych jak i duchowych."
                                                    --------------
                                                    Mowiac krotko chodzi o zaspokojenie wszystkich swoich potrzeb tak cielesnych jak i duchowych.
                                                    Czyli jesli ludzie daza do poprawy swojego bytu jest celem jak najbardziej prawidlowym,ale jesli nie ma tej poprawy bytu to jak sprawdzic ze jest im dobrze?
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 26.08.13, 12:10
                                                    llukiz napisał:

                                                    > A jak by się ktoś spytał czy na pewno tak jest, to jako dowód przedstawię wpis
                                                    > na forum nauka i wszystko będzie jasne.
                                                    >
                                                    Ja zebrałam ponad 1000 poz. literaturowych na ten temat. A w nich jest cytowane kolejne 10.000 publikacji. Ale lepiej tam nie zaglądać i opierać się o własne genialne przemyślenia.

                                                    > > Ale przypomnij sobie jeszcze świadomość geometryczną, przestrzenną ....
                                                    >
                                                    > Przecież to wszystko jest świadomość percepcyjna, ta sama co powyżej. Tego wszy
                                                    > stkiego świadomość doświadcza, a kalkulacją tego zajmuje się mózg.
                                                    >
                                                    A więc świadomość, to nie jest w mózgu? Czyli właściwie gdzie? A jak mucha tłucze się tysiąc razy w te samą szybę i nie potrafi trafić do otwartego okna obok, co potrafi byle szczur, kot czy pies, to co? Ma świadomość percepcyjną, geometryczną? Mają taką samą, czy może trochę inną?

                                                    > > I wreszcie mamy świadomość refleksyjną, czyli model i zrozumienie torów
                                                    > > własnego myślenia i rozpoznania własnych stanów psychicznych.
                                                    >
                                                    > Jeśli już coś miałbym nazwać samoświadomością, to właśnie to co powyżej opisałaś.

                                                    OK. Bo świadomość refleksyjna wymaga oczywiście także zwykłej samoświadomości. Ale to się opiera o taki sam mechanizm odczuwania śladów własnej obecności i własnego ingerowania w środowisko (czyli wymaga także świadomości percepcyjnej i geometrycznej). Zdajesz sobie sprawę (jesteś świadomy tego...), że można mieć pewien stopień samoświadomości, przejść przez test lustra, ale nie zastanawiać się nad sensem i celem życia i nad subtelnymi stanami swej świadomości. Większość ludzi się nad tym nie zastanawia. Ja myślałam, że jak poruszę problem świadomości to na forum zgłosi się ok 20 000 000 dyskutantów. A tu jest tylko jeden, no góra w porywach 3. :).
                                                    >
                                                    > > ...jak nazwać te inne typy świadomości? Np. Odczuwanie wrażenia własnego geniuszu? :)
                                                    >
                                                    > Odczuwanie wrażeń własnego geniuszu zapewne niczym nie różni się od odczuwanie
                                                    > wrażeń bycia pierwszym w biegu na 100m.

                                                    Tu zgadzamy się całkowicie.
                                                  • dum10 Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 26.08.13, 15:19
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    >...zastanawiać się nad sensem i celem życia i nad subtelnymi stanami swej świadomości.
                                                    > Większość ludzi się nad tym nie zastanawia. Ja myślałam, że jak poruszę problem świadom
                                                    > ości to na forum zgłosi się ok 20 000 000 dyskutantów. A tu jest tylko jeden, n
                                                    > o góra w porywach 3. :).

                                                    Kto?
                                                    Przykro mi, ze idziesz dobra droga i niepotrzebnie z niej skrecasz.
                                                    Ludzie nie zastanawiaja sie nad tym, nie dlatego ze nie maja swiadomosci refleksyjnej
                                                    tylko im sie po prostu nie chce tego robic.
                                                    Jedni lubia myslec a inni doly kopac. To jest problem upodobania i dlatego umysl o takich
                                                    genetycznych sklonnosciach teskni za nauka, filozofia, poezja, technika lub zwykla praca
                                                    fizyczna. Sa i tacy (i tych chyba jest najwiecej, a przynajmniej kazdy z nas ma to w sobie),
                                                    ze nie znosi obowiazku.
                                                    Ten co nie lubi myslec, nie bedzie umial myslec bo nie wyksztalci tego w sobie ponad ten
                                                    poziom jaki ma zakodowany. Stad mamy dobrych i zlych nauczycieli. Dobrzy to ci, co potrafia
                                                    "zarazic" uczniow dana dziedzina nauki. Oczywiscie jak ktos (np. tak jak ja) nie ma odpowiednich
                                                    zdolnosci matematycznych nie bedzie nigdy dobrym fizykiem teoretycznym.
                                                    Ja lubie rozmyslac od dziecka, ale kiedy sie temu blizej przyjrzec to jest nic innego jak zwykle
                                                    marnowanie czasu, bo brak mi systemetycznosci i obowiazkowosci. Dlatego nic nie osiagnalem.
                                                    A moze Ty masz racje? Natura dala mi swiadomosc refleksyjna ale zapomniala o pracowitosci,
                                                    no bo co to ja obchodzi.:)
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc i samoswiadomosc. 26.08.13, 16:19
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Ja myślałam, że jak poruszę problem świadomości to na forum zgłosi się ok 20 000 000 >dyskutantów. A tu jest tylko jeden, no góra w porywach 3. :).

                                                    Zapewniam Cie ze co najmniej tylu czyta,ale nie ma smialosci sie wypowiedziec.
                                                  • maksimum Poziom polskij nauki. 10.09.13, 05:41
                                                    blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/675552,najgorsze-szkoly-wyzsze-w-polsce.html
                                                    "Jakakolwiek strategia obniżania bezrobocia w naszym kraju powinna za punkt wyjścia obrać cel likwidacji szkół wyższych, w których realizuje się wyłącznie ludzką potrzebę posiadania lumpen-wykształcenia. W Polsce nie żyje aż tyle osób zamożnych, które są w stanie zabezpieczyć dla absolwentów najgorszych szkół wyższych w Polsce miejsca pracy w postaci „zmywania, sprzątania i podcierania”."

                                                    Ja sie zastanawiam,skad w budzecie jest az tyle kasy,by doplacac do takiego wyksztacenia?
                                                  • maksimum Swiadomosc a ewolucja. 22.09.13, 07:47
                                                    www.shanghairanking.com/ARWU2013.html
                                                    Przegladam sobie Shanghai ranking i widze ze uczelnia na ktorej studiuje moj syn, NYU jest na 27 miejscu w rankingu i tak sobie mysle gdzie by studiowal,gdybym nie wyjechal z Polski?
                                                    Obstawiam SGH lub UW,czyli uczelnie tatusia lub mamusi.
                                                    Jak sie rozmawia z Polakiem o przyszlosci tzn ze chodzi o najblizszych 1-5 lat.
                                                    Jak sie rozmawia z Chinczykiem o przyszlosci to jemu chodzi na najblizsze 2-3 pokolenia.
                                                    Zycie nie ma nic wspolnego z chaosem a jest dobrze zaplanowane przez madrych ludzi a nastepnie plan jest konsekwentnie realizowany.
                                                    Fanatycy islamscy probowali zniszczyc najwyzsza cywilizacje,wiec zostali zniszczeni przez Amerykanow i w USA glowy nie podnosza.
                                                    Jest dziwny najazd wyznawcow islamu na EU jak rowniez obywateli czarnej Afryki,co jest bardzo slabo widoczne w USA a nie ma zupelnie miejsca w Chinach.
                                                    Rzekomo jada do EU za praca,ktorej w EU nie ma,wiec dostaja zasilki,ktore jeszcze w EU sa.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 24.09.13, 12:52
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14659437,Chiny_wydzierzawia_ziemie_na_Ukrainie__Az_trzy_miliony.html?t=1380019313616&v=1&pId=24193693&send-a=1#opinion24193693
                                                    W jaki sposob Chinczykom sie oplaci pracowac na tej ziemii i beda mieli zyski a dla Ukraincow to byl jeden wielki klopot,chaos i nieuzytki?

                                                    Kwestia znakomitej organizacji i pracowitosci-to wszystko.
                                                    Wychodzi na jaw potezna roznica w poziomie cywilizacyjnym.
                                                    Oczywiscie sprowadza swoich ludzi,swoje maszyny i nie moga miec NIC do czynienia z lokalnymi wladzami,ktore na 100% zniszczylyby ich biznes.
                                                  • maksimum Chaos w wielkim miescie. 25.09.13, 03:19
                                                    www.youtube.com/watch?v=bs8jE_JVu1g&feature=youtu.be
                                                    Piszac do was czesto spogladam na ocean bo wszystkie okna wychodza mi na plaze,co ma swoje dobre strony,a raz na kilkanascie lat przezywa sie horror i spustoszenie jakiego w zyciu nie widzialem.Niektore dzielnice jeszcze 2 miesiace po Sandy wygladaly tak,ze mozna tam bylo nakrecac filmy grozy.
                                                    Znajomi prosili mnie o zdjecia ze zniszczen ale tego nie zrobilem bo dla bardzo wielu ludzi to byla totalna zalamka.
                                                    W niektorych miejscach nawet 2 miesiace po Sandy nie bylo wody,pradu i gruz lezal na ulicach.
                                                  • maksimum When China rules the world. 09.10.13, 18:59
                                                    blogs.lse.ac.uk/lsereviewofbooks/2012/06/16/when-china-rules-the-world-martin-jacques/
                                                    Brakuje im 10-15 lat i wszyscy bedziemy dla nich pracowali i Noble jak teraz plyna do USA beda plynely do Chin.
                                                    Powoli wykupuja Azje,Afryke,Ameryke Pld. i EU a niedlugo dobiora sie do USA.
                                                  • majka_monacka Re: When China rules the world. 09.10.13, 19:04
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Brakuje im 10-15 lat i wszyscy bedziemy dla nich pracowali i Noble jak teraz pl
                                                    > yna do USA beda plynely do Chin.
                                                    > Powoli wykupuja Azje,Afryke,Ameryke Pld. i EU a niedlugo dobiora sie do USA.

                                                    Ty piszesz z zachwytem, czy z przerażeniem?
                                                  • maksimum Re: When China rules the world. 09.10.13, 23:40
                                                    majka_monacka napisała:

                                                    > Ty piszesz z zachwytem, czy z przerażeniem?

                                                    Zachwycam sie tym,ze wreszcie ktos stosuje system,ktory zachodnie demokracje rozklada na lopatki,a przeraza mnie to,ze nie umiem chinskiego.
                                                    U was pewno tego nie widac,bo nie ma czego przejmowac,ale tutaj oni w oszalamiajacym tempie przejmuja dzielnice po dzielnicy.
                                                    Doslownie wszystko,domy,biznesy,urzedy.
                                                    Jak ja wprowadzalem sie na 8 Avenue to byla to dzielnica norweska,zajelo im 3 lata i zrobili z tego Chinatown.
                                                    Wyprowadzilem sie na 18 Avenue i wtedy to byla wloska dzielnica z siedziba nowojorskiej mafii i tam tez juz jest Chinatown.
                                                    W miedzyczasie od 8 do 18 avenue wszystko przejeli.
                                                    Teraz mieszkam nad samym oceanem i nie mam gdzie uciekac a na bordwalku widze coraz wiecej Chinczykow.
                                                  • dum10 Re: When China rules the world. 10.10.13, 00:51
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Teraz mieszkam nad samym oceanem i nie mam gdzie uciekac a na bordwalku widze c
                                                    > oraz wiecej Chinczykow.

                                                    Tylko, ze te zolte geby ktore widzisz mozna tez coraz czesciej spotkac w US Army.
                                                  • maksimum Re: When China rules the world. 10.10.13, 01:57
                                                    dum10 napisał:

                                                    > Tylko, ze te zolte geby ktore widzisz mozna tez coraz czesciej spotkac w US Army.

                                                    Z drugiej strony dobrze ze skolonizowali NYC,to zaprowadza tu porzadek.
                                                  • dum10 Re: When China rules the world. 10.10.13, 14:05
                                                    maksimum napisał:

                                                    > dum10 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tylko, ze te zolte geby ktore widzisz mozna tez coraz czesciej spotkac w
                                                    > US Army.
                                                    >
                                                    > Z drugiej strony dobrze ze skolonizowali NYC,to zaprowadza tu porzadek.

                                                    Obcujac z roznymi Chinczykami w Ameryce zauwazylem, ze jest to narod bardzo pracowity
                                                    i ambitny (az do przesady). Te cechy aby byly wartosciami z ktorych czlowiek czerpie
                                                    satysfakcje musza byc realizowane w odpowiednim srodowisku (otoczeniu) ktore jest
                                                    zdolne ocenic te wysilki jak i odpowiednio je nagrodzic. Dla Chinczyka pochwala jest wieksza
                                                    nagroda niz pieniadze. W Ameryce maja poczucie duzej przydatnosci, a poniewaz kraj ten
                                                    jest uwazany za mocarstwo swiatowe pracuja dla niego bez reszty. Bardzo szybko sie
                                                    amerykanizuja i sa z tego zadowoleni uwazajac to za zyciowy sukces.
                                                    Jak i inne narody, ale oni szczegolnie.
                                                    Ameryka z drugiej strony potrafi stworzyc odpowiedni klimat swobody kulturowej dla roznych
                                                    nacji i dlatego uwazam, ze kryzys o ktorym sie tak dzis mowi dotyczy jedynie strony politycznej.
                                                    To znaczy, ze jest on gospodarczy, ale powstaly na skutek polityczych gier.
                                                    Jezeli wiec ktos widzi Ameryke w przyszlosci biedna to nie rozumie i nie zna jej w ogole.
                                                  • maksimum Re: When China rules the world. 10.10.13, 15:06
                                                    dum10 napisał:

                                                    > Obcujac z roznymi Chinczykami w Ameryce zauwazylem, ze jest to narod bardzo pracowity
                                                    > i ambitny (az do przesady).

                                                    No i ucza sie na okraglo. 5 dni w tyg. w szkolach amerykanskich a w weekendy w szkolach chinskich.
                                                    Ja tez wyslalem kiedys corke do takiej wakacyjnej szkoly chinskiej i zrobilo sie zamieszanie,bo tam nauczycielki tlumaczyly wszystko po chinsku a z powodu mojej corki musialy mowic po angielsku.
                                                    Dzieciaki chodza z nimi do szkoly i wszyscy w NYC wiedza,ze wysoki poziom w szkolach to jest zasluga Chinczykow.
                                                    Tu jest wiele nacji w NYC i mam szanse porownania ich.Wlosi przy Chinczykach to sa zwykli lenie i kombinatorzy.

                                                    >Te cechy aby byly wartosciami z ktorych czlowiek czerpie
                                                    > satysfakcje musza byc realizowane w odpowiednim srodowisku (otoczeniu) ktore jest
                                                    > zdolne ocenic te wysilki jak i odpowiednio je nagrodzic. Dla Chinczyka pochwala jest wieksza
                                                    > nagroda niz pieniadze. W Ameryce maja poczucie duzej przydatnosci, a poniewaz kraj ten
                                                    > jest uwazany za mocarstwo swiatowe pracuja dla niego bez reszty. Bardzo szybko sie
                                                    > amerykanizuja i sa z tego zadowoleni uwazajac to za zyciowy sukces.

                                                    A czasami widuje sie tu Polakow,ktorzy marudza,ze do takiej pracy nie pojda bo za ciezka itd.

                                                    > Jak i inne narody, ale oni szczegolnie.
                                                    > Ameryka z drugiej strony potrafi stworzyc odpowiedni klimat swobody kulturowej
                                                    > dla roznych nacji i dlatego uwazam, ze kryzys o ktorym sie tak dzis mowi dotyczy jedynie st
                                                    > rony politycznej.

                                                    Ale politycy jak Obama podnosza podatki i zaciagaja dlugi by lepiej zyc i kiedys wreszcie trzeba temu powiedziec dosyc.

                                                    > To znaczy, ze jest on gospodarczy, ale powstaly na skutek polityczych gier.
                                                    > Jezeli wiec ktos widzi Ameryke w przyszlosci biedna to nie rozumie i nie zna jej w ogole.

                                                    Wpusci sie wiecej Chinczykow,wreszcie ktoregos dnia przejma tu wladze i zaprowadza porzadek.
                                                  • dum10 Re: When China rules the world. 10.10.13, 15:15
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Wpusci sie wiecej Chinczykow,wreszcie ktoregos dnia przejma tu wladze i zaprowadza
                                                    > porzadek.

                                                    Spelnia sie wtedy marzenia Majki, bo powstana warunki dogodne do zbudowania AI.
                                                    Amerykanskie komputery beda w rekach Chinczykow, tylko, ze to nie beda Chiny,
                                                    ale US of America.
                                                  • dum10 Re: When China rules the world. 09.10.13, 19:09
                                                    Zoltki sa za male zeby podskoczyc. Stany im daja luz, bo to im jest na reke dzisiaj.
                                                  • maksimum Re: When China rules the world. 10.10.13, 01:55
                                                    dum10 napisał:

                                                    > Zoltki sa za male zeby podskoczyc. Stany im daja luz, bo to im jest na reke dzisiaj.

                                                    Teraz sa za male ale za 10 lat nie beda za male i trzeba bedzie myslec jak im sie przylizac.
                                                    Moze syna wydam za Chinke i to juz bedzie krok w dobrym kierunku.
                                                  • maksimum Zamknieto "Zaklad sztucznej inteligencji". 10.10.13, 02:04
                                                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14750357,Afera_na_Politechnice_Wroclawskiej__Profesor_aresztowany.html#BoxSlotII3img
                                                    A wybitny naukowiec pojdzie siedziec.

                                                    www.instytucja.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=982:janiak-adam-antoni&catid=58:wydzia-iv&Itemid=31
                                                    Zupelnie szacunku dla wyksztaconych ludzi w Polsce nie ma.
                                                  • maksimum Swiadomosc a ewolucja. 13.10.13, 21:54
                                                    Nie trzeba byc szczegolnie inteligentnym by wywnioskowac samemu iz wraz ze wzrostem swiadomosci spada wsrod ludzi agresja,bo zainteresowanie przesuwa sie w kierunku wyzszego standardu zycia a nie walki ze wspolplemiencami by komus ukrasc zamiast samemu upolowac lub zapracowac sobie na potrzebne dobra.
                                                    Jak sprawa wyglada w USA to wiemy z dobrze opracowanych zrodel:

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Crime_in_the_United_States
                                                    "In the long term, violent crime in the United States has been in decline since colonial times."

                                                    Przestepczosc w USA spada radykalnie i najtezsze glowy zastanawiaja sie dlaczego:

                                                    www.theguardian.com/world/2011/aug/21/america-serious-crime-rate-plunging
                                                    "The latest FBI figures show that murder, rape, robberies and other serious crimes have fallen to a 48-year low across the country."

                                                    "Some theories have had to be binned outright.

                                                    A favourite of some sociologists was that economic hard times result in increased robbery and associated violence on the grounds that crime is a rational act prompted by particular circumstances. Yet, through the past three years of financial depression in the US, crime rates have not only continued to fall but the drop has accelerated in many cities."

                                                    Ulubiencem socjologow byla teoria,ze spadek poziomu zycia objawia sie zwiekszona przestepczoscia,ale nie znalazlo to pokrycia w rzeczywistosci USA.

                                                    No wiec objasnie tym,ktorzy nie rozumieja a dorobili sie tytulow profesorow twierdzac wrecz odwrotnie,ze przestepczosc uzalezniona jest od swiadomosci.
                                                    Czym wyzsza swiadomosc-tym nizsza przestepczosc.
                                                    Statystyki wykazuja ze przestepczosc w USA spada i to szybko,ale jak jest w Rosji??

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Crime_in_Russia
                                                    "The crime rate in Russia is rapidly decreasing[citation needed]. For example, the homicide rate dropped from 31,553 in 2004 down to 11,500 in 2011, an almost threefold decrease."

                                                    Okazuje sie,ze w Rosji przestepczosc tez spada,to gdzie ona rosnie???

                                                    Przestepczosc rosnie w wyobrazni ludzi przestraszonych i na tym niezle zarabiaja bajkopisarze i niektorzy "naukowcy" podszywajacy sie pod bajkopisarzy.

                                                    To moze w POlsce rosnie?

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Crime_in_Poland
                                                    "Newer studies (2009) report that the crime victimisation rate in Poland is constantly decreasing, and in 2008 Poland was 25th among 36 European countries"

                                                    Mozna wysnuwac teorie diametralnie przeciwne i pisac powazne prace "naukowe" na ten temat,ktore beda mialy wziecie u wystraszonych,az wreszcie ktos rzuci okiem na statystyki i prawda wyplynie.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 19.10.13, 16:39
                                                    www.heavy.com/news/2013/10/destroys-rock-utah-goblin-valley/
                                                    A to jest przyklad jak czlowiek swiadomie wplywa na zmiane swojego otoczenia.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 21.10.13, 04:30
                                                    Women in Trouble.

                                                    www.ovguide.com/women-in-trouble-9202a8c04000641f800000000aa294d6
                                                    Najciekawsze jest to,ze film powstal w ciagu 10 dni za jedyne 50 tys dolarow.

                                                    A jeszcze ciekawsze jest to,ze najlepsza aktorka tego filmu jest Adrianne Palicki,ktorej nikt nie zna.
                                                    To jest ta wysoka blondyna o krotkich kreconych wlosach,ciagle potracana przez samochod a w tym filmie nazywa sie Holy.Na pierwszy rzut oka wyglada na Polke i mysle ze ma kariere przed soba.

                                                    Cala zagadka sprowadza sie do rozwiazania ostatniego zadania w filmie i to w pamieci.
                                                    2 osoby stoja do siebie tylem i kazda idzie 30 stop w swoja strone a nastepnie obie skrecaja w lewo i ida 40 stop.
                                                    Jak daleko beda od siebie po przejsciu tych ostatnich 40 stop?
                                                    Tylko odpowiedzi z liczeniem w pamieci sie licza.
                                                    Holy to zrobila bez uzywania palcow.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 27.10.13, 18:33
                                                    Ciekawe kto usuwa posty z tego forum,ze znikaja bez sladu?

                                                    Swiadomosc jest pusta przestrzenia,ktora mozna wypelnic jesli jest sie w stanie.
                                                    Tylko czlowiek i kilka zwierzat maja swiadomosc a jej wplyw na ewolucje jest przeogromny,a mozna wrecz wprost powiedziec ze ewoluujemy niemal wylacznie tylko dzieki naszej swiadomosci.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 27.10.13, 18:57
                                                    poznanie.salon24.pl/477045,ewolucja-swiadomosci-nauka-zbawienia-1
                                                    Majka pewno to zna,ale dla innych moze byc ciekawe.
                                                  • majka_monacka Re: Swiadomosc a ewolucja. 27.10.13, 19:13
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Majka pewno to zna,ale dla innych może być ciekawe.

                                                    Nie, nie znam, bo nie zostałam oświecona przez Absolut.
                                                    Taka uduchowiona psychologia pseudoewolucyjna jest poza obszarem moich zainteresowań.
                                                  • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 27.10.13, 19:54
                                                    Rzeczywiscie facet pisze bardzo ogolnikowo,ale nie wyobrazam sobie ewolucji czlowieka bez wzrostu jego swiadomosci.
                                                  • maksimum Mozg jest znacznie potezniejszy niz sadzono. 31.10.13, 01:57
                                                    wyborcza.pl/1,75400,14872464,Mozg_jest_znacznie_potezniejszy__niz_sadzono___wynika.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
                                                    To sie Majka ucieszy,ze w ten prosty sposob bedzie miala duzo wiecej pracy niz dotychczas przypuszczala.
                                                  • maksimum Z golymi rekami na rekina. 31.10.13, 08:51
                                                    www.youtube.com/watch?v=Wdli1OORZV4
                                                    U nas to nic nowego,ale wszyscy wiedza ze Amerykanie sa zwariowani i naukowo do rekinow nie podchodza.
                                                  • maksimum Charakter dziedziczymy po rodzicach. 06.11.13, 06:11
                                                    www.nytimes.com/1986/12/02/science/major-personality-study-finds-that-traits-are-mostly-inherited.html
                                                    I to sa badania sprzed 30 lat,kiedy Freud byl powszechnie czytany i uwazany za eksperta twierdzacego ze tacy jestesmy jak nas wychowano.

                                                    "The Minnesota findings stand in sharp contradiction to standard wisdom on nature versus nurture in forming adult personality. Virtually all major theories since Freud have given far more importance to environment, or nurture, than to genes, or nature."

                                                    Czym badania sa nowsze tym bardziej wskazuja ze niemal wszystkie cechy charakteru dziedziczymy po rodzicach.
                                                  • maksimum Re: Charakter dziedziczymy po rodzicach. 06.11.13, 06:29
                                                    news.google.com/newspapers?nid=2199&dat=19861207&id=y0oyAAAAIBAJ&sjid=8eUFAAAAIBAJ&pg=6902,1550346
                                                    "No single gene is believed responsible for any one of these traits.
                                                    Instead ,each trait is trait is determined by number of gens in combination,so that the patern of inheritance is complex and indirect."
                                                  • maksimum Co z tymi snami? 10.11.13, 06:03
                                                    Latam z karabinem maszynowym po wysokosciowcu z jeszcze jakims facetem i probujemy sie z niego wydostac.Jestesmy dosc wysoko,a facet mnie towarzyszacy jest wyraznie ranny i ja go caly czas ciagne za soba.Na kazdym pietrze sa straznicy,ktorzy probuja nas zastrzelic ale ja jestem jakis szybszy i sprytniejszy od nich i zabijam ich bez zadnych skrupulow.Nigdy wczesniej takich agresywnych snow nie mialem i strasznie sie zdziwilem skad one u mnie ,czy przypadkiem nie odzwierciedlaja przezyc ostatnich dni,ktorych bylo tak duzo i tak szybko sie na siebie nalozyly,ze prawie przestalem panowac nad tym co sie ze mna dzieje.
                                                    Po przebudzeniu automatycznie sciagnalem z siebie koldre,bo chyba normalne,ze powinienem byc spocony,ale sprawdzam po ciele,ze wcale spocony nie jestem jak to zawsze w takich sensacyjnych snach bywa.Cos jest wyraznie nie tak i zaczynam sie bac,ze cos sie dzieje ze mna nienormalnego.Zasypiam jeszcze raz i ten sam sen mnie powraca i to dokladnie w tym samym miejscu gdzie sie skonczyl,zanim obudzilem sie niespocony po zabiciu kilkunastu umundurowanych straznikow.Czasami mnie sie zdarzalo snic zesie z kims bilem i wtedy akcja serca byla przyspieszona i ten pot po przebudzeniu byl zawsze obecny.
                                                    Teraz akcja dziala sie jak w jakims niezwykle szybkim filmie kryminalnym i ja odczuwalem nawet przyjemnosc w zabijaniu ludzi i nie wplywalo to zupelnie na akcje serca po przebudzeniu.
                                                    Budzilem sie i zasypialem kilka razy a ten upiorny sen wracal jak na zawolanie.Na dodatek ten budynek w ktorym bylismy byl strasznie stary,przerdzewialy,przez dziury w podlogach mozna bylo przeleciec pietro nizej.No Matrix to przy tym byl szczeniak.
                                                    Cos mnie to zaczynalo przypominac Inception

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Incepcja
                                                    Cos jakby ktos kierowal moim snem,bo nigdy tak nie mialem,by uparcie kilka razy wracal mnie ten sam sen i po przerwie kontynuowal,tak jakby odszedl od telewizora na chwile napic sie kawy. Ten facet ktorego ciagnalem ze soba by chyba ranny czy chory i caly czas wygladalo na to,ze razem nie uda sie nam stamtad wyjsc.
                                                    Przy jednym z przebudzen uswiadomilem sobie,ze przeciez to ja ostatnio jestem dosc ciezko chory i to wychodzilo na to,ze ja zdrowy ciagne za soba siebie chorego i jak na razie nam sie to niezle udaje.
                                                  • maksimum Re: Co z tymi snami? 10.11.13, 06:41
                                                    Ten ranny wyraznie utykal na noge i byl mocno pochylony wlasnie na jedna strone i to najbardziej utrudnialo nam ucieczke.
                                                    Nie wiem dlaczego Majka mnie sie przypomniala,ze ona ponoc umie kierowac tymi snami,ale co z ich zrozumieniem?
                                                    Przespalem jakos te feralna noc z kilkukrotnym budzeniem sie a gdy sie wreszcie rano obudzilem to tez spocony nie bylem,czyli bylo to cos jakby zaplanowane i niezle wykalkulowane.
                                                    Zaczalem analizowac swoja sytuacje od ostatniej wizyty u lekarza,ktora miala miejsce w srode a sen byl z piatku na sobote.
                                                    Chodzilem do tego lekarza juz wczesniej z dosc popularnym pain in the neck a tym razem poszedlem do niego bo noga zaczela mnie puchnac i kolano bolec przy chodzeniu.
                                                    Najpierw musze opisac jak wyglada obecnie wizyta u lekarza w USA. Wyspowiadasz sie co ci dolega i biora od ciebie probki krwi,ktore niemal natychmiast odczytuja.
                                                    No wiec lekarz sie dziwi w jaki sposob ja mam 250 poziom cukru we krwi jak jeszcze miesiac temu mialem 100??
                                                    Czuje sie oslabiony,chodze slabo,cukier mnie skoczyl do niebotycznego poziomu,ale wiem ze ten lekarz traktuje wszystkie choroby bardzo agresywnie i przepisuje dosc mocne srodki i to w sporych ilosciach.Zaczyna mnie switac,ze przedawkowalem w tymi lekarstwami i musze je natychmiast odstawic jak do swiat mam dociagnac a prezentow pod choinke spodziewam sie w sporej ilosci.Niby z choroba dal sobie rade,ale skutki uboczne lekarstw mnie niemal wykonczyly.
                                                    Przepisal mnie znowu z 6 czy 7 recept oraz licznik do badania poziomu cukru we krwi,bo przeciez mam cukrzyce.Recepty zrealizowalem,ale przez 1 dzien nie bralem zadnych lekarstw,ale jak mnie pain in the neck zaczal dokuczac,to bralem tylko polowe tego co mnie dr Goldman przepisal i zaczalem radykalna diete.
                                                    Po dwoch dniach zmierzylem sobie poziom cukru we krwi i wyszlo mnie 86 a nastepnego dnia 97.Drugiego dnia sobie poluzowalem troche z dieta i zjadlem pol banana oraz slodki jogurt.
                                                    Dzisiaj byla piekna pogoda ,wiec przejechalem sie na rowerze a wieczorek pogralem z corka i znajomym w ping-ponga przez godzinke.
                                                    Mam satysfakcje,ze nie dalem sie lakarzowi specjaliscie wykonczyc,a kumpel mnie podpowiedzial ze to jest taktyka lekarzy,ze trzymaja cie w jakiejs chorobie przez jak najdluzszy okres czasu,a za te twoje wizyty i badania kupuja sobie kolejnego nowego Mercedesa,jesli oczywiscie dom letni na Florydzie zostal juz wykonczony.
                                                    Majka sie zna na tych rzeczach i przy okazji moglaby mnie wyjasnic,dlaczego nie balem sie strzelac z bliskiej odleglosci a nawet prosto w glowe z maszynowego do mundurowych.
                                                  • nikodem123 Nie rób sobie krzywdy 10.11.13, 13:38
                                                    Stężenie glukozy >200 mg/dl w przygodnej próbce krwi = PEWNE, bez wątpliwości rozpoznanie cukrzycy.

                                                    Musisz się z tym pogodzić, że cukrzycę MASZ.

                                                    Pozostaje otwarte pytanie, czy modyfikacja stylu życia (aktywność fizyczna), diety, zrzucenie paru procent masy ciała wystarczy, czy bez leczenia farmakologicznego się nie obędzie.
                                                    Jeśli masz hemoglobinę glikowaną HbA1c wyższą niż 7,5, to z dobrego serca radzę, nie mędrkować tylko stosować się do zaleceń lekarza. Tak w ogóle, to ja radzę nie mędrkować.

                                                    Dziwi Cię, że badania zostały wykonane tak szybko i tak szybko została postawiona diagnoza. Wyczuwam, że myślisz, że decyzja terapeutyczna została podjęta zbyt pochopnie. Otóż pragnę Cię uspokoić. Gabinety lekarskie stosują "suchą chemię". Nie wiem jak to nazwać po angielsku, ale po niemiecku to właśnie jest "trockene Chemie". Po ludzku, chodzi o szeroko pojęte testy paskowe, czy suche kuwety. Szlachetniejsza forma "suchej chemii" - point-of-care, co można chyba przetłumaczyć jako: przy łóżku - jest w stanie od ręki wydiagnozować zawał serca, czy niewydolność serca. "Point-of-care" rozwija się całkiem dynamicznie. Jeśli Cię ten temat zainteresuje to na abbott.com możesz się zapoznać z ich ofertą w tym zakresie. Zresztą "suchą chemię" rozwijają nie tylko oni. Behring, Boehringer, Bio Merieux, czy kto tam jeszcze też powinni mieć coś w swojej ofercie. Z tym, że chemią kliniczną nie interesowałem się od kilku lat, a tam wydarzyły się fuzje i przejęcia, więc część z wymienionych firm mogła zmienić nazwę.

                                                    Tak więc, nie szarp się, śpij spokojnie - masz cukrzycę.

                                                    P.S.
                                                    Tak dla własnej ciekawości co w USA jest teraz modne? Jakie leki dostałeś na cukrzycę?
                                                    Mam nadzieję, że nie tolbutamid - lek, który tu pojawił się jako przykład, jak to farmacja szkodzi pacjentom.
                                                  • maksimum Re: Nie rób sobie krzywdy 10.11.13, 15:54
                                                    nikodem123 napisał:

                                                    > Stężenie glukozy >200 mg/dl w przygodnej próbce krwi = PEWNE, bez wątpliwoś
                                                    > ci rozpoznanie cukrzycy.
                                                    >
                                                    > Musisz się z tym pogodzić, że cukrzycę MASZ.

                                                    Niestety,nie pogodzilem sie,choc patrzac w historie rodzinna,to moi rodzice w pozniejszym okresie zycia mieli stwierdzona cukrzyce w jakiejs lagodnej formie.
                                                    Skonczylo sie to dieta i chyba brali jakies lekarstwa ale nie jestem pewien.

                                                    > Pozostaje otwarte pytanie, czy modyfikacja stylu życia (aktywność fizyczna), di
                                                    > ety, zrzucenie paru procent masy ciała wystarczy, czy bez leczenia farmakologic
                                                    > znego się nie obędzie.

                                                    Wlasnie o to mnie chodzi,ze w okresie tego leczenia pain in the neck moja aktywnosc fizyczna bardzo spadla i zaczalem jest na potege slodkosci,czyli banany czy coca-cola.
                                                    Potrafilem rano zjesc 4 banany.

                                                    > Jeśli masz hemoglobinę glikowaną HbA1c wyższą niż 7,5, to z dobrego serca radzę
                                                    > , nie mędrkować tylko stosować się do zaleceń lekarza. Tak w ogóle, to ja radzę
                                                    > nie mędrkować.

                                                    Dr.Goldman nie wyglada mi na geniusza,bo on mnie te wszystkie lekarstwa przepisal,a gdy czytalem o skutkach ubocznych,ze nie powinno sie cyclobenzaprine 10 mg brac dluzej niz 2 tyg,to on na to ,ze po dluzszym okresie czasu to zaczyna lepiej dzialac.
                                                    No wiec wymadrzylem sie w ten sposob,ze przestalem to zupelnie brac.

                                                    > Dziwi Cię, że badania zostały wykonane tak szybko i tak szybko została postawio
                                                    > na diagnoza. Wyczuwam, że myślisz, że decyzja terapeutyczna została podjęta zby
                                                    > t pochopnie. Otóż pragnę Cię uspokoić. Gabinety lekarskie stosują "suchą chemię
                                                    > ". Nie wiem jak to nazwać po angielsku, ale po niemiecku to właśnie jest "trock
                                                    > ene Chemie". Po ludzku, chodzi o szeroko pojęte testy paskowe, czy suche kuwety
                                                    > . Szlachetniejsza forma "suchej chemii" - point-of-care, co można chyba przetłu
                                                    > maczyć jako: przy łóżku - jest w stanie od ręki wydiagnozować zawał serca, czy
                                                    > niewydolność serca.

                                                    Zrobili mnie przy okazji sonogram serca,kolana,zyl w nogach.
                                                    Okazalo sie,ze wszystko bylo OK.
                                                    No wiec ja postawilem swoja diagnoze,ze dr.Goldman za duzo mnie tych "lekarstw" przepisal i odstawilem polowe.

                                                    > Tak więc, nie szarp się, śpij spokojnie - masz cukrzycę.

                                                    Po odstawieniu cyclobenzaprine spie coraz lepiej,a to wlasnie to lekarstwo mialo mnie zapewniac dobry sen.

                                                    > P.S.
                                                    > Tak dla własnej ciekawości co w USA jest teraz modne? Jakie leki dostałeś na cukrzycę?

                                                    Dal mnie chyba ze 6 recept i sam go prosilem o jakies leki na obnizenie cukru we krwi,ale jak pozniej zobaczylem w aptece,to zadnego leku na cukrzyce mnie nie dal.Mialem nawet do niego isc nastepnego dnia,ale gdy mnie wyszlo ze rano mialem 86,to zrezygnowalem z domagania sie leku.

                                                    > Mam nadzieję, że nie tolbutamid - lek, który tu pojawił się jako przykład, jak
                                                    > to farmacja szkodzi pacjentom.

                                                    Ja nie jestem sklonny do brania jakichkolwiek lekarstw i gdy wyniki po zmianie diety i odstawieniu polowy lekarstw bede mial ponizej 100,to nie ma sensu domagac sie lekarstw.
                                                  • nikodem123 Re: Nie rób sobie krzywdy 10.11.13, 21:08
                                                    Jesteś zadufany w sobie.

                                                    Masz rozpoznaną cukrzycę według wszystkich zaleceń Towarzystw Diabetologicznych. Nie chcesz w to uwierzyć - Twoja sprawa.

                                                    Forum "Nauka" to nie jest forum "Psychoterapia".
                                                    Przedstawiłem naukowe podstawy rozpoznawania cukrzycy, według których jesteś chory na cukrzycę bez dwóch zdań. Co Ty z tą informacją zrobisz...
                                                    Mnie i resztę forumowiczów nie obchodzi.

                                                    Jeszcze raz przypomnę, że piszesz na forum "Nauka".
                                                    Dostałeś wszystkie argumenty naukowe dotyczące Twojego problemu - bez wątpienia masz cukrzycę. Inne Twoje rozterki nadają się do dyskusji, ale na innych forach.

                                                    Glukometr wykazał >200 mg/dl - sprawa zamknięta. Cukrzyca rozpoznana.
                                                    Na tym rola nauki się kończy
                                                  • maksimum Re: Nie rób sobie krzywdy 11.11.13, 00:54
                                                    nikodem123 napisał:

                                                    > Jesteś zadufany w sobie.

                                                    Wiem,ze mam racje,ale Ciebie nie da sie w zaden sposob przekonac.
                                                    Kiedys tego juz sam doswiadczylem,teraz rece nad Toba zalamuja Majka no i znowu ja.

                                                    > Masz rozpoznaną cukrzycę według wszystkich zaleceń Towarzystw Diabetologicznych
                                                    > . Nie chcesz w to uwierzyć - Twoja sprawa.

                                                    Na czym ta cukrzyca ma polegac?
                                                    Probuje Ci udowodnic jak komus rozumnemu,ze tak wysoki poziom cukru zostal spowodowany przedawkowaniem lekarstw przepisanych przez glupiego lekarza a tym samym zle dzialanie nerek,watroby i wszystkich innych organow wewnetrznych,co wplynelo na wykazanie wysokiego poziomu cukru we krwi.

                                                    > Forum "Nauka" to nie jest forum "Psychoterapia".

                                                    Wiem i sam ci to kiedys tlumaczylem.

                                                    > Przedstawiłem naukowe podstawy rozpoznawania cukrzycy, według których jesteś ch
                                                    > ory na cukrzycę bez dwóch zdań. Co Ty z tą informacją zrobisz...
                                                    > Mnie i resztę forumowiczów nie obchodzi.

                                                    Jestem przekonany,ze reszta forumowiczow jest przekonana ,ze ja mam racje,ale chetnie przeczyta twoje tzw "naukowe" wywody.

                                                    > Jeszcze raz przypomnę, że piszesz na forum "Nauka".
                                                    > Dostałeś wszystkie argumenty naukowe dotyczące Twojego problemu - bez wątpienia
                                                    > masz cukrzycę. Inne Twoje rozterki nadają się do dyskusji, ale na innych forach.
                                                    >
                                                    > Glukometr wykazał >200 mg/dl - sprawa zamknięta. Cukrzyca rozpoznana.
                                                    > Na tym rola nauki się kończy

                                                    Gdybym mial cukrzyce to glukometer powinien mnie wykazywac ZAWSZE poziom cukru powyzej 110 mg/dl a ja robilem juz trzy(3) mierzenia po tym niefortunnym u lekarza konowala i WSZYSTKIE TRZY sa ponizej 100 mg/dl.
                                                    Przy okazji warto dodac,ze NIE BIORE zadnych lekarstw na obnizenie poziomu cukru we krwi.
                                                    Ja wiem,ze dla ciebie to nie jest nauka,bo przekracza zakres twoich wiadomosci,ale....
                                                    po to tu wszyscy piszemy,by rozszerzyc swoje horyzonty,a twoich najwyrazniej sie nie daje.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • majenkir Re: Nie rób sobie krzywdy 11.11.13, 14:50
                                                    Niektore leki jak najbardziej moga podnosic cukier. Ja przy sterydach zawsze mam hiperglikemie (najwyzszy zanotowany poziom - 180mg/dl). Cukrzycy nie mam.
                                                  • nikodem123 Re: Nie rób sobie krzywdy 250mg% 11.11.13, 21:04
                                                    Ale nie 250 mg/dl, jak u maksimusa!

                                                    Zresztą cukrzyca posteroidowa to jest zupełnie inna para kaloszy.

                                                    A maksimus steroidów nie dostał.
                                                  • maksimum Re: Nie rób sobie krzywdy 250mg% 12.11.13, 00:36
                                                    nikodem123 napisał:

                                                    > Ale nie 250 mg/dl, jak u maksimusa!
                                                    >
                                                    > Zresztą cukrzyca posteroidowa to jest zupełnie inna para kaloszy.
                                                    >
                                                    > A maksimus steroidów nie dostał.

                                                    Zgadza sie.

                                                    Dostalem NSAID.

                                                    www.green-lipped-mussel-oil.com/list-of-nsaids.html
                                                    I to jeden z tych wymienionych ponizej.
                                                    Zaloze sie,ze nie zgadniesz ktory.
                                                  • maksimum Re: Nie rób sobie krzywdy-PPP 12.11.13, 00:08
                                                    majenkir napisała:

                                                    > Niektore leki jak najbardziej moga podnosic cukier. Ja przy sterydach zawsze ma
                                                    > m hiperglikemie (najwyzszy zanotowany poziom - 180mg/dl). Cukrzycy nie mam.

                                                    Zawsze jak organizm zwalcza cos to automatycznie podnosi sie poziom cukru.
                                                    W moim przypadku ja musialem zwalczac przedawkowanie lekow zaserwowane mi przez konowala dr Goldmana.
                                                    Ja gdy oceniam ludzi to zawsze patrze na to,co ich dzieci osiagnely,zeby sie nie okazalo,ze to jest jakis naukowiec ktory sroce spod ogona wypadl ale madrzyc sie lubi jak nikt we wsi.
                                                    Cos tak jak Jan Sroka nt rozbiorow.
                                                    No wiec dr Goldman wspomnial mnie ,ze jego syn tutaj pracuje i nawet widzialem tego PPP.
                                                    No wiec nie ma go na liscie lekarzy a jest zwyklym przynies,podaj,pozamiataj.
                                                    I wtedy jak widze,ze syn doktora ze spacjalizacja i wieloletnia praktyka jest PPP,tzn ze doktor tez jest doktorem PPP (po prostu przypadkiem).
                                                    Mogla byc spora presja rodzinna,bo ktos w familii byl w profesji lub nasluchal sie jaka to kasa jest do zrobienia i poszedl na calosc.
                                                  • nikodem123 Re: Nie rób sobie krzywdy 11.11.13, 21:31
                                                    maksimus, możesz się cieszyć - to jest ostatni mój wpis w TWOJEJ PRYWATNEJ sprawie.

                                                    Jesteś banalnym przypadkiem, jakich wiele - rozmowa z Tobą nie ma sensu na forum Nauka, bo nie wnosi dla forumowiczów nowych, ciekawych informacji.

                                                    W swoim zadufaniu piszesz na przykład takie głupstwa:
                                                    > Gdybym mial cukrzyce to glukometer powinien mnie wykazywac ZAWSZE poziom cukru
                                                    > powyzej 110 mg/dl a ja robilem juz trzy(3) mierzenia po tym niefortunnym u leka
                                                    > rza konowala i WSZYSTKIE TRZY sa ponizej 100 mg/dl.

                                                    Jakie "zawsze"?!

                                                    Przenieś się na jakieś forum diabetyków, a dowiesz się, że Twoje "zawsze" jest tylko śmiechu warte.

                                                    Temat z mojej strony uważam za zakończony.
                                                    Chcesz dalej rozmawiać o swoich dolegliwościach, to skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą.
                                                  • maksimum Re: Nie rób sobie krzywdy-nawiedzony jestes 12.11.13, 00:29
                                                    nikodem123 napisał:

                                                    > W swoim zadufaniu piszesz na przykład takie głupstwa:
                                                    > > Gdybym mial cukrzyce to glukometer powinien mnie wykazywac ZAWSZE
                                                    > poziom cukru powyzej 110 mg/dl a ja robilem juz trzy(3) mierzenia po tym niefortunnym
                                                    > u lekarza konowala i WSZYSTKIE TRZY sa ponizej 100 mg/dl.
                                                    >
                                                    > Jakie "zawsze"?!
                                                    >
                                                    > Przenieś się na jakieś forum diabetyków, a dowiesz się, że Twoje "zawsze" jest
                                                    > tylko śmiechu warte.

                                                    A co jest niby smiechu warte?
                                                    To ze lekarza ze specjalizacja nazwalem konowalem?
                                                    No wiec zanim poszedlem do specjalisty,to spytalem mojego MD,ktory nie mogl sobie z tym rady dac,jakiego specjaliste poleca.
                                                    NYC jest ponad 8 mln miastem i jest tu chyba 100 tys lekarzy a wielu z nich ma specjalizacje.
                                                    No wiec z tych dziesiatek tysiecy wybral mnie DWOCH(2) z mocnym wskazaniem na jednego.
                                                    Niestety ten jeden wybraniec,przyjmuje prawie 4 mile ode mnie i wizyty ma na 2 miesiace na przod wyznaczane.
                                                    No wiec doszedlem do wniosku ze z tym bolem 2 miesiecy nie przeczekam i wybralem z internetu,takiego ktory jest niedaleko mnie i ma najlepsze recenzje.
                                                    Tak,tak,w NYC wszyscy lekarze sa na internecie i wszyscy maja odpowiednia ilosc gwiazdek w zaleznosci od zadowolenia pacjentow.
                                                    Tamten wybraniec mial 5 gwiazdek a ten obok mnie az 4.

                                                    > Temat z mojej strony uważam za zakończony.

                                                    Cale szczescie,ze ja twoim zdaniem sie nie przejmuje.

                                                    > Chcesz dalej rozmawiać o swoich dolegliwościach, to skontaktuj się z lekarzem l
                                                    > ub farmaceutą.

                                                    Z tego co sam zdazylem stwierdzic,to zdecydowana wiekszosc z nich jest zamulona.

                                                    Pewno nie zauwazyles bo jestes mocno rozkojarzony,ale ja napisalem,ze WSZYSTKIE 3 kolejne badania glukometrem,w ciagu trzech kolejnych dni wykazaly poziom cukru ponizej 100 mg/dl
                                                    podczas gdy osoba z podejrzeniami cukrzycy musi miec wyniki powyzej 110mg/dl.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Blood_sugar
                                                    Jedno mierzenie robilem na czczo a dwa po jedzeniu.
                                                  • dum10 Re: Nie rób sobie krzywdy-nawiedzony jestes 12.11.13, 01:23
                                                    Pretensje o zle leczenie prosze zglaszac do odpowiednich prawnikow

                                                    shlpc.com/what-we-do/medical-malpractice/

                                                    oczywiscie dotyczy to tylko USA, bo w Polsce lecza bezblednie.
                                                  • maksimum Re: Nie rób sobie krzywdy-nawiedzony jestes 12.11.13, 04:15
                                                    dum10 napisał:

                                                    > Pretensje o zle leczenie prosze zglaszac do odpowiednich prawnikow

                                                    Zeby mozna bylo sadzic to musi byc permanentna szkoda.
                                                    Dzieki temu ze ja skorygowalem bledy lekarza,tej szkody nie ma i nie z czym isc do sadu.
                                                    Uczulam tylko ze z lekarzami jest dokladnie tak samo jak z fachowcami w kazdej innej branzy.
                                                    Jak chcesz trafic na dobrego,to jest on daleko i dluga kolejka jest do niego,a taki przecietny lekarz nawet specjalista to czesto moze niezle zaszkodzic jesli sie nie kontroluje jego poczynan.

                                                    > oczywiscie dotyczy to tylko USA, bo w Polsce lecza bezblednie.

                                                    O leczeniu w Polsce to nawet nie bede wspominal,bo polska sluzba zdrowia jest co najmniej 2 pokolenia za amerykanska.
                                                    Jak poprosilem lekarke w Polsce by przepisala matce lekarstwo amerykanskie,ktore w USA normalnie przepisuje sie osobom,ktore maja problemy z pamiecia-to popatrzyla na mnie.....jakbym z Ameryki przyjechal.
                                                    W koncu przepisala,tylko ze europejski odpowiednik.
                                                    Matka cieszyla sie jak dziecko,ze nawet sny zaczela mnie opowiadac,ktore pozniej bez problemow pamietala i miala wszystkie w kolorze.
                                                  • maksimum 12-Listopada snieg w NYC w ramach ocieplenia klima 12.11.13, 13:53
                                                    www.weather.com/weather/today/11224:4:US
                                                    Nie spodziewalem sie sniegu,choc niesmialo zapowiadali,no i o 7:30 rano zaczelo sniezyc,choc snieg w NYC zaczyna sie zazwyczaj w lutym.

                                                    Niezle ocieplenie klimatu nam sie tu szykuje,bo sniegu o tej porze roku w NYC najstarsi Indianie nie pamietaja.
                                                  • nikodem123 Re: Nie rób sobie krzywdy-nawiedzony jestes 12.11.13, 23:53
                                                    Dziwię się, maksimus, że odpowiadasz.

                                                    Jesteś banalnym przypadkiem. Twój przypadek niczego nie wnosi ciekawego na forum Nauka.
    • maksimum Globalne ocieplenie. 18.11.13, 09:03
      earthsky.org/earth/how-much-do-oceans-add-to-worlds-oxygen
      "Scientists believe that phytoplankton contribute between 50 to 85 percent of the oxygen in Earth’s atmosphere."

      Oceany pochlaniaja CO2 a produkuja 50-85% tlenu na naszym globie.
      Jesli suchy lad to tylko 25% naszej planety,to w jaki sposob zanieczyszczenia na ladzie czy tez nadmierna produkcja CO2 ma wplywac na nasz klimat?
      • maksimum Czy mózg ma płeć? 25.11.13, 04:34
        newtimes.pl/plec-mozgu-czy-mozgi-kobiet-i-mezczyzn-sie-roznia/2/
        Wyglada na to ze ze sa calkiem rozne,a Majka pisze o mozgu jakby u kazdego byl identyczny.
        Na pewno tez inaczej dzialaja.
        • maksimum Krowy spowodowaly globalne ocieplenie. 01.12.13, 04:16
          www.youtube.com/watch?v=ut3URdEzlKQ
          Krowy wydzielaja tyle metanu,ze to sie w glowie nie miesci.
          A tego sie juz nie spodziewalem,ze krowy w USA wydalaja 3x wiecej kup niz mieszkancy tego kraju.
          To nie wyglada jeszcze tak zle,bo Amerykanie jedza wolowine,ale co powiemy o Indiach,gdzie swiete krowy wydzielaja miliony ton gazow cieplarnianych i nikt z tych krow nie ma zadnego pozytku.Hindusi pija mleko ale wolowiny jedza bardzo malo.
          Hindusi ....sa najwiekszym na swiecie eksporterem wolowiny.
          Widac nie wszystkie krowy sa tam swiete.

          en.wikipedia.org/wiki/Cattle_slaughter_in_India
          • maksimum Wysokie IQ a dlugosc zycia. 02.12.13, 00:35
            en.wikipedia.org/wiki/Hong_Kong
            "According to estimates from bothUN and WHO, Hong Kong had the longest life expectancy of any region in the world in 2012.[35] An academic study has also concluded that Hong Kong has the highest average IQ scores among the 108 countries examined, with an average IQ of 107. Research date was on April 28, 2013.[36]"

            Okazuje sie ze bez problemu mozna polaczyc wysokie IQ z dlugowiecznoscia i to mieszkajac w zatloczonym miescie.
            Przecietne polskie wyobrazenie jest takie,ze zycie w wielkim miescie to stres,nerwica i krotkie zycie a na rozwoj osobowosci nie ma czasu i miejsca.
            Okazuje sie,ze dla Chinczykow nie jest to zadnym problemem i mieszkancy H-K ciesza sie dlugowiecznoscia oraz wysokim IQ.
            Dla mnie jest to oczywiste,ze czym czlowiek jest madrzejszy tym lepiej wie jak dlugo zyc,a wykanczaja sie ci nie dajacy sobie rady w zyciu.
            • maksimum Amazon dostarcza do domu w 1/2 godz. 03.12.13, 05:39
              www.youtube.com/watch?v=Le46ERPMlWU
              Musza jeszcze dostac licencje na latanie i sen sie spelni.
    • maksimum Affluenza. 13.12.13, 05:40
      en.wikipedia.org/wiki/Affluenza
      "In December of 2013, a North Texas teenager received a sentence of 10 years probation for driving while drunk and killing four pedestrians after his attorneys successfully argued that the teen suffered from affluenza and needed rehabilitation, and not prison."
      ---------
      16 letni Ethan Couch jechal po pijanemu ukradzionym samochodem.Przekroczyl dozwolona szybkosc dwukrotnie,zabij 4 osoby i kilka ranil a sedzina daje mu wyrok 10 lat w zawieszeniu.
      Grozilo mu do 20 lat wiezienia i wszyscy sie spodziewali ze wlasnie tyle dostanie,a tu takie kwiatki.

      www.dailymail.co.uk/news/article-2521743/Ethan-Couch-crash-Drink-driving-teen-killed-spared-jail-hes-rich.html
      Oczywiscie zdjecia i nazwisko jest w gazetach i dyskusja w USA rozgorzala ile dostanie w apelacji.

      "A defense psychologist testified in court that the teen was a product of affluenza and was unable to link his bad behavior with consequences due to his parents teaching him that wealth buys privilege. The rehabilitation facility near Newport Beach, California that the teen will be attending will cost his family $450,000.00 annually over a 10 year period.[7][8]"
      --------
      Obrona twierdzi,ze 16 letni Ethan pochodzac z bogatej rodziny nigdy nie nauczyl sie ponosic konsekwencje swojego dzialania i nie mozna go karac na uwiezienie bo musi byc zrehabilitowany w specjalnym osrodku ktory kosztuje 450 tys doll rocznie.
      • maksimum The Deer Hunter. 15.12.13, 04:51
        www.youtube.com/watch?v=6_sLF3OBtc8
        I od razu przychodzi skojarzenie z prawdziwym Deer Hunter:

        www.youtube.com/watch?v=3Gqit3zVmyc
        Problem w tym,ze jelenie tak sie rozmnozyly w Pensylwanii,ze jest ich tam wiecej niz psow i czesto podchodza pod domy w poszukiwaniu jedzenia.
        • maksimum Wycieraczki do lamusa. 16.12.13, 21:03
          www.foxnews.com/leisure/2013/12/16/end-windshield-wiper/
          Innowacja przejeta z samolotow bojowych,gdzie nie ma wycieraczek,a uzywane sa
          high-frequency sound waves do czyszczenia szyb.
          • maksimum Najwiekszy port na swiecie. 17.12.13, 06:36
            www.youtube.com/watch?v=MlQmMTp_T0M
            Port zbudowany 32 km od Shanghaiu w szczerym oceanie kompletnie od podstaw.

            Z 8 najwiekszych portow na swiecie 6 jest w Chinach.

            en.wikipedia.org/wiki/List_of_world's_busiest_container_ports
            • maksimum 636 mln lottery vs asteroida. 18.12.13, 07:13
              www.foxnews.com/us/2013/12/18/mega-millions-jackpot-grows-to-586-million/
              Spiesze doniesc,ze przegapilem i nie zagralem w lotto.

              Ponoc jest wieksza szansa byc trafionym przez asteroide niz wygrac tyle milionow w lotto.

              www.cnn.com/2013/12/13/us/mega-millions-jackpot/index.html
              • meritumek Re: 636 mln lottery vs asteroida. 18.12.13, 10:12
                maksimum napisał:
                >
                > Ponoc jest wieksza szansa byc trafionym przez asteroide niz wygrac tyle milionow w lotto.
                >
                Ponoć większa jest szansa być trafionym przez asteroidę2.
                • maksimum Re: 636 mln lottery vs asteroida. 20.12.13, 05:07
                  Ja mysle,ze przez oryginalna jest wieksza niewiadoma.
                  • maksimum Are we playing God? 20.12.13, 05:12
                    commonhealth.wbur.org/2013/12/the-new-fertility-frontier-a-child-with-three-biological-parents
                    13 letnia dziewczynka ma troje biologicznych rodzicow.
                    By uniknac choroby genetycznej rodzice zdecydowali wziac geny od kobiety,ktora nie ma tej choroby co matka.
                    Jajo i sperma byly od rodzicow a geny od osoby trzeciej.
                    13 latka dobrze na tym wyszla bo na nic nie choruje poza grypa.
                    Pierwsze takie dzieci byly poczeta w latach 1990-tych a obecnie USA i UK mysla o zalegalizowaniu tego procederu.
                    • jotde3 Re: Are we playing God? 21.12.13, 08:54
                      ale od tej kobiety wzieli wszystkie geny i zamienili je w jaju czy tylko niektóre i wpletli w dna właścicielki jaja ? jak to pierwsze to troche to jak adopcja przez kobiete dziecka meża . bardzo wczesna adopcja .
                      • maksimum Re: Are we playing God? 22.12.13, 04:57
                        "Alana was conceived with genetic material from three parents: Sharon and Paul Saarinen, who provided the egg and sperm, and a second woman who contributed genes to Alana’s mitochondria, the tiny power plants that fuel every cell."

                        commonhealth.wbur.org/2013/12/the-new-fertility-frontier-a-child-with-three-biological-parents
                        Tylko niektore geny od osoby trzeciej.

                        Niemal cale DNA jest od rodzicow a tylko slady od osoby trzeciej.

                        en.wikipedia.org/wiki/Cytoplasmic_transfer
                        Cala procedura jest tania,bo kosztuje tylko 10 tys doll. i stosuje sie ja glownie w wypadkach,gdy kobieta nie moze zajsc w ciaze lub jest w wieku ok 35 lat i moze miec problemy zdrowotne.
                        • maksimum Time of Death. 26.02.14, 16:18
                          Swiat jaki znamy powstal 13.8 mld lat temu a nasza Ziemia ok 4.5 mld lat temu.
                          Piewsze pytanie jakie sie nasuwa jest ,jak dlugo ta sielana bedzie trwala?
                          Czy warto sie uczyc,pracowac dawac z siebie wszystko i isc na calosc bo nie wiadomo kiedy nam to bedzie odebrane.
                          Wszechswiat ponoc sie rozszerza,wiec zanim zacznie sie skurczac moze minac nastepnych 10 mld lat a pozniej wracamy do punktu wyjscia.

                          www.youtube.com/watch?v=ar4x7HlD6K8
                          • jotde3 Re: Time of Death. 26.02.14, 19:33
                            > Czy warto sie uczyc,pracowac dawac z siebie wszystko i isc na calosc bo nie wia
                            > domo kiedy nam to bedzie odebrane.

                            poprostu robisz co czujesz by być szczęśliwy , tu nie da sie rozważać czy warto ,nam akurat daje szczęście dbanie o dzieci a innym np. o foki na szpicbergenie lub kupno nowej kanapy w ikei ?
                            pozatym - czy warto jeść ? i tak gó... z tego będzie ;)

                            > epnych 10 mld lat a pozniej wracamy do punktu wyjscia.

                            może nie wrócimy
                            • maksimum Re: Time of Death. 18.04.14, 06:09
                              jotde3 napisał:

                              > może nie wrócimy

                              Nie ma innego wyjscia.Zycie jest cykliczne.
    • chickenshorts Re: Świadomość a ewolucja. 18.04.14, 11:23
      maksimum napisał:

      > To jest chyba oczywiste bo swiadomosc ksztaltuje byt,a jesli tak to ewolucja je
      > st procesem swiadomym i celowym.

      No proszę! Czyli nie ma 'bytu' bez 'świadomości'... A ja zawsze myślałem, że najpierw byt.

      > Dinozaury zbyt wolno ewoluowaly,wiec musialy ustapic pola ssakom.
      >
      > www.youtube.com/watch?v=b7QSwAhMuUY
      > A stad juz rzut beretem do ssakow najbardziej swiadomych i inteligentnych,ktore
      > zmiany ewolucyjne poprowadza w blyskawicznym tempie.
      > Czy gdyby nie asteroida 65 mln lat temu,to ewolucja potoczylaby sie inaczej?
      > Mysle,ze nie mialo to zadnego znaczenia,bo ewolucja dazy do tworzenia coraz bar
      > dziej inteligentnych istot a asteroida zaszkodzila wszystkim,z tym ze ssakom w
      > mniejszym stopniu.

      Ewolucja do niczego nie dąży.
      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 18.04.14, 15:07
        chickenshorts napisał:

        > No proszę! Czyli nie ma 'bytu' bez 'świadomości'... A ja zawsze myślałem, że najpierw byt.

        Komunisci tez tak mysla i tak samo mysli Putin.
        Najpierw trzeba zapewnic sobie byt,obojetnie w jaki sposob.
        Najprosciej to ukrasc cos komus i juz sie ma.Tak jak z Krymem.
        A jak juz nakradniemy to jestesmy bogaci a wiadomo ze bogaci sa madrzy.

        > > Czy gdyby nie asteroida 65 mln lat temu,to ewolucja potoczylaby sie inaczej?
        > > Mysle,ze nie mialo to zadnego znaczenia,bo ewolucja dazy do tworzenia coraz bar
        > > dziej inteligentnych istot a asteroida zaszkodzila wszystkim,z tym ze ssa
        > kom w mniejszym stopniu.
        >
        > Ewolucja do niczego nie dąży.

        To dlaczego ty chcesz zdobyc jak najwieksza wiedze i przekonac wszystkich ze masz racje?
        Gdybys nie dazyl do usprawnienia siebie-.... to ... nie byloby ewolucji.
        Zylbys jak praprzodkowie gdzies na drzewie lub w szalasie lub jaskini.Polowal z dzida i byl zadowolony z zycia.
        Zadne warunki zewnetrzne nie zmuszaja nas bysmy zyli lepiej niz nasi dziadkowie czy rodzice.
        My sami z siebie chcemy ewolucji.
        Oczywiscie Putin nie chce-oni woli krasc niz siebie usprawniac.
        • maksimum Obcokrajowcy na amerykanskich uczelniach. 23.04.14, 19:41
          en.wikipedia.org/wiki/Foreign_born_scientists_and_engineers_in_the_United_States
          Procent obcokrajowcow na amerykanskich uczelniach wyglada imponujaco,ale...trzeba wziac pod uwage ze jak ktos przyjechal do USA w wieku 5 lat razem z rodzicami i w USA zdobyl cala swoja edukacje,to w dalszym ciagu jest traktowany jako... foreign born scientist, mimo ze od dawna jest obywatelem amerykanskim.
          • maksimum Polska szkola myslenia. 12.05.14, 18:40
            pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,15947054,Profesor_utopil_300_tys__zl_w_piramidach_finansowych_.html#BoxSlotII3img
            Czytam ze profesor Pilecki utopil 300.000 zl w piramidzie finansowej i zastanawiam sie za co on dostal profesora.
            Stopnie naukowe powinno sie dostawac za umiejetnosc logicznego myslenia a nie wklepywanie wiedzy encyklopedycznej i kto wiecej tej wiedzy wklepie ten jest profesorem.
            Przeciez piramidy finansowe sa grubymi nicmi szyte i jak czytam ze szefem tej calej piramidy jest facio po technikum ekonomicznym,to on musi byc niezlym aktorem by pana profesora od czegos tam nabrac na taka kase.
            • maksimum Cukier krzepi. 14.05.14, 16:14
              Nauka powinna byc skomercjalizowana,bo inaczej ciezko byloby o postep w niej ale zbyt duza komercjalizacja powoduje naduzycia.
              Oczywiscie teza nie moze sie obyc bez przykladu.
              Dr Goldman zaczal mnie leczyc na cukrzyce,gdy zawartosc cukru we krwi wykazala na jednym z badan 250.
              Wiedzialem ze cos jest nie tak,bo zawsze mialem w granicach 100,az tu nagle miesiac czy dwa pozniej 248.
              Moja teoria byla ze to po lekarstwach NSAIDS i gdy je odstawilem to cukier spadl mnie niemal natychmiast w granice 100.
              Ciekawa sprawa bylo to ze u lekarza ,gdzie przy kazdej wizycie biora krew do badania,wynik na cukier byl duzo wyzszy niz wtedy gdy robil te badania w domu.
              Postanowilem zmienic meter na bardziej precyzyjny i dzis rano ten Precision Xtra wykazal mnie 91.
              Oczywiscie zadnych proszkow na obnizenie cukru we krwi nie biore,choc dr przepisal mnie je i mam je w domu.
              Nie wiem co z tego ma lekarz,ktory mnie leczy na cukrzyce,ktorej nie mam,ale apteka niezle na tym zarabia i producenci lekow oraz aparatow mierzacych cukier rowniez.
              To wydawalo mnie sie niemozliwe by inteligentny pacjent szybko doszedl od czego ma podniesiony cukier we krwi a dr ze specjalizacja tego nie wiedzial.
              • pomruk Re: Cukier krzepi. 14.05.14, 16:43
                Już było, ale powtórzę: człowieku, załóż sobie bloga. Nie zmuszaj nas do czytania wynurzeń osobistych na różne tematy. Wiele kasuję, ale sam się też kontroluj.
                • maksimum Re: Cukier krzepi. 14.05.14, 17:34
                  Czy ty rzeczywiscie nie zauwazyles ze te wpisy nie sa o mnie ale o sposobie leczenia i podejsciu do czlowieka przez lekarzy i przemysl farmakologiczny?
                  Przeciez tak samo ty jak dr Goldman i ja mamy te same fakty przed soba i cala kwestia polega na wyciagnieciu wlasciwych wnioskow.
                • maksimum Re: Cukier krzepi. 14.05.14, 20:56
                  pomruk napisał:

                  > Wiele kasuję, ale sam się też kontroluj.

                  Wiem ze sporo kasujesz ,ale tez powinienes sie kontrolowac.

                  Zyciorys M.Fikus jest ogolnie dostepny i wszyscy wiedza z jakiego domu pochodzi i na jakich zasadach wyjechala studiowac do Stanford,USA.

                  Trzeba chyba dac jakis rzut historyczny jak rozwijala sie "nauka" za komuny w Polsce i kto za tym stal.

                  A na domiar wszystkiego milosciwie nam panujacy prezydent Komorowski odznaczyl M.Fikus Krzyzem Komandorskim z Gwiazda Orderu Odrodzenia Polski.
                  • pomruk Re: Cukier krzepi. 14.05.14, 21:14
                    Słuchaj, przyjacielu. Ocena poziomu prac naukowca na podstawie nie tych prac ale przynależności partyjnej jego brata - bo i taki post popełniłeś - jest zdecydowanie nie na miejscu na tym forum. Nie pasują też do niego wynurzenia natury osobistej albo zastanawianie się - ni stąd no zowąd, bez związku z tematem wątku - czy Snowden wróci do USA. Naprawdę, załóż bloga, nie przemieniaj w niego tego forum.
                    • maksimum Re: Cukier krzepi. 16.05.14, 05:32
                      www.cnn.com/2014/05/15/health/measles-cancer-remission/index.html?hpt=hp_t2
                      Kobieta miala raka krwi

                      pl.wikipedia.org/wiki/Szpiczak_mnogi
                      a gdy dostala bardzo duza dawke szczepionki na odre to rak sie cofnal.
                      • maksimum Domowe Steth IO. 17.05.14, 06:21
                        www.youtube.com/watch?v=lT10FOmOspg
                        I zeby nie bylo ze to Hindus bo chlopak mieszka i uczy sie w USA.
    • a.wilk.pl Re: Świadomość a ewolucja. 22.05.14, 17:51
      maksimum napisał:

      > To jest chyba oczywiste bo swiadomosc ksztaltuje byt,a jesli tak to ewolucja je
      > st procesem swiadomym i celowym.

      Dziecko, nie masz zielonego pojęcia, czym jest ewolucja. Skoro uważasz, że jest procesem świadomym, to gdzie mieści się świadomość ewolucji? Znasz jakąś istotę nazywaną "ewolucją"? ;-)

      > Mysle,ze nie mialo to zadnego znaczenia,bo ewolucja dazy do tworzenia coraz bar
      > dziej inteligentnych istot a asteroida zaszkodzila wszystkim,z tym ze ssakom w
      > mniejszym stopniu.

      Ewolucja do niczego nie dąży, bo ewolucja nie jest istotą świadomą. Ewolucja to tylko proces działąjący w oparciu o prawa fizyki.
      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 25.05.14, 15:44
        a.wilk.pl napisał:

        > Dziecko, nie masz zielonego pojęcia, czym jest ewolucja.

        To dlaczego nie napiszesz ze jest przeciwienstwem rewolucji?

        > Skoro uważasz, że jest procesem świadomym, to gdzie mieści się świadomość ewolucji?

        Czy rewolucja ma jakas swiadomosc?
        Oczywiscie ze ma,jest nia odwrocenie procesow ewolucyjnych.

        > Znasz jakąś istotę nazywaną "ewolucją"? ;-)

        Znasz jakas istote nazwana rewolucja?
        Domyslam sie ze nie,bo to jest dosc skomplikowany proces,choc duzo mniej skomplikowany niz ewolucja i skoro tej pierwszej nie rozumiesz,to nie masz szans na zrozumienie drugiej.

        > Ewolucja do niczego nie dąży, bo ewolucja nie jest istotą świadomą. Ewolucja to
        > tylko proces działąjący w oparciu o prawa fizyki.

        Takim prostym ludziom jak ty nie da sie wytlumaczyc,ze ty tez jestes pionkiem w tej ewolucji i jesli swiadomie dazysz do tego by twoje dzieci byly pod kazdym wzgledem lepsze od ciebie tzn ze celem ewolucji jest rozwoj coraz inteligentniejszego zycia.
        Domyslam sie ze ty nie masz zadnych celow w zyciu,bo masz za maly umysl by miec na cokolwiek wplyw,wiec plyniesz bezmyslnie z pradem ewolucji nie majac o niej pojecia.
        • mrs.courvoisier Re: Świadomość a ewolucja. 27.05.14, 02:01
          Ewolucję to już nasi aryjscy przodkowie wymyślili, co dziś kultywują w Indiach. Ewolucja dokonuje się poprzez reinkarnację. Świadomośc ma rózne stany, a czas jest skwantowany. Spróbuj obalić, albo udowodnić.
          • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 27.05.14, 06:09
            Trzeba sporo nieszablonowego myslenia a nie cytowania,co sie gdzies przeczytalo.
            Jesli kazdy z osobna ma swoj cel w zyciu tzn ze wszyscy mamy cel w zyciu,choc "naukowcom" wyszlo odwrotnie.
            Swoj charakter mozemy jak najbardziej ksztaltowac i co najwazniejsze te zmiany charakteru sa dziedziczne co juz zapodalem i Majka tez to udowadniala.
            Ale trzeba miec charakter by zmieniac swoj charakter i wiekszosc ludzi tego nie potrafi.
            Jak sie ktos wpedzi w cukrzyce to zazwyczaj z nia umiera a moze 1 na 100 sie z niej wyleczy.
            To ze moi rodzice mieli cukrzyce(to tylko taki przyklad) to nie znaczy ze ja mam ja miec,mimo ze sklonnosci odziedziczylem.
            Moje dzieci nie beda mialy cukrzycy(to tylko taki przyklad) dlatego ze widza ze ja sobie z tym daje rade i gdyby im sie przytrafila,to daliby sobie rade jeszcze lepiej niz ja.... i to sie nazywa ewolucja.
            • maksimum Tracking crime from the sky. 27.05.14, 07:11
              www.youtube.com/watch?v=kSz3rQaLZXg&feature=youtube_gdata
              Do tego doszlo ze Cessna lata 3 km nad miastem z kamerami i filmuje wszystko a eksperci zajmuja sie wylapywaniem przestepstw oraz sciganiem przestepcow.
              Mysle ze niedlugo na terenie Stanow beda to robic drony przekazujac obraz bezposrednio na ziemie.
        • a.wilk.pl Re: Świadomość a ewolucja. 05.06.14, 16:15
          maksimum napisał:

          > > Dziecko, nie masz zielonego pojęcia, czym jest ewolucja.
          >
          > To dlaczego nie napiszesz ze jest przeciwienstwem rewolucji?

          Bo nie jest.

          > Czy rewolucja ma jakas swiadomosc?
          > Oczywiscie ze ma,jest nia odwrocenie procesow ewolucyjnych.

          Kolego, twierdzenie, że świadomością rewolucji jest odwrócenie procesów ewolucyjnych, jest po prostu nic nie znaczącym bełkotem. Ale pytanie było o świadomość ewolucji, więc nie wtrącaj do odpowiedzi rewolucji.

          > Znasz jakas istote nazwana rewolucja?
          > Domyslam sie ze nie,bo to jest dosc skomplikowany proces,choc duzo mniej skompl
          > ikowany niz ewolucja i skoro tej pierwszej nie rozumiesz,to nie masz szans na z
          > rozumienie drugiej.

          Znów bełkot i tandetna erystyka, chłopcze.

          > Takim prostym ludziom jak ty nie da sie wytlumaczyc,ze ty tez jestes pionkiem w
          > tej ewolucji i jesli swiadomie dazysz do tego by twoje dzieci byly pod kazdym
          > wzgledem lepsze od ciebie tzn ze celem ewolucji jest rozwoj coraz inteligentnie
          > jszego zycia.

          Takim bezmyślnym ludziom jak ty nie da się wytłumaczyć, że ewolucja nie jest świadomą istotą tylko procesem.

          > Domyslam sie ze ty nie masz zadnych celow w zyciu,bo masz za maly umysl by miec
          > na cokolwiek wplyw,wiec plyniesz bezmyslnie z pradem ewolucji nie majac o niej
          > pojecia.

          Swoje domysły i tandetną erystykę schowaj sobie do kieszeni. ;-)
          • drowsyman Re: Świadomość a ewolucja. 05.06.14, 20:58
            a.wilk.pl napisał:

            > Takim bezmyślnym ludziom jak ty nie da się wytłumaczyć, że ewolucja nie jest św
            > iadomą istotą tylko procesem.

            Nie rozumiesz teorii Maximuma. To teoria zwarta i spojna, przez co mozna nia pokryc
            zbior wszystkich teorii wymyslonych przez czlowieka.
            • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 06.06.14, 19:25
              drowsyman napisał:

              > a.wilk.pl napisał:
              >
              > > Takim bezmyślnym ludziom jak ty nie da się wytłumaczyć, że ewolucja nie j
              > est świadomą istotą tylko procesem.
              >
              > Nie rozumiesz teorii Maximuma. To teoria zwarta i spojna, przez co mozna nia po
              > kryc zbior wszystkich teorii wymyslonych przez czlowieka.

              Zaczynam was rozumiec.
              Chodzi o to ze istota moze byc swiadoma i kierowac swoim rozwojem,ale jesli ta sama istota kieruje rozwojem duzej grupy ludzi,to mamy do czynienia z procesem a proces nie moze byc swiadomy.
              Jesli po przejeciu wladzy na Kubie przez Castro,Kuba zaczela sie cofac ewolucyjnie to znaczy ze byl to proces,a ze proces nie moze byc swiadomy,wiec Fidela nie mozna oskarzyc o obnizenie poziomu zycia na Kubie,choc dzialal on jak najbardziej swiadomie.


              • a.wilk.pl Re: Świadomość a ewolucja. 10.06.14, 11:40
                maksimum napisał:

                > Zaczynam was rozumiec.
                > Chodzi o to ze istota moze byc swiadoma i kierowac swoim rozwojem,ale jesli ta
                > sama istota kieruje rozwojem duzej grupy ludzi,to mamy do czynienia z procesem
                > a proces nie moze byc swiadomy.
                > Jesli po przejeciu wladzy na Kubie przez Castro,Kuba zaczela sie cofac ewolucyj
                > nie to znaczy ze byl to proces,a ze proces nie moze byc swiadomy,wiec Fidela ni
                > e mozna oskarzyc o obnizenie poziomu zycia na Kubie,choc dzialal on jak najbard
                > ziej swiadomie.

                Nie zaczynasz rozumieć. Ani ciut ciut. ;-) A twoje manipulacje są żenująco słabe. :-)
                • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 20.06.14, 18:19
                  precedings.nature.com/documents/4340/version/1/files/npre20104340-1.pdf?origin=publication_detail
                  " These findings suggest that cognitive functioning
                  improves survival by promoting behaviours that boost health status, minimize
                  exposure to known risks and optimize returns to health producing inputs, and that
                  such behaviours are firmly in place by late adolescence."

                  Rozumne zycie prowadzi do lepszego zdrowia a tym samym do dluzszego zycia.
                  • a.wilk.pl Re: Świadomość a ewolucja. 24.06.14, 11:03
                    maksimum napisał:

                    > Rozumne zycie prowadzi do lepszego zdrowia a tym samym do dluzszego zycia.

                    Długość życia nie ma znaczenia dla ewolucyjnego doboru naturalnego po przekroczeniu wieku rozrodczego. Natomiast rozumne życie rozumiane w wymiarze społecznym przejawiające się m.in. w coraz skuteczniejszej medycynie skutkuje znacznie większą niż kiedyś przeżywalnością ludzi posiadających słabe lub szkodliwe geny i przekazywaniem tych genów kolejnym pokoleniom. Rozumne życie ma więc dwa końce - jak każdy kij.
                    • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 27.06.14, 15:13
                      Leczyc czy nie leczyc cukrzyce?

                      www.telegraph.co.uk/health/healthadvice/lifecoach/8903597/Is-it-possible-to-reverse-type-2-diabetes.html
                      "Some people with type 2 diabetes (usually those diagnosed relatively recently) who have lost large amounts of weight following surgery or a very low-calorie diet have achieved normal blood glucose levels and no longer need treatment."

                      "One of the reasons that type 2 diabetes is usually not reversible, which is also one of the great challenges of this disease, is that by the time most people are diagnosed, they have actually been diabetic for several years and have already lost half or more of the insulin-producing cells from their pancreas."

                      Wnioski:
                      Jak najbardziej mozna sie wyleczyc z cukrzycy jesli zostala zdiagnozowana wczesnie oraz ma sie charakter by zrzucic zbedne kilogramy.
                      • a.wilk.pl Re: Świadomość a ewolucja. 30.06.14, 08:47
                        maksimum napisał:

                        > Wnioski:
                        > Jak najbardziej mozna sie wyleczyc z cukrzycy jesli zostala zdiagnozowana wczes
                        > nie oraz ma sie charakter by zrzucic zbedne kilogramy.

                        No to lecz się, lecz, ale zwracaj też uwagę, gdzie wstawiasz swoje komentarze. ;-)
                    • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 27.06.14, 20:47
                      a.wilk.pl napisał:

                      > maksimum napisał:
                      >
                      > > Rozumne zycie prowadzi do lepszego zdrowia a tym samym do dluzszego zycia.
                      >
                      > Długość życia nie ma znaczenia dla ewolucyjnego doboru naturalnego po przekrocz
                      > eniu wieku rozrodczego.

                      Wrecz przeciwnie.
                      Dlugosc zycia rodzicow ma decydujacy wplyw na dobor naturalny dzieci.
                      Modelem sa rodziny 3-pokoleniowe.
                      Dziadkowie nie tylko wychowuja swoje dzieci,ale i dzieci swoich dzieci i wiedza przekazywana dzieciom o zyciu jest kolosalnie wieksza,niz wtedy gdy dzieci w wieku 18 lat opuszcza rodzinny dom i zakladaja wlasna rodzine.
                      Moglbys sie dlugo zastanawiac czy decyzja 18 latka przed matura jest dojrzalsza niz 24-latka po studiach,ale ja przystaje za tym,ze dobor naturalny w wieku 24 lat jest duzo lepszy niz ten w wieku 18 lat.

                      > Natomiast rozumne życie rozumiane w wymiarze społecznym
                      > przejawiające się m.in. w coraz skuteczniejszej medycynie skutkuje znacznie wi
                      > ększą niż kiedyś przeżywalnością ludzi posiadających słabe lub szkodliwe geny i
                      > przekazywaniem tych genów kolejnym pokoleniom. Rozumne życie ma więc dwa końce
                      > - jak każdy kij.

                      To nie medycyna jest przeszkoda a naturalnej selekcji lecz rozdmuchane swiadczenia spoleczne.
                      • a.wilk.pl Re: Świadomość a ewolucja. 30.06.14, 08:42
                        maksimum napisał:

                        > Wrecz przeciwnie.

                        Wręcz przeciwnie.

                        > Dlugosc zycia rodzicow ma decydujacy wplyw na dobor naturalny dzieci.
                        > Modelem sa rodziny 3-pokoleniowe.
                        > Dziadkowie nie tylko wychowuja swoje dzieci,ale i dzieci swoich dzieci i wiedza
                        > przekazywana dzieciom o zyciu jest kolosalnie wieksza,niz wtedy gdy dzieci w w
                        > ieku 18 lat opuszcza rodzinny dom i zakladaja wlasna rodzine.
                        > Moglbys sie dlugo zastanawiac czy decyzja 18 latka przed matura jest dojrzalsza
                        > niz 24-latka po studiach,ale ja przystaje za tym,ze dobor naturalny w wieku 24
                        > lat jest duzo lepszy niz ten w wieku 18 lat.

                        Mylisz dobór naturalny z wychowaniem i przekazywaniem wiedzy, co świadczy o tym, że nie wiesz, czym ten dobór jest.

                        > To nie medycyna jest przeszkoda a naturalnej selekcji lecz rozdmuchane swiadcze
                        > nia spoleczne.

                        Świadcznia społeczne to jakieś nowe pojęcie. ;-) To właśnie medycyna decyduje o przetrwaniu ludzi, którzy przy jej braku umarliby bezdzietnie w młodym wieku i nie przekazaliby złych genów. Świadczenia socjalne też odgrywają tu swoją rolę.
                        • jotde3 Re: Świadomość a ewolucja. 30.06.14, 10:03
                          > Mylisz dobór naturalny z wychowaniem i przekazywaniem wiedzy, co świadczy o tym
                          > , że nie wiesz, czym ten dobór jest.

                          chodziło chyba o to że jak wybierasz pózniej ( a dodatkowo miałeś przez ten czas dobry kontakt ze wstępnymi ) to wybierasz mądrzej .
                          • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 19.07.14, 03:11
                            jotde3 napisał:

                            > > Mylisz dobór naturalny z wychowaniem i przekazywaniem wiedzy, co świadczy o tym
                            > > , że nie wiesz, czym ten dobór jest.
                            >
                            > chodziło chyba o to że jak wybierasz pózniej ( a dodatkowo miałeś przez ten cza
                            > s dobry kontakt ze wstępnymi ) to wybierasz mądrzej .

                            Dokladnie o to chodzilo,ale jak masz z nauczycielem do czynienia to jego nie interesuje trafna odpowiedz ale to ile swoich mysli jest ci w stanie wcisnac.
                            • maksimum HandShake. 19.07.14, 03:17
                              rt.com/usa/173988-brain-scan-identifies-us-foes/
                              "Dubbed “HandShake,” the new system is being developed by Virginia-based Veritas Scientific, and can track blood flow in the brain while analyzing electromagnetic signals to determine how likely someone is to harbor anti-American views – as well as the possibility that they would act on them."

                              Opracowano system ktory pozwala odroznic wroga od przyjaciela z dokladnoscia do 80-95%.

                              Juz widze jak mm zaklada helm na glowe kazdego nowego ludka ze sztuczna inteligencja by upewnic sie ze nam sie nic nie stanie.
                              • maksimum Re: HandShake. 19.07.14, 03:25
                                www.veritasscientific.com/products/handshake/
                                A tu jest strona oryginalna.
                        • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 19.07.14, 04:06
                          a.wilk.pl napisał:

                          > maksimum napisał:

                          > > To nie medycyna jest przeszkoda a naturalnej selekcji lecz rozdmuchane swiadcze
                          > > nia spoleczne.
                          >
                          > Świadcznia społeczne to jakieś nowe pojęcie. ;-) To właśnie medycyna decyduje o
                          > przetrwaniu ludzi, którzy przy jej braku umarliby bezdzietnie w młodym wieku i
                          > nie przekazaliby złych genów. Świadczenia socjalne też odgrywają tu swoją rolę.
                          -----------
                          Swiadczenia spoleczne decyduja o tym jaki masz dostep do najnowszej i najlepszej medycyny.
                          To jest tak jak z malym Fiatem i Mercedesem.Masz wiecej pieniedzy-masz lepszy samochod.
                          Wydasz wiecej na ubezpieczenie-masz lepsze swiadczenia medyczne.
                          Ty pewno bys chcial by bezrobotni,ktorzy nie placa zadnych podatkow mieli taka sama opieke medyczna jak Kulczyk.
                          • maksimum Sztuczna inteligencja. 25.07.14, 07:27
                            www.youtube.com/watch?v=AD8Kr0f1tEY
                            Sztuczna inteligencja najpierw bedzie uzyta przez sily zbroine USA.
                            Trzeba miec na to pieniadze i brain power.
                            Juz teraz mamy bezzalogowe samoloty i cruise missiles.
                            Na pewno armia USA ma duzo wiecej ale dowiemy sie o tym we wlasciwym czasie.
                            Organizacje cywilne nie maja pieniedzy na rozwoj AI.
                            • maksimum Swiadomosc a ewolucja. 28.08.14, 23:20
                              9 dni temu zalozylem nowy watek na innym forum i przez tych kilka dni ma juz 257 wpisow oraz zaden nie zostal skasowany,a w miedzyczasie na forum"nauka" przez 9 dni powstalo 9 nowych wpisow i dwoch moderatorow meczy sie jak to forum rozruszac.

                              forum.gazeta.pl/forum/w,46,153065956,,Kieszonkowe_to_ciemnogrod_.html?s=0
                              • pomruk Re: Swiadomosc a ewolucja. 29.08.14, 01:07
                                1) Pisz zgodnie z tematyką forum.
                                2) Patrz, czego tyczy wątek, nie zamieszczaj postów nie mających żadnego z nim związku.
                                3) Nie zamieszczaj w danym wątku odpowiedzi na problemy dyskutowane w innym.
                                4) Nie produkuj zalewu postów, zwłaszcza, jeśli nikt na nie nie odpowiada, nie dyskutuj sam z sobą.
                                5) To jest forum dyskusyjne, nie Twój blog.
                                Rzecz jasna, zmieszczenie jednego czy dziesiątego postu naruszającego któryś z tych punktów nie jest niczym strasznym. Prawdziwe problemy zaczynają się po setnym czy dwusetnym - zmniejszasz czytelność forum, można powiedzieć, ze zwiększasz jego entropię - a to niemiłe.
                                • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 12.09.14, 21:46
                                  "Studies have shown that brain cells shrink and become tangled from high blood sugar levels over time[viii]. This means that your sugar intake could be drastically affecting long-term brain health, inherently increasing the likelihood of developing lesions in the brain, which are linked to the deadly disease process we call Alzheimer's."

                                  www.greenmedinfo.com/blog/sugar-and-your-brain-alzheimer%E2%80%99s-disease-actually-type-3-diabetes

                                  Czy jest to tylko kwestia czasu ze cukrzycy dostaja Alzheimera czy zwiazek jest luzniejszy?
                                  • nikodem123y cukrzyca i mózg 15.09.14, 14:33
                                    Ten artykuł to jest jedna wielka kaszanka.

                                    Służy chyba tylko po to, aby p. doktor mógł się polansować

                                    He is in private chiropractic practice in London, Ontario, Canada and has consulted for natural health clinics

                                • maksimum Re: Swiadomosc a ewolucja. 13.09.14, 00:17
                                  pomruk napisał:

                                  > 1) Pisz zgodnie z tematyką forum.

                                  Niestety nie da sie.
                                  Zajrzyj pod nowy watek i co tam sie dzieje:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,32,154139678,,Cukrzyca_typu_3.html?v=2
                                  Jest dwoch dyskutantow,jeden zapodal nowy temat a drugi kompletnie neguje sens tego watku.
                                  Nie ma sensu sie tam dopisywac,bo bedzie dalszy ciag pyskowki i temat zniknie z pola widzenia wkrotce.
                                  To nie jest moja wina,ze ja tu umieszczam tematy,ktore dla innych sa za trudne,to jest wina ludzi,ktorzy nie umieja samodzielnie myslec i wyjsc poza utarty schemat myslenia.
                                  • pomruk Re: Swiadomosc a ewolucja. 13.09.14, 00:31
                                    > > 1) Pisz zgodnie z tematyką forum.
                                    >
                                    > Niestety nie da sie.

                                    Da się, bez problemu. Spróbowałem.
    • mrs.courvoisier Jezus miał dwie żony 27.05.14, 02:12
      Jak odeszła od niego Maria z Magdala to związał się z Lidią. Z Marią miał trójkę dzieci, córkę i dwóch synów. O zaleceniach Watykanu nie słyszał, był (rabinem) z linii królewskiej, więc musiał się rozmnażać.
      Takie nauki głosi australijska profesor Barbara Thiering, u was w USA, kraju zaściankowego religianctwa protestanckiego, zakazana. www.peshertechnique.infinitesoulutions.com/index10.html

    • maksimum Swiadomosc a stan zdrowia. 31.05.14, 22:40
      Wiadomo powszechnie ,ze czym czlowiek madrzejszy tym lepiej i dluzej zyje.
      Ci ktorzy maja zawezone horyzonty ze swoimi problemami lataja do wrozek lub lekarzy.
      Rozmawiam ze znajomym,co mu dolega bo nie moge go wyciagnac na rower.
      Okazuje sie ,ze sie nazbieralo:Wysokie cisnienie,Cukrzyca,Artretyzm.
      Oczywiscie na wszystko bierze lekarstwa,no i zeby zyl w komforcie ma polska TV w USA.

      Wszystkie te 4 dolegliwosci mozna i trzeba leczyc dieta i ruchem,bo wtedy nie zawala sie nerek i watroby ze o trzustce nie wspomne skutkami ubocznymi lekarstw.

      1-wysokie cisnienie

      www.onemedical.com/blog/live-well/natural-ways-to-treat-high-blood-pressure-part-1/
      2-artretyzm

      articles.mercola.com/sites/articles/archive/2008/04/29/arthritis-can-be-managed-with-diet-and-exercise.aspx
      3-cukrzyca

      www.motherearthliving.com/health-and-wellness/natural-ways-to-treat-diabetes.aspx#axzz33KMeQXZX
      4-Cholesterol

      www.health.harvard.edu/healthbeat/HB_web/15-tips-for-lowering-your-cholesterol-naturally.htm
      Przecietny couch potato zje byle co,uwali sie przed telewizorem lub kompem i udaje naukowca,albo co najmniej najmadrzejszego na swiecie,zamiast samemu bez pomocy lekarzy zmienic swoje zycie na lepsze.
      Lekarze sa od przepisywania lekarstw i z tego zyja ,ale lekarstwa NIE POMAGAJA na te dolegliwosci lecz jedynie pozwalaja utrzymywac chorobe pod kontrola.
    • maksimum Związki przyczynowo-skutkowe. 15.03.15, 02:13
      "Związki przyczynowo-skutkowe, to nie jest powiązanie wszystkiego ze wszystkim w sekwencji czasowej. Determinizm ma miejsce zawsze wtedy, kiedy te same przyczyny powodują zawsze identyczny skutek. Do tych przyczyn zaliczyć musimy także warunki brzegowe i początkowe.
      W realu mamy do czynienia na ogół nie tylko z brakiem powtarzalności ale i z niepowtarzalnością wynikającą z niezależności rozwiązań modelu od WB i WP. Brak jest przewidywalności, t.j. brak ścisłego jednoznacznego związku pomiędzy przyczynami (w tym WB i WP) i skutkami. A to jest właśnie istota indeterminizmu.

      Badanym obecnie intensywnie zjawiskami o tym charakterze sa zjawiska, w których brzeg zależy od rozwiązania. Czasem rozwiązania są stabilne (da się sformułować warunki stabilności rozwiązań). Ale istnieje nieskończona klasa problemów, w których nie da sie sformułować realnych warunków stabilności. Ja dostrzegam, ze poza bardzo wyidealizowanymi przypadkami, natura jest indeterministycznie chaotyczna."
      ---------------
      Moze ustalmy co jest przewidywalne a co nie jest.
      Zycie nie jest dla nas w szczegolach przewidywalne bo zyjemy tylko raz w scisle okreslonym czasie.
      Zalozmy ze znajdziemy druga planete o niemal identycznych warunkach jak na ziemi i zycie bedzie sie tam rozwijalo niemal identycznie jak u nas,to czy wtedy mozemy powiedziec,ze jest ono nieprzewidywalne?
      Jesli na tej drugiej planecie zycie bedzie na etapie 100 czy 1 tys lat do tylu,to dla nich bedzie w duzej mierze nieprzewidywalne ale dla nas juz nie.
      Gdyby kazdego z nas cofnac 100 lat w czasie,to zycie byloby dla nas banalnie proste i przewidywalne jako calosc,choc szczegoly w dalszym ciagu krylyby jakies tam tajemnice.
      • maksimum Celowosc ewolucji. 20.03.15, 15:06
        Skoro MM nie ma tu na dobre,wiec moge bez strachu rozwinac temat tabu w ktorym naukowcy prezentuja inny poglad niz moj wlasny.
        Skoro praca jest dzialaniem celowym w celu osiagniecia pozadanych skutkow,to zycie jest dokladnie tym samym.Innym zagadnieniem jest czy my osiagamy to co zamierzalismy,bo w wiekszosci wypadkow rozmijamy sie z celami albo na korzysc albo niekorzysc.

        Zwierzeta tez pracuja i to jest dobry przyklad na to:

        www.youtube.com/watch?v=p3xmqbNsRSk
        Natomiast kon ciagnacy plug nie wykonuje pracy,bo nie jest swiadomy tego co robi.
        Zwierzeta sa swiadome i zycie jest celowe,co czyni ewolucje celowa.
        • maksimum Re: Celowosc ewolucji. 23.03.15, 03:43
          www.solarmovie.ws/watch-the-emperors-club-2002-online.html
          Na samym poczatku tego filmu(1:40) sa slowa madrosci ,ktore sam moglem kiedys napisac,bo objasniaja dosc dokladnie ewolucje.

          A man's character is his fate.....For most of us our stories can be written long before we die....
          There are exceptions among the great men of history but there are rare.

          Ewolucja nie jest walka o przetrwanie jak wiekszosc mysli lecz walka o usprawnienie samego siebie i stad jest zauwazalny postep w poziomie zycia nas wszystkich.
          Ci,ktorzy najbardziej walcza o poprawe tego co zastali przechodza do historii a zyciorysy reszty mozna latwo opisac z duzym wyprzedzeniem.
          Budowa charakteru jest najwazniejsza czynnoscia w naszym zyciu,bo kazdy golym okiem widzi wielkie sukcesy Amerykanow czy Chinczykow oraz wielkie niepowodzenia Rosjan,bo sukcesy i niepowodzenia wywodza sie z charakteru.
          • maksimum Znowu Chinczycy gora. 15.10.15, 05:40
            uk.reuters.com/article/2015/10/14/us-science-teeth-idUKKCN0S82CB20151014
            Ukazalo sie to rowniez w "Nature" czyli jest w 100% naukowe.

            "The teeth from the Fuyan Cave site in Hunan Province's Daoxian County place our species in southern China 30,000 to 70,000 years earlier than in the eastern Mediterranean or Europe."

            Okazuje sie ze moderny czlowiek by w Chinach 30-70 tys lat wczesniej niz w Europie i cala teoria "Out of Africa" ,ktorej nigdy nie bylem zwolennikiem znowu okazuje sie dziurawa jak rzeszoto.

            "This finding suggests that Homo sapiens is present in Asia much earlier than the classic, recent 'Out of Africa' hypothesis was suggesting: 50,000 years ago," Martinón-Torres said"

            Zeby modernego czlowieka znalezione w Chinach maja od 80-120 tys lat.
          • fidziaczek Re: Celowosc ewolucji. 15.10.15, 10:14
            > Ewolucja nie jest walka o przetrwanie jak wiekszosc mysli lecz walka o usprawni
            > enie samego siebie i stad jest zauwazalny postep w poziomie zycia nas wszystkic
            > h.

            "Oceny wasze są skutkiem ignorancji technologicznej. Skala trudności budowlanych jest w swojej rozpiętości rzeczywistej niedostrzegalna dla obserwatorów, ulokowanych wcześnie w czasie historycznym. Wy już wiecie, że trudniej zbudować samolot od parostatku, a rakietę fotonową od chemicznej, natomiast dla Ateńczyka starożytności, dla poddanych Karola Młota, dla myślicieli Francji andegaweńskiej te wszystkie wehikuły zlewałyby się w jedno — niedostępnością ich budowy. Dziecko nie wie, że trudniej jest zdjąć Księżyc z nieba niż obraz ze ściany! Dla dziecka — tak jak dla ignoranta — nie ma różnicy między gramofonem i GOLEMEM. Jeśli tedy zamierzam dowodzić, że Ewolucja z wczesnego mistrzostwa zabrnięcia w partactwo, niemniej będzie mowa o takim partactwie, które dla was wciąż jeszcze jest wirtuozerią nieosiągalną. Niczym ten, kto bez przyrządów i bez wiedzy stoi u podnóża góry, nie możecie ocenić właściwie wyżyn i nizin ewolucyjnego działania.
            Pomyliliście dwie zupełnie różne rzeczy, uznając stopień złożoności budowanego oraz jego stopień doskonałości za cechy nierozłączne. Glon macie za prostszy — a więc prymitywniejmy, a więc niższy od orła. Lecz ów glon wprowadza fotony Słońca w związki swego ciała, on obraca opad kosmicznej energii wprost w życie i będzie dlatego trwał po kres Słońca, on żywi się gwiazdą, a czym orzeł? Myszami, jako ich pasożyt, myszy zaś korzeniami roślin, więc lądowej odmiany glonu oceanicznego, i z takich piramid pasożytnictwa cała biosfera się składa, bo zieleń roślinna jest jej opoką życiową, więc na wszystkich poziomach tych hierarchii trwa ciągła zmiana gatunków, pożeraniem się równoważących, bo utraciły łączność z gwiazda, i sobą, a nie nią tuczy się wyższa złożoność organizmów, więc jeśli już koniecznie chcecie tu perfekcję czcić, podziw należy się biosferze: kod powołał ją, aby w niej cyrkulować i rozgałęziać się, skandowaniem na wszystkich jej piętrach, jako chwilowych rusztowaniach, wikłających się, lecz energią i użyciem jej coraz prymitywniejszych.
            Nie dowierzacie mi? A więc gdyby Ewolucja uprawiała postęp życia, nie kodu, to orzeł byłby już fotolotem, nie zaś mechanicznie trzepoczącym szybowcem, i żywe nie pełzałoby, nie kroczyło, nie żarło żywego, lecz niezależnością zdobytą wyszłoby poza glon i poza glob, wy jednak, z głębi swojej ignorancji, upatrujecie postęp w tym właśnie, że pradoskonałość została utracona, zgubiona podczas drogi wzwyż — wzwyż komplikacji, nie postępu. Toż potraficie sami rywalizować z Ewolucją, lecz tylko w regionie późnych jej tworów — budując czujniki wzrokowe, termiczne, akustyczne, naśladując mechanizmy lokomocji, płuca, serca, nerki — lecz gdzież wam do owładnięcia fotosyntezą lub trudniejszą jeszcze techniką języka sprawczego. Głupstwa, wyartykułowane w tym języku, imitujecie, czy to wam nie świta?
            Ten język, konstruktor w potencjach nieprześcigniony, stał się nie tylko napędzonym usterkami motorem Ewolucji, lecz i potrzaskiem."

            "Golem XIV" - Stanisław Lem
            • maksimum Re: Celowosc ewolucji. 15.10.15, 14:18
              fidziaczek napisał:

              > "Oceny wasze są skutkiem ignorancji technologicznej. Skala trudności budowlanyc
              > h jest w swojej rozpiętości rzeczywistej niedostrzegalna dla obserwatorów, ulok
              > owanych wcześnie w czasie historycznym. Wy już wiecie, że trudniej zbudować sam
              > olot od parostatku, a rakietę fotonową od chemicznej, natomiast dla Ateńczyka s
              > tarożytności, dla poddanych Karola Młota, dla myślicieli Francji andegaweńskiej
              > te wszystkie wehikuły zlewałyby się w jedno — niedostępnością ich budowy
              > . Dziecko nie wie, że trudniej jest zdjąć Księżyc z nieba niż obraz ze ściany!
              > Dla dziecka — tak jak dla ignoranta — nie ma różnicy między gramofo
              > nem i GOLEMEM. Jeśli tedy zamierzam dowodzić, że Ewolucja z wczesnego mistrzost
              > wa zabrnięcia w partactwo, niemniej będzie mowa o takim partactwie, które dla w
              > as wciąż jeszcze jest wirtuozerią nieosiągalną. Niczym ten, kto bez przyrządów
              > i bez wiedzy stoi u podnóża góry, nie możecie ocenić właściwie wyżyn i nizin ew
              > olucyjnego działania.

              Lem nie byl ani naukowcem ani filozofem lecz pisarzem science-fiction i praca jego polegala na tym by byc popularnym.To co napisal kiedys jest teraz na poziomie sredniego liceum lub nawet gimnazjum i nie moze byc lektura obowiazkowa bo jest w wiekszosci bez sensu.


              pl.wikipedia.org/wiki/Golem
              "Najbardziej znana legenda na temat golema mówi o stworzeniu go przez rabina Jehudę Löw ben Bezalela z Pragi (urodzonego w Poznaniu), znanego również jako Maharal. W drugiej połowie XVI w. nasiliły się ataki na praskich Żydów, których posądzano o bezbożne praktyki i okultyzm."
            • maksimum Re: Celowosc ewolucji. 15.10.15, 14:39

              > Pomyliliście dwie zupełnie różne rzeczy, uznając stopień złożoności bu
              > dowanego oraz jego stopień doskonałości za cechy nierozłączne.
              Glon macie z
              > a prostszy — a więc prymitywniejmy, a więc niższy od orła. Lecz ów glon w
              > prowadza fotony Słońca w związki swego ciała, on obraca opad kosmicznej energii
              > wprost w życie i będzie dlatego trwał po kres Słońca, on żywi się gwiazdą, a c
              > zym orzeł? Myszami, jako ich pasożyt, myszy zaś korzeniami roślin, więc lądowej
              > odmiany glonu oceanicznego, i z takich piramid pasożytnictwa cała biosfera się
              > składa, bo zieleń roślinna jest jej opoką życiową, więc na wszystkich poziomac
              > h tych hierarchii trwa ciągła zmiana gatunków, pożeraniem się równoważących, bo
              > utraciły łączność z gwiazda, i sobą, a nie nią tuczy się wyższa złożoność orga
              > nizmów, więc jeśli już koniecznie chcecie tu perfekcję czcić, podziw należy się
              > biosferze: kod powołał ją, aby w niej cyrkulować i rozgałęziać się, skandowani
              > em na wszystkich jej piętrach, jako chwilowych rusztowaniach, wikłających się,
              > lecz energią i użyciem jej coraz prymitywniejszych.
              ------------------
              Stopien zlozonosci oraz stopien doskonalosci sa rzeczywiscie cechami nierozlacznymi.
              Dom drewniany czy murowany moze zbudowac niemal kazdy i tak tez sie przez tysiaclecia dzialo,ale zbudowac budynek 100-pietrowy i to z windami odporny na wichury i trzesienia ziemii,to juz jest praca dla duzej grupy dobrze wyszkolonych fachowcow z kilku roznych dziedzin nauki.
              Dlaczego takich budynkow nie bylo 100 czy 1.000 lat temu?
              Bo wtedy ludzie nie mieli inteligencji na tyle by posiasc taka wiedze,ktora by umozliwiala im budowanie takich struktur.
              Lem byl bardzo negatywny w stosunku do ewolucji co praktycznie dyskredytuje go w oczach ludzi inteligentnych.
              • fidziaczek Re: Celowosc ewolucji. 15.10.15, 14:55
                www.youtube.com/watch?v=YTIed0ZzHSQ
                Gdyby nerw u żyrafy był tak krótki jak to tylko możliwe, to wtedy żyrafa byłaby mniej złożona i doskonalsza.
                I takich przykładów na to że złożoność nie idzie w parze z doskonałością jest w organizmach żywych mnóstwo.
                • maksimum Re: Celowosc ewolucji. 15.10.15, 19:01
                  fidziaczek napisał:

                  > I takich przykładów na to że złożoność nie idzie w parze z doskonałością jest w
                  > organizmach żywych mnóstwo.

                  Wiesz chyba tez ,ze zyrafa nie jest on the top of the food chain.
                  Jest ich mniej niz 100 tys na calej ziemi,wywodza sie z Indii i zamieszkiwaly Azje i Europe.

                  Teraz zyja glownie w parkach narodowych.
                  Wiele zwierzat zniknelo juz z powierzchni ziemi i wiele jeszcze zniknie,a swiat nalezy teraz do nas.
                  • maksimum Zycie stare jak planeta. 21.10.15, 23:10
                    tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/20-lat-temu-bylaby-to-herezja-zycie-na-ziemi-pojawilo-sie-wczesniej-niz-sadzono,183105,1,0.html
                    "Pierwsze formy życia mogły się pojawić "niemal natychmiast" po uformowaniu się Ziemi, które miało miejsce ponad 4,5 mld lat temu, dodaje Harrison."

                    Od dawna twierdzilem,ze zycie nie jest zadnym cudem i na 100% powstanie wszedzie tam,gdzie sa do tego odpowiednie warunki,czyli podobne do tych,ktore istnieja na ziemi.

                    en.wikipedia.org/wiki/Age_of_the_Earth
    • pafikal Re: Świadomość a ewolucja. 27.11.15, 13:30
      W dużym stopniu świadomość jest determinowana poprzez środowisko w jakim wychowujemy się, pracujemy. Często nasz sposób postrzegania świata jest wynikiem połączenia naszych przekonań z przekonaniami innych ludzi.
      • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 27.11.15, 21:15
        pafikal napisał(a):

        > W dużym stopniu świadomość jest determinowana poprzez środowisko w jakim wychow
        > ujemy się, pracujemy.

        Oddzielilbym rozwoj spoleczenstwa od rozwoju jednostki.Rozwoj spoleczenstwa jest bardzo stabilny na przestrzeni wiekow.Wzielismy chrzest od madrzejszych i bardziej cywilizowanych Czechow ponad 1.000 lat temu i sa oni w dalszym ciagu madrzejsi i bogatsi.
        Zaczalbym tez od tego,ze to my zmieniamy srodowisko na swoja korzysc,no wiec na ile skutecznie je zmienimy na tyle bedziemy sie szybciej rozwijali.
        Genetyka ma najwiekszy wplyw na rozwoj swiadomosci.Jesli do lepszego srodowiska wprowadzisz niezbyt dobrze przygotowanych do zycia Romow,to w dalszym ciagu beda mieszkali w lepiankach a 40-godzinny dzien poracy bedzie im obcy.
        Komuna glosila i glosi ,ze byt ksztaltuje swiadomosc,czyli ze jak dasz niepismiennym chlopom palace,to beda zyli jak ksiazeta.
        No wiec komuna zlikwidowala wlasnosc prywatna i na palace wprowadzila ciemniakow i zaczelismy sie cofac w rozwoju,co by wskazywalo na to,ze zmiana srodowiska ma niewielki wplyw na swiadomosc.
        Wczasie ostatnich wyborow komuna nie weszla do Sejmu,czyli idziemy w dobra strone.

        > Często nasz sposób postrzegania świata jest wynikiem połą
        > czenia naszych przekonań z przekonaniami innych ludzi.

        Scieranie sie pogladow jest nieuniknione ale podstawy swiadomosci wynosimy z domu,czyli w dalszym ciagu genetyka jest gora nad srodowiskiem.
        Poszczegolne jednostki,ktore wybijaja sie ponad przecietnosc musza wyemigrowac w poszukiwaniu odpowiedniego srodowiska by osiagnac sukces jak Chopin,Sklodowska,Pulaski.
        • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 19.12.15, 17:29
          forum.gazeta.pl/forum/w,210,159857696,159857696,Czy_nonkonformizm_to_choroba_.html

          "Czy nonkonformizm i skłonność do samodzielnego myślenia to choroba? Tak – wedle dodatku do DSM-IV (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, będącego klasyfikacją zaburzeń psychicznych według APA, czyli Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego)."

          Oczywiscie,ze nie jest choroba,bo jest cecha dziedziczna.

          "Rodzice często opowiadają, że dziecko potrafi jednak zapanować nad swoim postępowaniem i zachowuje się bardzo poprawnie w nowych sytuacjach lub wobec mniej znanych osób."

          Jesli panuje nad swoim postepowaniem,to nie jest to choroba lecz brak wlasciwego srodowiska.
          [/b]
          • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 25.01.16, 00:07
            Nowy Einstein-Sabrina Pasterski.

            www.ozy.com/rising-stars/this-millennial-might-be-the-new-einstein/65094

            W wieku 12 lat zaczela budowac samolot a w wieku 14 lat juz nim latala.

            www.youtube.com/watch?v=pYCfbN2r6Ps

            Czy dziwi kogos ,ze genialne dzieci rodza sie tam,gdzie sa najlepsze uczelnie na swiecie?
            Jesli ktos ma pytania z fizyki,to tylko do niej.
            W wieku 22 lat juz jest po MIT i Bezos czeka na nia z praca.
            • maksimum Re: Świadomość a ewolucja. 25.01.16, 00:26
              www.youtube.com/watch?v=rCfPQPfHJuY

              A tu jest wywiad z Sabrina Pasterski. Oczywiscie ojciec byl inspiracja tych planow,bo sam jest pilotem,a wlasnie pod okiem ojca,jako dobrym przykladem mozna wiecej zdzialac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka