picard2
13.10.07, 18:35
Zmiany klimatyczne są następstwem nagromadzenia w atmosferze gazu
cieplarnianego a mianowicie tlenków wegla.Wiec należy rozbudować
elektrownie atomowe aby uniknąć zmian klimatu.
Powyższe prymitywne rozumowanie jest szeroko rozpowszechnione.Ale problem
wymaga bardziej szerokiej analizy.
Najpierw jest nie zupełną prawda ze centrale atomowe nie wydzielają
gazów cieplarnianych.Biorąc pod uwagę cały łańcuch produkcji od
kopalń do fabrykacji reaktorów i zniszczeniu odpadów znajdziemy w bilansie
spora ilość dwutlenku węgla.
Nikt nie przeczy ze elektrownie atomowe wydzielaj dużo mniej szkodliwych gazów
niż elektrownie na paliwa kopalne(dziesięć razy mniej niż elektrownie węglowe
według raportu "Secure Energy" Oxford Research Group mars 2007).Centrale
atomowe dostarczają dzisiaj
energie równa produkcji ropy Arabii Saudyjskiej.
Ale czy rozwój daleko idący elektrowni atomowych jest możliwy?
Nie bardzo ; aby zwiększyć ilość produkowanej elektryczności z 16%
spożywanych dzisiaj do 19% za 20 lat(wytyczne noblistów z GIEC) należy podwoic
park reaktorów z 440 dzisiaj do 880 w 2030 .Przemysłowo jest to możliwe jeśli
jedyny konstruktor EPR AREVA zostanie wsparty przez kilka innych
organizmow.Twierdzenia w stylu można liczyć ROZSĄDNIE na podwojenie
elektryczności atomowej jest trudne do sprawdzenia.
Rozsądnie to znaczy w warunkach pokojowych ale XXI wiek nie zapowiada się jako
pokojowy szczególnie ze względów na konflikty o opanowanie
surowców i wody.Po za Iranem znajdzie się więcej krajów które
postarają się rozwinąć atom wojskowy.
Z problemem materiałów będzie powiązany problem jego obróbki na przyklad AREVA
która posiada ponad 200 zamówień na reaktory nie
łatwo znajdzie stalownie zdolna dostarczyć 200 pojemników do reaktora
EPR.
Drugim problemem jest zależność central atomowych od zmiany klimatu.
Centrale potrzebują pewna ilość wody do chłodzenia reaktorów której w razie
suszy brak.To nie dotyczy Francji która ma nadmiar ~25% energii
elektrycznej.Ale jak będzie z innymi.