Dodaj do ulubionych

niezbednik biusciastej

16.02.10, 16:53
Jak przegladam biustonosze w internecie to chcialabym miec je
wszystkie ale jak przychodzi do kupowania ... no coz fundusze sa
ograniczone i powiedzmy, ze moge sobie kupic jeden nowy lub dw
aprzecenione biustonosze miesiecznie ale z powodow takich jak
chudniecie i migracja wole nie wykupowac wszystkiego co jest w
sklepach.

Moze jakas mala rada jak skompletowac podstawowy zestaw biustonosz na
kazda okazje? Przydlaby sie jeden cielisty pod jasne bluzki chyba,
jeden straplesik ... a reszta? Jak uzupelniacie swoje zbiory?
Obserwuj wątek
    • akj77 Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 17:20
      black_halo napisała:

      > Moze jakas mala rada jak skompletowac podstawowy zestaw biustonosz na
      > kazda okazje? Przydlaby sie jeden cielisty pod jasne bluzki chyba,
      > jeden straplesik ... a reszta?

      trochę mnie ubawiłaś :-D "przydałby się jeden straplesik" Bardzo bym chciała
      zobaczyć - nie że kupić - chociaż jeden straplesik w moim rozmiarze, który by mi
      utrzymał biust powyżej pępka :D
      Do czego zmierzam? Do tego, że przy G+ problemem jest znalezienie czegoś, co się
      da nosić bez zastrzeżeń, a nie straplesika i może jeszcze czegoś w kolorze
      każdej bluzki w różnych wersjach na każdy dekolt.

      Dobra, a teraz serio. Dla każdej z nas przecież zestaw podstawowy będzie inny.
      Jedna nie nosi ciemnych rzeczy, jedna jasnych, ja osobiście uważam, że cielisty
      jest najbrzydszym możliwym kolorem dla biustonosza, zaraz po nim biały, i pod
      jasne rzeczy uznaję tylko różowe, są laski, które nie założą dekoltu, choćby od
      tego miało zależeć ich życie, a są takie, które wstydzą się wyjść jak nie mają
      pół cycka na wierzchu. Dla każdej z tych dziewczyn zestaw podstawowy będzie inny.

      Dla mnie? Ze trzy ciemne (nie muszą być czarne, byle nie farbowały od gorszej
      jakości ciemnych rzeczy - takich mam parę), jeden różowy albo jasnopistacjowy
      (nie mam). Z tych ciemnych co najmniej jeden głęboko wycięty plunge. Jeden
      gorset. Różowy też powinien być plungiem, bo to w sumie uniwersalne (szczególnie
      jeśli dobrze się wygląda tylko w biubiu). Do kolekcji jakiś halfcup.

      A tak naprawdę to wystarczy jeden ciemny i jeden jasny. Kropka.
      • kocio-kocio Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 17:37
        A zobacz tu, dwa cieliste i wcale nie obrzydliwe:
        www.avocado.com.pl/sklep/pl/shop/boutique/boutique_charlotte.html
        www.avocado.com.pl/sklep/pl/shop/boutique/boutique_creole4.html

        A co do niezbędnika:
        Mi trudno mówić o minimum, bo mam ze 30 staników :o)
        Ale dla mnie to głównie ciemne kolory: czernie, brązy, chętnie
        zieleń, fiolet, czerwień... Mam jeden biały plunge i beżowy z linku
        powyżej.
        Mam 3 czarne plunge (ale to z rozpusty, bo wystarczyłby jeden), jeden
        straplesik, ale taki sobie.
        No i ja kupuję jak się w czymś zakocham, zwykle coś raz na miesiąc-
        dwa.
        Wyboru piorunującego nie mam, bo ja wąskowiszbinowe 65H/70GG (w
        Avocado 70H).
        • black_halo Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 17:42
          Jak mnie bedzie stac na stanik za taka cene to nie bede sie pytac na
          forum co warto kupic tylko wykupie co mi sie podoba. 230 zlotych to
          prawie 60 euro za biustonosz. Za tyle to sobie na miare u gorseciarki
          uszyje :D

          • maith gorseciarka? 16.02.10, 18:36
            black_halo napisała:
            > Za tyle to sobie na miare u gorseciarki uszyje :D

            No nie wiem.
            Od dawna szukamy (bezskutecznie) gorseciarki, która szyje na miarę
            śliczne staniki o dobrej konstrukcji. I nie znalazłyśmy.
            Bo Ewa Michalak nie ma teraz czasu na pojedyncze projekty - rola
            producenta bielizny zżera jej go w całości.
          • kocio-kocio Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 18:56
            A to sobie uszyj.
            Mnie stać, to sobie kupuję.
            Wolno?
            A jak już tę gorseciarkę znajdziesz, to się pochwal.
            Jedyna warszawska, którą namierzyła moja znajoma szyje staniki bez
            fiszbin, z miskami w stylu lat 50. po 700 pln sztuka.
            • black_halo Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 19:29
              Przeciez ja nie zlosliwie. Po ptosru Avocado jest nie na moja kieszen i
              tyle. Widzialam kiedys reklame w gazecie, ze Brukseli jest gorseciarka,
              ktora szyje biustonosze za od 60 euro sztuka wiec podobnie jak Avocado.
              I pluje sobie w brode, ze nie zachowalam wycinku z gazety bo nie moge
              teraz nigdzie znalezc tej informacji ale mam nadzieje, ze sie uda
              kiedys. Podobni teraz znalezienie gorseciarki graniczy z cudem i jak
              juz gdzies pracuje to raczej w firmie bielizniarkiej.
        • jul-kaa Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 18:29
          kocio-kocio napisała:

          > A zobacz tu, dwa cieliste i wcale nie obrzydliwe:

          Dla mnie każdy cielisty/beżowy/okoliczny jest namiotem w brudnym beżu. Prawie
          równie brzydkie są białe i jasnopastelowe. Gdybym miała choć jedną prześwitującą
          jasną bluzkę, może rozważyłabym jasny stanik. Na szczęście nie muszę :)
          Dla mnie niezbędnik to: ciemny plunge (do wszystkich ubrań) i wygodny po domu. I
          w sumie tyle, reszta jest dodatkiem. Ale ja mam same czarne/czerwone/fioletowe
          ciuchy, wszystkie ciemne i nieprzezierne, więc na upartego jeden by wystarczył
          (choć nie - w lecie nie wysychałby przez noc).
          • yaga7 Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 19:37
            Mogę się podpisać :)

            Też by mi wystarczył jeden ciemny albo i dwa, a nie dwadzieścia od razu ;))

            Moim zdanie nie ma czegoś takiego jak "must have" dla _każdej_ osoby.
        • akj77 OT cieliste 16.02.10, 19:10
          kocio-kocio napisała:

          > A zobacz tu, dwa cieliste i wcale nie obrzydliwe:
          > www.avocado.com.pl/sklep/pl/shop/boutique/boutique_charlotte.html
          > www.avocado.com.pl/sklep/pl/shop/boutique/boutique_creole4.html

          Ładne, ale moglyby miec inne kolory ;-)))
          A tak serio, to widzialam oczywiscie ladne staniki w kolorach okołocielistych,
          ale muszą one mnie czymś do siebie przekonać, jakąś ładną koronką, materiałem,
          może odcieniem.
      • black_halo Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 17:39
        A to mnie zdziwilas. W zyciu bym nie pomyslala, zeby kupic rozowy
        stanik pod jasne ubrania, szczegolnie biale ale w sumie cos w tym
        jest. Zawsze sie mozna czegos nowego nauczyc. Ide szukac rozowych bo
        cierpie na brak stanika pod jasne bluzki a idzie lato. Nosze pol na
        pol, ale latem wole jasne. Cienych posiadam sztuk 4.

        zainspirowalam sie stara notka na blogu kasicy, zewarto miec w szafie
        np. taki biustonosz gladki bezszwowy termiczne modelowany pod bluzki
        ale jakos sie nie moge przekonac zeby taki kupic. Kojarzy mi sie z
        bazarowymi skorupami.
        • kasica_k Różowy 16.02.10, 19:26
          Bladoróżowy to niezła alternatywa dla cielistego, jeśli ktoś nie lubi, ale musi
          to być naprawdę bladawiec, taki w stylu Panache Porcelain w kolorze blush - na
          pewno nie jakiś landrynkowy róż, bo będzie widać (jeżeli myślimy o białych czy
          prawie białych bluzkach). Mnie się "wytłoczki" nie kojarzą bazarowo, ale to może
          dlatego, że na bazarze nigdy stanika sobie nie kupiłam :)

          Stanik "pod białą bluzkę" to chyba jedyny taki naprawdę niezbędny niezbędnik, bo
          co prawda można nie przepadać za jasnymi strojami, ale w pewnym okresie życia
          (matury, egzaminy) biała bluzka to właściwie mus. A potem to już zależy od tego,
          gdzie się pracuje. A reszta zależy całkowicie od gustu i zwyczajów odzieżowych
          danej kobiety. Jak ktoś się w ogóle nie ubiera na jasno, to i jasna bielizna mu
          niepotrzebna, straplessy nie występują we wszystkich rozmiarach, a głębokie
          dekolty też nie każdy nosi. Mój prywatny niezbędnik zawierałby takie rzeczy:
          ciemny plandż, ciemny miękki balconette, ciemny dobrze trzymający i wygodny
          full-cup, cielisty moulded albo miękki bezszwowy pod coś białego (prawie nie
          używam), ciemny moulded/sztywniak pod coś ciemnego a cienkiego, ciemny moulded
          strapless (przy czym ciemny nie musi od razu oznaczać czarnego).
          • akj77 Re: Różowy 17.02.10, 10:13
            > Bladoróżowy to niezła alternatywa dla cielistego, jeśli ktoś nie lubi, ale musi
            > to być naprawdę bladawiec, taki w stylu Panache Porcelain w kolorze blush - na
            > pewno nie jakiś landrynkowy róż, bo będzie widać

            Nie no, to jest oczywista oczywistość, chodziło mi o różowy w odcieniu tła na
            Stanikomanii, a nie fuksję :) I takie właśnie bym chciała nosić pod białe bluzki.
    • fanka_tomcia Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 17:44
      doraźnie to okazje z lumpeksów, no i ciułanie na "niezbędne".
      dawniej byłam kompletnie nieuświadomiona jeśli chodzi o bieliznę, miałam przez
      kilka lat 1 czarny, 1 biały i jeden bezfiszbinowiec do chodzenia po domu.
      oczywiście występowały problemy - wystaje spod sukienki (więc nie zakładałam
      niczego), wystaje z dekoltu (no jakoś to przeboleję).

      podstawowy zestaw w szufladzie powinien zależeć od tego, w co się ubieramy, czy
      np. naszym strojem służbowym jest biała koszula, a kierownictwo nie życzy sobie
      prześwitującego barwnego stanika, czy ubieramy się głównie w ciemne kolory.
      ogólnie podstawa to byłby czarny i cielisty/biały. następnie dochodzi "problem"
      dekoltów, czyli np. czarny plunge. a jak mamy jasne bluzki z dekoltem to i
      cielisty plunge. no i latem te powycinane kiecki w różnych kolorach - czarny i
      cielisty/biały strapless? to już 6 staników :/
      z doświadczenia wiem ;) że stanik do chodzenia po domu powinien być przede
      wszystkim wygodny, więc to już indywidualna kwestia, czy to ma być half czy
      balkonetka, a może plunge, miękki czy usztywniany (mnie lepiej się siedzi w
      miękkich, ale najwygodniejszy jest niestety jeden usztywniany), kolor raczej też
      obojętny, byleby się nie "obierał", ani nie było ryzyko zafarbowania go przez
      ciuchy.

      obecnie mam już czarnego plunga i czarnego halfa/balkonetkę. Czekam aż Effuniak
      wypuści straplessy, tylko wtedy będzie problem, czy kupować czarny czy jasny, do
      jednej sukienki od biedy pasuje jeden czarny stanik, więc może jednak jasny ;)
      Mam białego straplessa, ale na razie nie miałam okazji z niego korzystać, może
      mi służyć jako plunge pod jasne bluzki, kiedy będzie potrzeba.
      Problemem jest kiepski wybór w sklepach - trudno dostać białego/cielistego
      ładnego plunge w przystępnej cenie, nie wspominając o straplessach.
      Na wiosnę/lato moim priorytetem będzie chyba jasny plunge/strapless.
      • fanka_tomcia Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 17:50
        aha, jakby mnie było stać na jeden nowy miesięcznie, to jedynym problemem byłaby
        już chyba tylko dostępność tego co mnie interesuje ;)
        w tym momencie zastanawiam się, czy kupować sobie w bardzo atrakcyjnej cenie
        pewien model Freyi (zakładając że obwód będzie luźnawy i będę nosić w najlepszym
        wypadku na ostatniej haftce, pomimo tego, że w błękitach mam już 3 staniki), czy
        zostawić kasę na 1/3 naprawdę potrzebnego stanika...


        w przypadku braku kasy, to najlepiej doraźnie kupować coś na allegro, giełdzie,
        bra swapie balkonetki czy w lumpeksie, bo przecież w czymś trzeba chodzić. nie
        wyobrażam sobie sytuacji, żebym miała czekać aż będą pieniądze na nowy idealny
        stanik i chodzić tylko w pierwszej dobranej cielistej/czarnej balkonetce typu Rio.
    • maith Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 18:43
      Wiesz, ja np. uważam, że kobieta powinna mieć możliwość kupienia
      sobie stanika bezszwowego. Możliwość. Ale tak nie jest. W tej samej
      firmie mogę kupić sobie np. stanik z koronką, a bezszwowego już nie.
      Racjonalnych przyczyn tu nie ma.

      Poza takimi ograniczeniami, nie wszystkie kobiety mogą nosić
      straplessy, nie wszystkie lubią określone kolory...

      Myślę, że nie ma czegoś takiego jak must have, ale powinno być coś
      takiego jak can have.
      • myff Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 19:37
        O, ja też nie cierpię koloru beżowego:D staniki stanikami, te z
        avocado obiektywnie bardzo ładne, ale subiektywnie nieładne, bo
        beżowe. Nie mogę znieść tego koloru, a nie jest mi miłą myśl, że
        noszę na sobie coś co mi się nie podoba. Nawet jeżeli to tylko
        stanik. Po co skoro mogę coś co mi się podoba?;> Przynajmniej
        teoretycznie.
        Co to właściwie znaczy niezbędnik? Zależy w co się ubiera, wtedy
        pewne kroje są rzeczywiście niezbędne. Jeżeli chodzi się w ubraniach
        nieprzejrzystych, niezbyt wciętych, nieobcisłych a la druga skóra,
        to jakie ma znaczenie krój, kolor czy co tam jeszcze? Ja kupuję
        staniki doraźnie. Idę na bal, wesele, etc, będę mieć suknię z
        taaakim dekoltem, to szukam taaaakiego plunga albo gorsetu. Będę
        nosić bluzki bez rękawów/ramiączek to szukam straplessa, będę
        chodzić na basen, to szukam dobrego kostiumu szukam stanika
        sportowego. Proste. I nie powinno się przekładać na ilość.
        • black_halo Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 20:23
          No nie wiem czy bym tak mogla - isc i sobie kupic odpowiedni stanik
          doraznie. Wole miec w szafie jakis zestaw podstawowy a narazie
          posiadam 5 sztuk i chcialabym pare wiecej ale to co mi sie podoba
          nie zawsze idzie w parze z tym co jest mi potrzebne. Np. teraz chce
          mi sie miec Freye Carolyn bo podoba mi sie wzorek ale z drugiej stony
          desperacko potrzebuje jakiegos biustonosza na lato (mieszkam na
          zachod od Polski i tu juz jest dosc cieplo, max. 1.5 miesiaca i
          bedzie czas na zdjecie kurtek calkiem). Na lato w sensie pod
          podkoszulki z jakiegos cienkiego materialu i nie przeswiutujace
          wzorkiem.jakies to trudne, te wybory stanikowe ;D
          • myff Re: niezbednik biusciastej 17.02.10, 16:24
            Mam 25 lat, ale nie mam biustu dwudziestolatki- chyba, że przeciętna
            dwudziestka ma wiszące cycki z rozstępami, takie po dzieciach,
            ciążach, dietach i tych okresach, kiedy diety nie było.
            Sama mówisz, że chcesz Carolyn, ale jej chyba nie kupisz, bo
            ponosisz miesiąc i rzucisz w szufladę, ale jeżeli jesteś stabilna
            wagowo, to czemu nie? Lato nie trwa wiecznie, przyjdzie jesień, zima
            i znowu letnie lekkie sukienki i bluzki zastąpią grube swetry. Mnie
            Maheda mówiła wielkroć, że stanik nalezy dopasowywać do biustu, a
            nie odwrotnie- albo wejdę albo nie wejdę, albo prawie wejdę. Ja
            jestem bardzo niestabilna jeśli idzie o wagę, w dodatku się
            odchudzam. Nie widzę sensu posiadania więcej niż 2- 3 staniki na
            raz, zwłaszcza, że prywatnie nie noszę białych ubrań owych bluzek
            (uważam, że są bardzo niepraktyczne, łatwo się brusdzą;), podobnie
            jak białe staniki )co do okazji, ja też nie chadzam co tydzień na
            bale, wesela, chrzciny czy co tam jeszcze więc sukni też nie noszę.
            Plunge, ciemne, jasne i pośrednie nie są mi potrzebne. Pora jest
            wybitnie nie dla bluzek bez ramiączek, strapless mi zbędny. Więc mam
            swoje dwie balkonetki i miękkiego plunga. Jak w czerwcu pójdę
            kupować Czarnego Motyla od Biu Biu na wesele siostry, to wtedy pójdę
            też po plunga do niej(sukienki). Żeby go dopasować na taki biust
            jaki będę miała wówczas:) inna rzecz, że staniki tanie nie są,
            gdybym ja chciała mieć na raz wszystko co mi sie podoba, to nie wiem
            czy mąż nie musiałby wziąć drugiego etatu, żeby jeszcze na życie
            starczyło:) myślę, że spokojnie to by pochłonęło pół jego pensji a
            nawet 2/3.
    • nathd Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 19:44
      Kobieta powinna posiadać:
      1) biały stanik (pod białe bluzki musowo)
      2) czarny stanik (pod ciemne rzeczy)
      3) czerwony stanik (albo inne kusidełko)
      4) straples/multiway (gdy problemem są ramiączka)
      5) plunge
      6) każdy, który je się podoba:D
      • roza_am Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 20:03
        Mała poprawka :)

        > 1) biały stanik (pod białe bluzki musowo)

        Pod białe bluzki to cielisty/blado różowy (w zal. od karnacji i upodobań). Biały stanik to najwyżej pod białe swetry.
        • kocio-kocio Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 20:15
          Dla niektórych to pod białe bluzki powinien być nawet czekoladowy :o)
          Ogólnie im bliżej koloru skóry tym lepiej.
          No chyba że chodzi o to, żeby wszyscy wiedzieli, że masz na sobie
          stanik.
    • madzioreck Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 20:36
      Skład niezbędnika zależy od tego, co komu niezbędne ;)

      Mnie do niedawna niezbędny był stanik biały/cielisty, a jeszcze lepiej ze dwa,
      ponieważ pracowałam w banku i musiałam nosić białe bluzki. Choć, jeśli na bluzkę
      zakładałam żakiet, kolor stanika obojętny. Teraz bieluch leży w szufladzie, bo
      prywatnie nie noszę białych bluzek, a pracę rzuciłam ;) Mam może ze 3 jasne
      sweterki.

      Niezbędne są mi natomiast ciemne/czarne staniki, bo w tym kolorze mam większość
      ciuchów. Mam czarnego hulfcupa Effuniaka z niskim mostkiem do dekoltów, czarną
      Arabelkę i czarną Jolie. Z pośrednich - Arabelkę purple haze i Pollyannę
      karmelową. Reszta (czyli cały jeden George turkusowy) to fanaberia :)
      • madzioreck Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 20:37
        Aha, no i jeden strapless :)
    • aadrianka Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 21:26
      Zrobiłam szybki przegląd swojej garderoby i wyszło, że białych
      ciuchów posiadam sztuk trzy. Z czego jedną parę spodni, jedną letnią
      kieckę w granatowe kropki, i jedną cieniutką bluzeczkę na ekstremalne
      upały. Stanik "pod białe bluzki" byłby zatem powiewem luksusu. Skusić
      mogłaby mnie co najwyżej cielista Ariza.
      Dla mnie must havem, i to niezrealizowanym, jest strapless i miękki
      plunge. Znakomitą większość ciuchów mam nieprześwitującą, więc ganz
      egal, jakiego koloru stanik mam pod spodem. Dziś pod czarną koszulą w
      prążki miałam Ines Berry:) Wprawdzie na ogół staram się dopasowywać
      staniki kolorystycznie do ubrań, ale to wyłącznie dla zaspokojenia
      własnych fanaberii.
    • marisella Re: niezbednik biusciastej 16.02.10, 22:34
      Dla mmnie must have to stanik w dobrym rozmiarze. Kolor obojętny, fason
      obojętny, wszystko inne obojętne mi już, byle piersi były w nim wyżej niż bez
      niego i byle nie ranił skóry. Póki co nie udało mi się tego planu minimum
      zrealizować ;)

      black_halo napisała:
      > Jak uzupelniacie swoje zbiory?

      Ja uzupełniam tak:
      "O, a może tooooo jakimś cudem będzie się dalo nosić? Sraczkoburaczkowy? No
      dobra, co tam, biorę."

      ;)
    • velika Re: niezbednik biusciastej 17.02.10, 08:52
      Obecnie mam 2 staniki- effuniaka czerwonego mcha i od dwóch dni eleanor raisin i
      to jest mój niezbędnik- czyli usztywniany plunge i jeszcze jakiś jeden na
      zmianę:) Bluzki noszę w ogromnej większości ciemne, z dekoltami, więc w zasadzie
      niezbędny jest mi tylko ciemny plunge. Reszta to mniejsza lub większa fanaberia.
      Niestety zmienił mi się rozmiar i kształt biustu i wszystkie stare staniki, a
      było ich trochę, zaśmiecają mi szufladę i czekają na lepsze czasy.
      Beżowy/cielisty/jasnoróżowy jest przydatny, ale z moją karnacją w grę wchodzi
      tylko beż, a takich staników nie znoszę i kupuję tylko wtedy, kiedy naprawdę
      muszę. Więc to nie must-have. Na egzaminy chodzę w czarnych koszulach:)
      Strapless to w zasadzie też taka trochę fanaberia- mam co prawda letnie bluzki
      bez ramiączek i pewnie jak pojawi się sensowny strapless effuniaka, to kupię.
      Ale żyć się bez tego da.
      Więc, jak już dziewczyny pisały- wszystko zależy od twojej garderoby i upodobań.
      Ja nie mogę pojąć jak ktoś może prosić effuniaka o białe lub beżowe staniki, bo
      dla mnie to coś niepotrzebnego i brzydkiego w dodatku. A ktoś inny może nie
      zrozumieć na co mi koronkowe plungi i majtki;) Bo to przecież niepraktyczne. A
      dla mnie właśnie bardzo praktyczne.
    • slotna Re: niezbednik biusciastej 17.02.10, 12:38
      Jak juz dziewczyny napisaly, zalezy od tego jak sie ubierasz, jaki masz biust i co lubisz. U mnie w sytuacji idealnej bylyby to przede wszystkim dwa albo trzy ciemne plunge (na dwie imprezy pod rzad - nosze ciemne bluzki z dekoltami, a nie zawsze chce mi sie w nocy prac ;)). Po jednym kolorowym (byle nie full cup): niebieski/ rozowy/ fioletowy/ zielony - na lato (nosze bluzki na ramiaczkach, na straplessy nie mam szans, ramiaczka w moim rozmiarze nie moga byc cienkie, wiec niech chociaz beda dopasowane kolorystycznie - albo i kontrastowe, byle ladne i w zywym kolorze). Jeden pod jasne bluzki. Wygodna balkonetka do chodzenia po domu, wygodna balkonetka do spania. Dwa staniki sportowe.

      A realia...? Z powyzszych dobrze dopasowanych mam jedna czarna arabellke ;)
    • pinupgirl_dg Re: niezbednik biusciastej 17.02.10, 14:31

      Wg mnie najbardziej uniwersalny jest jednak beżowy stanik. Nie jest widoczny ani pod białymi, ani pod czarnymi ciuchami, pozwala na lekkie przeźroczystości. Kolorów jest naprawdę dużo, od pudrowego różu po miodowo-złote odcienie. Mi się akurat beżowe staniki podobają, tworzą taką ciekawą, monochromatyczną całość ze skórą, podkreślając kształt ciała. Na drugim miejscu będzie u mnie czarna i szara bielizna, najchętniej gładka. Najmniej praktyczna jest chyba biała - gładka mi się nie podoba, koronkowa jak najbardziej, ale odznacza się, prześwituje i z czasem szarzeje.
    • karlajn_27 Re: niezbednik biusciastej 18.02.10, 10:27
      Moj niezbednik to 2 balkonetki, jeden plunge ciemne i jeden stanik jasny (bo w
      jasnych ciuchach raczej nie chodze). Jest to wystarczające.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka