Dodaj do ulubionych

Lobbystka VS ekspedientka

09.02.11, 22:27
Witam,
jako uświadomiona ekspedientka sklepu chciałabym poruszyć kwestię lobbowania w sklepach/tudzież ogólnego zachowania ''uświadomionych'' klientek. Zdarza mi się obsługiwać klientki, które proszą o np. beżowy 65F. Bywa tak, że w danej chwili nie mam z danego modelu tego konkretnego rozmiaru i czasem proponuję zmierzenie szerszego obwodu (bo np. dany model ma wyjątkowo ścisły obwód) zostaję wręcz 'zjechana' za to że ośmielam się Pani zaproponowac takowy (czasem bywa naprawdę niemiło, co się nasłucham to moje). Jeśli udaje mi się Panią mimo wszystko namówić do przymierzenia bywa, że okazuje się, że z danego modelu nawet to 70 jest za ciasne i Pani nie może się dopiąć. W uproszczeniu: wygląda na to, że jeśli proponuję komuś mniejszy obwód to znaczy, że znam się na swojej pracy a jesli tylko spróbuję zaproponować szerszy to automatycznie kwalifikuję się do grona głupich nieuświadomionych ekspedientek i tak jestem traktowana. Z wyższością. Chwilami tracę serce do tej pracy. Właśnie dzięki takim sytuacjom.
Obserwuj wątek
    • ania.abrakadabra Re: Lobbystka VS ekspedientka 09.02.11, 22:44
      Może trzeba zmienić miejsce pracy? Nie mylić ze stanowiskiem.
      • kalibetre Re: Lobbystka VS ekspedientka 10.02.11, 22:19
        Musiałabym się zająć pełnoetatowym dzierganiem sweterków albo zacząć pisać książki ;)
    • moniach_1 Re: Lobbystka VS ekspedientka 10.02.11, 00:24
      No niestety, klientka która "wie", może mieć wybitnie ograniczone pojęcie o fachu dobrego sprzedawcy i stawiać na swoim nawet wbrew logice. Szczerze współczuję. Na głupie klientki polecam ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,32203,86754979,,Najglupsze_teksty_klientek.html?s=0
    • derenka Re: Lobbystka VS ekspedientka 10.02.11, 09:36
      bo niektóre kobiety z początku za bardzo chcą nosić wąskie obwody i zbytnio go zaniżają - stąd takie sytuacje. Ja sama wiem, że jak odkryłam swój nowy rozmiar kupowałam zawsze 65GG, a teraz wolę jednak 70G, lub w megaściśliwcach nawet 75FF na wymiary 76/98. Więc staraj się nie przejmować, tylko po prostu im delikatnie tłumaczyć, że modele są różne i czasem jest tak, że ma się 3 a nawet 4 rozmiary w zależności od danego stanika.
    • ania.kar Re: Lobbystka VS ekspedientka 10.02.11, 10:03
      Maheda opisywała prawie identyczną sytuację:
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,98618761,98618761,Lobbystki_i_lobbowki_z_drugiej_strony_wieszaka_.html
      Niestety, podobne sytuacje zdarzają się wszędzie, a z takimi wszystkowiedzącymi i chamskimi klientami muszą się zmagać przedstawiciele najprzeróżniejszych zawodów. Trzeba zachować spokój i nie przejmować się za długo.
    • besame.mucho Re: Lobbystka VS ekspedientka 10.02.11, 12:58
      Nic nie poradzimy na to, że w każdej grupie znajdą się osoby nieprzyjemne, chcące odreagować na kimś zły dzień, itd. Tak samo jak wśród ekspedientek znajdują się osoby, które powinny poszukać innego zawodu (bo odreagowują na klientkach swój zły humor, bo im się wiecznie nie chce, bo nie potrafią albo nie chcą wyjaśnić klientce dlaczego proponują jej taki, a nie inny rozmiar, itd), tak wśród klientek znajdują się takie, że ekspedientce mają prawo opaść ręce. Klientkom jest łatwiej - my na szczęście możemy już wybierać i nie chodzić do sklepu, w którym obsługa jest niesympatyczna.
      Ekspedientka takiego wyboru nie ma, jedyne wyjście to zacisnąć zęby i spróbować takiej niesympatycznej osobie sympatycznie odpowiedzieć "Tak, wiem proszę pani, ale specjalnie proponuję taki model, który ma bardzo ciasny obwód - niech spróbuje pani przymierzyć, a nuż okaże się dobry". Pewnie w połowie przypadków sympatyczny ton nie pomoże i nadąsana wszechwiedząca klientka nadal będzie wiedziała lepiej - no ale nie warto się poddawać, przypomnij sobie za to ile osób wychodziło ze sklepu super zadowolonych, że dzięki Tobie wreszcie pięknie wygląda.
    • madziaost Re: Lobbystka VS ekspedientka 10.02.11, 22:22
      Należy się telefon za 1PLN, jak w reklamie plusa:))
      My wszystkie ekspedientki/brafitterki tak mamy:)
    • madzioreck Re: Lobbystka VS ekspedientka 11.02.11, 01:50
      > Chwilami tracę serce do tej pracy. Właśnie dzięki takim sytuacjom.

      Obawiam się, ze to nie jest kwestia pracy w brafittingu i klientek "lobbujących", tylko po prostu specyfika pracy z klientami w ogóle. A Ci nie zawsze są miło nastawieni, uprzejmi itp.
      Pracowałam w spożywczaku, na ekspedycji na pętli autobusowej w komunikacji miejskiej, w banku, zdarza mi się również pracować jako bra-fitterka i naprawdę ta akurat praca nie różni się niczym pod względem spotykania się z takimi sytuacjami, o jakich piszesz :) Trzeba mieć charakter do pracy z ludźmi i nie brać wszystkiego do siebie, zresztą pewnie zauważyłaś, że ludzie jednak w większości są fajni i dzięki wielu fajnym klientom chce się przychodzić do pracy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka