kalibetre
09.02.11, 22:27
Witam,
jako uświadomiona ekspedientka sklepu chciałabym poruszyć kwestię lobbowania w sklepach/tudzież ogólnego zachowania ''uświadomionych'' klientek. Zdarza mi się obsługiwać klientki, które proszą o np. beżowy 65F. Bywa tak, że w danej chwili nie mam z danego modelu tego konkretnego rozmiaru i czasem proponuję zmierzenie szerszego obwodu (bo np. dany model ma wyjątkowo ścisły obwód) zostaję wręcz 'zjechana' za to że ośmielam się Pani zaproponowac takowy (czasem bywa naprawdę niemiło, co się nasłucham to moje). Jeśli udaje mi się Panią mimo wszystko namówić do przymierzenia bywa, że okazuje się, że z danego modelu nawet to 70 jest za ciasne i Pani nie może się dopiąć. W uproszczeniu: wygląda na to, że jeśli proponuję komuś mniejszy obwód to znaczy, że znam się na swojej pracy a jesli tylko spróbuję zaproponować szerszy to automatycznie kwalifikuję się do grona głupich nieuświadomionych ekspedientek i tak jestem traktowana. Z wyższością. Chwilami tracę serce do tej pracy. Właśnie dzięki takim sytuacjom.