peggy_su
03.10.11, 01:25
Po pierwotnej euforii po dobraniu stanika - że mój biust nagle okazał się duży, że tak się fajnie układa, nie wyłazi ze stanika itd. przyszła myśl, że nie wszystko jest jednak takie super.
Mam dwie Freye w rozmiarze 80G - białą Pollyannę i czarną Arabellę.
Po pierwsze Arabella strasznie tnie mnie pod pachami, a raczej pomiędzy pachą a ramieniem tak bardziej z przodu. Nie chodzi o fiszbiny, tylko o wysokość materiału. Jak znacznie poluzuję ramiączka nie jest tak źle, tylko że wtedy miseczki są za duże!
Po drugie obwód - pierwszego dnia zapinałam się ledwo ledwo na najluźniejszą haftkę. Po zaledwie paru dniach mogę sie spokojnie zapiąć na najciaśniejszą haftkę. Wtedy miski nie powiewają aż tak bardzo. No ale jeśli stanik rozciąga się w takim tępie to co z niego będzie za miesiąc czy dwa :/
W pollyannie nie jest tak źle. Tnie trochę mniej i jak poluzuję ramiączka to miski nie odstają jakoś specjalnie. Aczkolwiek ze dwa, trzy razy dziennie poprawiam się i wygarniam piersi, żeby materiał nie powiewał.
Po kolejne fiszbiny w pollyannie kończą się jakoś w środku pachy. Niby dobrze ale w związku z tym moje piersi też się tam zaczynają. W sensie nagle w środku pachy zaczyna w bok wyrastać pierś, jeśli wieczie co mam na myśli. Troche dziwnie mi to wygląda.
W związku z powyższym zastanawiam się - czy to ma jakiś związek z obwodem i może polly powinna być szersza?
Po ostatnie - fiszbiny na mostku wbijają mi się w ciało i przeszkadzają. Nie wiem, może się przyzwyczaję jeszcze. Wiem, że na ten problem doradzicie mi plunge, aleogólnie w połączeniu z wcześniejszymi nbiewiadomymi - nie mam już bladego pojęcia jaki stanik powinnam nocić. Czy mam zły rozmiar, czy złe modele, czy co jest nie tak.
Dodam jeszcze, że moje wymiary to 91-94 cm pod biustem i 115 cm w biuscie. Obwód 80 jest dla mnie ok, bo nigdy nie nosiłam większego, ale sama nie wiem, może np w 85F byłoby lepiej? Nic już nie wiem. Proszę o jakieś porady dla świerzaka :)