szczeciniankawpoznaniu
03.11.11, 17:41
Drogie Biuściaste!
Zostałam skierowana tu, aby umieścić osobny wątek. Liczę na Waszą pomoc.
Byłam ofiarą tzw. triumphu staników czyli jak większość Polek nosiłam zły rozmiar 75C/70D czyli tragedia. Od ok. 1,5 roku noszę już dobry rozmiar, a przynajmniej tak mi się wydaje.
Posiadam 4 staniki, które noszę na co dzień i jedne bez ramiączek na wyjścia ... bez ramiączek :) 1. Panache 65F Samanta 2. i 3. curvy kate 65G taki sam model w różnych kolorach, ale nie wiem jaki to model, nieusztywniany, miękki, dość zabudowany ale nie fullcup oraz 4. Freya 30F taki turkusowo-różowy, też nie znam nazwy modelu.
Mój problem polega na tym, że zawsze kiedy mierzę w sklepie staniki to najchętniej przymierzyłabym z coś z mniejszym obwodem, chociaż wiem, że to będzie za ciasne... Drugi problem to zawsze wbijające się fiszbiny pod pachami. Wbija się dokładnie końcóweczka fiszbiny, która na dłużą metę zostawia na skórze taki ślad przypominający siniaka.
Nie wiem z czego to wynika. Zostałam pouczona jak się zakłada stanik, nie mam wrażenia, że źle trzymają mi biust, choć czasami wydaje mi się, że robią się delikatne bułeczki nad górną linią stanika, jednak większa miseczka powoduje, że mam przestrzeń między materiałem a piersią przy górnej linii. Kiedyś jedna z brafitterek zaproponowała, żebym przymierzyła badrotkę i rzeczywiście biust wyglądał fajnie, ale chyba nie mogłabym na co dzień nosić takiego typu stanika. Nie wiem, może tak musi być i nic nie poradzę, ale chciałam się Was poradzić :)