Dodaj do ulubionych

Kostrukcyjne dyrdymałki ;)

05.02.12, 07:57
zainspirowała mnie korespondencja jednej z klientek przytoczona tu :
Tekst linka
(mam nadzieję, że udało mi się wkleić link ;) )

Tam producent wyjaśnia, że miski nie zmieniły wielkości a różnica polega li tylko na zmianie surowca boków
Na co Klientka napisała, że to niemożliwe bo ona ma podobny stanik i ma inne miski i tu się korespondencja urwała bo producent stracił chęć do dalszych tłumaczeń meandrów konstrukcyjnych czym, rzecz jasna,rozsierdził Klientkę

Tyle o nich
wyjaśnie Wam na czym polega myk z miskami w każdej normalnej firmie
otóż
Jeśli już została popełniona katorżnicza praca polegająca na stworzeniu konstrukcji to nikt normalny przy zmianie modelu polegającej na zmianie wyglądu czyli designu nie robi konstrukcji na nowo

Zmienia się kształt i wygląd baskinek bądź boczków - baskinka to ta przednia część stanika w którą wszyte są miski

Zmienia się surowce na bokach, miskach dodaje nowe aplikacje - kokardki, kamyki ect
...i tyle !

I teraz diabeł tkwi w surowcach tworzących boki stanika czyli odpowiedzialnych za odczucie ściśliwości stanika
Jeśli zostaną zastosowane surowce bardziej elastyczne i stanik się zrobi luźniejszy to Wy, Klientki zauważycie poza tym że miski są większe bo obwód nie dociąga stanika tak jak poprzednio do ciała
i analogicznie - stanik z ciaśniejszym obwodem , czyli taki ze stabilniejszymi surowcami boków, Wy odczujecie jako małomiskowe

Dlatego tak trudno jest znaleźć wspólny język z producentem bo on ma 100% pewności, że miski są jednakowe a Wy macie 100% pewności, że inne

I tak de facto wszyscy mają rację tylko linii porozumienia - brak
;)
Obserwuj wątek
    • sybla1 Z punktu widzenia totalnego laika 05.02.12, 10:57
      Przeczytałam objaśnienia uważnie i przyznaję, że to wszystko jest jak najbardziej logiczne i sensowne. Jednakże z punktu widzenia mojego jako klientki wszelkie niuanse produkcji są istotne wtedy, gdy umiem je odczytać i przełożyć na fizyczne cechy np. danego stanika, które wystąpią w trakcie jego użytkowania. Jak widać po wielu produktach, nie tylko bieliźnianych, nawet dla samych producentów często stanowi to trudność, nie zliczę, ile razy kupiłam biustonosz, buty, spodnie czy inne części odzieży sugerując się już posiadanymi, w teorii identycznymi. A po założeniu zonk, nijak nie pasuje, chociaż zdaniem producenta powinno.

      Dlatego w sumie mało mnie interesuje, że kolejne modele biustonosza są wykonane według identycznych założeń konstrukcyjnych i na tych samych wykrojach, skoro po założeniu w żaden sposób nie da się o nich powiedzieć, że mają taki sam rozmiar. Jako klientka cenię wypowiedzi producenta, w których określa chociaż w przybliżeniu faktyczne parametry produktu, bo to zwyczajnie bardzo ułatwia życie. Zdaję sobie sprawę, że różnie odczuwamy krój, ściśliwość czy jeszcze inne cechy biustonosza, ale chyba nie jest jakimś koszmarnym problemem napisanie, że modele A, B i C maja jednakową konstrukcję ale ze względu na rodzaj materiałów A będzie odczuwany jako ścisły, B realnie wypada na mniejszy w miseczkach a C jest luźniejszy niz wynikałoby z danych na metce.
      A całkiem nieprofesjonalne wydaje mi się potraktowanie klientki jak uprzykrzonej muchy tylko dlatego, że zna swoje prawa i nie zostawia sobie niepasującego biustonosza ale go odsyła czy wymienia. To też jest logiczne i oczywiste, prawda?
      • effuniak Sybla 05.02.12, 11:43
        Ja nie neguję prawa do odesłania,wymiany bądź zwrotu produktu ja tylko wyjaśniam dlaczego tak trudno Wam, klientkom porozumieć się z producentem który na zarzut, że nastąpiła zmiana konstrukcji reaguje obroną, że nic podobnego i każda ze stron się zaperza a prawda jest taka jak napisałam i obie strony konfliktu mają w pełni uzasadnioną rację
        • turzyca Re: Sybla 05.02.12, 12:29
          A gdzie Ty w tej korespondencji widzisz twierdzenie klientki, ze firma zmienila konstrukcje? Ja widze tylko informacje "mam stanik A i B i ten sam rozmiar wypadal zupelnie roznie, jaki mam wziac rozmiar w staniku C." I to juz producenta broszka, zeby wiedzial, ze stanik B sprawial wrazenie luzniejszego i miski wyszly klientce za duze, bo na boczkach byla inna dzianina niz w modelu A. I chyba producent wie, czy w modelu C stosuje taka sama dzianine jak w A czy jak w B, i na tej podstawie moze udzielic informacji? Czy moze on jest taki partacz, ze w ogole sobie nie zdaje sprawy z tego, ze jesli uciag dzianiny rozni sie o ponad 50%, to klientki beda staniki w tym samym rozmiarze konstrukcyjnym odbieraly jako odmienne rozmiarowo?
          • effuniak Turzyca 05.02.12, 12:51
            Tu widzę :
            "Chciałabym zapytać jak wypada rozmiarówka w modelu prezentowanym na aukcji. Mam Państwa stanik model 'Linda' rozmiar 70G i jest dobry. Jakiś czas temu kupiłam stanik 'Alison' 70G i musiałam zwrócić, bo był za szeroki w obwodzie i za duży w miskach"

            Pytanie o rozmiarówke sugeruje zmianę konstrukcji - i tak zostało odczytane przez producenta
            który odpisał :
            "Jeżeli chodzi o obwody to są zależne od rozciągliwości surowaca natomiast miseczki są takie same bez wzg na model. Trisch powinien odpowiadać miseczką i obwodem modelowi Linda i Alison.' "

            Uważam że odpowiedź producenta jest prawdziwa, bo on nic w modelu nie zmienił
            a odpowiedź klientki :
            "To nie jest możliwe bo tak jak pisałam miałam na sobie oba modele (Alison i Linda) w 70G i rozmiary były bardzo różne. Linda pasuje a Alison była o rozmiar za duża - musiałam zwrócić. "
            spowodowała zaprzestanie korespondencji bo do niczego konstruktywnego nie prowadziła

            I powtórzę, że obie strony mają rację i klientka - bo realnie odczuwa różnice
            i producent - bo nic nie zmienił ... no, prawie nic ;)
            • turzyca Effuniaku 05.02.12, 13:26
              ja blad producenta widze juz przy pierwszej odpowiedzi. Odpowiedz "konstrukcyjnie Linda, Allison i Trisch nie roznia sie niczym, indywidualne roznice w odbiorze moga jednak wynikac z roznic miedzy zastosowanymi materialami. W Trisch zastosowalismy materialy takie jak w Allison, trudno jednak zdalnie dokladnie ocenic indywidualne odczucia klientki, wiec prosze dobierac rozmiar w oparciu o doswiadczenia z modelem Allison." bylaby rzeczowa, pomocna, zajelaby tyle samo czasu co spuszczenie na drzewo, a za to nie prowadzilaby do oporu klientki, wpisania jej na czarna liste i narazania sie na slona grzywne za bezpodstawna odmowe sprzedazy towaru.
              • maith Re: Effuniaku 05.02.12, 15:31
                Oczywiście tak by odpowiedział producent, gdyby zdawał sobie sprawę, że zastosowane materiały zmieniają właściwości stanika.
                A on tego nie wie.
                Efuniak nie napisała, że klientka nie ma racji.
                Napisała, że i klientka ma rację (bo stanik wychodzi jej np. mniejszy niż poprzedni) i producent (bo przecież nie zmieniał konstrukcji).
                Problem w tym, że producent nie wie, że użyte materiały mogą zmienić właściwości stanika. Dlatego jest święcie przekonany, że te staniki są identyczne, jak nie są.
                Klient nie musi się na tym znać, producent wypadałoby, żeby się znał.
        • pierwszalitera Re: Sybla 05.02.12, 12:53
          effuniak napisała:

          > Ja nie neguję prawa do odesłania,wymiany bądź zwrotu produktu ja tylko wyjaśnia
          > m dlaczego tak trudno Wam, klientkom porozumieć się z producentem który na zarz
          > ut, że nastąpiła zmiana konstrukcji reaguje obroną, że nic podobnego i każda ze
          > stron się zaperza a prawda jest taka jak napisałam i obie strony konfliktu ma
          > ją w pełni uzasadnioną rację

          Przepraszam bardzo, ale producent chce sprzedawać swoje produkty, objaśniając je w przystępny dla klienta sposób, czy wykłócać się z nim o rację? Chyba nie zrozumiałaś sensu handlu. ;-)
          • maith Re: Sybla 05.02.12, 15:40
            Dama Kier nie zrozumiała.
            A Effuniak tylko wyjaśnia nam, czym się DK kieruje.
            Co ma im wyjaśniać? Konkurencji? ;)
        • rennie77 @Effuniak 05.02.12, 13:00
          Mysle, ze w takiej sytuacji pileczka jest po stronie producenta, bo to on posiada niezbedna wiedze i tylko od niego oraz jego nastawienia wobec klienta, zalezy czy poswieci te dodatkowe pare minut i wyjasni w czym rzecz. Dzisiaj wybor jest tak wielki, ze klienta zdobywa sie nie tylko samym produktem, ale glownie profesjonalizmem, szacunkiem oraz umiejetnoscia dbania o niego. I last but not least- elastycznym podejsciem. Dobrze, ze i u nas klientki coraz czesciej potrafia dochodzic swoich praw i otwarcie wyrazac swoje oburzenie, jesli czuja, ze sa w jakis sposob olewane czy blokowane, jako niepozadane, tylko dlatego, ze osmielaja sie drazyc temat i zadawac pytania.
          I jeszcze tylko napisze, ze osobiscie bardzo podoba mi sie to, ze sama jestes tak otwarta, ze rozpoczynasz dyskusje, probujesz wyjasnic sprawe. Chodzi bowiem wlasnie o ta wymiane wiedzy, o to, ze obie strony- producent i klient, moga sie od siebie nawzajem uczyc. Gdyby tamta firma zachowala sie w taki sposob, to nie byloby dzisiaj tego watku na forum.
    • mszn Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 05.02.12, 12:30
      Jeśli na dwa staniki oparte na tej samej konstrukcji i w tym samym rozmiarze jeden jest na tę samą osobę dobry, a drugi za duży, to miski się różnią - koniec, kropka. Jak nie chcesz pisać, że różnią się rozmiarem, to niech będzie, że różnią się wymiarami, czy rozciągliwością etc.

      Producent, który tego nie widzi i nie rozumie, twierdząc, że to niemożliwe, bo konstrukcja/wykrój te same - to po prostu producent, któremu się nie chce pomóc klientce w doborze rozmiaru - jestem przekonana, że oni sobie doskonale zdają sprawę z różnic w fizycznych parametrach między modelami. A nie chce im się pomóc w doborze np. dlatego, że 98% klientek, kupujących na Allegro jak leci 75B, nie "męczy" ich pytaniami, więc co się będą przejmować.
      • effuniak Mszn 05.02.12, 12:41
        myślę, że nie zdają sobie z tego sprawy bo musieliby robić jakieś testy i myślę, ze masz rację że ich to zwyczajnie nie obchodzi bo inny target jest odbiorcą tego produktu
        I mysle, żę nawet ni rozumieją o czym klientka pisze
        • pierwszalitera Re: Mszn 05.02.12, 13:01
          effuniak napisała:

          > myślę, że nie zdają sobie z tego sprawy bo musieliby robić jakieś testy i myślę
          > , ze masz rację że ich to zwyczajnie nie obchodzi bo inny target jest odbiorcą
          > tego produktu
          > I mysle, żę nawet ni rozumieją o czym klientka pisze

          To powinni się nad tym zastanowić, zadać klientce więcej pytań bo to ich piernicznięty obwiązek. Co to za producent, którego nie interesuje, jak własne produkty odbierane są u klienta. Za takie coś, czyli testowanie produktów, to niektórzy płacą nawet pieniądze, a tu za darmowe wskazówki producent rzuca focha. Z pełnym szacunkiem, bo uważasz się pewnie jako producent osobiście poruszona, ale twoje argumentacje są śmiechu warte. A właściwie straszne, bo zaczynam się bać, że istnieją jeszcze inni producenci, którzy mają podobne podjeście do sprawy. Odechciewa się zakupów.
          • maheda Re: Mszn 05.02.12, 13:05
            Prawda jest taka, że jeśli problem ma tylko - powiedzmy - 1% klientek, to z punktu widzenia producenta łatwiej jest te klientki sobie darować, a zająć się pozostałymi 99%.
            I nie, odpowiadanie na pytania nie jest obowiązkiem producenta. Jeśli natomiast klientka czuje się olana - ma prawo zrezygnować z danej marki.
            Oczywiście problem się zaczyna, gdy producent źle ocenił liczbę niezadowolonych klientek. Ale to już problem producenta.
            • pierwszalitera Re: Mszn 05.02.12, 13:17
              maheda napisała:

              > I nie, odpowiadanie na pytania nie jest obowiązkiem producenta. Jeśli natomiast
              > klientka czuje się olana - ma prawo zrezygnować z danej marki.

              Z punktu widzenia klienta, jest to obowiązkiem dobrego producenta. Jeżli zadaję mu jakieś pytanie i nie dostaję odpowiedzi, albo co gorsza odpowiedź mnie obrażającą, muszę wyciągnąć wnioski, że producentowi na kliencie nie zależy. Czy dobry producent chce pozwolić sobie na taką reklamę? Jeżeli podejmuje świadomie takie ryzyko, to skreśla się automatycznie z listy producentów godnych zaufania. Kupowanie u takiego, to zbyt wielkie ryzyko dla klienta i każdemu o zdrowych zmysłach bym to odradzała.


              • maheda Re: Mszn 05.02.12, 15:39
                Ale te klientki 75B zwyczajnie nie zadają pytań.
                Poza tym wydaje się im, że dziewczyny i kobiety, które szukają 70G, to jakaś sekta :)
                W dalszym ciągu tak jest.

                Owszem, rozumiem, o co Ci chodzi i zgadzam się, że od tego właśnie jest dział obsługi klienta, żeby z tym klientem mieć świetny kontakt.

                Jednak jeśli firma określa swój target - powiedzmy - jako osoby szczupłe, to nagabująca ich klientka w rozmiarze około moim będzie tylko muchą brzęczącą koło ucha, a nie kimś, z kim warto prowadzić dialog.

                W przypadku Damy Kier nie wchodzi, oczywiście, w grę rozmiarówka, w którą klientka się nie mieści, ale całkiem co innego, mianowicie dokładne pytania konstrukcyjne, na które dział obsługi - jak podejrzewam - nie zna odpowiedzi.
                Tak czy owak niestety my stąd jesteśmy w drastycznej mniejszości i nasze negatywne zdanie o jakimś producencie nie powoduje u tego producenta odczuwalnego spadku sprzedaży.
                Stąd nie opłaca mu się odpowiadać na tego typu pytania.
            • turzyca Re: Mszn 05.02.12, 13:21
              > I nie, odpowiadanie na pytania nie jest obowiązkiem producenta. Jeśli natomiast
              > klientka czuje się olana - ma prawo zrezygnować z danej marki.

              Na szczescie sprzedaz praktycznie wszystkim klientom jest obowiazkiem sklepu. I mam nadzieje, ze klientka potraktowana wbrew prawu powiadomi UOKiK i firma zostanie odpowiednio poinstruowana o swoich prawach i obowiazkach.
              • maheda Re: Mszn 05.02.12, 15:40
                To już jest, oczywiście, zupełnie inna kwestia. To, o czym napisałaś, nie podlega dyskusji.
            • maith Jeśli już mowa o korzyściach i stratach 05.02.12, 15:38
              maheda napisała:

              > Prawda jest taka, że jeśli problem ma tylko - powiedzmy - 1% klientek, to z pun
              > ktu widzenia producenta łatwiej jest te klientki sobie darować, a zająć się poz
              > ostałymi 99%.

              Jeśli już mowa o korzyściach i stratach, to metoda czarnych list jest mocno nieopłacalna.
              Jedna grzywna może im wyjść drożej niż wielokrotność wszystkich odsyłek.
              Bo klientka tak potraktowana nie musi się ograniczać do rezygnacji z danej marki (właściwie, to ona nawet nie rezygnuje, to producent z niej zrezygnował).
              Ona może jeszcze zgłosić to do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a to już ich uderzy po kieszeni.
              • maheda Re: Jeśli już mowa o korzyściach i stratach 05.02.12, 15:41
                Powtórzę: nie chodzi mi o czarną listę, bo to jakieś jawne kpiny są.
                Jednak nie można nakazać żadnemu producentowi, aby odpowiadał nam w wyczerpujący sposób na zadawane przez nas pytania. Jedyne, co możemy zrobić, to nie kupować u producentów, którzy są dla nas nieuprzejmi.
                • pierwszalitera Re: Jeśli już mowa o korzyściach i stratach 05.02.12, 16:59
                  maheda napisała:

                  > Powtórzę: nie chodzi mi o czarną listę, bo to jakieś jawne kpiny są.
                  > Jednak nie można nakazać żadnemu producentowi, aby odpowiadał nam w wyczerpując
                  > y sposób na zadawane przez nas pytania. Jedyne, co możemy zrobić, to nie kupowa
                  > ć u producentów, którzy są dla nas nieuprzejmi.
                  >

                  Ale tu nie chodzi o nakazy. Klient kieruje się tylko przy zakupach pewnymi kryteriami. Przyjazny service nie jest żadnym wymogem z kosmosu, tylko standardem na rynku, więc jeżeli producent uważa, że może z tego zrezygnować, to działa na własną niekorzyść. Ale nie mnie objaśniać sprzedawcom podstawy marketingu. Jeżeli ktoś uważa, że może pozwolić sobie na rezygnację z części targetu, to jego sprawa, moim zdaniem trochę nielogiczne, ale to znowu nie mój interes. Możliwe, że nie sprzedają w ogóle bielizny, tylko zajmują się praniem brudnych pieniędzy dla mafii. ;-)
                  • maheda Re: Jeśli już mowa o korzyściach i stratach 05.02.12, 23:01
                    pierwszalitera napisała:

                    > Jeżeli ktoś uważa, że może pozwolić sobie na rezygnację z części targetu,
                    > to jego sprawa

                    No właśnie :-) Moja też nie.
                    I o to mi od początku chodzi.
          • rennie77 @pierwszalitera 05.02.12, 13:28
            Tak gwoli przypomnienia, Effuniak nie jest producentka, ktora tak potraktowala swoja klientke, a watek zalozyla, zeby porozmawiac o problemie, ktory zauwazyla. Mozesz sie z nia nie zgadzac, ale wazne jest takze forma w jakiej to wyrazasz. Jestesmy dorosle, a Lobby to chyba w miare cywilizowane miejsce, trzeba by trzymac jakis fason. Chocby i luzniejszy, ale zawsze jakis.
            Podoba mi sie szczegolnie zestawienie w jednym zdaniu tego pelnego szacunku i smiechu z czyjejs argumentacji.
            • pierwszalitera Re: @pierwszalitera 05.02.12, 13:42
              rennie77 napisała:

              > Tak gwoli przypomnienia, Effuniak nie jest producentka, ktora tak potraktowala
              > swoja klientke, a watek zalozyla, zeby porozmawiac o problemie, ktory zauwazyla
              > . Mozesz sie z nia nie zgadzac, ale wazne jest takze forma w jakiej to wyrazasz

              Zdaję się, że nikogo nie obraziłam. Wyśmiałam effuniakowe argumenty, bo uważam je za podyktowane osobistą sytuacją jako producent i umyślnie pozbawione perspektywy klienta. Z punkt widzenia klienta mogą być one tylko śmieszne. Nie wyśmiałam jednak osoby Effuniak, która jak najbardziej zdolna jest do wstawienia się w sytuację klienta, tutaj jednak z jakiegoś powodu tego nie robi. Proszę takie rzeczy rozróżniać i nie insynuować mi agresji, gdzie jej nie ma.
              • rennie77 Re: @pierwszalitera 05.02.12, 13:55
                Przykro mi, ale po przeczytaniu Twojej kolejnej odpowiedzi, czuje sie tylko bardziej utwierdzona w swojej opinii.

                'Z punkt widzenia klienta mogą być one tylko śmieszne.'
                Mysle, ze warto byloby, abys nie wypowiadala swojej prywatnej opinii w imieniu wszystkich klientow- pisze o tym, bo w taki wlasnie sposob formulujesz swoja wypowiedz.
                • pierwszalitera Re: @pierwszalitera 05.02.12, 14:07
                  rennie77 napisała:

                  > Przykro mi, ale po przeczytaniu Twojej kolejnej odpowiedzi, czuje sie tylko bar
                  > dziej utwierdzona w swojej opinii.
                  >
                  > 'Z punkt widzenia klienta mogą być one tylko śmieszne.'
                  > Mysle, ze warto byloby, abys nie wypowiadala swojej prywatnej opinii w imieniu
                  > wszystkich klientow- pisze o tym, bo w taki wlasnie sposob formulujesz swoja wy
                  > powiedz.

                  No to skoro ciągle nie rozumiesz, że wyrażam swoje osobiste zdanie:
                  "Z mojego punktu widzenia jako klienta mogą być one tylko śmieszne".
                  I nie bardzo wiem, o co ci chodzi. Przykro mi, że naruszyłam w jakiś sposób twoją wrażliwość, ale jak masz ochotę na offtop na temat mojego języka, to zapraszam na odpowiednie forum.
                  • rennie77 Re: @pierwszalitera 05.02.12, 15:07
                    Nie naruszylas w zaden sposob mojej wrazliwosci i widze, ze sie nie rozumiemy, wiec najlepiej bedzie faktycznie zakonczyc ten temat.
              • maith Re: @pierwszalitera 05.02.12, 18:46
                pierwszalitera napisała:
                > Wyśmiałam effuniakowe argumenty, bo uważam je za podyktowane osobistą sytuacją jako
                > producent i umyślnie pozbawione perspektywy klienta.

                Tylko że Effuniak nie pokazała nam swojej perspektywy, tylko perspektywę nie rozumiejącego pewnych oczywistości innego producenta. Zobaczyła konflikt, wie, jak niepełnie sytuację widzą obie strony, pewnie ją to ubawiło, więc wyjaśniła to nam. Z oczywistych względów nie bawi się w wyjaśnianie sytuacji Damie Kier, niech się kiszą we własnych błędach. Nam może, bo nie jesteśmy jej konkurencją, tylko klientkami.
                • pierwszalitera Re: @pierwszalitera 05.02.12, 19:32
                  maith napisała:

                  > Tylko że Effuniak nie pokazała nam swojej perspektywy, tylko perspektywę nie ro
                  > zumiejącego pewnych oczywistości innego producenta.

                  Owszem. Effuniak napisała też:
                  Ja nie neguję prawa do odesłania,wymiany bądź zwrotu produktu ja tylko wyjaśniam dlaczego tak trudno Wam, klientkom porozumieć się z producentem który na zarzut, że nastąpiła zmiana konstrukcji reaguje obroną, że nic podobnego i każda ze stron się zaperza a prawda jest taka jak napisałam i obie strony konfliktu mają w pełni uzasadnioną rację
                  Otóż nie, strona producenta nie ma uzasadnionej racji, by zachowywać się w komunikacji z klientem w ten sposób. Niezależnie od tego, co było przyczyną nieporozumienia.
          • kotwtrampkach Re: Mszn 06.02.12, 22:39
            pierwszalitera napisała:

            > To powinni się nad tym zastanowić, zadać klientce więcej pytań bo to ich pierni
            > cznięty obwiązek. Co to za producent, którego nie interesuje, jak własne produ
            > kty odbierane są u klienta. Za takie coś, czyli testowanie produktów, to niekt
            > órzy płacą nawet pieniądze, a tu za darmowe wskazówki producent rzuca focha.

            hmm, spotykam się często z takimi producentami/sprzedawcami. I powiem szczerze, oni na podejściu "nie ty, to będą inni" wcale nie tracą dużo. Klienci nie chcą dochodzić swoich praw, nie czują ze mają mozliwość wyboru, nie wierzą, ze uda im się coś zmienić. Klienci narzekają a potem wracają do sklepu, bo jest blisko przystanku albo jest w nim promocja. Ot..

            Coś z nami-ludźmi(Polakami?) jest dziwnego. nie wiem co i dlaczego, ale takie zdroworozsądkowe zasady tutaj nie działają.
            • pierwszalitera Re: Mszn 06.02.12, 23:26
              kotwtrampkach napisała:

              > Coś z nami-ludźmi(Polakami?) jest dziwnego. nie wiem co i dlaczego, ale takie z
              > droworozsądkowe zasady tutaj nie działają.

              To pewnie już OT, ale mnie też zawsze dziwi dlaczego niektórzy ludzie wchodzą kilka razy pod rząd w to samo bagno, wpadają ciągle na tych samych oszustów, albo wybierają ciągle tych samych nieodpowiednich dla nich partnerów. ;-) Wydaje mi się, że jest to cecha ponadnarodowa, chociaż Polacy mają do tego chyba większą skłonność. Martyrologia i rola ofiary ciągle mają w tym kraju wysoką społeczną akceptację. Ale z tym trzeba aktywnie walczyć i argumenty, że producent ma tu też jakąś "obiektywną" rację, są nie tylko kontraproduktywne, moim zdaniem są nawet szkodliwe. To takie właśnie pseudowytłumaczenia dlaczego nie wypada domagać się swoich praw jako konsument. Bo nieporozumienie, bo bidny producent nie wiedział, albo nie może, bo nie należymy do targetu, bo i tak nic nie zdziałamy i podobne wymówki, dlaczego mamy dać sobie spokój. Zachęcają do bezczynności i powielania ciągle tych samych dopasowanych do status quo zachowań. Zawsze łatwiej skarżyć się na zły los, niż przejąć kontrolę w swoje ręce.
    • greylin Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 05.02.12, 14:53
      Ewo, my to już dawno zauważyliśmy. To jest ta "mało- i dużomiseczkowość", która się pojawia przy opisach staników. Dlatego powstała na Lobby baza informacji o konkretnych stanikach. Mnie, jako klientkę *), interesuje to czy dany model jest rozciągliwy, ściśliwy, mało czy dużomieczkowy. A nie to dlaczego taki jest. Rozumiem, że jeżeli czarna Arabelka jest rozciągliwa i dużomiseczkowa, bo takie są właściwości materiału, a nie dlatego, że akurat producent miał taką fanaberię, żeby sobie większe miski zrobić.
      Tylko, że Arabellkę ma połowa lobbystek i została opisana milion razy, a takiej Damy Kier to nikt nie zna i najrozsądniej byłoby zapytać producenta na temat tego modelu, a nie kupować w ciemno. I na pytanie "Jaki rozmiar powinnam wsiąść, bo mam taki, i nie pasuje" to oczekuję odpowiedzi "Proszę zamówić rozmiar X", a nie foch i odmowa sprzedaży.
      A argument, ze producent może nie zdawać sobie sprawy jak jego produkty zachowują się podczas użytkowania jest conajmniej dziwny.


      *) Za to jako stanikomaniaczkę interesowałby mnie takie informacje i dyskusje o konstrukcji, dlatego dziękuję za info w tym wątku :)
      • alladyna1986 Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 08.02.12, 00:25
        Greylin, polecam dokładniej obejrzeć Arabelki.;) Różnice w objętości misek w różnych kolorach w tym samym rozmiarze są jak najbardziej realne i sprawdzalne. Nie wynikają z różnic materiału /bo materiał jest ten sam, zawsze ta sama siateczka, ale na inny kolor zrobiona/, tylko rzeczywiście producent miał taką fanaberię i sobie większe miski zrobił;p
        Wystarczy policzyć łuczki na brzegu miseczki, żeby się o tym przekonać.
        Np. w sorbetowej 30f jest o jeden łuczek więcej niż w peony pink 30f. Ha!;) No i co? Właściwości materiału? Na pewno nie;)
        Sprawdzałam to dla kilku różnych rozmiarów i kolorów.

        Tak więc wielkości arabelek da się bardzo łatwo i OBIEKTYWNIE sprawdzić.
        Nie tylko po łuczkach, lecz także po długościach szwów w miseczce.
        • alladyna1986 Obiektywne różnice między Arabelkami / zdj. 10.02.12, 11:58
          Jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości, znalazłam zdjęcie 2 arabelek w 30e:
          pokazywarka.pl/1z3r1k/
          Tak więc to nie jest kwestia odczucia klientki, ale fanaberia producenta; obiektywna różnica wielkości, którą łatwo sprawdzić.
          • kasiadj07 Re: Obiektywne różnice między Arabelkami / zdj. 10.02.12, 15:31
            Nie czepiam się, ale wygląda, jakby te różowe łuczki były mniejsze, dlatego więcej ich potrzeba;) Ktoś, kto kroi te części w tysiącach sztuk, jak nie w milionach, raczej nie liczy łuczków, tylko wycina od szablonu i tyle.
            • alladyna1986 Re: Obiektywne różnice między Arabelkami / zdj. 11.02.12, 09:42
              Są takie same, tylko biustonosz to nie jest kartka papieru, którą można ją bez problemu ułożyć równo jedną na drugiej. Ja nie mówię, że producent liczy łuczki, tylko że jeden stanik jest większy i to się da sprawdzić w ten sposób. Jeśli wykrój na jeden kolor był trochę większy, to krawędź jest dłuższa, ergo więcej się na niej zmieści identycznego wzoru. A że krawędź jest haftowana w łuczki, to najprościej je policzyć, nie trzeba nawet mieć miarki.
    • pieczyste Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 05.02.12, 20:04
      Chyba nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem że producent ma rację. To na producencie spoczywa odpowiedzialność właściwego opisania sprzedawanego produktu. Jeżeli np.: materiał zastosowany na boczki jest na tyle różny od użytego poprzednio że zmienia to właściwości produktu (w tym wypadku rozmiar) to należy wziąć to pod uwagę a nie bezmyślnie wszywać metkę z rozmiarem bo poprzednio pasowało.
      To oczywiście teoria, w praktyce nikt nigdy tego nie zrobi (i nie tylko staników to dotyczy).
      • effuniak Pieczyste 06.02.12, 05:41
        jeśli ktoś z założenia produkuje swoje staniki tak, by każdy rozmiar, bez względu na nazwnictwo, pasował nie na jedną, konkretną grupę kobiet ze ściśle określonymi wymiarami ale na minimum 10 różnych kobiet z różniącymi sie wymiarami to myślisz, ze rzeczywiście wie czego od niego chce tamta jedna klientka ?
        Myśłisz, że rozumie coś co jest z założenia sprzeczne z modelem marketingu przyjętym przez firmę ?

        Dlatego uważam, że producent ma rację bo on nie zmienił w swoim mniemaniu nic i nadal jego produkt pasuje na te samą liczbę klientek tyle, ze jest to juz inna grupa w której nie zawiera sie ta konkretna klientka ale na jej miejsce "wskoczy" inna i rachunek ekonomiczny pozostanie bz

        A jeśli uważacie, że producent POWINIEN pewnych informacji udzielić to pokażcie mi w którym wątku jakikolwiek producent "tłumaczy" klientkom meandry konstrukcyjno materiałowe - chętnie poczytam wypowiedzi przedstawicieli Freya bądź Panache na ten temat
        • klymenystra Re: Pieczyste 06.02.12, 10:26
          Panache wprost mówiło o tym, że zaczęło szyc ciaśniejsze obwody i zwięziło fiszbiny.
        • pierwszalitera Re: Pieczyste 06.02.12, 11:15
          effuniak napisała:

          > Myśłisz, że rozumie coś co jest z założenia sprzeczne z modelem marketingu przy
          > jętym przez firmę ?
          >
          > Dlatego uważam, że producent ma rację bo on nie zmienił w swoim mniemaniu nic i
          > nadal jego produkt pasuje na te samą liczbę klientek tyle, ze jest to juz inna
          > grupa w której nie zawiera sie ta konkretna klientka ale na jej miejsce "wskoc
          > zy" inna i rachunek ekonomiczny pozostanie bz

          Gdyby ten producent miał rzeczywiście ściśle zdefiniowany target, to nie bawiłby się w nieekonomiczne produkowanie i sprzedawanie staników w jakiś tam nieziemskich rozmiarach. Wiele firm tak robi i może zachowywać się wobec niepożądanego targetu neutralnie, po prostu ten target nie będzie tam zaglądał. A może zakładasz, że firma ma jakąś dyrektywę wrednego zachowywania się w stosunku do części targetu, który uważa za nieekonomiczny? W jakim celu miałaby to robić? Zadawać sobie trud prowadzenia dziwnego asortymentu, skoro tego asortymentu nie chce w ogóle sprzedawać? Ja jakoś nie straciłam jeszcze moich ideałów i przy całym prgamatyźmie i przeróżnych doświadczeniach życiowych, wierzę, że ktoś zakładający swój biznes ma w gruncie rzeczy dobre zamiary, chce uczciwie zarabiać pieniądze starając się zadowolić każdego klienta. A nieporozumienia są pomyłką, a nie wynikiem świadomej polityki nastawionej na odstręczanie części klientów.


          > A jeśli uważacie, że producent POWINIEN pewnych informacji udzielić to pokażcie
          > mi w którym wątku jakikolwiek producent "tłumaczy" klientkom meandry konstrukc
          > yjno materiałowe


          Tu w gruncie rzeczy nie chodzi o zdradzanie tajemnic firmy, tylko o dobór słów w komunikacji z klientem. Nie trzeba się upierać się, że "miski są takie same", bo w ten sposób oznajmuje się, że klient ma urojenia. Obojętnie ile "racji" ma producent, tego zrobić mu nigdy nie wolno. Można się przecież zgodzić, że miski mogę być różnie odczuwane i przyznać, że może być to spowodowane różnością użytych materiałów nie wdając się szczegóły, a indywidualne dopasowanie możliwe jest niestety tylko podczas przymiarek. Krótko, chłodno i ekonomicznie. Ty sama pisałaś, że pewnych rzeczy na temat swoich staników nam nie zdradzisz, bo są twoją zawodową tajemnicą. Podałaś nawet powody, zamiast napisać odpierniczcie się ode mnie. Każdy może więc takie tajemnice mieć, ale powinien wiedzieć, jak wytłumaczyć to klientowi bez czarnych list i robienia z klienta idioty.
      • felisdomestica Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 06.02.12, 12:42
        No dobrze, ale jak producent ma to zrobić? Wybrać stanik odniesienia? Pisać: stanik A jest bardziej rozciągliwy od stanika B, a stanik B od stanika C?
        tak się nie da. I dlatego staniki trzeba mierzyć, a kupowanie przez internet obarczone jest ryzykiem.
        Dla mnie jest oczywiste, że w zależności od użytej tkaniny stanik, czy też każdy inny element garderoby, może się inaczej układać. Producent tnie według jakiejś formy i według niej ustala rozmiar.
        • kasica_k Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 06.02.12, 14:06
          Sprzedawanie przez internet też obarczone jest ryzykiem - takim, że klient niepasujący towar zwróci i jeszcze rozpowie wszędzie, że produkt jest zły. Dlatego w dobrym interesie sprzedawcy leży, by maksymalnie ułatwić klientowi znalezienie towaru odpowiadającego jego oczekiwaniom. Jest to trudne, ale nie niemożliwe. Są firmy i sklepy, które w opisach towaru wyraźnie piszą, że w danym modelu można oczekiwać np. sporej szerokości obwodu, albo też rekomendowane jest zamówienie większej niż zwykle miseczki, i niejednej klientce ułatwiło to sprawę.
          • felisdomestica Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 06.02.12, 14:19
            kasica_k napisała:

            > Sprzedawanie przez internet też obarczone jest ryzykiem - takim, że klient niep
            > asujący towar zwróci i jeszcze rozpowie wszędzie, że produkt jest zły

            Oczywiście, i tego nikt nie poddaje w wątpliwość. Natomiast co do opisu modeli na stronach sklepów, to jest on przydatny w zasadzie tylko dla lobbystek, które wiedzą, co autor ma na myśli, pisząc: "wielkomiseczkowy", "ściśliwy" itd. Dla przeciętnej klientki każdy stanik powyżej "D" jst wielkomiseczkowy :-).
            W całej tej sprawie bulwersujące jest jedynie wpisywanie na jakąś czarną listę. Sama korespondencja nie jest w żaden sposób niezwykła. mail pozostał bez odpowiedzi,no i co z tego? Ile skarg jest na biubiu, że nie odpowiada, i jakoś nikt bojkotu nie zarządził :-)?
            • anna-pia Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 06.02.12, 14:37
              felisdomestica napisała:

              > Oczywiście, i tego nikt nie poddaje w wątpliwość. Natomiast co do opisu modeli
              > na stronach sklepów, to jest on przydatny w zasadzie tylko dla lobbystek, które
              > wiedzą, co autor ma na myśli, pisząc: "wielkomiseczkowy", "ściśliwy" itd. Dla
              > przeciętnej klientki każdy stanik powyżej "D" jst wielkomiseczkowy :-).

              To już kwestia stylistyczna - można napisać, że miseczka wypada większa/mniejsza niż w innych modelach, że obwód jest ciasny/luźny, co już powinno być zrozumiałe dla szerokiego grona klientek.
              • effuniak Anno 06.02.12, 16:04
                Pod warunkiem, że jest się już użytkowniczką jakiegokolwiek wyrobu danej marki
                Nową klientkę takie informacje tylko mogą zniechęcić
                • anne_stesia Re: Anno 06.02.12, 16:28
                  > Pod warunkiem, że jest się już użytkowniczką jakiegokolwiek wyrobu danej marki
                  > Nową klientkę takie informacje tylko mogą zniechęcić

                  Super! Nie informujmy nikogo - stare wygi zirytuja się, ale pewnie wymienia, a nowe będa sfrustrowane, bo nie będa wiedziały już kompletnie jaki rozmiar dobrać. Genialne rozumowanie ;)
                • anna-pia Re: Anno 06.02.12, 17:10
                  No cóż, ja zakładam, że jednak osoby kupujące staniki w necie są w stanie przyswoić informacje na takim poziomie abstrakcji. Nie widzę powodu, dla którego należałoby zakładać, że kupujące są en masse głupie i leniwe.
                  Jeśli nowa klientka nie dostanie takiej informacji, to zniechęci się, bo jeden stanik będzie za luźny, drugi za ciasny, a trzeci będzie miał za małe/za duże miseczki, a wszystkie z taką samą metką rozmiarową. I więcej do firmy nie wróci.
                  • turzyca Re: Anno 06.02.12, 17:29
                    >Jeśli nowa klientka nie dostanie takiej informacji, to zniechęci się, bo jeden
                    > stanik będzie za luźny, drugi za ciasny, a trzeci będzie miał za małe/za duże m
                    > iseczki, a wszystkie z taką samą metką rozmiarową. I więcej do firmy nie wróci.

                    Mierzylam kiedys staniki pewnej firmy, dostepna mi rozmiarowka byla dosc przebrana, wiec nie zawsze mialam mozliwosc sprawdzenia, jak leza sasiednie rozmiary (z mniejszym/wiekszym obwodem i mniejsza/wieksza miseczka). Zadne 2 staniki z ta sama metka nie byly takie same, zaden w moim standardadowym rozmiarze mi nie pasowal. Mozliwe, ze gdybym akurat wziela z modelu X stanik z wieksza miseczka, a z modelu Y stanik z mniejsza, to bym trafila. Ale po prawdzie nie chcialo mi sie wozic, odsylac, doplacac. I nadal nie chce, do tej pory nic od nich nie zamowilam. Chodza sluchy, ze sie firmie poprawilo, ale zrazilam sie tak bardzo, ze nie chce mi sie sprawdzac. Moze jak kiedys bedac w Polsce bede miala kupe czasu... chwilowo wole zamowic 3 sprawdzone modele z freyi, korzystajac z duzego rabatu i malo kosztownej wysylki na listkach. Ale gdyby firma zainwestowala w porzadny opis na stronie, to moze bym sie zlamala...
        • pieczyste Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 06.02.12, 16:57
          Stanik odniesienia- to nawet ciekawy pomysł;)

          Ale tak serio. Wiem że nie da się stworzyć rozmiarówki idealnej. Ale po coś ustalono pewne reguły i wszywane są metki z cyferkami i literkami. Z mojego punktu widzenia (który dla producenta może być kompletnie bezsensowny) rozmiar to nie tylko krój. Na rozmiar składa się całość- tak jak na właściwości każdego produktu! Istotne jest nie tylko jak jest zrobiony ale i z czego.

          • felisdomestica Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 06.02.12, 18:54
            Rozmiar ustalono pewnie tak, że w te stronę kroi sie pięć cm, a w drugą siedem. Jeśli rozmiar miałby zależeć od rodzaju materiału, to przy kazdym staniku szytym z nowej tkaniny należałoby od nowa tę rozmiarówkę ustalać. W jaki sposób? Trzeba by mieć modelki odniesienia w każdym rozmiarze. I dbać, żeby trzymały wagę :-). Nie sądzę, aby nawet giganci bieliźniani tak się starali. Być może Freya szyje wszystkie staniki z identycznej tkaniny, różniącej się jedynie nadrukiem. Wtedy możliwe jest zachowanie identycznej rozmiarówki. Ale ile razy słyszało się na Lobby, że ten sam model w różnym kolorze ma inną "ściśliwość"?
          • kotwtrampkach Re: Kostrukcyjne dyrdymałki ;) 06.02.12, 22:20
            pieczyste napisała:

            > Stanik odniesienia- to nawet ciekawy pomysł;)

            dawno temu, jak zaczynałam moją przygodę Lobby takimi stanikami odniesienia była polyanna z frei i Tango II z panache :):)
            tylko to nie producenci wymyślili a klientki.. Ale miło sobie przypomnieć ten czas :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka