baba06 26.08.13, 13:09 reakcja na zimno powoduje u mnie, że staje się bardziej widoczna:( jakie staniki polecacie, żeby nie trzeba było chodzić z założonymi rękoma:( Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kryklu Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 13:38 > reakcja na zimno powoduje u mnie Nie tylko u Ciebie, to typowa reakcja. Nigdy nie pojmę, co w tym wstydliwego. Całe piersi też sterczą w stosunku do powierzchni klatki piersiowej, czy je też trzeba maskować? :) Odpowiedz Link
baba06 Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 13:46 o ile piersi "sterczą" cały czas o tyle brodawki tylko w niektórych sytuacjach - jedna to reakcja na zimno, druga efekt silnego podniecenia, ja nie czuję sie komfortowo siedząc w pracy z wyraźnie odznaczającymi się brodawkami, ale jak ktoś lubi;) Odpowiedz Link
bra-shop.wroclaw Naklejki na brodawki 26.08.13, 14:02 Julimex robi naklejki na brodawki - papierowe, które są jednorazowe oraz silikonowe, które są wielokrotnego użytku. Wtedy możesz nosić takie biustonosze, które Ci pasują, nawet te z delikatnych koronek czy haftów i nie ma problemu ze sterczącymi brodawkami, widocznymi pod ubraniem. Odpowiedz Link
kryklu Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 14:05 To wspaniale, że praca tak silnie Cię podnieca ;) Bo na zimno jest wiele różnych sposobów (ogrzewanie, ciepłe ubranie). A same brodawki zamaskują usztywniane miseczki. Im sztywniejsze i/lub więcej gąbki, tym lepsze maskowanie. Sprawa oczywista. Są też do kupienia osłonki na brodawki. Odpowiedz Link
anika772 Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 18:14 Przez piankowe staniki Ewy Michalak nic nie widać. Mnie to zjawisko nie przeszkadza w najmniejszym stopniu. Jak to się stało że w tak rozpustnych czasach kobiety czują się skrępowane tak naturalną reakcją organizmu? :-) Odpowiedz Link
xseniaw Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 18:38 Oj wiem co masz na myśli. Tyle że jak mnie dopada zimno, zazwyczaj na zewnątrz, to mnie brodawki potrafią aż boleć tak odstają, a masowanie się po piersiach by je rozgrzać nie wchodzi w grę na zewnątrz. Wtedy cierpię dopóki nie dotrę do jakiegoś budynku i toalety. Moja mama w zimniesze zimy nosiła pieluchy na piersiach, ale ja się do tego jakoś nie potrafię przekonać :) Odpowiedz Link
virgaaurea Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 18:44 Matko, z czym wy macie problem? Dziewczyna pyta grzecznie, to odpowiedzcie na temat, ze kazdy usztywniany nawet troche, sie nada, a formowane termicznie skorupki to juz na milion procent. Nie wiem, gdzie watkodawczyni pracuje, moze np. W banku albo innym punkcie obslugi klienta, gdzie ma miec bluzke koszulowa i marynarke, a klima zwlaszccza w upaly daje tak, ze hej? Na biznesowym spotkaniu to tez nie jest szczegolnie komfortowe. I nie ma to nic wspolnego ze wstydliwoscia. Skad ten pomysl w ogole, ze ktos sie wstydzi?Mowimy o pracy a nie o wyjsciu ze znajomymi do knajpy. A ze to naturalna reakcja? Wlosy na nogach tez sa naturalne i jakos depilowanie ich nie wywoluje zdziwienia. Pot tez jest naturalnym sposobem regulowania temperatury, a jakos nikt sie nie dziwi, jak ktos pyta o antyperspirant, albo uznaje plamy z potu za malo komfortowe w sytuacji zawodowej. Odpowiedz Link
turzyca Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 23:11 Wiesz, jak jest zimno tak, ze sutki przebijaja sie przez stanik, podkoszulke, koszule i zakiet, to facetom tez je widac. Tym bardziej ze oni nie maja stanikow. Bo zasadniczo jak jest zimno, to wszystkim ludziom sutki staja. Tak wiec jesli wszyscy w biurze maja sterczace sutki, to po co przejmowac sie wlasnymi? Nie wyrozniaja sie z tlumu. A w przypadku nadmiernie wrazliwych na zimno piersi to chyba bym dawno miala zestaw polarowych ocieplaczy. Dopasowanych kolorystycznie do stanikow. A zima nosila ogrzewacze dloni w kieszonkach na wkladki. ;) Odpowiedz Link
virgaaurea Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 23:51 Rany, no pewnie, ze to jest banalne do rozwiazania jak ktos jst nadwrazliwy na zimno, nawet jak musi siedziec w jakiejs recepcji czy punkcie obslugi klienta w bluzeczce dostarczonej przez firme o rozmiarze srednio pasujacym - ocieplacze, termicznie formowane skorupki nieodznaczajace sie pod bluzka, czy te nakladki julinexu, ktore ktos proponowal; ja bym sie pewnie zaopatrzyla w cieniutki podkoszulek z welny pod taka bluzeczke; mozliwosci jest do wyboru do koloru. Mniej rozumiem natomiast dlaczego deklaracja ze chce sie isc do pracy w nieodznaczajacej sie bieliznie (bo juz kiedys byla tu taka dyskusja) czy nie chce sie swiecic sutkami wzbudza tu takie emocje. Jakos nie widze setek kobiet au naturel;) chociaz fakt, ze znam i takie które protestuja i maja w glebokim powazaniu jakis ogolnokulturowy szal i trend na "gladkosc kobiecego ciala"; Odpowiedz Link
turzyca Re: sterczące brodawki:( 27.08.13, 09:28 > Mniej rozumiem natomiast dlaczego deklaracja ze chce sie isc do pracy w nieodzn > aczajacej sie bieliznie (bo juz kiedys byla tu taka dyskusja) czy nie chce sie > swiecic sutkami wzbudza tu takie emocje. Z tego prostego powodu, ze nurt kontestowania zastanych regul jest na Lobby od dawna dosc silny. Gdyby nie byl, to recenzowalybysmy minimajzery i chirurgow plastycznych zamiast biubluzek i plandzy z miseczka R. Tak wiec jesli na pytanie "jak dopasowac sie do bluzki" odpowiadamy "a dlaczego mialabys to robic", to dlaczego na pytanie "jak udawac, ze nie jestem malpa waskonosa" mamy odpowiadac inaczej? Bo nie wiem, czy pamietasz, ze w tamtym watku za odznaczajaca sie bielizne uchodzila taka, co miala... nie, nie kalafiory z grubej koronki, tylko szew, po prostu szew konstrukcyjny. Bo bylo widac, ze tam jest stanik, a nie gladka powierzchnia plastikowej miski. Bylo widac, ze w tej bluzce siedzi nie plastikowa lalka o idealnym ciele, a nieidealna malpa. A jesli nie jestesmy w stanie zaakceptowac tego, ze nasze cialo potrzebuje stanika ze szwem, to w ktoryms momencie bedziemy sklonne rozwazyc dopasowanie naszego ciala do stanikow. No coz, od tego wlasnie zaczelysmy caly ruch lobbystyczny, nie? A ze mamy przyklady, ze nacisk spoleczny moze powodowac trwale okaleczanie tysiecy kobiet - chinskie stopki, obrzezanie - to za kazdym razem, gdy przeciwstawiamy sie takim durnym wyobrazeniom na temat kobiecego ciala, dokladamy ziarenko piasku na wlasciwa szalke wagi. Odpowiedz Link
virgaaurea OT:) 27.08.13, 10:37 Ok, mozze nieprecyzyjnie i zbyt skrotowo sie wyrazilam; To, co napisalas akurat rozumiem, w spoleczenstwie zawsze beda kontestatorzy regul i ci, ktorzy sie dostosowuja i forum czesto cos zwiazanego z cialem kontestuje; nie pojmuje natomiast: 1. Dlaczego (w pracy) odstajaca bodawka jest ok, a wlosy na nogach juz nie, plama z potu tez niekoniecznie. Brakuje mi tu konsekwencji, bo wszystko wymienione jest naturalne. A jednak golimy (przynajmniej!) nogi dostosowujac sie do konwencji jak to obrazowo okreslilas "plastikowej lalki". Tzn znam pare osob, ktore w imie podobnych zasad sie nie depiluja, ale to sa akademickie aktywistki i naprawde wyjatki, jakos nie chce mi sie wierzyc, ze cale forum... Bron boze nie chc3 wywolywac wojny, niech sobie kazdy nosi co chce;) zwyczajnie mnie to ciekawi... 2. Nie wiem, jakie dziewczyna ma powody, zeby pytac, moge sobie wyobrazic rozne sytuacje, np. Ktos idzie na rozmowe o prace, zalezy mu i stara sie wygladac profesjonalnie, tak, jak sie to powszechnie rozumie, nie wie przeciez na kogo trafi. Niezaleznie od tego - troche nie moja sprawa. Dlaczego zamiast odpowiedziec na proste pytanie leca (troche oceniajace w moim odczuciu) teksty "nie pojmuje, jak to moze byc problemem"? Odpowiedz Link
turzyca Re: OT:) 27.08.13, 11:36 teksty "nie pojmuje > , jak to moze byc problemem"? My ustawicznie mamy problem z pojmowaniem. Caly czas uparcie nie pojmujemy, ze ciala nalezy przyciac do idealu, ze bluzki koszulowe ktos szyje bez zaszewek, ze rozmiarowka stanikow nie pokrywa rozmiarowki populacji kobiecej. Zupelnie niepojmujace forum. ;) > nie pojmuje natomiast: > 1. Dlaczego (w pracy) odstajaca bodawka jest ok, a wlosy na nogach juz nie, pla > ma z potu tez niekoniecznie. Brakuje mi tu konsekwencji, bo wszystko wymienione > jest naturalne. A jednak golimy (przynajmniej!) nogi dostosowujac sie do konwe > ncji jak to obrazowo okreslilas "plastikowej lalki". Tzn znam pare osob, ktore > w imie podobnych zasad sie nie depiluja, ale to sa akademickie aktywistki i nap > rawde wyjatki, jakos nie chce mi sie wierzyc, ze cale forum... Plama z potu moim zdaniem podpada pod kategorie plam ogolnie, objawy zaniedbania higieny nie sa ok. Ale! jesli na zewnatrz jest 40°C i ze wszystkich sie leje, to wszyscy maja plamy z potu i nikt na nie nie zwraca uwagi. Wszyscy mamy owlosione nogi, ale ich nie pokazujemy - czy to noszac dosc dlugie spodnie i dlugie skarpetki czy tez usuwajac owlosienie. Tylko ze kobiety maja czesto narzucone przekonanie, ze one musza byc perfekt niezaleznie od sytuacji - z nieba sie leje zar, z ludzi pot, a one musza byc bez najmniejszego objawu zgrzania; zima, rajstopy, skarpety, spodnie, ale pod spodem idealna depilacja, bo moze ktos zobaczy przez trzy warstwy materialu, ze ona ma kaktusa na nodze; klima ustawiona tak, ze kolega wyglada jakby pod koszulka mial starodawna zbroje, ale one dzielnie beda walczyly o idealnosc. A moim zdaniem zawsze warto zadac sobie pytanie, czy to ma sens, jesli nie odstajesz od przecietnej biurowej (i tak, tego kolege z trzeciego pietra tez wliczamy), to moze lepiej poswiecic ten czas i sily na przeczytanie ksiazki, napisanie maila czy rozmowe. Bo nie slyszalam jeszcze o awansie z racji posiadania idealnego stanika czy perfekcyjnie wydepilowanych nog w styczniu, ale z racji posiadania fachowej wiedzy lub dobrze rozwinietej sieci znajomych - nie raz i nie dwa. PS W Niemczech podobno wiekszosc kobiet nie depiluje nog. Odpowiedz Link
virgaaurea Re: OT:) 27.08.13, 12:36 > teksty "nie pojmuje > > , jak to moze byc problemem"? > > My ustawicznie mamy problem z pojmowaniem. Caly czas uparcie nie pojmujemy, ze > ciala nalezy przyciac do idealu, ze bluzki koszulowe ktos szyje bez zaszewek, z > e rozmiarowka stanikow nie pokrywa rozmiarowki populacji kobiecej. Zupelnie nie > pojmujace forum. ;) turzyco, tutaj to chodzilo mi o kulture, a raczej sposob dyskusji; tekst "nie pojmuje dlaczego to jest problem" czy "jak mozesz robic z tego problem?" (niezaleznie od tematu dyskusji, ale gdy juz dotyczy materii takiej jak cialo, dla wielu osob jednak delikatnej, to szczegolnie) jest w moim odczuciu niezbyt grzeczny; cos oczywistego dla mnie dla kogos innego moze byc problemem i na odwrot i duzo sympatyczniejsze wydaje mi sie napisanie "dla mnie to akurat nie jest problem"; i sila odzialywania tez wydaje mi sie wieksza jesli 10 osob tak napisze niz wyrazi zdziwienie "jak ktos moze byc az tak wstydliwy"; co do meritum zas - nie chodzi mi o zadne biurowe sytuacje ekstremalne, przesadny perfekcjonizm itd., nie mam problemow, co mam na siebie zalozyc i snu mi to z powiek nie spedza;) zwyczajnie ciekawi mnie pewne zjawisko spoleczne na szersza skale; widze to tak: jest od pewnego (dluzszego juz, nie wiem nawet dokladnie, ale w latach 90 bylo juz w PL na pewno) czasu szal na gladkie cialo, takie troche, jak to okreslilas "lalki", pewnie, ze nienaturalne, bo naturalne cialo wyglada inaczej; na to "cialo lalki" skladaja sie m. in. moda na niezbyt naturalny ksztal biustu, taki troche silikonowy, bez widocznych sutkow, gladkie nogi, depilacja pach, okolic bikini przynajmniej, a czesto i calego ciala, regulowanie linii i ksztalu brwi itd. - to jakos przyszlo w pewnym momencie, w glebokim prlu tego raczej nie bylo? (tak sadze, ale w sumie troche za mloda jestem na twierdzenie ze z cala pewnoscia cos bylo lub nie w prlu). No w kazdym razie iles elementow na te "lalke" sie sklada; > sione nogi, ale ich nie pokazujemy - czy to noszac dosc dlugie spodnie i dlugie > skarpetki czy tez usuwajac owlosienie. no wlasnie, sama piszesz, ze nie pokazujemy owlosienia nog, choc wiadomo, ze wlosy rosna; skoro to naturalne, to czemu je usuwamy/nie pokazujemy? bo takie sa "estetyczne zachodnie standardy kulturowe XX wieku"? ja nie potrafie tego inaczej racjonalnie uzasadnic; podobnie wspomniane regulowanie linii brwii; w niektorych srodowiskach takim standardem jest "niepokazywanie sutkow lub odznaczajacej sie bielizny w pracy"; a ze w roznych krajach jest roznie - masz racje, jasna sprawa; to nie sa jakies standardy uniwersalne ogolnoswiatowe; rozumiem, ze mozna te standardy i trendy zaminiajace realna kobiete w lalke uznawac za sztuczne, zbyt ograniczajace, niepotrzebne, upodabniajace kobiete do lalki itd. - tylko jesli juz to chyba wszystkie? tak by mi sie wydawalo konsekwentnie i logicznie. Inaczej mowiac, czemu - skoro przebijajace sie przez ponczochy wlosy na nogach sa "be" i je depilujemy, to przebijajace przez bluzke sutki sa jednak ok? nawiasem mowiac przesadnego perfekcjonizmu, o ktorym piszesz zupelnie nie obserwuje dookola siebie, raczej juz pewna bezrefleksyjnosc - tzn. wszyscy gola nogi, to i ja itd. ale zgadzam sie w 100% z tym, ze te standardy w o nieporownywalnie wiekszym stopniu dotycza kobiet; Odpowiedz Link
turzyca Re: OT:) 27.08.13, 13:02 > tekst "nie pojmuje dlaczego to jest problem" czy "jak mozesz robic z tego probl > em?" (niezaleznie od tematu dyskusji, ale gdy juz dotyczy materii takiej jak ci > alo, dla wielu osob jednak delikatnej, to szczegolnie) jest w moim odczuciu nie > zbyt grzeczny; Tekstu "jak mozesz robic z tego problem" nie jest grzeczny, ale w tej dyskusji nie padl. (Swoja droga staly problem dyskusji forumowych, gdzie jedna strona jest urazona tym, czego druga nie powiedziala.) Jesli chodzi o tekst "nie pojmuje dlaczego to jest problem" to teraz ja nie pojmuje ;) co z nim nie tak. Moge widziec, ze ktos ma problem, ale nie pojmowac, dlaczego on ma z tym problem. Ja np. do tej pory nie pojmuje, dlaczego indyjska wspolpracownica mojego chlopa miala problem z tym, ze on chcial zalozyc damskie sari, zeby pokazac przyjaciolce, dla ktorej byl to prezent, jak sie ono prezentuje na osobie o jasnej karnacji. Ok, jest mezczyzna, ale w calym zakladzie nie bylo zadnej jasnoskorej kobiety, zalozyl, zrobil fotke, zdjal, nie latal po ulicy. Niby rozumiem wszystkie przeslanki, ale nadal nie pojmuje, nie umiem sie wczuc w jej uczucia tak bardzo. > rozumiem, ze mozna te standardy i trendy zaminiajace realna kobiete w lalke uzn > awac za sztuczne, zbyt ograniczajace, niepotrzebne, upodabniajace kobiete do la > lki itd. - tylko jesli juz to chyba wszystkie? tak by mi sie wydawalo konsekwen > tnie i logicznie. > Inaczej mowiac, czemu - skoro przebijajace sie przez ponczochy wlosy na nogach > sa "be" i je depilujemy, to przebijajace przez bluzke sutki sa jednak ok? Wlosow na nogach nie pokazujemy wszyscy - i mezczyzni i kobiety. A obsesja sutkowa dotyczy tylko kobiecych sutkow. I jesli koledze z roboty nikt nie zwraca uwagi, ze mimo podkoszulka i koszuli widac mu zarys sutkow, to niech ta sama miara bedzie mierzona kolezanka. Odpowiedz Link
slotna Re: OT:) 27.08.13, 13:05 > Wlosow na nogach nie pokazujemy wszyscy - i mezczyzni i kobiety. We wszystkich znanych mi krajach europejskich faceci jak najbardziej paraduja w szortach pokazujac owlosione lydki, chodza tez z owlosionymi nogami i klatami na plaze, basen itd. Odpowiedz Link
turzyca Re: OT:) 27.08.13, 13:25 > We wszystkich znanych mi krajach europejskich faceci jak najbardziej paraduja w > szortach pokazujac owlosione lydki, chodza tez z owlosionymi nogami i klatami > na plaze, basen itd. O robocie mowimy. Poza praca malo kto podlega dreskodowi. Odpowiedz Link
virgaaurea Re: OT:) 27.08.13, 13:47 co do sposobu prowadzenia dyskusji - ok, nie czepiam sie; akurat odebralam wypowiedzi kryklu jako niezbyt grzeczne, ale moze to moja wina i komunikacja netowa pozbawiona intonacji itd.; eot jak dla mnie; a co do meritum - no ale przyznasz, ze 30 latka na ulicy z owlosionymi nogami jakos jest bardziej, nawet nie wiem, jak to nazwac, bo ja wiem? kontrowersyjna? niz 30 latek w szortach z jeszcze bardziej owlosionymi? wydaje mi sie zupelnie inaczej postrzegana w kazdym razie; jesli chodzi o prace - w takim banku - owszem, faceta z golymi nogami nie uswiadczysz, ale tam gdzie nie ma dress kodu jak najbardziej sa w szortach (takich do kolan); a pan niewydepilowanych raczej brak; nawet ostatnio przez gazete przetoczyla sie dyskusja o inwazji meskich golych nog w PL:) nie sledzilam i nie wiem, jakie sa wnioski, ale temat byl, wiec cos na rzeczy pewnie jest; ale zeby nie czepiac sie tylko nog - regulacja brwi - dotyczy tylko kobiet, panom nie przeszkadza "look na brezniewa"; a to, ze kobiety, je reguluja i spora czesc usuwaja jakos nie wywoluje emocji, takich jak to, ze ktos chce zakryc sutki chyba? chyba, ze wywoluje, a ja nie wiem o tym? Odpowiedz Link
turzyca Re: OT:) 27.08.13, 14:29 Nie mieszajmy dwoch porzadkow. W pracy moj wyglad moze byc czescia calosciowej oceny i wtedy niewazne, czy dostaje sie zaliczenie za noszenie wyprasowanej koszulki firmowej czy za niepokazywanie owlosionej lydki. Wazne jest, czy uzyskanie tej samej oceny jest warunkowane mozliwie identycznymi kryteriami. I oczywiscie zeby kryteria byly wczesniej sprecyzowane. A konsekwencje dysponowania swoim cialem w czasie wolnym kazdy ponosi we wlasnym zakresie i sam musi rozstrzygnac, na co bedzie poswiecac czas i czy chce go zuzywac na dostosowywanie sie do wymagan czesci spoleczenstwa czy spedzic w inny sposob, wszystko w koncu zalezy od tego, co nas satysfakcjonuje. I jesli ktos chce, to moze poswiecac czas na uzyskanie takiego wygladu, to jest jego czas, jego sprawa, jego umiejetnosc zycia z ludzmi. dotyczy tylko kobiet, pan > om nie przeszkadza "look na brezniewa" Tylko? o.O www.youtube.com/watch?v=oR94U6s0SKI a to, ze kobiety, je reguluja i spora c > zesc usuwaja jakos nie wywoluje emocji, takich jak to, ze ktos chce zakryc sutk > i chyba? chyba, ze wywoluje, a ja nie wiem o tym? Na forum o stanikach? :P A serio - oczywiscie ze prowadzi sie dyskusje nad sensem wyrywania sobie brwi. Golenia nog, pach, noszenia stanika, meskiej spodnicy i czym tam jeszcze - rowniez. Odpowiedz Link
slotna Re: OT:) 27.08.13, 20:13 > O robocie mowimy. > Poza praca malo kto podlega dreskodowi. Kobieta _nigdzie_ nie ma prawa miec owlosionych nog. W tym rzecz. Odpowiedz Link
turzyca Re: OT:) 27.08.13, 22:44 > Kobieta _nigdzie_ nie ma prawa miec owlosionych nog. W tym rzecz. Ja je mam aktualnie pod stolem. Odpowiedz Link
turzyca Re: OT:) 28.08.13, 10:08 > No, znaczy chowasz. Ale to biurko bez panelu. Co, jak wiadomo z literatury (prze)pieknej, w polaczeniu ze spodnica jest uznawane za wrecz obsceniczne eksponowanie. Odpowiedz Link
slotna Re: OT:) 28.08.13, 13:16 I widac ci te wlosy? Masz cienkie rajstopy albo wcale? Jestes wsrod ludzi, a nie w domu? Wow, w Niemczech jest doprawdy rownouprawnienie. Ja sie wystarczajaco nasluchalam nawet o nie niewydepilowanych tylko NIEDOKLADNIE wydepilowanych nogach i co z tego wynika (fleja, brudas zaniedbany, jak tak mozna, fujfujfuj), zeby nie miec zludzen :P Odpowiedz Link
turzyca Re: OT:) 28.08.13, 13:34 Widac mi bylo wlosy. Nie mialam rajstop. Bylam w biurze. Ale o 22:44 to naprawde nie bardzo mam publicznosc. :D A serio nie zdarzylo mi sie nigdy spotkac z durnym komentarzem, mimo ze do kwestii depilacji podchodze raczej malo naboznie. Moze dlatego wlasnie nikt nie probuje komentowac? To troche jak z namawianiem do alkoholu i tak nie poskutkuje, a jak sie znudze, to mozna bolesnie oberwac riposta. Odpowiedz Link
kis-moho Re: OT:) 29.08.13, 18:26 > I widac ci te wlosy? Masz cienkie rajstopy albo wcale? Stoję na stanowisku, że jak włosy, to nie rajstopy, jak rajstopy, to nie włosy, jakoś ten duet mnie nie przekonuje ;o) A tak w temacie - ja też widuję nieogolone nogi i nie tylko na ulicach, i chyba mało kogo to rusza. Nie dalej jak dziś (stąd i ten post) widziałam w metrze dziewczynę z gładkimi (przynajmniej na odległość) łydkami, i całkiem nie gładkimi udami (miała krótkie spodenki, swoją drogą szaleństwo w tą pogodę). I nie była to blondynka o delikatnym niewidzialnym owłosieniu. Nogi miała zgrabne, wyglądała na zadbaną, oburzenia chyba nie wzbudzała. U mnie w pracy z kolei jest dziewczyna, która chyba w ogóle się nie goli, a na pewno nie goli pach. Wygląda to raczej egzotycznie niż bulwersująco, szczególnie, że ta z kolei jest tak blond, jak tylko się da. Nie potwierdzam obiegowych opinii o tym, że jak ktoś nie goli pach to funduje otoczeniu przykre zapachy. Też nie wydaje mi się, żeby to ruszało szerszą opinię publiczną w pracy. Odpowiedz Link
roza_am Re: OT:) 27.08.13, 13:36 > rozumiem, ze mozna te standardy i trendy zaminiajace realna kobiete w lalke uzn > awac za sztuczne, zbyt ograniczajace, niepotrzebne, upodabniajace kobiete do la > lki itd. - tylko jesli juz to chyba wszystkie? tak by mi sie wydawalo konsekwen > tnie i logicznie. A dlaczego coś ma być tylko czarne albo białe? Ludzie mają prawo iść na pewne kompromisy, a na inne już się nie zgadzać. Albo robić pewne rzeczy dla urody, bo im samym się podobają, a inne uważać już za absurd i stratę czasu. Oburzasz się, że ktoś próbuje oceniać cudzą postawę czy narzucać komuś własną opinię, a sama właśnie mówisz jakie postawy u ludzi uważasz za najsłuszniejsze (same skrajne i bezkompromisowe). Gdzie tu logika i konsekwencja? ;) Odpowiedz Link
virgaaurea Re: OT:) 27.08.13, 14:01 rozo, nie oburzam sie, probuje zrozumiec zjawisko, ktore mnie ciekawi i ograniczenia, ktorym sama podlegam; dla mnie naprawde kazdy moze sie ubrac jak chce, wydepilowac lub nie, zalozyc taka bielizne, na jaka ma ochote, plywac nago i cokolwiek jeszcze mu przyjdzie do glowy;) ciekawa jestem wlasnie takich opinii "wydepilowane nogi uwazam za ladne ale juz szukanie usztywnianego stanika uwazam za strate czasu bo tego ksztaltu biustu nie uwazam za ladny" (tylko nie wiem, czy tak wlasnie sadzisz?) nie dlatego, ze jedne sa lepsze niz inne, tylko ciekawi mnie ewolucja pewnych trendow, to czy podlegamy im swiadomie, czy kierujemy sie jakas logika, czy gustem, od czego to zalezy, czy po prostu kopiujemy to, co jest dookola nas; dlatego pytam, a nie dlatego, ze sie z kims zgadzam lub nie i chce cos komus udowodnic; to forum dyskusyjne, mozna chyba pytac? jedyne czego nie lubie, to kiedy w dyskusji netowej zamiast udzielic odpowiedzi na pytanie ktos niepotrzebnie ironizuje, bo to niewiele wnosi, ale jak juz wczesniej napisalam - eot, moze nieslusznie wzielam za zjadliwa ironie, cos, co nia nie bylo; > a sama właśnie mówisz jakie postawy u ludzi uważasz za najsłuszniejsze ( > same skrajne i bezkompromisowe). Gdzie tu logika i konsekwencja? ;) serio pytam, nie chce sie czepiac - a gdzie napisalam, jaka postawe uwazam za najsluszniejsza u ludzi w ogole? bo zasadniczo w takich luznych kwestiach wyznaje zyciowo postawe "niech kazdy robi (w tym i ubiera) co chce" choc pewnie masz racje z tym ze za bardzo staram sie dostrzec racjonalnosc, tam, gdzie jej czesto nei ma (pewnie chcialabym, zeby byla:) w kazdym razie, jesli sie poczulas urazona, sorry - nie mialam najmniejszej intencji, naprawde; Odpowiedz Link
roza_am Re: OT:) 27.08.13, 19:00 > ciekawa jestem wlasnie takich opinii "wydepilowane nogi uwazam za ladne ale juz > szukanie usztywnianego stanika uwazam za strate czasu bo tego ksztaltu biustu > nie uwazam za ladny" (tylko nie wiem, czy tak wlasnie sadzisz?) > nie dlatego, ze jedne sa lepsze niz inne, tylko ciekawi mnie ewolucja pewnych t > rendow, to czy podlegamy im swiadomie, czy kierujemy sie jakas logika, czy gust > em, od czego to zalezy, czy po prostu kopiujemy to, co jest dookola nas; Wiesz co, to jest temat na kilometrową dyskusję na oftopach. Ja pewne rzeczy robię, bo lubię. Inne, bo przyjęłam powszechne trendy (i tutaj różnie: pewne rzeczy polubiłam z czasem, w innych chodzę na kompromisy tak, żeby było ok dla świata, a dla mnie jak najmniejszym kosztem itd.). A niektóre rzeczy są dla mnie na dzień dzisiejszy poza granicą sensu/potrzeby/czy-jak-to-tam-okreslić i nie stosuję wcale, albo od wielkiego dzwonu. Oczywiście, za czas jakiś może mi się coś odmienić (w jedną lub w drugą stronę). Generalnie, uważam, że upiększacze są dla ludzi, a nie ludzie dla upiększaczy i to, że coś tam stosuję nie zobowiązuje mnie od razu do stosowania wszystkiego. Liczy się mój gust, czas, wygoda, okoliczności zewn., nastrój. > choc pewnie masz racje z tym ze za bardzo staram sie dostrzec racjonalnosc, tam > , gdzie jej czesto nei ma (pewnie chcialabym, zeby byla:) hehe, skąd ja to znam;) Niestety, porządek świata zależy od tak wielu zmiennych, że czasami wydaje się chaosem. > w kazdym razie, jesli sie poczulas urazona, sorry - nie mialam najmniejszej int > encji, naprawde; e, no coś ty :) Odpowiedz Link
kryklu Re: OT:) 27.08.13, 13:41 Dlaczego zamiast odpowiedziec > na proste pytanie leca (troche oceniajace w moim odczuciu) teksty "nie pojmuje > , jak to moze byc problemem"? Pytanie chyba do mnie? Gdybyś uważniej czytała, zauważyłabyś jeszcze moje dosyć konkretne rady. Według Ciebie mój tekst był oceniający, a ja jestem naprawdę zaintrygowana, bo sama fizjologicznych problemów z brodawkami raczej nie mam, a estetycznych właśnie nie pojmuję. Odpowiedz Link
virgaaurea Re: OT:) 27.08.13, 14:14 ale czym jestes zaintrygowana? tym, skad sie bierze taki problem w czyjejs glowie w ogole? Odpowiedz Link
kryklu Re: OT:) 27.08.13, 20:04 > ale czym jestes zaintrygowana? tym, skad sie bierze taki problem w czyjejs glow > ie w ogole? Tak. O ile problem dolegliwości bólowych inne dziewczyny objaśniły bardzo przekonująco, to przyczyny estetyczne maskowania brodawek (a wyłącznie o tych na początku wątku myślałam), są dla mnie ciągle zagadkowe. Może dlatego, że dobrze pamiętam czasy, kiedy dosyć powszechne było chodzenie bez staników, sama to robiłam. A dzisiaj, zwłaszcza młode dziewczyny, nie wyobrażają sobie na ogół pokazania się światu bez stanika, najczęściej usztywnianego, pod ubraniem. Mnie nigdy nie raziły widoczne przez ubranie brodawki sutkowe, natomiast bardzo nie podobają mi się wystające spod bardzo wyciętych bluzek (np. bokserek) ramiączka stanika i zdumiewa mnie dominacja ilościowa staników usztywnianych nad miękkimi. Może to różnica pokoleniowa? Odpowiedz Link
virgaaurea Re: OT:) 27.08.13, 20:28 Jesli chodzi o kwestie estetyczne, to mam wrazenie, ze jest to czesc ogolnego trendu, o ktorym wczesniej pisalam - do wygladzenia kobiecego ciala, troche na podobienstwo "lalki", moze sie nam to podobac lub nie, ale trend moim zdaniem jest i sie nasila, wydaje mi sie, ze pomiedzy pokoleniami, tak jak piszesz, bardzo wyraznie go widac. Wydaje mi sie tez, ze z tego wynika dominacja "sztywniakow". I dotyczy nie tylko biustu, ale i innych elementow, o ktorych wspominalam wyzej. A oprocz kwestii estetycznych, jest pewnie iles innych. Kogos boli, ktos chce wygladac profesjonalnie na rozmowie o prace itd. Nie mam pojecia, co powodowalo watkodawczynia (coraz bardziej jestem sklonna uwierzyc w prowokacje), ale moge Ci napisac od siebie. Akurat fizjologiczne problemy z sutkami zupelnie sa mi obce, ale usztywniane skorupki czy raczej nieodznaczajaca sie bielizne nosze chetnie (chociaz mi wystarcza minimalne usztywnienie i i tak nic juz nie widac). Sporo przebywam w srodowisku miedzykulturowym i nieraz spotykam ludzi, dla ktorych fakt, ze cos robi kobieta jest juz wystarczajaco niestosowny/niewlasciwy. Odznaczajaca sie bielizna jest ostatnia rzecza, ktora jest mi w takiej sytuacji potrzebna. Czasami zreszta musze sobie zaslonic o wiele wiecej niz szwy stanika;) Odpowiedz Link
pierwszalitera WTF??????? 27.08.13, 10:40 virgaaurea napisała: > Mniej rozumiem natomiast dlaczego deklaracja ze chce sie isc do pracy w nieodzn > aczajacej sie bieliznie (bo juz kiedys byla tu taka dyskusja) czy nie chce sie > swiecic sutkami wzbudza tu takie emocje. Temat wątku nie jest o nieoznaczającej się bieliźnie typu seamless, tylko o reagujących na zimno sutkach. Bardzo, ale to bardzo staram się zrozumieć, o co właściwie autorce tego wątku chodzi, bo nie potrafię pojąć. Skąd ona się wzięła? Bo w moim uniwersum większość staników w sklepach jest usztywniana i trzeba mocno się natrudzić, by efekt sterczących sutków w ogóle osiągnąć. W jednym odcinku znanego serialu Sex and The City, jedna z bohaterek, Miranda, wkłada nawet pod bluzkę plastikową atrapę sterczących sutków i faktycznie wywołuje tym (pozytywne) zainteresowanie płci przeciwnej. Skoro coś takiego trzeba sobie przykleić, nie jest więc to takie łatwe do uzyskania w naturze. Każda nastolatka eksperymentująca też z pierwszymi stanikami, zanim w ogóle usłyszy coś o dobrym ostanikowaniu, wie, że spod gąbki nic się nie odznacza. Ja nawet myślałam, że to właśnie jest powód, dlaczego usztwniane staniki od lat są modne - bo mniej więcej od końca lat 80-tych, czasu upowszechnienia silikonu, modne są sztuczne biusty, bez oznak naturalności, takich jak indywidualny, mniej kulisty kształt, czy właśnie sutki. A jak jest zimno, bo pracuje się w takich warunkach (podkręcona na maksa klimatyzacja, chłodnia, lodowisko) to się dodatkowo coś na siebie wkłada. Jak nie można swetra na górę, to ciepły podkoszulek pod spód. Jak ta osoba daje sobie w ogóle radę i nie zamarza zimą na ulicy, skoro nie daje sobie rady z zimnem w miejscu pracy? I do tego w sierpniu. Moim zdaniem, to jakaś prowokacja. Od lat nie widziałam bowiem u nikogo sterczących sutków. Kiedyś (moje przedpotopowe czasy) młode kobiety chodziły jeszcze od czasu do czasu bez staników, to faktycznie przy nagłym deszczu na ulicy robił się przymusowy Wet-T-Shirt-Contest i pokazał się jakiś sutek, ale dziś coś takiego, to tylko już w fantazjach podstarzałych panów, młodzi chłopcy nie wiedzą często nawet jak wyglądają naturalne biusty. Standardem jest styropianowa gąbka ala Barbie. Więc gdzie te sutki proszę pań? Odpowiedz Link
slotna Re: WTF??????? 27.08.13, 10:48 E, u mnie na przyklad? Wcale nie musi mi byc zimno, jak mam miekki stanik (a nosze glownie takie) i koszulke, to widac brodawki i juz, widac nawet przez cienszy sweter. A wcale nie mam jakichs wystajacych, po prostu duze. Ale wcale mi to nie przeszkadza. Ze sterczacymi z zimna mam problem taki, ze po prostu pierunsko bola, a nie umiem przewidziec, kiedy cos takiego mi sie zdarzy (chociaz zauwazylam zwiazek z duza wilgotnoscia powietrza). Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: WTF??????? 27.08.13, 11:21 slotna napisała: > E, u mnie na przyklad? Wcale nie musi mi byc zimno, jak mam miekki stanik (a no > sze glownie takie) i koszulke, to widac brodawki i juz, widac nawet przez ciens > zy sweter. A wcale nie mam jakichs wystajacych, po prostu duze. Ale wcale mi to > nie przeszkadza. No dobra, ale po pierwsze ci to nie przeszkadza, a po drugie problem dotyczy tylko miękkich staników i niedpowiedniej garderoby wierzchniej. Ja też mieszkam w mało przewidywalnym, wilgotnym klimacie, noszę po prostu ze sobą zawsze jakiś rozpinany sweterek w torbie. Nie ze względu na sutki, tylko nie lubię marznąć, spinają mi się bowiem wtedy boleśnie mięśnie. No i sprawdza się też rada podana już w tym wątku, przestańcie nosić rzeczy z młodszej siostry, to ani nie jest seksi, ani nie wyszczupla. Jak chce się mega obcisłe ciuchy, to bierze się pod uwagę, że widać nie tylko każdą fałdkę, ala także czasem sutki. Odpowiedz Link
xseniaw Re: WTF??????? 27.08.13, 11:22 Twoje uniwersum jest chyba lekko ograniczone. Mam duże piersi, angielskie 34JJ i NIE ZAKŁADAM PUSHUPów w ogóle, tylko miękkie staniki, jedynie z fiszbinami. Efekt sterczących sutków mam nagminnie na jesieni i w zimie. I nie zawsze się cieplej ubiorę. Mnie by to nie przeszkadzało w wyglądzie gdyby tak tylko tak strasznie nie bolało. Przy każdym ruchu takie sterczące sutki ocierają się o materiał i można zwariować. Dla mnie ten wątek to całkiem normalne pytanie i są normalne odpowiedzi. Odpowiedz Link
filoruska Re: WTF??????? 27.08.13, 11:31 Ja nadal nie rozumiem. Dlaczego się cieplej nie ubierzesz? Wolisz, że jest Ci tak zimno, że aż sprawia Ci to ból? Zdaję sobie sprawę, że może być nagła, nieprzewidziana sytuacja, ale jeśli to jest nagminne? Odpowiedz Link
xseniaw Re: WTF??????? 27.08.13, 12:10 No wiem, mój błąd. Po prostu nie lubię ubierać się na cebulę. I zazwyczaj nawet w najmroźniejsze dni ubieram bluzkę, sweter i kurtkę i dość. W zależności od mrozów, taki sweter. W 90% przypadków to wystarcza. Po prostu nie lubię skrępowanych ruchów. Znowu przy chodzeniu im więcej mam na sobie tym bardziej się grzeję i pocę, nawet w zimie. Wolę mniej ubrań na sobie, ale wtedy gdy czekam na przystanku na autobus do 30 minut właściwie nie ma problemu. Gorzej gdy czekam dłużej. Odpowiedz Link
filoruska Re: WTF??????? 27.08.13, 13:13 Nie o takie sporadyczne sytuacje mi chodziło. Bo to zrozumiałe, że jak się długo jest na mrozie, to człowiek marznie. Zwłaszcza, jak jest dłużej, niż przewidywał. Tylko takie marznięcie na dworze zimą nie spowoduje problemu z widocznymi sutkami, bo raczej przez zimową kurtkę ich nie widać. Nadal nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji marznięcia codziennie w pracy. Odpowiedz Link
slotna Re: WTF??????? 27.08.13, 13:17 Ja kiedys marzlam codziennie w pracy przez niemal pol roku - musialam nosic uniform z poliestrowym zakietem (bleee), a ogrzewania nam poskapili. Pomogla dopiero pisemna skarga do Health and Safety. I owszem, zdarzalo sie, ze brodawki mnie piekly jak glupie. Odpowiedz Link
filoruska Re: WTF??????? 27.08.13, 13:24 I nic nie mogłaś mieć pod uniformem? W ostateczności bielizny narciarskiej, jeśli już żadna rozmowa z pracodawcą nic by nie dała, a bardzo na pracy by Ci zależało? Odpowiedz Link
slotna Re: WTF??????? 27.08.13, 20:18 > I nic nie mogłaś mieć pod uniformem? W ostateczności bielizny narciarskiej, jeś > li już żadna rozmowa z pracodawcą nic by nie dała, a bardzo na pracy by Ci zale > żało? Pracodawca byl w innym kraju, bezposrednia szefowa niby cos tam usilowala zalatwic, ale marnie jej szlo (pewnie dlatego, ze jej uniform nie obowiazywal, a w biurze miala grzejnik :P). Doniosl pomogl z miejsca ;) A pod marynarka oczywiscie mialam koszulke i sweter, inaczej bym zamarzla, ale duzo nie moglam upchac, bo bym sie nie dopiela. Odpowiedz Link
roza_am Re: WTF??????? 27.08.13, 13:27 I owszem, zdarzalo sie, ze brodawki mni > e piekly jak glupie. No dobrze, ale problem z bólem, to co innego niż problem z wyglądem. Mam wrażenie, że tymi opowieściami o bólu próbujecie pokazać, że problem jest naprawdę poważny i należy się nad nim ze zrozumieniem pochylić. Tylko, że w poście założycielskim o bólu nie było ni słowa, trudno więc, aby odpowiedzi szły w stronę współczucia w cierpieniu. Odpowiedz Link
slotna Re: WTF??????? 27.08.13, 20:19 > No dobrze, ale problem z bólem, to co innego niż problem z wyglądem. Mam wrażen > ie, że tymi opowieściami o bólu próbujecie pokazać, że problem jest naprawdę po > ważny i należy się nad nim ze zrozumieniem pochylić. Eee, ale ja pisalam, ze NIE MAM problemu z wygladem, wiec nie wiem co bym miala pokazywac :P Odpowiedz Link
slotna Re: WTF??????? 27.08.13, 12:39 U mnie to nie jest scisle zwiazane z temperatura, podobnie jak dretwienie odmrozonych palcow u stop - ostatnio mi sie to zdarzylo w czerwcu na spacerze. Ot, zawial wiatr i nagle paluszki zrobily sie biale. Zalezy od krazenia itd. Odpowiedz Link
filoruska Re: WTF??????? 27.08.13, 13:17 Tylko dlatego, że kulturowo latem bardziej się rozbieramy. Mnie palce marzną koszmarnie. Nawet latem noszę buty z zakrytymi palcami. Palce odkrywam tylko, gdy temperatura dochodzi do +30. Uznałam, że nie ma obowiązku chodzenia w sandałkach. Odpowiedz Link
slotna Re: WTF??????? 27.08.13, 13:19 Ja w upaly nie wyobrazam sobie zakrytych butow, i tak mi puchna nogi. Ale kilka lat temu odmrozilam sobie te dwa palce (zima :P) i zdarza sie, ze sztywnieja. Odpowiedz Link
filoruska Re: WTF??????? 27.08.13, 13:22 Mnie też nogi puchną. Niestety ale nakładają się różne nabyte w życiu skutki chorób i urazów. Ponieważ marzną mi palce, a nie pięty, więc kupuję buty z zakrytymi palcami, ale bez pięty i z dziurami po bokach. I bez pasków w tych miejscach, gdzie mi stopa puchnie. Poza tym duże znaczenie ma też to, co mam wyżej. Jak nogi marzną całe, to nic stóp nie dogrzeje. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: WTF??????? 27.08.13, 16:51 xseniaw napisała: > Twoje uniwersum jest chyba lekko ograniczone. Mam duże piersi, angielskie 34JJ > i NIE ZAKŁADAM PUSHUPów w ogóle, tylko miękkie staniki, jedynie z fiszbinami. Nie wiem, czy moje uniwersum jest ograniczone, czy raczej twoja wiedza o swoim, bo usztywniane miski, to nie są automatycznie pushupy. Przeciętna kobieta ma duży wybór uszytwnianych staników, nie wszyscy noszą bowiem 34JJ, gdzie faktycznie nie zawsze się ma, to co się chce. Ja sama w mniejszym rozmiarze też noszę jednak miękkie staniki na fiszbinach i moje sutki reagują też na zimno. Sterczącego dylematu nie mam, bo po prostu oprócz bielizny mam zwykle jeszcze coś stosownego do pogody na sobie. Odpowiedz Link
irenka65f Re: WTF??????? 27.08.13, 11:35 U mnie np. Moje sutki często bywają widoczne przez sztywny stanik, bluzkę i sweter. Przez koszulkę i bluzę polarową to zawsze widać. Pod spodem zwykle jakiś szywniak - więlszość moich staników to sztywniaki bo z rzadka udaje mi się dopasować coś miękkiego. I tak: -przez Tiffany widać baaardzo wyraźnie -inne maskaradki - widać -przez Latte widać j.w. -halfy Freyi - podobnie -Juna z Cleo - podobnie -Parfait Jeanie - tu faktycznie delikatnie tylko się odznaczają i jak już bardzo sterczą A jak jestem na nartach i wejdę na chwilę do baru gdzie zdejmę kurtkę to zawsze widać. A pod polarem mam bieliznę narciarską i stanik. A w tej chwili mam na sobie Tiffanego właśnie, bluzeczkę z biubiu i na to luźny fartuch. I nie jest zimno - klimatyzacja wyłączona, w gabinecie 23 stopnie. Na lewej piersi jest na fartuch naszyta kieszonka to tu się nie odznacza, a na prawej jest "guziczek". Tak, że rozumiem autorke wątku. Też mi to baaardzo przeszkadzało. A potem przestałam zwracać uwagę na strczące sutki i już. Bo tak naprawdę żadna z podanych metod (może z wyjątkiem naklejek - tych nie próbowałam) nie jest pewna. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: WTF??????? 27.08.13, 16:55 renka65f napisała: > U mnie np. > Moje sutki często bywają widoczne przez sztywny stanik, bluzkę i sweter. Przez > koszulkę i bluzę polarową to zawsze widać. Sorrry, ale w to po prostu nie wierzę. Możliwe, że czujesz jak sutki się stawiają, ale że to widać pod warstwami ubrania, to jakieś urojenie. Odpowiedz Link
irenka65f Re: WTF??????? 27.08.13, 21:16 pierwszalitera napisała: > Sorrry, ale w to po prostu nie wierzę. Możliwe, że czujesz jak sutki się stawia > ją, ale że to widać pod warstwami ubrania, to jakieś urojenie. Ty oczywiście wiesz lepiej. A ja wiem, że wcale nie czuję stawiania się sutków, tylko przypadkowe spojrzenie w lustro pokazuje mi, że je widać. A w miękkim staniku (jedyny naprawdę dobrze leżący to Marcie z Cleo) zawsze odznaczają mi się brodawki. Nie ma takiej sytuacji, żeby nie sterczały kompletnie. Tak już mam. (Za to nie miałam nigdy żadnych kłopotów z karmieniem :-))) Jak już pisałam - przyzwyczaiłam się i nie robię z tego problemu, ale rozumiem autorkę wątku bo też kiedyś bardzo się tym przejmowałam. Odpowiedz Link
turzyca Re: WTF??????? 27.08.13, 22:50 A w miękkim st > aniku (jedyny naprawdę dobrze leżący to Marcie z Cleo) zawsze odznaczają mi się > brodawki. Nie ma takiej sytuacji, żeby nie sterczały kompletnie. Tak już mam. > (Za to nie miałam nigdy żadnych kłopotów z karmieniem :-))) Piersi pokarmieniowe moga wygladac zupelnie inaczej niz przedkarmieniowe, moze zostac zarowno sciemnienie brodawki jak i jej wydluzony ksztalt. I faktycznie jak sie nie ma takich doswadczen, to moze sie wydawac, ze to niemozliwe. Ja zjawisko przez Ciebie opisane obserwowalam w jakims stopniu u bliskich mi kobiet, wiec wierze na slowo, ze tak jest. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: WTF??????? 28.08.13, 09:43 irenka65f napisała: > Ty oczywiście wiesz lepiej. A ja wiem, że wcale nie czuję stawiania się sutków, > tylko przypadkowe spojrzenie w lustro pokazuje mi, że je widać. A w miękkim st > aniku (jedyny naprawdę dobrze leżący to Marcie z Cleo) zawsze odznaczają mi się > brodawki. Nie ma takiej sytuacji, żeby nie sterczały kompletnie. Tak już mam. Jak wyglądają kobiety w samej bieliźnie nie wiem, większość na ulicy ma jeszcze coś na sobie. A ty nie pisałaś o staniku, a o polarze. Nie wiem więc z czego ten polar jest w takim razie zrobiony, pewnie z lateksu i o trzy rozmiary za mały. Być może właśnie to jest cały problem z tymi sterczącymi brodawkami, od ciuchów w stylu catwoman nie można wymagać, by wszystko kryły. Odpowiedz Link
irenka65f Re: WTF??????? 28.08.13, 14:43 pierwszalitera napisała: > > Jak wyglądają kobiety w samej bieliźnie nie wiem, większość na ulicy ma jeszcze > coś na sobie. A ty nie pisałaś o staniku, a o polarze. Nie wiem więc z czego t > en polar jest w takim razie zrobiony, pewnie z lateksu i o trzy rozmiary za mał > y. Być może właśnie to jest cały problem z tymi sterczącymi brodawkami, od ciu > chów w stylu catwoman nie można wymagać, by wszystko kryły. Napisała pierwszalitera alias ostatniesłowo Polar? Z folii strech oczywiście! Wyobraź sobie, że poza tym co widziałaś istnieją na świecie jeszcze rzeczy, których nie widziałaś. A wracając do tematu. Ponieważ kiedyś był to dla mnie problem zauważam go u innych kobiet. Nie jestem jedyna u której przez cienki sweter/polar uwypuklaja się brodawki. A usztywniane staniki po kilku razach mają w miejscu brodawek wyraźne dołki widoczne od wewnętrznej strony. A więc moja rada dla autorki watku - polubić. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: WTF??????? 28.08.13, 17:45 irenka65f napisała: > A usztywniane staniki po kilku razach mają w miejscu brodawek wyraźne dołki wid > oczne od wewnętrznej strony. Tak, Iron Maiden normalnie. Brodawkami zabija. Uwierzę, gdy zobaczę. Rzuć fotką takiego stanika. Odpowiedz Link
kocio-kocio Re: WTF??????? 28.08.13, 18:32 No ja iron maiden nie jestem, ale dołki w porcelainie mam. Jeszcze na wylot się nie przebiły, ani się nie odznaczają, ale dołki od środka mam. Odpowiedz Link
boziaj Re: WTF??????? 28.08.13, 20:49 ja sądząc po opisie podobnie jak irenka miałam w okresie laktacji - sama była zdziwiona :p jednak niezwykłe jak na moje wyobrażenia odznaczanie się brodawek pod ubraniami nie było kwestią urojeń, no chyba że zbiorowych ;) Odpowiedz Link
slotna Re: sterczące brodawki:( 27.08.13, 08:53 Mnie brodawki nie stercza jak jest mi zimno w piersi, tylko jak jest mi zimno w ogole, wiec zadne ocieplacze na biust nie maja sensu. Odpowiedz Link
turzyca Re: sterczące brodawki:( 27.08.13, 09:30 Ale niektorzy maja inaczej. Podobno szczegolnie u karmiacych moze sie zwiekszyc wrazliwosc samych piersi na temperature. A ilekroc widze w rosmanie te grzalki do dloni, to nie moge powstrzymac sie od skojarzenia, ze to wyglada jak zelowe wkladki do stanika. :) Odpowiedz Link
filoruska Re: sterczące brodawki:( 26.08.13, 22:12 Zadam głupie pytanie: a czy w tej pracy nie można się ubrać, tylko trzeba chodzić w obcisłej cienkiej bluzce, przez którą wszystko widać? Bo jeśli to bank i obowiązuje żakiet, to przecież przez żakiet brodawki nie dadzą rady prześwitywać. Przy bluzce koszulowej też się nie uwypuklą, bo materiał jest luźni i nie obciska piersi (oczywiście w dobrze skrojonej bluzce). Jak nie ma dress codu, to można po prostu założyć sweter na bluzkę, skoro jest zimno. I generalnie oprócz sztywniejszego stanika polecam bluzki z tkaniny, a nie dzianiny. Nie opinają się i nie widać w nich tak wyraźnie, co pod nimi. Odpowiedz Link