Dodaj do ulubionych

Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( :( :(

29.08.13, 13:09
Myszka mi pomogła kupić ten Royce Sadie z ebaya, zamówiłam 40 JJ i co? Za mały :( Cycki splaszczone, chcą górą uciec, w dupie to mam taki interes :( Ja wiem, że Wy tu jesteście negatywnie nastawione na operacje takie ale ja na serio mam powyżej uszu swoich piersi :( Nie stać mnie dawać 150 wzwyż za biustonosze, no po prostu to jest niemożliwością dla mnie :( I tak straciłam 60 zł bo teraz ten mi leżał będzie :(
Latem toto się odparza, ciągle się pocę pod piersiami, śmierdzę w ciągu kilku chwil od wykąpania się, ciężkie są takie wory, wisi to, nawet nie można normalnie biustonosza kupić bo bym musiała do Bytomia jechać, a tam to znów stara śpiewka, 150zł+ :(
Załamka załamka załamka :( :( :(
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 29.08.13, 13:59
      Wiesz, jak przychodzi laska z ogromnie wielkim D, co sie w zadne ciuchy nie miesci, a naprawde jest zgrabnym 70GG, ktore swietnie wyglada w probiusciastej bluzce, to oczywiscie ze bedziemy zwalczac glupie teksty chirurgow, niech se za ta kase nakupi stanikow i ciuchow. Ty jestes w innej sytuacji, to nie ten rzad problemow. A przede wszystkim jestes w koncowce ciazy, za chwile maly dziec, wiec i tak decyzje bedziesz musiala przemyslec porzadnie, nie wyjmiesz z banku 15 000 i nie polecisz sie ciac.

      Ale wiesz, ja mam wrazenie, ze problem to tak nie do konca w samym biuscie lezy. Ok, on jest bardzo duzy, ale Ty tez jestes duza babka, nie? Jakbys schudla, to i z biustu by Ci zeszlo, i figure mialabys lepsza, latwiej by sie bylo ubrac, a bez ryzyka, ze Ci sie w trakcie narkozy cos stanie czy ze cos innego sie nie uda. I ok, to dlugi proces, ale na operacje tez nie pojdziesz jutro tylko za jakis czas - mysle, ze raczej 3 lub 4 lata, nie? To jakbys chudla kilogram na miesiac, to bys do tego czasu byla laska nebeska.

      A z drugiej strony jakos to wszystko nie trzyma sie kupy. Bo biustonosz za 150+ to problem, ale zlych stanikow nie wrzucisz na gielde, zeby choc troche kasy odzyskac? I jesli wyprawa do Bytomia to problem - a daleko nie masz i pewnie z innych okazji tez trzeba pojechac - to co chirurga plastycznego masz na swojej ulicy? Czy np. w Katowicach?
      • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 29.08.13, 15:24
        No właśnie, jestem w końcówce ciąży, a nawet nie mam cienia złudzeń, że dostanę jakikolwiek karmnik... :( W tych topach takich zwykłych śmierdzę jak bezdomny który nie widział kąpieli od tygodni, choć u mnie mijają 3 godziny powiedzmy. Bo mi to leży, poci się i bakterie szaleją...

        Mam ogromną nadwagę, otyłość można by rzec. I po ciąży chcę się brać za siebie, bo oprócz tego że gruba to młoda jestem i chciałabym coś z tego życia jeszcze mieć... Ale wiadomo, że jak schudnę, to skóra mi się nie wciągnie, piersi będą mi wisieć do kolan. Bo niestety mam taką paskudną skórę, która nie dość że niejędrna, to jeszcze jakaś wrażliwa, nieelastyczna, jak u pięćdziesięcioletniej kobiety... Także i tak i tak pod nóż będę musiała iść. Brzuch to samo. Po pierwszej ciąży, mimo, że coś tam schudłam, to wisiał mi cały czas wór pod brzuchem (wiadomo, że też z sadłem, ale moje koleżanki mające ten sam problem stwierdziły że im się to wciągnęło- mi zostało). Także tu też będę chciała za parę lat coś z tym zrobić. Tylko schudnąć muszę. I zrobię wszystko, żeby to osiągnąć...

        Złych staników mam wiesz ile? 2, które dostałam za darmo kiedyś od jednej z forumek tutejszych, z jednego drut wychodzi, a drugi mam i tak przymaławy; poza tym jak mogę sprzedać coś co sama darmo dostałam? Ta Olimpia moja jest tak wyżyta, bo ciągle w niej jednej chodziłam praktycznie, bo tamte nie były za wygodne. Tu już nie chodzi o samą wyprawę do Bytomia, ale o fakt wydania takiej kasy, gdzie teraz, kiedy potrzebowałabym z 2 przynajmniej biustonoszy, żeby mieć cokolwiek na zmianę, czekamy na narodziny dziecka, zaczęliśmy budowę i każdy grosz próbujemy lokować w nią.

        Także wiadomo, że decyzja o chirurgu nie była by decyzją na za rok ani dwa. Tylko już nie mam siły, motywacji do niczego, jest mi cholernie źle :(
    • maith Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 29.08.13, 16:32
      A ten stanik zamówiłaś u sprzedawcy, który nie przyjmuje zwrotów?
      Jeśli nawet tak, to niepasujące staniki, które masz w szufladzie, możesz wystawić na Allegro, odzyskując pieniądze.

      Oczywiście, że jest ogromna różnica między Twoją sytuacją, a panienką z niezbyt nawet dużym biustem, której jedynym problemem jest noszenie "wielkiego D" zamiast dopasowanego G.
      Szkoda, że po prostu brak sensownego wyboru staników naraża Cię na takie nieprzyjemności.
      Jeśli już zdecydujesz się na zmniejszenie, to przy Twoim rozmiarze chyba wystarczy odstawić cyrk pod hasłem "oj kręgosłup mi się przeciąża, ajaj" żeby mieć sfinansowane zmniejszanie.
      Ale nawet wtedy warto decydować się na zmianę już po ciąży, po odkarmieniu dziecka i chyba też po schudnięciu, bo inaczej schudnięcie może Ci wpływać też na kształt już "zrobionego" biustu. Nie znam się, tak mi się tylko wydaje.

      A na razie zastanówmy się, jak Ci jeszcze można pomóc.
      Co do odparzania. Dziewczyny tu kiedyś zachwalały dezodoranty w kremie pod piersi.
      Sam zapach usuwa bez problemu zwykły kryształ ałunu (to coś takiego, jak kryształ soli, tylko zamiast solić, usuwa bakterie. Więc pot zostaje, ale staje się bezzapachowy.
      Tylko że w Twojej sytuacji trzeba też unikać odparzania. Więc nie wiem, czy nie pomogłoby nałożenie najpierw warstwy z pomoczonego ałunu, a potem czegoś natłuszczającego co jednocześnie łatwo wysycha (np. krem z rokitnikiem)
      Jedno i drugie da się kupić w okolicach 10 zł w sklepikach a la drogeria, czy różnych zdrowiowo-naturowych.

      Druga sprawa - stanik. Po pierwsze trzeba ustalić, to jaki w końcu rozmiar jest Ci potrzebny, żeby w ogóle było wiadomo, czego szukamy...
      • smallfemme Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 29.08.13, 20:40
        > A ten stanik zamówiłaś u sprzedawcy, który nie przyjmuje zwrotów?
        > Jeśli nawet tak, to niepasujące staniki, które masz w szufladzie, możesz wystaw
        > ić na Allegro, odzyskując pieniądze.

        Nie wiem czy w takim przypadku jest autorka wątku, ale naprawdę są osoby, dla których sam koszt przesyłki niepasującego stanika w dwie strony to dużo, szczególnie po ostatnich podwyżkach cen przez kochaną pocztę. Odsprzedając stanik na allegro też zwykle nie ma szansy odzyskać całej zainwestowanej kwoty, tylko jakiś jej ułamek. Do tego dochodzi czas, cierpliwość i rozmiar, który zdąży się trzy razy zmienić nim stanik dojdzie. Kiedyś sama gorąco popierałam ten rodzaj sprzedaży, a dziś boleśnie przekonuję się, ze nie zawsze się sprawdza.
        • ganbaja Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 30.08.13, 07:42
          Bolesna prawda. Kwota utopiona w samych kosztach dostaw i odsyłaniu wystarczyłaby na nowy stanik :-(
          Ceny przesyłek są bardzo wysokie a do tego ceny staników też szybują w górę.
          Nawet Effuniak w tej chwili kosztuje tyle co parę lat temu brytyjczyk.

          • lukrecjabo Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 01.09.13, 08:13
            ganbaja napisała:

            > Bolesna prawda. Kwota utopiona w samych kosztach dostaw i odsyłaniu wystarczyła
            > by na nowy stanik :-(
            > Ceny przesyłek są bardzo wysokie a do tego ceny staników też szybują w górę.

            Zgadza się, dla wielu osób same koszty dostawy/wymiany/zwrotu generują takie koszty, że przestają bawić się w zamawianie staników.

            > Nawet Effuniak w tej chwili kosztuje tyle co parę lat temu brytyjczyk.
            >

            To też mnie smuci niebotycznie. Wiem, że rosną ceny materiałów, usług i tak dalej, ale dlaczego jakoś wypłaty nie chcą rosnąć?:)

            • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 02.09.13, 21:45
              No dokładnie, a kasa za przesyłkę przepada całkiem, w obie strony, także tylko za stanik mi się zwróci. A jeśli jakimś cudem uda mi się go opchnąć na tablicy czy lokalnych ogłoszeniach to by było super.
    • procesor Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 02.09.13, 16:13
      dopiero co w ciuchlandzie widziałam stanik w rozmiarze 42K
      brałaś pod uwagę by szukać w takich miejscach?
      można pomacać, nawet zmierzyć - tyle że polować trzeba bo nigdy nie wiadomo co się trafi :)
      no ale cena dużo niższa, u mnie max za stanik to 7 zeta
      • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 02.09.13, 21:44
        to ja Cię bardzo proszę WRÓĆ do tego ciuchlandu, kup ten stanik 42K, i wyślij, kasę za niego i przesyłkę oddam. Ja bym z miłą chęcią się przeszła ale nie mam już jak, nie mam się czym dostać a z moją młodą to jakby się z kamieniem do nóg przywiązanym w rzekę rzucić :P
        • procesor już go nie ma! 04.09.13, 12:48
          niestety
          ale widzę że trafiają sie na allegro takie więc sprawdzaj
          jak mi wpadnie w oku znowu to wezmę :)
    • turzyca Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 02.09.13, 16:23
      Kfiatuszkowa, a obwod tego Twojego stanika, to jaki jest? Ok? Bo jak ok, to bedziemy szukac dalej. Czy Ty kupowalas w sklepie czy na aukcji? Bo jak normalnie w sklepie, a nie na aukcji, to mozesz odeslac. Ok, zejdzie Ci nieco kasy, ale to i tak taniej niz podroz do Bytomia.

      A ten model jest tez w 40K, myslisz, ze Ci wystarczy?
      • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 02.09.13, 21:42
        Tego stanika co go mi Myszka pomagała zdobyć? Jest dobry, może ciut ścisły na najluźniejszych haftkach. Chyba na aukcji to było kupione, ja nie wiem :D Nie będę odsyłać bo stary mnie przechrzci, już i tak wystarczająco mi burknął co WIEDZIAŁ jak mu powiedziałam że przez neta będę kupować...
        Nie wiem czy mi starczy, bo nie wiem jaka tam będzie różnica między miskami, jeśli niedużo to ja nie wiem, ten mi robi placki wypływające górą :D

        Już się tak ogólnie zastanawiałam, może dać sobie uszyć biustonosz? Ponoć są koszmarnie antyseksowne takie staniki ale może lepiej mieć coś niż nic, choćby po domu?
        • juswiat Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 06:57
          Hej, masz rozmiar 42K? Czy w takim razie obwód w biuście u Ciebie wynosi ok 141 cm? A pod biustem masz ok 105cm?? Potrzebuję informacji, ile masz w biuście, ale w tzw. "zwisie". Sądzę, że będę mogła Ci pomóc ;) Mam taki staniczek ale muszę znać jeszcze dokładniejszy wymiar.
          • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 10:35
            Pod biustem mam około 105 właśnie, a w biuście tak 146 nawet, tylko ja mam biust z tych flakowatych :D :P
        • turzyca Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 10:07
          Nie bę
          > dę odsyłać bo stary mnie przechrzci, już i tak wystarczająco mi burknął co WIED
          > ZIAŁ jak mu powiedziałam że przez neta będę kupować...

          Kfiatuszkowa, wiesz Twoj maz to we mnie wywoluje regularnie cisnienia zawalowe, a ja normalnie to mam ponizej 100. Przez internet kupowac - zle, bo szkoda kasy na odeslanie, do Bytomia pojechac zle, bo szkoda kasy na benzyne i nowy stanik. O gorseciarce nie wspominam, bo pomijajac, ze one beznadziejnie szyja, to do gorseciarki trzeba pewnie pojechac do Katowic, jak nie do Krakowa i wylozyc dwa razy tyle co za gotowy stanik i stawiam dolary przeciwko orzechom, ze tez bedzie zleeeeeeeee. A jakie ON ma rozwiazanie problemu? Mozesz sobie obciac cycki, ale za to tez trzeba zaplacic, a chwilowo to masz przed soba wykarmienie JEGO dziecka. Tak wiec jakie ON ma rozwiazanie problemu, w co odziac biust JEGO zony. Teraz? Konkretnie?
          • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 11:46
            No on najbardziej wzdycha jak drapnie w ręce mój dowód osobisty i widzi na zdjęciu ładną, młodą kobitkę (tzn młoda nadal jestem ale zmieniłam się po twarzy dość mocno) sprzed 5 lat (bo tyle jesteśmy po ślubie). Wtedy byłam szczuplejsza i no nie da się ukryć, buzia też ładniej wyglądała.

            Ten biustonosz szyje ponoć jakaś babka u mnie w mieście, tak koleżanka mówiła, tylko musi się obcykać co, gdzie i jak.

            No on by wolał pewnie zrobić "pstryk", żeby wróciła jego dawna dziewczyna, która ważyła nieco ponad 60 kilo :D

            No a jak już mówiłam, kobity w jego rodzinie mają pestunie zamiast piersi więc problemów z biustonoszami nie miały nigdy, na targu kupowały, karmić cyckiem chyba żadna nie karmiła, bo tam mają kult butelki, także on po prostu nie zna problemu. I dać grubo ponad stówę za stanik, podczas gdy w jego rodzinie zawsze się kupowało co najtańsze, to dla niego ponad siły chyba :D Z resztą mi też ciężko kupować drogie rzeczy bo tylko on zarabia i musi utrzymać nas, budowę którą zaczęliśmy, więc ja go tam trochę rozumiem... Boli to troszkę jak robi głupie komentarze ale to taki typ, w dodatku teraz ma trochę na głowie i marudzi z deczka :D
            • miss-alchemist Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 18:47
              > No on najbardziej wzdycha jak drapnie w ręce mój dowód osobisty i widzi na zdję
              > ciu ładną, młodą kobitkę (tzn młoda nadal jestem ale zmieniłam się po twarzy do
              > ść mocno) sprzed 5 lat (bo tyle jesteśmy po ślubie). Wtedy byłam szczuplejsza i
              > no nie da się ukryć, buzia też ładniej wyglądała.

              To niech nie wzdycha tak ostentacyjnie, bo to wybitnie nieuprzejme.

              > Ten biustonosz szyje ponoć jakaś babka u mnie w mieście, tak koleżanka mówiła,
              > tylko musi się obcykać co, gdzie i jak.

              Nie chciałabym Cię zniechęcać, ale widziałam parę "dzieł" gorseciarki (z Łodzi) i to był dramat, dlatego też nie nastawiaj się zbyt entuzjastycznie do tego pomysłu, bo rozczarowanie może być bardzo przykre. Niestety, kupowanie biustonosza, niezależnie od rozmiaru, to nie jest łatwa sprawa - przez internet wiąże się z kosztami wysyłki i odsyłania, zaś stacjonarnie - z kosztami dojazdu do dobrze zaopatrzonego sklepu. Z drugiej strony - zysk w zdrowiu i wygodnie jest nieoceniony ;) Zapytaj męża, czy gdyby buty 3 rozmiary mniejsze od tego, który nosi, były 100 zł tańsze niż buty w jego rozmiarze, to by kupował te mniejsze czy jednak te pasujące. Podejrzewam, że wybrałby te w prawidłowym rozmiarze ;)

              > No a jak już mówiłam, kobity w jego rodzinie mają pestunie zamiast piersi więc
              > problemów z biustonoszami nie miały nigdy,

              Małe piersi to również piersi, a nie "pestunie". Staramy się na forum unikać tego typu określeń, ponieważ mogą być one dla kogoś przykre. Do tego mały biust nie oznacza z definicji braku problemów z doborem biustonosza, tylko są to problemy innego typu ;)
              • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 19:04
                Ok, sorki za "pestunie" ;) Nie chciałam absolutnie nikogo urazić. Chodziło mi o to, że one tam mają małych rozmiarów piersi i nie mają problemów z kupnem stanika, bo kupią jakikolwiek na targu, nawet taki nieodpowiednio dopasowany ;)

                Czyli nie nastawiać się na szyty biustonosz? Bo w sumie, jeśli by był po prostu brzydki ale tani to po domu mogę go mieć, byleby nie latały piersi luzem, co jest dla mnie uciążliwe.

                No czasem mu ta słoma z butów wychodzi, nie da się tego ukryć, ale ja swoje też mu odszczeknę i jesteśmy kwita ;)
                • miss-alchemist Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 19:13
                  > Czyli nie nastawiać się na szyty biustonosz? Bo w sumie, jeśli by był po prostu
                  > brzydki ale tani to po domu mogę go mieć, byleby nie latały piersi luzem, co j
                  > est dla mnie uciążliwe.

                  Spróbować zawsze można ;) Pamiętaj jednak, żeby dokładnie ustalić z gorseciarką wymagania - tj. że ma trzymać, obejmować całą pierś, fiszbina ma się kończyć za piersią, obwód ma być stabilny, ale wygodny, kształt ma być taki, jak Ci się podoba, generalnie wszystko to, czego oczekujesz od biustonosza. Najlepiej to spisać ;) I przy odbiorze biustonosz zmierzyć, czy spełnia wymagania - bo jeśli by nie spełniał, to znaczy, że usługa nie została właściwie wykonana, a wtedy już masz podstawę do tego, by biustonosza niewłaściwie wykonanego nie przyjąć. Może się zatem okazać, że łatwiej będzie jednak pojechać do tego stacjonarnego sklepu zmierzyć, tylko uprzednio zadzwonić, czy dany sklep ma Twoje okolice rozmiarowe (sklepy stacjonarne często mają po jednej sztuce z danego rozmiaru, zwłaszcza ze skrajów tabelki).
                  • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 19:16
                    Ok, dzięki za radę :)
            • turzyca Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 09:54
              kfiatuszkowa napisała:

              > No on najbardziej wzdycha jak drapnie w ręce mój dowód osobisty

              Ja to musze mojego naprawde namowic na napisanie poradnika dla facetow, to bedzie przeboj.

              Bo on podchodzi do sprawy zdroworozsadkowo i uwaza, ze nalezy robic rzeczy, ktore przynosza efekty, nawet jesli na wstepie wydaja sie dosc... nieoczywiste. Problemy trzeba brac takimi, jakie sa i rozwiazywac je, a nie marzyc, ze sie zmienia.

              Dlatego ja sie Ciebie nie pytam, czego on chce, ale jak chce rozwiazac problem tego, ze brakuje Ci stanika. Od wzdychania do Twojego starego zdjecia biust Ci nie zmaleje. A jakos trzeba go zapakowac, bo zona w dobrym staniku jest fajniejsza: ladniej pachnie, nie jojczy z powodu odparzen, piersi sie jej mniej obwisaja. JEMU oplaca sie miec fajniejsza zone, wiec JEMU oplaca sie, zebys JEGO zona miala dobry stanik. Jak facet dom buduje, to co dla niego za problem stanik skombinowac? Niech wymysli jak problem zalatwic.

              A potem niech wymysla jak Cie odchudzac. :P I niech sie zastanowi, co dla niego wazne, bo redukcja kalorii tansza, ale skora zwisa, dobre sa diety wysokobialkowe, Jul-kaa tak chudla.
              • pierwszalitera Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 11:38
                turzyca napisała:

                > Dlatego ja sie Ciebie nie pytam, czego on chce, ale jak chce rozwiazac problem
                > tego, ze brakuje Ci stanika. Od wzdychania do Twojego starego zdjecia biust Ci
                > nie zmaleje. A jakos trzeba go zapakowac, bo zona w dobrym staniku jest fajniej
                > sza: ladniej pachnie, nie jojczy z powodu odparzen, piersi sie jej mniej obwisa
                > ja. JEMU oplaca sie miec fajniejsza zone, wiec JEMU oplaca sie, zebys JEGO zona
                > miala dobry stanik. Jak facet dom buduje, to co dla niego za problem stanik sk
                > ombinowac? Niech wymysli jak problem zalatwic.

                To, że faceci podchodzą do życia zadaniowo i w tym przypadku ten " stary" też zechce znaleźć pragmatyczne rozwiązanie, to teoria. W praktyce będzie wyglądać to tak, że facet odpowie, że stanik można kupić tanio na targu, tak jak robią wszystkie znane mu kobiety. Na argument, że takich (w domniemaniu dużych) staników na targu nie ma, zastosuje taktykę wsadzania głowy w piasek - "a kiedyś tam kupowałaś i było dobrze", co ma znaczyć - "zrób tak, byś mogła znowu tam kupować". To, że nie da się tego szybko załatwić i żona potrzebuje TERAZ bielizny, to nie jego sprawa. Faceci w większości nie interesują się stanikami jako takimi i na ich liście priorytetów nie stoją one zbyt wysoko. A połączenie, że dobry stanik to bardziej zadowolona żona i on mógłby mieć z tego jakieś (teoretyczne) korzyści, to może być dla niego zbyt wielka abstrakcja. W każdym razie zrozumiałabym jego sceptyczne podjeście. U wielu par komunikacja przebiega zresztą i tak na poziomie walki o przepchnięcie własnych racji, więc trudno o takie subtelności jak "fajniejsza żona". Szczególnie gdy chodzi o pieniądze, to bowiem najczęstszy temat małżeńskich kłótni.
                • kis-moho Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 12:37
                  > W każdym razie zrozumia
                  > łabym jego sceptyczne podjeście.

                  Serdecznie współczuję doświadczeń z mężczyznami...
                  • pierwszalitera Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 19:40
                    kis-moho napisała:

                    > Serdecznie współczuję doświadczeń z mężczyznami...

                    A co to ma wspólnego z moimi doświadczeniami z mężczyznami? Ja nie zwalam odpowiedzialnści za moje szczęście i dobre samopoczucie na mojego partnera. Więc może zamiast wymagać od faceta zrozumienia problemu, najpierw samej wykazać trochę dobrej woli, chęci zmiany, inicjatywy i pokazać, że potrafi się być już teraz "fajniejszą żoną"? Tu robi się tak, jakby autorka wątku zapadła po ślubie w pięcioletni sen i obudziła się nagle otyła, w ciąży i z finansowymi oraz osobistymi problemami, a mąż musi wyciągać pomocną dłoń. Ja rozumiem, że może nie mieć cierpliwości.
                    • turzyca Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 19:57
                      moż
                      > e zamiast wymagać od faceta zrozumienia problemu, najpierw samej wykazać trochę
                      > dobrej woli, chęci zmiany, inicjatywy i pokazać, że potrafi się być już teraz
                      > "fajniejszą żoną"? Tu robi się tak, jakby autorka wątku zapadła po ślubie w pię
                      > cioletni sen i obudziła się nagle otyła, w ciąży i z finansowymi oraz osobistym
                      > i problemami, a mąż musi wyciągać pomocną dłoń.

                      Tu sie robi tak, bo sie poczytalo troche postow Kfiatuszkowej, nie tylko na lobby, ale na paru dalszych w tym zamknietych forach i wie sie, ze maz Kfiatuszkowej umie jej skutecznie podciac skrzydla i bojkotowac jej proby bycia fajniejsza. I w ogole traktuje te sprawe jakby to Kfiatuszkowa chciala dostac Barbie zamiast obejsc sie Fleur. Do sklepu stacjonarnego mu za daleko, tak jakby do tego Bytomia co jakis czas, np. do hurtowni materialow budowlanych, nie trzeba bylo podjechac. Odsylanie problem, wymiana problem, wszystko problem.
                      I oczywiscie mozna kobiete wbijac w foremke Matki-Polki-meczennicy, co sie zameczy i padnie, ale chlopa nawet o zamiecenie schodow nie poprosi, ale mozna tez przyjac optyke, ze to nie jest tak, ze jej biust jest tylko jej problemem. Ze po to ludzie biora ze soba slub, zeby sie wzajemnie wspierac, zarowno w duzych problemach jak choroba jak i w malych jak ustawienie doniczek na balkonie. To jest ich dziecko, ich kasa, ich problem.
                      • pierwszalitera Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 20:39
                        turzyca napisała:

                        > I oczywiscie mozna kobiete wbijac w foremke Matki-Polki-meczennicy, co sie zame
                        > czy i padnie, ale chlopa nawet o zamiecenie schodow nie poprosi, ale mozna tez
                        > przyjac optyke, ze to nie jest tak, ze jej biust jest tylko jej problemem.

                        Cierpiętnicę to można najwyżej zrobić samą z siebie. Przypominam, że Kfiatuszkowa nie spędziła ostatnich pięciu lat w głębokim śnie. A jak się czegoś wymaga, to trzeba też coś od siebie zaproponować. Nie piszę tu o myciu schodów i podobnych, bo możliwe, że te schody myjemy głównie dla siebie dziwiąc się, że druga strona nam nie dziękuje. Nie wiem też na czym polega problem w małżeństwie Kfiatuszkowej, bo nie bywam na zamkniętych forach, moim zdaniem jednak do tanga potrzeba zawsze dwojga. Ja w takiej sytuacji nie pytałbym też jak Kfiatuszkowa ma zmusić męża do zajęcia się jej problemami i zrobienia czegoś tam, tylko jak Kfiatuszkowa może pomóc sobie sama. Na początek na przykład załatwić sobie forsę na stanik. Istnieją na pewno jakieś możliwości, nawet takie jak formalne kieszonkowe dla niepracującej, utrzymującej dom i wychowującej dzieci żony od pracującego męża. Na co ona je wyda, to jej sprawa. Tak, ludzie biorą ślub by się wspierać, ale małżeństwo to nie więzienie, gdzie oddało się prawo do samostanowienia i osobistej odrębności. Nie wiem na ile coś takiego jest u Kfiatuszkowej realne, ale odrobina samodzielności, także (a może przede wszystkim) przy podejmowaniu następnych ważnych życiowych decyzji, jej nie zaszkodzi.
                        • turzyca Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 21:18
                          O tym czy prowadziloby to do uniezaleznienia czy uzaleznienia mozna sie spierac, ale nie robmy offtopu, tylko skupmy sie na tym, jak Kfiatuszkowa moze sobie zalatwic cos do noszenia biustu.

                          Znajdz argumenty, zeby po pierwsze maz Kfiatuszkowej na to kieszonkowe przystal, a po drugie zeby nie komentowal dolujaco tego, co ona z tym kieszonkowym robi i nie zniechecal jej np. do odsylania stanika czy podrozy do Bytomia. Bo na razie to pomysl rownie nierealny jak to, zeby Kfiatuszkowa w przyszlym tygodniu zaczela na etat pracowac. Ale jako wyksztalcony i doswiadczony psycholog, ktory ma bliskie doswiadczenia z takim typem ludzi, na pewno umiesz znalezc lepsza argumentacje niz moja, wiec ustepuje Ci pola, doradz, co sie robi z takim mezem.
                          • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 22:14
                            turzyca napisała:
                            > Znajdz argumenty, zeby po pierwsze maz Kfiatuszkowej na to kieszonkowe przystal
                            > , a po drugie zeby nie komentowal dolujaco tego, co ona z tym kieszonkowym robi
                            > i nie zniechecal jej np. do odsylania stanika czy podrozy do Bytomia. Bo na ra
                            > zie to pomysl rownie nierealny jak to, zeby Kfiatuszkowa w przyszlym tygodniu z
                            > aczela na etat pracowac. Ale jako wyksztalcony i doswiadczony psycholog, ktory
                            > ma bliskie doswiadczenia z takim typem ludzi, na pewno umiesz znalezc lepsza ar
                            > gumentacje niz moja, wiec ustepuje Ci pola, doradz, co sie robi z takim mezem.

                            Ja tylko wspomnę - nie po raz pierwszy na okołolobbowych forach - że rozmawiamy z Kfiatuszkową, a nie z jej mężem, to JEJ możemy jedynie doradzać, sugerować. Nie znamy jej męża, więc cudowanie, jak ona ma na niego wpłynąć, nie ma po prostu sensu.
                            A skoro już padło słowo o psychologach - jeśli do terapeuty zgłasza się pacjent, proszący o radę, jak zrobić COŚ z partnerem (matką, ojcem, sąsiadem, siostrą), terapeuta powinien mu uświadomić, że to nie jego (terapeuty) rola, jego rolą jest pomóc pacjentowi, a nie wpływać na jego bliskich.
                            Jeśli chcecie kombinować, to raczej z samą Kfiatuszkową, a nie z jej otoczeniem. Jest dorosłą kobietą i powinna mieć prawo decydować o wycieczce do Bytomia, kupnie niezbędnego elementu garderoby i tak dalej.
                            • maith Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 23:14
                              Tak czy inaczej, dziewczyna jest teraz na utrzymaniu męża, w ciąży i bez stanika.
                              Macie dla niej jakieś konstruktywne rady? To je napiszcie.
                              • pierwszalitera Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 05.09.13, 10:19
                                maith napisała:

                                > Tak czy inaczej, dziewczyna jest teraz na utrzymaniu męża, w ciąży i bez stanik
                                > a.
                                > Macie dla niej jakieś konstruktywne rady? To je napiszcie.
                                >

                                Trudno podać tu jakieś konstruktywne rady, bo ja nie znam dokładnie sytuacji. Ja wiem, co ja bym zrobiła. Po prostu wywalczyłabm sobie prawo do niedużych może, ale własnych pieniędzy, albo zaczęła te pieniądze zarabiać jakoś sama. Do tego nie trzeba zawsze etatu. Nawet kosztem obowiązków rodzinnych, bo umowa obowiązuje w obie strony. Jak on się nie wywiązuje, to ona też nie musi sprzątać tych schodów tylko za pełną miskę na stole. Wiele kobiet jest bowiem na utrzymaniu męża, z różnych względów, ale to nie znaczy, że traci się w ten sposób dorosłość i kontrolę nad własnym życiem, i moim zdaniem nie trzeba się też z każdej osobistej potrzeby tłumaczyć. Być może pomogłoby Kfiatuszkowej zbudowanie sobie wokół wspomagającej sieci społecznej z realnych ludzi, na których można w trudnej sytuacji polegać, na przykład zaopiekować się dzieckiem, podwieźć gdzieś, doradzić czy pomóc nawet pożyczkowo. Tak pomagały sobie kobiety bowiem w czasach, gdy były od swoich mężów całkowicie uzależnione.
                                • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 05.09.13, 11:04
                                  No i stało się to, czego się obawiałam ;) Sorki, że dopiero teraz odpisuję i pewnie nie ogarnę wszystkich zagadnień powstałych ale może zacznę od tego nieszczęsnego kieszonkowego... Ja wiem, że mąż ma kasę na budowę, że jeździ po składach budowlanych, ale robi to dla nas, z czym ja nie muszę się tym martwić, jedynie jak mi powie ile co kosztowało i jak dużo już kasy pochłonęło a z miejsca nas nie widać. Dlatego nigdy w życiu w takiej sytuacji nie wymagałabym od niego żadnego kieszonkowego. Jaki jest, taki jest, ale budowa jest budową, budujemy ten dom dla siebie, mając jakby nie było trochę ograniczony budżet, więc oczekiwać dla siebie jakichkolwiek pieniędzy wiedząc, że za to możnaby było kupić coś na budowę jest po prostu dla mnie nie do przełknięcia. Nie i już.

                                  Jeśli chodzi o pomoc od kogokolwiek to też nie bardzo jest skąd, ponieważ raz, że od tylu lat jesteśmy zdani tylko na siebie spowodowało niemożność przyjmowania przeze mnie jakiejkolwiek pomocy. No nie umiem kogoś poprosić o pomoc. Wolę mieć uwalone okna na przykład niż prosić moją matkę (i słuchać potem jak ją boli to a to) albo moją siostrę (i mieć powiedzane że ona NIE MA CZASU bo nie). To co, mam powiedzieć mojemu tacie, który ma niesprawne biodro, ma kłopot z chodzeniem, jest po 3 zawałach, żeby mi pomógł albo się młodą zajmował? No nie. O teściach ani ich rodzince wspominać nie będę, bo nawet mąż nie bardzo chce z nimi mieć kontakt. Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc choćby pogadać, jedna kumpela która mieszka niedaleko akurat ma od jakiegoś czasu załamkę przez faceta, ja ją próbuję podtrzymywać na duchu ile umiem.
                                  • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 05.09.13, 11:28
                                    kfiatuszkowa napisała:
                                    >Dlatego nigdy w życiu w takiej sytuacji nie wymagałabym od n
                                    > iego żadnego kieszonkowego.

                                    To z czego będziesz zbierać na operację?
                                    • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 05.09.13, 12:14
                                      Albo jak 5 lat nam się skończy kredyt, weźmiemy następny, albo jeszcze będzie opcja że jak już się wprowadzimy mąż przyrobi na samochodach bo teraz nie ma jak, jeździ praca-budowa. No i ja za jakieś 2-3 lata będę pracy szukać.
                                      • black_halo Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 21.09.13, 12:19
                                        kfiatuszkowa napisała:

                                        > Albo jak 5 lat nam się skończy kredyt, weźmiemy następny, albo jeszcze będzie o
                                        > pcja że jak już się wprowadzimy mąż przyrobi na samochodach bo teraz nie ma jak
                                        > , jeździ praca-budowa. No i ja za jakieś 2-3 lata będę pracy szukać.

                                        Przepraszam Cie bardzo ale operacja za 5 lat bedzie kosztowala duzo wiecej niz stanik dzisiaj, ja wiem, ze 150 zeta to duzo ale operacja kosztuje chyba 10 tys jak nie wiecej. To jest budzet na biustonosze na nastepne 10 lat. (1000 rocznie daje conamniej 6 stanikow na rok).

                                        Za 2-3 lata bez porzadnego stanika nawet operacja moze nie przyniesc spodziewanych efektow.
                                  • pierwszalitera Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 05.09.13, 11:29
                                    kfiatuszkowa napisała:

                                    Ja wiem, że mąż ma kasę na budowę, że jeździ po składac
                                    > h budowlanych, ale robi to dla nas, z czym ja nie muszę się tym martwić,
                                    > jedynie jak mi powie ile co kosztowało i jak dużo już kasy pochłonęło a z miej
                                    > sca nas nie widać. Dlatego nigdy w życiu w takiej sytuacji nie wymagałabym od n
                                    > iego żadnego kieszonkowego.

                                    To jest twoja sprawa, jak ty to widzisz. Ale dlatego nie masz teraz na stanik. Jedno wynika z drugiego. Jako osoba pewnie kilka lat starsza chcę cię tylko przestrzeć, byś nie odkładła swojego życia na później, bo ta świetlana przyszłość, gdy wszystko będzie gotowe i będzie dobrze, może okazać się złudą.


                                    > No nie umiem kogoś poprosić o pomoc.

                                    Zacznij od dawania. W ramach własnych możliwości. Ludzie zaczną się rewanżować i nie będziesz musiała prosić.


                                    > Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc choćby pogadać,

                                    Rozejrzyj się dokładnie, czasem trzeba szukać nieco mniej oczywistych i konwencjonalnych rozwiązań, nie tylko rodzina i koleżanka w twoim wieku. Do grona moich najbardziej zaufanych osób należy na przykład dziewczyna o 16 lat młodsza i starsza pani grubo po 80-tce.

    • genepi Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 02.09.13, 23:24
      Może na allegro? Na przykład tutaj, zawsze możesz spróbować negocjacji ze sprzedawcą, może będzie skłonny opuścić cenę żeby szybciej spieniężyć towar.

      Na Balkonetce jest w dziale Bra Swap miejsce gdzie dziewczyny oferują staniki znalezione w ciucholandach, niektóre mają dobrze zaopatrzone w biustonosze. Warto tam zapytać, a nuż komuś się taki trafi.
      Ja zapamiętałam twój rozmiar i choć nie mam talentu do polowania w używanej odzieży, ale jeśli coś spotkam w twoim rozmiarze to dam znać. A na balkonetce prawdziwe mistrzynie sklepów "Dolce Grzebana" i w dodatku życzliwe dziewczyny, więc spróbuj do nich się odezwać.
      • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 11:56
        Spoko, odezwę się, dzięki za info :) A tam trzeba się zarejestrować, jak to tam działa?
    • ladybird_91 Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 11:26
      Jak coś znajdę w 42K w ciucholandach, to dam znać :) Czasem spotykam takie rozmiary.
      • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 11:56
        Super, będę wdzięczna :)
    • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 13:33
      A ile kosztuje operacja zmniejszania piersi?
      I do jakiego rozmiaru można zmniejszyć? Pewnie miska gdzieś koło G, prawda?
      • myszka.xww Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 15:30
        najpierw, to każą schudnąć. Czasem i 30 kilo. Jak schudnę 30 kilo, to już się obejdzie bez operacji :>
        • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 16:09
          Po schudnieciu 30kg noszę 75-80 G-H, takich staników też nie ma na bazarze i w sieciowkach po 20zł ;)
          • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 17:01
            Tylko, że znając moją skórę, to o ile zawartość tłuszczowa z cycków spadnie, to skóra zostanie i będę mieć pępek między piersiami, jak "stara kobieta" z kawału :P Także tak czy inaczej trzeba będzie raczej wyciąć. Albo samą skórę albo z częścią zawartości ;)
            • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 17:55
              Mnie nic szczególnie nie obwisło. Rozstępów mam mnóstwo, po tyciu, po ciąży. Mam wiele świadkiń, także na tym forumie.

              Ale przyznaję, że kompletnie nie kapuję, że dla kogoś jest problemem wydawanie pieniędzy na bieliznę, a nie jest wydawanie na operację (po niej nie trzeba bielizny kupować..?)
              • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 19:10
                Tu problem jest może innej natury. Wiesz. Ubrać w ładny biustonosz ładny biust, trochę mniej sflaczały, po operacji to co innego niż próbować bez skutku ubrać jakikolwiek biustonosz na biust, który jest utrapieniem z powodu ciężaru, upierdliwości -> odparzanie latem, i ogólnie człowiek się źle z takim "bagażem" czuje. Ja mam wogóle awersję do swojego ciała, nigdy go nie lubiłam, tylko kiedyś to było skrzywione patrzenie głupiej małolaty, a teraz w pełni uzasadniona niechęć do samej siebie. Dlatego bardzo chcę zmienić swój wygląd, bo źle się czuję widząc się w lustrze, odczuwając niechęć męża (bo coś takiego odczuwam, choć nie wiem czy słusznie bo on twierdzi że coś takiego nie ma miejsca), nie mogąc ubrać się w ładne ciuchy (bo dla mnie rozmiar ubrań moich jest dla mnie samej odpychający, sama dla siebie taka jestem) i ogólnie dobija mnie ta niemożność pokazania się bez kompleksów wśród ludzi.
                • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 19:35
                  Ale co ma do tego wszystkiego operacja? Dopóki nie zaakceptujesz swojego ciała i nie dogadasz się z mężem, problemy nie znikną. Co zmieni operacja? Będziesz miała to samo ciało, tylko z mniejszym biustem. Operacja nie rozwiąże problemów, po niej będziesz nienawidzić blizn, skóry, reszty ciała, której nie akceptujesz teraz.
                  Ja ważyłam 116kg, dla męża nadal byłam wspaniała. Sama się sobie nie podobałam, ale nigdy, przenigdy nie mówiłam ani nie myślałam o sobie tak, jak Ty.
                  • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 20:46
                    No nie będę miała tego samego ciała, bo najpierw chcę schudnąć, potem operacja...

                    Mój mąż poznał mnie jak ważyłam 63 kg. Przez 8 lat zmieniłam się nie do poznania, fizycznie i psychicznie też, bo przez swoją otyłość i idące wraz z nią konsekwencje byłam ciągle wściekła na siebie i innych, na cały świat chyba. Jest mi cały czas ciężko ze sobą pod każdym możliwym względem. Dlatego chcę to zmienić.
                    • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 21:13
                      kfiatuszkowa napisała:
                      > Jest mi cały czas ciężko ze sobą pod każdym możliwym względem. Dlatego chcę to zmienić.

                      Pierwszym krokiem nie powinna być ani próba schudnięcia ani zmniejszenie biustu, ale porządna terapia. Naprawdę.
                    • akna a tarczycę badałaś? 04.09.13, 11:56
                      Bo może ona steruje Tobą i Twoim ciałem niewłaściwie.

                      ps. sorry dziewczyny za medyczny temat, ale tak mi się skojarzyło.
                • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 19:37
                  kfiatuszkowa napisała:
                  > w pełni uzasadniona niechęć do samej siebie.

                  Co to w ogóle znaczy? Kiedy niechęć do samej siebie jest uzasadniona...?
                  • kfiatuszkowa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 20:43
                    Bo się sama doprowadziłam do stanu, którego nie akceptuję i nie akceptują inni. Echhh i chyba się rozwija mało przyjemny temat...
                    • magdalaena1977 Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 21:07
                      No bo z tego co piszesz, wynika że jest Ci źle samej ze sobą + nie jesteś szczęśliwa w związku a to IMHO dużo gorsze niż otyłość czy poszukiwania stanika 42K.

                      Ja też jestem otyła + mam inne problemy ze zdrowiem, w ogóle nie mam faceta, nie mam dzieci i w zasadzie mogłabym usiąść na progu i płakać.
                      Ale staram się patrzeć na pozytywy w moim życiu, a ograniczenia widzieć realnie, a nie w sposób wyolbrzymiony. Bo co z tego, że jestem gruba - owszem mam gorszą kondycję i jest mi trudniej kupić ciuchy, ale nie czuję się jak ludzik michelina czy jakieś inne monstrum.
                      Nie podoba mi się to, że jestem grubsza niż 15 lat temu, mam mniej jędrną skórę, siwe włosy itp., ale to jest naturalny proces i dotyczy nasz wszystkich. Także facetów - np. sporo moich kolegów zaczyna łysieć, ale nawet jeśli nie wyglądają już jak młodzi efebowie, to nie znaczy że nie są atrakcyjnymi facetami. Zresztą w moich oczach ci młodzieńcy zaczynają wyglądać trochę dziecinnie ;-)
                    • maith Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 21:10
                      kfiatuszkowa napisała:

                      > Echhh i chyba się rozwija mało przyjemny temat...

                      A Ty jesteś na "Lobbystkach w rozmiarze XXL"? Bo może wolałabyś dokończyć ten temat na spokojnie, na zamkniętym forum?

                      Bo myślenie, że istnieje coś takiego jak
                      > w pełni uzasadniona niechęć do samej siebie
                      (przyjmując, że nie jesteś jakimś nie wiem... zbrodniarzem hitlerowskim)
                      pokazuje problem, którym wcale nie są biust czy tusza.
                    • jul-kaa Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 21:21
                      Czytałam o badaniach dotyczących tego, jak ludzie postrzegają osoby, które same wpłynęły na swój stan. Chodziło o niepełnosprawnych, ale pewnie to się przenosi i na np. osoby otyłe. Jeśli ktoś stracił nogę nie ze swojej winy, był godzien współczucia. Jeśli zaś był w tym choć niewielki procent jego winy, postrzegano go znacznie bardziej negatywnie, mniej chętnie mu pomagano itp. To takie niezwykle proste, schematyzujące, stereotypizujące, dyskryminujące myślenie. Dziwi mnie, że niektórzy stosują je także wobec samych siebie.
                      Nawet jeśli sama sprawiłaś, że jesteś otyła, nie oznacza to w najmniejszej mierze, że twoja niechęć do samej siebie jest uzasadniona. Możesz czuć niechęć do jakichś swoich postępków z przeszłości (kto z nas nie popełnił błędów, niech pierwszy rzuci kamień), ta niechęć nawet może być uzasadniona. Ale do postępków, a nie do samej siebie.
          • myszka.xww Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 03.09.13, 17:27
            Ja pewnie wyląduje w jakim 70K, może 70JJ :> Ale to już łatwiej znaleźć.
            A fartuch i tak mam na brzuchu, bo mię się porozstępowało :>
    • clarisse Elomi 04.09.13, 10:17
      Ja przegrzebałam trochę internet i faktycznie potwornie ciężko coś znaleźć.
      Pierwsza i podstawowa sprawa, to najczęsciej można się natknąć na "40K" lub "42K" amerykańskie (znaczy rozmiarówka z pojedynczymi literkami) - a to zupełnie Cię nie urządza.

      Jedyne, co znalazłam i czego jestem pewna, że to rozmiarówka brytyjska, to Elomi. Stanik Elomi Caitlyn udało mi się znaleźć w dwóch miejscach na świecie w rozmiarze 40K i 42K. Ale to jest droga marka - nie mówimy tu o 150 złotych tylko raczej o 250 złotych, niestety. Dlatego warto jednak szukać po giełdach używanej bielizny i po różnych miejscach - spróbuję mieć oko, czy coś takiego się gdzieś nie trafi.

      Ewentualnie Curvy Kate w rozmiarze 40K występuje, ale przyznam, że ja w CK nie wierzę do końca i nie pamiętam, czy czasem nie jest małomiskowy).

      Czy jest taka możliwość, żebyś zrobiła sobie zdjęcia w tym Royce Sadie i przesłała do zamkniętej galerii? Nikt niepowołany ich tam nie zobaczy, a może będzie można ocenić, czy np. 40K rozwiązałoby sprawę, czy też trzeba szukać 42K?

      (Odnośnie operacji nie mam nic do powiedzenia, bo się nie znam, a poza tym to odległa przyszłość, dobrze pamiętam, że jesteś w ciąży? jeśli tak, to i tak musisz sporo odczekać, organizm wróci do normy, potem kwestia chudnięcia i zbierania kasy - ale jakiś stanik przecież musisz mieć)
      • clarisse O tu: 04.09.13, 13:10
        allegro.pl/biustonosz-elomi-caitlyn-full-cup8030-peacock-95k-i3502517332.html
        ... jak na Elomi to bardzo przystepna cena, bo nie 250 tylko 167.

        Kupujesz od sklepu, nowy biustonosz - więc możesz go zwrócić (oczywiście bez śladów użytkowania i z metkami) i dostaniesz zwrot kasy.

        Poza tym jest to w Polsce, a wybierając wysyłkę paczkomatową nic nie płacisz za transport do Ciebie (masz jakiś paczkomat w okolicy? warto się zorientować), więc jeśli będziesz go zwracać, to jedyny koszt, jaki poniesiesz, to odesłanie biustonosza pocztą, nie więcej niż 10 złotych a może i mniej.

        Rozumiem, że to dla Ciebie dużo (dla mnie w sumie też) i że masz w domu niefajną sytuację, ale nie ma się co czarować, na Twój obecny biust nie kupisz nic za 20 złotych i szlus. Twój chłop też musi to zrozumieć. A zmiana tej sytuacji niestety potrwa - jeśli chcesz ten czas przetrwać względnie normalnie, a nie ciągle cierpieć, to trzeba próbować.

        Więc bardzo bym Cię namawiała na spróbowanie.
      • roza_am Re: Galeria 04.09.13, 21:35
        > Czy jest taka możliwość, żebyś zrobiła sobie zdjęcia w tym Royce Sadie i przesł
        > ała do zamkniętej galerii? Nikt niepowołany ich tam nie zobaczy, a może będzie
        > można ocenić, czy np. 40K rozwiązałoby sprawę, czy też trzeba szukać 42K?

        Świetny pomysł z tą galerią. Nie ma gwarancji, że wywróżymy właściwy rozmiar i najlepszy model stanika, ale na pewno zwiększymy prawdopodobieństwo dobrego trafienia. Nic nie tracisz, możesz zyskać = warto spróbować.
        • kfiatuszkowa Re: Galeria 05.09.13, 11:06
          Gdzie ta galeria i jak tam wysłać te zdjęcia? Mogę wrzucić zdjęcia Dalii i tego Royca jak coś.
          • clarisse Re: Galeria 05.09.13, 11:22
            Tu jest wszystko opisane:
            lobby.blox.pl/2011/01/Nowy-regulamin-galerii.html
            oraz:
            lobby.blox.pl/2011/01/Jak-robic-zdjecia-do-galerii.html
            • clarisse Tylko nie wiem... 05.09.13, 11:25
              ... jak teraz jest ze sprawdzaniem galeriowego maila?
              Różo, może Ty masz do niego dostęp?
              Bo ostatnio wyglądało, jakby rzadko był sprawdzany.
              • clarisse Jakby co... 05.09.13, 11:28
                Kfjatuszkowo, możesz też do mnie na maila gazetowego wysłać, to zamieszczę w galerii. Komentarze będą w oddzielnym wątku na forum.
                • kfiatuszkowa Re: Jakby co... 05.09.13, 12:17
                  To czyli wysyłać na tą galerię czy do Ciebie? ;)
                  • clarisse Re: Jakby co... 05.09.13, 12:21
                    Jak masz je już teraz, to ślij do mnie - zaraz wrzucę.
                    • kfiatuszkowa Re: Jakby co... 05.09.13, 12:41
                      Ok, na gazetową poślę.
                      • inez69 Re: Jakby co... 05.09.13, 12:52
                        Kffiatuszkowa sprawdź maila, przyznałam Ci dostęp do galerii, więc na temat dopasowania konkretnych staników będziemy tam dyskutowały (to ułatwi komunikację). Koniecznie też zapoznaj się z regulaminem.

                        • clarisse Wrzuciłam, tylko... 05.09.13, 14:18
                          ... potrzebuję jeszcze uściślenia rozmiaru Dalii dla pewności :) Wtedy puszczę posta w wątku galeriowym, że jest.
                          • kfiatuszkowa Re: Wrzuciłam, tylko... 05.09.13, 15:39
                            Odpisałam na maila :)
                            • clarisse Re: Wrzuciłam, tylko... 05.09.13, 15:40
                              Tak, dzięki! :)
                • inez69 Re: Jakby co... 05.09.13, 12:53
                  Clarisse nie trzeba juz zakładac wątku na LB, przyznałam Kffiatuszkowej dostęp do galerii.
                  • clarisse Re: Jakby co... 05.09.13, 13:01
                    O super :)
              • inez69 Re: Tylko nie wiem... 05.09.13, 12:45
                clarisse napisała:

                > ... jak teraz jest ze sprawdzaniem galeriowego maila?
                > Różo, może Ty masz do niego dostęp?
                > Bo ostatnio wyglądało, jakby rzadko był sprawdzany.
                >

                Bez przesady, przecież wstawiam zdjęcia do galerii.
                • clarisse Re: Tylko nie wiem... 05.09.13, 12:58
                  inez69 napisała:

                  > Bez przesady, przecież wstawiam zdjęcia do galer

                  Wiem, wiem, że wstawiasz :) Tylko nie wiedziałam, że/czy jesteś adminką, bo tam przecież nie było chyba pojedynczego admina, tylko zespół? A teraz użytkownik też może wstawiać zdjęcia. Za to pamiętałam, że kiedyś był jakiś moment opóźnienia ze wstawianiem. To nie miał być wyrzut, tylko stwierdzenie własnej niewiedzy w temacie.
    • mika_p Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 04.09.13, 12:34
      Kfiatuszkowa, widzę, że nie padła jeszcze nazwa Melissa, a możliwe, ze znalazłabyś u nich coś w swoich okolicach rozmiarowych. Nie bawełniane, na pewno.
      Kiedyś - nie wiem jak teraz, bo dawno nie byłam klientką - był z nimi sensowny kontakt i mozliwość szycia na zamówienie (z tym, ze bez mozliwości zwrotu), karmniki też mają w ofercie:
      www.melissa.com.pl/
      I jeszcze jedno.
      Policzyłam ostatnio, że przez 4 lata (od roku po zakonczeniu karmienia) biust mi zmalał o 1 oczko w obwodzie i w przeliczeniu 6 misek, i dopiero od 3 lat jest "stabilny". Nie wiem, na ile to podobne do innych, ale mozliwe, że zwijanie się tkanki gruczołowej trwa duzo dłużej niż się wydaje.
    • clarisse Forumki z dostępem do Galerii... 05.09.13, 15:41
      ... są już zdjęcia dwóch biustonoszy Kfiatuszkowej, może ktoś fachowym okiem oceni.
    • roza_am Debenhams Gorgeous 05.09.13, 22:40
      www.debenhams.com/lingerie/dd-bras/gorgeous
      Właśnie odkryłam, że ma jeden model (2 kolory) do K oraz całkiem sporo modeli do J - także w większych obwodach. Jak już będziesz wiedziała w co celować, to może być marka, którą warto się zainteresować, bo jest nieco tańsza od innych brytyjskich. Tyle tylko, że nie ma jej w Polsce, trzeba próbować na e-bayu albo przez znajomych z Anglii/Irlandii (wtedy mogą odpaść koszty przesyłki).
    • yo_anka Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 06.09.13, 00:23
      poszukaj tego stanika:
      www.ebay.co.uk/itm/Goddess-Blues-Alice-Underwired-Full-Cup-Bra-/171061894357?pt=UK_Women_s_Lingerie&var=&hash=item27d4155cd5
      tylko w większym obwodzie
      jest bardzo zabudowany, bardzo stabilny, nic się nie wylewa, a zapięcie na na 4 haftki, i wypada większy w misce niż wskazuje tabela
      To marka Elomi na amerykański rynek
      Wzięłam 34J na Fige Leaves i jest za wielki (podrzucę foty do galerii)
      byłteż w wersji bez fiszbinów: www.ebay.co.uk/itm/Goddess-Blues-Alice-Soft-Cup-Bra-/171061894280?pt=UK_Women_s_Lingerie&var=&hash=item27d4155c88

      Maja też model w obwodzie 40 do miski N - chyba najciekawszy:
      www.ebay.co.uk/itm/Goddess-Blues-Kayla-Banded-Underwired-Bra-/200935908588?pt=UK_Women_s_Lingerie&var=&hash=item2ec8b6a4ec
      maja też jak Elomi karmniki, ale tu za małe miski:
      www.ebay.co.uk/itm/White-Nursing-Bra-by-Goddess-/200956545397?pt=UK_Women_s_Lingerie&var=&hash=item2ec9f18975
      www.ebay.co.uk/itm/Goddess-Nursing-Bra-ComfortZone-soft-cup-/200955319196?pt=UK_Women_s_Lingerie&var=&hash=item2ec9ded39c
      • arsinoe73 Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 06.09.13, 11:30
        Do Kfiatuszkowej :
        pisałaś kiedyś , że Dalia Ci podpasowała, którą kupiłaś w Bytomiu. Z tego co pamiętam, jesteś z Rybnika ( albo okolic ? ) i do Bytomia masz kawałek drogi. Teraz sprawa jest o tyle prostsza, że jest sklep firmowy Dalii w galerii Europa Centralna na węźle autostradowym w Gliwicach - Sośnicy. Z Rybnika autostradą jakieś 15 minut , bez wjeżdżania do centrum miasta:) , ceny też trochę lepsze , no bo to sklep firmowy, pełna rozmiarówka i często jakieś promocje * . Zawsze to kolejna alternatywa.
        pozdrawiam

        * to nie jest post sponsorowany :)
    • clarisse Zdjęcia Kfiatuszkowej ze skróconymi ramiączkami 06.09.13, 15:27
      ... są w Galerii.
    • yo_anka Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 08.09.13, 15:26
      Goddess jest też w dużych rozmiarach na Undercover Experience Offers
      przysłali mi właśnie w newslellerze kupon na 20% rabatu:
      www.undercoverexperience.co.uk/product_info.php?products_id=5445
      Save 20% on our Keira underwired bra from GoddessTo 46 backs and JJ cup sizes
      Underwired bra from DD to JJ cup and backs 34 to 46
      Price reduces from 31.00 to 24.80 with code
      Three colour choices
      USE COUPON CODE : 06SEP13
      Coupon codes and prices to Tuesday September 10th
      czytałam teraz cały watek i wiem, że masz też problem pieniędzy kasa niemała, ale podrzucam kolejna opcję, która istnieje :)
    • black_halo Re: Przyjdzie mi zbierać kasę na zmniejszanie :( 15.09.13, 10:06
      www.ebay.co.uk/itm/Naturally-Close-UK-42K-Bra-With-Tags-/130989126914?pt=UK_Women_s_Lingerie&hash=item1e7f8f7502
      Tu znalazlam niezbyt drogi stanik, moze akurat podpasuje Ci rozmiar? Jest tez taki:
      www.ebay.co.uk/itm/Naturally-Close-Under-Wired-Lemon-Bra-Size-42K-Brand-New-With-Tags-/121166473873?pt=UK_Women_s_Lingerie&hash=item1c3615aa91
      Moze jakas foumka z UK moglaby Ci pomoc wylicytowac? Staniki wydaja sie byc bardzo OK. Sam stanik 40JJ moze po porodzie okazac sie dobry bo przeciez teraz masz bardzo rozciagniety obwod pod biustem z powodu brzucha, nie wyrzucaj go narazie.

      Swego czasu czytalam na lobby, ze chyba polska Melisa uszyla komus stanik w egzotycznym 65M wiec moze warto sie do nich zglosic?

      Co do pocenia sie pod biustem to polecam Ziaja Bloker, ja uzywam jedynie w czasie upalow wprawdzie ale nie smierdze. Mozesz tez kupic Vichy 7days - specjalna kuracje na pocenie sie albo Vichy 48h.

      O operacji nie ma co myslec dopoki choc troche nie schudniesz, nie sadze zeby jakikolwiek lekarz polozyl Cie na stol operacyjny. Jesli planujesz operacje dopiero za 5 lat to masz mnostwo czasu, zeby sobie powoli schudnac, bez szkod dla zdrowia i skory. Jesli nie pracujesz to masz sporo wiecej czasu na dbanie o cialo w domu - pillingi kawowe bardzo skutecznie ujedrniaja skore, mozesz sie masowac, sobic jakies proste cwiczenia niezbyt obciazajace. Zobaczysz jak bedziesz wygladala za rok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka