Dodaj do ulubionych

Co robić ?

22.06.02, 18:58
Zacznę od małego rysu historycznego. Nigdy nie byłem facetem przesadnie uczuciowym, poza jednym epizodem, nie miałem nigdy ochoty na trwały związek. Moje związki z kobietami sprowadzały się do krótkotrwałych znajomości ( mam nadzieję, że z przyjemnością dla obu stron:)). Zawsze potrafiłem nawet w fajnej dziewczynie znaleźć coś, co mi nie pasowało (chodziło zwykle o małe sprawy, jednak dla mnie wtedy stanowiące wystarczający pretekst, aby się wycofać). Sama myśl o czymś trwalszym niż kilkuspotkaniowa znajomość wydawała mi się dziwaczna. Koncentrowałem się na pracy, zabawie, rozwijaniu swoich zainteresowań itd., jednym słowem normalne życie, tyle, że wyprane z uczuć. I tak sobie żyłem przez ładnych parę lat. Możecie wierzyć lub nie, ale byłem ze swojego życia zadowolony, naprawdę nie chciałem żadnych zmian. Było mi dobrze (mimo wszystko czasami pojawiały się myśli, że może powinienem żyć inaczej, znaleźć sobie kogoś itd., szybko jednak je tłumiłem). No właśnie było. Bo w moim życiu pojawiła się ONA, i wyprowadziła mnie z mojego błogiego spokoju. Okoliczności nie były zbyt sprzyjające, w końcu poznałem ją w pracy. Od początku zrobiła na mnie korzystne wrażenie, w miarę ładna dziewczyna, trochę spięta na początku, jednak bardzo szybko się rozluźniła, w dodatku inteligentna. Pomyślałem, że nawet w pracy będę mógł miło spędzać czas ? i nic więcej. W końcu nadal nie interesowały mnie żadne związki i byłem ze swego życia zadowolony. Jednak powoli coś się we mnie zaczęło zmieniać, zacząłem się łapać na tym, że chętniej przychodzę do pracy (dziwne w moim przypadku:)), a kiedy już dzień pracy się skończy to myślę o tylko NIEJ. Oczywiście próbowałem sam ze sobą walczyć, nie myśleć o niej, wmawiać sobie, że jest dobrze tak jak jest, że nie potrzebuję niczego nowego, itd. Nic to nie dało. Co ciekawe ja, który potrafiłem wcześniej wymyślić milion mniej lub bardziej ważnych powodów uniemożliwiających mi wejście w stały związek, zacząłem go pragnąć, wielkie problemy, które mogłyby stanąć na przeszkodzie takiego rozwiązania, nagle spadły do rangi zwykłych głupot. Po pewnym czasie przestałem się wygłupiać, wypierać, okłamywać sam siebie i dopuściłem do siebie ten prosty fakt, że ? zakochałem się. Dziwna sprawa, od razu poczułem się lepiej, ustąpiła część napięcia, w jakim żyłem od pewnego czasu. Na tym etapie można by powiedzieć, że jest świetnie skoro jestem pewien swoich uczuć to wystarczy mi przekonać ją do siebie, i żyć długo i szczęśliwie. Chciałbym. Niestety sprawa nie jest tak prosta. ONA ma kogoś, kogoś, z kim jest związana od paru lat, mieszkają razem, mają zamiar się pobrać, chyba układa im się nieźle. Oczywiście ta wiadomość nie spadła na mnie nagle, jak grom z jasnego nieba. Wiedziałem o tym od samego początku naszej znajomości, wiedziałem, ale i tak się zakochałem, po prostu nie potrafiłem skutecznie kontrolować swoich uczuć. Co gorsze znam człowieka, z którym ona jest związana i z pewnych względów nie chciałbym wystąpić przeciwko niemu. W ten sposób doszedłem do sytuacji, kiedy jestem pewien swych uczuć, wiem, czego chcę (być z NIĄ), ale nie mam wielkich widoków na urzeczywistnienie tych pragnień. Wpadłem po uszy. Nie wiem, co mam robić. Powiedzieć jej, co czuję? Może spróbować cierpliwego działania, licząc na to, że w jej związku coś się zmieni? Dać sobie spokój i żyć jak dawniej? Poszukać innej? Nie wiem, sam nie wiem. Gdyby ona czuła to samo, co ja, z pewnością znaleźlibyśmy rozwiązanie, ale odnoszę wrażenie, że jest na to za wcześnie. Chyba jestem dla niej póki co, tylko dobrym kolegą, przyszłość może to zmienić, cóż może to naiwne, ale chyba tylko taka nadzieja mi została. Obawiam się, że zbytnia otwartość z mojej strony na takim etapie mogłaby więcej zepsuć niż pomóc, a nie chciałbym stawiać jej w niezręcznej sytuacji. Stoję przed dylematem, co robić dalej, i czuję, że muszę rozwiązać tą sytuację. Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • Gość: def Re: Co robić ? IP: *.pl 22.06.02, 19:59
      idź na piwo. nie ma sensu się tu zadręczać, wkopiesz się jeszcze bardziej, a
      ona i tak wyjdzie za tamtego.
      odpuść. proponuję szesciopak, i jakiś niezły podryw. może znów się zakochasz.

      ps. mam pytanie. jak tak nie lubisz związków, to czy ciągle jeździłeś na
      ręcznym? czy może umawiałeś się z laską, żeby ją dmuchnąć?

      pytanie poważne. odpowiedź w następnej części.,
      • apf Re: Co robić ? 24.06.02, 17:57
        Gość portalu: def napisał(a):

        > idź na piwo. nie ma sensu się tu zadręczać, wkopiesz się jeszcze bardziej, a
        > ona i tak wyjdzie za tamtego.
        > odpuść. proponuję szesciopak, i jakiś niezły podryw. może znów się zakochasz.
        >
        > ps. mam pytanie. jak tak nie lubisz związków, to czy ciągle jeździłeś na
        > ręcznym? czy może umawiałeś się z laską, żeby ją dmuchnąć?
        >
        > pytanie poważne. odpowiedź w następnej części.,

        wyjątkowo zgadzam się z kolega def'em, kup drugi sześciopak, nigdy qrwa nie
        podrywaj koleżanek z pracy.

        Zakochałeś się w niej bo jest nieosiągala, jak ją zdobędziesz to porzucisz jak
        wszystkie przedtem, taki już twój urok.

    • czarna_pantera_102 Re: Co robić ? 22.06.02, 20:30
      Na Twoim miejscu dałabym jej do zrozumienia co czujesz, może nawet powiedziałabym
      w delikatny sposób. A napewno nie marnowałabym szansy na szczęśliwe życie.
      Spróbuj, niczego nie tracisz a możesz wiele zyskać. No, chyba, że wyczujesz jej
      opór, wtedy nie mów jej i pozostaje Ci tylko przyjaźń.

      • ja_nek Re: Co robić ? 23.06.02, 00:19
        Nie da się kontrolować uczuć. To po pierwsze.
        Może w pewnym sensie zależy Ci na Niej dlatego, że ma wszystko czego oczekujesz
        od kobiety, ale jest nieosiągalna? Ale chyba to nie ten przypadek...

        Powiem krótko i brutalnie. Nie zdołasz Jej zdobyć. No chyba, że szansa jedna na
        milion to dla Ciebie jakaś nadzieja...
        Skoro ona kocha swego faceta, to nie masz szans. Jedyna szansa (ale BARDZO nikła)
        to ta, że ich związek się rozluźnił i nie znajduje w nim tego, czego szuka. Ale
        szanse na taką sytuację są symboliczne.
        NIE ZDOBĘDZIESZ KOBIETY, KTÓRA KOCHA INNEGO.
        Na Twoją niekorzyść może działać: twoja reputacja i paradoksalnie obecne Twoje
        zakochanie. Zmięknięcie może działać ujmująco na kobiety, ale jest obosieczne,
        utrudnia trzeźwą ocenę sytuacji.
        Możesz usiąść i cierpliwie czekać, ale szanse, że nagle Jej związek się rozpadnie
        za kilka miesięcy są żadne.
        Def ma w jednym rację: wkopiesz się i niczego nie osiągniesz.
        Def jednak nie ma racji radząc Ci podryw: żadna nie będzie Ci smakować i nie da
        Ci tej radości co Ona. Prawda?

        Pamiętaj o tym wszystkim.
        Podsumowując: jeśli chcesz z Nią być na poważnie, to przeczytaj dalej co piszę.
        Poczekaj trochę i zacznij delikatnie o Nią zabiegać. Wytrwale i cierpliwie. Nie
        mów od razu o tym, jak Ci na Niej strasznie zależy. Spłoszysz Ją. Ona musi
        poczuć, że Jej na Tobie zależy, że dużo dla Niej znaczysz. To bardzo trudna
        sztuka i wymaga głowy i czasu. To, że zdobywałeś wcześniej kobiety może Ci się
        przydać.
        Może się to komuś nie spodoba, a zwłaszcza płci pięknej, ale tylko miłość to
        usprawiedliwia. Aby zdobyć, trzeba najpierw obmyślić plan i strategię. Wczuć się
        w kobietę, poznać Ją i rozgryźć, choćby trochę.
        Jak powiedziałem tylko miłość to usprawiedliwia.
        Ale pamiętaj szanse są bardzo nikłe.

        Powodzenia
        Pozdrawiam
        Janek
        P.S. Walcz o Nią, albo nigdy sobie tego nie wybaczysz, że zrezygnowałeś.
        Wszystko pod warunkiem, że traktujesz Ją i ten przyszły związek powaznie.
        • specjal1 Re: Co robić ? 23.06.02, 08:16
          W zasadzie piszesz Janek rozsądnie, ale tylko w zasadzie. Co to znaczy walcz o
          nią, albo jest chemia albo jej nie ma, albo chce się ze mną kochać albo nie. Z
          doświadczenia wiem że miłości nie da się zdobyć. Udanego związku nie da się
          zbudować jeżeli dwóm osobom nie zależy na sobie w takim samym stopniu, jeżeli
          tego nie ma nie warto tracić czasu na jakieś bitwy, lepiej odejść, niż brać
          udział w pozorowanym ataku i pozorowanej obronie.
          • Gość: zxc1973 Re: Co robić ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.06.02, 10:35
            specjal1 napisał(a):

            > nią, albo jest chemia albo jej nie ma, albo chce się
            ze mną kochać albo nie. Z

            Ale chemia nie pojawia sie na raz u obydwu stron. Za to
            mozna ja sprobowac wywolac po drugiej stronie, a jezeli
            sie pojawi to przekonac do siebie. Szczesliwie ludzie
            nie rzadza sie sama chemia i zastanawiaja sie co robia.
            Przeciez nie gwalcisz kazdej napotkanej kobiety do
            ktorej poczules "chemie"???
            Czasem ktos mimo chemii nie chce, nie jest pewnien,
            brakuje mu zaufania itp. Mozna powiedziec, ze wywolanie
            chemii + przekonanie = zdobywanie.
            He, he, robi sie z tego matematyka uczuc ;-)))))
            • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.proxy.aol.com 23.06.02, 11:45
              analiza i romantyzm? ciekawe....

              Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

              > specjal1 napisał(a):
              >
              > > nią, albo jest chemia albo jej nie ma, albo chce się
              > ze mną kochać albo nie. Z
              >
              > Ale chemia nie pojawia sie na raz u obydwu stron. Za to
              > mozna ja sprobowac wywolac po drugiej stronie, a jezeli
              > sie pojawi to przekonac do siebie. Szczesliwie ludzie
              > nie rzadza sie sama chemia i zastanawiaja sie co robia.
              > Przeciez nie gwalcisz kazdej napotkanej kobiety do
              > ktorej poczules "chemie"???
              > Czasem ktos mimo chemii nie chce, nie jest pewnien,
              > brakuje mu zaufania itp. Mozna powiedziec, ze wywolanie
              > chemii + przekonanie = zdobywanie.
              > He, he, robi sie z tego matematyka uczuc ;-)))))

              • specjal1 Re: Co robić ? 23.06.02, 13:03
                Nie zgadzam się z tobą, kilka razy tak miałem i to był tylko czas stracony
                właśnie na tym przekonywaniu, czyli na niczym. Moim zdaniem tego nie da się
                wywołać, albo ludzie mają się ku sobie albo nie.
                Oczywiście odszedłem od głównego wątku, bo tam problem jest całkowicie inny i o
                ile dobrze pamiętam o co chodzi, to jakieś szanse na powrót są.
                • kusy3x6 Re: Co robić ? 23.06.02, 13:04
                  Dobrze gada wodki mu dac!
                  • specjal1 Re: Co robić ? 23.06.02, 13:55
                    Tak trochę później dojcie, bo upał tęgi, póki co schłodzoną gospodarzu
                    trzymojcie. Ino żeby nikt mi jej nie podpijoł, bo ubijam jak jakiegoś psubrata,
                    widłami od gnoju.
                    • ja_nek Re: Co robić ? 24.06.02, 13:22
                      Przeczytałem wszystkie wpisy i mam kilka sposytrzeżeń. Skoro dziewczyna jest w
                      związku, to nie patrzy na faceta jak na chłopaka z którym by mogła być. Ma w tej
                      chwili inne podejście. Dlatego też nie może być jednoczesnej chemii pod obu
                      stronach.
                      Dlatego facet powinien zacząć o nią zabiegać, skoro ma wprawę.
                      Nieraz przecież trzeba się trochę namęczyć.
                      Specjał, myślisz, że chemia nawet w takim przypadku musi się pojawić od razu?

                      Pozdrawiam
                      Janek
                      • Gość: lisiczka Re: Co robić ? IP: *.man.polbox.pl 24.06.02, 15:28
                        nie jestem Specjalem, ale odpowiem na pytanie do niego.
                        chemia nie zawsze pojawia sie "od razu".
                        ale musi sie pojawic porozumienie i duza sympatia.
                      • Gość: monik Re: Co robić ? IP: *.mos.gov.pl / 194.181.153.* 24.06.02, 15:33
                        wiecie co - dajecie chlopakowi rady jak zainteresowac soba tamta dziewczyne,
                        rozbic czyjs zwiazek. i bedzie nowy watek na forum: bylismy ze soba X lat, a
                        ona mnie zostawila dla ....

                        przepraszam, nie moglam sie pwostrzymac:))
                        • Gość: zxc1973 Re: Co robić ? IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 15:35
                          Gość portalu: monik napisał(a):

                          > przepraszam, nie moglam sie pwostrzymac:))

                          Ale to wszystko pod haslem, ze ona jest w obecnym zwiazku nieszczesliwa,
                          poniewierana itp. ;-)))
                          • Gość: lisiczka Re: Co robić ? IP: *.man.polbox.pl 24.06.02, 15:39
                            co Wy??? jaka sponiewierana?
                            napisal, ze niezle im sie uklada.
                            wiec niech dalej im sie niezle uklada :)
                            do autora: polecam wszelkie watki
                            pt "jak sie odkochac?"
                            • specjal1 Re: Co robić ? 24.06.02, 15:43
                              Ja jednak nadal uważam, że nie ma sensu być psem cyrkowym dla jakieś kobiety i
                              przekuwać sympatię na coś większego. Szkoda na to czasu.
                              • Gość: Krizia Re: Co robić ? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.06.02, 23:18
                                do czasu, panie specjal, do czasu.... za jakis czas
                                bedziesz inaczej spiewal czego Ci wlasciwie nie
                                zycze....;-)


                                specjal1 napisał(a):

                                > Ja jednak nadal uważam, że nie ma sensu być psem
                                cyrkowym dla jakieś kobiety i
                                > przekuwać sympatię na coś większego. Szkoda na to
                                czasu.

                          • Gość: monik Re: Co robić ? IP: *.mos.gov.pl / 194.181.153.* 24.06.02, 15:42
                            aha. to teraz juz rozumiem. na, skoro jest poniewierana i nieszczesliwa ...:)
                      • apf Re: Co robić ? 25.06.02, 10:14
                        ja_nek napisał(a):

                        > Przeczytałem wszystkie wpisy i mam kilka sposytrzeżeń. Skoro dziewczyna jest w
                        > związku, to nie patrzy na faceta jak na chłopaka z którym by mogła być. Ma w te
                        > j
                        > chwili inne podejście. Dlatego też nie może być jednoczesnej chemii pod obu
                        > stronach.
                        > Dlatego facet powinien zacząć o nią zabiegać, skoro ma wprawę.

                        Nie zgadzam się z tobą Ja_nku. On ją pożąda, bo jest nieosiągalna i olewa jego
                        umizgi, zdobędzie i porzuci jak wszystkie poprzednie. A ty mu radzisz by rozbijał
                        dojrzały związek, by mógł ją sobie wybzykać, obrzydliwy jesteś Ja_nku.
                        • Gość: Krizia Re: Co robić ? IP: *.ey.com.pl / 195.187.56.* 25.06.02, 10:30
                          Madrze dzisiaj gadasz, Apf.
                          • apf Re: Co robić ? 25.06.02, 11:56
                            Gość portalu: Krizia napisał(a):

                            > Madrze dzisiaj gadasz, Apf.
                            Ja już tak mam, zawsze mądrze gadam, chyba, że sobie żartuję, hehehee.
            • Gość: Krizia Re: Co robić ? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.06.02, 23:21
              Dajcie ludzie spokoj z ta chemia a moze cala tablica
              Mendelejewa. To sie ladnie nazywa magnetyzmem serca
              ;-)
              • Gość: zxc1973 Re: Co robić ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 01:11
                Gość portalu: Krizia napisał(a):

                > Dajcie ludzie spokoj z ta chemia a moze cala tablica
                > Mendelejewa. To sie ladnie nazywa magnetyzmem serca
                > ;-)

                W niektorych zrodlach nazwano to enigmaycznie
                "chemizmem" ;-)
    • wacek32 Re: Co robić ? 24.06.02, 16:31
      Ludzie, o czym my tu mówimy. Tamta mieszka z facetem i zaraz weźmie ślub a
      pewnie wcale nie ma zamiaru pakować się w inne związki, zresztą nie było nic o
      tym , żeby ona wyraziła nim jakiekolwiek zainteresowanie. Wszystko dzieje się w
      jego wyobraźni a z niego do życia droga daleka. Skieruj swoje zainteresowania w
      stronę "wolnych " kobiet
      • ja_nek Re: Co robić ? 24.06.02, 17:48
        > Ludzie, o czym my tu mówimy. Tamta mieszka z facetem i zaraz weźmie ślub
        Z tym trzeba ostrożnie, bo „zaraz” w tym przypadku może oznaczać za rok, lub
        półtora.

        > a pewnie wcale nie ma zamiaru pakować się w inne związki, zresztą nie było nic
        o tym , żeby ona wyraziła nim jakiekolwiek zainteresowanie.
        Byłoby dziwne, gdyby wykazywała. Ale wiem, o co chodzi i jakie argumenty masz za
        sobą. Rzecz w tym, że tu kobietę trzeba dopiero zdobyć. Zwrócić na siebie uwagę i
        rozkochać. Szanse prawie żadne - to prawda.

        Ale jeśli myślicie, że zawsze rzeczy mają się tak, jak wyglądają, to jesteście w
        dużym błędzie. ten związek może, ale nie musi być szczęśliwy! Może być LETNI.
        Ona sama niekoniecznie musi być swych uczuć pewna. Może jeszcze żyje złudzeniami?
        (dobrze by to było dla autora wątku, prawda?)

        Ale założyć trzeba, że ów związek szczęśliwy jest. Trzeba to brać pod uwagę.
        Co do tego, że im się układa to powiem z innej strony, że niewiele kobiet
        wypłakuje się na swych facetów kolegom w pracy.

        > Wszystko dzieje się w jego wyobraźni a z niego do życia droga daleka. Skieruj
        swoje zainteresowania w stronę "wolnych " kobiet.
        Tak by nakazywał rozsądek.

        W wypadku „próbowania szczęścia” zawsze istnieje pewna moralna kolizja: jej
        dotychczasowy związek, czy też ten nowy.
        Zastanawiam się, nad tym, bo to nie jest tak klarowne. Coś przecież miałoby się
        rozpaść, aby powstać mogło coś.
        Ale nie ma dylematu pod tytułem "czy ma spróbować" u faceta, który się zakochał.
        Dla niego liczy się jego miłość. Rozsądek MA SIĘ NIJAK do miłości, tym bardziej,
        że on chyba jeszcze nie kochał.
        Egoizm? proszę bardzo. Każdy zakochany zachowuje się trochę egoistycznie. Ale
        przecież nie musi to być zmiana na gorsze. A jeśli na lepsze? (już widzę te
        kręcenia nosem).
        Jeśli o coś WARTO walczyć, to o uczucia. Pod warunkiem, że uczucia są poważne, a
        nie jest to chęć nowej przygody.
        NIE NISZCZY SIĘ BOWIEM NIKOMU ZWIĄZKU, JEŚLI NIE OFERUJE SIĘ CZEGOŚ LEPSZEGO.

        A zwycięzcy w tym starciu nikt nie zapyta czy był w 100% moralny. O kobietę się
        walczy i zdobywa, albo odchodzi. A nie snuje dywagacje, czy tu jeszcze było
        moralnie, czy już nie bardzo.

        Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś zdobył dziewczynę bez kiwnięcia palcem.
        Swoją drogą ciekawe, czy rasowi podrywacze łatwiej sobie radzą w życiu w takich
        sytuacjach.

        Pozdrawiam
        Janek
        • specjal1 Re: Co robić ? 24.06.02, 21:44
          Normy moralne, wszystkie chwyty dozwolone, jezu tu robi się powoli wrestling
          amerykański albo jakaś wenezuelska romantyczna telenowela z czarnym charakterem
          Marii Juanity.
          Facet powinien unikać zachowań melodramatycznych jakie pasują bardziej do
          kobiety, nie wyobrażam siebie drącego szaty i krzyczącego WRÓĆ DO MNIE, to
          raczej przystoi szczeniakowi.
          Rasowi podrywacze znam jednego takiego. Wszystkie kobiety które znam mówią o
          nim że jest odlotowym facetem i zabójczo przystojnym. Jego kiwanie paluszkiem
          jest ograniczone do minimum i nie ma żadnego problemu w nawiązywaniu znajomości
          z kobietami.
          • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.06.02, 21:49
            ja bym chciala zostac czarna Maria Junita:(

            specjal1 napisał(a):

            > Normy moralne, wszystkie chwyty dozwolone, jezu tu robi się powoli wrestling
            > amerykański albo jakaś wenezuelska romantyczna telenowela z czarnym charakterem
            >
            > Marii Juanity.
            > Facet powinien unikać zachowań melodramatycznych jakie pasują bardziej do
            > kobiety, nie wyobrażam siebie drącego szaty i krzyczącego WRÓĆ DO MNIE, to
            > raczej przystoi szczeniakowi.
            > Rasowi podrywacze znam jednego takiego. Wszystkie kobiety które znam mówią o
            > nim że jest odlotowym facetem i zabójczo przystojnym. Jego kiwanie paluszkiem
            > jest ograniczone do minimum i nie ma żadnego problemu w nawiązywaniu znajomości
            >
            > z kobietami.

            • Gość: zxc1973 Re: Co robić ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 21:51
              Gość portalu: messja napisał(a):

              > ja bym chciala zostac czarna Maria Junita:(

              Moze jeszcze zostaniesz - bedziesz bardzo pociagajaca
              jako czarny charakter ;-)))

              >
              > specjal1 napisał(a):
              >
              > > Normy moralne, wszystkie chwyty dozwolone, jezu tu
              robi się powoli wrestli
              > ng
              > > amerykański albo jakaś wenezuelska romantyczna
              telenowela z czarnym charak
              > terem
              > >
              > > Marii Juanity.
              > > Facet powinien unikać zachowań melodramatycznych
              jakie pasują bardziej do
              > > kobiety, nie wyobrażam siebie drącego szaty i
              krzyczącego WRÓĆ DO MNIE, to
              >
              > > raczej przystoi szczeniakowi.
              > > Rasowi podrywacze znam jednego takiego. Wszystkie
              kobiety które znam mówią
              > o
              > > nim że jest odlotowym facetem i zabójczo
              przystojnym. Jego kiwanie paluszk
              > iem
              > > jest ograniczone do minimum i nie ma żadnego
              problemu w nawiązywaniu znajo
              > mości
              > >
              > > z kobietami.
              >

              • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.06.02, 21:52
                dziekuje za poparcie mojej kandydatury:) od dzis bede sie uczyc nowej roli:)

                Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                > Gość portalu: messja napisał(a):
                >
                > > ja bym chciala zostac czarna Maria Junita:(
                >
                > Moze jeszcze zostaniesz - bedziesz bardzo pociagajaca
                > jako czarny charakter ;-)))
                >
                > >
                > > specjal1 napisał(a):
                > >
                > > > Normy moralne, wszystkie chwyty dozwolone, jezu tu
                > robi się powoli wrestli
                > > ng
                > > > amerykański albo jakaś wenezuelska romantyczna
                > telenowela z czarnym charak
                > > terem
                > > >
                > > > Marii Juanity.
                > > > Facet powinien unikać zachowań melodramatycznych
                > jakie pasują bardziej do
                > > > kobiety, nie wyobrażam siebie drącego szaty i
                > krzyczącego WRÓĆ DO MNIE, to
                > >
                > > > raczej przystoi szczeniakowi.
                > > > Rasowi podrywacze znam jednego takiego. Wszystkie
                > kobiety które znam mówią
                > > o
                > > > nim że jest odlotowym facetem i zabójczo
                > przystojnym. Jego kiwanie paluszk
                > > iem
                > > > jest ograniczone do minimum i nie ma żadnego
                > problemu w nawiązywaniu znajo
                > > mości
                > > >
                > > > z kobietami.
                > >
                >

                • Gość: zxc1973 Re: Co robić ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 22:03
                  Gość portalu: messja napisał(a):

                  > dziekuje za poparcie mojej kandydatury:) od dzis bede
                  sie uczyc nowej roli:)

                  Zacznij od szpilek i niewygodnej kiecki
                  ;-)))))))))))))))))))))))
                  • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.06.02, 22:08
                    to moze nie od dzis:)))

                    Gość portalu: zxc1973 napisał(a):

                    > Gość portalu: messja napisał(a):
                    >
                    > > dziekuje za poparcie mojej kandydatury:) od dzis bede
                    > sie uczyc nowej roli:)
                    >
                    > Zacznij od szpilek i niewygodnej kiecki
                    > ;-)))))))))))))))))))))))

        • wacek32 Re: Co robić ? 25.06.02, 10:53
          Wszystko jest możliwe.
          Ja stoję twardo na ziemi, ale uważam , że w tych kwestiach rządzi przeznaczenie -
          jest mu przeznaczona - tak czy inaczej będą razem, nie jest - nie będą.
          Pisałem tylko, że jeszcze nic się nie wydarzyło, więc nie wiadomo zupelnie:
          -czy ona jest nim zainteresowana
          -czy byliby szczęśliwi
    • ireo Re: Co robić ? 24.06.02, 22:51
      Julius, jak to co robic? Dzialac! :-))
      O ile zdecydowales raz a dobrze, ze ona i tylko ona, to nad czym sie
      zastanawiasz? To znaczy wiem, nad czym -jej zwiazek z partnerem, ktorego w
      dodatku znasz osobiscie, uklad w pracy itd.
      Ale to wg mnie watki wobec milosci drugorzedne. Jesli sie trafia na osobe, o
      ktorej sie wie, ze to wlasnie ta, nie nalezy tak latwo odpuszczac - takie jest
      moje zdanie. Nie wiadomo, czy dziewczyna jest w obecnym zwiazku szczesliwa.
      Niektorzy (np. ja_nek, z ktorym tradycyjnie sie nie zgadzam i pewnie mi znowu
      ze swoimi zausznicami nawyzywa od swietoszkow :-) zakladaja, ze jest, ja raczej
      zakladam, ze nie jest, bo przeciez tego slubu nie wzieli. Jakies powody musialy
      byc.
      Inna sprawa to styl tego dzialania. Nie widze w tej sytuacji przeciwwskazan,
      zeby w sposob taktowny i grzeczny starac sie spedzac z ta osoba wiecej czasu, a
      jesli atmosfera bedzie sprzyjajaca dac jej do zrozumienia, jak jest wazna.
      Zupelnie nie wiadomo, czy taka sytuacja (dwoch pretendentow) jej zaszkodzi, czy
      pomoze, ale bedzie mogla sobie wybrac sama i co wybierze, to jej. Jesli kocha
      swojego obecnego chlopaka, to za niego wyjdzie i bedzie z nim szczesliwa. A
      jesli poczuje, ze nasz znajomy julius to jest wlasnie ten jedyny, to bedzie
      mogla wyjsc za juliusa.
      Trudnosc calej sytuacji polega tez na koniecznosci zachowania taktu i czasami
      zimnej krwi (zwlaszcza w zniesieniu odmowy, jesli nastapi), ale dlaczego julius
      mialby sobie z tym nie poradzic?
      optymistyczny
      ireo
      • ja_nek Re: Co robić ? 25.06.02, 00:03
        Messjo, skoro kiecka Ci przeszkadza, to może być bez! Myślę, że mogę liczyć na
        aklamację męskiej części forum, zaraz to demokratycznie przegłosujemy. Ireo,
        powołuję się na solidarność męską, proszę nie oponować, hihi!

        Specjał, myślisz, ze podrywacze nie wpadają? Łatwo jest podrywać i zdobywać jak
        się ma ochotę tylko na flirt, niezobowiązujący seks, ale tu nosił wilk razy
        kilka....
        Poza tym, nie będzie żadnego rozrywania szat i wołania „wróć do mnie”, bo ona z
        nim wcale nie jest.

        Wiesz co Ireo? To dziwne, z fusów wróżę, że tu się nie będziemy spierać.
        Dla tradycji jednak mały protest: ja mówiłem, że należy brać pod uwagę, iż
        pomiędzy dotychczasowymi partnerami układa się dobrze.
        Myślę, że masz rację, kiedy mówisz o stylu.
        To nie może być typowy podryw, bo dziewczyna będzie się miała na baczności.
        Julius będzie musiał się wznieść na wyżyny.
        Mam jednak pytanie: czy nie uważasz, że to co mówimy jest moralnie dwuznaczne?
        Specjał o tym mówi. Ciekaw jestem Twojej odpowiedzi w tej kwestii.

        Myślę, że dla twardziela takiego jak Julius zniesienie odmowy w tym przypadku,
        może nie być lekkie. W końcu chyba niewiele kobiet mu dawało kosza, a jeśli
        nawet, to na żadnej mu nie zależało jak na tej.

        Pozdrawiam
        Janek
        • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.proxy.aol.com 25.06.02, 00:55
          ja_nek napisał(a):

          > Messjo, skoro kiecka Ci przeszkadza, to może być bez! Myślę, że mogę liczyć na
          > aklamację męskiej części forum, zaraz to demokratycznie przegłosujemy. Ireo,
          > powołuję się na solidarność męską, proszę nie oponować, hihi!

          janek zawsze mialam cie za gentelmana, a z ciebie taki sprosny prosiak... zaraz
          kiecka mozesz oberwac:)))))
          >
          > Specjał, myślisz, ze podrywacze nie wpadają? Łatwo jest podrywać i zdobywać jak
          >
          > się ma ochotę tylko na flirt, niezobowiązujący seks, ale tu nosił wilk razy
          > kilka....
          > Poza tym, nie będzie żadnego rozrywania szat i wołania „wróć do mnie̶
          > 1;, bo ona z
          > nim wcale nie jest.
          >
          > Wiesz co Ireo? To dziwne, z fusów wróżę, że tu się nie będziemy spierać.
          > Dla tradycji jednak mały protest: ja mówiłem, że należy brać pod uwagę, iż
          > pomiędzy dotychczasowymi partnerami układa się dobrze.
          > Myślę, że masz rację, kiedy mówisz o stylu.
          > To nie może być typowy podryw, bo dziewczyna będzie się miała na baczności.
          > Julius będzie musiał się wznieść na wyżyny.
          > Mam jednak pytanie: czy nie uważasz, że to co mówimy jest moralnie dwuznaczne?
          > Specjał o tym mówi. Ciekaw jestem Twojej odpowiedzi w tej kwestii.
          >
          > Myślę, że dla twardziela takiego jak Julius zniesienie odmowy w tym przypadku,
          > może nie być lekkie. W końcu chyba niewiele kobiet mu dawało kosza, a jeśli
          > nawet, to na żadnej mu nie zależało jak na tej.
          >
          > Pozdrawiam
          > Janek

          • ja_nek Re: Co robić ? 25.06.02, 12:00
            Chrum, chrum!
            • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.proxy.aol.com 25.06.02, 16:39
              ja_nek napisał(a):

              > Chrum, chrum!

              uwazaj bo nasle pana z siekierka:)))
          • Gość: Una Re: Co robić ? IP: 62.233.135.* 25.06.02, 12:02
            Bez melodramatu, dać jej w sposób najlepiej dwuznaczny (w razie czego można
            będzie bez większego uszczerbku dla dalszej znajomości uskoczyć na z góry
            upatrzoną pozycję) do zrozumienia, że ewentualnie byłbyś zainteresowany. Reszta
            należy do niej. Mówię to z pozycji kobiety zajętej. Odradzam stanowczo szczerą
            rozmowę, bo niby co miałbyś jej do powiedzenia? Miałaby wybierać pomiędzy
            sprawdzonym związkiem z przeszłością i wspólnie zaplanowaną przyszłością z
            innym, a kolegą z pracy, któremu się tylko podoba? Powodzenia i daj znać co
            zdecydowałeś.
            • apf Re: Co robić ? 25.06.02, 17:02
              Gość portalu: Una napisał(a):

              > Bez melodramatu, dać jej w sposób najlepiej dwuznaczny (w razie czego można
              > będzie bez większego uszczerbku dla dalszej znajomości uskoczyć na z góry
              > upatrzoną pozycję) do zrozumienia, że ewentualnie byłbyś zainteresowany. Reszta
              > należy do niej. Mówię to z pozycji kobiety zajętej. Odradzam stanowczo szczerą
              > rozmowę, bo niby co miałbyś jej do powiedzenia? Miałaby wybierać pomiędzy
              > sprawdzonym związkiem z przeszłością i wspólnie zaplanowaną przyszłością z
              > innym, a kolegą z pracy, któremu się tylko podoba? Powodzenia i daj znać co
              > zdecydowałeś.

              Uno, jeszcze raz powtórzę, jak już napisałem Ja_nkowi, że twoje doradzanie jest
              obrzydliwe - na pierwszy rzut oka, to cassanowa z mlecznego baru, któremu żadna
              jeszcze nie odmówiła, przystojniak, który dupczył i porzucał - teraz trafiła się
              jedna, która olewa jego metody podrywu i dlatego to go tak bardzo podnieca.

              Znajdzie sposób, przeleci i ... porzuci, ten typ już tak ma.
              • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.proxy.aol.com 25.06.02, 17:07
                moze nie tak drastycznie sformulowalabym moja opinie, ale mysle, ze nie nalezy
                reperowac tego, co sie nie popsulo....
                a jesli autor tego watku prawdziwie kocha te dziewczyne to zrobi to, co bedzie
                dla niej najlepsze:))))

                apf napisał(a):

                > Gość portalu: Una napisał(a):
                >
                > > Bez melodramatu, dać jej w sposób najlepiej dwuznaczny (w razie czego możn
                > a
                > > będzie bez większego uszczerbku dla dalszej znajomości uskoczyć na z góry
                > > upatrzoną pozycję) do zrozumienia, że ewentualnie byłbyś zainteresowany. R
                > eszta
                > > należy do niej. Mówię to z pozycji kobiety zajętej. Odradzam stanowczo szc
                > zerą
                > > rozmowę, bo niby co miałbyś jej do powiedzenia? Miałaby wybierać pomiędzy
                > > sprawdzonym związkiem z przeszłością i wspólnie zaplanowaną przyszłością z
                >
                > > innym, a kolegą z pracy, któremu się tylko podoba? Powodzenia i daj znać c
                > o
                > > zdecydowałeś.
                >
                > Uno, jeszcze raz powtórzę, jak już napisałem Ja_nkowi, że twoje doradzanie jest
                >
                > obrzydliwe - na pierwszy rzut oka, to cassanowa z mlecznego baru, któremu żadna
                >
                > jeszcze nie odmówiła, przystojniak, który dupczył i porzucał - teraz trafiła si
                > ę
                > jedna, która olewa jego metody podrywu i dlatego to go tak bardzo podnieca.
                >
                > Znajdzie sposób, przeleci i ... porzuci, ten typ już tak ma.

                • apf Re: Co robić ? 25.06.02, 17:12
                  Gość portalu: messja napisał(a):

                  > moze nie tak drastycznie sformulowalabym moja opinie, ale mysle, ze nie nalezy
                  > reperowac tego, co sie nie popsulo....
                  > a jesli autor tego watku prawdziwie kocha te dziewczyne to zrobi to, co bedzie
                  > dla niej najlepsze:))))

                  hehehe, czytaj uważniej, jeszcze się nic nie zaczęło, wszystkie znane mu metody
                  podrywu zawiodły, ona jest wierna swojemu facetowi i zamierza się z tym swoim
                  wybranym związać węzłem małżeńskim - nasz cassanowa ma problem, bo jeszcze żadna
                  mu się nie oparła (chyba, że o ścianę), więc wmawia sobie, że się w niej zakochał.
            • ja_nek Re: Co robić ? 25.06.02, 17:09
              Messja, mogłabyś przejść na wegetarianizm, jeszcze pewnego dnia mnie zjesz!
              • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.proxy.aol.com 25.06.02, 17:11
                ja_nek napisał(a):

                > Messja, mogłabyś przejść na wegetarianizm, jeszcze pewnego dnia mnie zjesz!

                zalezy czy masz smaczna szyneczke:))))))
                • apf Re: Co robić ? 25.06.02, 17:13
                  Gość portalu: messja napisał(a):
                  > zalezy czy masz smaczna szyneczke:))))))
                  to chudzielec, jakby cudem Oświęcim przeżył, hehehe:)

                  • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.06.02, 19:43
                    wnioskuje, ze ty chcialbys sie nam czyms pochwalic:))))

                    apf napisał(a):

                    > Gość portalu: messja napisał(a):
                    > > zalezy czy masz smaczna szyneczke:))))))
                    > to chudzielec, jakby cudem Oświęcim przeżył, hehehe:)
                    >

                    • ja_nek Re: Co robić ? 25.06.02, 20:39
                      Zdarzyło mi się już słuchać słów Uny i od tamtego czasu słucham Jej z uwagą.
                      Być moze i autor wątku to casanova zaliczający wszystko co się rusza, ale nie
                      próbujmy kogoś zaszufladkować.
                      Obrzydliwość to rzecz bardzo względna, a dziewczyna, w której Julius się zadurzył
                      (lub kocha) nie jest jeszcze niczyją żoną. A więc próbować można.

                      Messjo, cechuje mnie szczupła budowa ciała. A szyneczka? To zależy od przypraw,
                      hihi.

                      Pozdrowienia
                      Janek
                      • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.06.02, 20:42
                        zakladam, ze z przyprawami jak i z innymi aspektami zagadnien kulinarnych nie
                        masz wiekszych problemow:)))) (odszczekasz to co powiedziales o zrzucaniu kiecki,
                        a moze nie nasle pana z siekiera:)))


                        ja_nek napisał(a):

                        > Zdarzyło mi się już słuchać słów Uny i od tamtego czasu słucham Jej z uwagą.
                        > Być moze i autor wątku to casanova zaliczający wszystko co się rusza, ale nie
                        > próbujmy kogoś zaszufladkować.
                        > Obrzydliwość to rzecz bardzo względna, a dziewczyna, w której Julius się zadurz
                        > ył
                        > (lub kocha) nie jest jeszcze niczyją żoną. A więc próbować można.
                        >
                        > Messjo, cechuje mnie szczupła budowa ciała. A szyneczka? To zależy od przypraw,
                        >
                        > hihi.
                        >
                        > Pozdrowienia
                        > Janek

                        • ja_nek Re: Co robić ? 26.06.02, 00:04
                          Jak prosiak do tego sprośny może cokolwiek odszczekać, hihi?
                          A tak w ogóle to obowiązuje ustawa o ochronie gatunków ginących!
                          Mogłabyś o mnie zadbać.
                          • Gość: messja Re: Co robić ? IP: *.proxy.aol.com 26.06.02, 00:30
                            ja_nek napisał(a):

                            > Jak prosiak do tego sprośny może cokolwiek odszczekać, hihi?
                            > A tak w ogóle to obowiązuje ustawa o ochronie gatunków ginących!
                            > Mogłabyś o mnie zadbać.

                            jak naszczekal to niech odszeka...
                            niestey typowi sprosnem zaginiecie nie grozi:)
                            • Gość: Una Re: do Apf IP: 62.233.135.* 26.06.02, 09:53
                              /Uno, jeszcze raz powtórzę, jak już napisałem Ja_nkowi, że twoje doradzanie
                              jest obrzydliwe - na pierwszy rzut oka, to cassanowa z mlecznego baru, któremu
                              żadna jeszcze nie odmówiła, przystojniak, który dupczył i porzucał - teraz
                              trafiła się jedna, która olewa jego metody podrywu i dlatego to go tak bardzo
                              podnieca. Znajdzie sposób, przeleci i ... porzuci, ten typ już tak ma./

                              A co jest obrzydliwego w daniu komuś do zrozumienia, że mu się podoba? Trudno
                              omijać z daleka każdą zajętą (niezaobrączkowaną!) osobę, gdyby tak było
                              wiązalibyśmy się prawie wszyscy jeszcze w szkole na całe życie. Nie rozumiem co
                              Cię tak oburzyło. Z niebieskich ptaków, do których zaliczyłeś może bardziej
                              dosadnie autora wątku, też "wyrastają" porządni ludzie - miłość odmienia:)

                              Ech, stara romantyczka ze mnie...
                              • apf Re: do Apf 26.06.02, 11:11
                                Gość portalu: Una napisał(a):
                                > A co jest obrzydliwego w daniu komuś do zrozumienia, że mu się podoba? Trudno
                                > omijać z daleka każdą zajętą (niezaobrączkowaną!) osobę, gdyby tak było
                                > wiązalibyśmy się prawie wszyscy jeszcze w szkole na całe życie. Nie rozumiem co
                                >
                                > Cię tak oburzyło. Z niebieskich ptaków, do których zaliczyłeś może bardziej
                                > dosadnie autora wątku, też "wyrastają" porządni ludzie - miłość odmienia:)
                                >
                                > Ech, stara romantyczka ze mnie...

                                Masz dużo racji w tym co mówisz, że miłość odmienia, może wyrośnie z niego
                                porządny człowiek.

                                Wcale nie jesteś stara, ale romantyczna:)

    • vena111 Re: Co robić ? 26.06.02, 11:10
      Hej!!!

      Poczytałam sobie troszke, nawet całkiem uwaznie i tak sie jakos zastanawiam, ze
      prawie wszyscy, no cóz przyczepili sie do tego slubu tej kobiety, dlaczego nie
      ma, kiedy bedzie itp.
      A nie zastanowiliscie sie nawet przez chwile, ze ona wcale nie ma zamiaru
      wychodzic za maż.
      Kocha go, ok w porzadku, ale przeciez nie kazda miłosc konczy sie podpisaniem
      aktu małzenstwa, zyjemy w dziwnych czasach, preferujemy dziwne zwiazki i układy,
      wiec ona moze wcale nie ma zamiaru wychodzic za niego - tego którego kocha.
      to do kobiety.

      Jezeli chodzi o Juliusa2, to mysle ze facet po prostu powinien sobie odpuscic,
      zakochał sie.....czy ja wiem????, to moze chec zdobycia tej która jest juz zajeta
      tak na niego działa...hmm...ale ktos juz wczesniej o tym pisał.

      Podsumujmy: ktos mi ostatnio powiedział, ze kazdy człowiek szuka tej swojej
      upragnionej połówki........ale........tych połówek jest naprawde kilka,
      wiec proponuje rezygnacje ze zdobycia kobiety i zajetej i szczesliwej, a
      poszukanie wolnej i mniej zajetej

      pozdrawiam
      • apf Re: Co robić ? 26.06.02, 11:24
        vena111 napisał(a):

        > Podsumujmy: ktos mi ostatnio powiedział, ze kazdy człowiek szuka tej swojej
        > upragnionej połówki........ale........tych połówek jest naprawde kilka,

        połówkę to można sobie w sklepie kupić, jedną albo kilka. Może właśnie powinien
        kupić sobie połówkę i zaniechać unmizgów do tej kobiety. Taniej wyjdzie.

        > wiec proponuje rezygnacje ze zdobycia kobiety i zajetej i szczesliwej, a
        > poszukanie wolnej i mniej zajetej

        wolne i niezajęte go nie kręcą i nie rajcują:)
        • ja_nek Re: Co robić ? 26.06.02, 12:58
          Messja już mnie nie lubi, każe mi szczekać tylko dlatego, że wyszedłem z
          inicjatywą ustawodawczą, a przecież zyjemy w społeczeństwie obywatelskim, hihi.
          Ponadto nie lubi małych i miłych zwierzaków.
          Jeszcze mi tu od typów wymyśla, hihi.

          Pozdrawiam
          Janek
    • julius2 Re: Co robić ? 26.06.02, 22:08
      Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Dały mi dużo do myślenia.

      Szczególnie twórczość apfa :) Źle mnie oceniasz, jakoś nie widzę się w roli ?Casanovy z mlecznego baru?. Tu nie chodzi o chęć zdobycia tej, która się akurat opiera. Nie, to kompletna bzdura. Ja nie chcę jej tylko mieć, ja chcę z nią być, to jest istotna różnica. To nie jest powtórka z historii, to jest zupełnie inna i nowa historia, między innymi, dlatego rozmawiam z wami tutaj, zamiast działać tak jak powinien ?Casanova ??. Nie wmawiam sobie, że się zakochałem, tak po prostu jest. Nie planowałem tego, tak się po prostu stało. Więc apf - znajdę sposób, tego jestem pewien ale nie porzucę ?

      Co zdecydowałem?

      Zdecydowałem, że będę cierpliwie i delikatnie starał się przekonać ją do siebie, żadnych gwałtownych działań, na szczere rozmowy też przyjdzie czas. Powoli. Właściwie to cały czas się dzieje, odpowiednie sygnały z mojej strony zostały wysłane, na efekty trochę pewnie poczekam. Sytuacja nie jest moralnie jednoznaczna, zdaję sobie z tego sprawę, ale czyż cel nie uświęca środków? Ktoś niestety będzie musiał przegrać. Wiem, że jeśli osiągnę to, do czego dążę, to coś innego zostanie zniszczone, ale jakie mam wyjście? Odpuścić? Na samym początku? Nie mogę. Nie spotkam drugiej takiej kobiety. Czy jestem pewien, że mogę dać jej więcej niż tamten? Tak, gdybym nie był o tym przekonany, w ogóle nie miałoby sensu podejmowanie jakichkolwiek działań. Tak to prawda, że są już długo razem, tak to prawda, że mają się pobrać (ale ? kiedyś, bo kiedy to jeszcze nie wiedzą, ostatnio powiedziała mi, że wcale im się nie spieszy), napisałem, że chyba układa im się nieźle, i pewnie tak jest (nie jesteśmy jeszcze tak blisko abym to wiedział na pewno, to moje przypuszczenia) tylko cóż z tego? Wszystko się może zmienić. Dobre można zastąpić lepszym. Nic nie jest dane raz na zawsze. Jedno chciałbym podkreślić - nie zrobię nic przeciwko niej, jeżeli będę pewny, że nie mam u niej szans, że jest szczęśliwa z tamtym, wycofam się. Jednak, żeby dowiedzieć się o tym wszystkim nie mogę siedzieć z założonymi rękami i czekać na zbawienie, muszę działać. I działam. Nie mogłem odpuścić już na starcie, to byłoby bez sensu.

      Pozdrawiam wszystkich

      Julius
      • Gość: apf Re: Co robić ? IP: 157.25.130.* 26.06.02, 23:18
        julius2 napisał(a):

        > Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Dały mi dużo do myślenia.
        >
        > Szczególnie twórczość apfa :) Źle mnie oceniasz, jakoś nie widzę się w roli ?Ca
        > sanovy z mlecznego baru?. Tu nie chodzi o chęć zdobycia tej, która się akurat o
        > piera. Nie, to kompletna bzdura. Ja nie chcę jej tylko mieć, ja chcę z nią być,
        > to jest istotna różnica. To nie jest powtórka z historii, to jest zupełnie inn
        > a i nowa historia, między innymi, dlatego rozmawiam z wami tutaj, zamiast dział
        > ać tak jak powinien ?Casanova ??. Nie wmawiam sobie, że się zakochałem, tak po
        > prostu jest. Nie planowałem tego, tak się po prostu stało. Więc apf - znajdę sp
        > osób, tego jestem pewien ale nie porzucę ?

        kup sobie sześciopak

        >
        > Co zdecydowałem?
        >
        > Zdecydowałem, że będę cierpliwie i delikatnie starał się przekonać ją do siebie
        > , żadnych gwałtownych działań, na szczere rozmowy też przyjdzie czas. Powoli. W
        > łaściwie to cały czas się dzieje, odpowiednie sygnały z mojej strony zostały wy
        > słane, na efekty trochę pewnie poczekam. Sytuacja nie jest moralnie jednoznaczn
        > a, zdaję sobie z tego sprawę, ale czyż cel nie uświęca środków? Ktoś niestety b
        > ędzie musiał przegrać. Wiem, że jeśli osiągnę to, do czego dążę, to coś innego
        > zostanie zniszczone, ale jakie mam wyjście? Odpuścić? Na samym początku? Nie mo
        > gę. Nie spotkam drugiej takiej kobiety. Czy jestem pewien, że mogę dać jej więc
        > ej niż tamten? Tak, gdybym nie był o tym przekonany, w ogóle nie miałoby sensu
        > podejmowanie jakichkolwiek działań. Tak to prawda, że są już długo razem, tak t
        > o prawda, że mają się pobrać (ale ? kiedyś, bo kiedy to jeszcze nie wiedzą, ost
        > atnio powiedziała mi, że wcale im się nie spieszy), napisałem, że chyba układa
        > im się nieźle, i pewnie tak jest (nie jesteśmy jeszcze tak blisko abym to wiedz
        > iał na pewno, to moje przypuszczenia) tylko cóż z tego? Wszystko się może zmien
        > ić. Dobre można zastąpić lepszym. Nic nie jest dane raz na zawsze. Jedno chciał
        > bym podkreślić - nie zrobię nic przeciwko niej, jeżeli będę pewny, że nie mam u
        > niej szans, że jest szczęśliwa z tamtym, wycofam się. Jednak, żeby dowiedzieć
        > się o tym wszystkim nie mogę siedzieć z założonymi rękami i czekać na zbawienie
        > , muszę działać. I działam. Nie mogłem odpuścić już na starcie, to byłoby bez s
        > ensu.
        >
        > Pozdrawiam wszystkich
        >
        > Julius


        • krizia Re: Co robić ? 26.06.02, 23:31
          Apf, przezywasz kryzys....

          ;-)
          • apf Re: Co robić ? 26.06.02, 23:59
            krizia napisał(a):

            > Apf, przezywasz kryzys....
            >
            > ;-)
            masz rację, nie przypominaj mi!!!

            • Gość: ireo Re: Co robić ? IP: 212.244.167.* 11.07.02, 18:05
              apf, no to kup ten sześciopak :-)
    • Gość: tzc Re: Co robić ? IP: *.chelm.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.02, 19:28
      Mam podobną sytuację. Trzymaj się. przeczytaj wątek "czy dobrze zrobiłem?".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka