Dodaj do ulubionych

"Polityka" zatrzymana w rozwoju

10.03.14, 18:39
Czytam fragment o biuście w artykule o niewymiarowych (str. 2) i oczom nie wierzę. Jakby ktoś wyjął z szuflady tekst sprzed 7 lub więcej lat i nie pomyślał o aktualizacji. Dziewczyny z siostrzanego forum mają rację, że pojechali tu w stylu tefałenu.
Ale mniejsza o styl. I o to nieszczęsne nazywanie niewymiarowymi ludzi, jakby to ludzie mieli się dopasowywać do ciuchów, a nie odwrotnie. Ale wg tytułu to miało być o tym jak rynek podąża za realnymi potrzebami, a w naszym "segmencie" kompletnie o tym podążaniu rynku nie wspomnieli. Słabo jak na tak aspirujące pismo.
Obserwuj wątek
    • maith Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 10.03.14, 19:56
      Kurcze, zupełnie jak z jakiegoś science-fiction o świecie klonów: "Świat został stworzony dla ludzi o normalnych rozmiarach".
      Żywi ludzie są różni.

      I ten fragment o biustach jak przeklejony sprzed przynajmniej 5 lat. Biedna dziewczyna z ledwie 65H w bluzkach i żakietach się dusi, szyje na wymiar albo przerabia (a nie może od razu kupować probiuściastych?) staniki musi kupować w "specjalistycznych" sklepach (a nie może w dobrych?) i oczywiście cierpi na kręgosłup i zbiera na operację.

      Na marginesie ciekawe, jak wielu facetów, cierpiących na kręgosłup, dałoby sobie wmówić, że powinni sobie podciąć przyrodzenie, bo to na pewno od tego...
      • kasica_k Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 15:25
        Słabe...
        Artykułu nie mogę przeczytać, bo ci też, podobnie jak Wyborcza, wymyślili sobie subskrypcję.

        Czy te z Was, które mają tam dostęp, mogłyby tam wrzucić jakieś edukacyjne komentarze?
        • roza_am Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 15:37
          O, faktycznie jak się wchodzi przez linka, to się wyświetla blokada. Ja wchodzę na str. główną P., potem klikam na dział Rynek, a potem w artykuł i widzę go cały.

          Gdyby nie działało - wrzucam cytat na biuściasty temat (ale spróbuj wejść w artykuł, bo jest tam sporo o temacie XXL, czy z większym sensem - nie wiem, bo nie wchodziłam w szczegóły).

          "Życie niewymiarowych nie jest łatwe. Wymiarowi, którzy mogą wejść do każdego sklepu i przebierać do woli, nigdy tego nie zrozumieją. Kiedy pani Agnieszka, młoda wrocławianka, dzieli się z koleżankami swoim problemem, często słyszy, żeby nie przesadzała, bo co to za problem. Jest szczupła, drobna, ale ma niewymiarowe piersi, niemieszczące się w ubraniach rozmiaru 36, który nosi. W sklepach z bielizną kupno stanika w rozmiarze 65H jest niemożliwe, trzeba szukać specjalistycznych albo korzystać z internetu. – Muszę sporo ubrań szyć na miarę albo wydawać na poprawki, bo żakiety zwyczajnie nie dopinają mi się w biuście, a w bluzkach się duszę. Bardzo trudno mi też znaleźć strój sportowy, który by się nie wżynał ani nie cisnął – ubolewa. Jeśli do tego doliczyć kłopoty z kręgosłupem, to piersi Agnieszki są dla niej sporym obciążeniem fizycznym, psychicznym i finansowym. Dlatego odkłada na operację ich zmniejszenia."
          • virgaaurea Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 16:34
            Wiesz, nie chce sie wypowiadac na temat art. ktorego nie znam (tez nie mam dostepu:/), ale nie potepiala bym tak tego "w czambul". Mam znajoma w podobnych okolicach rozmiarowych i co wazniejsze, chyba podobnej budowy (szczuplutka, obwod to same zebra i skora, nie ma co sciskac, a biust spory) i wierze, ze w rozmiarze 65H to jednak jest problem i troche rozumiem taki, a nie inny dobor slownictwa.

            Takie dla przyklad staniki sportowe - w zasadzie nie ma, PS na wielu duzych, a mniej jedrnych biustach nie lezy dobrze, bo wiatr w gorze miski hula, a juz jak ktos chce dluzej pobiegac dluzej, a nie dostojnie jechac rowerem, to niestety, ale fiszbiny po godzinie robia masakre. Sam duzy biust+szczuplutki tulow to kombinacja, ktora niestety nie ulatwia sportowych szalenstw - zalezy mocno od dyscypliny, ale wszelkie biegania dlugodystansowe, jazda konna, squash czy tenis - naprawde jest ciezko, nawet jak 3 staniki by zalozyla, bo taki biust "sie buja".
            Co do reszty stroju sportowego, jaki dziewczyna moze chciec - koszulki na rower, bielizna termiczna, goreteksowa kurtke, pianke do sportow wodnych - whatever - no on nie jest robiony z uwzglednieniem proporcji, jakie sie ma przy rozmiarze realnego obwodu 65 i miski H i zadna firma pro-biu tego nie uszyje, bo zwyczajnie nie ma dostepu do materialow i technologii a nawet jesli by je zdobyla, to nie byloby to oplacalne. Tu nie chodzi o bawelniana koszulke z miejscem na biust, ale o warstwa ktora w chlodny czy zimowy dzien szybko i skutecznie odprowadzi pot od skory. Takie cos musi do skory przylegac po calosci.

            Przy czym nie jest tak, ze te rzeczy sa na jedne proporcje, np. takie pianki mozna sobie wybrac oprocz rozmiaru w wersjach np. long&slim czy innych kombinacjach, koszulki na rower tez sa bardziej i mniej taliowane, na dluzszy i krotszy tulow, dobre firmy wspolpracuja z krawcem, ktory super przerobi rzeczy, tak, ze pozostaja funkcjonalne, ale jak sie ma 65H to sie juz ze wszystkich tabelek sportowych wypada. No to ja sie nie dziwie, ze te osoby sie czuja niewymairowe troche.

            Co do sklepow z bielizna - okreslenie specjalistyczne mnie osobiscie nie razi. Dobry moze byc przeciez tez sklep, ktory ma kompetentna obsluge i duzy wybor np. w sredniej cczesci tabelki, bo na taki target akurat jest nastawiony. W sumie ciekawa jestem, czy osoby, ktore wypelnialy ankiete, o ktora niedawno prosila Kasica z okolic 65H (jesli takie byly) sa zachwycone wyborem stacjonarnym np. w wwie czy wrocku?

            Przy szczuplym 65H nie dziwi mnie problem ciuchow, przynajmniej w niektorych przypadkach. Jesli komus pasuja akurat jesli chodzi o proporcje ciuchy 2 polskich firm, to fajnie, znalazl sobie kogos, kto szyje na niego i dobrze.
            Ale po sobie wiem, ze nawet przy srednim (a jak na standardy tego forum zupelnie malym) biuscie nie zawsze tak jest. Wystarczy miec (dla przykladu) waskie/srednie biodra, a wiekszosc tych probiu ciuszkow jest szyta na szerokie. I tak, jak w sukienkach z sieciowek czesto moj rozmiar jest za ciasny w biuscie, a ten dobry w biuscie to worek za duzy po calosci wszedzie poza biustem, tak w sukienkach probiu te dobre w gornej polowie sa mocno za szerokie w biodrach;) worek tylko gdzie indziej:D
            Szczupla po calosci kolezanka z wiekszym biustem problem ma o wiele wiekszy, bo ja sobie mimo wszystko cos tam znajde, a i biubiu czasem cos na moje proporcje skroi.
            A juz nie mowie o tym, ze zwyczajnie stylistycznie one moge mlodej dziewczynie nie lezec, bo chcialaby modne t-shirty z nadrukam na przyklad i niekoniecznie musi byc milosniczka retro-kropeczek.
            • roza_am Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 17:29
              > Takie dla przyklad staniki sportowe - w zasadzie nie ma

              Tak się składa, że mój rozmiar to właśnie 65H i całkiem wygodnie mi się biega w moim SA. PS nie ocenię, bo nie testowałam, ale skoro wiatr hula, to może z mniejszą miską spróbować (sportowce najlepiej dobierać na styk, a nie z zapasem miejsca)?

              Sam duzy biust+szczuplutki tulow to ko
              > mbinacja, ktora niestety nie ulatwia sportowych szalenstw - zalezy mocno od dys
              > cypliny

              Niski wzrost też nie ułatwia uprawiania wielu dyscyplin, czy to powód, żeby się operacyjnie wydłużać?

              > Co do reszty stroju sportowego, jaki dziewczyna moze chciec - koszulki na rower
              > , bielizna termiczna, goreteksowa kurtke, pianke do sportow wodnych - whatever

              Nie znam się, za moich czasów ćwiczyło się w dresie ;P Dla mnie te rzeczy, które wymieniasz to są jakieś wyszukane, niszowe potrzeby, a nie rzeczy codziennego użytku dla przeciętnej osoby. Dwie różne beczki.

              > Co do sklepow z bielizna - okreslenie specjalistyczne mnie osobiscie nie razi.

              Ciebie nie, ale jego użycie w tekście jest zdecydowanie pejoratywne.

              W sumie
              > ciekawa jestem, czy osoby, ktore wypelnialy ankiete, o ktora niedawno prosila
              > Kasica z okolic 65H (jesli takie byly) sa zachwycone wyborem stacjonarnym np. w
              > wwie czy wrocku?

              Subiektywnie to zawsze można być niezadowolonym. Zwłaszcza, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i najpierw chce się mieć cokolwiek, byle w dobrym rozmiarze. Potem szuka się konstrukcji idealnej. Później ta idealna ma mieć ulubione kolory. Potem jedna nóżkę bardziej i tak w nieskończoność. Ale realnie patrząc, skoro ja na swojej prowincji mam co najmniej 4 sklepy, w których mogę coś dla siebie znaleźć, to gadanie, że w dużych miastach nic nie ma uważam za bezsensowne brednie.

              > Przy szczuplym 65H nie dziwi mnie problem ciuchow, przynajmniej w niektorych pr
              > zypadkach. Jesli komus pasuja akurat jesli chodzi o proporcje ciuchy 2 polskich
              > firm, to fajnie, znalazl sobie kogos, kto szyje na niego i dobrze.

              Znów - subiektywnie zawsze można mieć niedosyt i poczucie totalnej rozbieżności dostępnej oferty z osobistymi gustami i potrzebami. Ale to nie był artykuł pod hasłem "jak źle się żyje nietypowym", tylko "jak rynek podąża za ich potrzebami". Umieszczony w dziale Rynek, a nie Społeczeństwo. Zatem o zmieniających się realiach rynku (które są faktem) powinien przede wszystkim informować, a nie skupiać się na subiektywnych marudzeniach godnych telewizji lajfstajlowej.
              • kasica_k Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 18:03
                roza_am napisała:
                >
                > Znów - subiektywnie zawsze można mieć niedosyt i poczucie totalnej rozbieżności
                > dostępnej oferty z osobistymi gustami i potrzebami. Ale to nie był artykuł pod
                > hasłem "jak źle się żyje nietypowym", tylko "jak rynek podąża za ich potrzebam
                > i". Umieszczony w dziale Rynek, a nie Społeczeństwo. Zatem o zmieniających się
                > realiach rynku (które są faktem) powinien przede wszystkim informować, a nie sk
                > upiać się na subiektywnych marudzeniach godnych telewizji lajfstajlowej.

                Ano właśnie (udało mi się przeczytać).
                O ile sama mam mnóstwo "nietypowych" potrzeb (BTW ubrania i buty są dla mnie dużo większym problemem niż staniki) i mogłabym marudzić a marudzić, to jednak uważam, że przydałoby się tutaj więcej pozytywnych przykładów tego, co na rynku już jest, bo właśnie temu - informowaniu - ten tekst miał chyba służyć. "Specjalistyczne sklepy" jednak kojarzą mi się ze sklepami dla Amazonek albo sprzętem dla niepełnosprawnych. Tu wystarczyłoby "może kupować w nielicznych, dobrze zaopatrzonych salonach".

                Zajrzyjcie zresztą do artykułu z WO o kobietach na wózku (mój wątek z dziś) - tam też jest dużo o tym, że jest trudno, ale są podane np. przykłady firm ze świata, które uwzględniają osoby niepełnosprawne w swoich kampaniach. Jest to z jednej strony przekaz do firm, że można, warto zainteresować się potrzebami "nietypowymi", że to jest dobrze widziane, a z drugiej - zachęta do samych "nietypowych" - że mogą, mają prawo domagać się zainteresowania, bo ktoś już na nie odpowiada, uważa ich potrzeby za istotne.

                Z drugiej strony zgadzam się z tym, że osoba z 65H ma mocno ograniczone pole manewru ciuchowo-bieliźnianego w porównaniu z osobą z 75D, choć jak dla mnie żaden to powód do poddania się ryzykownej operacji. Lepiej poszukać tych "specjalistycznych" sklepów, nauczyć się kupować w sieci oraz założyć bloga ;)
                • virgaaurea Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 18:09
                  "Specjal
                  > istyczne sklepy" jednak kojarzą mi się ze sklepami dla Amazonek albo sprzętem d
                  > la niepełnosprawnych. Tu wystarczyłoby "może kupować w nielicznych, dobrze zaop
                  > atrzonych salonach".
                  a widzisz, a mi sie "specjalistyczne sklepy" kojarza jak najlepiej:D
                  z takimi co to w nim sa rolki do jazdy szybkiej, jakich nie ma w decathlonie albo takimi, gdzie buty biegowe sprzedaje facet, ktory nie tylko je zna, ale i jest fizjoterapeuta i naprawde potrafi poradzic dobrze; no w kazdym razie bardzo pozytywnie (przynajmniej jesli chodzi o asortyment i zwlaszcza kompetencje pracownikow, bo moze niekoniecznie o przyjazna cene)
              • virgaaurea Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 18:04
                > Tak się składa, że mój rozmiar to właśnie 65H i całkiem wygodnie mi się biega w
                > moim SA. PS nie ocenię, bo nie testowałam, ale skoro wiatr hula, to może z mni
                > ejszą miską spróbować (sportowce najlepiej dobierać na styk, a nie z zapasem mi
                > ejsca)
                a to przepraszam, bylam przekonana ze SA Run sie na misce F konczy...
                PS czesto jest srednio kompatybilny z mniej jedrnymi biustami, bardziej pelnymi u dolu, to nie probblem rozmiaru, ale mniejsza z tym, bo i tak SA Run ma lepiej pracujacy obwod i wiekszosc dziewczyn woli go do dlugodystansowego biegania.

                > Nie znam się, za moich czasów ćwiczyło się w dresie ;P Dla mnie te rzeczy, któr
                > e wymieniasz to są jakieś wyszukane, niszowe potrzeby, a nie rzeczy codziennego
                > użytku dla przeciętnej osoby. Dwie różne beczki.
                Nie, to nie jest zadna nisza;
                bielizna termiczna czy koszulka termoaktywna to jest podstawowa rzecz dla kogos, kto cwiczy caly rok i nie rezygnuje np. z biegania jesienia i w zimie; dla dziewczyny, ktora jest wieksza, ale wszedzie mniej wiecej po rowno wieksza, a nie tylko w biuscie - latwo dostepna w decathlonie tanio; albo w lidlu czy tchibo; za naprawde niewielkie kwoty, nawet 20zl; dla kogos drobnego tez dostepna - mozna wziac model dzieciecy; to sa rzeczy, ktore ja i masa innych osob, ktore regularnie cwicza codziennie piora i susza, tak samo jak skarpetki czy stanik; jak najbardziej codziennego uzytku, zadna nisza;
                oddychajaca kurtka z goretexu albo innego "exu" dla kazdego, kto choc troche lubu turystyke podobnie - i podobnie w wymienionych sklepach mozna je tanio kupic;

                > Niski wzrost też nie ułatwia uprawiania wielu dyscyplin, czy to powód, żeby się
                > operacyjnie wydłużać?
                tu nie chodzi o ulatwianie; nie mam powodu, zeby nie wierzyc, kiedy slysze od dziewczyn, ze zwyczajnie biust boli po dluzszej aktywnosci;
                • roza_am Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 18:30
                  > Nie, to nie jest zadna nisza;

                  Będę się upierać, że taka fiksacja na sporcie, o jakiej piszesz dotyczy jednak nielicznych obywateli (-lek).

                  nie mam powodu, zeby nie wierzyc, kiedy slysze od d
                  > ziewczyn, ze zwyczajnie biust boli po dluzszej aktywnosci;

                  Ja wierzę, że po dłuższej aktywności to boli cały człowiek, a nie tylko biust ;P
                  • virgaaurea Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 19:08
                    > Będę się upierać, że taka fiksacja na sporcie, o jakiej piszesz dotyczy jednak
                    > nielicznych obywateli (-lek).
                    bo ja wiem, to sie chyba zmienia;
                    mysle ze mocno zalezy od miejsca, w wwie na sciezkach biegowych czy w decathlonie widze tlumy, w malym miasteczku (80tys.), w ktorym regularnie bywam - jednostki;
                    w takim orlenie (wliczajac wszystkie dystanse, krotsze tez) bieglo prawie 30tys ludzi, wszystkie, a jakze, w stosownych koszulkach technicznych od organizatora:) - a to tylko jedna, choc bardzo popularna, dyscyplina sportu;

                    > Ja wierzę, że po dłuższej aktywności to boli cały człowiek, a nie tylko biust ;P
                    wbrew pozorom to nieraz jest niezly problem, dlatego mnie to troche poruszylo (choc mam swiadomosc, ze dziewczyna z artykulu moze byc zupelnie innym przypadkiem)
                    dla calkiem sporej grupy osob sport nie tyle jest hobby, co zdrowotna koniecznoscia (pomaga przy cukrzycy czy przy niektorych posrednio powodujacych otylosc lekach - to chyba najczestsze przypadki), i jak po polgodzinnym czy godzinnym biegu boli cie biust (bo nic innego raczej nie ma szansy zabolec, jesli biegniesz spokojnie), to kurcze nie bardzo wiadomo, co z tym fantem:/ bo masz w perspektywie kolejne dni aktywnosci;
                    • roza_am Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 19:46
                      > > Będę się upierać, że taka fiksacja na sporcie, o jakiej piszesz dotyczy j
                      > ednak
                      > > nielicznych obywateli (-lek).

                      > bo ja wiem, to sie chyba zmienia;

                      No dobrze, przyjmijmy założenie, że problem specjalistycznych ciuchów sportowych dotyczy większości biuściastych. Nadal jednak jest to tylko jeden z obszarów życia. Dlatego widziałabym tę kwestię w artykule pokazaną jakoś tak: życie naszej bohaterki x lat temu było naprawdę kiepskie (tu szczegóły), dziś pod względem zwykłych staników jest całkiem ok, z ciuchami codziennymi średnio na jeża, ale ze sportowymi nadal klops. I to by już coś mówiło o realiach rynku - że zachodzą zmiany, w jednych obszarach szybciej, w innych wolniej, trzecie nadal czekają na jakieś rozwiązanie itd.

                      > wbrew pozorom to nieraz jest niezly problem, dlatego mnie to troche poruszylo (
                      > choc mam swiadomosc, ze dziewczyna z artykulu moze byc zupelnie innym przypadki
                      > em)
                      > dla calkiem sporej grupy osob sport nie tyle jest hobby, co zdrowotna konieczno
                      > scia

                      Przy zwykłej półgodzinnej przebieżce biust w dobrze dobranym sportowcu nie powinien boleć. Jeśli mimo wszystko boli, to zawsze można wybrać jakąś inną dyscyplinę. Skoro ktoś rusza się dla zdrowia, a nie z pasji biegania, to przecież korzyści zdrowotne będzie mieć i z innych form ruchu.
                      • virgaaurea Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 20:04
                        Nadal jednak jest to tylko jeden z obszarów
                        > życia. Dlatego widziałabym tę kwestię w artykule pokazaną jakoś tak: życie nasz
                        > ej bohaterki x lat temu było naprawdę kiepskie (tu szczegóły), dziś pod względe
                        > m zwykłych staników jest całkiem ok, z ciuchami codziennymi średnio na jeża, al
                        > e ze sportowymi nadal klops.
                        No tak by bylo na pewno bardziej merytorycznie i przede wszystkim z pozytkiem.


                        to zawsze można wybrać jakąś inną dyscypl
                        > inę. Skoro ktoś rusza się dla zdrowia, a nie z pasji biegania, to przecież korz
                        > yści zdrowotne będzie mieć i z innych form ruchu.
                        To jest kiepska sprawa:(
                        bo przy mocno ograniczonych mozliwosciach czasowych i buzdetowych, koniecznej duzej regularnosci przez caly rok i sporej intensywnosci (bieganie jest zwyczajnie skuteczne, latwo sie wskakuje na odpowiednie tetno) to wcale nie tak duzo mozliwosci zostaje, no ale to juz zupelny OT.
                  • yaga7 Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 14.03.14, 08:40
                    Ja może dodam, jako niezafiksowana na sporcie mimo wszystko, że jednak czuję różnicę po przejściu na ciuchy sportowe, termiczne, funkcyjne, trekkingowe, zwał jak zwał, z tzw. normalnych ciuchów. Nawet jak idę na głupi spacer po lesie, wolę spodnie trekkingowe niż dżinsy, czy koszulkę termiczną niż bawełnę.
                    Po prostu są bardziej wygodne i znacznie lepsze jest odprowadzanie wody, grzanie itp. Inna technologia po prostu.
                • kasica_k Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 18:43
                  virgaaurea napisała:
                  > oddychajaca kurtka z goretexu albo innego "exu" dla kazdego, kto choc troche lu
                  > bu turystyke podobnie - i podobnie w wymienionych sklepach mozna je tanio kupic

                  Jeszcze rozumiem, że mogą być problemy z tymi mega przylegającymi specjalistycznymi ;) ciuchami, ale nie uwierzę, że nie da się kupić turystycznej kurtki z goretexu na 65H. Przecież to nie musi być dopasowane, taliowane itp. - może a nawet powinno być swobodne, a na szlaku nie jest tak ważne zadawanie szyku dopasowanym krojem. To tak na marginesie rozważań :) Znacznie trudniej jest za to kupić ładnie leżący, dopasowany do figury płaszcz czy żakiet.
                  • amused.to.death Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 19:00
                    > et powinno być swobodne, a na szlaku nie jest tak ważne zadawanie szyku dopasow
                    > anym krojem. To tak na marginesie rozważań :) Znacznie trudniej jest za to kupi
                    > ć ładnie leżący, dopasowany do figury płaszcz czy żakiet.

                    ja myślę, że jest równie trudno. Jak miałam ileś kilogramów mniej i wcale nie 65H to i tak było trudno - robi się dokładnie to samo co w przypadku płaszcza w większym rozmiarze - czyli w biuście jest ok, a poza tym ramiona za szerokie, rękawy za długie etc.
                    Nawet nosząc kiedyś biubiu ciuchy 34/36 często nie wchodziłam w niektóre sportowo-turystyczne nierozciągliwe koszulki.
                    I ja np. biorę takie ciuchy na wakacje i chodzę w nich dłużej niż miesiąc - nie chodzi o zadawanie szyku, po prostu chcę wyglądać jak człowiek. Równie dobrze można powiedzieć, że w zimę to przecież ma być ciepło - i nie ważne jaka kurtka i jak się w niej wygląda.

                    A co do artykułu - to szczerze mówiąc nie rozumiem oburzenia nim.
                  • virgaaurea Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 12.03.14, 19:40
                    > Jeszcze rozumiem, że mogą być problemy z tymi mega przylegającymi specjalistycz
                    > nymi ;)
                    one nie sa takie specjalistyczne, bez przesady;)
                    w tych ciuchach chodzi o to, ze one zbieraja wode od ciala i wyprowadzaja na zewnatrz; tulow zostaja suchutki:) jak nie beda przylegac to nie zabiora po prostu, tylko pot bedzie splywal kroplami po ciele; szyk tu nie ma nic do rzeczy, chodzi o funkcjonalnosc; w zimie (bieganie, narty, biegowki, turystyka gorska) takie mokre plecy sa nieprzyjemne mocno; pol biedy jesli wychodzisz z domu pobiegac na 40minut - mozesz wyjsc w czymkolwiek, nawet i bawelnianej bluzie, spocisz sie, ale nie "wystygniesz" na zewnatrz tylko przylecisz do domu; ale jak jestes pare godzin na nartach czy rowerze w chlodny dzien to juz lepiej ubrac sie inaczej; dlatego np. dobre marki, ktore sprzedaja swoje rzeczy w PL maja wspolpracujacych nawet ze sklepami krawcow i robia poprawki takich ciuchow do sylwetki (te poprawki to juz nisza, fakt;)

                    Zimowa bielizna termiczna robiona jest w klasycznej rozmiarowce s,m itd. I osoba generalnie duza nie bedzie miala problemu - wezmie sobie xl czy xxl - duzych rozmiarow jest akurat coraz wiecej i coraz wiekszych; drobna dziewczyna z 28H wlezie spokojnie w te koszulke S, one sa rozciagliwe, ale to widac, ze na biuscie jest naciagnieta na maxa, wyglada to koszmarnie;

                    > nie uwierzę, że nie da się kupić turystycznej kurtki z go
                    > retexu na 65H.
                    wiesz, mysle, ze duzo zalezy nie tylko od rozmairu stanika i wielkosci biustu, ale ogolnie od sylwetki; wiekszosc sportowych kurtek damskich jest krojona prosto (nietaliowana) lub taliowana niewiele; akurat tutaj mi jest latwo, bo sama nie mam jakiejs mega talii i to co jest akurat na mnie pasuje, tyle, ze z 32E, szerokimi plecami, krotkim tulowiem i dlugimi nogami/rekami wchodze akurat w 36 z Deca; gdybym miala z miske wiecej jeszcze bym weszla, ale juz 3 - niekoniecznie;

                    Jak ktos jest mojego wzrostu, ale ma ten wzrost w tulowiu, a nie w nogach, to wiem, do ktorego sklepu go wyslac, zeby byly te same proporcje, ale rekawy krotsze, a tulow dluzszy.
                    Ale kolezance z 30H serio nie wiedzialabym, co polecic, a rynek sportowych ciuchow akurat znam dobrze. Najtrudniej imho maja wlasnie osoby bardzo szczuple, z obwodami rzedu 28-30 a jednoczesnie ze sporym biustem. A kurtki turystyczne typu "tex" i tak sa bardziej tolerancyjne dla wiekszych biustow niz softshelle.
                    Ogolnie jak sie troche rozezna rynek, to okaze sie, ze tych firm, ktora mieszcza wieksze biusty troche jest, ale czym wieksza roznica podbiuscie-biust - tym trudniej.

                    Zreszta np. dziewczynom z ladna talia i spora roznica talia - biodra w sumie sie nie dziwie, ze chcialyby chocby te kurtke narciarska bardziej taliowana - po prostu chcialyby w tych zimowo-jesiennych ciuszkach lepiej wygladaj, nie zaraz nie wiadomo jak szalowo, tylko nie 2 razy grubiej.
                    • maggianna Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 13.03.14, 12:00
                      > Zimowa bielizna termiczna robiona jest w klasycznej rozmiarowce s,m itd. I osob
                      > a generalnie duza nie bedzie miala problemu - wezmie sobie xl czy xxl - duzych
                      > rozmiarow jest akurat coraz wiecej i coraz wiekszych; drobna dziewczyna z 28H w
                      > lezie spokojnie w te koszulke S, one sa rozciagliwe, ale to widac, ze na biuscie jest naciagnieta na maxa, wyglada to koszmarnie;

                      Niestety nie do konca bo duzych rozmiarow ciuchow sportowych nie ma - XXL jest ale pasuje na rozmiar konfekcyjny ok 42, przy rozmiarze 46-48 nie da sie kupic porzadnych ciuchow sportowych - drobna dziewczyna z biustem 28H zamiast S wezmie M i material bedzie bardziej naciagniety na biuscie a troche luzniejszy w talii (zreszta zalezy od budowy), osoba w rozmiarze 48 nie wcisnie sie w specjalistyczna koszulke w rozmiarze 42. Wiem cos o tym bo nie jestem w stanie kupic zadnych porzadnych ciuchow do biegnia na dworzu - wszystko konczy sie na 100-110 w biodrach a ja mam prawie 130. Zadnych koszulek czy bielizny termicznej, zadnych kurtek, oddychajacych bluz, nic, jest problem zeby kupic dobra koszulke sportowa i zeby byla na tyle luzna zebym mogla w niej rekami ruszac.
                      • pierwszalitera Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 13.03.14, 12:20
                        maggianna napisała:

                        Wiem cos o tym bo nie jestem w stanie kupic zad
                        > nych porzadnych ciuchow do biegnia na dworzu - wszystko konczy sie na 100-110 w
                        > biodrach a ja mam prawie 130. Zadnych koszulek czy bielizny termicznej, zadnyc
                        > h kurtek, oddychajacych bluz, nic, jest problem zeby kupic dobra koszulke sport
                        > owa i zeby byla na tyle luzna zebym mogla w niej rekami ruszac.


                        Nie uważam, że to fajnie, ale rozumiem pragmatyzm producenta. Osoba z biodrami 130 cm uprawiająca sport, to nisza. Nie opłaca się firmom nastawionym na masę. Na pewno istnieją gdzieś firmy produkujące dla nisz, ale nie są one standardowo dostępne i te wyroby odpowiednio kosztują. Damskich butów w rozmiarze 44 też wiele producentów nie robi, bo zapotrzebowanie jest o wiele mniejsze niż przy rozmiarze 40.
                      • virgaaurea Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 13.03.14, 13:23
                        Magianna, pamietam kilka Twpich watkow zwiazanych z ciuchami sportowymi, i naprawde wspolczuje bardzo, bo tez imho wpadlas w nisze, dla ktorej ich nie ma:(, pamietam, ze pisalas o (nie)mieszczeniu sie w biodrach:(
                        Tylko to jest wlasnie to, co ja nieudolnie probuje napisac, jak ktos jest duzy albo maly mniej wiecejmpo calosci to sie da jako tako z ciuchami sportowymi. Ostatnio w deca obkupilam ciocie ktora potrzebowala dresow i spodenen na rehabilitacje, na 100 w pasie, 120 w biodrach, ogolnie duze - wygrzebalam na wyprzedazowym wieszaku, zaplacilammjakies smieszne pieniadze typu 15pln za sztuke; Czym jeden wymiar np. obwod bioder w stosunku do tulowia czy roznica tulow-biust jest nietabwlkowy w stosunku do reszty - tym trudniej. I dlatego moja kolezanka z brytyjskim 65H (ale to realne 65, takie na ciasnego effuniaka) ma problemy, tak samo, jak Ty.

                        A tak btw - ja bym monitorowala oferte tchibo. Ich rzeczy sportpwe naprawde sa spoko jakosciowo, w porownaniu z Lidlem to niebo a ziemia, wiem ze formalnie rozmiary sie kończą w okolicach 46 ale one sa imho mocno przesuniete. Najczesciej nosze 38, a ich spodnie 36 spadly mi z tylka (dosłownie spadly). Takie 46 to moze byc realnie 50, na tabelki nie patrz, tylko mierz, jesli Ci sie podoba.
                        • maggianna Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 13.03.14, 13:47
                          Tez nie do konca tak bo niezaleznie od rozmiaru figury sa rozne - jak cos mam dobre w ramionach i dobre w biuscie i w talii to jest duzo za male w biodrach wiec nawet i zmieszcze sie w koszulki sportowe ale musialabym je nosic podwiniete, obwod w biuscie mam duzo mniejszy niz w biodrach wiec wszelkie bluzki i marynarki dobre w biodrach maja pusto w biuscie bo producent zaklada tak jak Ty - jak ktos jest duzy to mniej wiecej po calosci i dokladnie to zalozenie powoduje ze Twoja kolezanka nie dopina sie w biuscie a ja w biodrach.

                          Kupilam w zeszlym tyg kurtke do biegania w Tchibo - rozmiar 46 jest dobry w biodrach, za duzy na gorze i w biuscie ale przynajmniej moge sie zapiac bez problemu.
                          Niestety reszta ciuchow w Tchibo jest do 44 - przymierzalam calkiem fajna kurtke ale niestety nie zapielam sie w biodrach - nawet zastanawialam sie czy jej nie kupic bo bylaby dobra w podrozy - bo bieganie w rozpietej byloby jednak niewygodne.

                          Nie ja jedna mam problem - widze calkiem sporo otylych kobiet u mnie na silowni - wszystkie cwicza w bawelnianych koszulkach i rozciagnietych bawelnianych spodniach, zadnych firmowych ciuchow, zadnych sportowych biustonoszy - i jak zachecic kogos do ruchu jak podstawowym problemem jest to ze nie ma w co sie ubrac.
                          Dostepna w PL rozmiarowka PS konczy sie zazwyczaj na obwodzie 80 albo i na 75, nawet specjalistyczny sklep tu nie pomoze. Ostatnio PS kupilam online w UK bo nie dosc ze byl tanszy to moglam wybierac ze wszystkich dostepnych modeli, mojego rozmiaru (85F) w PL w zadnym sklepie nie bylo.
                          • virgaaurea Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 13.03.14, 14:28
                            > Tez nie do konca tak bo niezaleznie od rozmiaru figury sa rozne
                            no tu masz racje, na mnie niezaleznie od w miare typowego rozmiaru nie wchoda np. sportowe kurtki Nike (za waskie w ramionach, sa robione na raczej spadziste) czy 4F (na dlugi tulow i krotkie konczyny, a mam na odwrot). Tylko jak sie jest w miare po calosci w okolicach jednego rozmairu pomiedzy 34 a 44 mniej wiecej i zaden wymiar nie "odstaje" za bardzo, to sie da znalec firme, ktora robi mniej wiecej na nasze proporcje. A jak sie poza te ramki wypadnie, to jest faktycznie slabo:(
                            Dlatego jak slysze rade "nakup sobie ubran" w strone dziewczyny 65H to troche reaguje, bo wiem, ze sportowych tak za bardzo nie nakupi.

                            Ogolnie widze troche oznak, ze producenci sportowi roznicuja rzeczy pod rozne sylwetki - chocby te niszowe pianki do sportow wodnych - jak jestes tall&slim albo short&busty to w ramach swojego typu figury jest rozmiarowka jakos tam zroznicowana, ale podobnie jak z ciuchami - jednak spora grupa poza te ramy wypada.

                            > Nie ja jedna mam problem - widze calkiem sporo otylych kobiet u mnie na silowni
                            > - wszystkie cwicza w bawelnianych koszulkach i rozciagnietych bawelnianych spo
                            > dniach, zadnych firmowych ciuchow, zadnych sportowych biustonoszy - i jak zache
                            > cic kogos do ruchu jak podstawowym problemem jest to ze nie ma w co sie ubrac.
                            kurcze, no to jest faktycznie przykre:(
                            Sluchaj, a ty bywasz w Stanach, nie, czy zle kojarze?
                            Tam nie jest troche lepiej z wiekszymi ciuchami sportowymi? Bo teoretycznie chocby Adidas robi ciuchy 2XL, a Nike ma nawet ta linie Extended, tyle ze u nas to nie jest dostepne po prostu.

                            > Dostepna w PL rozmiarowka PS konczy sie zazwyczaj na obwodzie 80 albo i na 75,
                            > nawet specjalistyczny sklep tu nie pomoze. Ostatnio PS kupilam online w UK bo n
                            > ie dosc ze byl tanszy to moglam wybierac ze wszystkich dostepnych modeli, mojeg
                            > o rozmiaru (85F) w PL w zadnym sklepie nie bylo.
                            eh no, tak jest z wszystkim, sama mam np. problemy z kupieniem spodni, niby M&S ma wersje short, medium i long i long10 leza na mnie ladnie, ale polskie M&S sprowadzaja long w rozmiarach od 14 w gore najczesciej. Choc z tego juz dawno nie robie problemu - nie ma w PL, to sobie kupie gdzie indziej:)
                            • seqik Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 10.04.14, 03:27
                              virgaaurea napisała:

                              > > Tez nie do konca tak bo niezaleznie od rozmiaru figury sa rozne
                              > no tu masz racje, na mnie niezaleznie od w miare typowego rozmiaru nie wchoda n
                              > p. sportowe kurtki Nike (za waskie w ramionach, sa robione na raczej spadziste)
                              > czy 4F (na dlugi tulow i krotkie konczyny, a mam na odwrot).

                              To chyba mamy inne obserwacje. Pracowałam w 4F, i zdecydowanie szyją na wysokie, (stosunkowo do wzrostu) szczupłe osoby o długich kończynach, ale bez przesadyzmu z tą szczupłością. Po prostu najczęściej nogawki (chociaż to częściej w dziale męskim) i rękawy były za długie, a ciężko było się dopiąć w brzuchu, nawet w większym rozmiarze (w którym były luzy w innych rejonach).
                              A co do softshelli - nie znam innych marek, ale akurat w 4F udało mi się znaleźć jeden tolerancyjny dla 30G/70H (w rozmiarze L) - sfd101
                              4fsklep.pl/t4l14-sfd101_softshell_damski_sfd101_-_turkus_digital,62,55246.html
                      • turzyca Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 13.03.14, 19:45
                        Niemieckie Zalando wyrzuca 50 par spodni w rozmiarze 48. W tym adidasy i reeboki. Niestety czesciowo w rozmiarowce 46/48. Ale moze to jakis trop?
                        Bluzek jest jeszcze wiecej, z roznych firm, takze tanszych.
                • turzyca OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 11:15
                  dla kogos drobnego tez dostepna - mo
                  > zna wziac model dzieciecy

                  Jak mnie taka postawa wkurza. Ale tak po calosci.
                  Nie, nie mozna. Pomiajajac juz wzornictwo, to przede wszystkim dzieci maja inne ciala niz dorosli. Rzeczy dzieciece to nie sa rzeczy dla doroslych tylko przeskalowane na 1,5 m wzrostu, ale zupelnie inny kroj. To samo dotyczy zreszta butow.
                  I co mnie najbardziej wkurza to to, ze nawet sprzedawcy, ktorzy niby powinni znac swoja oferte, nie zauwazaja tej drobnej roznicy. Odpowiedz "prosze poszukac na dziale dzieciecym" jest po prawdzie lekcewazeniem. Jakby nie mozna powiedziec "bardzo mi przykro, ale nie prowadzimy takiej rozmiarowki dla doroslych".
                  • virgaaurea Re: OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 13:07
                    Wiesz, mi sie to czasem zdarza:)

                    Jasne, ze nie bluzki w myszki miki, bo tego bym nie zniosla, ale cieniutkie dopasowane polary z deca na przyklad, one i tak sa jednolite, design meskich, damskich i dzieciecych jest taki sam,, a damskie nie sa krojone specjalnie na damska talie. Te dla 16 letnich dzieqczynek nawet maja spokojnie miejsce na moj biust i dobrze sie ukladaja o dziwo. Rekawiczki cienkie (w deca sa bardzo fajne, jwdwabne sportowe, taniutkie) - tez mam dzieciece, bo damskie jakies duze sa nawet s. I pare jeszcze innych rzeczy. Przy czym - caly czas pisze o prostych ciuchach sportowycj, gdzie liczy sie funkcjonalnoac, a nie bluzkach do pracy i zadawaniu szyku.
                    niepomiernie dziwi i troche smieszy, bo nie jestem jakas drobniutka, raczej mam rozmiary srednie, ciuchy mam wrazenie sie w ostatnim dziesiecipleciu jakos powiekszyly, dzieci sa wyrosniete, przynajmniej niektore.

                    Rozmawialam niedawno z chłopakiem chorym na karlowatosc, o kupowaniu butow m. in. I okazalo sie, ze tez kupuje dziecięce, no bo rozmiarowka, wiadomo, ale mowil ze spokojnienda sie dostac normalne wzornictwo, ktore mu pasuje, zreszta mial fajne buty na sobie. Narzekal na rozne rzeczy, ale akurat nie na ciuchy i buty.

                    Co nie znaczy oczywiście że niw byłoby fajnie, gdyby wszystko we wszystkich rozmiarach z uwzględnieniem kazdej sytuacji życiowej bylo dostepne. Tyle, ze to utopia, producentom sie musi opłacać.
                    • kasica_k Re: OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 16:11
                      virgaaurea napisała:
                      >
                      > Co nie znaczy oczywiście że niw byłoby fajnie, gdyby wszystko we wszystkich roz
                      > miarach z uwzględnieniem kazdej sytuacji życiowej bylo dostepne. Tyle, ze to ut
                      > opia, producentom sie musi opłacać.

                      No musi się opłacać, tylko czy na pewno się nie opłaca? Tak jak ze stanikami było - kiedyś mój rozmiar uważałam za "niszę" a potem rach-ciach się okazało, że dla paru brytyjskich firm to jest dobrze sprzedający się środek oferty, a nie żadna skrajność. Teraz naprawdę firma nie musi poprzestawać na klientach ze swojej ulicy, dzielnicy, miasta a nawet kontynentu, można produkować dla "nisz" na całym świecie i w ten sposób z pozornie mało licznej grupy robi się olbrzymi rynek. Tak więc nie przesadzajmy z tą nieopłacalnością. W segmencie "mainstream" konkurencja jest gigantyczna, to właśnie odkrywanie nowych "nisz" jest najbardziej obiecujące.

                      Druga sprawa to stereotypy. Jeśli komuś się wydaje, że kobiety o szerokich biodrach nie ćwiczą, to niech sie wybierze na siłownie Maggianny :)
                      • pierwszalitera Re: OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 20:22
                        kasica_k napisała:

                        Tak więc nie przesadzajmy z tą nieopłacalnością. W segmencie "mainstream"
                        > konkurencja jest gigantyczna, to właśnie odkrywanie nowych "nisz" jest najbardz
                        > iej obiecujące.
                        >
                        > Druga sprawa to stereotypy. Jeśli komuś się wydaje, że kobiety o szerokich biod
                        > rach nie ćwiczą, to niech sie wybierze na siłownie Maggianny :)
                        >

                        Nie sądzę, by producenci kierowali się stereotypami. Jedna Maggianna (z koleżankami) nie wystarczy bowiem do nakręcenia interesu. Są prawdy, których nie przeszkoczysz. Z drugiej strony, zaopatrywanie nisz to jest w dzisiejszych czasach "ten" pomysł na sukces w biznesie, ale biznesmeni chyba nie zawsze znają się na tym, co robią. Albo wiedzą lepiej. Jeszcze 10-15 lat temu jeździłam często do sąsiednich miast na zakupy, bo inne miasto oznaczało inne sklepy, inne rzeczy w ciekawych butikach, unikalne wyroby. Dziś już tego nie robię, bo wszędzie są te same sklepy, sieciówki w których można kupić wszystko i tak naprawdę nic. Klienci to chyba wybrali portfelem, bo te małe sklepy przecież nie wyniosły się dobrowolnie.
                        • kasica_k Re: OT "drobne" rozmiar 17.03.14, 03:34
                          Wszyscy ludzie kierują się stereotypami, producenci również. Zawsze bezpieczniej jest unikać ryzyka niż je podejmować, wychodząc poza swoją strefę komfortu. Jednak czasem może się to bardzo opłacić. Gdyby nie ci odważni, nosiłabym teraz pewnie 90D w brudnym beżu i rocznie zostawiała kilkadziesiąt razy mniejszą kwotę w kieszeniach producentów i dostawców. A osób podobnych do koleżanek Maggianny jest coraz więcej, uprawianie sportu i bieganie na siłownię staje się coraz bardziej modne i moda ta nie dotyczy jedynie najszczuplejszych jednostek.

                          Co zaś do znikania z miast małych sklepów na rzecz sieciówek - problem jest złożony i nie zależy tylko od klientów i ich upodobań, tu duże znaczenie ma niesprzyjająca polityka władz miejskich. By the way, w ostatnich latach coraz więcej ludzi ma już dość masówki i przypuszczam, że ten trend będzie musiał się choć trochę odwrócić. Nie zawsze zresztą mały sklep czy producent oznacza: lepszy, a duży - gorszy, bo są sieci, które dbają o różnorodną klientelę, np. brytyjski Marks&Spencer ma potężny wybór staników i ubrań w bardzo różnych rozmiarach, tylko że głównie u siebie - w UK. U nas mamy za to nowe sklepy ze stanikami, które żyją dokładnie z zaopatrywania domniemanej niszy. Niektóre z nich radzą sobie już od ładnych kilku lat. Nie jest to może najłatwiejszy biznes na świecie, ale nie każdy lubi mieć w życiu łatwo i nudno :)
                          • pierwszalitera Re: OT "drobne" rozmiar 17.03.14, 11:13
                            kasica_k napisała:

                            > Co zaś do znikania z miast małych sklepów na rzecz sieciówek - problem jest zło
                            > żony i nie zależy tylko od klientów i ich upodobań, tu duże znaczenie ma niespr
                            > zyjająca polityka władz miejskich. By the way, w ostatnich latach coraz więcej
                            > ludzi ma już dość masówki i przypuszczam, że ten trend będzie musiał się choć t
                            > rochę odwrócić. Nie zawsze zresztą mały sklep czy producent oznacza: lepszy, a
                            > duży - gorszy, bo są sieci, które dbają o różnorodną klientelę, np. brytyjski M
                            > arks&Spencer ma potężny wybór staników i ubrań w bardzo różnych rozmiarach, tyl
                            > ko że głównie u siebie - w UK. U nas mamy za to nowe sklepy ze stanikami, które
                            > żyją dokładnie z zaopatrywania domniemanej niszy. Niektóre z nich radzą sobie
                            > już od ładnych kilku lat. Nie jest to może najłatwiejszy biznes na świecie, ale
                            > nie każdy lubi mieć w życiu łatwo i nudno :)

                            To nie jest takie proste jak piszesz. W moim mieście Marks&Spencer się nie utrzymał i zamknął sklep po zdaje się dwuletniej działalności. Miejsce dobre, bo centrum miasta, wcześniej był tam tradycyjny dom towarowy, w którym kupowałam między innymi staniki Marie Jo. Rozmiarówka może nie jakaś strasznie biuściasta, ale lepsza od wielu, szkoda, że ja nosiłam wtedy 75B. Oba sklepy się wyniosły i na ich miejsce pojawiał się kiedyś badziewny Primark. Obok kolejnej filii H&M i kilku innych siecówek, który wyparły sklepy z bardziej zróżnicowaną rozmiarowo i lepszą jakościową propozycją. Chyba tylko sklep Desigual czymś się jeszcze wyróżnia w tym morzu masówki, nie tylko kolorami. Ja po kilku próbach musiałam tam zrezygnować, bo to nie jest na kobiety o północno europejskim typie budowy. Ciuchy są na niskie, małobiuściaste gruszki z wąskimi ramionami, dodatkowym utrudnieniem jest preferencja specyficznego designu. Ewidentnie nisza w tym kraju. I sklep pomimo dużego outletu na drugim piętrze świeci pustkami, obawiam się że zamkną.
                            Nie wiem, w jaki sposób rynek niemiecki jest wyznaczający dla rozwijania się polskiego rynku, ale jeżeli globalność i doganianie Zachodu w Polsce postępuje normalną europejską drogą, to wróżę podobny proces - duży badziew zeżre mały ciekawy biznes i te sklepy zaopatrujące niszę też będą miały trudności. I wtedy koniec z różnorodnością. Nie chciałabym być aż tak pesymistyczna, ale od 25 lat obserwuję przemiany na wolnym, w miarę stabilnym rynku i to co widzę nie jest zachęcające do optymizmu. Owszem pojawiło się więcej sklepów z większymi rozmiarami, w typie Ulla Popken i jej sieciówkowe odpowiedniki, i te zostały na stałe, ale to tylko przesunięcie problemu - bo to co kiedyś było niszą, czyli rozmiar XXL, dziś staje się standardem. Mimo wszystko sklepy te nie zapewniają, że każda XXL zaspokoi swoje potrzeby, bo kiedyś osoba z nadwagą chciała na siebie cokolwiek, dziś chce wyglądać atrakcyjnie i modnie, więc klepsydra będzie chciała założyć coś innego niż jabłko. Więc niby jest, a jednak nie ma. I jak już wszystkie kobiety będą uświadomione biuściasto i wszystkie bieliźniaki będą miały 65G i 80H, to pewnie ciągle pozostaną nisze takie na przykład jak ja, kobiety niekompatybilne z najpopularniejszym modelem stanika wśród biuściastych. Problem niszy się często tylko przesuwa, nie znika.
                            • kasica_k Re: OT "drobne" rozmiar 17.03.14, 18:27
                              W Warszawie jest jednak nieco inaczej, wspomniany Marks robi teraz za jeden z największych sklepów w samym centrum miasta (choć obok ma też oczywiście H&Ma i C&A...), jest ich tu zresztą 4. Za większością małych sklepów nie ma zresztą powodu, by tęsknić, typowy osiedlowy "butik" sprzed paru lat to była chińszczyzna zmieszana z jakimiś ogonami z Zachodu, taki sklepik przegra z każdą sieciówką. Troszczyć się warto za to o polskich producentów odzieży i namawiać ich do powiększania i różnicowania rozmiarówkokrojów :-) Jeśli więc słyszę o tym, że ci producenci mają kłopoty, to mnie to rzeczywiście martwi. Ale na razie obserwowane zmiany są w większości jednak na plus. Jeśli zaś dotychczasowe "nisze" wchodzą do mainstreamu to tylko się cieszyć, może z czasem i gruszki i jabłka doczekają się zróżnicowania oferty. Ja na razie jestem optymistką, bo pod względem zaopatrzenia w bieliznę, ciuchy i buty jest mi jednak powoli, ale stopniowo coraz lepiej, a nie coraz gorzej, choć do ideału jeszcze daleko.
                    • turzyca Re: OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 18:29
                      > Rozmawialam niedawno z chłopakiem chorym na karlowatosc, o kupowaniu butow m. i
                      > n. I okazalo sie, ze tez kupuje dziecięce, no bo rozmiarowka, wiadomo, ale mow
                      > il ze spokojnienda sie dostac normalne wzornictwo, ktore mu pasuje, zreszta mia
                      > l fajne buty na sobie.

                      Ale ja nie problem z estetyka wymienilam w pierwszym rzedzie, tylko problem z krojem. Nie wiem, jak sie rozwijaja osoby cierpiace na karlowatosc, moze inaczej niz zdrowa osoba. A moze po prostu nie maja porownania. A ja mam, bo wiem, jak sie czuje moja stopa w normalnych damskich butach, a jak w dzieciecych. Dzieciece sa po prostu niewygodne. Juz same cholewki sa za krotkie.


                      Te dla 16 letnich dzieqczynek nawet maja spokojnie miejsce na moj biu
                      > st i dobrze sie ukladaja o dziwo.

                      Wiesz, cieszy mnie Twoje szczescie, ale moze to Ty jestes wyjatkiem? Siedze w pokoju z dziewczyna, ktora noszac rozmiar 32 i majac maly biust nie moze kupowac dzieciecych ubran wlasnie dlatego, ze one maja kroj jak dla dzieci. Ramiona, barki, to wszystko nie pasuje. A poniewaz z damskiej popularnej rozmiarowki (lidl, tchibo itd) wypada dolem, to musi kupowac upiornie drogie ciuchy profesjonalnych producentow.
                      • virgaaurea Re: OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 18:58
                        Turzyco, tylko ja od poczatku nie pisze o wszystkich ubraniach, a juz zwlaszcza do pracy, bo - tu pelna zgoda - rzeczywiscie nie da sie podmienic malych na dzieciece, zreszta nie znam nawet w malym procencie rynku, zeby wiedziec, co jest a czego nie ma i jak to, co jest sie sprawdza, tylko o podstawowych, niedrogich ciuchach sportowych, gdzie priorytetem jest funkcjonalnosc (vide niebieska seria decathlon, male damskie i duze dzieciece nie roznia sie zbyt mocno). I buty z tego co wiem np. biegowe dzieciece tez daja rade, nawet u dziewczyn, ktore maja b. duzy "przebieg tygodniowy".

                        Na rozmiar 32 ze srednim w stosunku do sylwetki biustem z ciuchow sportowych czesto swietnie pasuje xs nike, zwlaszcza przy niezbyt szerokich ramionach.

                        Rozumiem, ze nie kazdemu moze pasowac kroj, uklad stopy itd., kwestia budowy, proporcji. Tak jak nie kazdemu, niezaleznie od rozmiaru beda pasowac produkty firmy X bo one sa tez na jakies proporcje. Nie rozumiem tylko oburzania sie z definicji na takie rozwiazanie, bo ono wbrew pozorom czasami dziala.
                        • turzyca Re: OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 19:34
                          > Turzyco, tylko ja od poczatku nie pisze o wszystkich ubraniach, a juz zwlaszcza
                          > do pracy

                          Ale dlaczego uwazasz, ze ja nie czytam tego, co Ty piszesz? Odpowiadam Ci tylko w kontekscie odziezy sportowej. Przez caly czas.


                          tylko o podstawowych, niedrogic
                          > h ciuchach sportowych, gdzie priorytetem jest funkcjonalnosc (vide niebieska se
                          > ria decathlon, male damskie i duze dzieciece nie roznia sie zbyt mocno

                          Ja tez. Tylko ze nie o decathlonie, bo go tu nie ma.

                          > Na rozmiar 32 ze srednim w stosunku do sylwetki biustem z ciuchow sportowych cz
                          > esto swietnie pasuje xs nike, zwlaszcza przy niezbyt szerokich ramionach.

                          Ktory to nike kosztuje 30€. W lidlu koszulka do biegania kosztuje 8€. Ale wersje kobiece sa za duze, a wersje dzieciece sa uszyte na inna budowe ciala. Czyli za cene jej jednej koszulki ja sobie moge kupic prawie 4.


                          Nie rozumiem tylko oburzania sie z def
                          > inicji na takie rozwiazanie, bo ono wbrew pozorom czasami dziala.

                          Czasami - to jest klucz. W wiekszosci przypadkow nie dziala. Jesli dziala, to dana osoba zazwyczaj wie i nie pyta sie, tylko sama sie udaje w odpowiednie rejony. A oburza szczegolnie po sugestiach z cyklu "takich rzeczy sie nie produkuje", a juz szczegolnie gdy "nie produkuje" producent, ktorego produkt (czesto nawet ten sam model) mam na sobie. Bo lepiej zeby czlowiek kupil gorszy dla niego but dzieciecy niz przez internet zamowil sobie pasujacy mu model? Wciskanie w 75B za kazda cene?

                          Ale przede wszystkim caly offtopy zaczal sie od stwierdzenia, ze drobnym doroslym jest latwiej sie ubrac niz biusciastym. Bo moga sobie pojsc do dzialu dzieciecego. I Ty po jekach o jednej biusciastej, ktora z rozmiarem 65 H rzekomo nie moze sobie kupic odziezy sportowej, nagle zapadasz na znieczulice, tyle ze wobec osob drobnych, bo przeciez Twoi znajomi sobie radza. Ja tam z rozmiarem 65GG akurat odziez sportowa kupowalam bez problemu, np. kurtke alpinusa i taliowana i z miejscem na biust. Z reszta ciuchow byl znacznie wiekszy problem. To co? Kazdy ma prawo do dopasowanej odziezy, czy niektore problemy sa rowniejsze?
                          • virgaaurea Re: OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 20:17
                            > Ale przede wszystkim caly offtopy zaczal sie od stwierdzenia, ze drobnym dorosl
                            > ym jest latwiej sie ubrac niz biusciastym.
                            nie, nie drobnym jest lepiej niz biusciastym, tylko tym z jednym wymiarem "nieprzystajacym do innych wymiarow" trudniej niz tym "mniej wiecej jednakowym po calosci"
                            co nie znaczy ze bardzo drobnym czy bardzo duzym jest latwo - ci tez wypadaja poza ramki i tez o tym pisalam;

                            I Ty po jekach o jednej biusciastej, ktora z rozmiarem 65 H rzekomo nie
                            > moze sobie kupic odziezy sportowej, nagle zapadasz na znieczulice, tyle ze wobe
                            > c osob drobnych, bo przeciez Twoi znajomi sobie radza.
                            nie zapadam na znieczulice, osob o dorbnej budowie mam dookola siebie sporo, nie narzekaja akurat w temacie sportowym, wiec przyjelam, ze sie da cos znalezc; czasem slysze wrecz zadowolonie ze takie noosy dzieciece kosztuja 60usd, a dorosle 100; pewnie, ze koszulka czy wiatrowka nike jest drozsza niz ta z lidla, ale zazwyczaj (powtarzam opinie, bo sama rzeczy nike nie uzywam) jest tez wiele lepsza;
                            bardziej narzekaja wlasnie takie z "jednym wymiarem niepasujacym do tabelki" bo to nie jest juz problem ceny (jak ta koszulka Nike, produkt jest, ale drogi), tylko jego braku;

                            btw - teraz w wielu sklepach sportowych takie koszulki ze starych kolekcji sa na wyprzedazach, 70-80zl, ciagle nie bardzo tanio, ale mniej drogo niz te 30euro;

                            Ja tam z rozmiarem 65GG
                            > akurat odziez sportowa kupowalam bez problemu, np. kurtke alpinusa i taliowana
                            > i z miejscem na biust. Z reszta ciuchow byl znacznie wiekszy problem. To co? Ka
                            > zdy ma prawo do dopasowanej odziezy, czy niektore problemy sa rowniejsze?
                            nie bardzi lapie, o co ci chodzi, ale mniejsza o to;
                            moze to kwestia pisania zamiast gadania, ale odbieram ten post jako mocno agresywny i nie bardzo wiem, co taka reakcje wywoluje?
                            Mam wrazenie ze czesto zamiast spokojnej dyskusji i wymienienia sie pogladami, gdzie i co sie da dostac, a czego brakuje, poziom emocji wzrasta niewspolmiernie do tematu. Naprawde mi przykro mi, ze twoja kolezanka nie ma gdzie kupic czegos, co by ja satysfakcjonowalo co do kroju, jakosci, ceny i co tam jeszcze jest dla niej wazne. Ale akurat pisze o tym, ze biegaczki dlugodystansowe radza sobie kupujac dziece ciuchy, bo takie dziewczyny znam, one sa bardzo drobne i nie narzekaja - czyli jakiejs czesci osob takie rozwiazania pasuja.
                      • pierwszalitera Re: OT "drobne" rozmiar 13.03.14, 20:09
                        turzyca napisała:

                        > Wiesz, cieszy mnie Twoje szczescie, ale moze to Ty jestes wyjatkiem? Siedze w p
                        > okoju z dziewczyna, ktora noszac rozmiar 32 i majac maly biust nie moze kupowac
                        > dzieciecych ubran wlasnie dlatego, ze one maja kroj jak dla dzieci. Ramiona, b
                        > arki, to wszystko nie pasuje.

                        Jak kupuje rozmiar 134 to faktycznie ma problemy, ale rozmiary dla dziewcząt 158, 164, 170 są szyte jak dla dorosłych. Wiem, bo kupuję czasem t-shirty na stoisku dla dzieci w H&M, bo mają częste takie zabawne i dużo mierzę. Mieszczę się zwykle w rozmiar 170 i ramiona są normalne. Na dorosłym stoisku noszę na górze rozmiar 38. Więc może niech znajoma lepiej się rozejrzy. Co do butów, to bardzo żałowałam, że dziecięcy rozmiar pewnych mokasynów marki Ecco kończył się na rozmiarze 38, a ja potrzebowałam 39. Dziecięca wersja lepiej leżała na mojej wąskiej stopie, dziecięce buty są bowiem z reguły węższe i mnie lepiej to pasowało. Więc różnie to bywa.
                        • roza_am Re: OT "drobne" rozmiar 14.03.14, 00:44
                          Dziecięca wersja lepiej leżała na mojej wąs
                          > kiej stopie, dziecięce buty są bowiem z reguły węższe i mnie lepiej to pasowało

                          No właśnie. Podstawową cechą butów dziecięcych jest ich wąskość, a nie krótkość. Dlatego mogą być one jakimś tam alternatywnym rozwiązaniem dla osób o b. wąskich stopach, ale dla przeciętnej osoby małostopej taką alternatywą nie będą (bo będą za wąskie, za płaskie i w ogóle źle leżące).
                          • pierwszalitera Re: OT "drobne" rozmiar 14.03.14, 10:25
                            roza_am napisała:

                            > No właśnie. Podstawową cechą butów dziecięcych jest ich wąskość, a nie krótkość
                            > . Dlatego mogą być one jakimś tam alternatywnym rozwiązaniem dla osób o b. wąsk
                            > ich stopach, ale dla przeciętnej osoby małostopej taką alternatywą nie będą (bo
                            > będą za wąskie, za płaskie i w ogóle źle leżące).

                            Ale my tu ciągle mówimy o niszach, bo przeciętna dorosła osoba ma rozmiar buta powyżej 35 i nie ma potrzeby sięgać po dziecięce buty. Ja zdaję sobie sprawę, że z moją wąską stopą w rozmiarze 39-40 też nie kupię sobie każdego buta, który mi się akurat podoba i pod uginającymi się półkami znajdę w jednym sezonie jedną, może maksymalnie dwie pary, przy czym muszę się dużo nabiegać, naszukać, namierzyć, robić kompromisy estetyczne i nieraz pomylić, co kończy się człapiącymi butami, obtartymi stopami oraz wyrzuconą w błoto forsą. Osoba z rozmiarem buta 35 jest pewnie w podobnej sytuacji, z możliwością skorzystania także ze stoiska dziecięcego. Ja bym się cieszyła gdybym miała taką dodatkową opcję. Podobnie jest z dorosłą kobietą potrzebującą ubrania w rozmiarze 32. To też bardzo wąska nisza i często musi być bardziej kreatywna od kobiet kupujących ślepo i tanio w Lidlu, czy Tchibo.
                            • roza_am Re: OT "drobne" rozmiar 14.03.14, 11:49
                              Osoba z rozmiarem but
                              > a 35 jest pewnie w podobnej sytuacji, z możliwością skorzystania także ze stoi
                              > ska dziecięcego. Ja bym się cieszyła gdybym miała taką dodatkową opcję.

                              O to chodzi, że nie. Wiele osób myśli podobnie do Ciebie, tymczasem w praktyce stoisko dziecięce wcale nie pomaga, a tylko dodatkowo frustruje. Co z tego, że długość buta się zgadza, skoro cała jego forma nie pasuje do dorosłej stopy. To trochę tak jakby Tobie ktoś wmawiał, że balkonetka zastąpi Ci halfa. No nie zastąpi.
                              • pierwszalitera Re: OT "drobne" rozmiar 16.03.14, 10:23
                                roza_am napisała:

                                > O to chodzi, że nie. Wiele osób myśli podobnie do Ciebie, tymczasem w praktyce
                                > stoisko dziecięce wcale nie pomaga, a tylko dodatkowo frustruje. Co z tego, że
                                > długość buta się zgadza, skoro cała jego forma nie pasuje do dorosłej stopy. To
                                > trochę tak jakby Tobie ktoś wmawiał, że balkonetka zastąpi Ci halfa. No nie za
                                > stąpi.
                                >

                                Nie zastąpi, bo ja jestem nisza, nie dogaduję się z balkonetkami. Ale dla 80% kobiet z moim rozmiarem balkonetka jest dodatkową opcją do halfa, czy innego kroju i im zastąpi.
        • bileterka Re: Maly OT 13.03.14, 18:00
          Kasico, jedna z forumek radzila wrzucic w gugla naglowek. Ja wrzucilam "Jak rynek podąża za potrzebami niewymiarowych Polaków" i z takiego linka mozna bez problemu wejsc i przeczytac caly artykul.

          Jeden edukacyjny komentarz juz jest.
          • kasica_k Re: Maly OT 13.03.14, 18:07
            Dzięki, już mi się udało :) A komentarz bardzo sensowny.
      • darchangel Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 17.03.14, 18:33
        maith napisała:

        > Kurcze, zupełnie jak z jakiegoś science-fiction o świecie klonów: "Świat został
        > stworzony dla ludzi o normalnych rozmiarach".

        No mnie to zdanie też zszokowało. Jakby to tabela rozmiarów wyrokowała o tym, kto jest normalny, a kto mutantem.

        > I ten fragment o biustach jak przeklejony sprzed przynajmniej 5 lat. Biedna dzi
        > ewczyna z ledwie 65H w bluzkach i żakietach się dusi, szyje na wymiar albo prze
        > rabia (a nie może od razu kupować probiuściastych?)

        Cóż nie każdy może kupować probiuściaste. Ja nie kupuję, bo mam biust niżej, niż producent przewiduje i brzydko na mnie te koszule wyglądają. Co nie znaczy, że kupuję jakieś koszmarne wory albo się duszę i płaczę; znalazłam koszule odpowiadające moim potrzebom i wymiarom, marynarkę też znalazłam - nie ma ani wiszenia, ani duszenia. Jak ktoś chce narzekać, to zawsze znajdzie powód, jak ktoś chce się ubrać, to znajdzie ciuchy. Jak nie od probiuściastej firmy, to od sieciówki (w sieciówkach sytuacja wygląda lepiej, niż 5 lat temu).
        I serio, wolę poświęcić dzień na grzebanie w sieciówkach, niż kupienie czegoś, a potem przerabianie. Wolę mieć gotowe od razu. ;)
        • madzioreck Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 17.03.14, 23:45
          Jak ktoś chce narzekać, to zawsze znajdzie powód, jak ktoś ch
          > ce się ubrać, to znajdzie ciuchy. Jak nie od probiuściastej firmy, to od sieció
          > wki (w sieciówkach sytuacja wygląda lepiej, niż 5 lat temu).
          > I serio, wolę poświęcić dzień na grzebanie w sieciówkach, niż kupienie czegoś,
          > a potem przerabianie. Wolę mieć gotowe od razu. ;)

          Taaa... gorzej, jak poświęcasz dzień, dwa, trzy, dziesięć i jesteś coraz bliższa płaczu, bo nie jesteś w stanie kupić niczego, w czym wyglądasz choćby znośnie, bo masz na przykład rozmiar biustu 32JJ. Pokaż mi sieciówkę, w której kupisz koszulę, marynarkę - i nie chodzi mi o rozmiar 48, żeby zapakować biust, takie też przerabiałam, kiedy musiałam mieć białe koszule i kostiumy do pracy, a nic na mnie nie było. A że wyglądałam w tym jak 7 nieszczęść w 7 miesiącu ciąży (nie żebym miała coś przeciw ciążowym brzuchom - ale w ciąży jako żywo nie byłam) i z garbem na plecach, to co tam. Aż tak się sieciówki nie zmieniły, o ile mi wiadomo. Trochę się więc nie zgodzę, że kto chce, ten znajdzie, a kto nie chce, narzeka.
          • darchangel Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 19.03.14, 08:35
            Racja, w przypadku naprawdę dużego biustu jest problem. Ale w przypadku tego nieszczęsnego 65H nie ma tragedii.
    • martvica Mnie jeszcze zastanawia 13.03.14, 11:03
      czy chodzi o polskie 65H, czy brytyjskie.
      • indigo-rose Re: Mnie jeszcze zastanawia 13.03.14, 20:37
        No polskie 65H to nie jest jakiś duży biust, sama miałam jakąś tam Milenę w 65G, ale krój mi nie bardzo.
    • dora.103 Re: "Polityka" zatrzymana w rozwoju 16.03.14, 01:11
      W Polsce panuje moda na chudosc, to co piekne ma rozmiar s a jeszcze piekniejsze -xs. Rozmiar m jest jeszcze konfekcyjnie dostepny,troche l tez. Ale biada ludziom spoza tabelki,grubszym,nizszym, z wiekszym biustem itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka