Dodaj do ulubionych

Wiosennie :)

13.02.06, 19:40
Drogie dziewczęta, przepraszam za może niedyskretne pytanie
(zapewniam że sam trochę się rumienię) ale ten problem nie
daje mi spokoju odkąd pamiętam. Ponadto powodują mną wyłącznie
niegroźne intencje bo na przykład tęsknota przemożna za wiosną,
cieplutką wiosną, albo i latem nawet.
Otóż chodzi o to żebyście uświadomiły mnie w kwestii
skaczących piersi :) Tak, własnie o to chodzi, zatęskniłem
za wiosenno-letnimi wzruszeniami. Zachodzę bowiem w głowę -
całkiem poważnie - a problem ten wynika z obserwacji
dlaczego niektórym dziewczetom, kobietom, piersi skaczą gdy
stawiają energiczne kroki na ulicy a innym - nie. Kwestia
wielkości biustu zdaje się nie mieć tu znaczenia ponieważ:

- przy tej samej (optycznie - tylko tak to potrafię ocenić)
wielkości biustu jedne piersi skacze inne nie
- czasem małe piersi bardzo skaczą a duże są dostojne i nieruchome

Zakładam oczywiście, że rozpatrujemy przypadki pań, które
noszą biustonosze (raczej większość przytłaczająca nosi).
Co zatem powoduje, że piersi różnie się zachowują ? że jedne
są grzeczne a inne niegrzeczne ? Czy rodzaj, krój, sztywność
biustonosza ? A może to zależy, nie wiem jak to ujać, od
"konsystencji" biustu ? Jednę są bardziej miękkie, drugie
może sprężyste... Tak to sobie wyobrażam, niestety
organoleptycznych badań przesiewowych nie przeprowadzałem,
bo skad tu grant naukowy wziąć ? ;) Dalej poczyniłem
obserwację nastepującą: piersi skaczą w różny sposób.
Niektóre widocznie są koleżankami na całe zycie,
papużkami-nierozłączkami bo robią to w tandemie i
synchronicznie. Inne niby też ale jaby trochę nierówno, całe
są rozedrgane i sprawia to wrażenie małego bałaganiku.
Następnie rozróżnić można zasadniczo dwa style: pierwszy -
zziębnięty psiak prosto z deszczu w zimny dzień, lubo
galaretka na talerzu czyli szybkie, błyskawiczne drgania o
niewielkiej raczej amplitudzie oraz okręt na sztormowej fali
- skoki o dużym wychyleniu, wszelako powolne.
Czy możecie oświecić mnie w tej palącej kwestii ? Stanik czy
"konsystencja" ? A może krok, sposób w jaki się chodzi ?
Zdecydowanie, stawiając kroki niczym zołnierz lub leciutko jakby płynąca
rusałka...
Jak to jest ?

Pozdrawiam słonecznie :)
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: Wiosennie :) 13.02.06, 20:05
      Panie mpingo ciekawski :) rownianie owo rozwiazuje sie nastepujaco:
      zle dobrany stanik=skaczace piersi

      (swoja droga: chialabym miec takie problemy :P)
      • mpingo Re: Wiosennie :) 13.02.06, 20:54
        Nie jestem pewien czy to nie nazbyt łatwe rozwiązanie.
        Mam na uczelni koleżankę, czesto wystepującą w stroju
        biznesowo-służbowym z odrobiną wyrafinowania czyli prozaicznie
        mówiąc garsonka + biała przezroczysta bluzka a pod nią stanik.
        Otóż jej biust nie jest wielki ale nad podziw ruchliwy, no żywe srebro
        moznaby rzec. Bieliznę, mam wrażenie nosi bardzo dobrze dopasowaną co
        przy jej rozmiarze chyba nie jest trudne, zresztą plastycznie wszystko
        wygląda jak z żurnala mód (a koronki zapierają dech w piersiach - moich
        ma się rozumieć tym razem). Jednak mimo dopełnienia wszystkich procedur
        bieliźnianych i sprzyjających warunków biologicznych piersiątka owe są
        wprost nieposkromione, one szaleją gdy właścicielka idzie korytarzem !
        To chyba nie kwestia biustonosza.
    • gonia28b Re: Wiosennie :) 13.02.06, 20:48
      Coś już kiedyś na ten temat tutaj było. Zajrzyj do tego wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=29070448&a=29070448
      A swoją drogą to też marzę o wiośnie i o tych znacznie cieplejszych dniach,
      kiedy będę mogła kusić czymsik kołyszącym się pod odzieniem ;-)
      • mpingo Re: Wiosennie :) 13.02.06, 20:57
        Ojej ! To panie robią to z premedytacją ???
        Myślałem, że to przypadłość mimowolna a nawet wstydliwa...
        Jesli z premedytacją to trzeba wiedzieć co nalezy zrobić aby
        pożądany efekt uzyskać :)
        • gonia28b Re: Wiosennie :) 13.02.06, 21:07
          Osiągnięcie odpowiedniego efektu mam wytrenowane ;-)

          I robię to z premedytacją tylko i wyłącznie wtedy gdy chcę wywrzeć odpowiednie
          wrażenie na moim M.
          • mpingo Re: Wiosennie :) 13.02.06, 21:10
            Zatem mam do czynienia z ekspertką. Co pani docent stosuje:
            z rozmysłem żle dobraną bieliznę, umiejętne operowanie gibkim
            ciałem czy "samo się tak jakoś robi" ?
            • gonia28b Re: Wiosennie :) 13.02.06, 23:26
              A sio! ze źle dobraną bielizną. Nie dość, że nie wygodna, to efekt... raczej
              mierny. Lepiej chodzić bez biustonosza niż w źle dobranym - i właśnie czasami
              ten "chwyt" stosuję. Wszystko zależy od okoliczności.
              W pozostałych przypadkach: odpowiedni biustonosz do odpowiedniego stroju.
              Liczy się efekt końcowy :-))
              • mpingo Re: Wiosennie :) 15.02.06, 11:43
                Przypominam, że to forum dla (szczęsliwych) posiadaczek dużych piersi
                a tu wyznanie o nienoszeniu stanika ??? To jest sprowadzenie powszechnego
                zagrożenia zagrożone paragrafem ! Przeszła, a za nią "męski ściele się trup" ?
                • gonia28b Re: Wiosennie :) 16.02.06, 15:30
                  Drogi Mpingo.
                  Nie rozumiem dlaczego doczepiłeś się akurat tego nienoszenia biustonosza.
                  Jestem posiadaczką, oczywiście szczęśliwą, dużego - może nie bardzo dużego -
                  ale wystarczająco dużego biustu.
                  Moje wynurzenie o nienoszeniu biustonosza wynikło w związku ze źle dobranym
                  biustonoszem. Nie ma bowiem nic bardziej niewygodnego i tragicznego dla biustu
                  jak źle dobrany biustonosz. Naprawdę lepiej jest wtedy bez.
                  A skoro taki sympatyczny "wiosenny" temat... wyjechałam więc z jedną moich
                  ulubionych "metod" na mojego męża, którą stosuję tylko i wyłącznie dla niego i
                  tylko czasami.
                  A przyszło mi też do głowy, że forumowiczkom, zwłaszcza singielkom, taka
                  drobna "rada" może się też przydać.
                  Ale oczywiście najlepszy jest dobrze dobrany biustonosz.
                  • mpingo Re: Wiosennie :) 16.02.06, 22:35
                    Acha, rozumiem - tylko dla jego oczu. Pochwalam, gratuluję, zazdroszczę.
                    Czy w programie występu jest również taniec biustu ? To moja robocza
                    nazwa nawiązująca do tańca brzucha, podobno istnieje taki gatunek
                    sztuki polegający na poruszaniu biustem w rytm skocznej muzyki :)
                    • drzazga1 Re: Wiosennie :) 17.02.06, 02:32
                      W tancu brzucha istnieje ruch zwany "shimmies", po naszemu "trzesiawka"
                      vel "galareta":)))), wykonywac go mozna roznymi czesciami ciala, biustem tez:)

                      Przypomina mi sie, jak moja nauczycielka Egipcjanka zawsze mnie kazala
                      prezentowac go nowym kursantkom dla lepszego zobrazowania techniki:))))
                      • mpingo Re: Wiosennie :) 17.02.06, 10:25
                        Ale mnie zaskoczyłaś ! To w Polsce mamy tancerki brzucha ! Skąd to
                        się u nas wzięło ? Jaki jest cel ? Czy mamy w kraju sułtana-anonima
                        z serajem i damską "załogą" ? ;) Czy obecnie taniec brzucha ma zupełnie
                        inną funkcję - moze to rodzaj aerobicu ?
                        Jedno jest pewne, arabowie wiedzieli co w kobiecie jest piękne - o ile
                        wiem tancerka musi posiadać leciuteńko krągły brzuszek, tak minimalnie
                        a nie być posiadaczką drewnianej dechy lub wręcz zapadłej wklęsłości
                        jaka obowiązuje we współczesnym pożal się boże wzorze sylwetki.
                        Drzazgo, czy to działalność typu hobbistycznego uprawiana jak szydełkowanie
                        w czterach ścianach, czy występujesz gdzieś ?
                        "Trzęsiawka" musi być oszałamiająca ! :))
                        • drzazga1 Re: Wiosennie :) 18.02.06, 02:10
                          mpingo napisał:

                          > Ale mnie zaskoczyłaś ! To w Polsce mamy tancerki brzucha ! Skąd to
                          > się u nas wzięło ? Jaki jest cel ? Czy mamy w kraju sułtana-anonima
                          > z serajem i damską "załogą" ? ;)

                          No pewnie, ze mamy, calkiem sporo. Wzielo sie stad, ze meska polowa ludzkosci
                          nie chce tanczyc w parze, wiec co bylo robic, trzeba sobie radzic;) ja sie
                          przerzucilam na bellydance. Jak zaczynalam jakies cztery lata temu nauke
                          jeszcze byl malo popularny, teraz nastala moda (oby trwala wiecznie)
                          Sultan zbankrutowal (stroje sa bardzo drogie, a rozumiesz, kazda odaliska
                          chciala miec ladniejszy od innych...)


                          Czy obecnie taniec brzucha ma zupełnie
                          > inną funkcję - moze to rodzaj aerobicu ?

                          Aerobiku?!?!!... a zgin, przepadnij, profanie, a kysz!


                          > Jedno jest pewne, arabowie wiedzieli co w kobiecie jest piękne - o ile
                          > wiem tancerka musi posiadać leciuteńko krągły brzuszek, tak minimalnie
                          > a nie być posiadaczką drewnianej dechy lub wręcz zapadłej wklęsłości
                          > jaka obowiązuje we współczesnym pożal się boże wzorze sylwetki.

                          Tancerka musi przede wszystkim "czuc" swoje cialo, miec nad nim kontrole, musi
                          byc gietka i silna - ale nie moze miec widocznych miesni ani kosci. Przyznaje,
                          z moich obserwacji wynika, ze znacznie ladniej tancza i maja wiecej gracji
                          dziewczyny zbyt okragle w porownaniu do wspomnianego "wzoru"


                          > Drzazgo, czy to działalność typu hobbistycznego uprawiana jak szydełkowanie
                          > w czterach ścianach, czy występujesz gdzieś ?
                          > "Trzęsiawka" musi być oszałamiająca ! :))

                          Nie wystepuje z prozaicznego powodu - w odpowiednim momencie nie mialam
                          odpowiedniej ilosci biletow Narodowego Banku Polskiego do zainwestowania w
                          lekcje i stroj - jedno i drugie to dosc kosztowna sprawa. Nic nie szkodzi, w
                          kwestii nauki i tak mam z gorki (pare lat nauki tanca towarzyskiego,
                          szczegolnie latino), stroj sama sobie wyprodukuje - choc biorac pod uwage koszt
                          surowcow wyjdzie finansowo na to samo co gotowy, ale za to bedzie
                          niepowtarzalny:)
                          A wystepy... moze kiedys zorganizuje;)
                          • mpingo Re: Wiosennie :) 19.02.06, 23:21
                            > Wzielo sie stad, ze meska polowa ludzkosci
                            > nie chce tanczyc w parze, wiec co bylo robic, trzeba sobie radzic;)

                            Czy imperatyw tańczenia jest tak silny, że "ni można" wytrzymać bez ?

                            > Sultan zbankrutowal

                            I dobrze, na pohybel ! Teraz byle męski łachnyta, jeśli tylko podbiegnie, poprosi i ujmie ciasni, jak się nalezy w tańcu będzie się czuł jak sułtan :)
                            • drzazga1 Re: Wiosennie :) 20.02.06, 04:07
                              mpingo napisał:

                              > > Wzielo sie stad, ze meska polowa ludzkosci
                              > > nie chce tanczyc w parze, wiec co bylo robic, trzeba sobie radzic;)
                              >
                              > Czy imperatyw tańczenia jest tak silny, że "ni można" wytrzymać bez ?

                              <taktaktak>
                              chlip..chlip...chlip...


                              >
                              > > Sultan zbankrutowal
                              >
                              > I dobrze, na pohybel ! Teraz byle męski łachnyta, jeśli tylko podbiegnie,
                              poprosi i ujmie ciasni, jak się nalezy w tańcu będzie się czuł jak sułtan :)


                              Pracowitosc powinna byc nagradzana:)
      • kasia-78 Re: Wiosennie :) 20.02.06, 18:51
        Hahaha, rzeczywiście zadziwiająca koincydencja spostrzeżeń :)
        Chyba mam męskie oko na te sprawy :) Niestety lub stety usiłuję również dociec fenomenu skaczacych piersi i wcale nie pomaga mi w tym fakt, iż mój biust jest rączy i figlarny i lubi sobie pohasać bardzo.
        A gonia jak zawsze skora do figlików, psotka jedna ! Jak kocię, dać wełenkę i szaleństwo :)))) Męża kusić, drażnić kołysaniem słodkości ?!
        Ale wiecie, mam koleżankę ze studiów, która naprawdę takie wabiki stosuje z pełną premedytacją. Nie zakłada stanika (a ona to ma naprawdę wieeelki biust, jak starletka filmowa, nie to co ja), do tego prześwitująca bluzka z dekoltem do pępka no i dosłownie broń masowego rażenia. Kiedyś przysiadł się do nas w bufecie uczelnianym dziekan, wiekowy bardzo człowiek, już emerytowany a ona jak zaczeła się prężyć, nad stołem pochylać (można było zajrzeć głęboko aż do pępka). Prześwitujące sutki to normalka. Podziwiam i jestem przerazona - dwa w jednym :)
        • gonia28b Re: Wiosennie :) 20.02.06, 21:40
          kasia-78 napisała:

          > a ona jak zaczeł
          > a się prężyć, nad stołem pochylać (można było zajrzeć głęboko aż do pępka).
          Prz
          > eświtujące sutki to normalka. Podziwiam i jestem przerazona - dwa w jednym :)

          Nie no, do figli to ja skora jestem - fakt. Ale ta Twoja koleżanka toż to istną
          perwersję stosuje. No, ale to chyba nie jest jej sposób na jakieś zaliczenie
          lub egzamin - tak myślę.
          • kasia-78 Re: Wiosennie :) 20.02.06, 22:39
            Perwersja 100%. Z tym że dziwnie jakoś, bo ona chłopca nie ma...
            A ten dziekan nie był akurat z naszego wydziału. To przypadek, że został jej ofiarą :)
    • drzazga1 Re: Wiosennie :) 14.02.06, 00:38
      Wplyw maja:
      - rodzaj stanika
      - wielkosc
      - konsystencja
      - sposob poruszania sie wlascicielki

      Przy odpowiednim staniku to nawet F/G w czasie jazdy terenowka po wybojach
      trzyma sie klatki - podskakuje calosc osoby wlascicielki, a nie biust
      oddzielnie:)

      Co do sposobu chodzenia to sporo od niego zalezy (czasem drobna dziewczyna
      stawia stopy z naciskiem nosorozca), generalnie dobrze wyszkolone;) dziewczyny
      nawet na szpilkach chodza tak, ze kolysza im sie biodra, a od talii w gore
      cialo jest ustabilizowane.
      • mpingo Re: Wiosennie :) 15.02.06, 11:40
        > Co do sposobu chodzenia to sporo od niego zalezy (czasem drobna dziewczyna
        > stawia stopy z naciskiem nosorozca), generalnie dobrze wyszkolone;) dziewczyny
        > nawet na szpilkach chodza tak, ze kolysza im sie biodra, a od talii w gore
        > cialo jest ustabilizowane.

        Bardzo dobrze że wprowadziłaś nowy, ważny element. Buty, szpilki, trzeba nad tym trochę popracować. W przeciwieństwie jednak do ciebie Drzazgo, odnosze wrażenie że biuściate harce wzmagają sie właśnie wskutek chodzenia na obcasach. Ale może tylko wysokich ? Trzeba bedzie się przyjrzeć...
        • drzazga1 Szpilkowo;) 17.02.06, 02:30
          Komu sie wzmagaja ten nie umie na obcasach chodzic:D, a jesli chodzi to po
          trochu niszczy sobie kolana i kregoslup.
          I prosze sie nie klocic z wybitnym ekspertem - praktykiem (praktyczka :))))


          Moje ukochane obuwie to klasyczne cieniutkie szpilki, fason taki jak do tancow
          towarzyskich latino (pare lat nauki i regularny fiol na tym punkcie), mam dobre
          oko i umiem w sklepie wybrac piekne i wygodne buty na 10-cm obcasie. Na
          pocieszenie powiem, ze znalezc takie to sztuka porownywalna ze znalezieniem
          dobrego stanika.

          Do tego wlasciwa technika chodzenia: praktycznie bez uginania kolan, ruch
          bierze sie z bioder:), cialo nie podskakuje z kazdym krokiem w gore, wiec biust
          automatycznie tez nie "potakuje":), chodzic trzeba miekko jak kotek:), bo nie
          dosc, ze to suuuper wyglada to i kregoslup ozczedza. Moglabym prowadzic kursy;)
          • mpingo Re: Szpilkowo;) 17.02.06, 10:30
            Drzazgo, jesteś wprost niesamowita ! Najpierw taniec brzucha, teraz
            dziesięciocentymetrowe obcasy i ruch brany z bioder skutkujący kociej
            miękkości chodem. Proszę, nie pisz tylko, że masz w zwyczaju chodzić
            w skórzanych strojach bo to byłoby dla mnie już zbyt wiele. :)))
            • drzazga1 Re: Szpilkowo;) 18.02.06, 02:13
              Dziesiec centymetrow to wcale nie jest taka oszalamiajaca wysokosc;>
              skorzane stroje - a serce masz zdrowe? cisnienie w normie? Nie chce miec nikogo
              na sumieniu:PPPP
          • butters77 Re: Szpilkowo;) 18.02.06, 04:56
            drzazga napisala:

            > chodzic trzeba miekko jak kotek:), bo nie
            > dosc, ze to suuuper wyglada to i kregoslup ozczedza. Moglabym prowadzic kursy;)
            >

            Drzazgo, a gdzie mozna sie do Ciebie zapisac na kurs??:)) Bo ja chodze na
            obcasach koslawo (wiec prawie nie chodze - i kolko sie zamyka;)
            • drzazga1 Re: Szpilkowo;) 18.02.06, 19:47
              Wpadnij na weekend w okolice Dublina jesli Ci zalezy na czasie;), w warszawie
              bede prawdopodobnie dopiero w kwietniu chlip...;)

              A tak powaznie to moge Ci dokladnie opisac technike ruchu, juz to kiedys
              robilam na ktoryms forum. Ja nauczylam sie chodzic na szpilkach przy okazji
              nauki tanca towarzyskiego, bo prawie od razu zainwestowalam w profesjonalne
              butki zamiast meczyc sie w takich ze zwyklego sklepu - panujaca wowczas moda na
              koszmarne obcasy "listewki" zostala wymyslona przez wyjatkowego sadyste-
              mizoginiste, zeby on z piekla nie wyjrzal.


              Ps. A co Ty tak wczesnie wstajesz?;>
              • butters77 Re: Szpilkowo;) 18.02.06, 21:18
                Opisz, plizzz - to niby off topic, ale kazdej biusciastej sie przyda;)
                Moze przy odrobinie staran usa mi sie przekuc Twoje teorie na praktyke:)

                > koszmarne obcasy "listewki" zostala wymyslona przez wyjatkowego sadyste-
                > mizoginiste, zeby on z piekla nie wyjrzal.

                :))))))

                > Ps. A co Ty tak wczesnie wstajesz?;>

                Ja nie wstaje, ja w weekendy o tej porze spac chodze:)
                • amarandyna Re: Szpilkowo;) 19.02.06, 19:44
                  Ja się dołączam do prośby - jak wyczaić wygodne szpilki? Bo dla mnie chodzenie
                  na obcasach to tortura porównywalna do hiszpańskiej tortury wodnej :)
                  • mpingo Re: Szpilkowo;) 19.02.06, 22:59
                    A to nie o zadawanie mąk kobiecie chodzi dla rozkoszy oczu męskich ? To chyba sens... :P
                    • gonia28b Re: Szpilkowo;) 20.02.06, 10:44
                      Noooo, prawdziwe poświęcenie ;-)
                  • drzazga1 Re: Szpilkowo;) 20.02.06, 04:10
                    Ok, no to wyprodukuje jutro nastepna instrukcje, choroba, zaczynam sie czuc jak
                    mistrzyni wiedzy tajemnej;))))

                    Uprzedzam, ze to nie jest latwe, taka nauka korespondencyjna, ale sprobowac
                    mozemy.
                    • gonia28b Re: Szpilkowo;) 20.02.06, 10:48
                      Ja tez, ja tez poprosze o instrukcje.
                      Prawdziwa guru nasza jestes, Drzazgo :-)))
                      • kasia-78 Re: Szpilkowo;) 20.02.06, 18:52
                        Wszystkie czekamy:) Drzazga rulez, drzazga mastah, drzazga forever ! :)))
                        • butters77 Re: Szpilkowo;) 20.02.06, 19:09
                          Haha, i mamy pospolite ruszenie!:) BIUSCIASTE NA OBCASACH RULEZZZ!:)))
                          • drzazga1 Szpilki - jak wybrac 21.02.06, 00:46
                            Bedzie kawalkami pisana, czesc skopiowalam z dawniej wyprodukowanego tekstu,
                            dlatego sa polskie literki.

                            Chetnie zilustrowalabym tekst odpowiednimi obrazkami (moje buty posluzylyby za
                            ilustracje), ale nie mam ich gdzie umiescic, ktos musialby uzyczyc mi strony
                            www, podobno jakos umieszcza sie obrazki na imageshack, ale nie mam pojecia jak.


                            Noszenie butów na szpilce nie musi nie musi byc tortura pod jednym warunkiem:
                            to muszą być dobre buty. Kupienie takich, graniczy z cudem;) a wysoka cena
                            wcale nie gwarantuje jakości.
                            Z własnego doświadczenia wiem, że możliwe jest zrobienie ślicznych i stabilnych
                            pantofelków na wysokiej, cieniutkiej szpileczce (flek wielkości paznokcia na
                            moim serdecznym palcu) - np. buty do tanca towarzyskiego. Kilka ladnych lat
                            temu zrobiłam sobie na zamówienie parę i po raz pierwszy założyłam na wybitnie
                            tanecznego Sylwestra - prawie 13 godzin zabawy,w tym ok. 9 godzin tańca. Nawet
                            maleńkiego otarcia, stopy nie bolały WCALE, a filigranowa bynajmniej nie jestem.

                            Kiedyś na zajęcia zapomniałam obuwia i musiałam tańczyć w normalnych
                            pantoflach, w których chodzę po ulicy. Katorga, nie czułam parkietu, miałam
                            trudności z utrzymaniem równowagi, o mało kostki nie zwichnęłam. Do dobrego
                            łatwo sie przyzwyczaić:)
                            ----------------------------------------

                            Po czym rozpoznac (ze sporym prawdopodobienstwem trafienia;)) ze buty na
                            wysokim, waskim obcasie sa dobrze skonstruowane:

                            Obcas jest w ksztalcie klasycznej szpilki - tzn. patrzac z boku znajduje sie
                            blizej srodka stopy, jesli jest cofniety na sam brzeg (do piety) - nie kupowac!
                            W takim bucie bardzo zle rozkladaja sie naprezenia przy chodzeniu, srodek
                            podeszwy zapada sie (a tam jest najwiekszy nacisk ciezaru ciala), stopy bola, a
                            sam obcas wylamuje do tylu - szczegolnie odczuwalne, jesli idzie sie po chocby
                            minimalnej pochylosci w dol.

                            Jesli obcas jest waski patrzac z boku, a szeroki patrzac od strony piety - nie
                            kupowac! Takie dziwolagi wymyslono kilka lat temu (tworcy zycze uzytkowania
                            wynalazku przez 8 godzin dziennie...), teoretycznie mialo byc w nich latwiej
                            chodzic niz na szpilkach klasycznych. Praktycznie jest odwrotnie.

                            Postawic buty na stole, na wysokosci wzroku i przyjrzec sie im z boku - jesli
                            podeszwa w okolicach palcow zadziera sie do gory (zwlaszcza buty z czubem), a
                            obcas nie stoi plasko cala powierzchnia fleka, w ogole jesli but sam z siebie
                            nie stoi stabilnie - mocno sie zastanowic nad zakupem.
                            Potem nacisnac silnie reka mniej wiecej posrodku podeszwy - jesli obcas ucieka
                            w tyl, a czubek zadziera sie do gory - nie warto kupowac.

                            KONIECZNIE - jesli obcas nie jest szerokim klockiem musi posiadac tzw. laweczke
                            (oj, przydaloby sie zdjecie) - czyli w gornej czesci, tam, gdzie jest
                            przymocowany do podeszwy musi miec plaskie rozszerzenie w kierunku srodka buta
                            zwiekszajace powierzchnie przylegania do podeszwy.

                            Po przymierzeniu:

                            Zawsze zwracac uwage, czy but nie jest za waski - jesli sciska stope u nasady
                            palcow - nie kupowac za zadna cene! Jesli uciska duzy palec (z boku badz od
                            gory) - nie kupowac! W obu przypadkach noszenie zaowocuje od razu bolem stop
                            (beda sie stykaly z podlozem tylko czescia powierzchni), a w dluzszej
                            perspektywie haluksami i znieksztalceniami paznokci - moja siostra w ten sposob
                            sobie zalatwila wrastanie paznokcia, no ale ona zawsze wiedziala lepiej, wiec
                            teraz cierpi.
                            I nie dac sobie wmowic, ze "To skora, rozciagnie sie". Owszem, skora jest
                            plastyczna, ale po pierwsze oplacimy to okaleczeniem, po drugie - rozciagana na
                            sile skora traci na wytrzymalosci i urodzie.

                            Szkodliwosc "czubow" polega wlasnie na zbytnim sciesnieniu butow, nie na
                            wydluzeniu noskow (kto te buty konstruuje????), choc przyznam, ze sama nie
                            lubie przesadnie wydluzonych - gorzej sie chodzi, a w miare uzytkowania na
                            skorze butow powstaje brzydkie zalamanie.


                            O tym, ze nowe buty trzeba mierzyc po poludniu, kiedy stopy sa troche zmeczone
                            nawet nie wspominam, bo kazdy wie:)
                            W mierzonych butach w miare mozliwosci nalezy przejsc jak najdluzszy dystans po
                            urozmaiconym podlozu, zrobic obrot, wspiac sie pare razy na palce... a i tak
                            ostateczna weryfikacja nastepuje po przejsciu pierwszego kilometra.

                            Co do sandalkow - zaprezentuje tu dosc kontrowersyjny poglad, ze nalezy je
                            mierzyc na GOLA stope (czyli tak, jak docelowo beda noszone), wiem, grzybica,
                            bakterie...hmm... a niby cieniutka ponczocha do mierzenia ma stanowic ochrone?

                            Acha - w porzadnych szpilkach przy chodzeniu fleki scieraja sie w niewielkim
                            stopniu.

                            ----------------------------------------
                            Co warto zrobic z zakupionymi butami:

                            Rozmawiałam kiedyś na ten temat z pewnym starszym panem fachowcem i
                            dowiedziałam się, że właściwie wszystkie buty, które kupujemy w sklepie,
                            należałoby najpierw zanieść do szewca, żeby skrócił obcasy mniej więcej o 6 mm
                            i oczywiście zmienił fleki, bo ten parszywy plastik, który zakładają firmowo,
                            oprócz tego, że ściera się natychmiast, to jeszcze jest sztywny, zamiast
                            amortyzować, "oddaje" wstrząs przy zetknięciu z twardym podłożem.
                            A skrócenie obcasa bierze się stąd, że przy projektowaniu danego fasonu
                            inżynier obuwnik, który nigdy w życiu sam nie zrobił pary butów, nie bierze pod
                            uwagę właściwości materiału. Skóra najpierw jest naciągana na kopyto i wtedy
                            wygląda w porządku, ale po zdjęciu odrobinę się kurczy. Efekt: źle ustawiony
                            obcas, chodzić w tym niewygodnie, stopy się bardzo męczą, usztywnione w
                            nienaturalnej pozycji puchną, a sam obcas łatwo wyłamuje.


                            W ogóle mam patent na uzdatnienie nowych butów ale dotyczy raczej czółenek i
                            ew.sandałków na skórzanej podeszwie, nie butow zimowych: oprócz zmiany fleka na
                            taki, ktory nie jest nedznej jakosci plastikiem proszę o podklejenie
                            spodów warstewką mikrogumy, tak sie nazywa to tworzywo, koszt ok. 30 zł, a
                            chodzi sie o wiele wygodniej.
                            Mikroguma lekko amortyzuje przy chodzeniu po ulicy tyle, że z czasem się nieco
                            ściera, za to po parkiecie się nie ślizgam zupełnie. W ogóle są różne rodzaje
                            tej mikrogumy, im bardziej miękka, tym bardziej "tępa" tzn. antypoślizgowa i
                            różne kolory (czarna, beżowa, biała) .

                            Do butow z cienka podeszwa mozna kupic Party Feet Scholla (ok. 26 zl), takie
                            kawalki przezroczystego silikonu, ktore uklada sie pod przednia czescia stopy.

                            ---------------------------------------------
                            Buty taneczne

                            Muszą być specjalnie skonstruowane (podlegaja ogromnym naprezeniom), obcas
                            ustawiony tak, żeby ciężar ciała rozkładał się odpowiednio, podeszwa pod
                            palcami i śródstopiem jest mięciutka i elastyczna, ze specjalnej skóry tzw.
                            łosiówki (jakby gruby zamsz)lub z mikrogumy, bo stopa tancerki (i tancerza też:-
                            )) cały czas pracuje i sztywna by szybko pękła, za to mniej więcej od połowy
                            długości do pięty taki bucik jest ekstra wzmocniony, niestety, z zawodu nie
                            jestem szewcem ;-)i nie potrafię podać szczegółów technicznych.
                            Taka konstrukcja sprawia, ze stopy przy kazdym ruchu pracuja, co zapobiega
                            uczuciu ciezkosci i puchnieciu nog (miesnie pompuja limfe). Mnie stopy spuchly
                            raz w zyciu, kiedy przez ponad 12 godzin w czerwcowym upale nosilam sandalki na
                            grubym koturnie, brrr, nigdy wiecej!


                            Jeżeli bucików na szpilce potrzebujesz okazjonalnie, do np. na imprezy,
                            możesz kupić w sklepie z artykułami tanecznymi za ok. 150 zł., są
                            gładkie zwykłe czółenka - do standardu i tzw. do łaciny, takie delikatne
                            sandałki z zakrytą piętą (takie lepiej trzymają stopę) na ogół dwa rodzaje -
                            "motylki" i z paseczkami skrzyżowanymi wokół kostki (w takich tańczą osoby już
                            zaawansowane, ale tylko chodzić to co innego),ilość fasonów niestety
                            ograniczona, kolorów też, na pewno czarne, białe, beżowe, złote i srebrne, ew.
                            można kupić butki z bialej satyny, dokupujesz taką farbkę w proszku,
                            odpowiednio rozcieńczasz wodą i malujesz pod kolor kreacji - polecam obejrzenie
                            turnieju tańca towarzyskiego (bywają na Eurosporcie).

                            Obcasy są różnego rodzaj
                            • drzazga1 Szpilki - jak chodzic 21.02.06, 01:35
                              Zaloz buty:) i sie WYPROSTUJ.

                              Sylwetka ma wygladac tak, jakby ktos was pociagal w gore za kosmyk wlosow na
                              czubku glowy:

                              - szyja wyciagnieta, barki swobodnie OPUSZCZONE

                              - plecy wyprostowane, lopatki SCIAGNIETE - biust wypiety:)

                              - miednica - trudno mi to wytlunmaczyc bez pokazania, ma byc jakby odwrocona w
                              gore i troche podana do przodu (ktora cwiczyla callanetics lub podstawy baletu
                              wie o co chodzi), inaczej - posladki spiete i wciagniete (no, bez
                              przesady;),uwaga - to nie ma wygladac - tylek wciagniety, brzuch wypiety jak w
                              lordozie)), a brzuch wciagniety, ale osiagamy to nie za pomoca wdechu tylko
                              jakby "podciagamy" dolna czesc brzucha do gory tymi miesniami z bokow (przy
                              kolcach kosci biodrowych, nie z bokow talii), jesli ktoras cwiczyla miesnie
                              Kegla bedzie wiedziala o co chodzi), co automatycznie spowoduje

                              - napiecie miesni z przodu ud i

                              - przeniesienie czesci ciezaru ciala z piet nad przednia czesc stopy

                              Sprobujcie pochodzic w butach noszac na glowie dosc ciezka ksiazke -
                              zobaczycie, a taka postawa powoduje ustabilizowanie ciala (kiedy juz sie
                              nauczycie ja utrzymywac).

                              Technika chodu:

                              Z postawy jak wyzej wysuwamy dowolnie wybrana noge do przodu, potem druga,
                              potem znow pierwsza;PPPPP

                              A wlasnie ze bo nie!

                              Nie chodzi sie "od nog" wysuwajac najpierw stopy, a potem przesuwajac reszte
                              ciala. Przyjrzyjcie sie tancerkom - zawsze gora ciala jest leciutko podana do
                              przodu, nawet przy piruetach ruch zaczyna sie z tzw. bazy, nikt nie robi
                              najpierw zamachu noga (co najwyzej zupelnie poczatkujace i potem sie dziwia,
                              dlaczego sie przewracaja). Idziemy tak, zeby najpier powietrze rozcinal nasz
                              wyrosniety biust:))))

                              Praca nog - po kolei:)

                              Technika stawiania stop
                              - pierwsza faza ruchu - niewazne, w jakim obuwiu, najpierw podloza dotyka pieta
                              (obcas), z tym, ze przy wysokich szpilkach postawienie fleka i reszty odbywa
                              sie prawie jednoczesnie, co to nie znaczy, ze nalezy chodzic "z palcow" (z
                              palcow to chodza koniki i inne kopytne).
                              Powtarzam jeszcze raz - nie wysuwamy stopy pierwszej w przod, przy stawianiu
                              kroku OD RAZU nastepuje przeniesienie srodka ciezkosci (mamy go w okolicy
                              pepka).
                              -druga faza ruchu - oderwanie nogi "tylnej";) od podloza - odpychamy sie nia
                              mocno zginajac stope tuz za nasada palcow - ta noga nas napedza:), stopa
                              pracuje (zwroccie uwage jakie ladne wysokie podbicia maja tancerki).
                              Wazne - stopy sa ustawione tak, ze piety sa skierowane troszke bardziej do
                              wewnatrz, a palce na zewnatrz, nie odwrotnie! Przy takim ustawieniu od razu
                              poczujecie napiecie miesni po wewnatrznej stronie nogi.

                              Jak pracuje reszta nog:
                              - praktycznie NIE UGINAMY KOLAN, stabilizujemy staw kolanowy napinajac miesnie
                              wokol niego, zeby nie latal sobie niczym drazek zmiany biegow na luzie - warto
                              wziac sobie to do serca, bo uszkodzenie wiezadel lekotki jest mocno
                              nieprzyjemne, cos o tym niestety wiem....

                              - skoro nie uginamy kolan to musimy ruszac czyms innym;), czyli oslawione
                              kolysanie biodrami. Przy zachowaniu wszystkich powyzszych przykazan wychodzi
                              samo, bo inaczej sie nie da:). Kolce kosci biodrowych opisuja cos w rodzaju
                              delikatnych poziomych osemek, to nie ma byc czlapanie na sztywnych nozkach z
                              kolebaniem sie na boki a'la chodziarz


                              Nogi stawiamy wasko, moze niekoniecznie jedna przed druga, zeby slad byl w
                              jednej linii, ale wasko, zeby bylo lekko czuc prace przywodzicieli ud (miesnie
                              po wewnetrznej stronie uda).


                              Uufff...nikt nie obiecywal, ze to bedzie proste (do opisania;))
                              • klerken Re: Szpilki - jak chodzic 21.02.06, 12:26
                                Baaardzo przydatny tekst!
                                Ja chodzę tylko na szpilkach, bo jestem niska i w innych butach mnie nie widać.
                                I w ogóle uważam, że kobieta na płaskich obcasach chodzi jak kaczka -
                                przynajmniej ja.
                                Ze względu na swój wzrost niestety nie daję rady założyć szpilek 10cm :-(((

                                Często słyszę "jak ty możesz w tym chodzić?!" Jak to jak? Normalnie!
                                Ale faktem jest, że trzeba trochę w tych szpilkach pochodzić, aby ładnie się
                                poruszać.
                                Mam swoje ulubione buciki, odpowiadające powyższemu opisowi idelanych szpilek,
                                ale mam też różne paskudztwa, w których bolą mnie stopy i za każdym razem je
                                klnę.
                                Tym bardziej więc dziękuję autorce poradnika "jak kupić dobre szpilki" :-)

                                Nie przeczytałam jeszcze nauki chodzenia, ale na pewno to zrobię!

                                Drzazga rulez!
                                :-)
                                • drzazga1 Re: Szpilki - jak chodzic c.d. 21.02.06, 21:36
                                  Mam nadzieje, ze to juz bedzie zakonczenie:)

                                  Bardzo wazne jest, by przy chodzeniu na szpilkach pilnowac napiecia miesni,
                                  jesli nie ustabilizujemy stawow niedbaly krok moze skonczyc sie zwichnieciem
                                  kostki, o urazach kolan nie wspomne. Oczywiscie nie chodzi o stale maksymalne
                                  napiecie:) W zadnym wypadku nie pozwalamy nodze koslawic sie na zewnatrz,
                                  zmuszamy do pracy przywodziciele (a to jest leniwa grupa:).

                                  Niezaleznie od jakosci naszego obuwia nie polecam dlugich marszow po miescie,
                                  chodnik to nie elastyczny parkiet taneczny, twarde podloze "oddaje" a
                                  amortyzowac zwielokrotnione wstrzasy musza nasze stawy i krazki miedzykregowe.

                                  Po zdjeciu szpilek warto za kazdym razem rozciagnac miesnie lydki - lagodnie,
                                  bez dociskania na sile, bo wtedy powstaja mikrourazy wlokienek miesniowych,
                                  robimy tzw. wypad (wykrok) do przodu,stopa z tylu przylega do podlogi w calosci
                                  i delikatnie poglebiamy w dol czujac jak tyl lydek sie naciaga.

                                  Klerken, wysokosc szpilek nie zalezy od wzrostu tylko od dlugosci stopy, jesli
                                  nosisz buty nr 37 lub mniej to 10 cm na pewno bedzie za duzo.
                                  Kiedys dostalam w prezencie ksiazke gdzie byla pokazana konstrukcja buta o
                                  wysokosci obcasa prawie 20 cm i one mialy w srodku takie wypelnienie trzymajace
                                  stope niemal pionowo, no ale to byly buty dla fetyszystow (zreszta w ksiazce
                                  byly tez gorsety) i na pewno nie przeznaczone do zwyklego uzytkowania;)
                            • drzazga1 Re: Szpilki - jak wybrac c.d. 21.02.06, 21:00
                              Bo ja gapa nie zauwazylam, ze mi ucielo kawalek.

                              Obcasy są różnego rodzaju, niskie tzw. klocki dla dzieci, ok. 5 cm kubanki, 2
                              cale, 3 cale (prawie 8 cm) - wyższych chyba już nie robią - wyzszy obcas nie
                              wyeksponowalby tak dobrze ruchu, oprócz klasycznych szpileczek trafiają się
                              też "kieliszki".

                              Buty taneczne kupione w sklepie trzeba koniecznie oddać do podklejenia
                              mikrogumą (patrz mój wcześniejszy post), inaczej błyskawicznie zrobią się od
                              kontaktu z chodnikiem dziury w podeszwie.
                              Można je nosić oczywiście tylko podczas ładnej, suchej pogody.
                            • drzazga1 Zdjecia 21.02.06, 21:17
                              Poki co nie mam mozliwosci zilustrowania poszczegolnych elementow, na ktore
                              warto zwrocic uwage zdjeciami odpowiednich detali.

                              Na tej stronie sa zdjecia butow do tanga argentynskiego, ktore odpowiadaja
                              kryteriom:

                              www.victoriotangoshoes.com.ar/ZAPATOS%20DAMAS.htm
                              Jedyny fason, ktorego bym nie polecala to te z serii Nueva Coleccion, srodkowe
                              w ostatnim rzedzie, niebieskie z czarnymi lamowkami (art.8001)- wg mnie maja
                              bardzo niewygodny obcas, jednak 100% pewnosci nie mam, bo niestety nie mialam
                              okazji przymierzyc, jednak wiadomo, ze wpadki zdarzaja sie i fachowcom.

                              Prawie wszystkie modele maja kryte piety, bo sa to buty taneczne. Natomiast
                              sama posiadam szpileczki Rylko o fasonie pierwszych z lewej (art.8002),
                              wysokosc cieniutenkiego obcasa 11 cm i chodzi/tanczy mi sie w nich wspaniale.
                              Nawet maja w srodku wklejony kawalek gabki na podeszwie pod futrowka
                              (wewnetrzna wysciolka buta, koniecznie powinna byc ze skory jesli bucik jest
                              bardziej zabudowany) i kupilam je za 149 zl:) - byly przecenione, widac klienki
                              przestraszyly sie obcasa:)

                              Link do strony z adresami w Polsce (gdyby ktos potrzebowal):

                              tango68pl.webpark.pl/

                              Jesli bylyby chetne to ewentualnie zdjecia detali moze by tak na blogu wkleic?
                              O ile Ansil sie zgodzi oczywiscie, badz co badz to nie jest futeral na biust:)
                              • ansil Re: Zdjecia 23.02.06, 10:13
                                drzazga- boski kurs
                                oczywiscie mozemy i buty doczepic, a co, w koncu to galeria dla nas!

                                ja osobiscie uwielbiam buty na bcasie, na plaskim zle sie czuje, tak
                                kapciowato, u mnie problem w druga strone, oprocz sportowych nie umiem plaskich
                                noscic.. no i nie daj boze spodniczki so plaskich, brrr.. kaczuchy..
                                a ze wzrostu bozia dala sporo (176) i z obcasem lubie poszalec to baardzo
                                czesto goruje nad tlumem.. no ale lubego staram sie nie przewyzszac..
    • chom2 Re: Wiosennie :) 20.02.06, 19:10
      Aż dziw bierze, iż założyciel tego wielce pouczającego watku wykazał tak
      wszechstronne doświadczenie obserwatorskie. Zaprawdę godne to podziwu.
      Ciekawe, skąd bierze materiał do prowadzenia doświadczeń? Bo w mojej okolicy
      próby statystycznej do swych rozważań by nie znalazł.
      Hmmm.... Jako przedstawicielka mniejszości biustowej, mam pomysł...
      A może by tak zorganizować WIelki Zlot WIelkich Biustów???
      Z wiosenno-partyjnymi pozdrowieniami...
      • drzazga1 Re: Wiosennie :) 21.02.06, 01:39
        Ja bardzo chetnie, jesli uda sie termin zgrac z moim przyjazdem do kraju
        (ewentualnie jesli ja bede mogala zgrac termin przyjazdu z terminem zlotu)

        Hehehehe... ale by to wygladalo:)))))))
        • butters77 Re: Wiosennie :) 21.02.06, 10:10
          drzazga1 napisała:

          > Hehehehe... ale by to wygladalo:)))))))

          Też sobie wyobraziłam..:))) Otwierają się drzwi kawiarni i do środka wpada tabun
          biuściastych;))
          • drzazga1 Re: Wiosennie :) 21.02.06, 15:38
            A po 5 minutach wszyscy kelnerzy jak wmurowani przy naszych stolikach;), po
            nastepnych 5 ekipa TV;)
            • amarandyna Re: Wiosennie :) 21.02.06, 20:08
              Dzięki za poradnik! Normalnie oświecenie przeżyłam :)))
              Drzazgo - jesteś wielka, bwanakubwa Ci robię :)
              A swoją oprócz ekipy TV - jeszcze by się przydała karetka (na wszelki wypadek,
              jakby ktoś przeżył zbyt duże wzruszenie na widok wiosennie falujących biustów w
              każdym kącie).
              • drzazga1 Re: Wiosennie :) 21.02.06, 21:47
                A oltarzyk gdzie?:PPPP
                I ofiary ze stanikow hihi, ale nie calopalne:)

                Karetka musowo, my pierwszej pomocy udzielac przeciez nie mozemy (za wielu
                chetnych);)
                • mpingo Re: Wiosennie :) 22.02.06, 00:39
                  Co to się porobiło z moim wątkiem, to się w głowie nie mieści !
                  Ale jeśli stał się od ruchomych piersi począwszy ziarenkiem, które
                  wykiełkowało takim dziełem, to bardzo się cieszę. Na zdrowie !
                  Drzazgo, nie znajduję słów... Sam opis jest imponujący a cóż dopiero
                  ujrzeć praktyczne wykonanie ! Kim ty jesteś ? Super modelką, supermenką ?
                  Chcę tam też być i żeby mnie karetka zabrała ! :)))
                  • drzazga1 Re: Wiosennie :) 22.02.06, 02:40
                    Kobieta:P
                    • mpingo Re: Wiosennie :) 22.02.06, 10:00
                      Sam nie wiem czy to bardziej męska odpowiedź czy najkrótszy poemat na świecie !
                      Przecudny poemat, który mówi wszystko. Trafiony, zatopiony. Pogotowie !!! :)
                      • butters77 Re: Wiosennie :) 22.02.06, 15:52
                        Mpingo, wiedzialam, ze wysiadziesz;) To forum tylko dla najlepszych;))
                        • mpingo Re: Wiosennie :) 22.02.06, 18:55
                          Cóż, czas spojrzeć prawdzie w oczy - dysponuję miseczką "ZERO" :(
                          Prawda jest naga ale niezbyt pociagająca :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka