Dodaj do ulubionych

głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek itd.

    • mania_aniam lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 28.08.10, 23:56
      Osoby
      C: Moja ciocia ma sklep ze stanikami za granica, rozmiarowka 75-90, A-D.
      M: Ja, uswiadomiona w lutym, pod bluzka z dekoltem Freya Charlotte 32FF.

      Siostra po przyjezdzie rodziny oglosila na forum, ze mam nowa pasje - dobieranie
      stanikow i na pewno bede probowala agitowac, choc akurat nie mialam takiego
      zamiaru, ze wzgledu na konserwatywne podejscie do sprawy cioci.

      Akt I
      kuchnia, sniadanie
      C zaglada mi pod bluzke.
      C: Ale wiesz, ze stanik nie moze tak odstawac, to NIEDOPUSZCZALNE?
      M: Siedze zgarbiona, to sie odgina, jak stoje to tak nie ma.
      C: A te ramiaczka takie grube...
      M (z usmiechem): Ciociu, ja wlasnie lubie szerokie, wiem ze dziewczyny lubia
      waskie, ale ja wole takie, daja troche retro look.
      C (po namysle): One sa okropne i z u p e l n i e nieseksowne!

      Akt 2
      Ogladam katalog na balkonetce, akurat otwarty stanik 32G.
      C: Boze! Co to sa za wielkie CYCE!
      Przypomne, ze Ciocia ma sklep z bielizna:) i 36 lat:)

      • maja_sara Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 29.08.10, 16:47
        Ja bym się troszkę z ciocią zgodziła.
        Siedząc nie wiem jak zgarbiona i skulona mam stanik przy ciele i mi
        nie odstaje nic. A ramiączka freyi to szelki, a nie ramiączka,
        seksowne nie są, to fakt. A że niektórym ta szerokość nie
        przeszkadza, to zupełnie inna sprawa.
        • mszn Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 29.08.10, 17:55
          Uważam, że nie do końca masz rację. "Seksowność" zależy od gustu i upodobań, nie
          jest czymś obiektywnym. Dlatego wydaje mi się, że wcale nie jest faktem to, że
          szerokie ramiączka Frei są nieseksowne, mimo dominacji trendu nakazującego
          ramiączkom być wąziutkimi.
          • mania_aniam Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 29.08.10, 18:42
            To ze koronka mi Charlotte odstaje w pochyleniu to nie wina za duzej miseczki,
            tylko ten kroj na moim biuscie tak ma.

            Dla mnie urok maja szerokie ramiaczka i chociaz mam kilka stanikow na
            cieniutkich wstazeczkach (la senza) to imho duzo urokliwsze sa wykonczone w
            szlaczek, biale, zakonczone urocza kokardka 'szelki' frei. I fajnie, ze uwaza
            tak samo moj chlopak:)
          • maja_sara Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 29.08.10, 19:29
            Halo, halo...
            To też napisałam-jeśli się komuś podoba, to jego sprawa. Czyli rzecz
            gustu.
            Nie zmienia to faktu, że ramiączko Freyi, to szelka. Mnie się szelki
            z seksem nie kojarzą.
            A poza tym jeśli ktoś ma wybór, bo nosi średni rozmiar miski i może
            przebierać w fasonach i kolorach stanków, a tym samym ma staniki z
            przeróżnymi ramiączkami, to i szelka raz na jakiś czas jest
            atrakcyjna, bo inna. Jeśli ktoś jest skazany tylko i wyłącznie na
            szelkę, uwierz, nie będzie jej wychwalał pod niebiosa :-( I jak taka
            szelka wystaje w lipcowym upale spod cieniutkiego ramiączka od topu,
            to też nie powala urodą, niestety...
            • madzioreck Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 29.08.10, 21:53
              Jeśli ktoś jest skazany tylko i wyłącznie na
              > szelkę, uwierz, nie będzie jej wychwalał pod niebiosa :-(

              Uwierz mi, że przez dość długi czas, będąc skazana na rozmiar 32JJi "szelki",
              wychwalałam je pod niebiosa. Fakt, że dopiero po tym, jak węższe zrobiły mi
              krzywdę w ramiona, ale jednak.
              • maja_sara Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 30.08.10, 02:34
                Ha! Czyli "wychwalałaś" je ze względów praktycznych, nie zaś
                estetycznych.
            • turzyca Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 30.08.10, 12:15
              Jeśli ktoś jest skazany tylko i wyłącznie na
              > szelkę, uwierz, nie będzie jej wychwalał pod niebiosa :-(

              Halo, Ziemia do Maji_Sary!
              Prosimy o powrot do rzeczywistosci! Mamy rok 2010 i nikt nie jest skazany na
              freyowe szelki! Sa inni producenci, ktorzy maja szeroka rozmiarowke i odmienne
              podejscie do ramiaczek!
              • maja_sara Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 30.08.10, 12:33

                Wybacz,Turzyco, ale niektórzy są skazani.
                Mimo iż mamy rok 2010 i dziesiątki sklepów i naprawdę wielu
                producentów. Uwierz, znam wszystkie probiuściaste marki i wszystkie
                modele staników na mój biust. Naprawdę wszystkie dostepne firmy. I
                jestem skazana na freyową szelkę.
                Nie każ mi więc schodzić na ziemię, bo właśnie twardo na niej stoję.
                • turzyca Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 31.08.10, 15:43
                  "Skazani" sa tylko ci, ktorzy z racji ciezaru biustu musza miec szerokie
                  ramiaczka. Tylko ze jak widac z wypowiedzi pare postow wyzej w ogolnym
                  rozrachunku wygoda przewaza.
                  Ci o lzejszym biuscie maja jednak wiecej pola manewru. Przede wszystkim
                  roznorodnosc marek. Ale nawet ci, ktorym z roznych, pozaramiaczkowych, wzgledow
                  nie pasuja rozne Panache, Bravissima czy Effuniaki, o raczkujacych polskich
                  firmach nie wspominajac, (swoja droga o zadnym z tych stanikow nigdy nie
                  wspomnialas, co uprawnia do podejrzen, ze jakies nieodkryte pola stanikowe
                  gdzies tam sa) i dlatego _musza_ kupowac freye, moga przeciez te freye pociachac
                  na drobne kawalki i dopasowac do swoich potrzeb. Nie ma obowiazku uzywania
                  stanika w stanie takim, w jakim dostarcza go producent.

                  A na koniec pytanie lobbystyczne: a co konkretnie zrobilas, zeby Freya zaczela
                  szyc po krzywej?
                  • maja_sara Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 31.08.10, 20:46
                    No ale ja właśnie z tych, co mają duży i ciężki biust. A co za tym
                    idzie, mam mniejszy wybór marek i staników. Stąd określenie,
                    że "niektórzy są skazani".

                    Hmm, co nazywasz nieodkrytym (nieodktytym dla mnie, oczywiście)
                    polem stanikowym?
                    Bo może, faktycznie, niepotrzebnie się męczę twierdząc, że żyję
                    jakby na stanikowej pustyni (pomimo marek, modeli i fasonów
                    dostępnych na rynku).I pomimo wielu staników w mojej szufladzie. Co
                    z tego, że je mam, skoro nie nadają się do noszenia.
                    Panache mam przetestowane wszystkie w moim rozmiarze(wszystkie
                    oznacza "dokładnie wszystkie dostępne w moim rozmiarze"), Effuniaki
                    też i regularnie testuję kolejne modele. Nie poddaję się. Fantasie,
                    Curvy Kate, Avocado(kiedyś, kilka lat temu, moja ukochana marka,
                    tęsknię za nią). Wymieniam tylko te firmy, które, teoretycznie,
                    szyją na mnie. Miałam też przygodę z Melisą, której produkty
                    pozostawiają wiele, wiele do życzenia.

                    Oczywiście zakup Freyi wiąże się każdorazowo z jego przeróbką.
                    Odpancerniam i zwężam. Inaczej nie mogłabym nosić.
                    Teraz leci do mnie Bravissimo Alana, bo jak ją ujrzałam na Zazulli w
                    naszej galerii to mnie zachwyciło ;-) Zobaczymy, co zrobi z moim
                    biustem.

                    Co jeszcze mam przymierzyć?

                    Co zrobiłam, żeby Freya zaczęła szyć po krzywej? Czyli niejako dla
                    mnie, tak? Regularnie i od lat opisuję w mailach do Bravissimo każdy
                    swój zakup. Co mnie się w danym modelu spodobało na moim biuście, a
                    co nie. Co stanik robi z moim biustem i jak sie układa, co bym
                    chciała, aby było inaczej. Tak samo opisywałam Panache, ale to już
                    były maile z samymi żalami;-( Zawsze jest odpowiedź, to im trzeba
                    przyznać. Pikietować pod fabryką nie będę ;-)
        • felisdomestica Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 29.08.10, 19:36
          Seksowność nie zależy tak bardzo od bielizny :-). To raczej cecha kobiety (lub mężczyzny oczywiście), nie stanika. No i niekoniecznie trzeba byc seksownym w każdej sekundzie życia, co to za jakiś przymus seksowności????
        • edhelwen Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 31.08.10, 19:49
          hm myślę, że to może być podejście takie trochę jak u mojej mamy, tzn. jak
          trochę mi odstaje koronka, to od razu słyszę, że mam za duży biustonosz ;)
      • maith Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 30.08.10, 07:14
        Na marginesie, ciocia najwyraźniej zafiksowana poważnie, skoro przy
        opisie 32G zareagowała "co to za wielkie cyce" mając obok Manię_aniam
        w 32FF.

        To mi przypomina dawne sprzedawczynie, które miały odruch
        zastępowania szerokiej rozmiarówki chamskimi uwagami (no ale one
        właśnie też miały 75-90 A-D w sprzedaży).
        • mania_aniam Re: lobbystka vs ciocia z branzy bieliznianej 30.08.10, 09:59
          ciocia jest wielbicielka bulek - przypomnialam sobie jak przymierzalam za maly
          stanik z la senzy, ktory robil mnie dwie ogromne buly, sutki w polowie na
          wierzchu i to wg cioci bylo BARDZO seksowne;))
    • qrczaque komentarz męski ale tamten wątek się zarchiwizował 21.10.10, 15:57
      Piszę tutaj także dlatego, że kobiety też często wierzą w takie cuś i powtarzają dalej.
      Siedzę sobie kiedyś dawno w knajpie i próbuję delikatnie uświadomić/ostanikować koleżankę. Nagle pojawia się ON - autorytet, który na wszystkim zna się najlepiej. I mówi: "Wiesz, ale stanik to jest tylko udawanie że nie ma problemu. Jak naprawdę nie chcesz mieć obwisłych, żaden stanik nie pomoże bo powinnaś je ćwiczyć. (tu długi opis ćwiczenia - jakieś wyciskanie na mięśnie piersiowe) To zależy wyłącznie od ciebie - jeżeli tylko będzie ci się chciało ruszyć z kanapy, będą prawie w porządku."
      Próbowałam tłumaczyć, ale nie, groch o ścianę...
      • milstar Re: komentarz męski ale tamten wątek się zarchiwi 21.10.10, 16:35
        Następnym razem powiedz, żeby poćwiczył odpowiednie mięśnie, to jego męski narząd będzie dłuższy i szerszy (bo bardziej umięśniony)
        • maith Re: komentarz męski ale tamten wątek się zarchiwi 24.10.10, 15:50
          milstar napisała:

          > Następnym razem powiedz, żeby poćwiczył odpowiednie mięśnie, to jego męski narz
          > ąd będzie dłuższy i szerszy (bo bardziej umięśniony)

          Hehe, niezłe i faktycznie pasuje do żenującego poziomu opisanego kolesia ;)
          • qrczaque Re: komentarz męski ale tamten wątek się zarchiwi 25.10.10, 14:07
            oj pasuje, pasuje :) facet jest po 30 ale jest grafikiem komputerowym i chyba jego wszystkie dotychczasowe panny miały na nazwisko JPG :P poza tym ma lekką obsesję na punkcie pakowania...
      • mohherowa Re: komentarz męski ale tamten wątek się ... 24.10.10, 14:17
        I skąd się w mężczyznach bierze to przekonanie, że jeśli im obwód klaty rośnie od ćwiczeń, to nam piersi urosną? :D
        Obwód urośnie, owszem, ściśliwość się zmniejszy. Piersi będą wyglądały na większe, bo będą trochę bardziej do przodu na ciele wysunięte, niż dotychczas...
        Może stąd ta powszechna przecież pomyłka?
        • pierwszalitera Re: komentarz męski ale tamten wątek się ... 24.10.10, 14:51
          mohherowa napisała:

          > I skąd się w mężczyznach bierze to przekonanie, że jeśli im obwód klaty rośnie
          > od ćwiczeń, to nam piersi urosną? :D

          A co takiego trudnego jest w zrozumieniu, że kobiecy biust, to nie jest mięsień? Rozumiem, że małolat może się jeszcze nie zastanowić, nie miał okazji dotknąć i te sprawy, ale dorosły mężczyzna? Ale podobno cała masa facetów wierzy też, że ma w członku kość, więc specjalnie bym się męską znajomością anatomii nie przejmowała. ;-)
          • i-w-ona Re: komentarz męski ale tamten wątek się ... 25.10.10, 16:13
            W co wierzy?? OMG :D
          • butters77 ;-D n/t 25.10.10, 19:41

            • mania_aniam Re: ;-D n/t 25.10.10, 20:21
              a propos kosci - w zeszlym tyg w ramach klinik mielismy kosultacje z urologii na oddziale nefrologii, bo pacjent mial priapizm (bolesny wzwod pracia). Pacjent - Niemiec lat 70, slabo mowi po angielsku.
              Pacjent mowi, ze nie boli (wiec to nie priapizm), nie wiadomo co wiec mu dolega, zeszlo sie trzech lekarzy. Niemiec caly czas powtarza 'twenty years, twenty years!'.
              Przyszedl docent - diagnoza zabojczo prosta - proteza w praciu! ;) i od 20 lat mu stoi.
              • buka_rozzie jestem nienormalna? 22.11.10, 14:37
                'aa prosze pani, ona ma obsesje na punkcie staników...'
                bo dziś próbowałam uświadomić koleżane na lekcji i nauczycielka zobaczyła ze rozmawiamy...
    • white-malina Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 25.02.11, 11:23
      Ja przeżyłam raz bardzo głupią sytuację
      Spotkanie z 3 koleżankami i 3 kolegami. Wszystkie koleżanki miały małe piersi. Nagle, nie wiem jak to się zaczęło, rozmowa zeszła na temat piersi. Jedna z koleżanek powiedziała, że tylko zakompleksieni faceci z małymi fiu... lubią duże piersi. Dziewczyny we trzy używały sobie w najlepsze mimo że jedna z nich to moja przyjaciółka i wiele razy rozmawiałam z nią o jej kompleksie małych piersi, tłumaczyłam, że wszystkie są fajne i tak jak różne są piersi tak na szczęście różne są gusta facetów. Więc koleżanki sobie używały a ja i trzech kolegów siedzieliśmy z otwartymi szeroko oczami i nawet się nie odzywaliśmy. Myślę, że to milczenie było najbardziej wymowne.
      Ciekawa tylko jestem co by powiedziała prowodyrka rozmowy o tym, że jej facet (obecny wśród kolegów) podrywał mnie przez pół studiów, a jeszcze tydzień przed rozmową na innej imprezie, kiedy ona poszła spać nie odstępował mnie na krok i w sumie bardzo miło adorował (miło w sensie, że nie miało to nic wspólnego z gapieniem się w piersi ani innymi ordynarnymi sposobami podrywu)
      Ciekawa jestem czy on ma małego (bo ja mu się podobam) czy dużego (bo akurat teraz jest z nią)
      • czerwona_pomadka typowy "argument" chamskich i zakompleksionych 27.02.11, 17:30
        tak samo jak to, że "im inteligentniejszy facet, tym mniejsze woli piersi", "duże cycki jak u krowy podobają się tylko na wsiach" albo "duże cycki podobają się mamisynkom bo kojarzą się z piersią mamusi" :D
        Fantazja i poziom zakompleksienia niektórych małobiuściastych czasami mnie przeraża. Czasem też śmieszy, ale coraz częściej niestety przeraża, że żyje wokół mnie tyle żmij, chamskich, zakompleksionych, przelewających swoje frustracje na innych i próbujących sprowadzić pewne siebie kobiety do swojego poziomu zakompleksienia.
        Przecież to świadczy tylko i wyłącznie o nich! Żadna pewna siebie, akceptująca i szanująca swoje ciało kobieta nie czuje potrzeby poniżania kogokolwiek tylko ze względu na wielkość biustu czy inną cechę fizyczności.
        • czerwona_pomadka Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 27.02.11, 18:07
          Przeraża mnie jeszcze jedno- że takie teksty wcale nie są domeną jedynie głupiutkich nastolatek, ale także dorosłych, "poważnych" kobiet.
          • szarotkaaaaa Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 27.02.11, 19:10
            Nie zapominajcie dziewczęta, że dużobiuściaste nie pozostają dłużne. Jeśli sądzicie, że kobiety z dużymi biustem nie rzucają chamskich tekstów na temat biustów małych, to jakże okrutnie błądzicie ;]
            • white-malina Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 27.02.11, 19:49
              Ja nie rzucam takich tekstów i o ile pozostałe koleżanki o tym mogły nie wiedzieć to moja przyjaciółka doskonale to wiedziała i tak jak zawsze ukróca wszystkie podobne idiotyczne tematy podobnie mogła zrobić tym razem.
              Nie mówię, że kobiety o dużych biustach nie rzucają głupich tekstów, ja po prostu w życiu takiego nie słyszałam. Poza tym ja nie nie dzielę ludzi na tych o małym biuście i o dużym biuście. Na to, że wszystkie 3 moje towarzyszki tego wieczoru mają mały biust zwróciłam uwagę dopiero jak same zaczęły ten temat. Podejrzewam, że do tego momentu moim kolegom też nie przyszło do głowy rozgraniczać nas na te z dużym i małym biustem. Więc nie rozumiem po co wprowadzać takie podziały w towarzystwie fajnie spędzających ze sobą wieczór znajomych
            • czerwona_pomadka Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 27.02.11, 21:01
              A czy ja to neguję? Nie wątpię, że i małobiuściaste spotykają się z przykrymi komentarzami od kobiet.
              Akurat White Malina, jak sama pisze, nieraz pocieszała koleżankę i tłumaczyła jej, że każde piersi mogą się podobać, dlatego nie dziwię się, że teksty koleżanki (przyjaciółki?) mogły ją zaboleć. Dziewczyna za dobre chęci "odwdzięcza" się chamstwem i widać, że nie panuje nad tymi swoimi kompleksami, skoro doprowadzają jej do zachowań na tak niskim poziomie.
          • white-malina Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 27.02.11, 19:39
            Ja tak naprawdę przymknęłam oko na tę sytuację bo co miałam zrobić? Rzucać centymetrami moich byłych i obecnego faceta? ;)
            W sumie pomyślałam sobie, że jak im to pomoże i je pocieszy to "niech mają" ale sprawiło mi przykrość jedynie wtórowanie mojej przyjaciółki. Ona ma z tym naprawdę duży problem, do tego stopnia, że średnio ze 4 razy w miesiącu dużo o tym gadamy i nigdy nie powiedziałam niczego co mogłoby ją zranić.
            Ona jest najbardziej otwartą osoba jaką znam i jest ostatnią na świecie osobą po której spodziewałabym się takiej opinii na jakikolwiek temat. Zawsze jest delikatna, nie wydaje pochopnych opinii, zastanowi się 5 razy zanim kogoś skrytykuje. A temat piersi nawet ją potrafił sprowokować do takiego zachowania
            • szarotkaaaaa Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 27.02.11, 21:47
              Ja się natomiast spotkałam z wieloma przypadkami, że to dużobiuściaste komentują w sposób niewybredny małe biusty. Mały biust to wstyd, duży to esencja kobiecości - tyle można z tego wywnioskować ;] Mam mnóstwo małobiuściastych koleżanek i żadna z nich nie wyśmiewa się z dużych biustów. Raczej marzą o takich i planują operację ;]
              • anka-ania Dajcie spokój 27.02.11, 22:18
                Głupie komentarze zdarzają się i nie mają nic wspólnego z rozmiarem biustu, a raczej poziomem kultury osób je wygłaszających. Nie ma co się licytować czy to dużo- czy małobiuściaste je wygłaszają. Robią to jedne i drugie, a biust nie ma tu żadnego znaczenia. Jeśli ktoś chce sobie poprawić humor kosztem innych, to każdy pretekst jest dobry.
              • white-malina Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 27.02.11, 22:40
                W sumie moje koleżanki też się nie wyśmiewały z dużych piersi tylko powiedziały, że duże biusty lubią tylko faceci o przyrodzeniu w zaniku.
                Ale szarotko mi naprawdę nie chodzi o licytowanie się, które kobietki mają gorzej :) I jedne i drugie się na pewno w życiu nasłuchały sporo nieprzyjemnych tekstów. A to, że to te dotyczące nas bardziej nas bolą to w sumie ludzka rzecz :)
                Mnie osobiście nie zraniła ta sytuacja dogłębnie (po prostu dała mi do myślenia), ale że pasowała do tematu wątku, opisałam ją tutaj bo temu, że jest głupia chyba nie zaprzeczysz?
                I równie dobrze mogłyby występować tu 3 kobiety o dużym biuście i jedna o małym, i te 3 mogłyby mówić, że małe piersi lubią tylko faceci z "małymi" i nadal ta sytuacja byłaby głupia.
                • indigo-rose Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 27.02.11, 23:16
                  No ja słyszałam kiedyś, że małe piersi to lubią kryptogeje albo pedofile. Bo "normalny" hetero to chce mieć kobietę o kobiecych kształtach, a nie chłopięcych.
                  Serio, głupie i ociekające jadem teksty typu "a takie to nie mogą się nikomu normalnemu podobać" wygłaszają zakompleksione, chamskie żmije. Kropka. I to naprawdę nie zależy od wielkości biustu, tylko od poziomu kompleksów. Przecież takie teksty można ułożyć o czymkolwiek. "Facet musiałby chyba być tępym dresikiem z mięśniem zamiast mózgu, żeby mu się blondynki podobały". Znowu nie wkręcajmy, że każda małobiuściasta ma kompleks i zazdrości biustu bardziej obdarzonym koleżankom, a na odwrót nigdy się nie zdarza.
                  • white-malina Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 28.02.11, 08:21
                    Ja się przyznaję, że czasem zazdroszczę, ale nie tak wrednie tylko tak zwyczajnie :) Czasem chciałabym mieć mniejsze piersi.
                    Podoba mi się, że to, że kobiety z mniejszym biustem w bluzkach z dekoltem nie wyglądają wyzywająco tylko tak... dziewczęco, delikatnie, zwiewnie. A o sobie czasem myślę, że wyglądam wyzywająco i jakoś zbyt wulgarnie... no ale to tylko czasami mnie coś takiego dopada.

                    Dorzucę jeszcze jeden tekst, myślę, że nie głupi ale śmieszny na rozładowanie atmosfery a jednocześnie doskonale opisujący nasze problemy z piersiami.
                    Lato, okropny upał, spacer z koleżanką (z tą, o której już wcześniej pisałam):
                    Koleżanka: Ale gorąco... jakbym miała większe piersi chodziłabym w takie dni bez stanika!
                    Ja: Ja jakbym miała mniejsze też chodziłabym bez stanika...
                    • indigo-rose Re: typowy "argument" chamskich i zakompleksionyc 28.02.11, 12:21
                      Ja też kiedyś trochę zazdrościłam niewrednie, bo po prostu myślałam sobie, że przydałoby mi się trochę więcej ciała. Głównie przez znajomą, która mi szpile wbijała nonstop nieświadomie - bo o ile na jawnie chamskie teksty można się odszczeknąć, to jakoś głupio byłoby mi odpowiedzieć złośliwie na neutralny w zamiarze tekst w zwyczajnej rozmowie typu "Bo wiesz, żeby dobrze wyglądać w kimonie, to najlepiej mieć taką chłopięcą figurę, bez bioder i biustu, z szeroką talią. Im bardziej kobieca, tym gorszy efekt. (chwilę później) Mnie by kimono nie pasowało, ale myślę, że Ty wyglądałabyś nieźle". Kiedyś mi było przykro. Ale jakoś mi przeszło, mam figurę jaką mam, nic na to nie poradzę, lepiej ją polubić :)
      • ka_ad Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 08.05.14, 10:36
        Jak widać, to te 3 dziewczyny miały kompleks małych piersi.

        Moim zdaniem z piersiami jest tak samo, jak ze wszystkim, nie każdy lubi to samo. Jednym podobają się duże innym małe. A najważniejsze, przecież nie wybieramy sobie partnera / partnerki ze względu na rozmiar biustu czy penisa!
    • ka_ad Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 08.05.14, 10:32
      Ja się nie spotkałam z nieprzyjemnym komentarzami, raczej z miłymi:

      Ale masz fajnie, taki duży biust.

      Ja ogólnie nie uważam tego za zaletę i zawsze się śmieję, że mogę trochę oddać :)
    • fasolala Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 30.06.14, 15:39
      Mieszkam w Niemczech, w kraju kobiet tak nieuświadomionych, że aż strach i zakup stanika uważam tu za prawie niemożliwy (w sklepie stacjonarnym).

      Weszłam sobie dla jaj do sklepu handlującego z biustonoszami i poszłam w stroje kąpielowe. Podchodzi ekspedientka i pyta, czy potrzebuje jednoczęsciowego czy tankini. Odpowiadam, jej że chciałabym tankini, ale chyba nie znajdę, bo tu są same małe rozmiary. Pani patrzy na mnie okiem znawczyni i mówi:
      "pani D pewnie potrzebuje?" Grzecznie odpowiadam, że "ee nie. HH potrzebuje"

      Pani zbita z tropu, szczena w dół, popatrzyła na mnie i stanowczo odpowiedziała "Pani NIE ma HH". Grzecznie odpowiedziałam, że mam dobrze wymierzone angielskie 34HH. Jak to się ma do niemieckiej rozmiarówki to w sumie nie wiem, ale miska powinnam miec chyba jeszcze dalszą literkę.
      Pani z obrażoną miną powiedziała, że to nie możliwe i poszła.



      • roza_am Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 30.06.14, 17:18
        Uwaga, będę moralizować.

        > Mieszkam w Niemczech, w kraju kobiet tak nieuświadomionych, że aż strach i zaku
        > p stanika uważam tu za prawie niemożliwy (w sklepie stacjonarnym).

        Czyli w twoim interesie jest podniesienie poziomu świadomości oraz powstanie nowych/ewoluowanie starych sklepów.

        > Weszłam sobie dla jaj do sklepu (...)
        > Pani z obrażoną miną powiedziała, że to nie możliwe i poszła.

        Tymczasem zamiast wykorzystać okazję do zasiania w ekspedientce ziarenka oświaty, odegrałaś scenę, dzięki której poczułaś się lepiej i zyskałaś opinię wariatki, ale nie ugrałaś niczego konkretnego w sferze stanikowego uświadomienia. Gdybyś weszła z kobietą do przymierzalni, pokazała metkę i zalety swojego stanika oraz ewidentne wady tego proponowanego D, to a nóż-widelec jakaś szczypta świadomości poszłaby w świat.
      • aadrianka Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 30.06.14, 19:34
        Ej, ale aż tak strasznie Niemki nieuświadomione nie są, Busenfreundinnen.net od lat działa, mam wrażenie, że całkiem prężnie :)
        • pierwszalitera Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 02.07.14, 19:02
          aadrianka napisała:

          > Ej, ale aż tak strasznie Niemki nieuświadomione nie są, Busenfreundinnen.net od
          > lat działa, mam wrażenie, że całkiem prężnie :)

          Do tego istnieje jeszcze sklep internetowy lace.de, które promuje brafitting (dostałam od nich śliczną broszurę z instrukcją dobrania stanika) i oferuje oprócz biuściastej bielizny ostatnio nawet probiuściastą odzież.
    • gochalip Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 01.07.14, 12:37
      zamówiłam sobie kiedyś effuniaka pl, bodajże 70HH, a że nie chciało mi się na pocztę jechać, to przesyłka miała być do pracy. Jak rozpakowałam i pokazałam dziewczynom, był jeden wielki śmiech. Ale nie szyderczy czy cyniczny. Baaaardzo sympatyczny, taki po prostu zaraźliwy. Jedna nawet założyła miseczkę na głowę i nosiła jako beret. :)
      Najlepsze jest to, że ta co go nosiła na głowie bardzo szybka dała się "ostanikować" w prawidłowy rozmiar. Przeskoczyła z c do 75g :)
      Reszta niestety upera się przy b, bo inne to "strasznie wielkie".
    • karolajna83g Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 02.07.14, 13:31
      Moja mama: Powinnas nosic staniki, ktore pomniejszaja Ci wizualnie biust!
      Zazdrosna jest I tyle:)
      • malgo59 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 03.07.14, 13:15
        Ja nosilam 75DD, teraz noszę 65G(firmy alles), mam 17 lat
        Kiedy pokazałam sie ostatnio mojej mamie w nowym.biustonoszu smiala sie ze mnie przez 5minut. Nie wiedzialam jak sie zachowac, było mi przykro(ona nosi same push up"y, 75b)
        Zaczela komentowac ze nie pozwoli mi teraz nosic dekoltow... Aha

        Raz na wf wszystkie dziewczyny zachwycaly stanikiem jednej dziewczyny z wyjatkowo malym biustem, tez powiedziałam ze ladny a one do mnie ze ja to sobie takich nie kupie, bo bo w sklepach sa tylko normalne rozmiary (w h&m kupiła)
        Nic nie odpowiedzialam, tylko wyszłam z przebieralni...
        Mój biust nie jest jakis nienormalny, jest większy od tego jaki ma wiekszosc moich rówieśniczek ale juz bez przesady..
        • ankh_morkpork Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 03.07.14, 18:40
          > tez powiedziałam ze ladny a one do mnie ze ja to sobie takich
          > nie kupie, bo bo w sklepach sa tylko normalne rozmiary (w h&m kupiła)

          Ja mam 36JJ teraz. Znaczy się co, jestem tłustym mutantem? ;-) W bravissimo mają bardzo ładne staniki nawet w TAKIM rozmiarze. Przeceny i promocje są w brastopie co chwilę (zapisz się na ich newsletter?). Ebay jest. Allegro. I tak dalej. Po takim tekście koleżanek poświęciłabym w wakacje trochę czasu i kieszonkowego (lub kasy z wakacyjnej pracy) na wybranie i zakupienie biustonosza na pierwsze przebieranie się przed wf-em w nowym roku szkolnym. Takiego, żeby "zatkało kakało" ;D

          Ty być może masz kompleksy na punkcie "wielkiego", a one pewnie na punkcie "małego" biustu. Nie daj się zwariować, także mamie, i noś takie dekolty jakie tylko chcesz.
        • maith Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 04.07.14, 01:56
          Masz bardzo rozsądne podejście, a na 65G jest masa pięknych staników :)
        • malgo59 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 04.07.14, 22:40
          dobra, polepszyłyście mi juz humor, dzieki :)
          a na ładny stanik teraz zbieram, i im wszystkim pokaze, ha! :D
    • darchangel Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 08.07.14, 13:44
      Szukałam jakiś czas temu tego wątku, ale nie znalazłam. Ale jest :D

      Dxiewczyna, z którą mieszkalam przez pół semestru kiedyś mi powiedziała taki uroczy tekst:
      <X> Moja matka ma dokładnie takie cycki, jak Twoje, ta sama wielkość, DD.
      <ja> Nie mam DD, mam brytyjskie 70G
      <X> Takie ogromne?!
      Jak wybuchnęłam śmiechem, to nie mogłam przestać, przed kilkoma sekundami były tylko duże, a nagle stały się ogromne. Czemu ludzie boją się literek? Przez te durne obrazki w internecie?

      Albo innym razem:
      <X> Ja nie mam takich problemów, jak Ty, mam duży wybór staników!
      <ja> Czy ja kiedykolwiek się skarżyłam, że mam z tym problemy? Jedyny problem, to do ilu staników się ograniczyć kupując, bo tyle ładnych, i drugi, że nie mieszczą mi się już w szafie, bo tyle ich mam.
      <X> Ale one kosztują po 200 zł!
      <ja> No, 200 zł za 3-4 sztuki albo 2 komplety.
      Jej mina w tym momencie... nie wiedziałam, że ludzie mogą tak głupio wyglądać... Kurczę, żal mi takich ludzi, stworzą sobie swój jedynie słuszny obraz świata, gdzie jedynym słusznym rozmiarem jest ich karkonosz 75B i śmią innym wytykać, że "ty masz problem, a ja nie", bo tak sobie wyimaginowali...
    • azmika88 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 21.07.14, 20:14
      Najgłupszy tekst od znajomej: taki duży biust to się kwalifikuje do operacji.
      • malgo59 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 04.08.14, 14:33
        ehh, przed chwilą kłócilam sie z jakas dziwczyna o to ze rozmiar E nie jest ogromny....
        Po prostu ręce opadaja. To ciekawe jak oceniłaby rozmiar K albo inny
        Wkurza mnie takie coś, jak jakaś paniusia gada ze E to OGROMNE to spoko ale jak ja bym jej powiedziala ze dla mnie B jest MAŁE to byłaby taka afera ze hoho..... super
        A i dobrze ze nie powiedzialam jej ze nosze G/H (65), wtedy dopiero by na mnie naskoczyła a według mnie to sredni biust
        Mi sie podoba wiekszy biust, jej mniejsy i ok, tylko nie rozumiem po co od razu gadac ze E to OGROMNE CYCKI!!!!!!! i jescze mowi ze ona to chodzi do profesjonalnych sklepow i wie
        Szczerze, to troche przykro mi jak ktos tak mowi... czuje sie jakby moje G albo H bylo mega wynaturzeniem ... Nie powinno tak sie mowic i szkoda ze tyle kobiet jest nieuswiadomionych, bo gdyby byla sytuacja ze ja jej mowie ze jest wynaturzeniem bo ma male to wielkie halo by bylo (ale nigdy bym tego nie zrobila, bo uwazam ze szacunek kazdemu sie nalezy)
        Często słysze ze "E sa ogromne a D to moja mam nosi i są WIELKIE wiec ty na pewno masz C"
        Przykro troche i siły opadaja zeby kazdej tłumaczyć
        Pozdrawiam wszystkie Panie :) Każdy rozmiar jest piękny i w swoim rodzaju

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka