Dodaj do ulubionych

Jak sie ubierac? Nasze porady!

16.12.06, 21:19
Przegladajac forum znalazlam kilka przydatnych informacji odnosnie tego, co
powinnysmy nosic a czego nie. Może uporzadkujmy to w jednym dluzszym watku? I
ni chodzi mi o porady pseudostylistow a raczj o wasze osobiste doswiadcznia.
Zeby nie byc goloslowna podam pierwsza rade: zadnych golfow! Ni jst to moz
odkrywcze, zle prosze zeby takie tez zamieszczac...ja o swoim golfi
dowiedzialam sie wcale nie tak dawno. A jak mozna komus pomoc to czemu nie? ;-)

pozdrawiam wszystki z drugiej czesci alfabetu :-)
Obserwuj wątek
    • maith To by miało sens, jakby tu podlinkować te rady 16.12.06, 21:37
      To by miało sens, jakby tu podlinkować te rady, które już są.

      A co do golfów, to powtórzę, bo już to wiele razy pisałam:
      Wielu biuściastym jest dobrze w golfach :-)
      Ja np. je bardzo lubię - oczywiście najlepiej lejące się, a w żadnym wypadku nie
      te sztywne z grubym splotem - ale to już nie jest kwestia golfów, tylko w ogóle
      swetrów.
      • kasica_k a propos golfow ;) 17.12.06, 02:23
        To ja powtorze za maith, ze golfow nie ma sensu pochopnie wyrzucac
        z szafy :) Co do grubych splotow - mam dwa takie grube golfiska
        i bardzo je lubie, zwlaszcza gdy mroz scisnie, i calkiem sie
        sobie w nich podobam. Przerazenie natomiast ogarnia mnie na mysl o
        takich cieniutkich obcislych golficzkach z lycra. Trzeba byc
        bardzo szczuplym i na maksa zgrabnym, zeby dobrze w tym wygladac.
        Oprocz rodzaju tkaniny/dzianiny i stopnia opiecia wazne jest
        samo wykonczenie pod szyja - moim zdaniem im luzniej w tym miejcu,
        tym dla biusciastej lepiej.
        • maith ZASADY przy golfach 17.12.06, 14:21
          Skoro nasz odbiór golfów jest skrajnie odmienny, to może ich noszenie powinno
          uwzględniać całkiem inne elementy naszego wyglądu, a biustowi nic do tego?

          ZASADY jakie moim zdaniem być może tu działają:
          -golfiki w ogóle nie pasują, ale dziewczynom ze spadzistymi ramionami,
          -wykończenie "przy szyi" powinno uwzględniać bardziej długość szyi, a nie
          wielkość biustu, zatem wykończenie "blisko przy samej szyi" nie ma prawa
          zaszkodzić osobom z długą szyją,
          -obcisłe golficzki z lycrą akurat biust eksponują dobrze (można tego nie lubić,
          ale trudno uznawać to za oszpecenie). Natomiast oprócz biustu eksponują także
          np. brzuszek - i raczej tu będzie problem. Dlatego też szkodzą nie tyle
          biuściastym, co osobom, które chciałyby ukryć brzuszek. Inna sprawa, że to nie
          przeszkadza ich nosić jako spodnią warstwę, pod żakietem, czy nie do końca
          rozpiętym sweterkiem.
          -problem biustu pojawia się dopiero przy materiale - sztywne chcąc nie chcąc
          poszerzają biuściastą sylwetkę, dlatego powinno nam być lepiej w bardziej
          miękkich, lejących się dzianinach.
          -ostatecznie może być nawet gruby splot, jeżeli tylko materiał miękko układa się
          na sylwetce,
          -biustowi może szkodzić sztywny, szeroki duży golf, schodzący na dół na klatkę
          piersiową, bo przecinając w ten sposób biust w poziomie go oszpeca.
          -luźne i miękko się układające golfy, szczególnie jeśli nie schodzą na dół na
          klatkę piersiową powinny pasować znacznie większej ilości osób, no chyba, że
          komuś nie pasują golfy wcale (np. z powodu spadzistych ramion).
          • kasica_k Re: ZASADY przy golfach 17.12.06, 15:51
            maith napisała:

            > -wykończenie "przy szyi" powinno uwzględniać bardziej długość szyi, a nie
            > wielkość biustu, zatem wykończenie "blisko przy samej szyi" nie ma prawa
            > zaszkodzić osobom z długą szyją,
            > -obcisłe golficzki z lycrą akurat biust eksponują dobrze (można tego nie
            > lubić, ale trudno uznawać to za oszpecenie).

            Moim zdaniem to wlasnie daje efekt, jakby biust "wyrastal z szyi", znacznie
            bardziej niz koszulki polo. Ja bym takiego nie zalozyla, nawet gdybym miala
            szyje zyrafy ;) Moj biust lubi, kiedy cos sie nad nim "dzieje" - dekolt,
            rozpiety kolnierzyk, "lejacy" czy odstajacy golf, etc.
            • maith Re: ZASADY przy golfach 18.12.06, 18:05
              Coś jednak w naszych figurach powoduje, że u jednych przy przylegających
              golfikach biust "wyrasta z szyi", a u innych nie. Skoro część nosi te golfiki i
              wygląda świetnie, a część wręcz przeciwnie i obie grupy mają duże biusty, to
              znaczy, że nie jest to kwestia wielkości biustu.
              Co to zatem może być? Przychodzą mi do głowy 3 możliwe kwestie:
              -o pierwszej już pisałam - przy długiej szyi nie powinno być problemu,
              -druga to kształt biustu - jest taki podział na biusty okrągłe i sterczące - te
              okrągłe przez to, że są zaokrąglone także na górze dają czasem właśnie wrażenie
              wystawania biustu z szyi (kiedyś jedna moja koleżanka z takim biustem na to
              właśnie narzekała, wprawdzie bez związku z golfikami, ale może w tym wypadku
              problem robi się większy
              -trzecia kwestia to korzystanie/lub nie z dodatkowych możliwości zastąpienia
              czymś dekoltu - mam tu na myśli to, że bardzo ładnie wygląda, jak do golfu
              założy się np. wisior. Taki wisior potrafi wskazać, że biust jest na właściwym
              miejscu i generalnie moim zdaniem dobrze wpływa na proporcje w golfie.
            • ewcia1992 Re: ZASADY przy golfach 04.02.07, 21:30
              A ja tam satje w obronię golfików.
              IMHO golf własnie wydluża sylwetkę (ja akurat mam sylwetkę krótką - czyli
              jestem niska) a wszelkie kołnierzyki i inne "linie pozime" zbijają tułów i
              przez to wydaje sie krótszy co za tym idzie biust na nim posadowiony większy.
              Ale to to tylko taka moja teoria. Ja tam lubuję się w cienkich i obcisłych
              golfach.

              Z szafy wyrzucilam wszelkie rzeczy luźne, nawet ulubione tshirty. W luźnych pod
              biustem robi mi się "namiot" i wygladam jakbym byla w ciązy.

              >Moj biust lubi, kiedy cos sie nad nim "dzieje" - dekolt,
              > rozpiety kolnierzyk, "lejacy" czy odstajacy golf, etc

              Wystarczy do golfika nałożyć jakiś wisior lub naszyjnik, ale nie okrągły (tzn
              nie leżacy półkoliście pod szyją) a coś wiszący cięzki pojedyńcy kamień lub coś
              w tym stylu.

    • kasica_k mam jeszcze inny pomysl 17.12.06, 02:30
      nieco przewrotny - napiszmy tez o tym, co "zakazanego" mamy w
      szafach i w czym mimo wszystko dobrze sie czujemy.
      Czyli golfy, rozowe sweterki z dekoltem w lodke itd ;)

      Ja oprocz wspomnianych grubych golfow moge sie jeszcze pochwalic
      dwurzedowym plaszczem i zakietem z duza stojka i ukosnym
      zapieciem (fason absolutnie zakazany wg "Jak sie nie ubierac",
      a ja sie w nim doskonale czuje. A jednorzedowe plaszcze sa nudne!).
      • besame.mucho Re: mam jeszcze inny pomysl 17.12.06, 09:43
        Mam jeden golf (ale z tych lejących i luźnych pod szyją), dwa dwurzędowe płaszcze, jeden jednorzędowy płaszcz z ukośnym zapięciem, kilka bluzek i sweterek z dekoltem w łódkę, kilka koszulek polo, żakiet ze stójką.
        I pewnie znalazłyby się jeszcze inne rzeczy, o których nawet nie wiem, że są zakazane ;-).
        A wyglądam w tych rzeczach naprawdę nieźle, lepiej niż w niektórych polecanych biuściastym.
      • veev zakazane rzeczy w mojej szafie 17.12.06, 14:59
        ...to przede wszystkim sukienki na cienkich ramiaczkach. teoretycznie w ogole
        nie powinnam ich nosic, bo mam szerokie ramiona i dosc grube rece, ale
        zauwazylam, ze niektore fasony - to chyba zalezy od kroju dekoltu i rozstawienia
        ramiaczek, generalnie im szerzej tym lepiej - wygladaja na mnie MSZ naprawde
        fajnie i dodaja lekkosci gorze.

        poza tym uwielbiam wielkie wykladane golfy, najlepiej takie odslaniajace jedno
        ramie (ostatnio kupilam taki czarny w promodzie, jest swietny, na tyle gruby, ze
        nie okleja, i na tyle miekki i lejacy, ze sie swietnie uklada; golf jest lekko
        asymetryczny i sznurowany z boku).

        i jeszcze sie przyznam, ze poszlam do slubu w kiecce na cieniutkich ramiaczkach
        bez stanika, a nosilam wtedy 75F/80E. a kiecka nie byla bynajmniej szyta na
        miare, tylko kupiona gotowa w sklepie, za jakies zupelnie nieduze pieniadze
        zreszta (nie byla z zalozenia slubna, bo wymarzylam sobie
        lawendowo-golebio-niebieska i taka wlasnie zupelnym fuksem znalazlam). i jakos
        wygladalo niezle i wszystko trzymalo sie, gdzie mialo sie trzymac, choc
        teoretycznie absolutnie nie powinno.

        aaa, i mam jeden bardzo za maly stanik - 80C :) ale zakladam go tylko pod jedna
        jedyna (wieczorowa) kiecke, bo ramiaczka stanika i ramiaczka kiecki idealnie do
        siebie pasuja, a kiecka ma gorsetowata gore i jakos tej "zamalosci" misek nie widac.

        v.
        • besame.mucho promod - golfy 17.12.06, 16:08
          czy może ten?
          tiny.pl/9sdp
          pytam, bo mi się już jakiś czas temu bardzo podobał, ale nie mogę się zebrać, żeby pójść do sklepu i zmierzyć. ale skoro mówisz, że ładnie leży to może się pospieszę i pójdę zanim już nie będzie :-).

          ten też jest ładny i jeśli jego golf da się ułożyć inaczej niż na zdjęciu (zsunąć bardziej na ramiona - mniej na biust) mógłby ładnie leżeć, bo materiał wygląda na biustoprzyjazny:
          tiny.pl/9sdn
          • veev Re: promod - golfy 17.12.06, 17:18
            > czy może ten?
            > tiny.pl/9sdp

            dokładnie ten :)
            (drugi tez ladny, a gdyby jeszcze byl w kolorze czekolady... :) moze sie jeszcze
            przed swietami wyrwe do promoda?)

            v.
            • besame.mucho Re: promod - golfy 17.12.06, 18:15
              niestety - drugi występuje chyba tylko w szarym kolorze.
              w szarościach mi tak niezbyt do twarzy, więc chyba będę go sobie musiała odpuścić. ale pojadę i przymierzę :-).
              o ile mi jeszcze jakiś grosz po świąteczno-prezentowych zakupach ocalał.
            • besame.mucho Re: promod - golfy 21.12.06, 09:31
              Veev, czy Ty jesteś może z Warszawy? Jeśli tak to napisz mi, proszę, w którym promodzie znalazłaś ten czarny golf, bo byłam wczoraj w galerii mokotów, ale tam go niestety jeszcze nie mają :-). A biorąc pod uwagę jak w okresie świątecznym wyglądają zakupy w centrach handlowych średnio mi się chce objeżdżać wszystkie arkadie, wola parki itd w poszukiwaniach ;-).
              • besame.mucho już nieaktualne, znalazłam ;-) n/t 21.12.06, 20:25
                • veev Re: już nieaktualne, znalazłam ;-) n/t 22.12.06, 13:31
                  i kupilas? :)
                  ja z Wroclawia, tak w ogole. i wczoraj ogladalam w promodzie ten drugi, szary
                  golf, ale byl juz tylko rozmiar 38 i do tego z dziura ;)

                  v.
                  • besame.mucho Re: już nieaktualne, znalazłam ;-) 22.12.06, 14:17
                    Kupiłam. I nie dość że było mi dziś w nim cieplutko to jeszcze usłyszałam komplement, że ładnie wyglądam, więc zakup zaliczam do bardzo udanych ;-). A ten szary też mierzyłam 38. Sweterek był dobry, ale o wciśnięciu biustu w tę bluzeczkę, którą do niego doszyli, mogłam pomarzyć. Nawet jej nie założyłam, bo się bałam, że się podrze, tylko odrzucił mdo tyłu i założyłam sam sweter. Ale potwierdziło się, że zupełnie nie do twarzy mi w szarym, więc nie było nawet co myśleć o zakupie. Za to czarny naprawdę jest świetny :-).
      • ashimi Re: mam jeszcze inny pomysl 30.12.06, 17:26
        ależ mam przecudny dwurzędowy płaszcz z Zary, w ktorym wyglądam smukło,
        niedługo po nim kupiłam tweedową marynarkę dwurzędowa, również w Zarze - leży
        pięknie.
        ___________________________
        shimiaczkowe pozdrowionka^^
        • ashimi Re: mam jeszcze inny pomysl 30.12.06, 17:31
          a - i jest mi bardzo dobrze w dekolcie w łódkę. nawet w swetrach.
          ___________________________
          shimiaczkowe pozdrowionka^^
    • ekler.ka Re: Jak sie ubierac? Nasze porady! 17.12.06, 09:52
      a ja nosze wlasnie te cieniutkie golfiki, jakby z lycry...mam ich bardzo
      duzo,ale uwaga,nie nosze ich samych a jedynie pod cos-najchetniej pod sweterek z
      duzym serkiem albo kopertowy. i jest super ;)
      sweter lodke tez mam jeden i bardzo go lubie.
    • melkox Re: Jak sie ubierac? Nasze porady! 17.12.06, 10:06
      co do golfow to ja nie potrafie wyobrazic sobie samej siebie w golfie, ale
      faktycznie niektore cycatki ladnie w nich wygladaja :) jezeli chodzi o
      linkowanie to tez bedzie mi milo:) no i faktycznie moze kilka slow o tym, czego
      kanony zakazuja a co jednak w szafie zely i sympatia sie cieszy :) pozdrawiam
    • aniau1 Re: Jak sie ubierac? Nasze porady! 17.12.06, 10:10
      Co myślicie o tej bluzce? Duże wzory, ale dekolt w serek i asymetria, która
      tuszuje pewne niedoskonałości brzuszkowe. Nigdy nie myślałam, że jako
      biuściastej będzie mi w takich wyrazistych bluzkach dobrze, dopóki nie kupiłam
      świetnej tuniki w geometryczno-kwiatowe wzory i teraz znalazłam to:
      www.masterjang.pl/meryjang/sklep/t_srodek.php?dzial=szczegoly&id=2126
      • maith Re: Jak sie ubierac? Nasze porady! 17.12.06, 14:24
        Ponieważ asymetria jest na dole, to biustowi to w żaden sposób nie szkodzi.
        Na górze, na biuście klatka piersiowa jest akurat dobrze przecięta w pionie,
        symetrycznym cięciem (to ważne, bo asymetrie przy biuście mogą nam zachwiać
        proporcjami) i do tego bluzka jest jakby lekko podcięta pod samym biustem (a nie
        na biodrach, co już biuściastym by pasowało mniej). Czyli wygląda że ok. No
        chyba, że bluzkę wymyślono dla niebiuściastych i w efekcie podcięcie znalazłoby
        się nie pod biustem a na biuście, to wtedy byłoby źle.
      • veev mnie sie bluzka podoba :) 17.12.06, 14:48
        i nawet chetnie bym kupila sobie taka, bo kolory moje, ale ciekawa jestem, ile
        to 42 ma wlasciwie w biuscie...

        v.
      • kasica_k Re: Jak sie ubierac? Nasze porady! 17.12.06, 15:47
        Bluzka jest spoko :)
        A duze, wyraziste wzory sa bardzo dobre dla biusciastych, moim
        zdaniem. Nieprawda jest, co gdzies wyczytalam, ze duze wzory
        powiekszaja - drobne kwiatki to dopiero robia z czlowieka szafe!
      • metalowiec77 bluzka 18.12.06, 10:54
        ale sie zdziwiłam, jak zobaczyłam tą bluzkę bo mam bluzkę (innego kroju)w
        identycznym wzorze, kupioną gdzieś w małym sklepiku. Wzorki są bardzo fajne,
        chociaż kolor zupełnie nie dla mnie. Wygodna jest bardzo dzieki materiałowi, z
        którego jest zrobiona.
        Musisz też dowiedzieć sie o długość - dla mnie ta bluzka jest za krótka, sporo
        za krótka, ale ja jestem naprawdę wysoka. Fakt też, że się sprała i skróciła.
        Myślę, że taki fason bardzo pasuje biuściastym. Ale..... Mam dwie wiązane
        rzeczy w szafie i w obu jest ten sam problem - dolna część bluzki jest
        ruchoma.Nie wiem, jak dokładnie to opisać. Opasujesz się tym paskiem
        (teoretycznie w talii, w jednej bluzce u mnie jest to pod biustem, bo
        oczywiscie jest na mnie za krótka) i jest on na tyle wąski, że ładnie oddziela
        biust, ale na brzuchu się rozluźnia. Gdyby pasek był bardzo szeroki, potrafiłby
        ładnie opiąc talię. A tak, przez to ze się cały czas ruszamy, bluzka "chodzi" i
        rozlużnia się pasek. Efekt po 1-2godz jest nieciekawy.
        Ale może tylko ja tak mam, albo jest to kwestia jakości ubrań.
    • mary_lu Biściasta 162 cm wzrostu 17.12.06, 21:25
      Nie jestem stylistką, więc wszystko opisuję na własnym przykładzie.
      162 cm wzrostu, 75F, figura klepsydrowata.

      Moim zdaniem - powinnam się ubierać jak najbardziej klasycznie. Duży biust jest
      tak seksowny i zwracający uwagę, że "doseksowując" strój, albo ubierając się w
      sposób zwracający uwagę niezwylke łatwo mogę wyglądać jak własna karykatura.

      Noszę głównie ubrania w ciemnych kolorach (brązy, czernie, bordo, fiolety,
      dżins), raczej przylegające do ciała (aby było widać, co dokładnie mi nadaje
      takie gabaryty).

      Staram się, aby to były proste, ale kobiece rzeczy - gładkie spódniczki,
      sukienki proste (najlepiej rozpinane), spodnie podkreślające kobiece kształty,
      sweterki w serek (większość bluzek też), bluzki koszulowe dopasowane do figury.

      Nie noszę malutkich dekoltów - jak dekolt, to duży, jak bez dekoltu - to golf,
      albo bluzka z szeroką "łódką". Ewentualnie koszula z rozpiętymi górnymi
      guzikami, albo bluzka z ogromnym dekoltem, a pod nią jeszcze jedna,
      zasłaniająca dekolt.

      Staram się nie nosić rzeczy, które mnie "przecinają w poprzek" czyli np.
      spódnicy jasnej, a bluzki czarnej. Raczej ciuchy w podobnej tonacji.

      Staram się, aby stroje wydłużały i wyszczuplały moją sylwetkę.

      Nie noszę T-shirtów, ani czegokolwiek z takim dekoltem.

      Nie noszę ciuchów ukrywających talię.

      Nie mam nic z falbankami na biuście.

      Mam trochę rzeczy w wielkie wzory, ale noszę je tylko wtedy, gdy trochę chudnę.

      W golfach wygladam nieźle, ale muszą być obcisłe.

      Nie noszę spodni o zwężających się nogawkach - tylko proste, albo leciutko
      rozszerzane. Nogawki - jak najdłuższe się da bez przydeptywania.

      Noszę buty na obcasach do czego się tylko da.
      • metalowiec77 Re: Biściasta 162 cm wzrostu 18.12.06, 10:57
        co prawda, figurę mam zupełnie inną, ale podoba mi się ta uwaga:

        > Staram się nie nosić rzeczy, które mnie "przecinają w poprzek" czyli np.
        > spódnicy jasnej, a bluzki czarnej. Raczej ciuchy w podobnej tonacji.

        na to jeszcze nie wpadłam:))

        a obcasów zazdroszczę, ja byłabym prawdziwą koszykarką:) Ale przełamałam się i
        noszę czasem takie 4-5cm.
    • ananke666 a z moich doświadczeń... 19.12.06, 13:06
      ...chociaż bardzo biuściata nie jestem, wynika, żeby rzeczywiście nie przecinać sylwetki za mocno w poziomie. Tzn, nie noszę np. spodni z wyższym stanem i włożonej w nie bluzki z większym dekoltem, zwłaszcza w kontrastowym, jasnym kolorze. A to dlatego, że biust wydawał się wówczas cięższy i jakby optycznie niżej umieszczony, a tułów krótki, zwłaszcza, jak się siadło i nie daj Bóg, zgarbiło. Bluzka wyłożona na wierzch eliminowała to wrażenie.
      Dodam, że wzrostu mam 163, więc raczej niewiele.
      Bluzka z kopertowym wiązaniem w pasie przyprawiła mnie w ciąży o atak dzikiego śmiechu. Dostałam ją od lubego, poszłam do łazienki przymierzyć, wyszłam i zaraziłam wariackim śmiechem rodzinę. Otóż dekolt rozjechał mi się na biuście o obwodzie powyżej metra i zakrywał go mniej więcej 1/4... wyglądałam jak co innego. To taka dygresyjka, fason ogólnie jest fajny, ale lepiej uważać ;)
      Obcasy oczywiście, ale to już chyba sprawa oczywista (Metalowiec, nie zawracaj sobie głowy wzrostem i noś obcasy, niech inni głowy zadzierają, a co!)

      Jedna z gorszych krzywd, jakie można sobie zrobić, to żakiet typu pudełko. Robi z figury straszny klocek. Podobnie bluzki koszulowe bez wyraźnie zaznaczonej talii, tzn bez większych zaszewek w tym rejonie, mam wrażenie, że poniżej linii biustu tworzy się coś w rodzaju nawisu, skutecznie ukrywającego talię, a pod biustem można wynieść cały łup ze świeżutko obrabowanego banku. Zwłaszcza stojąc bokiem niefajnie to wygląda. Bluzki o wyraźnie damskim kroju oczywiście są ok.
      • metalowiec77 Re: a z moich doświadczeń... 20.12.06, 21:38
        ale to już chyba sprawa oczywista (Metalowiec, nie zawracaj
        > sobie głowy wzrostem i noś obcasy, niech inni głowy zadzierają, a co!)

        no:))))) ale faktem jest, że inaczej jest Tobie dodać 5 cm a inaczej mi, hihi
        • ananke666 Re: a z moich doświadczeń... 21.12.06, 01:15
          Metalowiec, dodawaj sobie, co będziesz sobie żałować! Wiem, ile masz wzrostu, czy dodasz sobie 5 czy 7 cm to już pikuś, niech zazdroszczą długich nóg, co się będziesz skracać, żeby ludków szyje nie bolały? ;)
          • metalowiec77 obcasy 21.12.06, 10:59
            z zasadą głoszoną przez Ciebie sie zgadzam, ale jednak czasem ciężko:) Długie
            nogi to owszem, mam, ale wiesz, w połączeniu z obcasem daje to częstą sytuację
            w tramwaju, gdy tzw. panowie w średnim wieku, latem, widocznie zainteresowani
            moim biustem, mają z nim kontakt bardzo, hmmm, bliski. Po prtostu jest na
            wysokości ich oczu, a gdy trzeba się przeciskać, to radosny kontakt dotykowy
            następuje także na linii mój biust/ich nos,ucho,dłoń,barki, itp. Inna sprawa,
            że czesto i bez obcasów dochodzi do takich spotkań, berrrrk
    • melkox Re: Jak sie ubierac? Nasze porady! 20.12.06, 19:49
      a mnie po nieudanych zakupach (ktore byly czescia nieudanego dnia:( :))naszla
      taka refleksja. jakie nosicie paski? ja dzis chcialam kupic cos w tym stylu
      www.allegro.pl/item150255692__bluzeczka_rinascimento_superrrrrrrrrrrr_.html
      ale jak sie zobaczylam w lustrze to uznalam, ze jak ktos to uznal,"przecina"
      mnie na pol... po zmierzeniu mniejszego i cienkiego paska... uznalam ze nie
      bedzie on wcale widoczny spod mojego biustu...wiem wiem :)) i nie kupilam nic!!
      wiem ze to glupie ale chcialam sobie troszke humorek poprawic tym zakupem! :)
      pasek niby nic a jednak :)
      • besame.mucho Paski 20.12.06, 20:52
        Ja muszę się przyznać, że w sposób niekontrolowany wydaję zawsze ostatnie grosze na torebki, różne rzeczy na szyję i paski własnie :-). Dlatego pasków mam pełno - do wyboru do koloru. Lubię je bardzo i zależnie od tego do jakich ubiorów je dobiorę wyglądam (mimo mojego biustu ;-) ) ładnie tak w tych noszonych na biodrach jak i w tych zapiętych wysoko na talii. Co do szerokości to bardzo różnie - od cieniutkich 'tasiemek' do naprawdę grubych 'pasów'.
        Jedyna zasada jaką jestem w stanie podać odnośnie pasków - jeśli bluzka jest obcisła to lepiej założyć coś na biodra, jeśli luźna - na talię (żeby obecność tej talii zaakcentować, a nie wyglądać jak worek na kartofle). Przy tej drugiej opcji trzeba unikać połączenia: bluzka bardzo luźna, a pasek bardzo cieniutki, bo zamiast figury klepsydrowej uzyskamy bałwanka z pomarszczonej bluzki.
        • metalowiec77 Re: Paski 20.12.06, 21:37
          kurcze, zaskoczyłaś mnie dokładnym opisem zasad dot. pasków. Ja jestem totalnym
          beztalenciem jeśli chodzi o paski, mam 2 ale to jakieś przypadki. Zawsze czuję
          się w pasku jak klaun:(
          Ale fajnie ze tu wpisujemy nasze spostrzeżenia, ja nauczyłam się już jednej
          rzeczy - nieprzecinania:) Jeszzce nie przyszło mi do głowy nic do napisania, o
          czym wy byście nie napisały, ale pewnie jestem mało bystra, a na pewno dotyczy
          to ubioru:)
          • besame.mucho Re: Paski 20.12.06, 21:40
            Prawdę mówiąc ja się nad zasadami zastanowiłam dopiero teraz :-). Kiedy zakładam pasek to nie myślę o zasadach, tylko jakoś tak po prostu go dobieram. Ale teraz zastanowiłam się nad tym czym to dobieranie zazwyczaj się kończy i sformułowałam jakąś taką mniej lub bardziej prawdziwą zasadę:-).
            • metalowiec77 Re: Paski 20.12.06, 21:46
              wiem, wiem, na tym m.in. polega tzw. kobiecość:) tak samo mogę rozpisać się o
              torebkach albo kolczykach:))) ale paski to jakiś zakazany rewir dla mnie:)
              • ananke666 Re: Paski 21.12.06, 10:56
                Tak a propos nieprzecinania jeszzcze, to mnie się wydaje, że wysokie osoby (zwłaszcza szczupłe) mogą sobie pozwalać na przecinanie, ile chcą. Bo to przecinanie skraca i poszerza głównie dziewczyny niewysokie albo bardziej puchate, szczególnie z biustem "ciężkim", a już zwłaszcza ofiary kiepskich staników ze zjeżdżającymi miseczkami.
                O paskach na razie wiele nie zeznam, bo ich nie noszę. Zacznę pewnie za jakiejś 4 kilo ;)Kiedyś nosiłam, raczej średnie i szersze, całkiem wąskich i całkiem szerokich jakoś nie.
                • veev Re: Paski 21.12.06, 11:16
                  ja nie nosze paskow w ogole (chyba ze czysto funkcjonalnie, w dzinsach, jesli
                  mam bluzke na wierzch), ale ja oprocz duzego biustu mam jeszcze male wciecie w
                  talii i dosc (relatywnie) waskie biodra, wiec wydaje mi sie, ze kazda rzecz
                  przewiazana/konczaca sie w okolicach talii wyglada na mnie zle. jedyny wyjatek
                  to dluga za pupe, dobrze skrojona (dopasowana w talii, biuscie i biodrach
                  jednoczesnie) tunika w takim pseudosafari stylu, ktora ma szlufki i dlugi pasek
                  z tego samego materialu - ten czasem nosze, zawiazany asymetrycznie na pol
                  kokardki, tak zeby zwisaly dlugie luzne konce.

                  v.
                • mary_lu "Przecinanie" 21.12.06, 13:08
                  Też sądzę, że w dwa kontrastowe kolory nie powinny się ubierać krasnoludki z
                  dużym biustem. Jakbym miała 170cm wzrostu, to by mnie to nie obowiązywało...

                  Na szczęście lubię swoje 162cm. Nigdy, dzięki mojemu wzrostowi, nie będę wielką
                  grubą babą... Tylko pączuszkiem... ;)
                  • kasiamat00 Re: "Przecinanie" 30.12.06, 00:53
                    Nie jesteś krasnoludkiem. Jesteś aż o 7 cm wyższa ode mnie :(
    • besame.mucho Jak dużo zależy od stanika 30.01.07, 20:16
      Dzisiaj dopadł mnie humor "kompletnie-nie-mam-się-w-co-ubrać" i przegrzebałam dokładnie całą szafę. Wyciągnęłam rzeczy z półki, której mogłabym nadać nazwę "w tym wyglądam fatalnie więc nie noszę, ale to tak ładne, że nie wyrzucę". Nie zaglądałam do nich już od bardzo bardzo dawna. I co się okazało? Że ogromna część tych ciuchów tak naprawdę leży dobrze! Po prostu wyglądały koszmarnie, albo były strasznie niewygodne, założone na staniki robiące bułki i podjeżdżające na kark.
      Ale się cieszę, czuję się jakbym sobie kupiła pełną półkę nowych ciuchów :-))).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka