Dodaj do ulubionych

kremy do biustu

09.03.07, 13:01
szukalam dzisiaj w internecie kremow (firming cream) i pomyslalam zeby kazda
z nas napisala jakie ma doswiadczenia z kremami, emulsjami, gelami albo
ampulkami oraz jakich firm uzywacie. moze latwiej nam bedzie cos wybrac gdy
bedziemy mialy opis kilku producentow. Ja mam np. wrazliwa skore i czesto
puchnie mi skora od kremow pod oczy. A na zadnej stronie nie moglam znalez
czy dany krem/gel jest przeznaczony do skory wrazliwej
Obserwuj wątek
    • maheda Re: kremy do biustu 09.03.07, 13:18
      ja kremów pod oczy nie mogę używać prawie żadnych :( Mam to samo.
      Używam kremu Kolastyny z serii Special Body, Active.
      Activ - Pielęgnacja biustu.
      pretty.wizaz.pl/kosmetyki/pictures/50/11232.jpg
      Cena to kilkanaście zł za 125 ml
      Na masaż 100 okrążeń wystarczają mi dwie niewielkie dawki balsamu, jest bardzo
      "śliski" i wydajny.
      • yaga7 Re: kremy do biustu 09.03.07, 13:48
        Maheda, masaż 100 okrążeń? codziennie?

        o rany... ale ja nie dbam o swój biust :(

        A w temacie - ostatnio na jakiejś promocji w YR kupiłam ich serum do biustu.
        Drogie, fakt. I chyba nie jest jakoś wydajne - bo stosuję od czasu do czasu, a
        tu połowy już nie ma.
        Ta Kolastyna brzmi ciekawie.
        • maheda Re: kremy do biustu 09.03.07, 14:01
          A kto powiedział, że codziennie?
          Nie ma szans, miałabym potem ramiona jak kulturysta - przy tym czymś, co mi wisi
          z przodu i udaje biust...
          Ale raz-dwa razy na tydzień owszem.
          Muszę, mam biust potwornie zepsuty "dzięki" poradom pewnej gorseciarki :((((((
          • yaga7 Re: kremy do biustu 09.03.07, 14:30
            Uff, bo już myślałam, że codziennie ;))))
          • maat7 Re: kremy do biustu 09.03.07, 14:37
            Bo oczy są bardziej wrażliwe niż biust i wystarczy jakiś składnik zapachowy,
            aby od razu puchły i łzawiły.
            Natomiast z kremami do biustu to zebrałam nawet całkiem spore doświadczenie
            szczególnie w okresie odchudzania kiedy to poszło mi 15 kg (oczywiście za moim
            przyzwoleniem i nie obraziłabym się gdyby było więcej, ale trochę siły
            zbrakło :)
            A do kremów wracając:
            1. Ziaja taka pomarańczowa z serii anticellulit - rewelacyjna, żelowa
            konsystencja, miły zapach, szybko wchłaniająca się i nie brudząca, i co ważne
            nie drażniąca i super wydajna,
            2. Eveline - bardzo fajny balsamik do biustu, nawilżający i wydajny, w wygodnej
            i poręcznej tubie,
            3. DrEris z filetowej serii Body Art (są 2 odmiany bardzo ujędrniający i dla
            osób odchudzających się jakoś tak, wypróbowałam naturalnie te dwie wersje) -
            aplikacja była przyjemna, ale prócz ceny bardzo wysokiej nie miał do
            zaoferowania nic poza tym, co pozostałe kremy z tzw. niskiej półki lub nawer
            Eriski ale nie z tej "luksusowej" wersji
            4. Avon - trochę gorzej się wchłaniał, mało wydajny był, no i kosztował sporo
            5. Miraculum - bez zachwytów, ale też ponarzekać za bardzo nie mogę, prócz tego
            że trochę się ślizgał po skórze.

            Sumując - żaden krem nie ujędrni i nie podniesie dużego biustu, który zawsze
            będzie miał skłonności do opadania - to byłoby wbrew fizyce i naszej
            cielesności :( Ale dbanie o niego się opłaca bo przynajmniej ładniej opada :)))
            Moja kosmetyczka natomiast wyznaje zasadę, że biust bezwzględnie trzeba dobrze
            nawilżyć i taka forma pielęgnacji jest wystarczająca (dobry balsam nawilżający
            dowolnej marki kosmetycznej i masujące wcieranie tworzą podstawę).
            Potem doczytałam sobie w jakiejś mądrej broszurce o różnych składach różnych
            kosmetyków i jak to branża kosmetyczna wykorzystuje naszą naiwność wciskając
            nam co rusz nowy produkt o właściwościach cudownych obiecanych, a realnie to
            zwykłe placebo.
            Jednakże cały czas kupuję sobie balsamy specjalnie przeznaczone do biustu, ale
            wolę polskich firm i nie jestem skora do wydawania dużych kwot za tubkę, i
            wcieram okrężnymi ruchami po każdej kąpieli. Intensywność masażu zależy od
            czasu jakim dysponuję, a ponieważ najczęściej prysznicuję się rano przed pracą
            to tempo tego zabiegu jest błyskawiczne.
        • kasica_k Re: kremy do biustu 09.03.07, 14:21
          Kiedys namietnie kupowalam serum YR i bardzo je lubilam, ale potem je
          zmienili - produkt inny, opakowanie inne, cena dwa razy wyzsza.
          Kupilam ze dwa razy, potem mi sie odwidzialo. Bardzo przyjemny
          jest krem do biustu Erisa z serii Body Art (specjalny do biustow "C+" :)),
          nietani, ale arcyprzyjemna konsystencja i zapach. Szczerze mowiac
          nie dam glowy za to, czy ktorykolwiek z tych specyfikow dziala
          lepiej niz przyzwoity balsam czy krem do ciala, ale przyjemnie miec
          cos do specjalnych zadan :)
    • metalowiec77 Kolastyna i Atw 12.03.07, 20:57
      taki wątek już był......
      jak w tytule. Atw wygrywa - specyficzny zapach, który akurat mi się podoba,
      wydajność większa, lepsza "smarowalność" od Kolastyny. Kolastyna jest gęstsza,
      dłużej się wchłania i wymaga dłuższego wsmarowywania. Nie wiem, być moze skoro
      jest gęstsza, głębiej wnika?
      Oba kremy niedrogie i wydajne. Stosuję codziennie, w przeciwieńśtwie do balsamu
      do ciała, bo nie cierpię śliskich nóg, brrr. Okrążeń, hmmmm, tak ze 20 na
      jedną. OD września, poprawiła mi się skóra na piersiach, ale nie mam pojęcia,
      czy to na skutek stosowania kremu:)
      • besame.mucho Re: Kolastyna i Atw 12.03.07, 21:05
        O, mi by to dłuższe wsmarowywanie pasowało - nigdy mi się nie chce tego masażu robić, a tak bym
        musiała, żeby krem się wchłonął ;-).
        Ja zazwyczaj używam zwykłego balsamu, jak mnie czasem najdzie to kupuję specjalny specyfik do biustu,
        ale jeszcze nie znalazłam naprawdę dobrego (do tej pory same takie, że nie widziałam różnicy między
        nimi, a balsamem). Swoją drogą - też mi się nigdy nie chciało balsamem smarować codziennie, ale
        ostatnio się uzależniłam od zapachu balsamu Garnier i się z przyjemnością nawilżam ;-).
        • limonka_01 Re: Kolastyna i Atw 12.03.07, 21:25
          besame.mucho napisała:

          > ostatnio się uzależniłam od zapachu balsamu Garnier i się z przyjemnością nawilżam ;-).

          A któryż to z Garnierów cieszy się takimi względami?
          • besame.mucho Re: Kolastyna i Atw 12.03.07, 21:36
            A właśnie wyczytałam na opakowaniu, że to mleczko, a nie balsam, konkretnie "łagodzące mleczko do
            ciała". Żyłam w błędzie ;-). Takie w pomarańczowej buteleczce, z napisem "intensywna pielęgnacja
            wrażliwej skóry". Ma bardzo "wakacyjny" zapach, może teraz, jak robi się ciepło, to to uzależnienie mi
            przejdzie, ale w szare brzydkie dni bardzo miło się czymś takim wysmarować.
            • limonka_01 Garnier 12.03.07, 21:56
              Pomarańczowy? Wypróbuję!
              Do tej pory delektowałam sie bordowym (to ten z syropem klonowym). Fantastyczny zapach, taki wisniowo-drzewny i ładnie sie wchłania. Z uwagi na technikę wydobywania kremu z wnętrza opakowania, preferuję pudełko nad tubkę :)
              • besame.mucho Re: Garnier 12.03.07, 22:03
                O proszę, bordowego nie wąchałam, trzeba będzie zobaczyć :)). Uważaj biorąc pomarańczowy - są dwa.
                Ten o którym pisałam i taki, który ponoć daje lekką opaleniznę. Ten drugi też super pachnie, ale nigdy go
                nie kupiłam, boję się panicznie wszystkiego, na czym jest napsane o opaleniznie, zawsze mam wizję
                siebie całej w pomarańczowych plamach ;-)). Fakt, że pudełka są bardziej wygodne, ja zawsze odruchowo
                sięgam po butelki/tubki, ale chyba też się przerzucę na pudełka.
                • limonka_01 Re: Garnier 12.03.07, 22:10
                  Onegdaj, dałam się skusić samoopalaczowi. Skutek był bardzo nędzny i nie do pokazania otoczeniu :) Będę więc uważać. Dzięki za ostrzeżnie!
                • dominikinha Re: Garnier 13.03.07, 04:07
                  nie ma sie czego bac. ja mam ten dajacy lekka opalenizne i ona jest naprawde
                  lekka, ja dopiero po jakims czasie zauwazylam ze cos sie zmienilo ;) ale jak
                  juz sie zmienilo to efekt jest bardzo fajny. tez sie balam bo ja jestem
                  wyjatkowo nieszczesliwa jezeli chodzi o samoopalacze- nie umiem ich
                  rozprowadzic a z tym sobie radze
      • maheda Re: Kolastyna i Atw 12.03.07, 21:13
        Kolastyna jest dość rzadka, faktycznie, długo się wchłania i wymaga dłuższego
        wsmarowywania - ale to akurat w moim wypadku dobrze - inaczej nie chciałoby mi
        się robić tych wszystkich okrążeń :-) No i oczywiście tylko do biustu, do reszty
        ciała mam Niveę Q10 (brzuch, uda, pośladki) i Dove w pudełku.
        Żadnego z nich nie stosuję codziennie :) Nie lubię codziennego nawożenia się kremem.
        A skórę też mam ładniejszą, niż pół roku temu, ale też nie wiem, czy to skutek
        kremu, czy masażu :)
    • maith Re: kremy do biustu 12.03.07, 23:22
      Ja używam "Różowego kremu do biustu" (wbrew pozorom to nazwa, a nie opis godny
      sześciolatka ;) Idei 25
      Z prostego powodu - działa na przedmiesiączkową bolesność piersi, zatem staram
      się zawsze mieć w domu opakowanie.

      Ps. Też pamiętam, że był już wątek o kremach :)
    • dominikinha Re: kremy do biustu 13.03.07, 04:12
      ja do tej pory uzywalam serum Elancyl - drogie, nic specjalnego i Dove - szalu
      rowniez nie robi
      teraz przymierzam sie do pulanny, slyszalam o niej dobre opinie.
    • butters77 Re: kremy do biustu 13.03.07, 10:23
      Oj, był już, był:) Nawet jest w spisie treści ("Żeby zawsze były boskie.. -
      KOSMETYKI")

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27181912&v=2&s=0
      PS. Pozdrawiam Was z kafejki, czekając od kilku tygodni na Netię (po tym, jak
      zrezygnowałam z TP SA) i cierpiąc na niedobór internetu i niedobór forum...
    • carmelli Re: kremy do biustu - Soraya 29.06.07, 00:50
      odswiezam troszke ten watek, bo idzie lato
      no dobra... w Polsce juz jest od dawna, to tylko tutaj leje... i leje... i
      leje...;))

      bylam niedawno w ojczystym Wroclawiu na pare dni i obkupilam sie troszke, no i
      przywiozlam sobie m.in. balsam Soraya - ujedrniajacy biust i rzezbiacy cialo -
      spodobalo mi sie, ze nie musze kombinowac i mam jeden bajerek do calego ciala

      stosuje od tygodnia i jest bardzo milo:
      - zapach delikatny, prawie nie do wyczucia a jednak na koniec dnia, przed
      prysznicem jeszcze go troszke czuje i jest wciaz swiezy
      - przyjemnie i bardzo szybko sie wchlania i nie zostawia takiej powloczki, po
      ktorej ciezko dzinsy wlozyc (jesli wiecie o czym mowie;))
      - skora jest wyraznie miekka i gladka
      - jedyny minus - obawiam sie, ze nie jest zbyt wydajny, ale moze tez byc tak,
      ze mam sucha skore teraz i ona pije i pije
      - cena to kilkanascie zlotych, kupowalam w perfumerii internetowej Esentia.pl

      dodatkowo zaczal mi minimalnie bulkowac moj Panache Harmony 32FF, obawiam sie,
      ze to nie "wina" balsamu i zaczyna mnie to irytowac, a razie sobie tlumacze, ze
      moze stanik sie skurczyl ;))
      i schudlam... niby dobrze, ale to oznacza znow dobieranie i kombinowanie,
      najbardziej mnie wkurza, ze juz majatek wydalam a tu przyjdzie znow:((
    • marti_1983 Re: kremy do biustu 02.07.07, 22:15
      A ja polecam do biustu krem do ciała Deremiki czekoladowy. Niby do ciała, ale
      świetnie nadaje się do biustu. Delikatny, pięknie pachnie i nie uczula :) a
      jestem dość wrażliwa.
      Piersi po nim pachną czekoladą i jakieś takie jak to mówi mój K. "radosne"
      czyli mocniej sterczą i skóra na nich gładsza. Jak dla mnie kosmetyk number
      one :)
      Raz w tygodniu... o ile nie zapomnę robię też peeling z kawy i oliwki albo
      płatki owsiane z cytryną (ale nie radzę latem, bo cytryna to jednak sporo kwasu)

      Jakby co, to znam kilka kuracji specjalnych :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka