Nasze dawne durne wierzenia

22.03.07, 10:05
Na temat bielizny, oczywiście. Kiedy się było na przykład nastolatkiem, oferta w bieliźniakach o wiele gorsza niż dzisiaj, a wiedza na temat staników - żadna. Jak sobie przypomnę swoje wierzenia, to mnie krew zalewa :p
Wierzyłam, że jak mi obwód podjeżdża (niemal zawsze kupowałam 75) to znaczy, że za krótko wyregulowałam ramiączka.
Wierzyłam, że 70C to największe, co może być przy 70, w związku z tym na pewno nie mam 70 (że nie mam C, na to już nie wpadłam).
Wierzyłam, że E i wyżej nie ma i nie było oraz nie będzie.
Wierzyłam, że jak stanik wisi mi w obwodzie, to dlatego, że za chuda jestem.
Wierzyłam, że jak stanik wisi w obwodzie, to tak ma być...
Wierzyłam, że jak mi z miski pół biustu wystaje, to też tak ma być. Z mniejszych przecież wystawało bardziej, a większy obwód to mogłam sobie na tyłku zapiąć (z racji chudości ówczesnej).
I szczytowe:
Wierzyłam, że jak mi z przodu fiszbiny odstają na kilometr, to nie dlatego, że miski za małe, tylko że są źle wygięte... i próbowałam je przeginać... aż wstyd się przyznać :p
    • molowiak Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 10:26
      Ja wierzyłam, że jak mi fisziny odstają pod pachami raniąc boleśnie skórę to
      dlatego, że jestem za gruba.
      • veev Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 10:52
        > Ja wierzyłam, że jak mi fisziny odstają pod pachami raniąc boleśnie skórę to
        > dlatego, że jestem za gruba.

        ja tak samo.

        v.
      • agisz007 Re: Nasze dawne durne wierzenia 20.02.08, 17:55
        A to nie jest tak...? ;) Ja jeszcze niestety tak mam, w niektórych, z racji
        mojego raczkowania na forum :) Ale to się zmienia... Pozdrowionka. Aga
        • agafka88 Re: Nasze dawne durne wierzenia 18.03.08, 11:53
          agisz007, fiszbiny w dopasowanym staniku absolutnie nie mogą ranić skóry, anie też przebijać stanika
    • besame.mucho Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 10:29
      Ja dosyć typowo - wierzyłam, że to nie moje staniki są złe, tylko mój biust jest beznadziejny, fatalny i brzydki i dlatego źle w tych stanikach wygląda.
      • annasi23 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 10:58
        Ja podobnie. Wierzyłam, że jestem wybrykiem natury i muszę się dostosować do
        tego, co przewidują normy. Że tylko ja mam wielki biust i dlatego nie mogę nic
        na siebie znaleźć.
        • kruszyzna Re: Nasze dawne durne wierzenia 07.01.08, 08:57
          Też wierzyłam, że jestem wybrykiem natury, bo mam _nienaturalnie_szeroko_ rozstawione piersi, dlatego większość fiszbin wbija mi się po stronie pachy. Obwód 75 miałam na karku, a fiszbiny przy podniesieniu rąk pod brodą, ale nie przyszło mi do głowy zmniejszych obwód i wziąć inną miseczkę. Bo z tabelek niezbicie wynikało mi 75A/B.
    • suziliu Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 11:09
      Fajny wątek...

      Ja wierzyłam po prostu, że oprócz mnie i Dolly Parton nikt nie ma dużego
      biustu. I wobec tego dla nas dwóch nie opłaca się produkować specjalnego
      rozmiaru staników. Taka nisza.
      Naprawdę nie wiedziałam że są staniki większe niż D. Nie widziałam takich w
      żadnym sklepie.

      Zostałam oświecona kilka lat temu w CH Land, w sklepie w którym Pani na moja
      prośbę o podanie 85D, spojrzała ze zdziwieniem i dała 75 F...
      • limonka_01 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 11:21
        suziliu napisała:

        > Pani na moja prośbę o podanie 85D, spojrzała ze zdziwieniem i dała 75 F...

        To całkiem odwrotnie niż w większości sklepów :)
        • suziliu Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 11:24
          miałam szczescie, ten sklep jest wyjatkiem. A w większości sklepów (poza tym
          jednym) panie mówiły że mam po prostu "duże D" ... Idąc tym tropem może mam
          również "bardzo duże C'?
          • ananke666 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 12:09
            suziliu napisała:
            > miałam szczescie, ten sklep jest wyjatkiem. A w większości sklepów (poza tym
            > jednym) panie mówiły że mam po prostu "duże D" ... Idąc tym tropem może mam
            > również "bardzo duże C'?


            Taaa... część ma bardzo bardzo duże A, a niektóre nawet zajebiście wielkie B.
            • butters77 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 12:56
              Ananke666 napisała:

              > Taaa... część ma bardzo bardzo duże A, a niektóre nawet zajebiście wielkie B.

              :))))))
            • badarka Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 13:39
              ananke666 napisała:
              > Taaa... część ma bardzo bardzo duże A, a niektóre nawet zajebiście wielkie B.

              :D piłam herbatę, no. Klawiaturę muszę suszyć, no!

              dobrze, że nie słodzę ;)
            • aska01 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 20:42
              Przeczytałam to dziś w pracy i o mało co nie spadłam pod biurko. Ananke, jesteś
              genialna :)
            • kociatko_biusciaste Re: Nasze dawne durne wierzenia 11.01.08, 20:02
              To tak dziwnie wygląda, gdy ja siedzę cichutko przed monitorem i nagle ryczę ze
              śmiechu..
            • nomina Re: Nasze dawne durne wierzenia 09.07.08, 00:01
              Umarłam :D. Dobrze, że nie piłam herbaty.
          • kati_p Re: Nasze dawne durne wierzenia 07.01.08, 10:21
            Duże D to zupełnie inna część ciała, hehe :P
      • yaga7 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 13:21
        > Zostałam oświecona kilka lat temu w CH Land, w sklepie w którym Pani na moja
        > prośbę o podanie 85D, spojrzała ze zdziwieniem i dała 75 F...

        Podobnie ja zostałam oswiecona, jak zamiast 80D otrzymałam 75E :)

        A co do wierzeń - hmm, nie pamiętam żadnych.
        Na przełomie podstawówki i liceum była nieco grubsza, biust był nieco mniejszy,
        wchodziłam spokojnie w 80D i było ok.
        Potem trochę schudłam, staniki zostały - ale jakoś nie pamiętam żadnych moich
        problemów, miałam ważniejsze sprawy na głowie niż mój biust i mój wygląd :P
        Sporo staników kupowała moja mama (też biuściasta) w lumpeksach - trafiały sie
        fajne zagraniczne egzemplarze, rozmiarów nie pamiętam, ale nie były az tak
        fatalnie niedopasowane, jak tu czytam Wasze historie :)
    • ansil Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 11:21
      u mnie nie bylo problemu, bo biust mi urosl z wiekiem i jakos tak powoli, do
      duzego D problemu nie bylo (jeszcze 5 lat temu)
      no i swiadomosc rosla wraz z biustem i kiedy przekroczylam E zorientowalam sie,
      ze mi polski rynek nie wystarczy ;)
      niemniej mam stanik kupiony jakos 3 lata tem w rozmiarze 85 (!!!!) E ;)
      bo sliczny byl i miski dobre.. w obwodzie to prawie jeszcze jedna osoba sie by
      zmiescila ;)

      a z moich durnych wierzen, to uwierzylam, ze gorseciarka zrobi mi sliczny
      dwuczesciowy i seksowny kostium.. ech, na szczescie zmusilam ja, zeby z
      pozostalego materialu uszyla mi usztywniane bikini, bo jak wyskakiwalam z wody
      w modelu klasycznym, to on nabieral wody w swoja pancernikowatosc a biust robil
      kukuk ;)
      w bikini tez plywac sie nie da, ale za to mozna wygladac (byle sie nie ruszac)
      • kasica_k Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 15:41
        ansil napisała:

        > no i swiadomosc rosla wraz z biustem i kiedy przekroczylam E zorientowalam
        > sie, ze mi polski rynek nie wystarczy ;)

        Ja dokladnie tak samo. Kiedy sie okazalo, ze w moim ulubionym Marksie i
        Spencerze nie mam juz czego szukac (nad czym strasznie boleje do dzis),
        uderzylam do Avocado i nabylam swoje pierwsze F, ktore podowczas
        dosc dobrze na mnie pasowalo. Potem juz bylo Forum i angielskie
        sklepy. Wlasciwie to chyba najistotniejszy przelom nastapil wczesniej,
        gdy zamiast Marksowego 38DD zmierzylam 36E i okazalo sie, ze pasuje
        lepiej. Ucieszylam sie, bo w niektorych DD mialam juz bardzo wyrazne
        bulki. I juz wiedzialam, w jakim kierunku mam zmierzac :) W sumie
        jestem wdzieczna Marksowi za mozliwosc pobuszowana w wieszakach
        i za te przymierzalnie, do ktorych moglam zabrac 10 sztuk i
        mierzyc do woli...
    • bianna Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 12:04
      Ze mnie to taka wiarołomna kobieta :)
      Ja przede wszystkim wierzyłam paniom w sklepach, że mam 75DD, bo innych
      rozmiarów nie produkują...
      Wierzyłam, że ma ogroooomny biust dopóki nie trafiłam na to forum :)
      Do niedawna byłam święcie przekonana, że mam 75 pod biustem.
      Poza tym, jak mi obwód podjeżdżał pod kark to winiłam za to mój wielki i ciężki
      biust...
    • martasap83 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 12:06
      wątek świetny

      święcie wierzyłam że jestem gruba co przy 160 cm i wadze 46 kilo nie było
      możliwe ale biust mnie optycznie powiększał
      wierzyłam ze mój biust jest ogromny a tu prosze z moim nędznym F mogę się
      schować ;)
      a i wierzyłam że staniki MUSZĄ być niewygodne we wszystkich coś wyjdzie górą,
      bokiem dołem
      • molowiak Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 14:03
        > a i wierzyłam że staniki MUSZĄ być niewygodne

        ja tez w to wierzyłam :(
    • ananke666 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 12:28
      Wierzyłam też, że stanik sportowy to jest taki miękki flaczek. Miałam taki jeden z Triumpha i przeklinam go do dziś, był beznadziejny (ówczesnej babie ze sklepu Triumpha życzę serdecznie, żeby jej w publicznym miejscu ramiączka puściły). Wierzyłam, że "sportowy" to oznacza taki sportowy krój, wygląd... a nie to, że ma biust przy uprawianiu sportu trzymać. Zatem w lecie, gdy problem z lekka się zaostrzał... nie padnijcie ze śmiechu... do jazdy konnej zakładałam (i nie ja jedna bynajmniej, patent sprzedała koleżanka)... dwa staniki!
      • five_o_clock Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 13:27
        Dwa staniki - Ananke, wygrałaś :D
      • maith Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 16:56
        Ja się do jazdy konnej... zaszywałam w staniku ;))
      • kotwtrampkach Re: Nasze dawne durne wierzenia 18.03.08, 00:38
        ja zrezygnowałam z koni. Co lepsze, myślałam, ze powinnam schudnąć i to taka
        kara dla mnie...
        ech
    • butters77 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 13:02
      A ja przede wszystkim wierzyłam, że E to już bardzo duży biust...

      Podobnie jak Ansil - kupowałam staniki stopniowo coraz większe (w miarę jak rósł
      mi biust) i w pewnym momencie zauważyłam po prostu, że w sklepach już "kończą
      się rozmiary". Że kiedy pytam o większą miseczkę, pani już nic nie ma.

      Ostatni stanik, jaki kupiłam w sklepie, miał rozmiar 75E (teraz noszę 70G) - i
      pamiętam, że jechałam autobusem, spoglądałam do reklamówki, z której wystawało
      pudełko i z wypiekami na twarzy myślałam: "E.. Ja nie mogę, ale wielki mam ten
      biust!":))
      • besame.mucho Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 13:49
        Haha, Butters, miałam dokładnie to samo. Wracałam z Triumphowską reklamówką i co minutę zerkałam do środka, żeby ponapawać się tym E (też 75). Wydawało mi się, że to E to taaki wielki biust, że HO HO. Teraz noszę 65G i czytając forum mam kompleks małego biustu ;).
        • amores_perros Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 16:51
          Prawda, że HO HO?:) Ja to myślałam wtedy jeszcze: "E.. Czego to ludzie nie
          wymyślą..";)))
    • anna-pia Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 13:30
      A ja myślałam, że ładne, wesołe, kolorowe staniki kończą się na 70B. Ewentualnie
      75B. Jak kupowałam "w realu" 75E, to miałam do wyboru czarny i biały. Miernej
      urody oczywiście.
      I wierzyłam, że wszystkie staniki ściągają niejako biust w dół (miałam triumpha
      75D i tak mi robił, cham jeden), czyli że ja za wysoko chce mieć biust.
      I że posiadanie więcej niż 2 - 3 staników to fanaberia, luksus i rozpusta. Oraz
      że stanik nie powinien kosztować więcej niż 50 zł, tbo inaczej to fanaberia,
      luksus i rozpusta. Droższe staniki - czyli od 60 zł wzwyż - są dla rozwydrzonych
      panienek ;p A push-upy są dla wyzywających panienek :D
      I że "bułki" to efekt utycia, a nie za małego stanika. I że po ciąży i karmieniu
      biust wróci na 100% do poprzedniego rozmiaru.

      Więcej głupot nie pamiętam.
      • weisefrau Re: Nasze dawne durne wierzenia 09.01.08, 20:57
        anno-pio, ja też w to wszystko wierzyłam, co do jednego marnego wierzonka ;-)
      • amoureuse Re: Nasze dawne durne wierzenia 31.03.08, 20:48
        > A ja myślałam, że ładne, wesołe, kolorowe staniki kończą się na 70B. Ewentualni
        > e
        > 75B. Jak kupowałam "w realu" 75E, to miałam do wyboru czarny i biały. Miernej
        > urody oczywiście.

        Otóż to... Tzn ja wierzyłam, że do 80D :] Bo takie jeszcze się trafiają w H&M... Przed Lobby moim marzeniem był różowy stanik. Taki różowy, po prostu, może z koronką, nic wymyślnego... Teraz też JESZCZE takiego nie znalazłam, ale:
        a)wiem, gdzie szukać
        b)wiem, że jego brak nie wynika z mojej ułomności :)
    • metalowiec77 wierzyłam, że mój rozmiar to straszna infamia 22.03.07, 14:04
      o dziwo, będąc osobą bardzo skrytą we własnych sprawach, zdarzyło mi się jednak
      pare razy zdradzić swój rozmair konfekcyjny (oscylujący wokół 40-42), choć i
      tak uważałam, że jest tragiczny. Za to chyba nigdy nie powiedziałam, jaki mam
      rozmiar stanika, chyba nawet własnemu facetowi ówczesnemu.... Wizyta w sklepie
      z bielizną była dla mnie gorsza niż u dentysty....

      Tak się złożyło, że przez ok.1-1,5 roku nie miałam stałęgo dostępu do
      internetu, co też mnie zacofało. Nie można porównać tego, co było w internecie
      2 lata temu z tym co 6 lat temu na przykład. Gdybym go miała, szybciej
      uwierzyłabym we własną normalność.

      Wierzyłam, że powyżej D nie ma żadnych staników szytych wg. rozmiarów, tylko
      albo u gorseciarki, albo na bazarku, które jak wiadomo są w rozmiarach-
      nierozmiarach. Na pytanie faceta "a co noszą kobiety od ciebie grubsze/z
      większym biustem" odpowiadałam, że nie mam pojęcia, bo przecież większych
      rozmiarów __nie__ma. [oczywiście w żadnym sklepie nie widziałam, ale też nie
      pytałam o nie, większych; wystarczyło mi współczujące kiwanie sprzedawczyni 'no
      tak, z pani rozmiarem, to tylko taki fason można wziąć pod uwagę' i bach we
      mnie prawnukiem Doreen].

      Wierzyłam, że to normalne, że na każdej bluzce mam wygniecione palcami okolice
      dekoltu od ciagłego poprawiania stanika przez bluzkę. Były nawet takie, które
      mogłam nałożyć tylko raz po praniu, i znowu prać, bo ślady za bardzo się
      odznaczały.

      Wierzyłam, że jestem gruba, a zwłaszcza w biuscie [wym. ok. 99-77-100] oraz
      atrakcyjna tylko dla panów pod budką z piwem i własnego faceta [któy coż, mnie
      kochał, więc widziały gały co brały]. No i kupowałam np. w Kapphalu w dziale XL.

      Wierzyłam, chyba wierzyłam, na skutek mocno katolickiego wychowania, że
      pokazywanie dekoltów i posiadanie takiego objawu cielesności, jak duży biust,
      jest niesmaczne, zeby nie powiedzieć grzeszne [choć z Kościołem nie po drodze
      mi już od bardzo dawna].

      Strasznie smutno mi się zrobiło przy tym wątku. Jak sobie pomyślę, ile lat
      radaości z samej siebie straciła każda z nas..... A to wszystko na skutek
      panującego uniformizmu. Dałyśmy się oszukać, dziewczyny, własnym matkom,
      koleżankom, reklamom. Niech żyje różnorodność!!!!
    • badarka Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 14:14
      Wierzyłam, że jestem poza wszelkimi rozmiarami. Znaczy poza D. Inne literki
      alfabetu w ogóle nie przyszy mi do głowy.

      Wierzyłam, że została mi tylko gorseciarka.

      Wierzyłam, że wszystkie moje chwile intymne już zawsze będa wyglądać tak, że po
      ciemku i najlepiej - odwróć się facet i nie patrz na to - ściągam stanik :(

      Wierzyłam, że mam największy naturalny biust na świecie ;) noooo, niemal
      największy, może są nas ze trzy

      Wierzyłam, że "takie coś" trzeba chować po kątach a nie obnosić dumnie.


      W sumie smutne to i na szczęście należy do przeszłości :)
    • aislinn Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 14:23
      Swietny watek!

      Ja długo wierzyłam - jak któraś z dziewczyn powyżej - w formalne istnienie
      "dużego D" :PPP Co prawda troche mnie zastanawiało jak jest ono oznaczone , ale
      co tam, ma być to jest :)

      Jak juz biust wyrósł mi z owego dużego D, to stopniowo zaczęłam zwiększać
      obwody, bo uważałam, że to jedyna możliwość - dopóki nie wpadłam na Felinę i
      nie przekoanałm się że jednak coś powyżej dużego D ;) istnieje.

      Długo uważałam też, że stanik z fiszbinami NIE MA PRAWA być wygodny, bo przecież
      fiszbiny jako druty muszą pić, uwierać, cisnąć i przeszkadzac. Teraz nie
      wyobrażam sobie noszenia bezfiszbinowca ( a przepraszam, często noszę po domu ;))

      Bardzo długo nie wiedziałam też, że istnieją kostiumy jednoczęściowe z
      normalnymi ale dużymi miseczkami ( ba! z fiszbinami nawet!), bo spotykałam tylko
      małe - i uważałam że jedyna opcja dla mnie to spory ale ciasny ( mocno
      obciskający) kostium typowo sportowy, wysoko zabudowany, który piersi rozgniata,
      przyciska do brzucha i moze z niego nie nie wyłażą, ale za to wyglądają w nim
      jak bezkształtna jednopierś olbrzymia.

      A właśnie, dawno dawno temu, zniechęcona widokiem pani od chemii która chyba
      była fanką ekstremalnej wersji modelu rakietowego, uważałam że piersi powinny
      wyglądać jak jedna, taki wałek pierśny, bo inaczej bedą wyglądać jak zez
      rozbieżny. Nie wierzyłam w nic pośredniego :)
      • ananke666 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 14:30

        aislinn napisała:
        > Bardzo długo nie wiedziałam też, że istnieją kostiumy jednoczęściowe z
        > normalnymi ale dużymi miseczkami ( ba! z fiszbinami nawet!)

        Ja też nie wiedziałam! Zwisało mi to poniekąd, bo na plaże nie latam od dawna, a jak jeszcze latałam, to w dwuczęściowym, ale dłuugo nie wiedziałam, że jednoczęściowy może mieć w ogóle jakieś miseczki. Myślałam, że jak jednoczęściowe, to tylko taka rura nieznacznie dopasowana do figury, z gaciowym wykończeniem dolnym i ramiączkowo-dekoltowym górnym.
    • magdalaena1977 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 16:14
      Muszę przyznać, że przynajmniej mnie nic takiego nie dopadło.
      Czułam się posiadaczką ładnego dużego biustu (75C) bo nosiłam większy stanik niż
      koleżanki (przeważnie B).
      Po wizycie u pani Hani moja koleżanka przeszła z B na D i postanowiłam nie być
      gorsza. I zaczęłam żyć w przekonaniu, ze mam piękny duży biust 75E
      • zazaz3 Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.09.08, 12:51
        Mnie dopadł harmonijny wzrost wagi-6kg w ciągu 3 lat i niezauwazalny
        (dla mnie!) wzrost rozmiaru biustu.Zawsze miałam te 70 cm pod
        biustem,nosiłam 75 B albo 70 C i grało.Ale przestałam sie mieścić,co
        otoczenie skwitowało,że jestem "sexy"-buły,buły,buły!Dzięki
        opatrzności za to forum i bloga,bo nosiłabym już i 85 C albo i D :-
        )))).A noszę 65FF!
    • joa8 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 17:32
      -że posiadanie biustu większego niż D, to obciach, żałość i osobista porażka.
      -że tylko grube osoby mają duże biusty
      -że zabiję moje przyszłe dziecko wielką piersią, jak je będę karmić ;-)

      Wszystkie powyższe stwierdzenia nie potwierdzają się w rzeczywistości :-)
      Dziecko żyje i ma się dobrze :-), za gruba nie jestem, a biust duży jest,
      pierwszego to nawet nie będę komentować ;-)
      • joa8 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 17:37
        a i jeszcze wierzyłam, że NIGDY nie założę sukienki lub koszulki na
        ramiączkach. Nigdy, przenigdy, bo dziewczyna z dużym biustem po prostu NIE MOŻE
        takich rzeczy nosić.
        A teraz mam tak ładne staniki (i ramiączka :-), biust w nich kształtny, że
        latem na pewno będę chodzić w takich ciuchach.
        • kasica_k To ja jestem niewierna, 22.03.07, 19:52
          bo nigdy nie wierzylam, ze duze biusty maja tylko grube osoby - tylko
          przy kupowaniu ubran mnie trafialo, ze musze wszystko brac jak na grubsze.
          Ale chuda tez nie jestem, wiec moj obraz samej siebie nigdy nie
          cierpial z powodu biustu :) Juz predzej z innych powodow.

          Koszulki na ramiaczkach nosze i nosilam, wczesniej tylko z pewna
          niesmialoscia, obawiajac sie obciachu w zwiazku z widocznymi
          ramiaczkami. Ale z obciachu wyroslam i mam to w nosie, byle
          ramiaczka ladne. Latem jest goraco i nikt mnie nie zmusi
          do zakrywania sie.
    • effka454 Re: Nasze dawne durne wierzenia 22.03.07, 22:01
      że ponieważ jestem korpulentna, pulchna - to "wyłażenie" górą i bokami jest normalne
      że ponieważ mam duży biust, to jest ciężki i musi ściągać zapięcie prawie na szyję
      że z powodu mojej tuszy fiszbiny nigdy dobrze nie będą leżeć, tylko muszą wpijać
      się w ciało
      no i oczywiście, że jedyny poprawny dla mnie rozmiar do 95D
    • carmelli Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 02:49
      A ja glupia wierzylam mojej (skadinad fajnej) Babci, ze jak sie jest w
      podstawowce to NIE TRZEBA nosic stanikow, bo dzieci nie nosza, niewazne, ze mi
      uroslo...

      I pod koniec tej podstawowki wierzylam znow tej samej Babci, ktora w koncu
      uznala, ze stanik kupic mozna, ze w zupelnosci wystarczy mi taki bawelniany top
      z guma na dole i ramiaczkami na gorze, dzieciecy, za to w wiekszym rozmiarze...

      Dzieki temu mialam w szkole stres potworny, czulam sie grubym smokiem i jeszcze
      w liceum potafilam sie okreslic jako "krowa dojna".

      Rowniez dzieki tym wierzeniom teraz kombinuje jak moge z masazami, peelingami i
      balsamami zeby sie pozbyc rozstepow, ktorych sie zapewne nabawilam latajac jako
      smarkula z wielkim cycem luzno pod (koniecznie czarnym, bo wyszczupla!) T-
      shirtem XXL.
      Odpukac, jest juz niezle.

      A calkiem niedawno wierzylam, ze jak facet mowi, ze mam ladny biust, to klamie,
      bo przeciez ja sama widze, jak mi strasznie zwisa. G... nie zwisa! Jak sie nosi
      za duzy obwod, to wszystko bedzie latac dookola...

      I przyznaje sie, ze wciaz czasem wierze, ze nie powinnam o swoim biuscie mowic,
      czy go eksponowac, bo sie zrobi przykro przyjaciolce, co nosi A/B (moim zdaniem
      do tego za duzy obwod, ale jest niereformowalna).

      I kurcze mnie tez ten watek zasmucil jakos, bo czuje ile stracilam a jak moglo
      byc fajnie:((

      Ale nadrobimy dziewczyny, prawda???:))))))
      Czasu jeszcze troche mamy:)
      • turzyca Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 03:32
        "I kurcze mnie tez ten watek zasmucil jakos, bo czuje ile stracilam a jak moglo
        byc fajnie:((

        Ale nadrobimy dziewczyny, prawda???:))))))
        Czasu jeszcze troche mamy:)"

        ja tak sobie mysle, ze oprocz tego ze mamy sporo czasu jeszcze, to przede
        wszystkim: URATUJEMY TYSIACE BIUSTOW!!!
        Bo takie straszne babcie i mamy wciaz istnieja. A jesli kazda forumka zreformuje
        trwale choc trzy kolezanki i one trzy swoje... i nasze corki tez beda wiedzialy
        od poczatku jak to jest z tym biustem!
        A ja sie wlasnie zaczelam zastanawiac czy nie jednak nie powinnam przymierzyc
        innego rozmiaru. Jest dobrze, ale moze by moglo byc lepiej.... - Wasz wplyw!
      • badarka Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 09:57
        carmelli napisała:
        > I kurcze mnie tez ten watek zasmucil jakos, bo czuje ile stracilam a jak
        > moglo byc fajnie:((

        Mi też smutno, jak patrzę na swoje zdjęcia i porównuję ciuchy z dzisiejszymi. I
        gdy tak siedzę sobie w dobrze dopasowanej bluzce (nienie, nie obcisłej, ale
        uszytej na _moją_ figurę) to żal mi tej osiemnastolatki, która nie wiedziała,
        co zrobić, żeby nie wyglądać źle. A jako osiemnastka miałam figurę, którą teraz
        potrafiłabym wyeksponować, żeby cała okolica zazdrościła :( Bo i biust fajowy i
        w talii byłam szczuplusieńka, tak poniżej 60 cm i tyłek nie najgorszy...

        A jeszcze bardziej mi smutno, jak (szczególnie latem) widzę dziewczyny z
        zapięciem stanika na karku i wiszącym z przodu biustem :(

        Ale dzisiaj idę nawracać :)
        Mam znajomą, co mi ostatnio pokazywała sportowe staniki w tchibo - rozmiar do C
        i ja jej powiedziałam, że z moim G to tam nie mam czego szukać. A parę dni
        później przyjrzałam jej się dobrze i oceniłam ją na mój wcześniejszy rozmiar -
        75H :)
        Ciekawe co powie
        • molowiak Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 13:43
          pewnie nie uwierzy, i jak do tej pory udało sie "nawrócić" jedynie własną siostrę
          • badarka Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 18:36
            skąd wiedziałaś? :)

            I to ja zostałam uświadomiona.
            Wiecie co trzeba zrobić, jak zapięcie z tyłu podjeżdża na łopatki?
            No?

            Poluzować ramiączka! Ha!


            A że stanik ma trzymać biust? Cóż to w ogóle za pomysł jest?
            fanaberie
            • a.wolowczyk Re: Nasze dawne durne wierzenia 07.05.08, 08:52
              moja kochana mamusia do tej pory usiluje sprowadzic mnie na "wlasciwa " droge
              czyli ze to ze zapiecie od 75E mam na karku abiust mi sie z misek wylewa to nie
              wina zlego rozmiaru tylko ze za wysoko ramiaczka podciagam.. sama nosi 75 B
              majac tak niecale 72 pod biustme i z 91 w jkby ja dobrze zmierzyc a nie tak jak
              sie upiera i idzie ew zaparte ze 70 D byloby za male nawet nie probujac
      • butters77 Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 14:01
        Carmelli, no pewnie, że nadrobimy! Nie ma co martwić się tym, czego nie było
        wcześniej - ważne, że teraz wiemy już, gdzie szukać, wiemy, że nasz biust może
        wyglądać pięknie - pod warunkiem, że dobierzemy odpowiedni stanik!

        Głowa do góry (biust do góry:)!
      • mauzonka bo dzieci nie nosza staników...:/ 07.08.07, 23:54
        carmelli, mnie też karmiono taką indoktrynacją - staniki nosza dopiero dorosłe panie, i najlepiej dopiero po ciąży... a dziewczynkom nastoletnim stanik nie przystoi, zresztą w ogóle, wiadomo, fiszbiny niszczą piersi... Tak się zastanawiam - skąd się takie bzdury w głowach naszych babć i matek zalęgły?
        • anna-pia Re: bo dzieci nie nosza staników...:/ 08.08.07, 00:19
          mauzonka napisała:

          > carmelli, mnie też karmiono taką indoktrynacją - staniki nosza dopiero dorosłe
          > panie, i najlepiej dopiero po ciąży... a dziewczynkom nastoletnim stanik nie pr
          > zystoi, zresztą w ogóle, wiadomo, fiszbiny niszczą piersi... Tak się zastanawia
          > m - skąd się takie bzdury w głowach naszych babć i matek zalęgły?

          To wcale nie bzdura - załóż stanik za szeroki w obwodzie i zobaczysz, jak ci
          fiszbiny zniszczą piersi ;)
          Bo fiszbiny powinny byc POD piersiami, a nie NA - a one nosiły NA, to cóż...
        • the_mariska Re: bo dzieci nie nosza staników...:/ 07.01.08, 01:26
          a u mnie było dokładnie na odwrót... wszystkie dziewczynki w podstawówce
          kupowały sobie jakieś topowate coś, kształtem przypominające stanik sportowy,
          ale chyba całkowicie pozbawione miseczek, dumnie nazywając to stanikiem i
          obnosząc się z tym na prawo i lewo. A ja uparcie twierdziłam, że mi to
          niepotrzebne, bo żeby nosić stanik trzeba mieć piersi. Aż mnie w wieku jakichś
          13 lat matka zaciągnęła przemocą do sklepu i mój brak piersi okazał się być
          przyzwoitym 75C (chociaż tak sobie teraz myślę, że na obwody powyżej 65 nie
          powinnam była wtedy w ogóle patrzeć, gdybym wiedziała o takiej możliwości ;)) Aż
          teraz trudno mi uwierzyć że gniotłam się w tym 75C aż do klasy maturalnej (w
          rozmiarze znaczy się, nie w staniku ;) )
          • charm Re: bo dzieci nie nosza staników...:/ 07.01.08, 02:12
            A ja w podstawówce nosiłam 70C (VI/VIIkl), później 70D, 75D (bo większych misek
            przecież nie robią...), a byłam wtedy sporo chudsza niż teraz, a teraz noszę
            60-ki przy 65cm...

            Trochę offtopic, ale coś dobrego o mamach też można napisać :P
            Ale na szczęście pierwszy stanik dostałam od mamy - coś w stylu 65A, nie wiem,
            nie miało numeracji, ale przez miesiąc było dobre :P
            A później zaprowadziła do sklepu, i kupiłam ładne, bawełniane 70C ;-) (mając 13
            lat...)

            A jak zaczęłam się odchudzać w szkole, to dostałam krem z tekstem "żeby ci nie
            obwisło" ;-)

            I jest reformowalna - kiedyś kupiła 85B (bo ładne było...), a teraz grzecznie
            chodzi w 70F ;-)
            • the_mariska Re: bo dzieci nie nosza staników...:/ 07.01.08, 22:53
              może ja moją mamę też kiedyś nawrócę.. Co może być dość trudne, bo rzadko
              przyjeżdżam do domu. Chociaż ostatnio, kiedy przyjechałam na święta w troszkę
              lepiej niż zazwyczaj dopasowanym staniku niż poprzednio, to moja mama z
              niedowierzaniem stwierdziła: "Jak to jest... schudłaś, a ci cycki urosły? To od
              masowania?" :)

              Co w jej ustach brzmi dość mocno wiarygodnie, bo mamusia mi zawsze przy każdej
              możliwej okazji wypomina że jestem gruba (w sensie młodsza od niej o 30 lat i
              cięższa jakieś 5-6 kilo). Sprawdziłam, nie schudłam ani odrobinę. Za to dopiero
              teraz skojarzyłam sobie ten komplement z przesiadką na obwód 70. Ciekawe, jak
              zareaguje jak mnie zobaczy w 65 :)) Może sama da się przekonać ...
    • nunia01 Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 17:02
      wierzyłam, że mam 80B
      po przytyciu usiłowałam zmienić na 85B
      Nigdy nie przesiadłam się w 85 - chociaż próbowałam, w miarę inteligentna
      ekspedientka zamiast 85 B przytargała mi 80 C czy D. Ostatecznie i tak leży w
      szufladzie, ale wtedy załapałam, że nie o obwód chodzi - do głowy mi jednak nie
      przyszło, że to może być G:)
      nie wierzyłam, że stanik może być wygodny
      myślałam, że jakiekolwiek usztywnienia zrobią mi krzywdę

      efekt - zawsze nosiłam bawełnę bez żadnych usztywnień - dzięki czemu biust mi
      raczej dyndał bez wsparcia, ale nigdzie się nie wylewał, nic nie uwierało i nie
      robiły się bułeczki. Dzięki temu wizytę u p. Hani zniosłam w miarę bezboleśnie -
      nie potrzebowałam nic korygującego i od razu dostałam śliczną felinę.

      Obecnie będąc 4 rozmiary większa niż kiedy nosiłam 80B poważnie zastanawiam się
      nad przesiadką z 80 na 75 - bo większość obwodów 80 wydaje mi się za luźna.

      • gochalodz Re: Nasze dawne durne wierzenia 15.02.08, 19:28
        Też miałam 80B pierwszy stanik i tak samo wolałam nieusztywniany,bo bałam się,że
        mi krzywdę zrobi.
        A jak biust zaczął rosnąć to mama kupowała mi 80C wierząc,że będzie dobry,ale
        nie był!
        Stanik podchodził mi z tyłu pod samą szyję,biust na wysokości brzucha.
        Obecne 80G muszę zamienić na 75 lub 70 H czy I,ale nie ma nigdzie takich
        staników,a mnie na Felinę nie stać!
        • kocio-kocio Re: Nasze dawne durne wierzenia 15.02.08, 19:33
          Na początek zajrzyj tu:
          melissa.com.pl/
    • maith Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.03.07, 17:03
      Ja wierzyłam, że jak mi biust urósł, to nie mam już 75D, tylko 80D. Raz kupiłam
      nawet 85 ;)
      Wierzyłam też, widzę, że nie ja jedna, że podjeżdżanie tyłu pod kark jest winą
      ciężkiego biustu...
      Co ciekawe, jeszcze jako młoda dziewuszka wyszłam wkurzona ze sklepu, w którym
      Pani próbowała mi wcisnąć kostium kąpielowy 40B sugerując, że to to samo co 38C.
      Ale to dlatego, że wiedziałam, że na pewno nie noszę 40-tki. Niestety z
      rozmiarami "pod biustem" jest gorzej, bo ich się nie odbiera w charakterze
      szczupłość-grubość, więc i lampka awaryjna mi się przy przejściu z 75 na 80 nie
      zapaliła.
      • magda-fl Re: Nasze dawne durne wierzenia 07.08.07, 18:10
        Moje wierzenia ;) były podobne do Waszych:
        - jak mi biust zbytnio dynda, to trzeba ściągnąć ramiączka, a że z tyłu
        podchodzi pod łopatki to tak ma być (nawet jak wyczytałam gdzieś, że stanik ma
        tworzyć równą linię dookoła tułowia, to stwierdziłam, że w przypadku dużych
        biustów tak się nie da, więc pewnie pisali to o małych biustach)
        - jak fiszbiny wbijają mi się tu i ówdzie, to znaczy, że jestem za gruba
        - wylewanie się piersi ze stanika - jak wyżej
        - duże rozmiary sprzedają tylko ruskie baby na bazarach i są przeznaczone tylko
        dla babć z wielkimi cycami (bez urazy dla tych babć)
        - dużego biustu żadne stanik nie utrzyma w ryzach, więc nie ma co narzekać
        Nie wspominając już o tym, że jak mi mama kupiła pierwszy w życiu stanik, to nie
        chciałam go nosić, bo to wstyd przecież. I wstyd się przyznać, ale często w domu
        go wkładałam, a w szkole, w łazience zdejmowałam :o To było bodajże w V klasie
        podstawówki i byłam wtedy jedyną z taką uprzężą na wyposażeniu. Jak zaczęła
        nosić koleżanka (nota bene z ciut mniejszym biustem), to jakoś się ośmieliłam i
        sama też zaczęłam swój nosić.
    • grazyna510 Re: Nasze dawne durne wierzenia 07.08.07, 19:48
      i jeszcze jedno "wierzenie" :
      wierzylam , ze w kazdym staniku ,ktory kupuje, fiszbiny przebijaja
      sie przez material.... bo tu drut ....a tu delikatna tkanina
      ha ha ha
      jak mam teraz dobry obwod, to nic mi sie nie przebija!!!!
    • olusimama Re: Nasze dawne durne wierzenia 07.08.07, 20:52
      oprócz większości powyższych wierzyłam też, że jak się ma duży biust i zajdzie
      sie w ciążę, a potem karmi piersią, to biust musi się zmienić, obwisnąć i
      bardzo, bardzo zbrzydnąć. Że staniki dla karmiących muszą byc z miękkiej,
      rozciągliwej bawełny i że jak mi pierś wystaje spomiędzy "ramki" miski a tej
      dopinanej części to wyłącznie dlatego, że mam za wielkie piersi. A nie dlatego,
      że mam zły stanik.


      wierzyłam, że stan i wygląd moich piersi to jest wina ciąży i karmienia. Dopiero
      teraz wiem, że to była wina złych, bardzo złych staników w tamtym okresie.
    • marti_1983 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.08.07, 00:51
      Wierzyłam, że duży biust to duży problem. Wmawiała mi to matka i
      małobiuściaste koleżanki.
      Chociaż żal, że nie mogę kupować staników za 50 złotych gdziekolwiek
      chcę.
    • koma77 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.08.07, 01:24
      Myślałam że nie mogę nosić bardotek - ze względu na wystające buły. Myślałam, że
      mogę nosić tylko babcine i zabudowane staniki typu doreen lub compliment Triumpha.
      Jak to dobrze że to nieprawda!!!
      Jak widzę jaka piękna i dobrze dopasowana może być bielizna, to żałuję że nie
      mam większych.
      • kofi06 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.08.07, 09:54
        Czytam i czytam i normalnie płakać się chce nad samą sobą....
        Tyle lat, tyle lat zmarnowanych. Garbienie, wstyd, niska samoocena...
    • vesper_lynd z dedykacją dla mamy. 08.08.07, 11:07
      A ja pamiętam że już jako trzynastolatka miałam się czym pochwalić. Na moje oko teraz - to było swobodnie D. Tymczasem moja mama szanowna nie wpadła na pomysł zakupienia mi stanika, o nie. Sama się wstydziłam spytać, bo mój własny wybujały przodek mocno mnie krępował i zawstydzał - dzieciak, jakim się czułam, a z taakim biustem? No i tak się kilka latek egzystowało bez, do tej pory pamiętam W-F i biegi (!) na krótkie dystanse sprintem, z szaleńczo łopoczącym biustem. MA-SA-KRA.
      Mama wpadła na odkrywczą myśl kupna mi stanika jak miałam jakieś 16 lat. Wtedy już jednak biust zaczął wyglądać nędznie, zwisać i się rozstępować :( tak więc sama zdobyłam się na "odwagę" i kupiłam sobie jakieś nieszczęsne 80C. Powinnam mieć 65G.
      Moja rodzicielka kochana uparcie nosi chomąta z zapięciem na karku a biustem spoczywającym w okolicach pępka, bo jest BARDZO wielkobiuściasta. Nie chcę się bawić we Freuda, ale jeśli chciała swojej córce, z zaczątkami sporego biustu, ów biust zniszczyć to to właśnie zrobiła.
      Tzn wychodzę powoli z tej nastoletniej katastrofy, wreszcie dobre staniki (coraz mniejszy obwód i coraz większa miseczka, piersi dobrze migrują ;), masuję, smaruję, chucham i dmucham. I jest coraz lepiej.
      A mamusia nie sądzę, że z premedytacją, ale przez zaniedbanie i ciasne horyzonty myślowe, własną niewiedzę - za przeproszeniem - spieprzyła mi wczesnonastoletni okres życia. Koszulki-wory, samoocena poniżej zera, jeden wielki wstyd i sromota ;>
      pozdrawiam.
    • emka_waw Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.08.07, 11:11
      Taaak...
      - fiszbiny zawsze przebijają ubranie i są niebezpieczne
      - najlepsze dla młodych dziewcząt są miękkie luźne staniki
      - co z tego, że zapięcie podjeżdża na łopatki, wszystkim podjeżdża
      - po urodzeniu dzieci piersi obowiązkowo nosi się na wysokości pępka
      - bluzeczki na cienkich ramiączkach są dla innych

      Więcej grzechów nie pamiętam.

      Kiedyś zapytałam moją mamę, bądź co bądź będącą po technikum
      odzieżowym, czy w ogóle kiedyś uczono gorseciarstwa. Dowiedziałam
      się, że owszem, ale to klasy gorseciarstwa trafiały, po pierwsze:
      dziewczyny z najsłabszymi wynikami egzaminów wstępnych; po drugie:
      wszystkie te, które najgorsze wyniki w innych klasach (dosłownie to
      powiedziała "matoły").

      I to chyba wyjaśnia, dlaczego przez lata w tym kraju nie można było
      dostać dobrze uszytego stanika...
      • pitupitu10 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.08.07, 12:07
        Kiedyś byłam święcie przekonana, że 75C to są duże piersi.
        W związku z tym wierzyłam, że staniki to się szyje głównie z miseczkami A i B, a
        C i D, jako duże, to są już tylko przy niektórych modelach. Kiedyś na wystawie
        małego sklepu Triumpha zobaczyłam stanik, który mi się spodobał, weszłam i
        spytałam czy jest w rozmiarze 75C a jakaś wredna baba niezbyt uprzejmym tonem
        głosu odpowiedziała, że nie ma, i jeszcze się na mnie popatrzyła dziwnie (albo
        mi się tylko tam wydawało). Wyszłam z tamtąd myśląc "Boże, to nawet Triumph nie
        szyje na mnie staników...:(" Takie są uroki małych miasteczek.

        Oprócz tego będąc smarkulą wierzyłam, że sklepy z bielizną są tylko dla
        dorosłych i jak do nich wejdę, to wszyscy się będą ze nie śmiać. Przeszło mi tak
        w połowie liceum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja