ananke666
22.03.07, 10:05
Na temat bielizny, oczywiście. Kiedy się było na przykład nastolatkiem, oferta w bieliźniakach o wiele gorsza niż dzisiaj, a wiedza na temat staników - żadna. Jak sobie przypomnę swoje wierzenia, to mnie krew zalewa :p
Wierzyłam, że jak mi obwód podjeżdża (niemal zawsze kupowałam 75) to znaczy, że za krótko wyregulowałam ramiączka.
Wierzyłam, że 70C to największe, co może być przy 70, w związku z tym na pewno nie mam 70 (że nie mam C, na to już nie wpadłam).
Wierzyłam, że E i wyżej nie ma i nie było oraz nie będzie.
Wierzyłam, że jak stanik wisi mi w obwodzie, to dlatego, że za chuda jestem.
Wierzyłam, że jak stanik wisi w obwodzie, to tak ma być...
Wierzyłam, że jak mi z miski pół biustu wystaje, to też tak ma być. Z mniejszych przecież wystawało bardziej, a większy obwód to mogłam sobie na tyłku zapiąć (z racji chudości ówczesnej).
I szczytowe:
Wierzyłam, że jak mi z przodu fiszbiny odstają na kilometr, to nie dlatego, że miski za małe, tylko że są źle wygięte... i próbowałam je przeginać... aż wstyd się przyznać :p