ananke666 Jedno mnie nie przestaje zastanawiać 08.08.07, 11:30 Skąd te kompleksy u nastolatek? 14 lat miałam jak biust był spory, a nigdy nie przeszło mi przez głowę garbić się i ukrywać go. Przeciwnie, z zadowoleniem rejestrowałam fakt, że piersi rosną i tylko myślałam, że są całkiem nieduże, że zgoła ich nie widać specjalnie, dopóki nie uświadomili mnie inni. Wtedy zadowolenie wydatnie wzrosło. Jasne, że jako nastolatka zachwycona swoim wyglądem nie byłam, wiadomo - za chuda, nos nie taki, blablabla - ale akurat z biustu byłam zadowolona, że on JEST. Skąd to garbienie się i ukrywanie? Przyznam, że raczej zrozumiałabym sytuację odwrotną, tj. wypychanie (takie też się zdarzały)... Odpowiedz Link
turzyca Re: Jedno mnie nie przestaje zastanawiać 08.08.07, 11:35 Bo jak sie ma towarzystwo nietentego - zakompleksione swoja plaskatoscia kolezanki, ktore sie beda wyzywac na tej jednej juz obdarzonej - i do tego brak wsparcia w rodzinie to sie czlowiek wstydzi i chce byc dokladnie taki sam jak inni. ale to tylko moja teoria. Odpowiedz Link
e.m.i1 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.08.07, 12:11 -Kazdy stanik musi byc niewygodny -To ze piersi wylaza mi bokami, to znaczy ze mam jakies "rozlazle placki" -Bulki sa sexy, bulki trzeba miec, jak sie nie ma bulek to znaczy ze biust za maly, trzeba wiec rozpaczac. -Jesli przy podnoszeniu rak stanik podskoczy tak do polowy biustu to znaczy ze biust jest za maly, lub biustu sie prawie nie ma. I trzeba rozpaczac:) -Jesli biust obwisa to znaczy ze jest wystarczajaco duzy, jesli sterczy to prawie go nie ma, trzeba rozpaczac :) Odpowiedz Link
mauzonka Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.08.07, 15:03 swoją drogą, pamiętacie może staniki dla nastolatek kupowane na wzrost? Np. stanik na metr sześćdziesiąt? Ja takie nosiłam, były tragiczne! A z kolei moja mama wychodziła z założenia, że staniki są w ogóle niezdrowe i wiecie, zabijają indywidualność... wywodziła się z tych takich kręgów quasi hippiswoskich, powroty do natury, wolność, te sprawy. I starała sie nosić biustonosz jak najrzadziej. A ma na moje oko 70G, choć nosi 75F albo 80E - chociaż jest dwa razy ciensza ode mnie pod biustem. Wydaje mi się, że gdyby nosiła lepsze staniki gdy miała te dwadzieściaparę lat, to teraz miałaby przepiękny biust - a tak niestety, trochu jej obwisa, zwłaszcza, że wykarmiła dwa pełnobiuściaste ssaki... Odpowiedz Link
dadaczka noo jak tak wlasciwie od niedawno więcejbiuściasta 08.08.07, 15:22 więc nie miałam czasu się nabawić za dużo przesądów - poza następującymi: że powinnam nosić rozmiar 80 pod biustem - dopiero niedawno tutaj odkryłam, ze 75 to wszystko, a może nawet 70 (się powoli przymierzam...) że D to nparawdę duży biust - dopóki miałam D (wtedy 80D, czyli pewnie jakieś 75E), wydawało mi się, że mam duży biust. Hehe, teraz noszę 75FF wel G (a nawet rialto avocado wymieniam własnie na H) - i co? Wcale NIE uważam, ze to jakiś szczególnie wielki biust. Spory, ok, ale wielki?? że stanik jest w dobrym rozmiarze, jak nie ma bułek - i podejrzewam, ze w zyciu bym nie wyszła poza rozmiar D, gdyby nie to, ze przy 80 bułki już miałam zdecydowane, a 85 no mi jednak nie leżał - nawet przy zapięciu na ostatnie haftki i tak był jakiś taki za luźny i nie podnosił biustu (co u mnie było podstawą). Ze względu na podnoszenie nosiłam własciwie tylko bardotki/balkoniki, typ układania biustu: "na parapecie" vel "na półeczce" ;-) Acha - jak byłam młodsza (bo ja tu seniorka zdaje się jestem ;-)) to myślałam, że rozmiar 42 to już "gruba". Haha! Teraz noszę czasem i 44 (góra) i wcale się za grubą nie uważam, czuję się lepiej (i chyba lepiej wyglądam) niż powiedzmy 7 lat temu. Ale to już zupełnie inna historia... Odpowiedz Link
kasica_k 42 08.08.07, 17:41 Mnie samo z siebie nie przyszlo do glowy, ze 42 to "gruba", wyczytalam o tym dopiero w necie ;) Noszac 42 przez lata wcale nie uwazalam sie za "gruba", narzekalam za to na inne wady swojej urody. Gruba to jest moja mama, ktora ma dwa razy tyle w "obwodach" ode mnie. Siec to jest takie dziwne miejsce, gdzie 30-letnia babka spotyka te wszystkie dlugie i cienkie dzieciaki, ktore "nie wyobrazaja sobie" takiego rozmiaru :) Odpowiedz Link
kruszyzna Re: 42 07.01.08, 09:36 kasica_k napisała: > Siec to jest takie dziwne miejsce, gdzie > 30-letnia babka spotyka te wszystkie dlugie i cienkie dzieciaki, ktore "nie > wyobrazaja sobie" takiego rozmiaru :) > Oj tak, ale "real" też, przerabiam to teraz. Ktos zaoferował mi odstąpienie sukienki ciężarówkowej (bardzo ładnej zresztą) w rozmiarze 38. Ja spojrzałam i mówię, że niestety nie wejdę w nią, bo teraz potrzebuję 42/44. A na to mąż ktosi: "O Jezu..." No i te teksty, że się ważyło AŻ 70 kilo i miało AŻ 104 cm w biodrach. No naprawdę masakra, tylko się pociąć :/ Odpowiedz Link
takajakwszystkie Re: Nasze dawne durne wierzenia 04.09.07, 16:13 ja wierzyłam w to, że jeśli piersi wyskakują mi przy podskakiwaniu to dlatego, że stanik jest za mało zabudowany. (teraz wiem, że obwód 80 przy siedemdziesięciu paru cm pod po prostu nie trzyma..) Wierzyłam też w to, że jeśli odpowiednio poproszę panią doktor, to da mi dożywotnie zwolnienie z wf, bo biust mi przeszkadza ćwiczyć- ciągle wyskakuje ze stanika, muszę go poprawiać .. a jak leżę na brzuchu to mnie gniecie ;P Odpowiedz Link
greylin Re: Nasze dawne durne wierzenia 04.09.07, 22:18 Staniki z fiszbinami są z założenia niewygodny. Fiszbiny zawsze wyłażą ze stanika. a jak szybko nie wyjdą to można im pomóc, po co się męczyć z niewygodnymi fiszbinami? I tak w ogóle to główną wadą stanika nie jest zły rozmiar tylko fiszbiny ;-) Po karmieniu biust flaczeje i dynda swobodnie w okolicach pępka. miseczka D jest wielkości średniej wielkości rondla i takie staniki noszą tylko stare, grube babcie, ale to było za czasów jak byłam młoda i małobiuściasta (cycki mi urosły dopiero pod koniec liceum jak tabletki zaczęłam brać). Odpowiedz Link
b-eata Re: Nasze dawne durne wierzenia 05.09.07, 13:36 --Wierzyłam,że jestem gruba- jeszcze do niedawna i taka obła niekształtnie,że biust robi mi ciężką figurę- jak nosiłam 80C, 75C,D. Teraz powoli zmieniam myślenie przy 70E, a juz myślę o 65F/G --większośc biustonoszy muszę zmniejszać w obwodzie bo na mój rozmiar po prostu nie szyją!! a odkad noszę stanik to nienawidzę zapięcia na karku Odpowiedz Link
kasiamat00 Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.09.07, 22:12 Przypomniało mi się w czasie ostatniej podróży: W czasach licealnych za cholerę nie potrafiłam zrozumieć o co chodzi z tym przechowywaniem dokumentów/pieniędzy w staniku w czasie podróży. Przecież one by spod niego natychmiast wyleciały! Tak to jest, jak się nosi za duży obwód... A ostatnio sama się zastanawiałam, czy nie skorzystać z tego patentu :) Odpowiedz Link
rzufig Re: Nasze dawne durne wierzenia 23.09.07, 23:02 też pamiętam staniki na wzrost, ja swój pierwszy dostałam tak ok 4 klasy, wtedy juz mi wszyscy mowili ze mam "strasznie wielkie cyce" i nie pamietam po tym miękkim bawełnianym pierwszym (czy kilku sztukach) innego rozmiaru niż 70 D. ale latami byłam załamana tym faktem.... pod koniec podstawówki trenowałam biegi krótkie i skok w dal i owszem, też zdarzały się wypadki użycia dwóch staników :) sama na to wpadłam :)w ogóle to od kilku lat nie miałam nic poza minimizerem triumpha (w sumie jakieś 5 sztuk się przewinęło a że drogi to kupowany tak co jakies pół roku) bo jako jedyny mi pasował no i faktycznie trochę zmniejszał (no bo pod ubraniem nie widac bułek pod pachami i pod biustem) u mnie w stw niestety nie ma srednio alfabetycznie wyposażonych sklepów, co tam takie F dla mnie??? chociaż do niedawna pasowało jeszcze... a teraz mam kilka E-staników do wystawienia na allegro :) ciekawe jak bedzie po ciązy i karmieniu? bo teraz to mega wszystko rośnie... Odpowiedz Link
chrumpsowa Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.09.07, 10:01 WIerzylam, ze powyzej D to juz same staniki- koszmarki mozna kupic... No fakt, nie widzialam brytyjskich sklepow ;P wiec niejako trudno sie dziwic, ze w to wierzylam ;) Natomiast najlepiej wspominam sportowy stanik 75D i inny koronkowy 70D (tu miseczka za mala)... Czyli generalnie intuicja podpowiadala mi w miare dobre kierunki: malo w obwodzie i wieksza miska... Dodam, ze to bylo w szczuplych czasach ;) i te D to nie byly wcale takie tragiczne... Choc szczerze mowiac i tak nie bylam zadowolona i teraz wiem dlaczego - powinnam nosic jeszcze mniejszy obowd i miske z wieksza literka :) Natomiast zdecydowanie nie wciskalam sie w osiemdziesiatcos B, bo przeciez "moj biust wcale nie jest taki duzy", skoro w B sie mieszcze... Ale koszmarkow rozmiarowych w mojej szufladzie - ups juz szuflada oczyszczona ;) nie brak... Po prostu kupowalam ladne staniki w zlych rozmiarach potem ich w ogole nie nosilam, bo zle lezaly. No, a wszystko z powodu, ze kompletnie nie wiedzialam jak dobrac stanik i nic na moj biust dostac nie moglam. Aaaa mialam kilka szt. tego samego modelu stanika :) bo dobrze lezal :))))) Odpowiedz Link
angoul Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.09.07, 10:18 Ja byłam święcie przekonana, że nigdy, przenigdy nie założę stanika bez ramiączek bo to tylko dla małych biustów. Próbowałam parę razy i stwierdziłam, że skoro mój biust ucieka górą, albo jest ściągany w dół to dlatego że jest za wielki. Bo większych staników w tym fasonie po prostu NIE MA. Do teraz jeszcze siedzi we mnie wspomnienie tych porażek okropnych, którymi były próby noszenia "bezramiączkowców" i jeszcze nie mam odwagi spróbować... Ale już powoli się przymierzam (jeszcze trochę poczytam Wasze opinie o różnych modelach i się podopytuję) Wierzyłam też, że stroje kąpielowe 2-częściowe muszę kupować w rozmiarze 42 albo 44, z za dużym obwodem stanika o majtkach nie wspominając (bo normalnie mam 38) Podejrzewam, że w sporo głupot jeszcze wierzę do dziś, ale postaram się te wierzenia stopniowo zweryfikować (nie ukrywam, że licze na wsparcie :)))) ) Odpowiedz Link
elayne_trakand Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.09.07, 15:16 Kiedyś myślałam, że jak mam mały biust to nie muszę nosić stanika. Zresztą wtedy staniki był dla mnie za karę, wszystkie gdzieś uwierały albo koronki gryzły. Wierzyłam, że jak mam pusty czubek w miseczce, to mam za mały biust do stanika albo mam jakiś dziwny kształt biustu Wierzyłam, ze na mnie pasują tylko modele z wyjątkowo szerokimi fiszbinami, nie przyszło mi do głowy, żeby przymierzyć miseczkę C bo przecież nie miałam biustu ;) Kiedy w końcu jakaś sprzedawczyni zaproponowała mi C zamiast B to wierzyłam, że ten model pasuje na mnie tylko dlatego, że ma wyjątkowo małe miseczki. No i wierzyłam, że skoro mam dwadzieściaparę lat to już biust mi nie urosnie i zawsze będę bezbiuściem (miałam cholerny kompleks na tym tle) i pozostaja tylko implanty. Jak się okazało później myliłam się :D i biust mi rósł z wiekiem pomalutku. Odpowiedz Link
brethil4 Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.09.07, 15:59 Ja myślałam, że staniki są po prostu tak źle szyte i dlatego się przesuwają do góry i trzeba je cały czas poprawiać. Poza tym wszystkie dziewczyny mówiły, że im te staniki podjeżdzają do góry więc myślałam, że to normalne... Pamiętam jak poszłam kiedyś z mamą kupić mój pierwszy stanik na fiszbinach (dokladniej push-up ;p) i pani w sklepie zapytała się jaki mam rozmiar ( prawde mówiąc nawet nie mierzyłam się pod biustem, no bo po co?) i wypaliłam żeby mi dała 75A, no bo skoro większość Polek nosi 75B a to raczej średni biust a skoro ja mam mniejszy to muszę wziąć A bo mniejszej miseczki nie ma. Sprzedawczyni widziała że jestem bardzo drobna, ale nawet się nie zdziwiła, że biorę obwód 75, mimo że miała 70tki (które i tak są na mnie zbyt szerokie)... Poza tym myslałam, że miseczka odstaje dlatego, że biust jest za mały. No a jak wypływa ze stanika tzn że jest za duży i w każdym staniku tak będzie się działo. Zawsze winny był biust a nie stanik. Również mysłam że duży biust to miseczka D, więc jak by ktoś powiedział mi o miseczce K to chyba wyobraziłabym sobie namiot, niekoniecznie jednosobowy;p Moja mama natomiast myslała, że jest bardzo gruba i dlatego jej się robią takie fałdy pod pachami... A i też myslałam że to na jakim miejscu jest zapięcia stanika zależy od długości ramiączek,no bo logiczne jest że jak się je za mocno skróci to zapięcie jest na szyi;p Cieszę się, że znazłam to forum i nie muszę juz chodzić w zwężanych 70. Odpowiedz Link
maith Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.09.07, 16:17 brethil4 napisała: > myślałam że duży biust to miseczka D > więc jak by ktoś powiedział mi o miseczce K to chyba wyobraziłabym > sobie namiot, niekoniecznie jednosobowy;p Super :) Pozwól, że nominuję ten tekst do najzabawniejszych tekstów forum :)) Odpowiedz Link
brethil4 Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.09.07, 17:31 Nie ma sprawy:D I pomyśleć, że od tego czasu tak bardzo rozwineła mi się wyobraźnia;p Odpowiedz Link
chrumpsowa aaa 24.09.07, 17:05 Przypomnialy mi sie, jak sie teraz okazalo moje durne wierzenia, ze jak ma sie duze piersi, to musza wisiec... Nie ma rady, zeby byly jedrne i podniesione. Nie wierzylam, ze ta czesc stanika, ktora spaja miseczki moze przylegac do ciala... Prawdziwy szok przezylam zagladajac na strony angielskich sklepow internetowych widzac kobitki z wiekszym biustem, ktore TAK wygladaly w stanikach... Do tej pory nie moe wyjsc z podziwu szczerze powiem i nie moge sie doczekac, kiedy wreszcie znajde stanik, ktory bedzie tak pasowal :) No i jak ktoras wyzej napisala, nie wierzylam, ze wiekszy biust mozna ubrac z powodzeniem w biustonosz bez ramiaczek... Myslalam, ze takie staniki sa tylko dla kobiet z malym biustem... Odpowiedz Link
nadiaa17 Moje.. przesądy ;) 08.10.07, 17:49 -Że mając jakieś 5 kg na plusie jestem okropnie gruba i dla mnie to tylko pod biustem 85 jak nie więcej (teraz noszę 75,przymierzam się do 70) -Że na duży biust to tylko czarne albo białe 85D -Że w ogóle bułki przy dużym biuście to rzecz normalna -Że przecież NIE MA większych biustonów -Że biust takiiiiii to na W-Fie buja się (góra, dół, góra, dół) Ale szczerze mówiąc to wszystko przez to, że moja mama w to wszystko wierzy:( Nawet teraz kiedy ja paraduję w 75G mając prześliczny, mój wlasny,osobisty ukochany biust, ona się męczy w 85D, mówiąc, że to moje G to po prostu inna rozmiarówka ... Chyba dzisiaj jej pokażę te zdjęcia na stanikomanii. Odpowiedz Link
katinkova Test ołówka! ;D 07.01.08, 02:29 O! a ja czytałam kiedyś w latach młodości, że biustonosz powinno się zacząć nosić dopiero, jak już pod pierś można sobie wsadzić ołówek i nie wypada, słowem jest bardzo duża albo jak już wisi ;-) Odpowiedz Link
charm Re: Test ołówka! ;D 07.01.08, 02:41 katinkova napisała: > O! a ja czytałam kiedyś w latach młodości, że biustonosz powinno się zacząć > nosić dopiero, jak już pod pierś można sobie wsadzić ołówek i nie wypada, słowe > m > jest bardzo duża albo jak już wisi ;-) > Też słyszałam ;-) Ale moje były duże, i ołówki się trzymały.... :P Odpowiedz Link
abere8 Re: Test ołówka! ;D 07.01.08, 04:53 To bylo w Nastolatki Pielegnuja Urode! Ja przez to do tej pory (czyli do chwili doglebnego zapoznania sie z forum) wierzylam, ze mam male piersi i tak naprawde niepotrzebnie nosze biustonosz, bo olowek w zyciu by mi sie pod piersia nie utrzymal (wymiary 73/88)... Dlatego w sklepach zawsze na poczatek przymierzalam 75B i gdy sie okazywalo np., ze 75C lepiej lezy, to sie czulam tak troche swietokradczo, no bo jak to, ja, z malymi piersiami, mam nosic miseczke C?? :-) Odpowiedz Link
e.m.i1 Re: Test ołówka! ;D 07.01.08, 10:39 Hehe.. ja osze 60GG i olowek tez za chiny by sie nie utrzymal. Ps.Ja do tej pory uwazam ze mam male piersi.. no najwyzej malo-srednie. Odpowiedz Link
the_mariska Re: Test ołówka! ;D 07.01.08, 13:55 aż z wrażenia sama sprawdziłam, i ołówek nijak się nie chce trzymać pod moim 65G, nawet jak się zgarbię... A mnie się, głupiej pannie staników zachcialo :) Lepiej spalę cyckonosze i poczekam aż mi biust będzie dyndał w okolicy pępka, bo chodzenie w staniku jak się ma piersi w miarę na miejscu to tylko głupi kaprys nastolatek :)))) Odpowiedz Link
braenn Re: Test ołówka! ;D 31.01.08, 09:12 ech, tez kiedys to czytalam. a u mnie olowek nigdy nie chcial sie trzymac i do tej pory nie mial by na to szans, bo piers od podstawy idzie od razu do gory, a nie w dol. no i uwazalam, ze mam strasznie maly biust, niewidoczny niemal. a jest to jakies 65F. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Test ołówka! inna wersja? 07.01.08, 13:37 A ja znam zupełnie inną wersję - że jak ołówek nie wyleci, to znaczy, że biust jest obwisły. Później znalazłam to samo tylko ktoś miał tyle rozumu, żeby napisać, że pod większymi piersiami da się umieścić ołówek i to nie jest wyznacznik niczego. Odpowiedz Link
kruszyzna Re: Test ołówka! inna wersja? 07.01.08, 14:37 Znam dokładnie tę samą wersję, a wyczytałam ją jeszcze w podstawówce w jakims Bravo Girl, które wtedy dopiero co wkroczyło na rynek (lata 89/90). I wtedy wydawało mi się, że piersi, spod których nie wypada ołówek muszą być baaaaaaardzo duże. O naiwna :) Odpowiedz Link
szarsz Re: Test ołówka! inna wersja? 07.01.08, 14:48 ananke666 napisała: > A ja znam zupełnie inną wersję - że jak ołówek nie wyleci, to > znaczy, że biust jest obwisły. Ja taką wyczytałam w jakiejś durnej gazetce, jak miałam z piętnaście lat... I mi nie wyleciał... Kompleksy na długie lata :( Odpowiedz Link
madzi1 Re: Test ołówka! inna wersja? 07.01.08, 17:12 Ja za to czekałam, aż w końcu mi nie wypadnie, bo to będzie oznaczało, że mam duże cycki, też w kompleksy mnie to wpędzało. Ołówek oczywiście nadal mi wypada ;) Odpowiedz Link
kasiamat00 Re: Test ołówka! inna wersja? 07.01.08, 17:26 > Ołówek oczywiście nadal mi wypada ;) Mi też nie. Jakąś wersję tego testu widziałam, ale już nie pamiętam którą - na szczęście na zbyt krótko zalęgła się w mojej głowie. Odpowiedz Link
salezjaninka Re: Test ołówka! inna wersja? 26.04.08, 12:52 No teraz to ja się dopiero zdołowałam!!! Oczywiście, że mi nie wypadł... Masakra :(( No ładnie, już mi takie spanielowe uszy pewnie zostaną - nigdy nie były okrągłe i jędrne, a zawsze okropne i obwisłe :(( ratunku!!! ;( Odpowiedz Link
turzyca Re: Test ołówka! inna wersja? 26.04.08, 13:13 Ja mam nadzieje, ze ten tekst byl w zartach. Bo jak nie to prosze natychmiast sie udac do aktualnego watku rozmiarowego (przyszpilony na gorze forum) i stosowac sie do rad tam otrzymanych oraz calej reszty do wyczytania tu na forum. Odpowiedz Link
salezjaninka Re: Test ołówka! inna wersja? 26.04.08, 13:20 Proszę nie bić, ale to nie były żarty :( Ja czytam forum już od jakichś dwuch tygodni, jak również zostałam uświadomiona o moim prawidłowym rozmiarze. Aktualnie czekam na paczkę, a w niej mój pierwszy dobry (mam nadzieję!) stanik. Ale ja mam 21 lat i piersi w OPŁAKANYM stanie... One były takie od zawsze, i mi naprawdę trudno uwierzyć, że się to zmieni :(( Odpowiedz Link
turzyca Re: Test ołówka! inna wersja? 26.04.08, 13:39 Salezjaninka. Po pierwsze i podstawowe: to jest watek z durnotami. I naprawde nie powinnas przejmowac sie testem olowka, bo nie ma szans zeby bylo dobrze, wg tego testu albo jestes plaska albo masz obwisniete piersi. Niezaleznie od wyniku jest zle - ergo to jest bardzo, bardzo glupi test. Olej go i w ogole sie nie przejmuj. Po drugie mieszkamy w Europie kontynentalnej, gdzie jest lansowany ksztalt jabluszka, Brytyjczycy zdecydowanie wola gruszki. Warto pamietac o tym, ze kanony kobiecej urody sa rozne i mezczyznom rozne rzeczy sie podobaja. W druga strone to tez dziala, nie wszyscy mezczyzni musza byc wysokim barczystymi blondynami, prawda? :) I w zasadzie, jesli tylko dbasz o siebie i lubisz swoje cialo, to nie ma takiej mozliwosci, zeby ktos sie nie uznal Twojego ciala za zachwycajace i spelniajace jego najskrytsze marzenia. Dbaj o swoje piersi i reszte ciala i nie przejmuj sie tym co uwarunkowane genetycznie - skoro trafilo do Ciebie to znaczy ze duzej ilosci Twoich przodkow takie a nie inne cechy u Twoich przodkin sie podobaly. Tysiace lat dziedziczenia pracuje na Twoja korzysc. :) Odpowiedz Link
pierwszalitera Jabłuszka a gruszki 26.04.08, 14:07 turzyca napisała: > Po drugie mieszkamy w Europie kontynentalnej, gdzie jest lansowany ksztalt > jabluszka, Brytyjczycy zdecydowanie wola gruszki. Znowu się czegoś nowego dowiedziałam. :-) To chyba nie są też takie następne durne wierzenia? ;-) Brytyjczycy wolą faktycznie gruszki? A może w różnych krajach Europy są też różne preferencje dotyczące kształtu i wielkości biustu? Są na ten temat jakieś informacje? Odpowiedz Link
osobliwosc Re: Jabłuszka a gruszki 26.04.08, 14:33 Em. A czy ktoś umie mi ładnie wytłumaczyć (najlepiej na jakimś przykładzie obrazkowym lub zdjęciowym), co to są jabłuszka, a co gruszki? Znam na razie tylko uszy spaniela i kacze dzioby. :-) Odpowiedz Link
truscaveczka Re: Test ołówka! inna wersja? 09.07.08, 07:27 ananke666 napisała: > A ja znam zupełnie inną wersję - że jak ołówek nie wyleci, to znaczy, że biust > jest obwisły. Ta wersja była w książeczce "Nastolatki dbają o urodę" albo "O dziewczętach dla dziewcząt" :) Pamiętam jak dziś, że robiłam sobie ten test i ołówek mi się przykleił, bo byłam spocona :D Więc i tak w końcu nie wiedziałam, jaki mam ten biust :D Nb wtedy wydawało mi się, że myślenie o własnym biuście jest nieprzyzwoite :/ Odpowiedz Link
amparito Re: Nasze dawne durne wierzenia 07.01.08, 17:08 Wierzyłam, że moje piersi są po prostu takie sobie, no natura mnie nie obdarzyła. Pocieszałam się, że i tak nie jest najgorzej i marzyłam żeby mieć o rozmiar większe (czyli przejść z 75B do 75C), bo wtedy dopiero będą fajnie, proporcjonalnie wyglądały na klatce piersiowej. Nie muszę wspominać, że 65E spełniło te marzenia z naddatkiem ;-P No i wierzyłam, że odpinane ramiączka w biustonoszach i biustonosze bezramiączkowe to taki marketingowy pic na wodę - niby zaleta, ale nikt z niej nie korzysta, chyba że do zmiany koloru ramiączka. No bo skoro po odpięciu ramiączek trzeba baaaaaardzo uważać, żeby biustonosz nie znalazł się w pasie, a i miseczki zaczynają dziwnie odstawać... Odpowiedz Link
mahda_88 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.01.08, 21:22 Ja pamiętam jak widziałam gdzieś wywiad z Ewą Sonet, która stwierdziła, że ma miseczkę E (notabene było już mówione, że to na pewno zły rozmiar dla niej)i jak usłyszałam to E to od razu się zastanowiłam skąd ona bierze te staniki i że przecież chyba musi je na miarę szyć bo czegoś takiego nie produkują. Sama w tym czasie miałam niby 75C i jak się przeniosłam na D to byłam zrozpaczona, no "przecież jestem już na końcu tabeli" A tak w ogóle to czytam co piszecie i też robi mi się smutno,ale z trochę innego powodu. Mianowicie w części tych wierzeń ja ciągle jakoś tkwię i nie mogę zacząć myśleć inaczej. W niewygodne fiszbiny i 2 staniki już przestałam wierzyć, ale mój własny biust ciągle wydaje mi się ogromny i mam wrażenie, że rzeczywiście sięga mi do pępka, w przypływach samokrytycyzmu twierdze, że w sumie nie jest za duży tylko za długi. I sama nie wiem czy takie postrzeganie mi przejdzie czy może ja mam po prostu racje. Odpowiedz Link
maheda Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.01.08, 21:31 Stań prosto przed lustrem, zaznacz długopisem, dokąd Ci sięga biust, a następnie, gdzie masz pępek (chociaż może tego nie będziesz musiała zaznaczać, bo będziesz wiedziała bez tego ;) ). I sprawdź, czy ten punkt od długopisu pokrywa się z pępkiem, ale już bez lustra :) Odpowiedz Link
martvica Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.01.08, 21:45 maheda, uwielbiam Twoje teksty:) Odpowiedz Link
mara04 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.01.08, 22:27 Ja wierzyłam, że jak obwód jest za luźny to należy skrócić ramiączka i bardziej go skątować, to się skróci. I, że jak mi biust ląduje po podniesieniu rąk pod stanikiem to jest wina za małego biustu, a nie obwodu dorównującego temu w biuście (fantastyczna rozmiarówka intimissimi :/ ) Odpowiedz Link
edytaf5 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.01.08, 22:33 Tez myslalam, ze biust mam za maly i dlatego stanik podchodzi do gory :/ On nadal jest maly, ale teraz mysle, ze jest idealny i to staniki sa zle :) W koncu dalam sie uswiadomic ;) Odpowiedz Link
mara04 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.01.08, 22:50 Ja też, właśnie szukam czegoś idealnego :) A mój rekord to obwód 80 (czyli tg.3) przy 66/67 pod biustem. Odpowiedz Link
epiphany Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 11:38 Heh, niedawno wpadła mi w ręce góra od kostiumu kąpielowego sprzed lat - rozmiar na metce to "80A". Pamiętam, cholerstwo wpędzało mnie w kompleksy, myślałam, że mam najmniejszy biust na świecie, skoro wypada mi z miseczki A. Nic dziwnego... Teraz noszę 60E, a wtedy byłam chudsza ;) Odpowiedz Link
justinehh Re: Nasze dawne durne wierzenia 16.02.08, 01:14 Wydawało mi się, że tylko ja mam taaaki wielki biust, a każda wizyta w sklepie triumpha i przymierzanie kolejnego 80/85 D kończyła się nocnymi koszmarami :) Odpowiedz Link
mahda_88 Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.01.08, 22:07 Hehe, pokrywać się nie pokrywa, ale daleko nie jest od tego. A próbowałam już wszystkiego od masaży poprzez wszelkie kremy (co to biust podniesie tak że sutki będą w gwiazdy celować ) po robienie pompek i machanie ciężarkami, a biust jaki był taki jest. Zostało mi już tylko chyba spanie do góry nogami i chodzenie na rekach, żeby grawitacja w drugą stronę zaczęła działać. No ale tak tylko na marginesie mi się powiedziało o tym "za długim biuście", bo nie będę wam tu zatruwać życia upadkiem moich piersi Odpowiedz Link
maheda Re: Nasze dawne durne wierzenia 08.01.08, 22:19 Bo same masaże i kremy nic nie dadzą, jeśli masz źle dobrane staniki. Poczytaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=69140526&v=2&s=0 Odpowiedz Link
chaje_shukarije marzenia, te duże i te maleńkie.... 08.01.08, 23:50 przypomniałam sobie, przy okazji komentarzy na forum dotyczących nowej stronki Atutu, że kiedyś przeczytałam w Wysokich Obcasach artykuł o słynnej pani Hani i odwiedzenie magicznego miejsca na Grochowskiej stało się moim marzeniem... byłam wtedy jeszcze licealistką w małym miasteczku na bardzo wschodnim wschodzie, chodziłam w polskim 75I (teraz noszę 65J/JJ) czyli w sumie nawet nie tak źle jak na przedoświeceniowe standardy, ale marzyłam o biustonoszu dobranym w Atucie... nawet w chwilach wielkiego załamania wyobrażałam sobie, że uzbieram te 300-400 zł, pojadę do stolicy i wrócę szczęśliwa ze świetnym stanikiem na sobie :) od tego czasu minęło kilka lat (pamiętacie może, w którym roku był ten artykuł w WO?) i mam już trochę inne marzenia ;) ale jedno pani Hani zawdzięczam na pewno - kilka miesięcy temu przypomniałam sobie o tym artykule z WO i zaczęłam szukać go w necie - tak znalazłam lobby :) Odpowiedz Link
swierszczowa1 Re: marzenia, te duże i te maleńkie.... 09.01.08, 09:40 Miałam tak samo:) Od tego artykułu zaczęło się moje stanikowe oświecenie:) Chyba wtedy ten artykuł zrobił furorę. Dziwne ze WO nie poszły za ciosem i nie kontynuowały tej tematyki. A już mając u siebie takie Lobby... A oto słynny artykół: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,845666.html Odpowiedz Link
swierszczowa1 Re: marzenia, te duże i te maleńkie.... 09.01.08, 10:12 artykUł,artykUł,artykUł,artykUł,artykUł,artykUł,artykUł,artykUł, Chyba już zapamietam:/ Odpowiedz Link
kasiamat00 Re: marzenia, te duże i te maleńkie.... 09.01.08, 17:50 A ja proponuję zainstalować sobie spellchecker w przeglądarce. Będzie Ci podkreślał wszystkie źle napisane słowa. W Firefoksie to się robi jakoś automagicznie (nie wiem, czy go nie ma domyślnie, tylko trzeba go włączyć i wybrać właściwy język), w Operze trzeba podpiąć Aspella, ale nie jest to trudne. Ogólnie bardzo warto. Odpowiedz Link
martvica Re: marzenia, te duże i te maleńkie.... 09.01.08, 18:48 O tak, jak teraz piszę normalnego maila to sadzę literówkę za literówką, bo jestem przyzwyczajona że mi poprawia :P Odpowiedz Link
kasiamat00 Re: marzenia, te duże i te maleńkie.... 09.01.08, 19:35 A grrr... Zainstaluj porządny program pocztowy (choćby Thunderbirda) i włącz spellchecker. Ja naprawdę nie wierzę, że istnieje jeszcze coś, co nie obsługuje sprawdzania pisowni. Odpowiedz Link
anna-pia Re: marzenia, te duże i te maleńkie.... 10.01.08, 00:40 kasiamat00 napisała: > A grrr... Zainstaluj porządny program pocztowy (choćby Thunderbirda) i włącz > spellchecker. Ja naprawdę nie wierzę, że istnieje jeszcze coś, co nie obsługuje > sprawdzania pisowni. Mój Outlook Express - ale ja piszę maile w kilku językach, więc przełączanie za każdym razem języka byłoby denerwujące, a tak to po prostu uważnie czytam maila przed wysłaniem:) Odpowiedz Link
mauzonka A Gmail 10.01.08, 15:29 A Gmail sam wykrywa język i spelczekera nie trzeba mu nawet instalować! Gmail rządzi! :P Odpowiedz Link
maith Słynny artykuł w WO - bzdury + reklama ;)))) 09.01.08, 16:56 Przede wszystkim Swierszczowa1, dzięki za link. Jakoś ten artykuł zapamiętałam i do głowy mi nawet nie przyszło, żeby teraz, już z pełną wiedzą, przejrzeć go jeszcze raz. Zrobiłam to teraz - to że artykuł był reklamowy, to wiedziałam, ale zapomniałam, że aż tak :) Ale tego, że znajdę w nim bzdury, to się nie spodziewałam... REKLAMA Już w zajawce (sic!) znalazł się adres sklepu naszej słynnej miss samopromocji ;) To nawet w artykułach sponsorowanych starają się nie być aż tak nachalni :) BZDURY by pani Hania: - "Biustonosz ma trzy rzędy haftek. W nowym wybieramy ten środkowy." (taaaak, jasne, a pierwszy to jest dla kawału ;) - "Tył biustonosza lekko ściągamy do dołu." (Klasyczna reakcja przy za szerokim obwodzie, z natury podjeżdżającym do góry. Prawidłowego ściągać w dół nie trzeba) Bzdury by Triumph: "Obwód w biuście minus obwód pod biustem to wielkość miseczki - od A do G." (Kończenie tabeli na G jest usprawiedliwione wyłącznie faktem, że to artykuł reklamowy, o czym zapomniano wspomnieć, ale to drobiazg. Z drugiej strony obraz Triumpha wyłaniający się z tego artykułu jest znacznie bardziej przyjazny niż obecne reakcje typowe dla obleganej twierdzy. Kojarzyli, że kobiety noszą złe rozmiary staników. A teraz to oni są największą konserwą (ramię w ramię z bazarem). Szkoda Natomiast za jedno jestem WO wdzięczna - chcąc nie chcąc dali nam do zrozumienia, że wyglądamy źle, bo nosimy złe staniki (i dzięki im za to). I ten ochłap wiedzy na pewno wielu osobom pomógł. I druga rzecz - wyraźne zaznaczenie, żeby mężczyźni nie kupowali staników bez mierzenia ich na kobietach. Cóż, był to jakiś etap naszej ewolucji. Na szczęście już odległy :) Odpowiedz Link
maheda Re: plus błąd ortograficzny 09.01.08, 19:13 ramiączka się wg tego artykułu "wżynają" ! ://// Zboże się zżyna, owszem, w czasie żniw. Od kolegi się zrzyna na klasówce. Ale ramiączka się wRZynają! Odpowiedz Link
szarsz Re: plus błąd ortograficzny [OT] 09.01.08, 19:19 maheda napisała: > Od kolegi się zrzyna na klasówce. hyhy, u mnie na uczelni to ja bym nie ryzykowała. Można ze studiów wylecieć :) Btw przypomniała mi się historia jednego z doktorantów UJ, który pojechał na stypendium do Stanów i próbował tam ściągać. Został złapany, karnie odesłany do macierzystej jednostki a szef tej amerykańskiej uczelni moooocno naciskał na rektora UJ, aby delikwenta i z tej uczelni wyrzucić. Nie wiem, jak się skończyła sprawa. Odpowiedz Link
swierszczowa1 Re: plus błąd ortograficzny 09.01.08, 19:39 Maheda teraz to się Ciebie bać zaczynam :P Odpowiedz Link
katinkova Re: Nasze dawne durne wierzenia 09.01.08, 21:18 Ja myslalam ze jak w 75A biust wyjezdza dolem, to oznacza ze mam za maly biust zeby nosic stanik ;-) Ze to biust powinien trzymac stanik na miejscu :P A jak zewnętrzna strona fiszbiny mi się wbija w pierś, to znaczy ze mam szeroko rozstawiony biust... I próbowałam je rozginac zeby do mnie pasowaly ;-) Odpowiedz Link
mefistofelia Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 01:16 ja wierzylam, ze faldki pod pachami mam dlatego, ze jestem gruba. ponadto przedtem przez dlugi czas wierzylam, ze na pewno nie nosze wiecej niz 75B i kupowalam bez mierzenia staniki w h&mie w tym rozmiarze. Odpowiedz Link
charm Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 09:56 mefistofelia napisała: > ja wierzylam, ze faldki pod pachami mam dlatego, ze jestem gruba. W to chyba większość z nas wierzyła... Zaskakujące, jak szybko "schudłam" bez wahań wagi gdy zaczęłam nosić tango II we właściwym rozmiarze... ;-) Odpowiedz Link
mefistofelia Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 12:57 strasznie szkoda. przeciez kompleks grubych pach to absurd. czulam sie dziwnie, ze tyje w tak idiotycznych miejscach ;) bo gruby brzuch czy biodra czy ramiona nawet rozumiem...ale pachy?:D swoja droga... nie moge patrzec na swoje zdjecia w koszulkach na ramiaczka sprzed dobrego stanika Odpowiedz Link
edytaf5 Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 07:18 Wstyd sie przyznac, ale ja tez do niedawna myslalam, ze po prostu mam za maly biust na staniki :/ Co prawda mam swiadomosc tego, ze maly biust moze obwisnac (widzialam), ale oczywiscie nie powiazalam tego :/ A najlepsze, ze sama sobie mowilam, ze u mnie te durne push upy stanowia jakby "proteze" biustu, zastepuja go, no bo przeciez nic nie mam! Ale ja bylam durna! Odpowiedz Link
katinkova Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 11:01 To tak jakby mowic, ze sie ma za male stopy, żeby nosić buty ;-) Albo kupować za duże i wypychać je watą :-) Odpowiedz Link
edytaf5 Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 14:48 A jednak nie to samo ;) Jak ktos kupi duze buty, to nie slyszy komentarza po co mu w ogole buty, skoro i tak stop nie ma. A mi sie zdarzalo uslyszec, ze po co mi stanik :( Ale to juz zamierzchle czasy podstawowki, kiedy mialam kompleksy. Teraz to juz mi do glowy nie przyjdzie by je miec ;) I to wszystko dzieki dziewczynom z forum biusciastych ;) Odpowiedz Link
the_mariska Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 15:17 W sumie patrząc po zaopatrzeniu naszych sklepów, dochodzę do wniosku, że dla takiej 12-13 - letniej małobiuściastej dziewczyny dużo zdrowsze będzie chodzenie bez stanika, niż w tym co jej sklepy oferują. (Czyli najprawdopodoniej puszapie 75A :]). Chociaż dla nastolatki problem stanika jest chyba bardziej kwestią potrzeby psychicznej niż fizycznej, ja się tam nie znam, bo ja się broniłam przed pierwszym stanikiem rękami i nogami ;))) Odpowiedz Link
maheda Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 15:20 Są na szczęście sklepy sieci atlantic i key - tam jeszcze można coś znaleźć. Odpowiedz Link
ekler.ka Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 18:52 e,to ja chyba dosc porzadnie zaczelam.triumph,beedees,70b.czulam,ze cos mi wyroslo i ze potrzebuje juz tego stanika :) Odpowiedz Link
kruszyzna Re: Nasze dawne durne wierzenia 11.01.08, 13:05 To jak najbardziej potrzeba fizyczna, nie tylko psychiczna. Ze mnie się dziewczyny śmiały na WF, że mi wszystko przez koszulkę widać. Cycki malutkie, ale sutki się odznaczały. Tak samo poza szkołą, czułam, że wzrok jednego i drugiego zatrzymuje się tam, gdzie nie powinien. Czułam się rozebrana. Do mojego pierwszego stanika parłam bardzo, za to moja mama jakoś nie widziała potrzeby kupna. W końcu, ech, pierwszy stanik podprowadziłam mamie, pozszywałam, gdzie się dało, żeby był mniejszy i... nosiłam. A potem kupiłam sobie sama mój pierwszy własny, beznadziejnie dobrany biustonosz. Odpowiedz Link
martulka_s Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 20:23 Wierzyłam święcie, że: -największy rozmiar to 75D -biust MA się wylewać górą i tak jest seksownie -KAŻDA kobieta ma zapięcie na karku(przynajmniej każda, która ma biust a już szczególnie wielkie i ciężkie 75D ) -po przejściu na 70F/G w Samancie wierzyłam,że jest to najlepsza firma świata, a mój biust jest największy na świecie przy tym obwodzie (teraz 60GG/H ;)) -jeszcze do niedawna wierzyłam, że stanik zapinać powinnam na trzeci rządek haftek, bo tylko w ten sposób obwód 70 jakoś się trzymał -podtrzymanie biustu jest możliwe do miseczki C joa8 napisała: > -że zabiję moje przyszłe dziecko wielką piersią, jak je będę karmić ;-)> A w to właściwie nadal wierzę... :-((( Odpowiedz Link
edytaf5 Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.01.08, 22:27 A to ja jeszcze powiem, ze zanim dowiedzialam sie, ze zapiecie na karky jest wynikiem tego, ze obwod jest za luzny to myslalam, ze takie sa po prostu fasony niektorych stanikow ;) Odpowiedz Link
anna-pia Re: Nasze dawne durne wierzenia 11.01.08, 00:23 martulka_s napisała: > joa8 napisała: > > > -że zabiję moje przyszłe dziecko wielką piersią, jak je będę karmić ;-) > 62; > > A w to właściwie nadal wierzę... :-((( E tam, 60GG/H to niewielki biust, nie martw się, ja mojego nie zabiłam moim 70GG :) Odpowiedz Link
maheda Re: Nasze dawne durne wierzenia 11.01.08, 10:29 A ja swojego nie zabiłam swoim wtedy, na moje teraźniejsze oko, 80K (brytyjskie K). Nie dajmy się zwariować. Odpowiedz Link
szarsz Re: Nasze dawne durne wierzenia 11.01.08, 10:25 martulka_s napisała: > joa8 napisała: > > -że zabiję moje przyszłe dziecko wielką piersią, jak je będę > > karmić ;-) > > A w to właściwie nadal wierzę... :-((( A mi coś takiego położne sugerowały na noworodkowym :( "taki cyc, musi uważać, żeby dziecka nie zadusić" wstrętne babska Odpowiedz Link
martulka_s Re: Nasze dawne durne wierzenia 11.01.08, 16:08 Aktualnym rozmiarem to dziecka jednak , mam nadzieję, nie zaduszę. Ale kto wie do jakich rozmiarów on jest skłonny mi w ciąży wystrzelić. jak przytyję z 25 kilo to... ; ))))) Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: Nasze dawne durne wierzenia 11.01.08, 19:56 Ja sądziłam, że to tak ma być, że fiszbiny z przodu nie dotykają mostka, tylko osadzają sie na piersiach, tworząc jedną dużą miskę na dwie piersi;) Na swoje usprawiedliwienie dodam, że mam piersi bardzo blisko siebie i nie sądziłam, że coś (tzn. stanik) może i musi się między nimi zmieścić. Odpowiedz Link
morra111 Re: Nasze dawne durne wierzenia 30.01.08, 22:24 Ja wierzyłam, że biust zasługuje na to żeby kupować na niego droższe i lepsze staniki niż jakieś bazarówki, dlatego wybierałam owianego już legendą TriumPHa ;)Szkoda tylko, że wierzyłam wówczas również że mój rozmiar to 75C :P Wierzyłam też że na taaaaki biust jakim jest owo 75C to tylko minimizery i pancerniaki się nadają. Oraz w to, że jak będę dorosła to pójdę na zmniejszenie i z tego monstrualnego C zrobi mi się 75B :PPP Co ta wiara robi z ludźmi ;) Odpowiedz Link
martulka_s Re: Nasze dawne durne wierzenia 31.01.08, 09:38 Wyrzucałam przedwczoraj moje stare i niedopasowane staniki. Przy okazji kilka przymierzyłam. Trudno sobie to wyobrazić, ale ja naprawdę wierzyłam, że wyglądam w nich super, a co najmniej dobrze!!!??? Odpowiedz Link
melmire jedrne jabluszka 31.01.08, 11:28 Przez dlugi czas zylam z trauma "jabluszek", do tej pory co pewien czas mi sie ponawia. Otoz wg.mnie ta jedrnosc odnosila sie nie tyle do ksztaltu biustu, co do jego konsystencji. Wiec uznawalam zwoj biust za ....beznadziejnie miekki. Druga sprawa, to juz wspominany test olowkowy, ktory traumatyzowal mnie podwojnie : pod jedna piersia olowek mi sie trzymal (czyli oklapla), spod drugiej wypadal (czyli mala). Odpowiedz Link
turzyca Re: jedrne jabluszka 15.02.08, 16:41 melmire napisała: > Druga sprawa, to juz wspominany test olowkowy, ktory traumatyzowal mnie > podwojnie : pod jedna piersia olowek mi sie trzymal (czyli oklapla), spod > drugiej wypadal (czyli mala). To chyba takie typowo babskie myslenie - zamiast cieszyc sie, ze jedna jest duza, a druga jedrna, martwilas sie, ze jedna jest klapnieta, a druga mala. Umiemy sobie komplikowac zycie, nie ma co. :) Odpowiedz Link
bathilda Schowek 15.02.08, 16:34 W czasach gdy moim podstawowym stanikiem była beżowa Doreen w rozmiarze 75DD (teraz przy podobnych wymiarach noszę 65H), uważałam, że zapięcie musi podjeżdżać a stanik nie może przylegać do mostka. Co wiecej, ten drugi fakt uważałam za jeden z nieliczny plusów dużego biustu - zyskiwałam wygodny schowek. W efekcie, między moim mostkiem a "mostkiem" rzeczonej Doreen potrafiłam zmieścić bez trudu np. okulary przeciwsłoneczne, i to wcale nie jakieś malutkie druciaki tylko takie z szerszymi plastikowymi boczkami. Chyba będzie mi tego w lecie brakować :p. Odpowiedz Link
aadrianka Re: Schowek 15.02.08, 16:41 znam to! W 75D tak wygodnie mieścił się zausznik od okularów przeciwsłonecznych; zahaczany tylko o bluzkę wypadał przy schyleniu się, więc wtykałam go w biustonosz:D Odpowiedz Link
the_mariska Re: Schowek 15.02.08, 17:25 To jeszcze nic, swojego czasu koleżanka chowała za stanikiem paczkę papierosów jak nie miała przy sobie torebki. Aż dziwne, że ja nigdy na to nie wpadłam, skoro moje staniki sprzed lat spokojnie zapinam sobie na tyłku (tylko miseczki coś za małe :)))))... Odpowiedz Link
martulka_s Re: Schowek 15.02.08, 23:38 Paczka papierosów w staniku to klasyka ; ) Ja przez dłuższy czas, szczególnie latem, użytkowałam stanik w charakterze portmonetki. Świetnie się sprawdzał. Kasa pod ręką i bezpieczna. Tylko należało uszykować potrzebną sumę przed wejściem do sklepu ; ) Odpowiedz Link
ava.adore Re: Nasze dawne durne wierzenia 15.02.08, 18:58 Moja matka, skądinąd inteligentna i zadbana kobieta, doszła do wniosku, że skoro w wieku lat 11 nadal nie mam biustu, to trzeba mi go dorobić. Metodami bazarkowymi. Zakupiła mi więc po prostu dwa usztywniane staniczki o niezidentyfikowanym przeze mnie dotąd rozmiarze, które miały sprawić, że coś tam będzie mi się pod bluzką oznaczać. Cel został osiągnięty, a ja nawet nie narzekałam (choć były masakrycznie niewygodne), no bo wiadomo - trzeba cierpieć, jeśli chce się być pięknym. Przylepiła się do mnie wtedy etykieta bezbiuściastej, której nigdy nie kwestionowałam (no przecież widziałam, że nie mam cycków, to co się będę oszukiwać, że mam?). Doszło nawet do tego, że cierpiałam na pewną stanikową schizofrenię: żal mi było kasy na staniki (bo przecież nie mam co do nich włożyć), a z drugiej strony koszmarnie wstydziłam się wyjść z domu bez (no bo skoro nie mam cycków, a kobieta z definicji mieć je powinna, to należy to ukryć przed społeczeństwem, żeby nikt na mnie nie patrzył z politowaniem). Nosiłam więc to, co podsuwała mi matka (randomicznie wybierane staniki spośród 70B i 75A, byle jakoś wyglądały - nie na cyckach a rozłożone na stole :P Oczywiście tylko puszapy, a jak się dało, to nawet staniki z silikonem w dolnej części miski - miał ktoś takie cudo?). W tzw. międzyczasie przyszła dorosłość i zaczęłam łykać hormony, ale kiedy po pewnym czasie zrobiło mi się w biusthalterach ciasno, to nawet nie pomyślałam o tym, że że biust mi urósł. Doszłam do wniosku, że roztyłam się jak świnia i z pewną taką nieśmiałością kupiłam 75B ;))) Miseczki odstawały a obwód jeździł, ale ponieważ cały był wygąbkowany, to doszłam do wniosku, że nic nie szkodzi. Humor popsuła mi matka, która najpierw z powątpiewaniem rzuciła okiem na miski, potem na mój biust i stwierdziła, że na pewno za duży. Sklęsłam w sobie, bo było to dokładnie to, czego się obawiałam, a moja matka - do tej pory nie wiem, czy z głupoty czy z, bo ja wiem?, zawiści - uroczo dokończyła, że skoro już się tak roztyłam, że muszę kupować taaaki wielgaaachny obwód to trudno, niech już go noszę, tym bardziej, że na tym moim "byle czym" i tak żadnej różnicy nie widać. Nie muszę chyba mówić, że tego tekstu nie wybaczyłam jej do dzisiaj, za to nigdy więcej nie kupiłam żadnej 75-tki. Wciskałam się w puszapy 70B, chodziłam z ręką praktycznie przylepioną do bluzki na wysokości biustu i klęłam wszystkich znanych mi bogów, że właśnie mnie musieli tak doświadczyć. Z tej cholernej zbroi uratował mnie dopiero obecny facet, które stwierdził, że przecież mam urocze, sterczące niewielkie cycuszki, których absolutnie nie muszę obudowywać żadnymi ustrojstwami ;))) I w ten sposób zaczął się dla mnie etap "uwolnić cycki!", który owszem, był miły, ale nijak nie pomógł mi w naprostowaniu myślenia o rozmiarze własnego biustu (w poprawie wyglądu owego biustu też zresztą, oczywiście, nie). Dopiero podczytując lobby zaświtał mi w głowie pomysł, że w zasadzie mogłabym się zmierzyć w biuście, skoro przed każdymi zakupami mierzę się w talii i w biodrach. Ale kiedy wyszło mi 74/99 natychmiast uznałam, że mam spierniczony centymetr i poszłam po nowy ;))) I dopiero kiedy również ten pokazał taki sam wynik, zaczęłam się nad sobą zastanawiać, chociaż nadal nie mogę pogodzić się z tym, co wychodzi mi z tabelki. Cóż, chyba jeszcze długa droga przede mną, ale przynajmniej nie mam wątpliwości, że wychodzę na prostą :D Odpowiedz Link
mig_usia ava.adore trzymam kciuki za twoj biust:) 15.02.08, 19:29 nie moge sobie wyobrazic jak ty te swoje 30GG upchnelas w polskie 70B - chyba tylko na sutki;) dzieli nas roznica cm pod biustem:) 73/99 ja w mojej miescinie mam super babeczke w bielizniarskim - sama raczej z tych malobiusciastych ale nigdy na mnie krzywo nie spojrzala tylko dobierala w roznich okresach mojego zycia dobre staniki - oczywiscie pomijajac okres 65-tek bo niestety nie posiada takowych ale gdy mialam nosic 75tke to ja nosilam z miska e gdy mialam nosic 70 z miska G to tez ja dostalam:) i zawsze jak miala mozliwosc zamowienia wezszego obwodu z wieksza miska to to robila:) 65-tki sie nie spodziewam bo nie jest wlascicielka i raczej zamawia rodzima produkcje typu konrad gaia dalia. o istnieniu 65-tek tez wie bo jej wspomnialam o tym ze poluje na brytyjczyki - namiar na lobby tez dostala ale czy skorzystala - niewiem;) jakos nie mam traumatycznych przezyc z przeszlosci - Mama tez zawsze krytycznym okiem spogladala w przymierzalni z kazdej strony i pod bluzka czy nic nie odstaje i nie bulkuje:) i w zyciu nie kupilysmy na bazarku stanika - za to jest to specjalnoscia kuzynek - ktore teraz nagminnie uswiadamiam:) glowa do gory i teraz czas na twoje poszukiwania cacuszek 30GG - nie jest tragicznie;) Odpowiedz Link
angella456 Też trzymam 15.02.08, 19:46 Mam 75/100 i aż biust mi się zjeżył, jak przeczytałam co napisałaś. Ja nosiłam 80C, potem D i nie wyobrażam sobie, jak mogłabym biust do 75B upchnąć. Poza tym, aż do przyjścia na lobby uważałam się za jedna z tych z tym "większym biustem" - to akurat troch,e bez przekonania, bo slepa nie jestem i widziałam co tam mam, ale jak się w ciuchy nie mieściłam i szły guziki w bluzkach koszulowych, to przecież musiałam mieć duuuży biust - i aż mi się wierzyć nie chce, ze ktoś z wymiarami prawie identycznymi z moimi miał kompleks małego biustu... Odpowiedz Link
ava.adore Re: poprawka: 70B, nie 75 n/t 15.02.08, 19:57 Kurde, a ja dopiero jak zobaczyłam, że nawet wg kretyńskiej rozmiarówki Triumpha powinnam nosić 75E uwierzyłam, że coś mi tam jednak na klatce piersiowej wyrosło ;) Kompleksy to jednak potęga, cholera jasna :/ Odpowiedz Link
ava.adore A dziękuję bardzo :) 15.02.08, 19:52 > nie moge sobie wyobrazic jak ty te swoje 30GG upchnelas w polskie > 70B - chyba tylko na sutki;) No mniej więcej - zapięcie pod szyją, fiszbiny w połowie piersi, czyli smutny standard powiększony do jakichś monstrualnych rozmiarów ;))) Ja na szczęście jestem z Wawy, więc jutro albo w poniedziałek wybiorę się do Avocado. A do Peachfielda mam w ogóle rzut beretem, więc czekam tylko, aż pojawią się Freya Maisie i Panache Harmony Blue i umówię się na mierzenie. A jak już będę wiedziała, co na mnie dobrze leży, to i w necie zacznę polować :) Jestem nastawiona entuzjastycznie i mam nadzieję, że w końcu będzie dobrze :) Odpowiedz Link
mig_usia Re: A dziękuję bardzo :) 15.02.08, 20:09 szczesciara z wawy;) ja mam pol polski:( harmony jest super - tylko zastanawiam sie czy dla mnie (mam bialy i nie wiem czy metki oderwac bo nie jestem zbyt do niego przekonana co do fiszbin, ale ladnie ksztaltuje biust i z przodu i z boku) a chcesz turkusowy (teal) czy ten nowy blue (cornflower-taka nazwa na bravissimo)? a ta maisie slicznie wyglada na foto:) gdybys chciala zmierzyc panache daisy to 32FF bo jest ciasny - mam:) trzymam kciuki i zycze milego mierzenia:) w razie czego notuj uwagi co do modeli bo podpytam;) Odpowiedz Link
ava.adore Re: A dziękuję bardzo :) 15.02.08, 20:37 Cornflower :) Ale bardziej podoba mi się Maisie, która chyba zdetronizowała mój dotychczasowy namber łan, czyli karmelową Pollyannę. Mierzyć i tak zamierzam wszystko, co mi wpadnie w ręce, żeby stworzyć sobie jakąś sensowną bazę do przyszłych zakupów netowych :) I na pewno będę notować :))) Odpowiedz Link
the_mariska O Boże, biedne twoje piersi... 15.02.08, 19:49 Masz 4 centymetry więcej w biuście niż ja, kiedy trafiłam na to forum. I tylko centymetr więcej w obwodzie. Tymczasem mi wszyscy mówili że mam ogromne balony (zarówno po chamsku, jak i z podziwem), które to ogromne balony nosiłam w równie ogromnym 75D, chociaż tak naprawdę miałam mniejsze piersi od ciebie. NIE JESTEM W STANIE sobie wyobrazić siebie w puszapie 70B. Może dlatego, że pierwszy stanik jaki w życiu miałam był od razu w rozmiarze 75C, bo mamusia stwierdziła że piersi mam ogromne. Jaką straszną krzywdę musiał przeżyć twój biedny biust przez ten czas... :( Odpowiedz Link
ava.adore Re: O Boże, biedne twoje piersi... 15.02.08, 20:06 Wiesz, biust biustowi nierówny. Mnie jest zdecydowanie więcej na dole niż na górze, więc biust trochę ginie. Poza tym pewnie działał kontrast z moją siostrą, która - dobrze ostanikowana - nosiłaby pewnie coś w okolicach 75J. Poza tym, co tu kryć, w tych cholernych puszapach biust ukształtował mi się w stożki (wklęsłe na dole i zmaltretowane po bokach) i pewnie czeka mnie sporo pracy, zanim doprowadzę je do porządku. Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: O Boże, biedne twoje piersi... 16.02.08, 23:00 Opowiedziałaś o wynikach swoich pomiarów mamie? Koniecznie pokaż jej się w nowym staniku, gdy kupisz, i zaprezentuj metkę. I ostanikuj siostrę:) Odpowiedz Link
maith Re: O Boże, biedne twoje piersi... 16.02.08, 23:39 A ja bym tam takiej mamie nic nie opowiadała, tylko paradowała dumnie z "nowym biustem". A siostrę ostanikować jak najbardziej warto. Odpowiedz Link
ava.adore Re: O Boże, biedne twoje piersi... 17.02.08, 09:11 Nad siostrą pracuję, ale Młoda ma 18 lat i się wstydzi swojego ciała do tego stopnia, że nawet nie chce mi się pokazać w staniku, o wymierzeniu nie wspominając. Ale się nie poddaję, bo już ma dwa bakłażany w charakterze cycków, problemy z kręgosłupem i garba, który przyrósł jej już chyba na stałe. Boję się myśleć co będzie dalej :/ A ja byłam wczoraj w Avocado i, hehe, zupełnie nietabelkowa się okazałam. Wyszłam z Creole 70E, choć nie jestem do końca zadowolona. No, ale to pierwszy dzień więc póki co siedzę cicho i dalej mam nadzieję ;) Odpowiedz Link
maith Re: O Boże, biedne twoje piersi... 18.02.08, 00:20 Creole to straszny rozciągliwiec. Ja go sobie z tego powodu nie kupiłam, bo zamiast 75 musiałabym go brać chyba w 65... Odpowiedz Link
turzyca Re: O Boże, biedne twoje piersi... 18.02.08, 00:25 Moze by go nowa moda forumowa podszyc jesli by sie mial zamiar rozciagac? A na siostre zastosuj patent prezentowy - zaciagnij ja do Avocado (mozesz ja ciagnac "tylko jako towarzystwo, zeby pomoc w wyborze"), wepchnij do przymierzalni i popros pania Anie o dalsze dzialanie. A potem ten jeden stanik kup w prezencie urodzinowo/imieninowo/jakims tam. :) Ja moja bede ciagnac w marcu w ramach przedwczesnego o 2 miesiace obchodzenia imenin. :) Ale ona juz ugadana (mierzyla moj obwod i nie byl za ciasny), tylko kasy nie ma. Odpowiedz Link
ava.adore Re: O Boże, biedne twoje piersi... 19.02.08, 14:38 Podszywać nie będę, prędzej wystawię na Allegro, bo obwód to tylko jeden i wcale nie największy problem. Ale to się zaraz wypłaczę w rozpaczliwym :( Siostry do Avocado nie zaciągnę, bo to tylko ja spierniczyłam z domu rodzinnego możliwe jak najwcześniej, ona ma do Warszawy nadal pół Polski. Ale na pewno ją wymierzę, choćby przemocą. I stanik też kupię, tyle że już nijak nie sprawię, żeby go regularnie nosiła. A Młoda jest pod wielkim wpływem matki, niestety :/ Odpowiedz Link
maith Re: Nasze dawne durne wierzenia 16.02.08, 00:27 Takiej mamie nie uwierzyłabym już nigdy w nic. No nie wiem, czy powinnam to napisać, ale serdeczne współczucie z powodu takiej mamy. Biedaczku, masz 65GG (a uwzględniając masakrowanie, to wkrótce może być więcej). Jak ona Ci zdołała wmówić, że jesteś płaska przy takim biuście, to ja nie wiem. To znaczy wiem, wykorzystała cały swój autorytet, żeby Ci to wmawiać już od wczesnego przedbiuściastego przecież dzieciństwa. I co za pomysł z zakładaniem puszapów na 11-latkę? Horror jakiś. Całe szczęście, że już masz to za sobą i zapanowałaś nad swoim życiem i biustem :) Fajnie, że wszystko dobrze się skończyło, trafiłaś do nas i zaczyna Ci się wreszcie czas cieszenia się biustem :) Odpowiedz Link
aquira Re: Nasze dawne durne wierzenia 16.02.08, 14:32 Ja %^&*$#@=! Cenzuralnym słowem nie da sie skomentować! Ja trafiając na Lobby miałam też około 25cm różnicy pomiędzy wymiarem w biuście i obwodzie (teraz jest 30). I już wtedy wszystko wyskakiwało mi z 75D! To jak Ty się wciskałaś w 70B?! Już sobie wyobrażam, jak swój biust musiałaś zmasakrować... Brrr! Jest w Twojej historii coś smutnego - nie wiem jak matka może mówić takie rzeczy swojej własnej córce i tak obniżać jej samoocenę... :/ Odpowiedz Link
kruszyzna Re: Nasze dawne durne wierzenia 16.02.08, 15:37 > Przylepiła się do mnie wtedy etykieta bezbiuściastej, której nigdy nie > kwestionowałam (no przecież widziałam, że nie mam cycków, to co się będę > oszukiwać, że mam?). Doszło nawet do tego, że cierpiałam na pewną stanikową > schizofrenię: żal mi było kasy na staniki (bo przecież nie mam co do nich > włożyć), a z drugiej strony koszmarnie wstydziłam się wyjść z domu bez (no bo > skoro nie mam cycków, a kobieta z definicji mieć je powinna, to należy to ukryć > przed społeczeństwem, żeby nikt na mnie nie patrzył z politowaniem). Rany, jakbym siebie widziała :( Cycków to ja nie miałam jeszcze dluuuuugo, długo. W wieku 11 lat nie było nawet ich zapowiedzi, w wieku 14 lat też ich nie było i do samej matury miałam kompleks najmniejszych cycków w klasie. No bo były najmniejsze, nie ma się co oszukiwać. I też mi się wydawało, że cała ulica skupia się wzrokowo na moich cyckach, a właściwie na ich braku. Skutek był taki, że nosiłam workowate t-shirty w rozmiarze XL (sięgały mi do ud, a rękawy poniżej łokci) po 5 zł za sztuke kupowane po 5 sztuk. Żadnego kobiecego ubioru, żadnych obcisłych bluzek (przecież wszyscy zobaczą, że cycków nie ma). Dopiero na studiach coś tam zaczęłam w sobie zmieniać i szarpnęłam się na dwie czy trzy koszulki z lycrą. No, to była rewolucja. I tak jak u Ciebie dopiero facet pozwolił mi inaczej na siebie spojrzeć. Z kompleksów mnie nie wyleczył, o nie, ale nie było już tak tragicznie :) > Nosiłam > więc to, co podsuwała mi matka (randomicznie wybierane staniki spośród 70B i > 75A, byle jakoś wyglądały - nie na cyckach a rozłożone na stole :P Oczywiście > tylko puszapy, a jak się dało, to nawet staniki z silikonem w dolnej części > miski - miał ktoś takie cudo?). Witaj w klubie :) Staniki z silikonem, staniki z gąbkami, rozmiary od 75A do 80A (przy 80A nie podnosiłam rąk do góry, bo fiszbiny wjeżdżały od razu pod brodę). Ale silikony i push upy to był etap studiów i tych koszulek z lycrą. Wcześniej - na etapie t-shirtów-worków - nosiłam okropne bazarowe nie-wiadomo-co, bez fiszbin, bez żadnych usztywnień, w kolorze obowiązkowo białym, bez ozdób itp. Te push upy też były bazarowe, ale jednak już wyglądały inaczej. Moja mama w ogóle nie uznała za stosowne poruszac ze mną tematu stanikowego. Wszystkie kupowałam sobie sama. Odpowiedz Link
bluebebe Re: Nasze dawne durne wierzenia 16.02.08, 14:44 Biust mi zawsze wypadał górą. Miseczkę miałam założoną w miarę dobrze od dołu, z związku z tym nie sięgała ona sutka. Naciągałam więc te miski, upychałam na maksa, ale i tak biust myk - góra mi wypadał. Ciekawostką jest to, że do głowy mi nie przyszło, że ta miska C jest za mała. Byłam przekonana, że mam nieprawidłowo zbudowany biust, bo u żadnej mojej koleżanki noszącej miseczkę C (jak wiadomo prawie największą) nic podobnego się nie działo. Odpowiedz Link