Dodaj do ulubionych

Nasze dawne durne wierzenia

    • zblazowana Re: Nasze dawne durne wierzenia 04.06.08, 12:02
      to co wspominałyście o schowku w staniku to ciekawe, bo mnie np.
      zawsze wnerwiało, że jak sobie tam zaczepię okulary (a fiszbiny
      oczywiście daleeeko od mostka), to dyndaja i przy schyleniu
      wypadają, więc co chwile je niszczyłam i musiałam inwestować w
      kolejne. I teraz mi jest megawygodnie w dekolcie sobie wczepić
      zausznik okularowy między mostek a ciasno przylegający stanik, bo
      sobie biegam przez przejścia dla pieszych bez ryzyka, że moje
      okulary zostaną na ulicy :)
    • the.munsters Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.06.08, 00:10
      ->że mam po prostu ZA DUŻE piersi
      ->że jak odstające fiszbiny kaleczą mnie w ramiona to wina mojego 'dziwnego' biustu
      ->że jak w Triumphie nie ma na mnie rozmiaru to już nigdzie nie będzie
      ->że jak mi ramiączka zostawiają sine pręgi to znaczy, ze są za cienkie
      ->że jak mi biust opada to znaczy, że tak musi byc

      czyli standardowo ;)
    • malina08 Re: Nasze dawne durne wierzenia 17.06.08, 11:07
      Ja bylam gleboko przekonana, ze jak biust jest opadniety to taki juz
      bedzie zawsze,po prostu nic sie z tym nie da zrobic. Po
      ostanikowaniu spodziewalam sie tylko tego, ze moj biust
      bedzie "jakos wygladal" przy ludziach. Jakiez bylo moje zdziwienie,
      kiedy po kilku tygodniach w dobrym staniku piersi skoczyly do gory i
      to bez zadnych masazy i efekt trzyma sie nawet po paru godzinach bez
      stanika...
    • dziudziulek Re: Nasze dawne durne wierzenia 17.06.08, 14:08
      1. najgorsza z rzeczy, jaką mogłam zrobić; WIERZYŁAM, ŻE UTYŁAM.
      Nakładałam stanik w jedynym słusznym rozmiarze i się dusiłam. Więc
      co? Trzeba zwiększyć obwód. I kupowałam w dalszym ciągu miskę B,C,
      czasami "małe" D i coraz szerszy stanik. Gruba i zgarbiona; taki
      miałam obraz siebie.
      2. kolejna głupota: mam bardzo szeroki rozstaw piersi. Gdyby
      producenci nie szyli misek TAK BARDZO BLISKO siebie to napewno
      stanik byłby idealny. A tak; miski nie wypełnione, a piersi po
      bokach. Często też myślałam, że mam po prostu za małe, bo gdyby były
      większe to napewno weszłyby w te puste miejsca.
      Na moje i piersi szczęście liczyła się dla mnie wygoda więc
      zrezygnowałam z fiszbin, dzięki temu nie dorobiłam się buł. Same
      miękkie i bezkształtne staniki, nawet jeden 90B triumpha. Idealny bo
      przecież wcale nie czuć, że ma się stanik. No właśnie. Tak jakbym
      nie nosiła wcale.
    • luliluli Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.06.08, 10:55
      no to do jeszcze jednej głupoty się przyznam;) zaraz po trafieniu po
      raz pierwszy na to forum wierzyłam, ze jest ono przeznaczone dla
      jakichś niewymiarowych dziewczyn i nawet powiedziałam mężowi, że
      znalazłam forum o biustach dla grubasek i chudych silikonów...
      PRZEPRASZAM! rozmiary powyżej D to było dla mnie coś jak duży
      arbuz;) a zwłaszcza w połączeniu np. 65FF (mój rozmiar) uznałam za
      stanik dla wieszaka w wielkimi silikonowymi kulami;))))
      • k_linka Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.06.08, 11:50
        Ja moze nie do tego stopnia (choc tez uwazalam ze D=nie arbuz lecz przynajmniej
        melon), ale tez nie przyszlo mi do glowy ze na tym forum znajde cos dla siebie.
        A o jego istnieniu wiedzialam od dawna, jakos tak przyuwazylam i wpadlo w oko.
        Ale nawet nie wchodzilam...

        Dopiero artykul z WO mnie osmielil, ale na poczatku mialam poczucie strasznej
        obcosci - no bo jak - Wy biusciaste i ja z nieduzymi, dziwacznie szeroko
        rozstawionymi piersiami (bo 75B wbijalo mi sie w boki piersi:))...



        luliluli napisała:

        > no to do jeszcze jednej głupoty się przyznam;) zaraz po trafieniu po
        > raz pierwszy na to forum wierzyłam, ze jest ono przeznaczone dla
        > jakichś niewymiarowych dziewczyn i nawet powiedziałam mężowi, że
        > znalazłam forum o biustach dla grubasek i chudych silikonów...
        > PRZEPRASZAM! rozmiary powyżej D to było dla mnie coś jak duży
        > arbuz;) a zwłaszcza w połączeniu np. 65FF (mój rozmiar) uznałam za
        > stanik dla wieszaka w wielkimi silikonowymi kulami;))))
    • ocisza Re: Nasze dawne durne wierzenia 24.06.08, 12:00
      Wierzyłam, że jak mam 75 cm pod biustem, to powinnam nosić stanik z obwodem 75.
      Wierzyłam też, ze fiszbiny w każdym staniku wcześniej czy później przebiją
      materiał i wylezą. U mnie się tak działo z każdym stanikiem, więc zakładałam, że
      dzieje się tak zawsze. Wierzyłam, że mocno biuściaste panie są nieszczęśliwe, bo
      mogą kupić tylko te bezwymiarowe namioty rozkładane na stoiskach bazarowych.
      Wierzyłam, że skoro mam średni biust, to powinnam nosić 75B, bo takich staników
      jest najwięcej.
      • katheria Re: Nasze dawne durne wierzenia 04.07.08, 00:05
        Ja wierzyłam w to że jestem za gruba - ale to już standard. Biust wyłazi górą?
        Tak ma być! Fiszbiny wyłażą? Zaszyć i uważaj jak chodzisz! Biust wychodzi górą
        jak biegasz - nie skacz krowo!

        Oczywiście wierzyłam w to, że nie mogę mieć więcej niż D - D to już jest ogrom i
        nic większego nie ma - skutkiem czego jak wchodziłam do sklepu z bielizną z
        asortymentem A-D to przymierzałam absolutnie wszystko co mogło pasować i
        wychodziłam zdołowana....
        Rozmowa z bardziej uświadomioną kuzynką:
        - Jaki rozmiar nosisz?
        - D
        -Żartujesz chyba, Ja mam F a TY masz większy biust ode mnie. Spróbuj przymierzyć
        jakieś G
        - Jasne, zet może :> Nie ma większych niż D!

        Staniki kupowałam w KappAhli w serii XLNT - 80D. Chciałam kupować 80E, ale E już
        było najmniejsze 85 więc - bez przesady... 80D było oczywiście dobre tylko przez
        pierwszy tydzień, później obwód na karku i co 5 minut kontrola czy są bułki ;/
        Ehh, ludzie pewnie myśleli że mam wszy, jak tak ciągle ten stanik poprawiałam ;/

        Ale najlepszy bajer był z tymi sportowymi stanikami. Bawełniana bezszwowa krótka
        koszulka na cieniutkich ramiączkach - prawdziwy sportowy stanik, wszyscy takie
        noszą, to ja też! Biust tak mi podskakiwał że o mało zębów nie straciłam ;/ Więc
        mądrze doszłam do wniosku że lepiej biegać w tym 80D, chociaż też się nie trzymało.
        Więc starałam się biegać nocą trzymając cycki rękami :DDD

        Jeszcze w tego sylwestra dałam się mamie przekonać, że silikonowe ramiączka na
        pewno utrzymają mój biust, ale przezornie wzięłam 5 par dodatkowych. Oczywiście
        przy pierwszym podskoku ramiączka się zerwały.

        A teraz noszę 70G i jest mi bardzo dobrze, chociaż matka stuka się palcem w
        czoło machając swoim 85C.... ;/
        • daslicht Re: Nasze dawne durne wierzenia 04.07.08, 00:10
          KappAhl ma w ogóle bardzo fajną tabelkę rozmiarów. Powinni tego
          zabronić! (to co prawda hasełko z innego sklepu, ale bardzo dobrze
          pasuje)
    • maladziefczynka Re: Nasze dawne durne wierzenia 09.07.08, 12:22
      Struchlałam...
      Porządki robię w szafie i z najciemniejszego kąta wygrzebałam dwa cudeńka sprzed
      uświadomienia. 1 stanik którego metka enigmatycznie głosi, że to 42/95,
      cokolwiek to oznacza, drugi to gorset 75E.
      Pomyślałam sobie, że zmierzę, porównam empirycznie co moim piersiom dało
      właściwe odzianie. Dodam tylko, że te dwie rzeczy zostały dlatego zapewne, że w
      czasach mojej ciemnoty były najwygodniejszą i najseksowniejszą zarazem noszoną
      przeze mnie bielizną. Faktycznie, rzeczy te nadal mi się podobają wizualnie, co
      do rozmiaru zaś...
      Stanik ledwo dopięłam, tak wysoko podjeżdżał mi obwód. Jak tylko puściłam
      zapięcie stanik spadł mi mniej więcej do połowy brzucha. Miseczki były
      skorupkami, gdzie fiszbiny mostka nie dotykały, za to celowały nawet nie w
      początek pachy, a nad miseczką robiła się arcyseksowna buła :) Piersi nie
      podtrzymywało to w ogóle, przeciwnie ciągnęło ku dołowi. Zastanowiłam się
      głęboko nad tym jakim cudem mogłam uznać kiedyś, że wyglądam w tym ładnie i co
      gorsza jak mógł uznać to mężczyzna.
      Przy gorsecie było trochę lepiej, ale tak czy siak gorset ma zbierać, a
      niesmętnie zwisać i opinać tylko w piersiach.
      Eksperymentów było mi nie dość, złapałam miarkę krawiecką. Obwód bez naciągania
      80 cm. Wolałam nie sprawdzać co będzie jak naciągnę...
      Że też kiedyś byłam taka głupia i wierzyłam, że to jest dobry rozmiar!
      Dodam tylko, że obecnie noszę sobie na przykład Melissę 0135 w rozmiarze 60H (a
      powinno być Jot) i zapinam się na środkową haftkę (a dokładnie moje wymiary
      68/93 mierzone dziś)
      • 3mkm3 Re: Nasze dawne durne wierzenia 14.07.08, 03:57
        Ja do niedawna wierzyłam, że mam mikro biust i do tego szeroko rozstawiony i że
        im mniejszy stanik, tym na mnie lepszy. Puszków nigdy nie lubiłam, ale raczej
        lekko usztywniane staniki. Do niedawna uważałam, że mój biust jest niewymiarowy,
        bo tabelkowo (triumph) wychodzi mi 70B (72/85), a przecież B noszą koleżanki z
        dużo większym biustem. Cubusowe 70A dziwnie odstawało - wzięłam 65A. Cisnęło -
        jestem za gruba ale miseczki mikre, więc dobre, kupiłam przedłużkę. Nie wpadłam
        na to, ze stanik miał cienkie i bardzo rozciągliwe ramiączka, z możliwością
        regulacji do połowy - prostu za długie (jestem niska). Za swój największy błąd
        uważam to, że od kiedy w ogóle urósł mi biust (jakoś w 5 klasie podstawówki - 8
        lat temu), nie uznawałam za konieczne się porządnie zmierzyć. Po prostu brałam,
        co najmniejsze (do niedawna nosiłam nawet stanik 65AA). A piersi rosły, tylko na
        plecach i pod pachami. Teraz czekam na 65C z e-baya i mam nadzieję, ze będzie
        ok, bo nie mam co nosić :(
        • stary_dywanik Re: Nasze dawne durne wierzenia 14.07.08, 11:50
          Przy 85 cm "w" to raczej 65D ze wskazaniem na DD. 65C będzie raczej
          za małe. Zapraszam Cię na Lobby małobiuściastych, gdzie znajdziesz
          więcej dziewczyn o wymiarach podobnych do Twoich:

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50580
    • kuraiko Test ołówka - smutna prawda? 14.07.08, 04:09
      ananke666 napisała "A ja znam zupełnie inną wersję - że jak ołówek
      nie wyleci, to znaczy, że biust jest obwisły.
      Później znalazłam to samo tylko ktoś miał tyle rozumu, żeby napisać,
      że pod większymi piersiami da się umieścić ołówek i to nie jest
      wyznacznik niczego."

      i ja znam dokładnie taką samą wersję...
      i wiecie co? :(((( miałam nawet 3 cm większy obwód biustu, ale jak
      się wyprostowałam oczywiście, to pod prawą piersią ołówek za nic nie
      chciał się utrzymać, pod lewą ledwo co (ale mam ją ciut większą).
      Ale schudłam i piersi mi obwisły (nie zmalały), na pierwszy rzut oka
      to widać :(
      zrobiłam ponownie test ołówka.... i oczywiście ołówek się trzyma pod
      piersiami :((((( a wcześniej miałam taki sam biust, a może i ciut
      większy i ołówek wypadał......


      dawne wierzenia?
      - że duży biust = "kreseczka" i że jak jej nie mam, to ze mną jest
      coś nie tak.
      - że mam szeroko rozstawione piersi, bo taką mam budowę (powtarzane
      przez mamę od ok. 10 lat :( )
      - że nie ma potrzeby noszenia stanika z fiszbinami po domu (znowu
      wpływ mamy)
      • turzyca Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 14.07.08, 12:54
        Bardzo jestem ciekawa, kto wymyslil test olowka, bo musial byc to sadysta
        perfekcyjnie znajacy kobieca psychike. Teoretycznie test olowka mogl by miec
        pozytywny wynik, niezaleznie od wyniku - piersi albo duze albo jedrne. Tymczasem
        ma zawsze zly wynik, niezaleznie od wyniku - piersi albo obwisle albo male.
        Efekt jest taki, ze tysiace a nawet miliony kobiet wtyka sobie olowek pod piers
        tylko po to, zeby sie potem troche podreczyc i pograzyc, ze nie sa odpowiednio
        seksowne/atrakcyjne/urodziwe/co tam jeszcze. I nie mysla, ze test olowka
        oblalyby z pewnoscia rowniez Keira Knightley, Halle Berry, Penelope Cruz czy
        Salma Hayek. I zamiast ich wzorem byc przekonanymi o swojej urodzie i seksapilu,
        siedzimy i sie zamartwiamy. I wpedzamy w bzdurne kompleksy. Zamiast poswiecac
        czas na rozmyslanie, jakie to mamy zalety i jak je wyeksponowac, siedzimy i
        dumamy nad naszymi wadami. Czesto wyimaginowanymi wadami. Moze mi ktos
        powiedziec dlaczego i po co?
        • aadrianka Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 14.07.08, 13:00
          siedzimy i sie zamartwiamy. I wpedzamy w bzdurne kompleksy. Zamiast
          poswiecac
          > czas na rozmyslanie, jakie to mamy zalety i jak je wyeksponowac,
          siedzimy i
          > dumamy nad naszymi wadami. Czesto wyimaginowanymi wadami. Moze mi
          ktos
          > powiedziec dlaczego i po co?


          A kto w przeciwnym razie będzie kieszeń napełniać chirurgom
          plastycznym i ogólnie, kto będzie napędzać cały przemysł "urodowy"?
          Naprawdę, trudno się oprzeć wizji spiskowej teorii dziejów.
        • kuraiko Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 14.07.08, 14:19
          ok. ale niech ktoś mi wytłumaczy, czemu bez wyraźnego powiększenia
          piersi ;) ołówek ze 3-4 lata temu ładnie wypadał, a teraz się
          trzyma ;)
          odp - piersi obwisły :( wiem to i bez ołówka :P ale ten test nie ma
          sensu, jak cały czas jest ten sam wynik. a mnie najpierw wypadał, a
          teraz się trzyma...
          chociaż dla czystej ciekawości wczoraj znowu zrobiłam :P i coś się
          polepszyło, bo spod prawej piersi wypada (ona jest mniejsza), a pod
          lewą się trzyma :( chociaż kiedyś z lewą piersią miałam identyczny
          efekt jak teraz z prawą....

          czyli w moim przypadku to jest test na to, ile mi biust opadł po
          schudnięciu. i to jest właśnie ta smutna prawda... (wiem jak
          było "przed" i "po")
          • turzyca Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 14.07.08, 15:00
            Nie, smutna prawda jest taka, ze nie podtrzymywalas biustu podczas chudniecia.
            Pogodna prawda jest taka, ze to jest sprawa do pewnego stopnia odwracalna i
            noszenie dobrego stanika pozwoli Twoim piersiom odzyskac przynajmniej czesc
            jedrnosci. Zamiast wtykac sobie olowek pod biust, wyszukaj lepiej ladny stanik w
            dobrym rozmiarze, a olowka uzywaj wylacznie do robienia notatek, jak
            poszczegolne staniki leza. Porozmawiamy po Bozym Narodzeniu jak sprawa wyglada i
            sama bedziesz zaskoczona. O ile oczywiscie natychmiast wezmiesz sie do dzialan
            konstruktywnych, a nie bedziesz marnowac czasu. ;)
            • kuraiko Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 14.07.08, 15:46
              heh... tyle, że to chudnięcie było w zeszłym roku :((( a ja
              dosłownie od miesiąca nie noszę już po domu staników bez fiszbin. co
              ciekawe przed i po schudnięciu względnie dobre było na mnie 75C.
              czy ponad rok po zrzuceniu wagi i zmasakrowaniu wieloletnim biustu
              jeszcze jest ratunek? ;)
              oczywiście, że ten ołówek to ściema tak w ogóle. ale u mnie jednak
              wyniki były różne ;)
              no ale gdybym była naiwna i znała tylko podaną pierwszą wersję
              testu, to na przekór wszystkim znakom na niebie i ziemi pewnie bym
              stwierdziła, że biust mi urósł, skoro ołówek nie wypada :DDDD
              • turzyca Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 14.07.08, 15:51
                Jak ten biustonosz jest w rozmiarze 65FF, to ma calkiem duze szanse pomoc.
                Ukladaj, wygarniaj spod pach, wymien stanik na taki o wiekszej miseczce, jak
                tylko pojawia sie bulki. A poza tym cyknij sobie fotke bez stanika (moze byc w
                przylegajacym ubraniu) teraz i tuz przed Swietami i zobaczysz, czy cos sie
                zmienilo. :)

                A 75C - no coz na mnie tez bylo wzglednie dobre. O ile pod wzglednie rozumiemy
                "jak jest niedbale zalozone to mi sie piersi mieszcza mniej wiecej (raczej mniej
                niz wiecej) i nie oczekuje zadnego podtrzymania."
                • kuraiko Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 14.07.08, 23:30
                  na razie mam obwód 70. nie wiem czy dopięłabym się w 65. mówię o
                  polskich stanikach ;)
                  a 75 C było dobre - nosiłam je wg rozmiarówki. oczywiście
                  na "starych zasadach". czyli mając pod biustem 75-77. miska pasowała.
                  a co do obwodu to wiadomo ;)
                  • klymenystra Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 15.07.08, 13:33
                    Pasowala? Nie byla za plytka? Bo ja z moim 75D tez niby mialam dobra miske, ale
                    ona dobra nie byla- to juz inna konstrukcja i inna budowa ciala.
                    • martvica Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 15.07.08, 13:56
                      Trafiłam na Lobby mając w biuście bardzo naciągane 92, pod biustem 77, nosiłam
                      75D i wylewałam się z niego górą, chociaż z tabelki wychodziło 75C. Z drugiej
                      strony to puszapy były, może się skurczyły w praniu? Teraz mam 73/93 i jestem
                      bliska kupienia sobie puszapa 75D albo 75E, do zwężenia, tak żeby miska była dobra.
                      • klymenystra Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 15.07.08, 17:12
                        A nie bedzie zbyt plytka wlasnie? Mierzyl;am ostatnio moj stary 75D, gdy
                        naciagalam obwod, pojawialy sie buly. 75D to inna budowa ciala, niz 70E czy 70F-
                        fiszbiny sa wezsze, miska plytka, bo tutaj w obwod w biuscie plecy wchodza w
                        znacznie wiekszym stopniu, niz w 70F :)
                        • martvica Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 15.07.08, 17:37
                          Boje się ze będzie, więc bardziej będę mierzyć w 75E. BARDZO potrzebuję stanika
                          do dekoltów. Bardzo nie mogę nic znaleźć. I tak się cichutko modlę żeby 75E było
                          dobre miskowo :/
                          • klymenystra Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 15.07.08, 18:29
                            75F nawet probuyj, bo jak bedziesz zwezac, to miska i tak sie splyci.
                            Na dobra sprawe- mozna tez poszukac 80B czy 80c- widze ich zatrzesienie w
                            ciuchbudach- i eksperymenotwac :)
                            A do dekoltow, to ja jak zwykle bede lobbowac M&S- robia half cupy :)))
                            • martvica Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 15.07.08, 18:36
                              80C jest za płytkie i mnie spłaszcza. 75F w firmach które nie szyją 70F jest
                              ciężkie do upolowania ;)
                              A M&S jeszcze nigdy nie mierzyłam, niestety. I chyba sie nie zanosi w
                              najbliższym czasie, bo moja zła siostra siedzi w Anglii ale nie chce mi kupić
                              tego różowego niby-Aragona na e-bay, a ja mam wieczne pustki na koncie, więc
                              słabo z zakładaniem drugiego i płaceniem kartą :/

                              Kurczę, nic mi nie zbiera piersi do środka, ja chcę dolinkę do głębokich dekoltów :/
                              • maith W 75F możesz kupić wycięte staniki 15.07.08, 20:14
                                W 75F możesz kupić mnóstwo staników też w polskich sklepach i netowych i
                                stacjonarnych. Z polskich netowych możesz zamówić za pobraniem.
                                • martvica Re: W 75F możesz kupić wycięte staniki 20.07.08, 16:33
                                  maith napisała:

                                  > W 75F możesz kupić mnóstwo staników też w polskich sklepach i netowych i
                                  > stacjonarnych. Z polskich netowych możesz zamówić za pobraniem.

                                  O, przegapiłam. Wiesz maith, ja mam problem z tą wyciętością, bo na mnie
                                  wszystko jest zabudowane, tak jestem skonstruowana ;) A mówię o bardzo
                                  konkretnych firmach, które nosiłam w zeszłym roku i na E się kończą. Ale wtedy
                                  mi robiły ładny dekolt. I zaczynam mieć gdzieś, że to rozciągliwce, bo
                                  zmierzeniu mnóstwa brytyjczyków i odebraniu paczki z e-lady (efekty paczki do
                                  obejrzenia w galerii).
                                  75F można, 70F, czyli mój prawidłowy też można. Ale żeby te staniki jeszcze
                                  a/dobrze leżały, b/były wycięte, to... ciężko będzie. Może Milena jesienią. Albo
                                  Effuniak, też jesienią. Tylko na razie mamy lato.
                                  • maith Martvico 20.07.08, 17:09
                                    Martvico, jeśli możesz, to skontaktuj się z Joankb z LMB.
                                    Tam Twój problem jest powszechniejszy, staniki dość wycięte wyglądają na wielu
                                    dziewczynach jak zabudowane. Dlatego piszą do producentów, żeby ich przekonać do
                                    zmian, przygotowują cały raport. Ale poruszają się głównie w obwodach 60-65.
                                    Przykład szerszego obwodu mógłby być przydatny, szczególnie przy dokumentacji
                                    zdjęciowej.

                                    O tym problemie przeczytasz też tu:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=82224389
                                    • martvica Re: Martvico 20.07.08, 19:03
                                      Tak, zaczęłam czytać ten wątek, ale stwierdziłam że nie mam pojęcia jaki kształt
                                      ma mój biust i czy jest zawieszony nisko czy wysoko. Po prostu nie umiem tego
                                      ocenić. Tak samo jak nie umiałam określić mojego typu figury, bo np. nie
                                      wiedziałam czy moje ramiona są szerokie, wąskie czy normalne.
                                      Poza tym
                                      a/może przesadzam, przyzwyczajona do chodzenia w push-upach? Fakt że nigdy nie
                                      miałam drastycznie źle dobranego rozmiaru (to co mi wychodziło z tabelek), ale
                                      one jednak z reguły są bardziej wycięte.
                                      b/też powinnam nosić obwód 65, tylko... nie wiem w jakiej firmie. Bo trzy główne
                                      odpadają. Więc na razie testuję polskie 70-tki.
                                      • pierwszalitera Re: Martvico 20.07.08, 19:47
                                        martvica napisała:

                                        > Poza tym
                                        > a/może przesadzam, przyzwyczajona do chodzenia w push-upach? Fakt że nigdy nie
                                        > miałam drastycznie źle dobranego rozmiaru (to co mi wychodziło z tabelek), ale
                                        > one jednak z reguły są bardziej wycięte.

                                        Możliwe, że osobiste upodobania i przyzwyczajenia grają ważną rolę, bo ja nigdy wcześniej nie nosiłam autentycznych balkoników, a full cupy uważałam za biustonosze na duże biusty, a ja przy moim najpierw 75B, a potem 80B mojego biustu do dużych nie zaliczałam. I teraz mając na sobie coś wyższego niż half cup czuję wielki dyskomfort na skórze. Nie chodzi nawet o dopasowanie, tylko właśnie o ten materiał na skórze, który zakrywając mi prawie całą pierś po prostu przeszkadza. I nawet half cupy w aktualnym rozmiarze 70E albo F są inaczej wycięte niż jeszcze 75D.
                                        • martvica Re: Martvico 20.07.08, 19:53
                                          Mnie przeszkadza wystawanie z dekoltów. I po 75B, 75C przejście z 75D na 70E
                                          było dość płynne, a 70F okazało się przykrym szokiem - bo już pal sześć że
                                          miękkie, że wybór mniejszy, ale po co tyle materiału i takie szerokie ramiączka?
                                          No po co? Przecież w biuście mi przybył jeden centymetr, a w ramiączkach od razu
                                          pół...
                    • kuraiko Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 16.07.08, 01:18
                      trudno powiedzieć na 100% na pewno nie miałam żadnych buł. pewnie
                      dlatego, że nie układałam prawidłowo biustu. teraz mi lekko bułkują
                      te 75C... ale 75D byłoby za duże.
                      ja mam płaski biust na górze (krótki w pionie?, nie jestem pewna czy
                      to to samo) i nawet teraz mi nie wypełnia "właściwej" rozmiarowo
                      miseczki...
                  • turzyca Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 15.07.08, 13:50
                    Szczerze? W wiekszosci polskich zapielabys sie w 60. Przynajmniej w tych, ktore
                    ja mierzylam, obwody rozciagaly sie po prawie 30 cm.

                    A zakladalas to 75 pochylona, wygarniajac wszystko starannie spod pach?
                    • kuraiko Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 16.07.08, 01:20
                      kiedyś? nie :P
                      teraz to nieszczęsne 75D (jak 75C) tak, zakładam właściwie, na górze
                      mam trochę luzu :/
                      z tym, że nie mam szansy się przekonać o zapięciu się w 65, bo u nas
                      takich nie ma....
                      no i obawiam się, że ok - zapnę się, ale miseczki pójdą wtedy za
                      bardzo na boki i się wszystko zdeformuje
                    • kuraiko Re: Nie. Test olowka - durny zakompleksiacz 16.07.08, 01:21
                      chyba że to nie było do mnie :P
    • m.arta.m Re: Nasze dawne durne wierzenia 14.07.08, 16:10
      ja jeszcze wierzyłam, że kupując stanik nalezy wybierać taki, który
      jest dobry na środkowej haftce- jak przytyję, to jest jeszcze
      najluźniejsza, a jak schudnę lub stanik się rozciągnie, to jest
      ciaśniejsza.
      Tylko co z tego, jak i tak kupowałam złe..? ;)
      • daslicht Re: Nasze dawne durne wierzenia 14.07.08, 19:43
        Bo takie zalecenie dała pani Hania z Grochowskiej w jakiejś gazecie,
        chyba WO
        • kasica_k Środkowa haftka 14.07.08, 21:40
          To zalecenie jest sensowne chyba tylko wtedy, gdy się planuje w najbliższym
          czasie gwałtownie przytyć - na tyle gwałtownie, że stanik nie zdąży się ani
          trochę rozciągnąć :) Wydaje mi się, że mogło to mieć sens ładnych kilkadziesiąt
          lat temu, kiedy planowanie ciąży było mało popularne i nigdy nie było wiadomo,
          czy czasem się gwałtownie nie urośnie w obwodzie. A stanik bywał towarem
          deficytowym...

          Albo w przypadku ultraścisłych i długo trzymających wymiary staników (rzadkość).
    • monia.kociara Re: Nasze dawne durne wierzenia 15.07.08, 13:24
      Kiedys, jeszcze jako nastolatka wierzyłam, że nie ma większej miseczki niż D!! I musze mieć szeroki obwód i go sobie poprawiać. Teraz pod biustem mam 74, wtedy byłam ok 9kg lzejsza a moja mama kupowała mi stanik 85D!! Zgroza :D
    • dirgone Re: Nasze dawne durne wierzenia 15.07.08, 15:02
      Ja wierzyłam, że:

      - mam rozmiar 75B i taki kupowałam przez kilkanaście lat. Koleżanka, która
      kupowała C miała "cycochy wielkie". Rozmiar D to według mnie nosiła moja babcia,
      a E nie istniał.

      - kupowałam miękkie staniki, w których piersi mi latały strasznie, ale myślałam,
      że to moje B jest po prostu obwisłe

      - wszystkie staniki są szyte na osoby normalne, a ja jestem nienormalna, bo mam
      1.58 wzrostu, dlatego ramiączka bardzo szybko muszę przerabiać i przeszywać. Tak
      samo obwód - i tu następuje paradoks - uważałam, że muszę ten obwód przeszywać,
      bo jestem tak gruba, że aż rozciągam stanik.

      - Triumph jest najlepszą firmą szyjącą staniki

      - raz uznałam, że może mam za małe miski, więc kupiłam stanik 75C. Druty mnie
      tak poraniły, że stanik oddałam koleżance. Nie wpadłam na to, że może powinnam
      chociaż przymierzyć 70C (bo przecież jestem gruba)

      - 2-3 lata temu, kiedy zaczęłam zarabiać pieniądze i wiedziałam już, że są
      lepsze firmy stanikowe niż Triumph, dokonałam odkrycia na miarę nowego wieku -
      nie mogę kupować miękkich staników, bo mam obwisłe cycki i że muszę kupować
      staniki w rozmiarze 70C, a najlepsze dla mnie staniki produkuje Passionata.
      Ostanikowałam się więc tą Passionatą usztywnianą w rozmiarze 70C i byłam przez
      chwilę ogromnie szczęśliwa, bo nagle biust mi leżał, tam gdzie powinien, nie
      latał i nie wypadał z każdym ruchem. No i się trzymał w miarę. 70C uznałam za
      swój rozmiar.

      - kiedy zostałam uświadomiona (jakiś czas temu, ale długo dochodziłam to
      przetrawienia całkowicie tej wiedzy) rozpoczęłam maraton po sklepach. Wiedziałam
      już, że moje 70C nie jest dobre (szczególnie, ze się porozciągało), ale nic w
      zamian znaleźć nie mogłam. Przymierzałam 70D, ale nawet przy ściąganiu obwodu w
      przymierzalni (luby mi pomagał) miski były o wiele za duże. Doszłam do wniosku,
      że wszystkie rady sobie można o kant tyłka potłuc, bo one są dla normalnych, a
      ja jestem gruba i mam zwisające cycki. A, i NIGDY nie kupię sobie miękkiego
      stanika oczywiście.

      W tej chwili mam na sobie Arabellę 60E. I nie wiem, czy nie powinnam mieć 60F.
      Ta Arabella była kupiona pod wpływem chwili rozpaczy w Złotych Tarasach, żadna
      pani mi 60F nie zaproponowała (65E mi latało). I dopiero teraz do mnie dotarło,
      że to nie mój biust jest nieforemny, ale staniki na rynku do kitu.
    • zmijunia.lbn Re: Nasze NIEdawne durne wierzenia 19.07.08, 23:50
      Wierzyłam, że mam wielkie cycki. Miałam z tego powodu kompleksy. Wmawiały mi to
      wszystkie laski z rodziny, bo u mnie raczej małobiuściaste i faktycznie się
      trochę wyłamuję. Wmawiawiały mi to koleżanki w szkole. Kupowałam 75C (ok.
      71/89). Triumpha, bo taka dobra firma przecież, najlepsza. Ramiączka piłują, ale
      przecież żadne TEGO nie utrzymają.. (Ramiączka trzymające biust, taaa..) D nie
      chciałam, bo "to niemożliwe, że mam takie wielkie cycki ;(((((". No bo większych
      jak D to nie ma..

      Faktycznie, mój biust wydawał się większy, bo rozsmarowany po całej klacie i
      uwieszony na nieszczęsnych ramiączkach.. Teraz mam zgrabne, dumnie patrzące
      przed siebie coś koło 30F, a przede mną migracja. :))))

      Dziękuję!
      (Żem się popłakała prawie.. ;) )
    • drzazga1 Re: Nasze dawne durne wierzenia 20.07.08, 02:16
      Poza standardowymi (jestem gruba, mam nieksztaltne cycki, do konca
      zycia bede nosila "babciowe" staniki ze starej firanki, bo innych na
      mnie nie produkuja i cierpiala z powodu otarc itp.) bylam swiecie
      przekonana, ze kazdy wiekszy biust bedzie bulkowal, tak ma to
      prawidlowo wygladac.
      Wzielo sie to prawdopodobnie stad, ze kiedys, mlodym i niewinnym
      dziewczeciem bedac przeczytalam w jakiejs babskiej gazecie "porady
      stylisty" i jego/jej szczescie, ze za chiny nie pamietam nazwiska,
      bo z wielka przyjemnoscia teraz bym te osobe obsobaczyla na
      publicznym forum.

      Owa/ow fachura od tego "jak dobrze wygladac" omawiajac bielizne
      seksowna napisal, ze (cytat niedokladny, ale sens zachowany) tylko
      maly (bo maly znaczy obowiazkowo jedrny) biust mozna pokazywac bez
      stanika mezczyznie w sytuacji intymnej w celu hmm... wstepnego
      podniesienia temperatury.
      Biust duzy, niezbyt jedrny, o wiele lepiej wyglada poupychany w ZA
      CIASNYM staniku, bo "przez swoja obfitosc bedzie sprawiac wrazenie
      jakby chcial sie wyrwac z krepujacych go wiezow".

      Wrrr... jak pisze, bylam mloda bardzo i jeszcze bardziej naiwna, a
      wszelkie "dobre rady" przyjmowalam za dobra monete, wiec
      rzeczywiscie mi sie wydawalo, ze ten stanik ma byc czyms w rodzaju
      sciskajacej uprzezy.
      Tyle, ze patrzac w lusto i widzac, jak moj biust usiluje "wyrwac sie
      z krepujacych go wiezow" gora, dolem i pod pachami - widok ocenialam
      nie jako kuszacy a odstreczajacy...
      Jesli doda sie do tego poocierana czasem do krwi skore i rynny na
      ramionach - zalamalam sie i stwierdzilam, ze blizsze kontakty damsko-
      meskie bede musiala uprawiac wylacznie w egipskich ciemnosciach,
      mozliwie szybko pozbywszy sie stanika.
      Czyli utwierdzilam sie w przekonaniu, ktore wynioslam ze sklepow
      bielizniarskich - mam beznadziejny, niewymiarowy biust, ktory bedzie
      moja udreka do konca zycia.


      Minelo pare lat i prosze, moje wierzenia sa dokladnym
      przeciwienstwem wszystkich powyzszych:)
      • yavanna86 Re: Nasze dawne durne wierzenia 20.07.08, 15:12
        Ja miałam dysonans poznawczy:) Bo jak to:najpopularniejszy rozmiar w Polsce to
        moje 75B (ja miałam dość długo jakieś 74/86, więc tabelkowo triumfowo
        pasował;)), więc czemu bardzo liczne panie z biustami ewidentnie większymi od
        mojego (statystycznie) noszą ten sam rozmiar??;)
        • klymenystra Re: Nasze dawne durne wierzenia 20.07.08, 15:33
          Hehe, mialam to samo. "Czemu noswe 75D, skoro siostra kolezanki ma 3 razy
          wiekszy biust i tez nosi 75D?". Na szczescie mialam malobiusciasta przyjaciolke,
          ktora nosila 75B, wiec uznalam, ze mam takie "wieksze C albo male D".
          • samo_zloto Re: Nasze dawne durne wierzenia 20.07.08, 16:26
            Heh, ja z kolei byłam tą bardziej biuściastą koleżanką, która mówiła tej trochę
            mniej (z niejaką dumą w głosie ;), że nosimy te same rozmiary (75B, hehe). Nie
            wiem, dlaczego to mnie nie zastanowiło... Uważałam swoje staniki za dobrze
            dobrane. Ech...
            A koleżanka, pouświadamiana ostatnio, również zmienia ostanikowanie!
            • kuraiko Re: Nasze dawne durne wierzenia 20.07.08, 19:10
              echhh te koleżanki...
              moja przyjaciółka (często tu o niej piszę :P) stwierdziła w rozmowie
              o bardzo biuściastej koleżance, że ona nosi fatalne staniki,
              potrzebuje czegoś żeby jej podtrzymało, co innego MY, bo na NASZE
              biusty wystarczy coś "gorszego", "mniej porządnego" O___o
              czyli to jej durne wierzenie i co gorsza nie dawne... no tyle że ona
              zawsze nosiła stanik z fiszbinami, ja nie nosiłam po domu i dlatego
              mam biust w gorszej kondycji. w każdym razie ona też nie ma
              najmniejszego i coś co podlega prawom grawitacji to stanowczo
              powinno być podtrzymane.
              jakoś dziwnie mi było myśleć, że nie mam bardzo obfitego biustu, to
              się mogę zadowolić szmatką... (no moje chodzenie po domu bez fiszbin
              to była zupełnie inna filozofia ;) )
    • toska84 Ex-75B 20.07.08, 19:16
      Tak czytam i czytam i się dziwię;) Przy obecnych wymiarach 75-76/92 jeszcze niedawno nosiłam 75B i mówiono mi, że mam mały biust, a ja sama miałam kompleksy, że nie mam większego:( Żeby było śmieszniej to w H&M kupowałam 75A, bo w 75B miseczka odstawała-znaczy się była za duża. Do Intimo w celu mierzenia poszłam w 70A, na co Panie zrobiły taaakie oczy i się okazało, że mam 65F:)

      Co najbardziej mnie dziwi, to że kobiety o takim samym właściwym rozmiarze co ja piszą tu, że nosiły 75C i większe miseczki i obwody i myślały o swoich biustach jako dużych, a ja przy tych samych wymiarach miałam kompleksy małych piersi:/
      • martvica Re: Ex-75B 20.07.08, 19:26
        No bo każdy inaczej patrzy na swój biust. Zresztą na cudzy tez różnie.
        -Czemu jesteś smutna?
        -Bo mam problem ze znalezieniem stanika.
        -Jak to?
        -Dostałam paczkę z czterema, wszystkie były za małe w misce
        -Ale Ty przecież nie masz dużego biustu.
        -No nie.
        -A jaki nosisz rozmiar?
        -70F.
        -70F??!! A nie wyglądają na takie wielkie!

        :/
      • pinupgirl_dg Re: Ex-75B 09.11.08, 23:57
        U mnie podobnie. Jak ostatnio 75B okazało się "za duże" to dotarło do mnie, że
        mam maleńki biust. Na to, że pół piersi wypadło dołem nie wpadłam. Dobrze, że w
        porę znalazłam lobby, inaczej kupiłabym jeszcze sporo takich koszmarków i żyła w
        przekonaniu, że mój biust jest beznadziejny - nie dość, że mały to jeszcze nie
        jędrny (niby jaki miałby być przy takim podtrzymaniu...). Jakie to przyjemne
        polubić swoje piersi!
        Największym mitem, w jaki wierzyłam, to to, że ja muszę się jakoś się dopasować
        do bielizny (ty naciągnąc, tu uklepać, tam upchnąć) a nie dopasować ją do swojej
        sylwetki. I że powinnam jeszcze schudnąć, zeby jakoś w niej wyglądać.
        Moje wymiary (luźno mierzone, tak jak się wtedy mierzyłam) 71/88-92, gdzie ja tu
        75B widziałam to ja nie wiem :).
    • oanamihaela Re: Nasze dawne durne wierzenia 04.08.08, 00:57
      - największy rozmiar miseczki to F (mojej babci, ona ma wielkie
      piersi do pasa, wielkie bo ramiączka wbijają jej się tak mocno, że
      aż jej dziwne kości wyszły na ramionach... i ma taki dziwny krój, z
      obwodem na szyji...)
      - mam 71 pod biustem, więc kupuję 70 w biuście, a to że po miesiącu
      jest za luźno to dlatego, że stanik tani... zapinałam więc najpierw
      na ostatnią chaftke (choć był za luźny) - żeby za szybko się nie
      rozciągnął... dlatego kupowałam tylko staniki Triumppha za 125 zł,
      droższy = wolniej się rozciągnie...
      - mam małe piersi więc muszę mieć miseczkę B, C? W życiu bym nie
      spytała o to Pani w sklepie, już widzę jej spojrzenie... dziecko, na
      co Ci te C?
      - raz mierzyłam staniki do sukienki na studniówkę, oczywiście bez
      ramiączek, więc nie dało się naciągnąć go na buły podpachowe...
      Okazało się, że 70A, 70B, 70C były za małe, 70D również... Pytałam
      się Pani, czemu te piersi nie wchodzą do miseczek „na szerokość”?
      Przecież JA NOSZĘ 70B i koniec! zmieniłam więc ten „dziwny” sklep
      na inny i w końcu dostałam swoje 70B:) który zjeżdżał mi cała
      studniówkę... jak miał nie zjeżdżać, skoro ja nie mam piersi?
      (dzisiaj 65F)
      - wierzyłąm, ze firmą na T jest najlepszą i jedyną firmą szyjącą
      staniki, świetne push-upy! Tylko je warto kupować, staniki koronkowe
      są dla wielkobiuściastych, które nie muszą się okrywać gąbkami
      - moja siostra jest wyższa ode mnnie i ma mniejsze piersi ode mnie
      więc na urodziny kupiłam jej 75B... nie mogłam uwierzyć, że
      wymieniła na 70C! ona i 70C? wariatka!
      Nasza własna strona ślubna w Pobieramysie.pl
      • kkokos Re: Nasze dawne durne wierzenia 05.08.08, 19:15
        - że przy dużym biuście ramiączka muszą być bardzo szerokie, bo inaczej biustu
        nie podtrzymają (złota myśl by moja mama)
        - że staniki kupuje się Triumpha, bo to najlepsza firma i nic od niej nie będzie
        lepsze (by moja mama, ofkors, i trzeba przyznać, że jak już mi ten stanik
        triumpha kupowała, to nie kręciła nosem na cenę)
        - że jak biust z przodu opada, to trzeba podciągnąć ramiączka, bo są widocznie
        za krótkie (by moja mama, efekt był taki, że ramiączek już się nie dało ściągnąć
        bardziej, a biust dalej przy pępku)
        - że zapięcie na środku pleców to trzyma się tylko małobiuściastym, co noszą
        staniki tylko dla ozdoby, a nie z rzeczywistej potrzeby, bo ciężki duży biust
        ZAWSZE będzie ściągał tył do karku (by moja mama, niestety)
        - że przy dużym biuście stanik musi być bardzo zabudowany, gruby, wręcz sztywny,
        bo inaczej biustu nie podtrzyma (by mama, której bardzo dzielnie sekundowały
        panie w sklepach!)
        - że przy dużym biuście zapięcie z tyłu musi mieć co najmniej trzy haftki
        wysokości, bo inaczej się nie da (by moja mama; boże, jaka ja byłam szczęśliwa,
        jak mi się raz udało kupić stanik z dwoma haftkami!)
        - że najlepsze są staniki w kolorze cielistym (by moja mama, oczywiście; jak
        kupiłam sobie czarny, to się sobie wydawałam superekstrawagancka, a moja mama
        stwierdziła, że szkoda pieniędzy, bo nie pod wszystko go założę - co skądinąd
        jest prawdą, ale patrz punkt następny...)
        - że kobieta powinna mieć dwa staniki, jeden na sobie, drugi w praniu, więcej to
        już ekstrawagancja (tak, by moja mama...)

        dłuuuugie lata byłam przekonana, że mam ogromny biust, ale po maturze poznałam
        koleżankę, która wyraźnie miała większy. ja miałam jakieś 76-78 pod biustem, w
        biuście nie pamiętam, ale nosiłam 75C, zgodnie z zaleceniami mojej mamy. i moja
        mama patrząc na moją koleżankę stwierdziła ze zgrozą, że ona to musi nosić D,
        albo nawet jakieś E, jeśli takie produkują...

        moja mama nie mówiła tego wszystkiego złośliwie, po prostu tak wyglądała jej
        wiedza o sprawie. to smutne
    • azymut17 Re: Nasze dawne durne wierzenia-ciążowe 04.08.08, 19:21
      Jak zaszłam w ciążę i zaczęło przybywać mi biustu, to uwierzyłam znanej firmie
      na literę "T", że produkują również dobre staniki ciążowo-karmieniowe (piszę
      również, bo zwykłe ichnie biustonosze wtedy uwielbiałam i nosiłam namiętnie). To
      była pomyłka, której skutki odczuwam do dziś, bo sztandarowy model ciążowy,
      rozmiar 75 C, rozciąga się lekko do... (uwaga, uwaga, głęboki oddech na
      uspokojenie nerwów)

      125 cm... (@#~$?$%^&*!!!!)

      Powinno mi dać do myślenia, że staniki są reklamowane jako idealne na ten okres
      jako bardzo rozciągliwe. Tymczasem przyjęłam to jak prawdę objawioną, w końcu to
      firma najlepsza na rynku.

      A ja nosiłam to dzielnie (i naiwnie), a potem kupiłam karmnik z tej serii. Nie
      wiem, jakie miałam wtedy wymiary, ale obecnie ważę 5 kg więcej niż przed ciążą i
      3 kg mniej niż w czasie karmienia a pod biustem 71 cm. I, jak można sobie
      wyobrazić, oprócz biustu (leżącego smętnie na brzuchu) mam piękny zestaw bułek
      podpachowych i wałeczka dookoła tułowia.
      Patrzę sobie na staniki-karmniki w katalogu Bravissimo i chce mi się płakać, że
      nie miałam tego w rękach 3-4 lata temu. Jedyne pocieszenie to nadzieja na
      migrację i wiedza, którą mogę wykorzystać w następnej ciąży.
    • wera9954 Re: Nasze dawne durne wierzenia 06.08.08, 15:09
      Ja nie byłam taka najgorsza. Wierzyłam, że:
      - miseczkę należy wymienić na większą, gdy biust zaczyna wyskakiwać ze stanika,
      - że obwód biustonosza oblicza się zaokrąglając obwód pod biustem do
      najbliższego rozmiaru, np. jak ma się 74 cm pod biustem, to trzeba nosić 75, a
      jak 72, to lepsze jest 70.
      I jeszcze jak miałam 10 lat i sprzedawczyni wcisnęła mi stanik 70AA (nosiłam
      70A) to myślałam, że ktoś przez pomyłkę wpisał AA zamiast A.

      Za to w wieku 12 lat dostałam swój pierwszy i jedyny stanik w rozmiarze 75B. Od
      początku nie wierzyłam, że może być dobry (bo przecież nosiłam 70). Chodziłam w
      nim chyba tydzień i wrzuciłam na dno szafy, bo to przecież 75 i nie może być na
      mnie dobre. Odczuwałam
      podjeżdżający obwód i stwierdziłam, że skoro obwód w 70 leży lepiej, to w 75
      jest niewłaściwy. Już nigdy po tym nie kupiłam 75B ani 75 z jakąkolwiek inną
      miseczką.
    • nathd Re: Nasze dawne durne wierzenia 09.09.08, 21:30
      A ja wierzyłam:
      - że mam obwód mniejszy jak 70, ale producenci nie uwzględnili mnie w rozmiarówkach
      - że produkują coraz mniejsze te miseczki D (nosiłam wówczas 70D ;p)
      - że mam taki wielki biust
      - że nie ma więcej jak miseczka E
      - a na pewno nie ma 70E :)
      - że wszyscy mają dobrze dobrane staniki tylko nie ja :D
      - że trzeba iść na operacje zmniejszenia biustu
      Ach, teraz się z siebie śmieję i pomagam innym zrozumieć prawdę o stanikach :)
    • kantaberka Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.09.08, 01:03
      A mi się zawsze wydawało, że piersi aby dobrze wyglądać, wymagają super-tuningu
      w postaci wygąbkowanych push-upów. I że mam jednak za małe piersi w stosunku do
      sylwetki. I że nic TAK DOBRZE mi piersi nie podtrzyma, jak sztywne 75DD.

      A później się okazało, że ten "super-tuning" to z motoru robił motorynkę.

      Nagle 75DD zmieniło się w śliczne 32G, zniknęły fałdki na plecach, zniknęły
      fałdki na brzuchu. Zniknęły kompleksy.
    • beauty-gosiek Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.09.08, 09:48
      Wierzyłam, że jak mi obwód podjeżdża (niemal zawsze kupowałam 80) to znaczy, że za krótko wyregulowałam ramiączka.
      Wierzyłam że stanik w rozmiarze 80B jest na mnie idealny
      Wierzyłam że jak mam pod biustem 82 to muszę kupować stanik w rozmiarze 80
      Wierzyłam że mój biust jest nieładny, brzydkiego kształtu, po prostu okropieństwo (zwłaszcza jak po ciąży mi oklapł i zwisał do pasa)
      Wierzyłam, że miska D to już ta największa, jaką się produkuje i że jest ogromna (A to mały, B średni a D to ogromny)
      Wierzyłam że bułki podpachowe to efekt mojego tłuszczyku (nadwagi) a nie noszenia nieodpowiednich staników, że jakbym schudła to one by sobie znikły w cudowny sposób.. W związku z tym skoro wystają spod stanika to tak ma być i taka już moja uroda..
      Wierzyłam, że fiszbiny są z zasady po to żeby biust do góry podnieść ale i przy okazji że muszą cisnąć, uwierać i być straszliwie niewygodne..
      A teraz już bez związku z bielizną:
      Wierzyłam mamie na słowo że jestem gruba (a teraz jakoś widzę że nie byłam)
      Wierzyłam że skoro moja koleżanka nosi rozmiar 36 a ja 42 tzn że ja jestem grubas a ona chudziutka jak modelka (nie brałam pod uwagę że jestem wyższa od niej o 8 cm i że jestem grubszej kości)
      Wierzyłam że skoro jestem gruba to muszę nosić szersze dłuższe koszulki ukrywające fałdy na brzuchu i biodrach
      Wierzyłam że 65 kilo przy wzroście 170 to straszliwa nadwaga i że każdy odbiera mnie jako grubaskę (moja koleżanka ważyła 45 kilo więc się nie dziwcie)
      Wierzyłam że mam na nosie wielkiego garba, który każdemu rzuca się w oczy a usta tak wąskie że tylko się wstydzić..
      Uff, to tyle..
      Żałuję że przez tak długi okres czasu (jakieś 10-13 lat) sama sobie robiłam krzywdę i odzierałam się z kobiecości, twierdząc że jestem brzydka, gruba i nieatrakcyjna..


    • inez69 Re: Nasze dawne durne wierzenia 12.10.08, 14:08
      Wierzyłam w to co mówiły panie ekspedientki:
      należy dobierać taki obwód stanika, w którym kobieta swobodnie
      zapnie się na najciaśniejszą haftkę, gdyż w ciągu dnia
      ciało "nabiega" i trzeba przepinać haftkę na luźniejszą. Myślałam,
      że to tak jak z butami, które po poludniu rzeczywiście cisną.
      Podjeżdzający obwód też zganiałam na zbytnie podciągnięcie
      ramiączek:/
    • urkye Re: Nasze dawne durne wierzenia 12.10.08, 20:02
      -Mi się zawsze wydawało, że ten tłuszczyk pod pachami jest uwarunkowany
      genetycznie;)wszak raczej szczupła jestem, to skąd on by się brał? :P
      -W istnienie stanika bez ramiączek w moim rozmiarze przestałam wierzyć po
      odwiedzeniu wszystkich sklepów w moim mieście ;)
      -Nie nosiłam żadnych spodni/spódnic kończących się w talii, ponieważ moim
      zdaniem wyglądałam w nich po prostu śmiesznie-biust tak smętnie nisko wisiał...
      teraz odkryłam, że jednak mogę nosić takie ciuchy:D
      -Stanik podjeżdża na plecach, ponieważ mam ciężkie piersi;) Tak MUSI być i już;)

      -Na całe szczęście nigdy nie wierzyłam paniom w sklepach, że 75E i 80D to to
      samo... :P
    • smallfemme Re: Nasze dawne durne wierzenia 15.10.08, 21:36
      wierzyłam, że...
      -75 to mój obwód, przy nim miska D i "Deeee" to powód do dumy...
      -staniki T..PH są absolutnie najlepsze. Przecież cena o tym świadczy.
      -skoro w T..PH ledwo mogę znaleźć D, to nigdzie nie będzie większej michy i musze mieć buły.
      -przy takich wielkich cyckach stanik musi być sutkozasłaniaczem
      -muszę mieć siniaka pod biustem, bo mam tak ciężki biust, że stanik zawsze będze zgniatał skórę...

      I pomyśleć, że uchodzę za młodego speca z biologii i fizyki.. i logiki też o.0
    • kulki Re: Nasze dawne durne wierzenia 16.10.08, 22:09
      Ja myślę, że jedno to miałyśmy wszystkie wspólne:
      "Bo ja to takie dziwne piersi mam"
      ;)
    • mai_clamor Re: Nasze dawne durne wierzenia 25.10.08, 00:00
      A ja wierzyłam, że przez mój "ogromny" biust skazana jestem na babciowate, ALBO
      białe ALBO czarne, koronkowe wory... :)
      I z żalem i zazdrością patrzyłam na kolorowe staniczki na sklepowych wieszakach,
      a że miałam koło 16 lat strasznie cierpiałam, że nie mogę nosić kolorowych
      strojów plażowych, tylko te głupie, malowane w potężne kwiaty, z majtasami w
      rozmiarze XL :/
      Baaardzo bardzo bardzo wtedy cierpiałam, ale teraz, uff... ;)
      • puellapuellae Re: Nasze dawne durne wierzenia 09.11.08, 23:16
        Wierzenia mialam raczej standardowe,np. ze moja miseczka C to sredni
        biust a D bylaby juz duza itp. Jednak nic moich wyobrazen nie
        wywrocilo jak to, ze ksztalt biustu moze sie poprawic i zmienic
        przez samo noszenie dobrego stanika. Wierzylam bowiem, ze jaki mam
        ksztalt biustu, taki bede miala zawsze,moge go tylko wcisnac w push-
        upowa skorupke, zakryc i scisnac zeby "lepiej wygladal". Nie
        myslalam,ze jakakolwiek nieinwazyjna metoda moze go ujedrnic,
        podniesc,zaokraglic...Jak pewnie sie domyslacie, teraz sie na nie
        nie moge napatrzyc:) Ech...:)
        • kombajniara Re: Nasze dawne durne wierzenia 10.11.08, 09:26
          Ja też byłam przedstawicielką tego durnego myślenia!
          Byłam święcie przekonana, że stanik 'jeździ' mi po plecach przez
          zbyt krótkie ramiączka - no nie szyją staników na mutanty-182-
          wzrostu. W życiu nie wpadłabym na to, że to kwestia obwodu (na
          82 'pod' które w ostatnio okazało się być 74/5 :| brałam 80) Dzisiaj
          śmiać mi się chce, kiedy reguluję i w efekcie skracam te 'wiecznie
          przykrótkie' ramiączka;).
          Wierzyłam także w to, że obwód 75 do dla baaardzo szczuplutkich
          dziewcząt, a co dopiero 70?! No toż to anoreksja chodząca! Dla mnie -
          jedynie 80, miałam nawet jeden stanik o obwodzie 85(sic!). Dodam
          tylko
          że dzisiaj noszę 65...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka