joannea
20.06.07, 19:46
Zupełnym przypadkiem padłam ofiarą naturalnej metody zmniejszenia :). Może
komuś sie przyda opis tegoż :)
Akurat nie należałam do grupy chcącej cokolwiek zmieniać w rozmiarze - 70E to
nie jest biust, z którego chciałoby się cokolwiek zminiejszyć ;). A jednak
rozmiar poleciał mi o miskę co najmniej, a podejrzewam, że nawet koło dwóch.
Poleciał, po czym wrócił do swojego rozmiaru, stąd mam dowody na słuszność
teorii :)
W ubiegłym roku w kwietniu zaczęłam chodzić do klubu sportowego, 3 razy w
tygodniu. Spodziewałam się wszystkiego - poprawy kondycji, zrzucenia brzucha
itp, ale nie zmniejszenia gabarytów. Biust z zasady był u mnie tą częścią
ciała, której nic nie ruszało, diety ani inne takie. Po gdzieś pół roku
schudłam, ale schudł też, chyba pierwszy raz, biust. Zrobił się ewidentnie
mniejszy. W grudniu trafiłam na forum, z przymaławego 75D przeszłam na 70E/F,
ale nasze, polskie. Staniki z Avocado, Dali i Malinez były ok, z takim
przyjemnym luzem nawet.
Pod koniec lutego wyleciałam do Etiopi, tam miałam wypadek samochodowy.
Pomijając wszystko inne: trzy i pół miesiąca bez sportu. W Avocadowskie E nie
wchodzę, tak samo z Dalią itp. Mój ulubiony Gossard bułkuje, dobre są Freye i
inne Fantasie. Tak, jakby cała ta tkanka tłuszczowa znów wróciła na miejsce.
Jeżeli więc któraś z Was naprawdę chce zmniejszyć biust, bardzo, bardzo
polecam określone sporty. W moim wypadku był to cały program, ustalany z
trenerem, ale myślę, głównie na podstawie zakwasów i tego, że już mniej więcej
czuję, co mi pracuje kiedy, że na biust głównie wpływ mają:
*pompki (prawie każde z zajęć, na które chodzę, ma je w planie),
*wyciskanie na ławeczce (BodyPump - to z tych australijskich programów fitness
Les Milles , nie wiem, czy są dostępne w Polsce, ale w większości miejsc tak -
są bardzo popularne) - to najbardziej, przekonałam się, że moge mieć zakwasy w
okolicy biustu,
*określone ćwiczenia na maszynach (na klatkę),
*machanie kilogramowymi ciężarkami na wysokości klatki,
*BodyCombat - taka fitnessowa kombinacja sztuk walki, gdzie pracują ręce i
plecy, i podejrzewam, że mięśnie klatki też.
Dziewczyna mojego brata, po kilku miesiącach chodzenia na siłownię, skarży się
na utratę jednego rozmiaru - i to nie wiedząc o moich doświadczeniach, więc
myślę, że można pokusić się o pewną generalizację.