Dodaj do ulubionych

Plusy bycia biuściastą

22.08.07, 09:54
Pogrzebałam trochę na forum i w sumie wyłania się z niego trochę taki obraz,
że biuściasta to gatunek uciemiężony. Stanika ani bluzki kupić nie może,
ekspedientki jej wciskają kit, pijaczkowie na ulicy obrażają, ginekolożki o
wątpliwej orientacji wprawiają w zawstydzenie i ogólnie dramat. Nie przebiłam
się oczywiście przez wszystkie wątki, ale nie znalazłam żadnego gdzie opisane
byłyby fajne sytuacje które wynikły z tego że mamy czym oddychać. A przecież
na pewno takie były - to może na poprawę humoru się nimi podzielmy?

Ja np. wiele lat temu powiedział mojemu chłopakowi (teraz mężowi), że mam w
biuście 102 centymetry. Zrobił oczy jak 5 złotych i nie skomentował.
Następnego dnia po zajęciach spotykamy się a on jakoś oczy po kątach chowa. No
to pytam o co chodzi. A on, że nic nic. No to mówię - powiedz i tak mi zawsze
w końcu mówisz. No to on, że jak przyszedł rano na uczelnię to dostał w szatni
numerek 102. I cały wykład nie mógł się z wrażenia skupić. Rozczulił mnie ...
Obserwuj wątek
    • ansil Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 10:06
      hmm.. Pomyslmy.. Z tego, co mi przyszlo do glowy:
      1)rozmiary niektorych pieknych stanikow (np. freya ;) zaczynaja sie
      od C czy D.
      2) w zaleznosci od charakteru i potrzeb- mozemy mocno
      zdekoncentrowac panow..
      3) latwiej zrobic nam mammografie (wybaczcie, jesli napistalam to z
      bykiem)
      4) w pozycji pollezacej mozna sobie talerzyk postawic i sie nie
      kruszy przy jedzeniu..

      hmm.. musze isc.. ale jeszcze cos na/pewno sie wymysli..
      • joa8 Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 10:10
        plusem jest "posiadanie" lobby biuściastych :-) czyli niezawodnej
        grupy wsparcia i rady :-)
      • klymenystra Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 10:12
        1.w wannie mozna oprzec ksiazke o biust i sie nie zamoczy
        2.dekoncentracja-oraz korzysi osobiste-ladny dekolt gwaranutje zdany
        egzamin, badz tez wymiganie sie od mandatu :-)
        3.mamy wieksze powodzenie :P (duze piersi- symbol plodnosci)
        4.jak sie wyprostujemy, wygladamy "dziarsko"- kto powie o
        biusciastej, ze jest niepewna siebie, hę?
        • ansil Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 10:54
          ja wiem, ze mialo byc o plusach, ale te egzamiy to tylko czesciowo
          tak dziala.. ja studiowalam m.in. na uczelni technicznej, gdzie
          panowi byli wyjatkowo cieci na panie, a tym bardziej na te bardziej
          ekhm (nielubiany wyraz) kobiece. bo co taka baba moze wiedziec np o
          mechanice? wiec na niektore gzaminy bunkrowalam nawet fakt bycia
          kobieta, a co dopiero biust.

          z innych sytuacji, ktore dla mnie byly smieszne, dla innych moze
          mniej: goracy dzien,korek, ja w aucie bez klimy i obok w drugim
          aucie pan usilnie strajacy sie zwrocic na siebie moja uwage.. mnie z
          nudow sytyacja bardzo bawila i w momencie, kiedy jego pas przestawal
          sie toczyc zdjelam bluze zostawiajac tylko topik na ramiaczkach..
          pan sie tak zapatrzyl, ze jak walnal w samochod przed nim, to nawet
          nie wiedzial, co sie stalo ;)) podejrzewam, ze od tego czasu
          bardziej zwraca uwage na samochody, niz na kierujace je panie..
          • maith Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 11:27
            Też uważam, że na tych uczelniach to różnie bywa. Niektórzy są tak głęboko
            przekonani, że dziewczyna z dużym biustem, to na pewno go wykorzystuje i zmienia
            ich percepcję, że zamykają się na to, co słyszą i trudno im skupić uwagę na tym,
            że mają do czynienia z inteligentną, świetnie przygotowaną osobą. Podobny
            problem może się pojawiać przy rozmowach kwalifikacyjnych. Mnie kiedyś w takiej
            sytuacji uratowały... kobiety, które ochrzaniły swojego szefa :)
          • xseniaw Re: Plusy bycia biuściastą 24.08.07, 14:19
            Ansil witaj w klubie, ja studiowałam Automatykę i Robotykę na
            wydziale Mechanicznym-Technologicznym. Na 180 luda kobiet..... 6. I
            doktorzy którzy uważali, że kobiety przychodzą na mój wydział by
            znaleźć męża - OKROPIEŃSTWO.
            • kasiamat00 Re: Plusy bycia biuściastą 08.09.07, 12:27
              > Na 180 luda kobiet..... 6. I doktorzy którzy uważali, że kobiety przychodzą na
              mój
              > wydział by znaleźć męża - OKROPIEŃSTWO.

              U mnie proporcje dziewczyny/faceci są podobne (na informatyce, na matematyce
              było trochę normalniej), ale jakoś dużo debili nie zaobserwowałam. Za to bardzo
              było mi miło, jak po jakiejś lekko szowinistycznej wypowiedzi jednego z moich
              "kolegów" profesor, który stał obok, rzucił tekstem w stylu "proszę się hamować,
              z amerykańskiej uczelni za taki tekst wyrzucono by pana z hukiem".

              Pamiętam tylko jedną sytuację, jak w tym roku jeden z moich ćwiczeniowców chciał
              zażartować i stwierdził, że w ramach równouprawnienia powinniśmy wprowadzić
              zasadę, że połowę czasu przy tablicy stoją kobiety. W grupie byłam ja i 15
              facetów... Inna rzecz, że że jakoś nikt się nie roześmiał.
    • bianna Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 10:19
      Nooo na pewno bardziej działamy na wyobraźnię. No i mimo że specjalnie urodą nie
      grzeszą a także daleko mi do wyglądu modelki to i tak męskie oko się na mnie
      bardzo często wiesza :) I niech mi żaden nie wmawia że lubi mały biust. Bo już
      nie uwierzę :)
    • ananke666 Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 10:23
      Gdyby nie wybryki producentów ciuchów i bielizny, rzekłabym, że
      bycie biuściastą nie ma wad. Co do głupich komentarzy, nie ma rady.
      Jest taki gatunek człowieka, który musi dopiec komuś, żeby czuć się
      lepiej. Od takiego typa niska usłyszy, że pokurcz, wysoka - że tyka,
      biuściasta, że ma balony, a małobiuściasta, że płaska. Każdemu da
      się wepchnąć durny tekst. Jeśli akurat nawinie się najpiękniejsza
      kobieta świata, absolutny ideał, usłyszy, że ktoś chętnie by ją
      zerżnął i to z kolegami.
      • veev Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 11:05
        > Jest taki gatunek człowieka, który musi dopiec komuś, żeby czuć się
        > lepiej. Od takiego typa niska usłyszy, że pokurcz, wysoka - że tyka,
        > biuściasta, że ma balony, a małobiuściasta, że płaska. Każdemu da
        > się wepchnąć durny tekst. Jeśli akurat nawinie się najpiękniejsza
        > kobieta świata, absolutny ideał, usłyszy, że ktoś chętnie by ją
        > zerżnął i to z kolegami.

        Ananke, ja UWIELBIAM te Twoje teksty :)))

        v.
    • origami_21 Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 10:26
      Nie musimy się przepychać w tłumie łokciami, możemy biustem.
      Efekt kropelki perfum w rowku jest intensywniejszy, bo mamy tam
      cieplutko, a perfumy lubią ciepło.
      No i więcej powierzchni do pieszczenia:)
    • veev Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 11:03
      Moje plusy, tak na szybko:
      1. Mam doskonały argument w negocjacjach z budowlańcami - tak na przykład
      negocjowałam umowę przedwstępną i pan developer poszedł na wszelkie ustępstwa,
      nawet te dla siebie bardzo niekorzystne :)
      2. Nawet spory brzuch nie rzuca się w oczy, bo biust i tak wystaje bardziej.
      3. Można różnym ludziom mówić "noszę 75G" i obserwować pełne spektrum reakcji ;)
      4. Można ciągle kupować nowe staniki, uzasadniając to sobie tym, że TAKI biust
      wymaga właściwej oprawy i traktowania :)

      v.

      • bianna Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 11:15
        Zgadzam się w 100%. Pomału zaczynam opanowywać technikę przekonywania do dobrego
        biustonosza. Zaczynam od tego, że mam 65ff. W porywach nawet 60gg. To zwala na
        kolana i bije wszystkie argumenty :))
        • xseniaw Re: Plusy bycia biuściastą 24.08.07, 14:22
          ha GG,H ja jak strzelam 75K lub 75L to dopiero wielkie oczy robią :D
    • annnullla Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 12:11
      Możliwość obejrzenia zszokowanej miny pani w bieliźniaku
      Posiadanie pięknego dekoltu, którego estetykę można wzbogacić malutkim
      wisiorkiem spadającym w rowek.
      Ja osobiście, mimo nieidealnej figury, czuję się bardziej seksowna niż te
      wszystkie wychudzone gidyje.
      No i Moje Drogie zachwyt mojego męża rekompensuje mi wszystkie durne uwagi
      półgłówków z ulicy
      • maith Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 13:24
        annnullla napisała:

        > Ja osobiście, mimo nieidealnej figury, czuję się bardziej seksowna niż te
        > wszystkie wychudzone gidyje.

        Annulllo, ale albo się akceptujesz, albo nie.
        Jeśli tak, to nie potrzebujesz się wspierać wbijaniem szpil osobom o innej niż
        Twoja figurze, prawda?
    • emka_waw Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 12:27
      Bluzki akurat teraz kupić można! modne są tej jesieni m.in. bluzki
      odcinane pod piersiami, z dekoltem w serek, i ze zrobionym miejscem
      na biust - nawet bluzkę koszulową, zapinaną na guziczki, udało mi
      się kupić w tym fasonie.

      Poza tym plusy:
      - nie mam dylematu, czy kupować tani stanik-szmatkę, czy droższy,
      ale porządny, pięknie uszyty i wykończony biustonosz - tylko staniki
      z tej drugiej opcji na mnie pasują :)
      - permanentna adoracja ze strony męża, na bazie leciutkiej
      zazdrości - jak ostatnio założyłam topik na cieniutkich ramiączkach,
      z wbudowanym stanikiem, to gderał przez cały dzień i dzwonił do
      pracy, upewniając się, czy aby na pewno cały czas jestem ubrana w
      żakiet :)))
      - mam na czym prezentować moją cudowną kolekcję bursztynowych
      wisiorów (piękny bursztyn wymaga przecież pięknej oprawy ;))
      - a na koniec to mam DWA plusy, każdy w pięknej koronkowej
      miseczce :))))))))

      Niech żyje 75F!
    • butters77 Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 12:50
      Właśnie chciałam napisać to, co Joa8 -
      czyli MOŻLIWOŚĆ GADANIA Z WAMI NA TYM FORUM!:)

      To jest niesamowity plus:)
    • mary_lu Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 12:53
      Czy są plusy? Moim zdaniem - same, jest tylko jeden minus - ciuchy.
      Chociaż jak nie dam rady się wcisnąć w jakiś ciuch, to zawsze
      skomentuję to, że producenci nie szyją na PRAWDZIWE kobiety
      (słowo "gruba" chyba nie istnieje w moim słowniku :))

      Jestem pączkowata, gdybym nie miała dużego biustu, to miałabym
      paskudną figurę - a tak czuję się atrakcyjna i przyciągam spojrzenia.

      W życiu nie zapłaciłam mandatu, nawet jak policja mnie przyłapała na
      jechaniu pod prąd (z premedytacją, pustą ulicą).

      Ale tak sobie myślę, że gdybym była małobiuściasta, to nic by się
      nie zmieniło w moim odbiorze siebie. Lubię swoje cielsko i już :)
      • martvica Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 13:37
        Możliwość noszenia dużych dekoltów chyba u mnie wygrywa ;)
        Lubie swoje ciało, ale... nogi mam krótkie, uda grube, biodra szerokie, talię...
        zmieńmy temat, brzuch jakoś wcale nie chce być płaski... Z moich piersi jestem
        natomiast zadowolona w 100%, kolega mi kiedyś nawet powiedział ze z tymi moimi
        dekoltami jestem równie atrakcyjna jak jedna znajoma (urocze dziewczę z figurą
        modelki i taaaaakimi nogami;)). Bo rzeczywiście, nie mam figury na spódniczki
        minimini, ale mam inne walory do podkreślania :)
      • maith Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 14:12
        Mary_lu wszystkie kobiety są prawdziwe.

        Natomiast faktem jest, że to całkiem inne uczucie, kiedy w sklepie zamiast
        powiedzieć, że ta bluzka jest "za mała" mówi się "za mała W BIUŚCIE" :) Jakoś
        tak to ujmy wcale nie przynosi. Szczególnie, że przy podaniu większego rozmiaru
        zawsze można jęknąć coś o tym, o ile to będzie z kolei za szerokie w talii ;)

        A zalety? Zgrabna sylwetka nawet jeśli się trochę przybierze na wadze.

        Nie no, powodowania wypadków staram się unikać, bo sama bym nie chciała, żeby
        ktoś zagapiony uderzył w moje auto. Choć z takich śmiesznych historii, to
        (naprawdę niecelowo) spowodowałam kiedyś kolizję 2 rowerzystów - jechali z
        przeciwka po ścieżce rowerowej, do której podchodziłam i tak się obaj zagapili,
        że wpadli na siebie ;) Nic się na szczęście nie stało.
        • mary_lu Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 14:34
          maith napisała:

          > Mary_lu wszystkie kobiety są prawdziwe.

          Ale według mnie, baba co ma na czym usiąść i czym oddychać a do tego
          ma jakąś talię oraz chce się modnie wystroić, to wręcz ilustarcja z
          encyklopedii :) Dlaczego nie ma na nią ciuchów?
          • turzyca Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 16:56
            odpowiedz: bo nie jest statystyczna kobieta. grrr no zesz!
        • bathilda Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 16:51
          W takiej samej sytuacji facet na rowerze wpadł przeze mnie na latarnię. Prawie
          mi przykro było ;-p
    • monyaa Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 14:14
      - ostatnio przekonałam się do głębokich dekoltów - panowie się
      uśmiechają na mój widok w pracy częściej, a to poprawia atmosferę w
      pracy :)
      - mogę nosić miękkie staniki - sztywne mi nie odpowiadają
      - mniej widać moje niedoskonałości figury w okolicach bioder, pupy,
      ud, bo wcześniej widać biust, szczupłe ramiona i dość płaski
      brzuch :)
      - mogłam założyć wymarzoną suknię ślubną
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,monyaa.html
      • bathilda A propos fotek ślubnych 22.08.07, 16:52
        Ja to sobie wymarzyłam kompanię reprezentacyjną, ale paskudy nie przyszły ;-)
        • monyaa Re: A propos fotek ślubnych 22.08.07, 20:58
          a ja poszłam do nich sama :)
    • kasica_k Same plusy 22.08.07, 17:06
      Nie przesadzajmy z tym uciemiężeniem ;) Na forum pisze się o problemach, co nie
      oznacza, że każda z nas nie cieszy się swoim biustem indywidualnie :)

      Dla mnie od początku głównym minusem były problemy z kupnem ciuchów. Z bielizną
      jakoś dałam sobie radę, z objęć Marksa i Spencera trafiłam na łono Avocado i
      Brytyjczyków i właściwie nie pamiętam okresu, w którym miałabym jakiś większy
      kłopot ze stanikami, nawet te 38DD jakoś znośnie się na mnie trzymały, na karku
      ich nie miałam, co najwyżej pod łopatkami ;) Cała reszta to plusy. Biust jest
      największym atutem mojej figury i ogólnie dobrze mi z nim. No i gdyby nie
      biuściastość, nie miałabym takiego fajnego hobby, bloga i nie spędzałabym miło
      czasu na forumach :) No i podejrzewam, że w życiu nie miałabym tyle fajnej
      bielizny.
      • pitupitu10 Re: Same plusy 22.08.07, 17:41
        Lato, gorąc jak cholera. Wchodzę do autobusu i widzę, że jakiś menelowaty pan na
        mnie łypie oczami co chwila. Łapię stracha, że zaraz mi coś przykrego powie, ale
        nie. Zwalnia się miejsce. Siadam, a wspomniany pan sruuu... i już otwiera okno
        nade mną. :)
      • swierszczowa1 Lobby 22.08.07, 17:49
        Pierwsze o czym pomyślałam:) Przez biust (a właściwie dzięki niemu),
        trafiłam na to forum:) Zawdzięczam to też uciemiężającym mnie
        producentom bielizny. Jakby mnie nie uciemiężali to nie zaczęłabym
        szukać staników w internecie :) Wracając do śmiesznych sytuacji,
        moja mama bardzo zgrabna i bardzo biusciasta spowodowała ze jeden
        pan wszedł w słup (idąc chodnikiem) :)
    • gama2003 Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 18:03
      Wielka radośc z dobranego stanika, zmieniającego życie na lepsze...
      (kto nie poczuł, ten nie doceni...;-))), zachwyt osobistego
      mężczyzny i jego ochoczy współudział w drogich nawet zakupach...
      (jakoś na staniki nie szkoda...;-)))) ), elitarne Lobby- ;-)))(
      gdzie rozmiar ma mniejsze znaczenie a bezinteresowna serdecznośc
      jest GRATIS ....)
    • rennya Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 18:29
      fałdy na brzuchu wydaja sie o wiele mniejsze przy duzym biuscie:)
    • himera24 Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 18:50
      1) wzbudza sie zazdrosc plaskich kolezanek:)(nawet jak ci docinaja
      to i tak ci zazdroszcza - jedna mi to przyznala)

      2) nie trzeba kupowac stanikow z dodatkowymi wkladkami, ani push-ups
      aby miec ladny rowek:)

      3) zawsze wyglada sie sexy :)

      4) kazdy zawsze przeczyta to co masz napisane na koszulce :)

      5) faceci lubia duze piersi (nawet ci co twierdza ze nie)
    • nessie-jp Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 18:55
      Ja nie wiem, czy nie mylę pojęć, bo może dla Was 'biuściasta' to kobieta o
      naprawdę pięknych, pełnych kształtach
    • prawie_jak_artystka Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 19:19
      > 4) w pozycji pollezacej mozna sobie talerzyk postawic i sie nie
      kruszy przy jedzeniu..

      Ja to właśnie praktykuję :) W gronie rodzinnym zamiast usiąść prosto jak
      dystyngowana dama, rowalam się na fotelu i talerzyk biorę w ręce, opierając go
      na biuście. Na mniejszym to by się chyba przechylał i by okruszki na brzuch
      zlatywały.

      > - mogłam założyć wymarzoną suknię ślubną
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,monyaa.html

      Monyaa'u, suknia ładna i dobrze leży (ostatnio na jakiś zdjeciach ślubnych
      widziałam za mały gorset, z którego się biust wylewał), ale ja od kotów w
      galerii nie mogę oderwać :))

      Co do mnie, to owszem, plusy są, pod wszystkimi wymienionymi się podpiszę. Jak
      mam dobre staniki i akurat jestem w nastroju, żeby się jakoś seksownie ubrać, z
      przyjemnością obserwuję reakcje facetów i nawet durne zaczepki mnie z równowagi
      nie wyprowadzą. Ale minusów jeszcze nie przestałam widzieć.
      A w retro plunge chyba te gumki z tyłu skócę o parę cm, bo jak jest lużny w
      obwodzie, to się czasem garbię.
    • kasiamat00 Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 21:11
      Ja oprócz problemów z kupowaniem ubrań innych wad bycia (mini :)biuściastą nie
      widzę. Nikt mnie nigdy nie zaczepiał, w sklepach ekspedientki i tak spławiam (i
      z rozmysłem wybieram sklepy samoobsługowe), głupich komentarzy nie pamiętam,
      forów ani problemów na studiach też (modulo fakt bycia dziewczyną na męskim
      wydziale - ale dziewczynką zdolniejszą niż co najmniej 95% procent facetów na
      wydziale, więc może to pomagało?).

      Plusy - szeroki tyłek mniej się rzuca w oczy :) Jakiegokolwiek wpływu na facetów
      nie zaobserwowano (albo oni się z tym zbyt dobrze kryją ;)
    • maith Re: Plusy bycia biuściastą 22.08.07, 21:19
      Myślę, że wielu rzeczy nie doceniamy, ale duży biust ma faktycznie sporo zalet :)
      -bezbrzeżny zachwyt swojego faceta :)
      -atrakcyjny wygląd, ładna proporcjonalna sylwetka, nawet mimo przybrania na wadze :)
      -jest w stanie przesłonić sporo niedoskonałości :)
      -może zwiększać pewność siebie - biuściasta wystarczy że się wyprostuje i już
      wygląda na wyższego i poważniejszego przeciwnika :)
      -można sobie tu rozmawiać z innymi biuściastymi, czyli z dziewczynami fajnymi i
      inteligentnymi, z którymi można razem zrobić sporo dobrego :)
      • elam1 Re: Plusy bycia biuściastą 23.08.07, 11:52
        A ja jestem tu krótko, a dobrze się wsród Was czuję. I chociaż przez
        wiele lat miałam źle dobrane staniki,i teraz jeszcze nie dokonałam
        prawidłowego zakupu, to nie doceniam swojego biustu i nie czuję się
        z nim najlepiej, ale może jak dokonam właściwych zakupów(z czym się
        nie chcę śpieszyć) to poczuję się z nim lepiej :)
        Ale forum bardzo mi się podoba, gdyby nie biust - pewnie bym tu nie
        trafiła.
    • say_say Re: Plusy bycia biuściastą 23.08.07, 13:26
      jest mięciutki przez co ludzie lubią się przytulać....kubki i
      talerzyki na biuście to standard, jeden egzamin zdany na 4,5
      ewidentnie z powodu biustu-gdy pan egzaminujący tak się zapatrzyl,
      ze nie zauwazyl kiedy skonczylam mowic-ale to akurat srednio mi sie
      podobalo-no bo przeca nie ladnie wykorzystywac TAKIE atutu na
      gruncie nauki, no i komplementa, w ktore czesto trudno mi uwierzyc
      np. wtedy gdy padaja z ust rozintelektualizowanego filozofa :)
      wiecej grzechow nie pamietam...
      • aguchniak86 Re: Plusy bycia biuściastą 23.08.07, 13:47
        och -"za male w biuscue , za duze w brzuchu " to standart:)
        -talerzyki , kubki tak samo :P
        - mam gdzie "zawiesic rece " a raczej polozyc je jak nie wiem co z nimi zrobic
        - "koniecznosc" nabywania pieknych stanikow, bo w innych sie przeciez "biust
        psuje" ten argument zadziwiajaco latwo trafia do rozumku mojego faceta
        - nie widac moich faldek na brzuszku
        - wsrod tlumu mam sie cyzm rozpychac
        - przy zapisach na cwiczenia na studiach 2 chlopakow tak sie "zawiesilo" na moim
        "rowku" ze wykorzystalam 2 ostatnie miejsca na liscie i wpisalam siebie i
        kolezanke, panowie oczywiscie byli srednio zadowoleni
        - pracowalam jako kelnerka: wieksze napiwki od mezczyzn w roznym wieku
        to chyba tyle , ale pewnie jest tego duzo wiecej

    • aguchniak86 Re: Plusy bycia biuściastą 23.08.07, 17:12
      ach no i moje ulubione:
      uwielbiam to, ze moge powiedziec, ze stojac nie widze swoich stop, ale nie przez
      brzuch a przez biust!!!
      • say_say Re: Plusy bycia biuściastą 23.08.07, 18:01
        rzeczywiscie:D
    • chocochoco Re: Plusy bycia biuściastą 23.08.07, 20:39
      Ja widze same plusy odkąd mam dobre staniki:-). Uważam biust za mój
      atut, zzwiększa moją pewnośc siebie. Zachwyca sie nim mój chłopak,
      to jest miłe. Wszystki ustne egzaminy i zaliczenia u facetów- same
      piątki. Zdany egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem, bo
      egzaminator zapatrzony w mój biust nie zauważał nawet ewidentnych
      błędów (z premedytacją założyłam bluzkę z dużym dekoltem). Kupuje
      sobie śliczne staniki w takich cenach w jakich nigdy bym nie
      kupowała, gdybym miała mały biust- trzeba dbac o swoje skarby!!:-)))
      No i jak już wiele dziewczyn pisało troszkę odstający brzuszek w
      ogóle nie rzuca się w oczy :-))).
    • popea1 Re: Plusy bycia biuściastą 24.08.07, 13:10
      Zalety:
      - można trafić na forum i należyć do elitarnego % dobrze
      ostanikowanych
      - zdziwienie w oczach koleżanek, kiedy mówię "noszę 70H" - bezcenne
      - ładnie wyglada się w gorsecie
      - łatwo osiągnąć figurę klepsydry, która jest całkiem fajna (jak dla
      mnie)
      - można poczuć się gwiazdą widząc zachwyt w męskich oczach (jak kto
      lubi)
    • marti_1983 Re: Plusy bycia biuściastą 24.08.07, 18:07
      Mogę nie kupować ubrań albo już zakupionych nie nosić i mam
      doskonałą wymówke dla faceta "ależ kochanie, nie mogę tego nosić bo
      mi się biust nie mieści"

      No i raz jak mi sie odpięły dwa guziczki w koszuli to zatrzymałam
      ruch na ulicy. A szłam i się uśmiechałam uroczo do kierowców, do
      czasu aż sie zorientowałam, że mam piersi wystawione na widok
      publiczny.
    • prawie_jak_artystka Re: Plusy bycia biuściastą 07.09.07, 12:05
      Jesli założę dziś wieczorem do klubu na koncert trykotową bluzkę z dekoltem,
      może nikt nie zauważy, że mi fryzjer ściął za krótko pasemka przy twarzy i
      wyglądam tragicznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka