aguchniak86 01.01.08, 21:17 wyszlam we czwartek z avocado...z czarną cudną kitty i boskim rialto pod pachą....w rozmiarze 65 J ;/ co 3 miesiące mam większą miskę;/ tabele sie kończą.... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maheda Wcale się nie kończą. 01.01.08, 21:23 Przypominam, że Avocadowskie J, to brytyjskie G lub GG. W związku z czym masz jeszcze: H, HH, J, JJ i K :D Odpowiedz Link
chaje_shukarije Re: Wcale się nie kończą. 01.01.08, 21:47 hmmm... nie wiem jak mi się udało przeoczyć tą informację wcześniej :/ teraz rozumiem dlaczego z moim 65J brytyjskim moje próby wbicia się w avocadowego grand prixa zakończyły się fiaskiem Odpowiedz Link
charm Re: J....J.....JOT??? i co potem? 01.01.08, 22:14 Tutaj zastanawiałam się nad podobnym problemem.. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=72764172&a=72764172 Aktualnie jestem posiadaczką brytyjskiego 60J, i coraz bardziej denerwuje mnie, że tak wiele modeli jest np do H :-( Odpowiedz Link
mary_lu Re: J....J.....JOT??? i co potem? 01.01.08, 22:53 Nie wiem, czy już tego nie ma w "Biuściasta szuka stanika...", jeśli nie, to trzeba dopisać... Przeraziłam się, jak z tabelek wyszło mi brytyjskie 34FF. Potem ciut się zamartwiłam na przejściu na 34G. Teraz mam na sobie stanik o obwodzie 34 i misce wielkości GG. Już na GG jest kilkakrotnie mniej ładnych staników, niż na G. Ale czuję, że obwód jest za luźny, zmierzyłam się - ubyło mi 3 cm w obwodzie. Muszę przejść na 32H/HH. Znów mniejsza oferta dla tego rozmiaru. Ale wygląda na to, że wkrótce mam szansę schudnąć do moich typowych rozmiarów... Wtedy przejdę na 65, JJ pewnie, jeśli nadal będę chudła wszędzie, tylko nie w biuście... Jestem coraz dłużej w biusciastym światku, powinnam mieć coraz większe możliwości zakupów, a mam coraz mniejsze... Odpowiedz Link
aguchniak86 Re: J....J.....JOT??? i co potem? 01.01.08, 23:06 tak tak to wiem.....w brytyjczykach nosze 65H...na razie..w avocadowe j wbilam sie chyba tylko dlatego ze wreszcie znalazlam idealna dla siebie miseczke w ktorej nie mam fiszbim pod pacha....ale coz..fe freyi mam wymierzone chyba wszystko co mozliwe i: 1)wygladamw rozmiarach 65H jak mamuska...balkoniki wygadaja jak full cupy i na dobra sprawe doszlysmy z Joasia do wniosku ze niedlugo we freyi moglabym celowac w 60...a gdzie ja znajde fajny 60J....ktory nie bedzie wygladal jak pancerz:( 2)w tym momencie w tabelach zostal mi panache harmony i tango plunge ( za tango II nie przepadam) a jednak chcialabym urozmaicenia :( (wybrzydzam?) 3) jestem niska straszliwie i jak jest wieksza miska to fiszbiny wbijaja mi sie w pachy :( trudno:( moze jakis apel do avocdo??:) Odpowiedz Link
maheda Re: J....J.....JOT??? i co potem? 01.01.08, 23:18 ale z tego, co kojarzę, Avocado zaczęło szyć do K? Owszem, apel może dać conieco, bo oni słuchają głosów klientek. Napisz maila z pytaniem, czy mogliby Ci pomóc w razie czego :) Odpowiedz Link
chaje_shukarije Re: J....J.....JOT??? i co potem? 01.01.08, 23:34 ano owszem, faktycznie :) tylko, że mi straaaaszliwie zależało na ich sportowym grand prixie i próbowałam nawet z 70HH ale bida niestety (miski małe, obwód luźny) :/ kobitki, a w avocado szyją na zamówienie nietypowe rozmiary? (charm spryciula z tego co pamiętam sama sobie przycięła odpowiednio, ale ja mam niestety do szycia dwie lewe ręce) bo jeśli nie to będę musiała pogodzić z tym, że nigdy nie będę miała sportowego stanika i przyjdzie mi do wiosny kręcić tyłkiem na tańcu brzucha w oczekiwaniu na nowy sezon rowerowy :/ Odpowiedz Link
turzyca Re: J....J.....JOT??? i co potem? 01.01.08, 23:54 Sezon rowerowy trwa kochana w najlepsze. :) Od tygodnia mam przerwe, ale poza tym codziennie jezdze na rowerze, bo to moj glowny srodek komunikacji. Trzeba sie lepiej ubrac i przesmarowac rower odpowiednim smarem, ale poza tym jezdzi sie swietnie. Ale jak juz naprawde porzadnie napada, to mozesz wyprobowac narty biegowki - biust nie skacze, bo nie odrywasz nog od ziemi, a kalorii spala sie nieprawdopodobne ilosci. Szczegolnie zanim zlapiesz, o co chodzi w tej calej zabawie. :D A jak zlapiesz, to tez meczy, tyle ze bardzo przyjemnie. :) Bieganie na nartach jest naprawde swietne, nauczylam sie 17 lat temu i co roku z nadzieja patrze na sniegowe prognozy w nadziei, ze uda mi sie choc troche polatac. Uwielbiam to! Odpowiedz Link
chaje_shukarije Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 00:46 na rower zimą się nie zapisuję, jestem zbyt wielkim zmarzluchem :/ nartki bardzo chętnie, ale nie jestem niestety na tyle wydolna finansowo :( wiem, że sprzęt można wypożyczać, ale ja nie mam nawet sportowej kurtki - same płaszcze, a to jeszcze trzeba gdzieś dojechać i koszty się mnożą :/ mam za to plan, że za kilka lat, jak już będę obrzydliwie bogata, to będę rządzić na stoku na snowboardzie ;) myślę sobie, że wartałoby oprócz tych wywijasów biodrami zapisać się na jeszcze jakieś tańce... może przy okazji udałoby się coś wyhaczyć ];-> szukam sobie nowych obiektów westchnień na nowy rok, bo te stare mi się już nudzą powoli, a zresztą jak schudnę jeszcze parę kilo to będę tak laska, że trzeba będzie podnieść poprzeczkę ;) Odpowiedz Link
maheda [OT] bycie laską 02.01.08, 00:49 chaje_shukarije napisała: > zresztą jak schudnę jeszcze parę kilo to będę tak laska, że trzeba będzie > podnieść poprzeczkę ;) A mi się wydaje, że bycie laską to podobna rzecz do biuściastości - jest to stan umysłu, i żadne kilogramy nie mają tu nic do rzeczy. Widywałam już niezłe laski ze sporą nadwagą, ale i beznadziejne kaszaloty z wagą w normie. Odpowiedz Link
chaje_shukarije Re: [OT] bycie laską 02.01.08, 01:03 ano słusznie :) jednakowoż zauważyłam ostatnio, że mi się po małym schudnięciu nieśmiało zaczęły zarysowywać takie fajowe dwa dołeczki między plecami a tyłeczkiem, więc chcę je "ośmielić" ;) poza tym mam trochę zbędnych centymetrów na biodrach i trudno mi ostatnio spodnie znaleźć, bo mam przy stosunkowo szczupłych nogach rozbudowane boczki i jak spodnie git na udach leżą to się nie dopinam :/ Odpowiedz Link
maheda Re: [OT] bycie laską 02.01.08, 01:13 To, że trudno z takiego, czy innego powodu znaleźć spodnie, albo to, że się zauważa w sobie podobające się sobie cechy, to jedno. Jednakowoż bycie laską to drugie ;) Jeśli jednak zauważasz w sobie coraz więcej punktów, z powodu których uważasz się za laskę (niezależnie od tego, czy chudniesz, czy waga Ci stoi, czy tyjesz), znaczy chyba, że idziesz w dobrym kierunku :D Odpowiedz Link
turzyca Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 01:11 Ja tez sie nie pisalam, ale nie mam wyboru - w zwiazku z remontem jakiejs tam ulicy autobus jezdzi zmieniona trasa. Jak mam dojsc do innego przystanku (daleko), poczekac na autobus (zimno) i dopiero jechac na zajecia, to wyciagniecie roweru z piwnicy i popedalowanie przed siebie jest duzo szybsze. Jezdze prawie zawsze w spodnicy (z krotkimi gatkami od wf pod spodem), czesto w plaszczu i na obcasie. Tez potworny zmarzluch jestem, ale na rowerze mi wystarczajaco cieplo. Tylko koniecznie musze miec nieprzewiewne cieple rekawiczki (mam porzadne, skorzane) i nieprzewiewna czapke. Dla mnie akurat biegowki sa bardzo tanim sportem. W Moskwie gdzie sie uczylismy biegac, nauczylismy sie tez, ze najtansze drewniane narty sa rownie dobre jak wypasy Salomona, bo technologia nie jest az tak wazna jak przy zjazdowkach. Biegam po lasku brodnowskim, bo tam moge dojsc na piechote z psami, a z tego co wiem to w kazdym warszawskim lasku sa zakladane slady (jak nie ma sladow czyli wyrobionych kolein to trudniej sie biega). Puchowke kupilam w zeszlym roku w carrym na przecenach za 40 zl. :) I chcialam powiedziec, ze przez Ciebie i Twoje zachwyty zapisuje sie na kurs tanca orientalnego od przyszlego semestru. A moze sprobuj tancow tradycyjnych? Sa stowarzyszenia, gdzie za niewielka oplata ucza tradycyjnych tancow polskich, wegierskich zydowskich. Moze byc fajne. :) Odpowiedz Link
chaje_shukarije Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 01:25 jeśli chodzi o tance orientalne to polecam :) Dla mnie czysty relaks - przygaszone światła, kojąca muzyka, spokojne, zmysłowe ruchy :) No i najważniejsze - na fitnessie ziorałam tylko co chwilę kiedy koniec, a na tańcu nawet się nie spostrzegam jak mija ta godzina - taki czas dla mnie :) taniec żydowski? mrrrau :) trzeba się rozejrzeć czy gdzieś serwują ;) marzy mi się jeszcze flamenco :))) Odpowiedz Link
turzyca Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 01:37 Wpadla mi kiedys w reke ulotka na ten temat. Mysle, ze to to: snunit.jewish.org.pl/ A przy okazji - wiem tez, ze przy warszawskiej synagodze dziala tez chor spiewajacy tradycyjne piesni zydowskie, ktory przyjmuje osoby dowolnych wyznan i narodowosci. Jakby ktos byl zainteresowany. :) Odpowiedz Link
zarin Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 06:21 Jeżeli już offtopujemy, to mnie też marzy się flamenco. Jestem zafascynowana tą muzyką od dłuższego czasu, chciałabym zacząć tańczyć (ale pewnie dopiero od września). Może któraś ma jakieś doświadczenia i chciałaby się podzielić? Odpowiedz Link
charm Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 07:36 No tak, skoro dyskusja przeniosła się w stronę tańca - polecam taniec irlandzki ;-) Początki są ciężkie, bolą stopy i łydki, ale później przechodzi ;) (a raczej przyzwyczaja się do tego) a tańczy się rewelacyjnie, jakby się naginało prawo grawitacji :D Odpowiedz Link
yaga7 Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 08:20 ech, jak ja Wam tych tańców zazdroszczę... Zawsze chcialam się zapisać i na irlandzki, i na flamenco... A tu po zwykłym kursie rok temu odnowiło mi się chore biodro i nic z tego już będzie :| Odpowiedz Link
charm Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 09:26 yaga7 napisała: > ech, jak ja Wam tych tańców zazdroszczę... > Zawsze chcialam się zapisać i na irlandzki, i na flamenco... > A tu po zwykłym kursie rok temu odnowiło mi się chore biodro i nic z tego już > będzie :| Współczuję :( Po operacji więzadła w kolanie miałam ~2lata przerwy, ale znowu tańczę.. ;) Odpowiedz Link
yaga7 Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 09:38 ja pewnie teoeretycznie też mogłabym się zoperować, ale nie uśmiecha mi się latać z endoprotezą stawu biodrowego ;) Zwłaszcza, że potem pewnie kolana by mi wysiadły - bo ja ogólnie mam chore stawy. No ale dość narzekania :) Odpowiedz Link
martvica Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 09:45 charm napisał: > No tak, skoro dyskusja przeniosła się w stronę tańca - polecam taniec irlandzki > ;-) Ale w nim jest strasznie dużo skakania :) Ja to za leniwa jestem, lubię SCD, bo są ładne i spokojne, moja siostra się śmieje że jak dla emerytów :D Odpowiedz Link
maheda Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 10:21 tango argentyńskie dopiero jest dla emerytów ;) Odpowiedz Link
charm Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 15:09 > > No tak, skoro dyskusja przeniosła się w stronę tańca - polecam taniec irl > andzki > > ;-) > > Ale w nim jest strasznie dużo skakania :) Ja to za leniwa jestem Zamiłowanie do tańca wygrywa z lenistwem... skakania - fakt, dużo, stanik sportowy się spisuje nieźle, choć zauważyłam, że po kilku miesiącach tańca zmienia się trochę "technika skoku", i nawet biust aż tak nie cierpi ;) Ale za to brzuszek mam w miarę płaski, choć obwód "pod" zmalał o ok 7cm... Odpowiedz Link
mamusia1999 Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 14:52 musze cie zmartwic - w temacie chudniecia narty/snowboard nic nie daja. no chyba, ze trenujesz wyczynowo, w rekreacji stanowco za niski puls, zeby drgnelo spalanie. ciekawe ile jest biusciastych, ktore schudly w biuscie ? bo ja schudlam juz 17kg, a biust jaki byl taki byl, tylko pod sporo ubylo. w stanikach juz mam slaby wybor, bo doszlam 32HH. z odzieza jeszcze gorzej. oby nigdy nie skonczyla sie moda na elastyczne tkaniny! Odpowiedz Link
szarsz Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 15:14 mamusia1999 napisała: > ciekawe ile jest biusciastych, ktore schudly w biuscie ? Ja i to nawet proporcjonalnie. Z 77(78)/106 na 67/98 ostatnio Z bioder i ud niestety najmniej :( Odpowiedz Link
yaga7 Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 15:35 szarsz, a mogę się z ciekawości zapytać jak to się przełożyło na kilogramy? Ja własnie rozpoczynam odchudzenie - albo raczej zaczynam jeść zdrowo i się ruszać, a jak schudnę, to tym lepiej - i caly czas się obawiam o mój biust ;) Odpowiedz Link
szarsz Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 21:35 yaga7 napisała: > jak to się przełożyło na kilogramy? mniej więcej minus 9-10 kilo. Odpowiedz Link
chaje_shukarije Re: J....J.....JOT??? i co potem? 02.01.08, 19:49 > musze cie zmartwic - w temacie chudniecia narty/snowboard nic nie > daja. w rekreacji stanowco za niski puls, zeby drgnelo spalanie a, nie szkodzi, na snowboardzie chcę jeździć nie po to żeby schudnąć, ale żeby się polansować ;) a co do pulsu to podejrzewam, że będę miała wysoki, ale bynajmniej nie z powodu wysiłku ;))) Odpowiedz Link
maheda Re: J....J.....JOT??? i co potem? 01.01.08, 23:55 Jeśli są niewielkie różnice, to trochę przerabiają, z tym, że nie można chyba oddać takiego stanika. Musisz się dopytać, najlepiej telefonicznie, jak to wygląda. Kiedyś, jak dzwoniłam, proponowano mi uszycie stanika z miseczką o rozmiar większą od będącej w serii - wtedy to wydawało mi się za małe, więc podziękowałam "na nie". Odpowiedz Link