Dodaj do ulubionych

Złodziej wystawił staniki które do mnie nie doszły

    • kociatko_biusciaste Dlaczego tego nie zgłaszacie Policji? 21.01.08, 14:53
      Piszecie, że giną Wam sukienki, staniki, nawet przekazy pocztowe! Reklamacje
      swoją drogą, ale dlaczego nie zgłaszacie tego Policji? Zwłaszcza, gdy Poczta
      umywa ręce.

      A co do reklamacji, to poszukam w wolnej chwili, jaka jest odpowiedzialność
      Poczty jako przewoźnika za powierzane jej rzeczy, na pewno jakaś musi być. Chyba;)
      • kocio-kocio Re: Dlaczego tego nie zgłaszacie Policji? 21.01.08, 15:16
        kociatko_biusciaste napisała:

        > Piszecie, że giną Wam sukienki, staniki, nawet przekazy pocztowe! Reklamacje
        > swoją drogą, ale dlaczego nie zgłaszacie tego Policji? Zwłaszcza, gdy Poczta
        > umywa ręce.

        Ano dlatego, że jeśli to była przesyłka nierejestrowana to nie ma ŻADNEGO dowodu
        na to, że w ogóle została wysłana.
        To że ja zamówiłam i zapłaciłam, a sprzedawca zdjął ze stanu to nie jest dowód.
        Przecież sprzedawca mógł nie wysłać, tak?

        >
        > A co do reklamacji, to poszukam w wolnej chwili, jaka jest odpowiedzialność
        > Poczty jako przewoźnika za powierzane jej rzeczy, na pewno jakaś musi być. Chyb
        > a;)
        >

        A no jest.
        Za zgubienie poczta ponosi odpowiedzialność tylko w przypadku przesyłek
        rejestrowanych (polecone i paczki). Nie chce mi się szukać, ale odszkodowanie
        można dostać max. 115 zł czy jakoś tak.
        Za zniszczenie jest chyba podobnie.
        Za opóźnienie może Ci najwyżej oddać koszt nadania :o)
        • szarsz Re: Dlaczego tego nie zgłaszacie Policji? 21.01.08, 15:26
          odszkodowanie to jest 50x koszt polecenia. Ale polecenie to nie jest
          koszt wysłania całego listu. Np. w przypadku zwykłego, najlżejszego
          poleconego priorytetu za 4.30 (chyba) koszt polecenia to tylko 2.10
        • kociatko_biusciaste Re: Dlaczego tego nie zgłaszacie Policji? 21.01.08, 15:37
          kocio-kocio napisała:

          > kociatko_biusciaste napisała:
          >
          > > Piszecie, że giną Wam sukienki, staniki, nawet przekazy pocztowe! Reklama
          > cje
          > > swoją drogą, ale dlaczego nie zgłaszacie tego Policji? Zwłaszcza, gdy Poc
          > zta
          > > umywa ręce.
          >
          > Ano dlatego, że jeśli to była przesyłka nierejestrowana to nie ma ŻADNEGO dowod
          > u
          > na to, że w ogóle została wysłana.

          np. przekaz;)
          • kocio-kocio Re: Dlaczego tego nie zgłaszacie Policji? 21.01.08, 15:55
            No przekaz trzeba reklamować oficjalnie.
            Pewnie się sprawa wyjaśni.
            Myślę, że policja to dalszy krok.
            Większość "zginiętych" rzeczy to przesyłki nierejestrowane niestety.
    • narcyza5 Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 21.01.08, 19:08
      ze względu na doświadczenia własne nic radzić nie będę, ale napiszę
      tak: bajgla, trzymam kciuki za determinację w dochodzeniu swych praw.
      Może Tobie się uda.
    • mami2 Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 21.01.08, 19:27
      wiekszosc rzeczy z tych aukcji to sa nowki (bielizna, plyty, zabawki
      jakies)pewnie wszystko z paczek!
      normalnie noz sie w kieszeni otwiera!
      moja z figleaves dzisiaj doszla ale u nas nigdy (odpukac) nie bylo z
      tym problemow (Sląsk)
      • turzyca Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 21.01.08, 20:12
        Pisalam do bajgli, ale powiem i tu.
        Nie tylko sa to nowki, nie tylko za nieproporcjonalnie mala kase, ale jeszcze
        zarowno w opisach aukcji, jak i na eksponujacych zdjeciach sa bledy pokazujace,
        ze czlowiek nie wie, czym handluje. Opis stanikow byl juz omowiony. Te ktore
        nosza kolczyki niech popatrza na komplet kolczyki+naszyjnik i od razu beda
        wiedzialy, o czym mowie.
        W dodatku rzeczy te sa z bardzo roznych dziedzin, ale w jakis sposob kompletami
        - biustonosze, zabawki dla psa, elektronika, muzyka, bizuteria.
        • chrumpsowa Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 21.01.08, 20:20
          Do tego staniki sa zdublowane: zarowno rozmiary, jak i kolory - a przeciez Tobie
          brastop po zaginieciu 1-wszej przesylki, wyslal paczke raz jeszcze.
        • interalia Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 21.01.08, 20:30
          No wlasnie. Ja nigdy sie nie zastanawialam, skad ludzie maja rzeczy
          ktore kupuje na allegro. Zawsze przyjmowalam, ze z dobrego zrodla, i
          cieszylam sie jak mi sie udalo cos niedrogo kupic. A on sprzedaje
          male przedmioty, patrzylam na przeszle aukcje. Jakies fabrycznie
          nowe, zapakowane ladowarki bez karty gwarancyjnej itd. Male rzeczy,
          ktore albo latwo podwedzic, albo ludzie moga sobie wysylac poczta.
          Bajgla ma szczescie, ze przez to, ze ukradzione jej rzeczy sa bardzo
          nietypowe i niespotykane na polskim rynku mogla je latwo
          zidentyfikowac na allegro. Nie powinna dziewczyna odpuszczac sprawy.
          Bardzo mozliwe, ze nie jest jedyna poszkodowana. Policja tez nie
          musialaby sie specjalnie wysilic by namierzyc sprawce.
    • bajgla Chicken 21.01.08, 19:40
      Witam was wszystkich, sorry, że tak długo milczałam, ale po 1 byłam w pracy, a po drugie zastanawiałam się co zrobić.
      Dziękuję wszystkim za rady i troskę, nie spodziewałam się takiego odezwu.

      A co do decyzji - tak jak w tytule, poddaję się...
      • maith Chcesz, żeby kradł dalej? 21.01.08, 19:59
        Właśnie dzięki takim osobom złodzieje mogą w Polsce działać.
        Swoją drogą zalicytowała tam jedna z forumek, więc będziesz znała dane tego
        gościa. I ktoś tu już słusznie rzucił podejrzenie, że to może być zwykły
        złodziej pocztowy, bo ma trochę za dużo nowych rzeczy na sprzedaż. Zaczekaj na
        dane tego gościa i zrób coś!
        Naprawdę uważasz, że można Cię bezkarnie okradać?
      • chrumpsowa Bajgla 21.01.08, 20:05
        Zglos sprawe na policje. Wiekszosc Polek nosi 75B wiec jak powiesz, ze Twoje
        staniki w rozmiarze 65E(sic!) ;) i 60(sic!)FF(sic!sic!) i to w tych samych
        kolorach, ktore zamawialas, i to podwojnie wysylane sa na aukcji to policji na
        pewno to sie wyda podejrzane. To sa bardzo nietypowe rozmiary + kolory dokladnie
        tych stanikow, ktore "zaginely" na poczcie! Poza tym mysle, ze jesli nic z tym
        nie zrobisz to potem dluugo bedziesz sobie plula w brode. Nie mowiac o tym, ze
        pewnie nic wiecej za granica nie zamowisz, nie chcac byc sponsorem zlodzieja...
        Tak wiec nie bedziesz miala dobrego rozmiaru, no bo niby gdzie w PL rozmiar 28
        dostaniesz? Nie poddawaj sie!
      • mary_lu Re: Chicken 21.01.08, 20:10
        Przecież jak teraz kilka razy mu sie powiedzie, to będzie okradać
        przesyłki połowy dzielnicy! Masz złodzieja na widelcu! Być może już
        nikt nie będzie miał szansy dorwać drania. Chcesz, żeby już nigdy
        nie mozna było mieć pewności, czy paczka do Ciebie dojdzie? Czego
        się obawiasz? Przecież to nie jest wielki bandzior, tylko cichy
        złodziejaszek drobnych przesyłek.
        • mary_lu Chickeny ostatecznie same sobie winne 21.01.08, 20:35
          Moje młodsze rodzeństwo chodziło do bardzo dobrej prywatnej szkoły.
          Szkoła miesci się w cieszącym się niezbyt dobrą sławą zakątku
          Starego Miasta. Zawsze bogate dzieciaki "nie znające prawdziwego
          życia" były łatwym łupem dla okolicznych dresiarzy, ale w okresie,
          gdy do tej szkoły chodził mój najmłodszy brat, okradanie dzieci
          stało się prawdziwą plagą. Gimnazjaliści byli prawie zawsze dowożeni
          do szkoły przez rodziców, ale często wracali pieszo - zbici w
          wystraszoną grupkę, w starych butach i kurtkach (żeby nikt nie kazał
          im zdejmować), z 20 złotymi w kieszeni (dla bandziora), przestali
          nosić walkmany, a z komórek wyjmowali na drogę kartę SIM. Kradzieże
          były niemal codziennie. Skradziono również kamery monitorujące
          drogę. Okoliczne luje zyskały stałe źródło utrzymania.

          Mój brat zawsze był zadziorny. Gdy go napadnięto w grupce kolegów,
          przebił się przez dresiarzy i poleciał po pomoc (jego koledzy nawet
          nie próbowali biec, dzielnie negocjowali myto). W końcu, po różnych
          perypetiach, sprowadził Policję. Złapano dresiarzy z kradzionymi
          przedmiotami w kieszeniach.

          Do sądu nie zgodził się przyjść ŻADEN dzieciak z kilkudziesięciu
          okradzionych. Bo co to będzie, bo będą się mścić, bo lepiej z takimi
          nie zaczynać. Poszedł mój brat z rodzicami. Bandziorków skazano
          (zawiasy, nadzór kuratora). Było to ponad trzy lata temu. Nie
          słyszeliśmy więcej o tych oprychach. Okradanie dzieci z tej szkoły
          przestało być plagą (czasem zdarza się jakiś przypadkowy incydent).

          Ale wszystkie te rodziny i dzieci z którymi nadal mamy kontakt,nadal
          uważają, że LEPIEJ NIC NIE ROBIĆ. Dlaczego???
      • interalia nie poddawaj sie ! 21.01.08, 20:19
        Dziewczyno, nie poddawaj sie. Idz na policje, to nic nie kosztuje.
        (Moze troche nerwow, ale i tak juz jestes sprawa zdenerwowana). Tak
        jak juz powyzej radzono, pokaz kwitki, skany aukcji. Korespondencje
        ze sklepem, opis aukcji. Powiedz, ze podejrzewasz kto to.
        Podobno w Polsce rosnie poziom wykrywalnosc przestepstw. Mam
        nadzieje, ze nie dlatego, ze ludzie z gory sie poddaja i daja wolna
        reke zlodziejom.
        Tak jak mowily dziewczyny, jak nc nie zrobisz bedziesz sie bala o
        kazda przesylke, kazdy list itd.
        Daj szanse policji!
      • turzyca Re: Chicken 21.01.08, 20:25
        Ten czlowiek zlamal jedno z podstawowych praw czlowieka. Prawo do prywatnosci
        objawiajace sie takze prawem do ochrony korespondencji. Jesli mu teraz odpuscisz
        to skad masz miec pewnosc, ze Twoja zupelnie prywatna korespondencja nie
        zostanie potraktowana w ten sam sposob? Ze ten ktos nie bedzie Ci grzebal w
        Twoich prywatnych sprawach, nawet najintymniejszych? Ze nie ukradnie listu
        zawierajacego informacje od lekarza, pracodawcy, sadu?
      • maith Bajgla, nawet nie wiesz, jak dobrze będziesz się 21.01.08, 20:43
        Bajgla, nawet nie wiesz, jak dobrze będziesz się czuła, kiedy wygrasz ze
        złodziejem. I jak źle, kiedy się poddasz. To nieprawda, że potrafisz tylko
        uciekać. Ta sprawa jest w granicach Twoich możliwości.
      • marla30 Re: Chicken 21.01.08, 20:56
        Bajgla, ja kompletnie nie rozumiem, czego Ty się boisz. Niby co się może stać? Złodziej Cię postraszy? E tam. To zwykły, pospolity, kradnący cudze paczki złodziejaszek, tak sobie dorabia, a nie jakiś mafioso z Sycylii, z dzikim błyskiem w oku, który poprzysięgnie Ci wendettę. Jestem pewna, że sam się wystraszy wizytą pana dzielnicowego.
        Maith ma rację, będziesz się znacznie lepiej czuła, zgłaszając tę sprawę. Dlaczego chcesz to zostawić?
        Ja z rozkoszą zgłoszę każdego, u kogo zobaczę swoje rzeczy, i to polecę na policję w kapciach, żeby czasu nie tracić...
      • abere8 Re: Chicken 21.01.08, 21:18
        A jeszcze jedna konsekwencja zostawienia tego dupka w spokoju moze byc to, ze te
        brytyjskie sklepy sie wkurza i przestana wysylac do Polski, bo im drogo wyjdzie
        wysylanie w kolko tego samego towaru, bo "nie dochodzi". Masz takie dowody -
        nietypowe rozmiary, do tego zdublowane! Zamowienia, reklamacje - policja na
        pewno Cie potraktuje powaznie. Dlaczego sie poddajesz??
        • marla30 Re: Chicken 21.01.08, 21:27
          Bajgla, jesteś z Warszawy? Ja idę na policję w czwartek, a dowodów nie mam żadnych, chcę tylko zgłosić kradzież kilku przesyłek na poczcie (łączna wartość grubo powyżej 250zł, więc to już nie niska szkodliwość). Mogę zapytać o Twoją sprawę i potem napisać do Ciebie, chcesz? A jeśli jesteś z okolic żoliborskich, to sprawy tego rodzaju zgłasza sie na Żeromskiego 7, możemy pójść razem.
          • bajgla Re: Chicken 21.01.08, 22:44
            Jestem z Wrocławia, mieszkam w niezbyt ciekawej dzielnicy.
            Dlatego też się boję.
            Ale dziękuję za oferte pomocy.
            I w ogóle, wszystkim dziewczynom za wsparcie, jesteście najlepsze na świecie:)
            • turzyca Re: Chicken 22.01.08, 00:13
              To ja Ci odpowiem jako mieszkanka warszawskiej Pragi.

              Skopiuj swoje papiery, wydrukuj zrzuty ekranu, idz na policje i powiedz, ze
              mozesz im wystawic zlodzieja, ale sie boisz, bo to ktos z okolicy i chcesz, zeby
              to zalatwiono tak, zeby podejrzenie, ze to Ty wystawilas, nie padlo na Ciebie.
              Masz bardzo jednoznaczne dowody kradziezy, wiec policjanci beda mieli z tego
              czysty zysk - statystyka rosnie bez wysilku, premia za tym idzie, a zalatwienie
              sprawy tak by na Ciebie nic nie wskazywalo nie jest trudne.
              Jak nie bedziesz przekonana, ze policjanci sie o Ciebie zatroszcza, to mozesz
              sie zabrac ze swoimi papierzyskami z powrotem.
            • mauzonka Bajgla, na miłość boską! 22.01.08, 00:28
              Wyobraź sobie profil psychologiczny faceta, który wystawia na allegro prawdopodbnie kradzione: staniki 28F, Tytusy Romki i Atomki z lat 80-ych, płyty z muzyką klasyczną, stary fax i gumową zabawkę dla psa (czy tam niemowlaka)! To nie może być łysy kark z nieciekawej dzielnicy, który zaraz zmoblizuje Sebę, Chudego, Łysego icałą resztę ziomów z osiedla, żeby przyszli spuścić Ci w****ol. To nawet nie jest osoba skłonna spuścić Ci powietrze z opon! Taki ktoś handlowałby przynajmniej telefonami komórkowymi albo sprzętem car-audio, ale nie drobiazgami godnymi pchlego targu z trochę lepszymi rzeczami!
              Na mojego nosa to bardzo prawdopodobne, sądząc po treści opisów towarów tego allegrowicza, że to kobieta, być może jakaś pracownica poczty, która dorabia sobie do pensji.

              Nie ma co się bać, wystarczy trzeźwo pomyśleć i wyobrazić sobie, co ma w głowie ktoś, kto okrada paczki na poczcie albo wykrada je ze skrzynek sąsiadom. Opcja drechol/kibol/satanista zdecydowanie odpada!

              Nie bój się, działaj i bierz sprawy w swoje ręce! Jesteśmy z Tobą!
              • marla30 Re: Bajgla, na miłość boską! 22.01.08, 00:32
                mauzonka napisała:
                To nawe
                > t nie jest osoba skłonna spuścić Ci powietrze z opon! Taki ktoś handlowałby prz
                > ynajmniej telefonami komórkowymi albo sprzętem car-audio, ale nie drobiazgami g
                > odnymi pchlego targu z trochę lepszymi rzeczami!
                > Na mojego nosa to bardzo prawdopodobne, sądząc po treści opisów towarów tego al
                > legrowicza, że to kobieta, być może jakaś pracownica poczty, która dorabia sobi
                > e do pensji.
                >
                > Nie ma co się bać, wystarczy trzeźwo pomyśleć i wyobrazić sobie, co ma w głowie
                > ktoś, kto okrada paczki na poczcie albo wykrada je ze skrzynek sąsiadom. Opcja
                > drechol/kibol/satanista zdecydowanie odpada!
                >
                > Nie bój się, działaj i bierz sprawy w swoje ręce! Jesteśmy z Tobą!

                Nie mogłabym tego lepiej ująć. Brawo, mauzonka. Bajgla, nie bój się.
                • bianna A ja rozumiem 22.01.08, 11:10
                  Doskonale rozumiem Bajglę. Do tego odnoszę wrażenie, że podejrzewa konkretną
                  osobę, stąd ten strach. W takim przypadku chyba najlepszym rozwiązaniem jest
                  wsparcie drugiej osoby - jeżeli nie kogoś bliskiego, to może chociaż którejś z
                  forumek z Wrocławia? Co dwie głowy to nie jedna. Też bym się bała, ale w
                  poczuciu obywatelskiego obowiązku nie odpuściłabym. Dzisiaj mam zamiar iść na
                  pocztę, złożyć reklamacje w mojej sprawie, a jeżeli nadal będą mnie olewać to
                  obok mam komisariat policji - zgłoszę kradzież i oszustwo. Idę z chłopakiem -
                  będę czuć się raźniej. Do dzieła :)
                  • panistrusia Re: A ja rozumiem 22.01.08, 12:00
                    No to jeszcze jedna możliwość: podejrzenia bajgli są niesłuszne i do końca życia
                    będzie podejrzewać Bogu ducha winnego sąsiada.
                    Podejrzenia i niechęć w końcu 'zjedzą' jej psychikę i źle się będzie czuła we
                    własnym domu.

                    No widocznie taki stosunek do sąsiada jest jej do czegoś potrzebny. Chce myśleć
                    o nim jako o złodzieju.
                    • dominika.kasprowicz Re: A ja rozumiem 22.01.08, 18:54
                      A ja nie rozumiem, jak można takie rzeczy wypisywać! Jaki strach???
                      Jaki strach pytam??? Bajgla powinna czuć tylko ZŁOŚĆ - w końcu ktoś
                      ją okradł i to nie jeden raz! Przed chwilą obgadałam sprawę z mężem
                      i próbowałam się postawić w jej sytuacji, wczuć w jej rolę... I
                      mnie by szlag trafił! Możliwości są 2 - albo ktoś z sąsiadów, albo
                      ktoś z poczty kradnie. W każdym przypadku to ta osoba powinna się
                      trząść ze strachu, a nie bajgla! W końcu jeśli to ktoś z poczty, to
                      ma do stracenia pracę, jesli tylko będzie cień podejrzenia, że
                      faktycznie kradnie. A jeśli sąsiad??? No ludzie, pomyślcie, jaki to
                      obciach dla złodzieja???!!!
                      I oczywiście forumki maja rację - jaki dres-zbir ukradnie paczkę ze
                      stanikami i zabawki dla psa czy kolczyki??? Śmiechu warte...I ten
                      cały "strach" śmiechu warty...
                      No, chyba że jak sprawa się rypnie, a rypnie się i to już za
                      tydzień, jeśli tylko któraś z forumek wygra licytację i poda
                      nazwisko złodzieja, bajgla będzie się "bała" (=wstydziła???) iść na
                      pocztę i w cztery oczy porozmiawiać z kierownikiem urzędu, względnie
                      z sąsiadką złodziejką... No ja sobie już tego nawet nie potrafię
                      wyobrazić - giną mi rzeczy warte kilkaset złotych, ktoś jest tak
                      głupi, że daje się namierzyć, ktoś miły i pomocny mówi mi, co i jak
                      mam zrobić, wysiłek: max godzina przy kompie i nawet niech będą 2
                      godziny na komisariacie i w końcu dostaję czarno na białym nazwisko
                      złodzieja. I nic z tym nie robię???
                      Bo co, bo wstyd isć do sąsiadki/sąsiada??? Nie piszę strach, bo w
                      ten strach nie wierzę, jak ktoś sie boi swoich własnych sąsiadów lub
                      nieznajomej osoby z poczty, to juz naprawdę źle z nim...
                      Możliwe, że osoba wyjątkowo bojaźliwa może MIEĆ OPORY przed
                      konfrontacją z własną sąsiadką lub listonoszem, ale z tym strachem
                      to juz przegięcie...Że co, że sąsiadka nakrzyczy, wyprze się, mężem
                      dresem postraszy??? To wtedy z czystym sumienie, że się jej dało
                      szansę po dobroci wybrnąć z tego wszystkiego, leci sie biegiem na
                      policję i już oni się resztą zajmą. A jeśli to ktoś z poczty, to tym
                      łatwiej, bo wtedy jest zawsze szef takiej poczty, jak on spławia, w
                      co baaardzo wątpię, to ma jeszcze zwierzchników...
                      A głowę daję, że jak sie pójdzie z obstawą męską na taką pocztę i
                      GŁOŚNo poszuka takiej pracownicy / pracownika, tak, żeby WSZYScy w
                      urzędzie słyszeli, o co chodzi, to sprawa zostanie załatwiona.
                      Bajlga ma prawo się awanturować w takiej sytuacji, jesli sie nie da
                      w cywilizowany sposób, to trzeba po prostu zrobić awanturę. Lokalną
                      prasę, radio, telewizję nasłać, oni jeszcze będą dziękować za
                      temat:)))To ZAWSZE działa...A jeśli chodzi o sąsiadów, to tylko
                      wyjątkowi tepole nie będą się starali tego załatwić cicho i
                      załagodzić. A może to jakiś smarkacz bez wiedzy i to jeszcze na
                      konto rodziców tak dorabia??? Trzeba tylko się odważyć i sprawdzić...
                      Ja rozumiem, że to niemiła sytuacja, może niezbyt komfortowa dla
                      strachliwca, ale już dla przeciętnej osoby to nie powinien być
                      problem. W końcu to nie ona jest winna, ona nie ma się czego
                      wstydzić, no chyba, że w tym kraju dochodzenie sprawiedliwości i
                      obrona własnego interesu to powód do wstydu.
                      Ale jeśli tak, to szkoda będzie już nie bajgli, tylko czasu i emocji
                      nas wszystkich forumek...Bo jak czytam wątek, to widzę wyraźnie, że
                      wszyscy się jakoś już zaangażowali, ktoś nawet chciał licytowac
                      tylko po to, żeby zdemaskować złodzieja.
                      A chicken jak nic nie zrobi, będzie sam sobie winien i niech zapomni
                      o biuście, a skoncentruje się na tyłku - wzmocnienie tej części jest
                      wskazane, bo jak się nie ma krztyny odwagi cywilnej, żeby walczyć w
                      swojej sprawie, to trzeba mieć tyłek twardy, bo jeszcze dużo
                      kopniaków w życiu w perspektywie...
                      Może trochę ostro z mojej strony, ale czasem tak trzeba.

                      • marla30 Re: A ja rozumiem 22.01.08, 19:13
                        Dominiko, masz rację. Ja w ogóle wzięłam sobie te sprawę do serca, bo, jak wiecie z sąsiedniego wątku, ukradziono mi WSZYSTKIE przesyłki. Zazdroszczę Bajgli, że ma konkrety - ja dziś znowu spędziłam ponad dwie godziny w tej sprawie, dzwoniąc do sortowni, na pocztę i do biura kontroli poczty. Myślę, że mi się uda - przynajmniej doprowadzić do kontroli tego bajzlu i zepsuć złodziejom dobre samopoczucie. Nie umiem zrozumieć Bajgli, przykro mi, że przez takie zachowania złodzieje są coraz bardziej bezkarni. Nie wiem, jak można się bać kradnącej pani z poczty. Ja nie mam podejrzeń, że Bajgla ma coś wspólnego z tym człowiekiem, ale myślę, że być może radziła się jakiejś znajomej, co robić, która jej powiedziała: "Daj spokój, one sobie siedzą na forum i ci dobrze radzą, a ty pójdziesz na skargę i oberwiesz, zobaczysz. Takie odważne, bo to nie ich sprawa".
                        Pamiętam, jak kiedyś, lata temu, trzy dresy pobiły mojego chłopaka w południe na przystanku autobusowym, przy komisariacie, i nikt nie zareagował (nie mówię o włączeniu się, tylko o powiadomieniu policjantów choćby). Jeszcze jako studentka zwróciłam uwagę pijakowi, który palił w autobusie. Pijak mnie nawyzywał, usiłował bić - obok stało kilku młodych facetów, wszyscy na wyprzódki zaczęli się przepychać dalej, byle nie zareagować...
                        Bolą mnie takie zachowania. Zwłaszcza że w tym wypadku pójśce na policje naprawdę nie jest aktem odwagi, tylko zdrowego rozsądku.
                      • maith Też uważam, że Bajgla powinna czuć ZŁOŚĆ 22.01.08, 20:09
                        To naturalna reakcja. Jeśli będzie się bała w takich prostych sprawach, to
                        jeszcze wiele ją czeka w życiu kopniaków zarezerwowanych dziwnym trafem właśnie
                        dla chickenów.

                        I nie ma obowiązku "dawać szansy" złodziejowi, czy "rozmawiać" na poczcie.
                        Ja bym od razu poszła z tym na policję i jak to sąsiad, to przekazała innym
                        sąsiadom, w jakim byłam szoku jak się okazało, że to właśnie X mnie okradł. I
                        żeby popatrzyli na jego aukcje w internecie, czy czegoś z ich paczek też tam nie ma.

                        A jak to poczta, to też bym poszła na policję (już paru takich złodziejów
                        pocztowych złapali). A ten dodatkowo jest tak głupi, że nie będzie im trudno.
                        Oprócz tego zgłosiłabym rzecz Allegro, z informacją, że sprawa jest już na
                        policji. Z pocztą bym w ogóle nie dyskutowała, ew. tylko złożyłabym wyżej
                        oficjalne zawiadomienie, że giną mi pakiety przychodzące na mój adres z różnych
                        źródeł i proszę o zainteresowanie się sprawą. Składając cokolwiek na poczcie i
                        na policji należy uzyskać prezentatę (potwierdzenie złożenia, na kopii). Dlatego
                        wszelkie takie zgłoszenia zawsze nosimy w 2 egzemplarzach.
                • stary_dywanik Re: Bajgla, na miłość boską! 22.01.08, 14:39
                  Zgadzam się z dziewczynami, to co ten człowiek sprzedaje to nie są
                  rzeczy z rozbojów i włamań, nie zostałaś okradziona przez mafię
                  tylko przez biurwy pocztowe.
                • heliamphora Bajgla... 23.01.08, 21:08
                  ...ja padłam parę razy ofiara przestępstwa. NIGDY nie miałam aż tylu osób oferującyh pomoc, rady, wsparcie. Dziewczyny nawet zaaalarmowały tvn. I co, teraz się wycofasz? Ech... Smutne :(
              • besame.mucho Re: Bajgla, na miłość boską! 22.01.08, 15:44
                Jula ma rację, to nie może być wielki łysy schab. Wielki łysy schab nie kradnie staników, żeby sprzedać je za 50 złotych, ani mistrzowskich dzieł Mozarta za złote 2, bo mu to nawet na benzynę do jego beemy nie starczy i więcej by stracił biegając żeby te przedmioty zdobyć niż zyskał sprzedając je. To ewidentnie jakaś osoba z poczty - takie przedmioty opłaca się kraść tylko komuś, kto kradnie je niejako "przy okazji". Ty zamówiłaś przez internet staniki, inna osoba kilka brakujących numerów Tytusa, Romka i A'Tomka, a miłośnik klasyki Mozarta. Mój facet ostatnio zamówił sobie film na DVD i też mu ukradli. To są małe przedmioty, które łatwo podkraść przy przeglądaniu paczek. Kradną je tchórze (a w dodatku kretyni, o czym świadczy wystawienie tych wszystkich staników jednicześnie na allegro), którzy bardziej wystraszą się wizytą policji niż Ty boisz się pójść to zgłosić.
                Bardziej odważny złodziej to chociaż sobie ukradnie radio z samochodu, albo kogoś postraszy na ulicy i zabierze kilkaset złotych. Ale nie Tytus, Romek i A'Tomek za kilka groszy, no proszę Cię :).
                Nie chcesz chociaż mieć pewności kto to? Wolisz dusić w sobie urazę do sąsiada, który być może jest Bogu ducha winny, bo tak naprawdę kradnie pani Lucynka z poczty obok?
            • ananke666 Nie przesadzaj z tymi dzielnicami 22.01.08, 19:52
              Też mieszkam we Wrocławiu i jakiś czas temu mieszkałam w niezbyt ciekawej dzielnicy. Piętro wyżej sąsiad karany, piętro niżej sąsiad, którego w stanie wskazującym na spożycie trzeba było omijać na półpiętrze, przebywał tam sobie w pozycji horyzontalnej. A w bramie zbierali się tzw. młodociani, podobno od czasu do czasu handlowali. I wiesz, żaden cyckonoszy nie sprzedawał ani komiksów, tylko radia, telefony itp. elektronikę, a także drogie rowery. Taki koleś jakby nawet okradł skrzynkę i znalazł stanik, to stanik da dziewczynie, a komiks walnie do śmieci.
              Kradnie sąsiad, jakiś gówniarz czy gówniara albo baba z poczty, albo ktoś z rozdzielni paczek. Rzeczywiście, aż portkami można trząść, taka mafia.
            • kruszyzna Ja też jestem z Wrocka i też z niebezpiecznej... 23.01.08, 14:48
              Dziewczyno, ja też jestem z Wrocławia i tez mieszkam w nieciekawej dzielnicy, gdzie jest pełno mętów wszelakich. Powiem Ci coś: kiedy nam ktoś zwędził tablice rejestracyjne, mąż poszedł na policję od razu, bez zastanawiania. Gdyby to mi ukradziono staniki, poszłabym bez wahania. A wiesz dlaczego? Bo męty przestające w bramach i tego typu sort nie jest w stanie załatwić swoich spraw w urzędach, co dopiero wystawiać aukcje na allegro! Nikt Cię nie napadnie, nie pobije, nie zemści się. Ci, którzy na takich wyglądają, nie mają dostępu do internetu, a złodziej Twoich staników nie wygląda, podejrzewam, jak zwykły menel.
              To raz, a dwa: kupuję rzeczy za ciężko zarobione pieniądze. Nie stać mnie na sponsorowanie jakiegoś cwaniaczka.
        • kasica_k Konsekwencja - sklepy! 21.01.08, 23:28
          abere8 napisała:

          > A jeszcze jedna konsekwencja zostawienia tego dupka w spokoju moze byc to, ze te
          > brytyjskie sklepy sie wkurza i przestana wysylac do Polski

          Albo zaczną naliczać absurdalne koszty wysyłki, i zakupy przestaną nam się opłacać. To jest naprawdę poważne zagrożenie. Prawdę mówiąc nie sądziłam, że złodzieje okradli już tyle z nas - mnie okradziono w sumie tylko raz, na bardzo wiele zamówień (piszę o stanikach, bo kiedyś np. nagminnie kradziono mi różne przesyłki ze skrzynki - teraz zamawiam do firmy) - na szczęście był to tylko jeden niedrogi stanik, który został mi wysłany powtórnie jako polecony i doszedł.

          Wyobraźcie sobie teraz, że np. Brastop i Bravissimo zaczynają traktować Polskę tak, jak sklep firmowy Ultimo (UK). Dowiadywałam się u nich, ile kosztowałaby wysyłka do naszego kraju - prawie tyle, co koszt dość drogiego kompletu. To koszt przesyłki kurierskiej i ubezpieczenia (tak mi wyjaśniono), a wysyłkę pocztą do Polski sklep uważa za zbyt ryzykowną dla siebie.
      • chaje_shukarije Re: Chicken 21.01.08, 21:57
        obwarzanku kochany, popatrz na wątek "kradzieże na poczcie polskiej" i zobacz
        ile dziewczyn straciło swoje przesyłki, a Ty jako jedyna masz szansę coś z tym
        zrobić!
        złapałaś złodzieja za rękę i powiesz teraz "ooo, przepraszam bardzo"?
        pomścij wszystkie skradzione marzenia, walcz :)))

        chociaż oczywiście rozumiem, że nam łatwo krzyczeć, bo kosztuje to tylko te
        kilka minut, w ciągu których klepiemy posta, a to Ty będziesz musiała latać po
        komisariatach i składać zeznania... :(
        ale czy nie warto, choćby po to, by kiedyś opowiedzieć o tym wnukom? ;)
        • martulka_s Re: Chicken 21.01.08, 22:12
          Poza tym, on już ukradł ci dwie przesyłki. Czuje się kompletnie bezkarny. Tego
          chcesz? Zawsze się zastanawiać: dotrze czy nie? Przy każdej przesyłce? Sądzisz,
          że on nie wykorzysta twojej bierności? Twoja decyzja, ale składanie zeznania na
          policji trwa 15 minut. Piszę z własnego doświadczenia.
        • say_say trzymam kciuki za zmianę decyzji! 21.01.08, 22:18
          warto to zgłosić...naprawdę...jeśli same się o siebie nie
          zatroszczymy nikt tego nie zrobi za nas...a facet dalej będzie
          kraść!
          • green-avocado Re: trzymam kciuki za zmianę decyzji! 21.01.08, 22:29
            say_say napisała:

            > warto to zgłosić...naprawdę...jeśli same się o siebie nie
            > zatroszczymy nikt tego nie zrobi za nas...a facet dalej będzie
            > kraść!


            Dlaczego zakładasz, że to facet ? ;-)


            Bajglo, ty tutaj nie czikenuj tylko ruszaj na policję, weź ze sobą kogoś
            wtajemniczonego i niech ci dodaje otuchy, idziesz tam w słusznej sprawie i prawo
            jest po twojej stronie !
            A złodziejaszków się nie bój, jak ktoś jest groźny/odważny to napada ludzi na
            ulicach z nożem (ok, nie do końca jest to oznaka męstwa) albo włamuje się do
            domów. Dlaczego masz się bać ludzi, którzy zniżyli się do poziomu kradzieży
            staników i parówek dla psa z pocztowych paczek ?!
            • say_say Re: trzymam kciuki za zmianę decyzji! 21.01.08, 22:49
              a propos odwagi...3 miesiące temu zostałam napadnięta na ulicy przez
              faceta z nożem...nawet przez ułamek sekundy nie zastanawiałam się
              czy sparwę sobie odpuścić (dodatkowo wydarzyło się to zagranicą,
              gdzie tymczasowo mieszkam)...tydzień poźniej byłam już na
              okazaniu...i choć niczego nie odzyskałam naprawdę miałam poczucie
              satysfakcji, że jednak warto...dlatego nie zastanawiaj się dłużej...
      • green-avocado a po drugie 21.01.08, 22:35
        ... załóżmy, że jest to ktoś z poczty. I jak sobie wyobrażasz dalsze życie ? Nie
        będą do ciebie dochodzić paczki, a z czasem nawet zwykłe listy ? Ktoś będzie
        znał wyniki twoich badań i czytał wyciągi bankowe ..?! W cywilizowanym państwie
        zostaniesz człowiekiem, który nie ma skrzynki pocztowej ?

        Zaczęłaś dobrze, więc teraz doprowadź sprawę do końca. Miałaś szczęście i
        wytropiłaś osobę, która cię okradła, wykorzystaj to. W przeciwnym razie będziesz
        wściekła nie tylko na niego, ale i na siebie.

        Poza tym nie wierzę, że nie chcesz znać danych tego człowieka.
        • kruszyzna Re: a po trzecie 23.01.08, 14:59
          ... ktoś sobie zapamięta, że do Bajgli przychodzą wartościowe rzeczy i dobrze jest przyjrzeć się bliżej przesyłkom przychodzącym na jej adres. I tak będą ginąć piąte i szóste staniki wysyłane pocztą, bo ktoś już namierzy, że babka sprowadza coś, co można opchnąć na Allegro.
      • zazulla moje doswiadczenie z policja - pozytywne 22.01.08, 08:00
        Kiedys jakis pajac wlamal mi sie na skrzynke pocztowa Onetu. Zarzadal, ze odda
        mi dostep jak spelnie pewne warunki. Oczywiscie w ciagu godziny odzyskalam
        skrzynke [dzieki Onetowi i ich procedurom], ale od razu zglosilam to na policji.
        Bo jakis gnojek nie bedzie mnie szantazowal! Naruszyl tez moja korespondencje,
        widzial moje dane teleadresowe. Do tego, dowiedzial sie jak ma na imie moj Luby
        i szantazowal mnie, ze napisze do niego o naszym rzekomym romansie [tzn.
        ja+zlodziej konta mielismy miec romans]. No poprostu chory czlowiek.

        A na policji przyjeto mnie bardzo dobrze. Trafilam do gosci, ktorzy zajmuja sie
        oszustwami internetowymi. Przynioslam im na plycie nagrane maile, wydrukowane
        maile [stwierdzono, ze pierwszy raz ktos przygotowal sie na rozmowe z nimi :)].
        Spisywanie zeznan zajelo ponad godzine, ale mialam satysfakcje, ze zrobilam
        wszystko co bylo w mojej mocy, ze ten kretyn dostal nauczke, za wtargniecie w
        moja prywatnosc.

        Niestety, nie bedzie happy endu, bo admin sieci kretyna trzyma informacje o
        uzytkownikach tylko miesiac a policja dostala od Onetu dane troche pozniej, ale
        o postepowaniu bylam informowana i mialam dzieki temu bardzo dobre samopoczucie.

        Moze to kwestia charakteru - jestem z tych co przy wypadku pomagaja a nie sa
        gapiem, wzywam policje jak jest rozruba pod blokiem a nie patrze co sie stanie.
        Bo tak nie mozna, nikt za nas tego nie zrobi. A potem czesto sie zaluje, ze nie
        zareagowalo sie w pewnych sytuacjach.

        BAJGLA, NIE DAJ ZLODZIEJOWI SATYSFAKCJI! Nikt nie ma prawa naruszac naszej
        prywatnosci!
        • panistrusia Re: moje doswiadczenie z policja - pozytywne 22.01.08, 09:16
          Mój facet doprowadził do sądu kolesi, którzy napadli na niego na ulicy i ukradli
          mu...siemensa c35. Bez tylnej obudowy i bez baterii, bo złodzieje najpierw
          ściemniali, że chcą zadzwonić przy użyciu swojej karty sim, a mój facet wiedząc,
          co się święci chował elementy telefonu do kieszeni.
          Policja była po 2 minutach(mój facet zadzwonił z najbliższego sklepu). Po 15
          kolesie byli już złapani.
          Mój facet oszacował wartość telefonu na 250zł - podał nie wartość tego
          ukradzionego, ale tyle, ile musiałby wydać idąc do salonu(bo nie kupuje w
          podejrzanych komisach) i kupując urządzenie do dzwonienia.
          Zatem kolesie byli sądzeni już za rozbój(i to z użyciem gróźb karalnych i
          naruszeniem nietykalności cielesnej).
          W sądzie, do którego wzywano dwukrotnie wszystkich na raz i mój facet czekając
          na rozprawę siedział na korytarzu sam ze złodziejami ich matkami i kolegami.
          Matka jednego ze złodziei, nota bene studenta politechniki, napadła mojego
          faceta, za to że chłopakom o głupi telefon, za który by 20 zł w komisie nie
          dostał, reputację psuje(sic!).

          Sędzia przyłożył się do sprawy, policjanci dziękowali facetowi i za myślenie(np.
          podanie tej wartości 250zł) i za odwagę bycia świadkiem.

          Konkluzja: mój facet(190cm i 78kg żywej wagi) jeszcze przez jakiś czas po
          rozprawie był dosyć przewrażliwiony, nerwowo się rozglądał na pustych ulicach,
          nie spacerowaliśmy późno w nocy.
          ALE: wiedział, że gdyby cokolwiek jemu się stało, to automatycznie posądzeni
          będą tamci. Złodzieje dostali od sędziego ostrzeżenie, żeby nie próbowali nawet
          kogoś na mojego faceta nasyłać, bo to dla nich wtedy się to źle skończy.
          Poza tym miał ogromną satysfakcję. Mimo strachu, którego się najadł, wiedział,
          że może sobie ufać nawet w kryzysowych i stresujących sytuacjach.

          A przede wszystkim: ŻEBY MIEĆ PRAWA, TRZEBA WYPEŁNIAĆ OBOWIĄZKI.
          Nasi przodkowie przelewali krew za wolność i demokrację. My na szczęście musimy
          'tylko' pilnować takich spraw, jak na przykład płacenie podatków, chodzenie na
          wybory i oddawanie złodziei w ręce sprawiedliwości.
      • ganbaja Re: Chicken 22.01.08, 09:25
        Wiesz co? Jak ten człowiek okradnie kogoś innego [a zrobi to pewnie nie raz] to
        czuj się współwinna.
        Taka postawa jaką prezentujesz jest dokładnie tym samy
        co patrzenie jak ktoś kradnie radio z samochodu ,
        ładuje towar po kieszeniach w sklepie
        a powiem nawet dobitniej - molestuje dziecko.
        Nie moje radio, nie mój samochód, nie mój towar,
        nie moje dziecko, niech się martwią inni,
        ja jestem mała, słaba, delikatna, boję się i w ogóle
        to co mnie to wszystko obchodzi.
        Twoje postawa jest dla mnie tak samo
        nie do przyjęcia jak tego złodzieja.
        Jesteś aspołeczna gdy widzisz przestępstwo i nic nie robisz.
        A może ktoś inny zachował się dokładnie
        tak samo jak Ty i dlatego złodziejaszek
        może kraść dalej i np. okradać Ciebie?
        Chcesz na to pozwolić?
        Twoja sprawa, ale nie żal się następnym razem
        publicznie bo sama będziesz sobie winna.
    • aquira Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 21.01.08, 22:29
      Kochana, jeśli nic z tym nie zrobisz, to możesz zapomnieć o zakupach w
      Internecie - i tym samym o pięknych biustonoszach! Każdy z nich przemyci ten
      złodziej! Chcesz być skazana na kupowanie staników w bieliźniakach i nosić 75B
      ??? :/
      Pomyśl o tym...
    • aquira Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 21.01.08, 22:46
      Bajgla, jesteś z Wrocławia, jak sprzedający?
      • bajgla tak /nt 21.01.08, 22:48
        • aquira Re: tak /nt 21.01.08, 23:10
          No to widzisz - masz kolejny dowód. Sprzedający nawet nie krył swojej
          lokalizacji. Pójdziesz na policję, oni sprawdzą numer jego konta (żąda przelewu)
          i ... po kłębku do sznurka! Nie poddawaj się, pokaż, że silna z Ciebie kobitka i
          umiesz walczyć o swoje!!!
          • aquira Re: tak /nt 21.01.08, 23:13
            *po sznurku do kłębka oczywiście ;)
    • limonka_01 Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 21.01.08, 23:01
      Masz możliwość uratować przed okradzeniem wiele innych przesyłek. Bo jak nie wykończy się typa, to będzie tam siedział i kradł, kradł i kradł... Jeszcze wiele osób zostanie przez niego skrzywdzonych.
      • mig_usia trzymam kciuki za madra decyzje - nie odpuszczaj!! 21.01.08, 23:16
        nie odpuszczaj....zrob to dla siebie....za duzo przemawia na TAk:)
        trzymam kciuki:)
    • maith Bajglo, facet nawet się nie zdziwi 21.01.08, 23:19
      Bajglo, facet nawet się nie zdziwi. Jest przekonany, że to jedyna taka przesyłka
      w Polsce ;) Pewnie się zdziwił, że w ogóle znalazła się jakaś kupująca ;) Nawet
      się nie zdziwi, że jedyny taki zestaw w Polsce został namierzony.
    • mimi_p Też jestem z Wrocławia... 22.01.08, 00:27
      ... i mieszkam w "nieciekawej okolicy". Dwukrotnie "zaginęły" na poczcie
      przesyłki z ubrankami dla mojego synka, wtedy jeszcze noworodka. :-( Interwencje
      w instytucji "Poczta Polska" (moje i wysyłającego) nic nie dały.
      Chciałabym tego drania co kradnie przyłapać...
      • maith Ponieważ ten co wystawił rzeczy Bajgli 22.01.08, 11:53
        Ponieważ ten co wystawił rzeczy Bajgli, to może być złodziej z poczty (sprzedaje
        trochę za dużo nowego drobiazgu różnego typu) zatem całkiem możliwe, że to ten
        sam...
    • songor Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 12:50
      Bajgla a nie boisz sie bardziejze ten zlodziej zacznie przegladac
      twoja poczte? juz nie tylko krasc przesylki, ale poznawac cie krok
      po kroczku - co zamawiasz, co czytasz, jak twoje konto, jak rachunki
      itd. A pozniej dostaniesz tak czeste reklamowki w stylu "wyslij a
      wygrasz samochod - ale przy okazji zaplacisz nam kupe kasy",
      albo "wez pozyczke". I taki zlodziej sobie wezmie za ciebie
      pozyczke, zacznie ci robic dlugi itp.
      To nie jest film Bajgla to sie naprawde moze zdarzyc, z
      korespondencji mozna sie duzo dowiedziec. Jak jeszcze mowisz ze to
      sasiad to ma dodatkowe dane o tobie.
      Ja bym poszła i odzyskała swoja prywatnosc.
      • butters77 Ja wiem, że się powtarzam, 22.01.08, 14:16
        bo już parę osób to mówiło, ale - Bajgla, pomyśl o sobie! Jeśli już nie chcesz
        myśleć w ten sposób, że brak interwencji z Twojej strony pomoże temu gościowi
        okraść następne osoby - to pomyśl tylko o swoich przesyłkach! Czy już nigdy nie
        zamówisz niczego w sieci w obawie przed kradzieżą? Albo będziesz pocztę odbierać
        u ciotki i pogodzisz się z myślą, że Twoja właściwa skrzynka pocztowa jest już
        "zagarnięta"? Przecież tak nie można. Musisz działać w swoim interesie!
        • alka44 Re: Ja wiem, że się powtarzam, 22.01.08, 14:32
          Jakos w ogóle nie rozumiem jak można się bać zgłosić coś takiego. Gdybym to ja
          była w tej sytuacji to już dawno sprawa byłaby zgłoszona. To strach niczym
          nieuzasadniony. Jeżeli wszyscy by tak postepowali to doszłoby wkrótce do tego,
          że bezkarnie przeszukiwaliby nam torebki i kieszenie. Nic i nikt nie byłby
          bezpieczny.
          A wystawienie tych staników na allegro to już szczyt bezczelnosci.
          • emka_waw Re: Ja wiem, że się powtarzam, 22.01.08, 14:58
            Niezależnie od faktu kradzieży i jej wartości, to samo naruszenie
            tajemnicy korespondencji jest chyba ścigane z automatu. Może zgłoś
            takie podejrzenie?
            • kociatko_biusciaste Re: Ja wiem, że się powtarzam, - emka_waw 28.01.08, 13:03
              Przestepstwo polegające na uzyskaniu beż uprawnienia informacji przeznaczonej
              dla innej osoby jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego.
          • marla30 Re: Ja wiem, że się powtarzam, 22.01.08, 15:33
            Bajgla zamilkła, szkoda...
            Bajgla, tak się nie da żyć, nie można się wszystkiego bać, zwłaszcza w takim przypadku, kiedy złodziej sam się wystawił i masz szansę dobrać się do niego. Naprawdę chcesz, żeby bezkarnie dalej kradł? Piszesz, że się sąsiada boisz - czyli jeśli do Ciebie podejdzie i każe Ci oddać sobie całą Twoją pensję, to też tego nie zgłosisz, bo się sąsiad mógłby zdenerwować? Będzie Ci mógł zabierać, co zechce?
            To jakiś absurd...
    • irtardo Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 15:36
      Ja bym się bała tego nie zgłosić.
      • czarna.czajka Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 15:51
        Właśnie sie zastanawiałam czy by nie kupić dla autorki wątku tego badziewia za
        15 złoty i dać jej dane człowieka beż ryzyka ze się zorientuje........ale skoro
        właścicielka położyła na tym lachę, to ja sie chyba nie będę wygłupiać;/
        Szkoda, bo policja nie gryzie.
        • maith Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 16:04
          Nie ma potrzeby, jedna z forumek już tam licytuje, zalicytowała zanim poszło
          info, że to staniki Bajgli. Na pewno po zakończonej aukcji przekaże Bajgli dane
          sprzedawcy.
          • ganbaja Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 16:35
            Wiecie co...ja to jestem podejrzliwy typ,
            internet mnie tego nauczył :-/
            Zadałam sobie pytanie:
            po co właściwie bajgla pisze tutaj o tym wszystkim
            skoro nic z tym nie chce zrobić?
            Bo na ludzki rozum pisząc tutaj oczekuje się
            od Was wsparcia, pomocy co gdzie i jak zgłosić.
            A ona w zasadzie napisała, pożaliła się, zrobiła
            z siebie ofiarę i tyle.
            A może bajgli nic nie zginęło?
            Normalnie w głowie mi się nie mieści,
            że można się zachować tak jak autorka wątku....
            być zrozpaczoną okradzioną, namierzyć złodzieja,
            pożalić się a na koniec napisać, że się poddaje.
            Ale jak to się poddaje? a zaczęła cokolwiek robić?
            Bo ja może i bym się poddała gdybym
            z całym majdanem dowodów poszła na policję
            a oni by mnie zlali ciepłym moczem.
            O, tak, pewnie wtedy też może bym się poddała.
            Ale bajgla nie zrobiła jeszcze nic a już się poddała.
            Coś tu śmierdzi.
            :-(
            • besame.mucho Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 16:48
              Ganbaja, witaj moja siostro w manii prześladowczej ;).
              Mnie przyszły do głowy dwie rzeczy - jedna prostsza - Bajgla chciała się po prostu wygadać, mimo że nie zamierza nic ze sprawą robić.
              Druga spowodowana manią prześladowczą ;) - gdybym była właścicielką sklepu z bielizną to na pewno nie wysłałabym (darmowo, tak jak bravissimo wysyła raz po zgubieniu paczki przez pocztę) jeszcze raz staników osobie, o której dowiedziałabym się, że "nakryła" złodzieja i nie chce nic z tym zrobić, bo pewnie zaczęłabym podejrzewać jakieś konszachty z owym typem.
              • ganbaja Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 16:52
                Albo [wybaczcie mojej fantazji] wyczaiła te staniki i liczy, że ktoś kupi je dla
                niej i jej odda bo to jej staniki....albo to jej aukcje i potrzebna jej
                oglądalność by zaciekawić ewentualnych kupujących, albo ...sama nie wiem co
                jeszcze...ale nijak nie rozumiem jej postawy jaką zaprezentowała tutaj.

                Jeśli to są rojenia chorego typa to proszę o wybaczenie.
                • besame.mucho Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 16:58
                  Ta. Ja się przyłączam do prośby o wybaczenie za przesadną podejrzliwość, ale cóż, we łbie mi się po prostu nie mieści, że można przymknąć oko na dwie kradzieże rzeczy, za które zapłaciłam i zgodzić się dobrowolnie na to, że nigdy już nie kupię niczego, co miałoby zostać przysłane mi pocztą, a także będę wielce uważać na to, żeby w całej mojej korespondencji nie pojawiło się przypadkiem nic, co mogłoby dać złodziejowi za dużo informacji na mój temat.
                  • kati_p Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 17:19
                    besame, nawet 3 kradzieże- 2 paczki z brastopu i jedna od "brytyjki"
            • czarna.czajka Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 18:09
              Strach ma wielkieeeee oczy;( szkoda
              • dominika.kasprowicz APEL DO BAJGLI - GŁOS ROZSĄDKU... 22.01.08, 18:55
              • dominika.kasprowicz Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 19:06
                A ja jeszcze w kwestii formalnej:))))Bo zdaje się nikt jeszcze tego
                nie napisał WPROST.
                Bajgla, jeśli już poruszyłaś ten temat, to teraz nie chowaj głowy w
                piasek. Nawet jesli miałaś tylko ochote się wypłakać i ponarzekać,
                to niestety uruchomiałaś już lawinę. I teraz nie możesz się z tego
                wycofać! Jak to sobie wyobrażasz??? To już nie o Ciebie chodzi!
                Teraz wycofując się, stawiasz w co najmniej niezręcznej sytuacji te
                nieszczesne forumowiczki, które zalicytowały te staniki! One teraz
                musza czekać na Twój ruch - w końcu kupując te staniki stają się
                paserkami! Nawet nieświadomie, a teraz, gdy one już wiedzą, to już w
                ogóle! Jak one się czują w tej sytuacji??? Zostaje im albo sie
                wycofać - a to łaska ze strony tego sprzedawcy, czy unieważni ich
                licytacje, albo kupić, a potem się zastanawiać, czy przelać
                pieniądze złodziejowiczy, jeśli tak, to czy dostaną te staniki, a
                jeśli nawet, to czy za chwilę ktoś się o nie nie upomni i one
                zostaną bez kasy...I jeszcze im ten złodziej, ten, który powinien
                być ściagany i zabanowany na Allegro, może nabruździć. Może negatyw
                w przypadku niesfinalizowania transakcji to mało, ale ja tam bym
                była bardzo zła, gdyby mnie ktoś zapaskudził konto za nic, za to, że
                nieświadomie się wplątałam, a potem chciałam się zachować uczciwie
                wobec drugiej forumki.
                Powiem szczerze, ja bym była wśicekła bardziej na Ciebie Bajglo, niż
                na tego złodzieja - na złodzieji nic nie poradzisz, byli i będą, ale
                Ty - Ty masz wybór. Który NIE TYLKO CIEBIE DOTYCZY JUŻ W TEJ
                CHWILI!!!
                I pozostałe, które tak chciały Ci pomóc!
                • dominika.kasprowicz Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 19:13
                  dominika.kasprowicz napisała:

                  > A ja jeszcze w kwestii formalnej:))))Bo zdaje się nikt jeszcze
                  tego
                  > nie napisał WPROST.
                  > Bajgla, jeśli już poruszyłaś ten temat, to teraz nie chowaj głowy
                  w
                  > piasek. Nawet jesli miałaś tylko ochote się wypłakać i ponarzekać,
                  > to niestety uruchomiałaś już lawinę. I teraz nie możesz się z tego
                  > wycofać! Jak to sobie wyobrażasz??? To już nie o Ciebie chodzi!
                  > Teraz wycofując się, stawiasz w co najmniej niezręcznej sytuacji
                  te
                  > nieszczesne forumowiczki, które zalicytowały te staniki! One teraz
                  > musza czekać na Twój ruch - w końcu kupując te staniki stają się
                  > paserkami! Nawet nieświadomie, a teraz, gdy one już wiedzą, to już
                  w
                  > ogóle! Jak one się czują w tej sytuacji??? Zostaje im albo sie
                  > wycofać - a to łaska ze strony tego sprzedawcy, czy unieważni ich
                  > licytacje, albo kupić, a potem się zastanawiać, czy przelać
                  > pieniądze złodziejowiczy, jeśli tak, to czy dostaną te staniki, a
                  > jeśli nawet, to czy za chwilę ktoś się o nie nie upomni i one
                  > zostaną bez kasy...I jeszcze im ten złodziej, ten, który powinien
                  > być ściagany i zabanowany na Allegro, może nabruździć. Może
                  negatyw
                  > w przypadku niesfinalizowania transakcji to mało, ale ja tam bym
                  > była bardzo zła, gdyby mnie ktoś zapaskudził konto za nic, za to,
                  że
                  > nieświadomie się wplątałam, a potem chciałam się zachować uczciwie
                  > wobec drugiej forumki.
                  Zjadło mi się, miało być na koniec, że Bajgla stawia w głupiej
                  sytiuacji także i pozostałe forumki, które jej tyle czasu i uwagi
                  poświęciły, tak się starały pomóc...
                • green-avocado Re: Nie ma potrzeby, jedna z forumek już licytuje 22.01.08, 19:45
                  Jak one się czują w tej sytuacji??? Zostaje im albo sie
                  > wycofać - a to łaska ze strony tego sprzedawcy, czy unieważni ich
                  > licytacje, albo kupić, a potem się zastanawiać, czy przelać
                  > pieniądze złodziejowiczy, jeśli tak, to czy dostaną te staniki, a
                  > jeśli nawet, to czy za chwilę ktoś się o nie nie upomni i one
                  > zostaną bez kasy...



                  Już pisałam, że takiej osobie pod żadnym pozorem nie przesłałabym pieniędzy, bo
                  może to się skończyć problemami z otrzymaniem towaru teraz przyszło mi jeszcze
                  coś do głowy - jeśli ta osoba pracuje na poczcie, to ma duże pole manewru; może
                  np. spreparować wszystkie kwity potwierdzające rzekome nadanie towaru i wtedy
                  nic jej nikt nie udowodni...
    • mami2 Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 19:22
      z zasady staram sie nie opowiadac po zadnej ze stron, skoro nie
      jestem w stanie zweryfikowac informacji, ale mam prosbe zeby troche
      ostudzic atmosfere. To, ze ktos nie siedzi na forum caly dzien, nie
      pisze i nie zdaje relacji, nie znaczy ze sie wycofał. Moze akurat
      caly dzien spedzila na policji? tudziez w innych instytucjach
      zalatwiajac te sprawe? to przeciez nie twitter ani blip zeby pisac
      minuta po minucie co sie dzieje w jej zyciu...tak wiec
      prosze...wyluzujcie
      • maith Ale Bajgla napisała wprost, że się poddaje 22.01.08, 19:33
        Ale Bajgla napisała wprost, że zdecydowała się poddać. Mimo ewidentnych dowodów
        w ręku (bo sprawca okazał się tak głupi, że się sam podłożył), mimo argumentu
        nietypowych rozmiarów i mnóstwa zgodnych przydatnych porad.
      • turzyca Trzeba Ci przyznac racje. :) 22.01.08, 19:34
        Faktycznie forum sie nakrecilo. Ale to jest dla nas naprawde bardzo wazna
        sprawa. I strasznie nam zalezy, zeby ta jedyna z nas, ktora zlapala zlodzieja za
        reke, byla na tyle odwazna, by doprowadzic sprawe do konca. A ze nie wiemy, jaka
        decyzje podjela Bajgla to staramy sie znalezc wszystkie mozliwe argumenty, zeby
        przekonac ja do madrego postepowania albo w tym madrym postepowaniu utwierdzic.
      • marla30 Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 19:38
        Mami, to dlatego, że wielu z nas ukradziono staniki, a tylko Bajgla dysponuje dowodami, jest w stanie coś z tym zrobić i dziewczyny wzięły to sobie do serca. To takie próby mobilizacji są - czasem bardziej, czasem mniej subtelne ;). No i żal, i pewnie czasem złość, że być może nic z tego nie będzie.
        • mami2 Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 19:53
          pewnie macie racje dziewczyny- ja to staram sie na chłodno jakos
          ocenic bo mnie nic jeszcze nie skardziono. Ale teraz mam np stres bo
          majtki które przyszły w paczce nie bardzo mi sie podobaja i
          chcialabym odeslac a troche mnie cos stopuje jakby...
          • martulka_s Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 19:58
            Ja po lekturze tego wątku i tego drugiego o kradzieżach na poczcie tak się
            zamartwiałam, że mój zwrot nie dotrze do bravissimo, że jak dostałam od nich
            maila z potwierdzeniem to fruwałam po chałupce jak skowronek. Taka sama huśtawka
            nastrojów teraz będzie z wymianą. Także nic dziwnego, że się wszystkie nakręcamy.
            • mami2 Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 20:12
              z drugiej strony powiem Wam ze to jest chore- zeby w Srodku Europy,
              w XXI wieku takie rzeczy sie wyprawialy!? ja juz to pisalam w innym
              watku ale powtorze: wspolpraca z pocztą (a niestety przerabiam to
              codziennie) - to jest jak kopanie sie z koniem! Oni maja swiadomosc
              tego ze nic im nikt nie zrobi- tak, generalizuje teraz, ale niestety
              tak to tam funkcjonuje- zaczyna sie od listonosza, poprzez REP a na
              naczelniku konczy. Mialam okazje uczestniczyc pod koniec roku w
              spotkaniu podsumowującym PP dla duzych klientów. Ą, Ę, jacy to
              jestesmy mili, wspaniali,uczynni dla klientów, ile przesyłek
              dziennie dostarczamy i jakimi budzetami obracamy. Patrzcie i
              podziwiajcie! Myslalam ze puszcze tam pawia! Oni normalnie zyja w
              jakims równoległym swiecie Ci ludzie tam!
              Moze jestem teraz niesprawiedliwa- ale po trzech latach mam tej
              instytucji po dziurki w nosie! I nic mnie tak zawodowo nie wykancza
              jak oni!
              • turzyca Re: Złodziej wystawił staniki które do mnie nie d 22.01.08, 20:22
                Poczekajmy jeszcze chwile, za jakis czas _wszystkie_ uslugi pocztowe beda
                sprywatyzowane. :)
        • cycusia tak sobie mysle,ze teraz ... 22.01.08, 21:04
          kazdy kto to czyta wie wystarczajaco duzo aby dobrac sie zlodziejowi do skóry.Tyle,ze jesli doniesienie zlozy ktos inny to mozesz byc traktowana jako wspolwinna bo zatajasz prawde.Pewnie masz swoje powody.To z pewnoscia nie jest mile byc okradziona a teraz jeszcze czytac to co wypisujemy tutaj.Przeciez nie jestes niczemu winna. To Ciebie skrzywdzono.Jestem pewna,ze jest tu ktos z Wroclawia kto chetnie ci potowarzyszy i pomoze przejsc przez stosowne procedury.
          A TY bedziesz do konca zycia wspominac ze wyszlas z tej przykrej sytuacji z twarza.
          Bo prawda jest taka ze najbardziej sie w zyciu zaluje tego, czego z powodu wlasnych leków nawet nie próbowalo sie zrobic.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki !Nie daj sie nikomu wyprzedzic i idz !
    • songor Swoja droga.. 22.01.08, 21:42
      to dzieki/przez bajgle wszystkie (jak nic z tym nie zrobi) bedziemy
      wspolwinne - bo kazdy kto wie o przestepstwie (a dzieki
      poinformowaniu bajgli wiemy juz wszytskie) powinnien to zglosic.
      A moze bajgla wlasnie na to liczy - ze ktos pojdzie i zalatwi to za
      nia ?
      Dzieki temu watkowi zaczelam sie bac o swoje przesylki (a czekam na
      3), co prawda jeszcze nic mi tfu tfu nie zginelo na poczcie, ale
      jesli takim ludziom pozwoli sie raz to i mnie wkoncu moze to spotkac.
      I od teraz bede zamaiwac paczki z potwierdzeniem i bac sie ze
      ktoregos dnia i do mnie moze cos nie dojsc - bo Ci ktorzy MOGA cos
      na to poradzic nic nie robia w takich sprawach !!
      "a niech sobie kradnie, moze nastepnym razem nie mnie" - czy taka
      powinnismy miec postawe? W praworzadnym panstwie??
      • turzyca Re: Swoja droga.. 22.01.08, 21:59
        Wyobrazam sobie mine niemieckiego policjanta z mojego nadmorskiego miasta,
        ktorego bym poinformowala, ze gdzies w poludniowej Polsce odbywa sie
        przestepstwo i ja to chce zglosic. :D

        Ale... jesli bajgla sie nie podejmie dzialania to chyba faktycznie nalezaloby to
        zglosic na policje, bo songor ma racje. Myslicie ze uznaja maila?
        • wiedzma30 Re: Swoja droga.. 22.01.08, 22:03
          Tym bardziej ze ta osoba z Allegro wystawila nowe rzeczy...
      • ganbaja Re: Swoja droga.. 23.01.08, 09:05
        Nikt poza bajglą nie może nic zgłosić. Bo niby jak ma to wyglądać? Idę na
        policję i mówię, że jakiejś babce o nicku bajgla ktoś ukradł staniki?
        Policjant zapyta kto to bajgla?
        Nie można ot tak pójść na policję i na kogoś złożyć doniesienie, że kradnie bo
        ktoś anonimowy opowiada tak w necie.
        • green-avocado Re: Swoja droga.. 23.01.08, 09:25
          A to nie jest podejrzenie popełnienia przestępstwa, czy coś ? Może by się
          zainteresowali, jakby pokazać aukcję i temat. Ale chyba trzeba trafić na
          nadgorliwego policjanta.
          • ganbaja Re: Swoja droga.. 23.01.08, 09:29
            Nie realne.
            Może to zrobić tylko osoba, która uważa, ze to jej staniki figuruja na tych
            aukcjach. Inaczej dupa blada.
            No chyba, że ktoś ma policjanta w rodzinie/bliskich znajomych i mógłby on coś
            zrobić. Inaczej nic z tego nie będzie.
        • panistrusia Re: Swoja droga.. 23.01.08, 11:33
          Tym bardziej, że niestety, nie mamy żadnych podstaw, by wierzyć bajgli - za dużo
          się tu nie trzyma kupy.

          Kto wie: może ona sobie zrobiła 'prezent' od brastopu i teraz kontrowersyjnym
          wątkiem wywołuje zainteresowanie aukcją.
          • marla30 Re: Swoja droga.. 23.01.08, 11:44
            Mnie się wydaje, że złodziej naprawdę jej to ukradł, a bajgla zamilkła, bo, już zdecydowała, że nic z tym nie zrobi ze strachu przed zemsta straszliwego sąsiada.

            Swoją drogą, to mogła wystawić kompletnie nieświadoma sytuacji osoba na prośbę np. swojej koleżanki czy kuzynki, o której złodziejskich praktykach nic nie wie...
      • kociatko_biusciaste Re: Swoja droga.. 28.01.08, 12:54
        Nie bedziemy współwinne;) Przy takim przestępstwie jest tylko społeczny
        obowiązek zawiadomienia, nie ma sankcji.
    • green-avocado Coś znalazłam o złodzieju 22.01.08, 23:10
      Bajglo, czy nie masz jakiegoś nastoletniego sąsiada, który kolekcjonuje komiksy ?

      Poszukałam trochę w internecie i właśnie coś takiego mi się nasuwa. Ten
      uzytkownik sprzedaje komiksy i znalazłam aukcje, na których kupował inne.

      aukcja.onet.pl/show_item.php?item=296566365
      idg.allegro.pl/show_item.php?item=280588196
      aukcjewp.wp.pl/show_item.php?item=296126921#photo
      aukcjewp.wp.pl/show_item.php?item=298852192#photo
      www.allegro.pl/item297278197_komiks_dwujezyczny_polska_piastow_mieszko_i.html#photo

      Zwróć uwagę, kto zlicytował powyższe przedmioty. I zastanów się czego się boisz.
      To jakiś dzieciak.
      • thorgalla Re: Coś znalazłam o złodzieju 22.01.08, 23:24
        Zaprotestuje.
        Ja jestem już po trzydziestce i komiksy czytam.
        Więc nie musi to być nastolatek.
        PS.Jaki jest mój ulubiony komiks (patrz nick);))
        • ananke666 noo... 23.01.08, 00:36
          ja też czytam, ten komiks to też mój ulubiony. Co więcej, czyta mój brat, a on po czterdziestce. Tyle, że on nie kupuje.
        • abere8 Nie na temat :-) 23.01.08, 01:15
          Thorgalla, moj tez, moj tez! :-)
          • bianna Re: Nie na temat :-) 23.01.08, 09:27
            Uuuu ci więcej, nie chce mi się wierzyć, by jakieś dzieciaki czytały Tytusa. Nie
            to pokolenie, nie te zabawki.
          • mary_lu Re: Nie na temat :-) 23.01.08, 11:50
            I mój :) I dwóch młodszych braci nauczyłam czytać na Thorgalu -
            czytałam im raz pokazując dymki palcem, a potem nawet jak mnie
            błagali na kolanach, nie czytałam po raz drugi. W końcu kazdy z nich
            wycierał łzy z twarzy, siadał nabzdyczony w kącie i zaczynał sam
            składać litery. Po dwóch dniach już czytali :)

            Teraz też czekamy na każdą nową część.
    • zuz-anka bajgla wspierasz złodziejstwo. 23.01.08, 11:03
      Bierność jest gorsza od pomyłki.
      Nie daj się strachowi i głupocie.
      • toka78 Procedury policyjne 23.01.08, 11:56
        Po lekturze watku z ciekawosci zapytalam znajomego policjanta jak odnioslby sie
        do takiego zgloszenia i niestety musze was zmartwic ale najprawdopodobniej nic
        nie daloby sie zrobic.
        Zeby zaczac postepowanie nalezy okreslic miejsce przestepstwa, czyli bajgla
        musialaby miec dowod, ze staniki w ogole znalazly sie na terytorium Polski.
        Takim dowodem moze byc kwit nadania i numer ewidencyjny przesylki nadany w
        Anglii. Po tym numerze mozna sprawdzic, czy przesylka w ogole znalazla sie w
        Polsce, czyli czy zostal jej nadany numer polski. Dopiero kiedy mamy pewnosc, ze
        przestepstwo odbylo sie u nas, mozna zaczac robic cokolwiek. Niestety sama
        informacja, ze ktos wystawil na Allegro taka sama przesylke jak moja nie
        wystarczy...
        Smutne ale prawdziwe :-(
        • marla30 Re: Procedury policyjne 23.01.08, 12:10
          A czy znajomy policjant przyjąłby zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na PP, kiedy to z trzech róznych solidnych angielskich firm nie przyszły przesyłki pod dany adres?
          • pitupitu10 Re: Procedury policyjne 23.01.08, 12:59
            Bajgla! A jakby ci rąbneli samochód, to co? Też tego nie zgłosisz? Bo Panu
            Złodziejowi będzie smutno?

            Wizyta na komisariacie to naprawdę żadne halo. Kiedyś ktoś mi zwędził portfel,
            to wiem. Siadasz na krzesełku i opowiadasz, a policjant to spisuje. Później
            czyta co napisał, a ty to podpisujesz. W moim przypadku wszystko zajęło góra 10
            minut a pan policjant był całkiem miły. Obok mnie przez cały czas siedziała moja
            mama.
            Weź ze sobą siostrę/koleżankę/chłopaka/kogokolwiek i idź na Policję!
            Chcesz pozwolić się okradać?

            Trzymam kciuki za zmianę decyzji.
            • ganbaja Re: Procedury policyjne 23.01.08, 13:13
              Ale masz fajnie, że masz taki prężny komisariat.
              Włamali mi się do samochodu, zniszczyli stacyjkę i zamek.
              Spędziłam 4 godzina na komendzie. Pierwsze 3 w kolejce oraz jedną godzinę na
              spisywaniu. Mili panowie odwieźli mnie radiowozem pod dom :-)
              Poza zmarnowaną sobotą, nerwami i czasem nic więcej mnie to nie kosztowało. Ale
              ja to jestem z tych co jak widzą jakiś smrodek to zaraz do mundurowych dzwonią.
              Nie odpuszczam na krok. Zero tolerancji dla zła.
              • martulka_s Re: Procedury policyjne 23.01.08, 14:18
                Ja już wyżej pisałam,że u mnie też zgłoszenie wraz ze spisaniem zeznania trwało
                15 minut. Ale przy interwencji, typu właśnie włamanie, to jest zupełnie inna
                sprawa: ) Więc to chyba niekoniecznie zasługa "prężnego komisariatu". ; )))
                • ganbaja Re: Procedury policyjne 23.01.08, 14:20
                  Ile by nie trwało sprawy nie powinno się zostawiać odłogiem.
          • pitupitu10 Re: Procedury policyjne 23.01.08, 13:03
            No jasne, najlepiej to nic nie robić!

            Muszę to napisać:

            Ludzie naoglądają się PIERDÓŁ w telewizji, a potem w co drugim człowieku na
            ulicy widzą złodzieja i mordercę. A Polską rządzi Pruszków.I oczywiście każdy
            jest pierwszy do narzekania jak to Policja i rząd pozwalają na szerzenie się
            bandytyzmu, ale jak już coś złego się wydarzy to nikomu nie chce się d... ruszyć
            żeby bronić swoich praw.
            • pitupitu10 Re: Procedury policyjne 23.01.08, 14:46
              Kobieto, a może ci jest po prostu, no nie wiem... głupio iść na policję?
              Rozumiem, że jak ktoś nigdy w życiu nie miał do czynienia z mundurowymi i nigdy
              nie był na komisariacie, to może czuć pewny dyskomfort i wachanie i wyobrażać
              sobie nie wiadomo co. Ale prawda jest taka, że policjanci to tacy sami ludzie
              jak ty czy ja, i właśnie po to są, żeby ci pomóc! To ich praca! Oni codziennie
              mają do czynienia z ludźmi, którzy zostali okradzeni czy napadnięci.


              Naprawdę uważam że WARTO to zgłosić, nawet jeśli miałoby się to skończyć na
              jednym głupim telefonie od dzielnicowego. Bo fakty są takie, że na poczcie
              siedzi sobie jakaś głupia baba i okrada ludzi, myśląc, że jest bezkarna bo i tak
              nikt nigdy o niczym się nie dowie. Czas to zmienić! Całe Loby stoi za tobą murem!
              • magdek2 Re: Procedury policyjne 23.01.08, 17:59
                i ja się wtrącę... jesli nawet autorka wątku zrezygowała to i tak na
                jej miejscu kupiłabym coś od tego "sprzedawcy" chociażby po to żeby
                wiedzieć kto to jest... może to być równiez listonosz niestety... a
                tak nigdy nie będzie wiedziała czy ta mijana osoba na klatce, na
                ulicy to nie on / ona,
                a irracjonalny strach mogę zrozumieć :) miałam trochę inny
                przypadek, ale nikt się ze mnie nie śmiał, nie uważał za stuknietą
                itd., czułam się fatalnie po całym zdarzeniu, ale uważam, że trzeba
                zgłaszać takie rzeczy
          • toka78 Re: Procedury policyjne 23.01.08, 23:19
            Puki nie ma dowodu na to, ze firmy w ogole je wyslaly to nie. Tez sie zdziwilam.
            Policjanci inaczej widza swiat...
        • maith Re: Procedury policyjne- nie jest tak źle :) 23.01.08, 18:52
          Temu znajomemu policjantowi pewnie zabójców i włamywaczy też należałoby
          dostarczać od razu nie tylko ustalonych i obezwładnionych, ale i z nagraniem z
          miejsca przestępstwa przynajmniej z 2 kamer ;)

          Na szczęście Policja tak nie działa.
          Jeżeli mamy podejrzenie, że doszło do popełnienia przestępstwa, to mamy pełne
          prawo je zgłosić. A Policja ma obowiązek ustalić, co się stało.

          Wiadomo, że te przesyłki nie mają kwitów ewidencyjnych i właśnie dlatego są
          kradzione. Ale brak kwitów nie jest powodem, żeby wolno nas było w świetle
          polskiego prawa okradać, na szczęście.

          Zatem policjant po uzyskaniu informacji, że na 1 adres nie dotarły 3 przesyłki z
          różnych miejsc może owszem poprosić o uprawdopodobnienie ich znalezienia się w
          Polsce. Ponieważ jak rozumiem przynajmniej 2 pochodziły z poważnych sklepów
          internetowych, to korespondencja ze sklepami i ze sprzedającą z Ebaya,
          potwierdzających datę wysyłki na ten adres powinna w zupełności wystarczyć.

          Następnie wystarczy odwiedzić podejrzewanego allegrowicza, ustalić jego ew.
          powiązania z właściwą jednostką pocztową (jeśli to złodziej pocztowy) bądź fakt
          odebrania przesyłek za kogoś (jeśli to sąsiad). Przesyłek było kilka, jak to
          sąsiad, to panie na poczcie mogły go zapamiętać. Jeśli to ktoś powiązany
          rodzinnie z pocztą, to też wiadomo, gdzie szukać.
          W praktyce wystarczy, że policjanci zapytają złodzieja, skąd ma te staniki,
          jakim cudem akurat tak nietypowe rozmiary i sprawa będzie jasna :) A jak będą
          podejrzewali, że to złodziej pocztowy, to mogą w trakcie przeszukania znaleźć u
          niego nieprzeznaczone do niego przesyłki, pudła, paczki i inne ślady.
          A jeśli metki będą sklepowe, a przecież sklep nie wysyłał mu niczego, to sprawa
          będzie załatwiona :)
          • ganbaja Re: Procedury policyjne- nie jest tak źle :) 23.01.08, 18:59
            Wszystko sie zgadza, przestępstwo jest wtedy gdy jest poszkodowany. Jeśli bajgla
            nie zgłosi szkody nie będzie sprawy dla policji.
            Naprawdę sam fakt, że na jakimś forum internetowym ktoś coś pisze, nie jest
            dowodem na popełnienie przestępstwa.

            Ja to bym się nawet nie zdziwiła gdyby żadnego przestępstwa nie było...
        • effka454 Re: Procedury policyjne 23.01.08, 20:21
          toka78 napisała:

          > Zeby zaczac postepowanie nalezy okreslic miejsce przestepstwa, czyli bajgla
          > musialaby miec dowod, ze staniki w ogole znalazly sie na terytorium Polski.
          > Takim dowodem moze byc kwit nadania i numer ewidencyjny przesylki nadany w
          > Anglii.

          Takie informacje można uzyskać bezpośrednio u źródła, czyli pisząc do Brasstop z
          prośbą o podanie nr przesyłki, ew. o przesłanie skanu/faxu dowodu nadania, nie
          musi od razu pisać, że to pod kontem złodzieja, wystarczy chyba napisać, że
          potrzebny jest do reklamacji na poczcie
          • maith Już widzę tego policjanta 23.01.08, 20:34
            Już widzę tego policjanta w sytuacji:
            -Pomocy, złodziej właśnie wyrwał mi portfel, o to tamten, tam biegnie, gońcie go!
            -Czy potrafi pan udowodnić, że w ogóle miał pan ze sobą portfel
            -Ale on ucieknie!
            -Proszę mnie tu nie pouczać! Ma pan rachunek dokumentujący własność portfela?
            -A skąd niby...
            -To jak mamy wiedzieć, że był pański, hę?
            -A świadkowie potwierdzający, że go pan z domu brał ze sobą (ale nie rodzina, bo
            niewiarygodna, sam pan rozumie)?
            -jak nie rodzina, w domu?
            -Nie wiem, nie wiem, to pan próbuje mi złożyć niewystarczająco udokumentowane
            doniesienie. Proszę mi zatem nie zawracać głowy, jestem zajęty, idę na lunch!
            [Złodziej tym czasem uciekł i dokonał 3 innych rozbojów w obszarze patrolowania
            naszego NIETYPOWEGO policjanta ;)]
            • ganbaja Re: Już widzę tego policjanta 24.01.08, 09:13
              Zgłosiłam szwendanie się po klatce schodowej podejrzanego typa podającego się za
              pracownika kablówki. Wszedł nawet do jednego mieszkania gdzie była tylko starsza
              opiekunka z dzieckiem. Zadzwoniłam do kablówki z pytaniem czy wysyłali jakiegoś
              pracownika. Nie.
              Wezwałam policję. Przyjechali, dzwonią do mich drzwi. Jestem w 8 miesiącu ciąży
              a oni mnie pytają jak miał na nazwisko ten człowiek i dlaczego go nie
              zatrzymałam do ich przyjazdu.
              Ręce mi opadły. Chłopy 2 x 2 i nawet im się nie chciało po schodach pobiegać i
              sprawdzić czy gość jeszcze gdzieś nie grasuje.
              Złożyłam na nich skargę u przełożonych :-))
    • maith METKI SKLEPOWE - Bravissimo ma własne, a Brastop? 23.01.08, 18:56
      Ktoś już poruszał ten temat. To byłby 100-procentowy dowód, bo facet sprzedaje
      te staniki z metkami. Jeśli Brastop (tak jak Bravissimo) miałby własne metki
      sklepowe, to byłoby wiadomo, że to te same przesyłki, które sklep wysyłał, ale
      jego sąsiadce czy osobie podlegającej pod jego pocztę.
      • kati_p Re: METKI SKLEPOWE - Bravissimo ma własne, a Bras 23.01.08, 19:16
        Brastop dołącza własne metki :)

        Tylko Bajgla się zmyła. Pewnie już nie wróci..
      • kociatko_biusciaste Re: METKI SKLEPOWE - Dziewczyny, zastanówcie się.. 28.01.08, 13:25
        Dziewczyny, zastanówcie się nad tym, co piszecie. Metki ze staników to żaden
        dowód, świadczą jedynie o tym, że bielizna jest z danego sklepu, a nie że
        została ukradziona ze sklepu. W Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności
        na każdym etapie postępowania karnego. To nie oskarżony(podejrzany) musi
        udowodnić, że jest niewinny, tylko jemu trzeba udowodnić winę. On może sobie
        mieć staniki z jakiegoś sklepu, a jakiejś kobiecie mogły zaginąć staniki z tego
        sklepu (zakładam, że sklep potrafi udowodnić wysłanie), i my możemy zakładać, że
        on je ukradł, ale wiedzieć a udowodnić to nie to samo. A ten człowiek nie musi
        udowadniać, że on ich nie ukradł. Oczywiście, to nie Bajgla ma zbierać dowody,
        tylko Policja, ale jeśli nie będą mieć choćby dowodów poszlakowych, to
        prokurator go nie oskarży, bo metki ze sklepu i wewnętrzne przekonanie kilku
        osób nie wystarczą.
        • charm Re: METKI SKLEPOWE - Dziewczyny, zastanówcie się. 28.01.08, 14:04
          pozostają informacje ze sklepu, ile takich staników wysłali do polski, zapewne nie zbyt dużo.....
    • bajgla Byłam na policji i lypa:( 23.01.08, 21:15
      Nie przyjęli zgłoszenia.
      Policjant, z którym rozmawiałam, nawet nie chciał oglądać tych wszystkich wydruków, które ze sobą wzięłam (tak jak mi radziłyście - korespondencja ze sklepem i z brytyjką (od niej kupiłam stanik na tutejszej giełdzie), screenshoty aukcji, potwierdzenie zamówienia z brastopu...).

      Jak mu opisałam sytuację, to powiedział, że on tu w ogóle nie widzi przestępstwa.

      Przez całą rozmowę miałam wrażenie, że chce mnie jak najszybciej zbyć. Oraz że nie do końca rozumie, o co chodzi w kupowaniu przez internet. Ale jak tylko weszłam i zobaczyłam 3 maszyny do pisania w moim wieku, to sobie pomyślałam, że z tym może nie być za łatwo.

      Z tej rozmowy wynikło jednak, że ważne jest, że mieć potwierdzenie nadania i żeby przesyłka była polecona, bo wtedy są jakieś dowody (u mnie to nie były niestety polecone).

      Tak, że jeśli tylko macie możliwość wysyłki z Jukeja poleconym to moje smutne doświadczenie mówi, że za to akurat warto dopłacić.

      Co do moje niepisania tutaj - no pliizz, nie każdy ma czas i możliwość pisać z pracy. Ani też nie zawsze po.

      Aha, i jeszcze polecone z Polski (z UK nie próbowałam) dochodzą do mnie normalnie - kupowałam kilkakrotnie od dziewczyn na giełdzie czy też na allegro i nie było problemu.

      Jakoś pod koniec roku zwolnili na mojej poczcie listonosza, bo było na niego wiele skarg. Oczywiście nie mam pojęcia czy to on, ale różne myśli mi przychodzą do głowy.
      • marla30 Re: Byłam na policji i lypa:( 23.01.08, 21:28
        Bajgla, brawo za odwagę. To świetnie, że się przemogłaś, przepraszam, że myślałam, że tego nie zrobisz. Chyba trafiłaś na ... (no dobra, przemilczę, co mi się ciśnie na usta). Dziewczyny z Wrocławia, nie wiecie, gdzie jest komenda, gdzie zgłasza się przestępstwa internetowe? Najwyraźniej ten gość nie miał pojęcia, o czym mówiłaś. Nie zniechęcaj się. A gdyby wszyscy w okolicy byli tacy jak ten, to zawsze jest jeszcze TVN i gazety. Ja już przekazałam kontakt do siebie Charm, możesz się przecież całkowocie anonimowo wypowiedzieć, jeśli "Uwaga" się zainteresuje. Może rezczywiście idź na pocztę, rób dużo hałasu w kwestii tych przesyłek, udawaj, że na prośbę policji musisz mieć podpisane oświadczenie, że te przesyłki nigdy nie doszły.
        • ganbaja Re: Byłam na policji i lypa:( 24.01.08, 09:15
          Rozgłaszając tę sprawę możesz przy okazji zrobić smrodek koło dupy temu
          nieudacznikowi policjantowi. I bardzo dobrze. Śmierdziel nie policjant!
      • wiedzma30 strona do dzialu m.in. od przest.internetowych 23.01.08, 21:50
        www.wroclaw.policja.gov.pl/www/index.cgi?numer=24&menu=3
      • mimi_p BRAWO BAJGLA!! n/t 23.01.08, 23:01
        :-)
      • maith Bajgla brawo! Teraz będzie z górki :) 23.01.08, 23:09
        A we Wrocławiu oprócz niekompetentnego policjanta gdzieś w miejscowym
        komisariacie na pewno są też ludzie ścigający właśnie takich przestępców, którzy
        ucieszą się z Twojego zgłoszenia.

        Policjant nie miał prawa odmówić przyjęcia zgłoszenia. W takiej sytuacji należy
        poprosić o pisemną odmowę z uzasadnieniem.
        Ale to nieważne, grunt to dotrzeć do policjantów kompetentnych, którzy już
        poradzą sobie z tym Twoim złodziejem :)
      • mika_p Re: Byłam na policji i lypa:( 23.01.08, 23:10
        Dzielna byłaś.
        Jest jeszcze opcja, ze opiszesz sytuację, skserujesz wszystko (albo zrobisz
        spis) i wyślesz kurierem drugi komplet załączając jako przesyłkę zwrotną -
        kurier powinien dopilnować, żeby mu podstemplowali, że wpłynęło - będziesz mieć
        potwierdzenie.
        Tylko, że to droga przyjemność. Porównywalna z ceną stanika na aukcji złodzieja.
      • zarin Re: Byłam na policji i lypa:( 23.01.08, 23:56
        Gratuluję inicjatywy.
        I Was wszystkie podziwiam za zaangażowanie, naprawdę.

        Nawet jeżeli policja się tym nie zainteresuje (ale nie warto się poddawać), to
        dobrze przynajmniej interweniować na poczcie i dopilnować, żeby chociaż
        zablokowali tej osobie konto na Allegro (bo ciągle jest ten kłopot, że któraś
        forumka licytuje te staniki).
      • turzyca Re: Byłam na policji i lypa:( 24.01.08, 00:00
        Ciesze sie, ze sprobowalas. :) Przykro mi, ze nie wyszlo.
        • cycusia Re: Byłam na policji i lypa:( 24.01.08, 01:16
          Bajgla super ze poszlas szkoda ,ze trafiłas na osobe niekompetentna.
          Walcz dalej,bedziemy cie wspierac.
          Moze jak ten policjant dostanie upomnienie to sie troche podszkoli w swym fachu.
          Nie daj za wygrana ! Nie daj sie zbyc !
          Trzymam kciuki
      • butters77 Bardzo dobrze, że poszłaś! 24.01.08, 09:36
        Przykro mi, że trafiłaś na buca-policjanta, ale lepsze to, niż nawet nie
        spróbować. Jesteś dzielna!:)
        • pitupitu10 BRAWO! 24.01.08, 13:10
          Zachowałaś się super! Tylko trafiłaś na policjanta-debila. Czyli co? Złodzieje
          pocztowi są bezkarni? Jeśli jednak jest gdzieś ten oddział ds. Internetu, czy
          jak tam to się nazywa, to zgłoś się tam!

          Ale i tak jesteś moją bohaterką!
          • mauzonka Bajgla, super zrobiłaś! 24.01.08, 13:46
            Ale nie kończ na tym! Trafiłaś na przedpotopowca rodem z komedii PRL. Co nie znaczy, że cała policja składa się tylko z takich palantów. Niedawno moja koleżanka została w restaracji okradziona - ktoś gwizdnął jej torebkę z oparcia krzesła. Byliśmy po dwóch małych piwach, zadzwoniliśmy po policję, kazali nam iść na komendę złożyć zeznania. Poszliśmy. Kobieta, ktora miała dyżur oświadczyła natomiast, że nie może przyjąć zgłoszenia kradzieży, bo... poszkodowana jest pijana! Zrobiła aferę, że nie będzie od ludzi na rauszu przyjmować zeznań! Słyszał to policjant, na oko 30-latek, młodszy brat Pudziana z wyglądu:) Powiedział babie, żeby nie leciała w kulki, bo państwo wypili mało (nie byliśmy na rauszu, jedynie czuć od nas było piwem) i żeby nas przesłuchać. Baba się zmitygowała, zbadała koleżankę alkomatem, wyszło jakoś śmiesznie mało setnych promili i przyjęła zeznanie, ale oczywiście o przeprosinach za wyzywanie od pijaczek dziewczyna mogła pomarzyć.

            Dlatego uwierz w to, że są pały i są policjanci. Nie poddawaj się - trafisz wreszcie na kogoś, kto potraktuje Cię poważnie. Idź na komendę główną, dowiedz się, kto zajmuje się paserstwem na aukcjach internetowych i walcz o sprawiedliwość!

            Wciąż jesteśmy z Tobą!

            (aż szlag trafia, że nie jestem z Wrocławia, bo chętnie bym Ci towarzyszyła)
            • gama2003 Pogoń tego policjanta do pracy !!! 24.01.08, 14:09
              Przeczytałam większosc postów i jestem oburzona, wyczynem stróża
              prawa.Staniki z kilkaset złotych ktoś ukradł i to nie jest
              przestępstwo?Z dowodami podanymi na tacy?Z serialu ,,Rodzina
              zastępcza" się urwał?
              Na Twoim miejscu zdobyłabym komentarz tego policjanta na piśmie i
              walczyła dalej.Ja też w swojej ,,karierze,, nauczyłam policję czytac
              kodeks - przepis działał od 4 lat a oni o nim nie wiedzieli.....i
              wykroczenia niby też skutkiem tego nie było....No żesz, nie dawaj
              się tak zbyc dziewczyno....
            • maith Dokładnie, to przedpotopowiec z komedii o PRL 24.01.08, 14:25
              To dlatego gadał bzdury.
              Przesyłki nierejestrowane nie są stawiane poza prawem. To nieprawda, że można
              Ci je bezkarnie ukraść. I policjant miał obowiązek przyjąć Twoje zgłoszenie.
              Wystarczyło powiedzieć "Przykro mi, ja i tak chcę złożyć zawiadomienie. Będzie
              mi pan musiał odmówić na piśmie".
              • charm PRIV do bajgli 24.01.08, 15:33
                Bajgla, proszę, wyślij mi namiary na siebie, które mogę podać dziennikarzowi z
                uwagi (wiem, że konta gazetowe żyją własnym życiem, więc jakieś inne namiary,
                oczywiście bez danych osobowych, itp)
                • charm Re: PRIV do bajgli 24.01.08, 15:35
                  acha, namiary na agnieszka.fizyka@gmail.com
                  • ganbaja Re: PRIV do bajgli 24.01.08, 16:31
                    Poszło do Ciebie i z gazetowego adresu i z astera.
    • babajaga87 Allegro usunęło dziś te aukcje! 24.01.08, 19:45
      To znaczy chyba, że wyprawa bajgli na policję zadziałała. Super!
      Gratuluję!
      • madzi1 Re: Allegro usunęło dziś te aukcje! 24.01.08, 19:57
        I konto też mu zawiesili. Ciekawe czy się za niego wezmą czy tylko
        na tym się skończy :/
      • maith Facet ma zawieszone konto! :) 24.01.08, 19:59
        Wyprawa Bajgli, to na pewno nie, skoro policjant ją olał i niczego nie przyjął,
        to zrobił to po to, żeby nie było żadnych śladów, że ona kiedykolwiek zgłaszała
        się z tym na komisariat. A w takim razie konsekwentnie nie mógł nic z tym
        zrobić. Jakby miał się tym zająć, to by się nie wydurniał, tylko uczciwie
        przyjął zgłoszenie.

        Ale może ktoś się zdenerwował i zgłosił rzecz allegro.
        Bo facet ma w tej chwili całkowicie zawieszone konto :)
        • magdek2 Re: Facet ma zawieszone konto! :) 25.01.08, 10:10
          no ale jesli to tylko sprawka allegro to zainteresowana nigdy może
          się nie dowiedzieć kto to był...
          • maith Re: Facet ma zawieszone konto! :) 25.01.08, 12:01
            magdek2 napisała:

            > no ale jesli to tylko sprawka allegro to zainteresowana nigdy może
            > się nie dowiedzieć kto to był...

            Chyba że zgłosi sprawę na Policji (mam tu na myśli wydział zatrudniający
            kompetentnych policjantów, a nie atrapę komisariatu ;))
            Wtedy Policja wystąpi do Allegro o dane z tego konta, Allegro je poda i sprawa
            się wyjaśni. Szczególnie, że przyczyną zawieszenia musiała być informacja o
            kradzieży. Przyczyny stricte allegrowe nie mogły tu wchodzić w grę.
            • blue_jean Re: Facet ma zawieszone konto! :) 25.01.08, 12:38
              Kto wie, może inni okradzeni właściciele sprzedawanych przez niego
              rzeczy się zdenerwowali i donieśli do Allegro?
              • blue_jean Re: Facet ma zawieszone konto! :) 25.01.08, 12:41
                Więc może dobrze by było, by Bajgla do nich napisała i podesłała
                swoje dowody. Byłby to dla nich sygnał, że mają dodatkowego świadka
                w ew. sprawie przeciwko gostkowi, jeśli by się okazało, że policja
                (komptententny wydział) jest jednak już powiadomiony i wszczął
                śledztwo.
              • maith Re: Facet ma zawieszone konto! :) 25.01.08, 12:42
                Pewnie tak, to by Bajgli bardzo ułatwiło sprawę, bo to znaczy, że gdzieś już
                jakaś policja się sprawą tego pana zajmuje. Tylko o Bajgli pewnie nic nie wie.
                Jak się dziewczyna wreszcie skutecznie zgłosi, to pewnie spokojnie odzyska swoją
                własność :)
            • kasiamat00 Re: Facet ma zawieszone konto! :) 28.01.08, 22:07
              > Wtedy Policja wystąpi do Allegro o dane z tego konta, Allegro je poda i sprawa
              > się wyjaśni.

              Może nie być tak różowo. Jeśli człowiek wcześniej poprosi o usunięcie danych
              osobowych, to, jeśli dobrze zrozumiałam ustawę, Allegro musi je usunąć
              (fizycznie, nie zaznaczyć w bazie pole "usunięte") ze swojej bazy danych. Ale
              mogę się mylić, nie jestem prawnikiem.
    • mauzonka A w Legnicy się udało 28.01.08, 12:45
      Nie wiem, jak się toczy sprawa Bajgli, ale ku pokrzepieniu wklejam link:
      www.networld.pl/news/69021/Kradzione.rzeczy.mozna.odzyskac.na.internetowej.aukcji..html
      W Legnicy udało się zatrzymać złodzieja radioodbiorników samochodowych, który wystawiał rzeczy na Allegro. Wprawdzie z 2004 roku, ale pewnie można się powołać na podobny przykład sprawy.
      • bianna A ja zaczynam wierzyć w cuda!!!! 28.01.08, 19:28
        Alleluja!!!
        Dotarła do mnie paczka z Anglii wysłana 17 grudnia!!! Ta, która była
        zaginęła już wg mnie i poczty niehybnie i nie miała prawa dotrzeć bo
        przecież nierejestrowana!!!! Dzisiaj leżała sobie spokojnie w
        skrzynce i czekała. Co więcej - widać, że nie była w ogóle ruszana,
        rozpakowywana itp. Cuda, cuda normalnie się zdarzają. Nawet na
        poczcie polskiej...
        • jaagna Re: A ja zaczynam wierzyć w cuda!!!! 28.01.08, 20:02
          O rany! To moze moja przesyłka z 3 stycznia dopiero dotrze???? A ja się niepotrzebnie martwię, a Listki Figowe wysłały mi drugi komplet...
          Bianna, skąd jesteś? Moze z Wrocka????
        • marla30 Re: A ja zaczynam wierzyć w cuda!!!! 28.01.08, 20:17
          Ja też bym w cuda uwierzyła, gdyby nie to, że na ten sam adres błyskawicznie dotarły faktury tych kradzionych staników z Bravissimo (również niesygnowane), o ktore poprosiłam, żeby mieć materiał dowodowy (wprawdzie prosiłam o mail, ale mnie chyba nie zrozumieli i wysłali pocztą, bardzo dobrze).
          No i paczka z Amazona zginęła 27 października (przy okazji, replacement parcel dotarła, uffff - choć z niewielkim opóźnieniem), więc raczej nie ma na co liczyć...

          Ale bardzo Ci gratuluję. Jezu, to jakieś chore, żebyśmy cudami nazywały wykonanie (i to nieterminowe) uslugi przez pocztę polską...
          • bianna Re: A ja zaczynam wierzyć w cuda!!!! 28.01.08, 20:33
            Niestety jestem z Bydgoszczy. No ale tutaj także rozłożyli ręce i
            stwierdzili, ze nirejestrowana więc mają mnie gdzieś... Byłam w
            piątek się przypomnieć, to pani w okienku stwierdziła, że no
            przecież były informacje wywieszone, że z powodu świąt będa
            opóxnienia w dostawie paczek..... He, półtora miesiąca....
            To się siostra ucieszy, naprawdę cudeńko było w paczce :)

            Ale kwestia przelewu, który do mnie nie dotarł pozostaje nadal
            nierozpatrzona ;/ Pech chciał, że przelew robił niepełnoletni
            dzieciak i mimo, że kwitek jest to wstrętne babska upierają się, że
            przelewu nie było. A wiadomo jak to dzieciak.... Pewno sam sobie
            podrobił kwitek, pieczątkę i podpis... Bo panie w okienkach są
            uczciwe i nieomylne.
            • limonka_01 Re: A ja zaczynam wierzyć w cuda!!!! 28.01.08, 23:46
              bianna napisała:

              > Ale kwestia przelewu, który do mnie nie dotarł pozostaje nadal
              > nierozpatrzona ;/ Pech chciał, że przelew robił niepełnoletni
              > dzieciak i mimo, że kwitek jest to wstrętne babska upierają się, że
              > przelewu nie było. A wiadomo jak to dzieciak.... Pewno sam sobie
              > podrobił kwitek, pieczątkę i podpis... Bo panie w okienkach są
              > uczciwe i nieomylne.

              Jak im to sprawia przyjemność to niech sobie gadają co chcą i ile chcą, a opiekun prawny (czyli rodzic) nieletniego niech spokojnie złoży reklamację na piśmie.
              Reklamację mozna wnieść, jeżeli 14 dni od dnia nadania adresat nie otrzymal pieniędzy. Jak wnieść reklamację i co w niej musi być napisane poczytaj sobie na stronach UKE:
              tinylink.com/?SyhJppPJHk
              Jeżeli mimo wszystko poczta nie uzna reklamacji, wówczas należy się odwołać. Do kogo? O tym powina poczta napisać w odpowiedzi na reklamacje. Jezeli i odwołanie nie pomoże pozostaje sąd, postepowanie mediacyjne w UKE lub polubowny sąd konsumencki przy UKE.

              Moze to nie przyniesie skutku, ale przynajmniej będziesz miała satysfakcję, że zrobiłaś wszystko co w Twojej. Nie ma się co poddawać od razu, trzeba szukać i dochodzić swoich praw.

              Uff, jeżeli napisałam jakieś bzdury, to niech mnie jakaś prawniczka poprawi, bo prawo nie jest moja domeną.
              • bianna Re: A ja zaczynam wierzyć w cuda!!!! 29.01.08, 11:51
                Dzięki za poradę, ale z tego co napisałaś wynika, że już po ptakach. Bo przelew
                był wysłany 2go stycznia. Ja po 2 tygodniach zaczęłam ubiegać się o zwrot
                prowizji od allegro, na co małolat z oburzeniem wysłał mi potwierdzenie, ze jak
                to - on zapłacił...

                Z tym złożeniem reklamacji przez dorosłego też jest mały problem, bo małolat
                kupił coś bez wiedzy rodziców i nie chce by do nich doszła ta informacja. Tak
                więc teraz ja jestem w posiadaniu kwitka i teoretycznie chciałabym jemu pomóc.
                Ba, ale jak tu walczyć z wiatrakami....
                • kocio-kocio Re: A ja zaczynam wierzyć w cuda!!!! 29.01.08, 12:00
                  Jeśli chodzi o termin, to nie jest po ptakach.
                  Chodzi o to, że jeśli w ciągu 14 dni, to jest powód do składania reklamacji.
                  W przypadku poleconych jest na to chyba rok. W przypadku wpłat gotówkowych
                  pewnie tak samo.
                  Ile ten dzieciak ma lat? Nie da rady udawać, że jest dorosły?
                  • kocio-kocio Re: A ja zaczynam wierzyć w cuda!!!! 29.01.08, 12:02
                    Errata: powinno być:

                    > Jeśli chodzi o termin, to nie jest po ptakach.
                    > Chodzi o to, że jeśli w ciągu 14 dni kasa nie dojdzie, to jest powód do
                    składania reklamacji.
    • interalia nowe konto- i dalej sprzedaje te staniki 31.01.08, 20:14
      Chyba ta osoba, ktorej zawieszono konto zalozyla sobie nowe.
      Nie wiem jak sie wkleja linka tutaj:
      allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=9705861
      Chodzi o uzytkownika himba666
      Z tego co pamietam to na aukcji sa te same staniki, ktorych bajgla
      nie dostala. I sprzedawca tez jest z Wroclawia.

      Bajglo, moze jednak sprobujesz cos dalej z tym zrobic? Czy juz masz
      totalnie dosc tematu?
      • jaagna Re: nowe konto- i dalej sprzedaje te staniki 31.01.08, 21:00
        A ja napisałam list do Allegro - chodzi o naruszenie zasad. Wspomniałam o poprzednich zawieszonych aukcjach (podałam numery) i dałam linka do naszej dyskusji. Mam nadzieję, ze w miarę jasno (hmmm... pisałam w afekcie) opisałam sytuację. Oby mu i to konto zawiesili, albo wreszcie zabrali się za tę sprawę!
        Wybiegłam przed szereg?...
        • maith Re: nowe konto- i dalej sprzedaje te staniki 31.01.08, 22:13
          Bardzo dobrze zrobiłaś. Można było jeszcze dodać, że ponieważ podejrzewasz, że
          jego poprzednie konto zawieszono na życzenie innego okradzionego lub policji,
          więc gdyby mogli przekazać im link do tej dyskusji, gdzie jest również mail do
          dziewczyny, której ukradziono z paczek pocztowych te 5 staników.
          Może napisz jeszcze o tym :)
          • marla30 Re: nowe konto- i dalej sprzedaje te staniki 01.02.08, 08:59
            Bajglo, chyba za dużo Monków się naoglądałam, i naprawdę bardzo Cię przepraszam, jeśli moje podejrzenia są bezsensowne, ale to nie było tak, że przez to, że na Ciebie zgodnie napadłyśmy, kiedy postanowiłaś nie zgłaszać sprawy, na odczepnego napisałaś, że byłaś na policji i policja Cię zbyła? Konkretów, gdzie to było, nie podałaś publicznie, szkoda, taki policjant powinien ponieść karę. Dziewczyny tyle razy Ci tutaj proponowały pomoc, i to osobistą, w zasadzie teraz wszystko robią za Ciebie, łącznie z korespondencją z allegro, a Ty całkiem zamilkłaś (przynajmniej tutaj), stąd to moje zastanawianie się. Wiem, że trudno siedzieć non-stop na forach, ale sporo czasu minęło od Twojego ostatniego postu w tym wątku, ponad tydzień...
            Jeśli moje założenia są błędne, wybacz, ja po prostu tak mam, kiedy coś mnie niepokoi...
            • ganbaja Re: nowe konto- i dalej sprzedaje te staniki 01.02.08, 09:14
              Ja uważam, że skoro zamieszcza się na forum jakiś wpis, szczególnie tego typu
              jak bajgli, to siłą rzeczy sprawdza się co jakiś czas co tam dalej z tym wątkiem
              się dzieje i odpowiada na zadane wprost do autora pytania, oraz reaguje na
              rozwój wypadków.
              Natomiast pisanie, że się nie siedzi non stop na forum, czy w internecie to z
              jednej strony taki delikatny przytyk do tych co są tu obecne [pracuję a nie
              zbijam bąki], a z drugiej strony taka reakcja obronna [przecież nie mam czasu tu
              zaglądać].
              Poza tym, to że zawiesili konto sprzedającego to raczej nie wynik działań bajgli
              bo po pierwsze podobno policja zgłoszenia nie przyjęła, a po drugie allegro nie
              zawiesza konta tylko dlatego, że ktoś ma podejrzenia. Allegro konto może
              zawiesić do czasu wyjaśnienia jeśli zgłaszający sprawę, prześle im skan
              dokumentu z policji potwierdzający przyjęcie zgłoszenia i wszczęcia śledztwa w
              celu wyjaśnienia.
              A skoro zgłoszenia nie było to i allegro konta nie zawiesi, przynajmniej z tego
              powodu.
              Może konto zostało zwieszone bo ktoś inny odnalazł swoje rzeczy i sprawę policji
              zgłosił, albo sprzedawca zalega z wpłatą do allegro prowizji, albo naruszył
              jakiś punkt regulaminu.
              Na pewno nie z powodu działań bajgli.
              Nowe konto może być wspólnika, krewnego a nie złodzieja.
              Dla mnie nadal sprawa jest śmierdząca a poczynania bajgli mało wiarygodnie.
              • joankb Re: nowe konto- i dalej sprzedaje te staniki 01.02.08, 09:21
                Też napisałam do allegro. I też uważam, że bez bajgli tego nie załatwimy.
                • wronki12 Re: nowe konto- i dalej sprzedaje te staniki 01.02.08, 11:32
                  a mnie aż korci, żeby napisać do tego bał...wana, że jest zwykłym złodziejem.
                  dobrze, że zgłosiłyście sprawę na Allegro.
        • ansil wczoraj zrobilam dokladnie to samo.. 01.02.08, 11:39
          napisalam rowniez, ze chodzi o podejrzenie kradziezy..
          sprobuje sie dowiedziec, czy da sie cos w takiej kwestii zrobic..
          • wiedzma30 Konto zawieszone n/t 01.02.08, 18:29

    • ansil bajgla, jestes jeszcze tu czasami? zobacz to: 04.02.08, 11:51
      polskalokalna.pl/news/zlodziej-na-allegro,1052618
      ludzie walcza i czasami sie udaje..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka