Dodaj do ulubionych

Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściwy :)

    • aquira Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 07.02.08, 18:44
      Przed Lobby:
      -biust wylewał mi się z misek, musiałam co chwilkę poprawiać obwód, który
      wystawał mi znad bluzki.
      -uważałam, że moje piersi są zdecydowanie za duże i nie lubiłam ich
      -po przyjściu do domu pierwsze co robiłam, to zdejmowałam biustonosz
      -moje piersi były mniej jędrne
      Teraz:
      -lubię mój biust:) Mógłby być nawet odrobinę większy:) Za nic bym go nie
      zmniejszyła!
      -w biustonoszach czuję się komfortowo - nie muszę poprawiać obwodu, ani wpychać
      na siłę piersi do miseczek
      -mogę tańczyć i skakać, a biust jest tam, gdzie być powinien
      -moje piersi są jędrniejsze i ładniej wyglądają, gdy założę bluzkę :)
    • stary_dywanik Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 07.02.08, 21:02
      Fiszbiny są POD piersią a nie W piersi.
      • martulka_s Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 07.02.08, 21:11
        Poza tym wszystkim, co zostało już napisane: wyrzuciłam bądź rozdałam wszystkie
        stare staniki i teraz mam całą szafę miejsca na nowe!!!
    • besame.mucho Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 08.02.08, 13:24
      1. Kiedyś obwód stanika miałam na łopatkach. Nie nosiłam zwykłych topów, bo tył stanika był po pięciu minutach powyżej tyłu bluzki. Dekoltów też nie, bo zamiast zgrabnej dolinki miałam dwa kawałki smętnych piersi. Teraz dumnie noszę dekolty, cienkie ramiączka i wszystkie inne normalne ciuchy. I wyglądam w nich dobrze.

      2. Moją pierwszą czynnością po przyjściu do domu nie jest już zdjęcie niewygodnego stanika. Stanik zazwyczaj mam na sobie cały dzień i w ogóle go nie czuję.

      3. Nie myślę już o sobie "co z tego że mam całkiem ładną buzię skoro jestem gruba i mam paskudne cycki". Patrzę w lustro i widzę fajną laskę.

      4. Kupując stanik nie myślę ze zgrozą "O cholera. Przecież facet zdejmie mi bluzkę i TO zobaczy". Teraz myślę to samo, ale z wielkim zadowoleniem i pewnością siebie, kiedy kupuję kolejne boskie kusidełko.

      5. Kiedy wstaję z łóżka, w którym byłam z mężczyzną nie rozglądam się w popłochu za jakąś bluzką, żeby nie chodzić machając brzydkimi piersiami. Teraz po prostu wstaję i sunę przez pokój z dumą i pewnością siebie i z zadowoleniem oglądam zachwycony wzrok faceta.

      6. Podsumowując - jeszcze nigdy nie byłam tak pewna siebie i swojego wyglądu. Postrzegam się jako osobę kobiecą i atrakcyjną i świetnie się z tym czuję :)).
    • horsfieldi Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 02.03.08, 14:58
      - zapięłam marynarki;)
      - stan w bluzce z odciętym stanem jest w końcu pod biustem a nie na środku sutka
      - chodzę wyprostowana
      - po jakiś dwóch miesiącach noszenia stopniowo coraz lepszych staników stan
      biustu się widocznie poprawił - fakt, miałam niesamowite szczęście, bo po
      kilkunastu latach noszenia złych staników i tak był w dobrym stanie, ale teraz
      odmłodniał o kilka ładnych lat:)
      • luliluli to marynarki da się zapiąć??!! 03.03.08, 14:08
        eh:p sprawdzę jak przyjdzie mój nowy nabytek w doooobrym rozmiarze:D
        • charm Re: to marynarki da się zapiąć??!! 03.03.08, 14:15
          luliluli napisała:
          > eh:p sprawdzę jak przyjdzie mój nowy nabytek w doooobrym rozmiarze:D

          U mnie się nie da... ;-)
          Ale wcześniej, w 75F/75G miejsce "niedopinania się" było niżej, a teraz na
          przepisowej wysokości ;-)
          Ale i tak nie da się zapiąć, bo nawet w fieście (która najbardziej "zmniejsza")
          mam ponad 100cm...
          Ale nie mam za dużego biustu, po prostu producenci ubrań źle szyją... ;-)
          • maheda Charm, zastanawiałaś się nad Bravissimo 03.03.08, 14:20
            i jakąś marynarką w stylu 10SC?
            • charm Re: Charm, zastanawiałaś się nad Bravissimo 03.03.08, 14:32
              maheda napisała:
              > i jakąś marynarką w stylu 10SC?
              Zastanawiałam się, ale mojemu portfelowi te zastanawiania się nie spodobały :-(
              Aczkolwiek mam BC13 10SC (wrzucę do galerii jak w końcu się obfocę), i w biuście
              jest na styk (żeby nie powiedzieć że ciut wąska..), w pasie luz.. Ale nie oddam ;-)
              Ale znalazłam krawcową, więc może sobie sprawię garsonkę szytą na miarę :D
              Materiał już mam ;-)
              • maheda No, to trzymam kciuki za krawcową 03.03.08, 14:39
                Ja się zraziłam do krawcowych.
                Zwłaszcza po tym, jak mi jedna zepsuła sukienkę ślubną ("bo mi się wydawało, że
                źle miarę zdjęłam... wydawało mi się niemożliwe - 38 cm szerokości ramion i 112
                w biuście...")
                :/
                Jak sobie to przypomnę...
                • charm Re: No, to trzymam kciuki za krawcową 03.03.08, 14:59
                  maheda napisała:

                  > Ja się zraziłam do krawcowych.
                  > Zwłaszcza po tym, jak mi jedna zepsuła sukienkę ślubną ("bo mi się wydawało, że
                  > źle miarę zdjęłam... wydawało mi się niemożliwe - 38 cm szerokości ramion i 112
                  > w biuście...")
                  > :/
                  > Jak sobie to przypomnę...
                  Akurat ta jest bardzo biuścista (bardziej amatorka, ale szyje na siebie, bo nic
                  nie może kupić), więc pod tym względem powinna sobie poradzić ;-)
          • the_mariska Re: to marynarki da się zapiąć??!! 03.03.08, 14:23
            Ja po prostu od zawsze zapinam tylko guziczek pod biustem. Inna sprawa, że to
            optycznie powiększa biust jeszcze bardziej. Gorzej, że nie da się tak zrobić z
            dopasowanymi bluzeczkami ze stójką (takie w 'chińskim' stylu). Nie ma szans,
            żeby się dopiąć, no chyba żebym zainwestowała w jakiś miniszajzer...
            • limonka_01 Re: to marynarki da się zapiąć??!! 16.03.08, 16:30
              the_mariska napisała:

              > Ja po prostu od zawsze zapinam tylko guziczek pod biustem. Inna
              sprawa, że to
              > optycznie powiększa biust jeszcze bardziej. Gorzej, że nie da się
              tak zrobić z
              > dopasowanymi bluzeczkami ze stójką (takie w 'chińskim' stylu). Nie
              ma szans,
              > żeby się dopiąć


              Te w "chińskim stylu" niezbyt dobrze wyglądają do większego biustu,
              ale fakt że w takie tradycyjne, klasyczne łatwiej się dopiąć w
              dobrze dopasowanym staniku.
          • maith Marynarki da się zapiąć :) Bravissimowe SC :) 03.03.08, 14:38
            Mają tam wersję z lekkim zagięciem na biust, z wyraźnym i z mocnym.
            Te uwzględniające największy biust są świetne. Trzeba tylko uważać, żeby z
            przyzwyczajenia nie zamówić za dużego rozmiaru :) Bo rozmiar to Twoja
            szczupłość, a do tego masz osobno te 3 opcje uwzględniające różne wielkości
            biustu :) Dlatego jeśli normalnie masz np. 38, ale nie mieścisz się w marynarki
            42 przez biust, to u nich bierzesz tylko to 38 (12) z opcją na duży biust SC :)
    • aadrianka Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 02.03.08, 15:55
      Przed:
      1. Piersi upchnięte w za małe miski uciekały pod pachy, tworząc
      wałki. Dla mnie był to kolejny dowód tego, że jestem gruba, więc
      odchudzałam się do granic anoreksji - co problemu wałków oczywiście
      nie rozwiązywało.
      2. Mimo stanika biust skakał i trząsł się, dlatego też wolałam, żeby
      uciekł mi autobus, niż go gonić - zwłaszcza latem.
      3. Mówiłam, że noszę 75D-E (W fazie późniejszej: 70F) i otrzymywałam
      spojrzenia pełne współczucia.
      4. Co chwila musiałam poprawiać biust, bo za luźny obwód podsuwał
      się do góry i piersi dotykały żeber - obrzydliwe uczucie.
      5. Piersi stulone razem w niekształtną masę pociły się i odparzały,
      nawet zimą
      6.Kupowałam cokolwiek, byle w rozmiarze.

      Po
      1. Wałki spod pachy znikły. Trzymają się jeszcze kawałki u samej
      góry, ale ich też mam nadzieję się pozbyć.
      2. Biust jest nieruchomy. Wiadomo, przy dzikich podskokach coś tam
      lekko drgnie razem z całym ciałem, ale teraz żaden autobus mi nie
      ucieknie:)
      3. Mówię że noszę 65G. Na pytania "hyy-iiile?" dodaję z
      zadowoleniem, że to brytyjskie 65G, w polskich miałabym jakieś 65J.
      Na okrzyk: "wcale aż tak ogromnego biustu nie masz!" odpowiadam: "a
      kto mówił, że jest ogromny?" i pozostawiam rozmówczynię w głębokiej
      zadumie i konsternacji.
      4. Rano stanik zakładam, wieczorem go zdejmuję. Koniec. Czasami
      jeszcze z przyzwyczajenia sprawdzam, czy nic się nie przesunęło, ale
      to tylko siła nawyku.
      5. Piersi mam odseparowane od siebie, a jednoczesnie zebrane do
      przodu i uniesione. Nic się nie poci i nie odparza.
      6. Nie kupię najpiękniejszego stanika na świecie, jeśli nie będę
      stuprocentowo pewna, że leży idealnie. Koniec kompromisów.
      • pierwszalitera Ładniejsze piersi? 03.03.08, 23:53
        Na pewno noszenie dobrze dopasowanego stanika jest wygodniejsze, nic
        nie dynda, biust w biustonoszu wygląda o wiele lepiej i prezentuje
        się kusząco w kształtnym koszyczku. Ale czy noszenie takiego stanika
        rzeczywiście poprawia wygląd piersi? Ja pomimo skończonych
        czterdziestu lat miałam chyba wiele szczęścia, bo chociaż dopiero
        niedawno odkryłam, że zamiast rozmiaru 80B o wiele lepiej mi w 70E,
        to mój biust zawsze wyglądał nie najgorzej. Prawdą jest, że unikałam
        wcześniej staników, bo bez mój biust wyglądał lepiej. Nic dziwnego,
        80B go po prostu spłaszczał. :-( A stanik był, gdy musiało być
        "przyzwoicie". Wbijające się w biust fiszbiny uważałam za coś
        normalnego, związane po prostu z tą częścią garderoby. I mimo
        wszystko mój biust dzisiaj jeszcze nie wisi. Wiele kobiet pisze, że
        po zdobyciu dobrego stanika zaczęło bardziej dbać o biust, kremować
        go i pielęgnować. Może to ważniejsze niż dobry stanik? Bo ja całe
        życie dbałam o biust - chłodne prysznice, balsam do ciała po każdym
        myciu, zero spania na brzuchu, zero sauny i opalania topless,
        pływanie żabką i unikanie nagłego spadku i wzrostu wagi. Poza tym
        trzymam się prosto i test z ołówkiem to żaden problem. Myślę też, że
        gdy biust w dobrze dopasowanym staniku prezentuje się lepiej niż
        wcześniej (w gorszym) to zaczynamy po prostu lubić tą część ciała i
        nie wydaje nam się już, że mamy aż takie brzydkie, obwisłe czy
        niekształtne piersi. Bo to też trochę subiektywne odczucie. To taki
        psychologiczny efekt dobrego stanika, wcale niezły, bo w końcu
        najważniejsze, że MY się sobie podobamy. I mimo, że byłam i jestem,
        pomimo koszmarnych biustonoszy w przeszłości, z mojego biustu
        zadowolona to jednak nigdy nie sprawię już sobie stanika z obwodem
        powyżej 70. Nigdy więcej!
        • turzyca a i owszem 04.03.08, 00:08
          Na forum wypowiedzialo sie na ten temat juz chyba kilkaset osob. Oprocz takich
          jak opisane przez Ciebie sa takie, ktore o biust zawsze szczegolnie dbaly, ale
          nie byly z wygladu biustu zadowolone, ale tez takie, ktore zaciecia do
          specjalnej pielegnacji nie mialy i nie maja i jedyna zmiana to wlasnie noszenie
          dobrych stanikow. I obydwie te grupy widza wyrazne zmiany, ktore przypisac mozna
          tylko zmianie stanika.
          I zmiany nie sa tylko psychologiczne. Ja mam biust mlody, jedrny, takie typowe
          ladne jabluszka, wiec raczej mialam w stosunku do biustu same pozytywne uczucia.
          Przez ostatni rok nie zmienilam za bardzo trybu zycia, nie schudlam, nie
          przytylam, zmienilam tylko rozmiar stanika. I zmieniam go juz trzeci raz, mimo
          ze w biuscie obwod jest taki sam. Ale same piersi zrobily sie bardziej okragle,
          wydzielone, nie mieszcza sie juz w stare staniki. Mowimy o biuscie, ktory nie
          wymaga naprawy a zmienia sie dosc intensywnie. To co dopiero mowic o biuscie,
          ktory faktycznie potrzebowal pomocy i w koncu ja dostal?

          No i last but not least zmiany czesto widza nasi partnerzy. A nie wszyscy sa
          uswiadomieni, ze nowy rozmiar ma jakos wplynac na biust saute.

          A zreszta - stalym naciskiem mozna zmienic nawet kosc, to co dopiero latwiej
          formowalny tluszcz?
          • elayne_trakand Re: a i owszem 04.03.08, 00:30
            Przed ciązami miałam ładny biust - dwa jabłuszka, które test ołowka przechodziły
            bez mrugnięcia - choć nieduży, nosiłam wtedy 75D ale najczesciej z powodu
            niewygody staników chodziłam bez.
            Po pierwszym porodzie,, przy nawale biust zbrzydł i zwisł oraz spurpurowiał od
            rozstępów, potem karmiłam nie zauważając większych zmian poza zblednięciem
            rozstępów, potem zaszłam w drugą ciążę karmiąc dalej i zanotowałam nieznaczne
            zmniejszenie biustu, który powiekszył się ponownie po drugim porodzie, poza tym
            nie było innych zmian.
            Jeśli przyjąć, że obrazowo od godziny 00.00 do 6.00 jest biust a od 6.00 do
            12.00 tułów, przed ciażami mój biust "patrzył sobie" na godzinę 2.30, po na 5.30
            (tylko dlatego, ze opierał się na większym brzuchu inaczej pewnie byłaby godzina
            6.00 ;) ) a po jakimś czasie noszenia dobrych staników patrzy sobie na 3.30-4.30
            zależy czy przed karmieniem, czy po.
            Mam nadzieję, że jeszcze trochę się poprawi
            poza tym patrząc z przodu bardziej przypominał rąb a z boku był płaski jak uszy
            jamnika, teraz jest pomiędzy kabaczkiem a spływającą kroplą
            • elayne_trakand Re: a i owszem 04.03.08, 00:32
              a jeszcze zapomniałam dodać, że ciągle karmię obie córki
          • pierwszalitera Re: a i owszem 04.03.08, 00:59
            Trzy razy zmiana rozmiaru miseczki w ciągu jednego roku? Ja mój nowy
            rozmiar noszę od listopada i faktycznie chyba następnym razem
            spróbuję miseczkę F zamiast E. Ale w czasie zimy nazbierało mi się
            jakieś 1kg dodatkowego tłuszczyku. Możliwe, że gdy schudnę (jak
            zawsze wiosną) to miseczka E znowu będzie dobra. Muszę jednak dodać,
            że mój biust też się zmieniał w miarę upływającego czasu. Nawet jak
            waga niespecjalnie się ruszała to biust i tak się powiększał.
            Hormony? Jako dwudziestolatka kupowałam te sławetne już 75B. Ale
            jeżeli biust stanie się przez nowy rozmiar ładniejszy i to nie tylko
            psychologicznie, to nie mam zupełnie nic przeciwko temu. :-)
          • deb-morgan Re: a i owszem 16.06.09, 20:12
            turzyca napisała:


            > No i last but not least zmiany czesto widza nasi partnerzy. A nie wszyscy sa
            > uswiadomieni, ze nowy rozmiar ma jakos wplynac na biust saute.
            >
            dokladnie. po odpowiedniu dobraniu stanika jakos nie mialam swiadomosci, ze cos sie zmienia..dopiero gdy po jakims miesiacu od rozpoczecia "terapii" moj chlopak zapytal mnie,jak to zrobilam, ze urosly mi piersi;)
        • maith Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biustu :) 04.03.08, 01:27
          I co za jakaś bezczelna fikcja literacka? ;)))

          pierwszalitera napisała:

          > Wiele kobiet pisze, że po zdobyciu dobrego stanika zaczęło bardziej
          > dbać o biust, kremować go i pielęgnować.

          No po prostu takie "tłuuumy" zainteresowały się u nas kremami, że nasz wątek o
          kremach ma całe 5 (słownie pięć) postów ;))
          A żeby go odnaleźć musiałam się cofnąć aż do 2006 r.
          Ale proszę, jest, wydobyłam go z zakurzonego archiwum dla Ciebie.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=49299983&a=49299983

          Prawda jest taka, że jak się przekonałyśmy, że na jędrność biustu najlepiej
          wpływa noszenie dobranego stanika, połączona czasem nawet ze spaniem w staniku,
          to wybacz, ale nie mamy powodu rzucania się na kremy, balsamy i brrr chłodne
          prysznice ;)))

          Mamy tu za to coraz to nowe wątki rozmiarowe i coraz to nowe wątki o spaniu w
          staniku i kolejne osoby potwierdzają wyraźny wpływ i właściwego rozmiaru i
          spania w staniku na stan biustu saute :)

          I nie da się ukryć, że kremów to my już próbowałyśmy od lat i jakoś się tych
          efektów nie mogłyśmy dopatrzeć. A zmiana stanika na prawidłowy rozmiar, czasem
          połączona wręcz ze spaniem w staniku daje rzeczywiste efekty :)
          • pierwszalitera Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 01:30
            Sorry, nie liczyłam rzeczywiście tak skrupulatnie wypowiedzi o
            kremach, ale to nie powód, by reagować tak agresywnie. Nie
            wiedziałam, że noszenie dobranych staników to dla niektórych coś w
            rodzaju religii. ;-) Mnie wątek pielęgnacji, nie tylko biustu,
            wydaje się po prostu bardzo ważny. I nie wiem czy niektórzy wiedzą o
            czymś, co w psychologii nazywa się autosugestią. Mam dobry stanik -
            to poprawia mi się biust. Jasne, jedna i ta sama rzecz może wydawać
            nam się nam w zależności od nastroju i punktu widzenia raz lepsza,
            raz gorsza. By sprawdzić czy noszenie dobranego stanika faktycznie
            poprawia wygląd biustu trzeba by było przeprowadzić objektywne
            badania. A na forum mamy do czynienia tylko z subjektywnymi
            wypowiedziami. To nie znaczy, że te wypowiedzi są bez znaczenia, ale
            po to jest to forum by dyskutować, a nie zadawalać się jedną słuszną
            prawdą. I może te rozczarowane tylko się nie wypowiadają tak często
            jak entuzjastki? W drugą stronę wzięte, że źle dobrany stanik
            noszony długie lata powoduje zwisanie, albo deformację piersi to na
            przykład bzdura. W moim (subjektywnym) odczuciu w ogóle się nie
            potwierdziło. A spanie w staniku to dla mnie gruba przesada. W końcu
            te staniki to prawie wszystkie zrobione są z "plastykowych"
            materiałów. Nie wiem czy trzeba trzymać coś takiego na ciele przez
            24 godziny na dobę, a już szczególnie na delikatnej i wrażliwej
            skórze piersi. Tylko ja jestem taka delikatna? ;-)
            • the_mariska Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 02:33
              Eeetam, ja się żadnej agresji nie dopatrzyłam. I też strasznie nie znoszę spać w
              staniku, ani czymkolwiek chociaż troszkę dopasowanym, najchętniej to spałabym
              nago, gdyby nie to, że mieszkam w akademiku. I to o zgrozo, zawsze śpię na
              brzuchu, co podobno jest najbardziej szkodliwe dla piersi.

              Żadnych obiektywnych ani subiektywnych badań nikt nie przeprowadzał, co wcale
              nie przeczy temu, że sporo forumek potwierdza, że spanie w staniku przynosi
              dobre rezultaty. Mi się to osobiście zdarza bardzo rzadko (czasem, jak dochodzę
              do wniosku, że sobie niszczę piersi podczas snu, to włożę do spania jakiś stary
              luźny stanik) i mnie ta metoda nie bardzo przekonuje. Inna sprawa, że od kiedy
              zaczęłam nosić bardziej dopasowane staniki, i w ogóle, od kiedy trafiłam na to
              forum, zaczęłam zwracać na biust dużo większą uwagę niż do tej pory, masować go,
              smarować go kremami ujędrniającymi, itp. Co prawda mam dopiero 20 lat i dość
              jędrne piersi, ale mam nadzieję, że one mi się za to odwdzięczą i przez kolejne
              20 lat nie oklapną sobie zgodnie z prawem grawitacji. Patrząc po przykładach
              innych forumek, jest to całkiem możliwe.

              A to, czy złe staniki deformują biust, czy nie, to już kwestia indywidualna.
              Moim jak do tej pory się nie udało, chociaż miały do tego pełne prawo i nie tak
              mały kawałek biustu do deformowania, za to koleżanka, która katuje się
              push-upami 75A (na moje oko 60D) już w wielku kilkunastu lat miała zamiast
              biustu zwis damski. I teraz też mogę powiedzieć, że w moim subiektywnym odczuciu
              zły stanik nie deformuje piersi, za to w jej odczuciu tak i to bardzo. Tylko po co?
              • pierwszalitera Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 11:40
                Ja też jestem z mojego nowego stanika zadowolona. Ten nowy rozmiar
                sprawia, że mój biust wygląda po prostu rewelacyjnie. Ale w staniku
                właśnie. Bez stanika wygląda tak samo jak przedtem. Całkiem nieźle
                jak zawsze, ale nie lepiej i nie gorzej.
                Dlatego chodziło mi o wyrażenie właśnie mojego zwątpienia, czy
                staniki rzeczywiście mają taką prawie magiczną "moc" jak często
                jestem na tym i podobnym forum przekonywywana? Ten stały ucisk
                materiału jest przecież nieznaczny i to nie aparat korygujący zęby,
                to trochę inna zasada. Myśląc podobną logiką to stały ucisk majtek
                też robiłby ładnieszą pupę, ale tego jakoś nikt nie mówi. ;-)
                Formy i obwisanie, czy nie obwisanie piersi są rzeczą bardzo
                indywidualną. Niektóre młode dziewczyny, z króciutką stanikową
                karierą mają małe, a jednak obwisłe piersi, a znam kobiety z
                większymi biustami, po ciąży, które w mom wieku (40lat) mają jeszcze
                całkiem jędrne piersi. Swoją drogą zbyt chude dziewczyny rzadko mają
                pełne piersi, mój też się dopiero zaokrąglił kiedy przytyłam do
                "normalnej" wagi. Wcale nie opłacało się trzymać tak kurczowo przy
                rozmiarze garderoby 34-36. ;-) Z reguły jednak biusty tracą z
                wiekiem odrobinę na jędrności i forma się zmienia. Ciąże, karmienia,
                hormony, tycie, chudnięcie, grawitacja itp, to wtedy fajnie, że
                można przynajmniej w świetnym staniku wyglądać jak przedtem, a
                nawetlepiej. Ale nie obiecywałabym sobie przez to zbyt dużo. Dla
                mnie na przykład znaczyło już bardzo dużo, że pozbyłam się
                wrzynających się ramiączek i wpijających się z boku piersi
                fiszbin. I to, że nawet w najgłębszej fazie PMS-u, kiedy piersi są
                tak boleśnie napięte, że mam wrażenie, że zaraz eksplodują, ciągle
                mogę wesoło zbiegać ze schodów, bo mój nowy staniczek trzyma
                wszystko na swoim miejscu. :-) Rozumiem jednak gdy dziewczyny
                kurczowo trzymają się jakiejś nadziei. Ja jestem jednak ze wszystkim
                bardzo krytyczna, bo nie lubię ulegać entuzjazmom, a potem strasznie
                się rozczarować. Mnie na przykład w wieku 25 lat pojawiły się z boku
                piersi małe rozstępy. Koło trzydziestki mi zniknęły. Sama nie wiem
                dlaczego. Od dobrego stanika na pewno nie, bo nosiłam wtedy jeszcze
                znacznie za wielki obwód i za małą miseczkę. Dlatego poprawić może
                się więc wszystko. Z dobrym stanikiem czy bez. ;-)
                • maith Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 21:07
                  Żadna z nas nie zmieniała rozmiaru z myślą o poprawie stanu biustu. Do głowy nam
                  nie przyszło, że to tak działa. Ale skoro działa i skoro dziewczyny opisują
                  efekty (nie nadzieje) to pisanie o trzymaniu się nadziei nie ma sensu.
                  A co do rozstępów, to jak powszechnie wiadomo, z czasem stają się niewidoczne.
                  Taka ich natura :)
                  Nie musisz sobie po zmianie obiecywać niczego więcej niż to, co już widzisz. W
                  wątku o migracji na LMB dziewczyny podejrzewają, że z wiekiem na efekty trzeba
                  dłużej czekać (one oceniają efekty po rośnięciu i zaokrąglaniu się). Może tak,
                  może nie. Pewnie wkrótce się dowiemy, po doświadczeniach kolejnych osób :)
            • aadrianka Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 11:37
              pierwszalitera napisała:

              W drugą stronę wzięte, że źle dobrany stanik
              > noszony długie lata powoduje zwisanie, albo deformację piersi to
              na
              > przykład bzdura. W moim (subjektywnym) odczuciu w ogóle się nie
              > potwierdziło.

              Dobrze, że dodałaś to o tym subiektywnym odczuciu. Tobie się stan
              biustu nie pogorszył, nie znaczy to jednak, że twierdzenie o
              deformacji piersi przez zły stanik jest bzdurne. Ja na przykład mam
              doświadczenia dokładnie odwrotne: po latach w 75D, 80D, 75E, dużym
              spadku wagi w liceum, jazdy hormonalnej i mimo lat stosowania kremów
              ujędrniających, chłodnych (ohyda) pryszniców piersi miałam w stanie
              opłakanym. Mniejsza o kształt, dany raczej przez naturę, ale miałam
              potężne rozstępy, a piersi konsystencją przypominały rozwodniony
              budyń. Trochę lepszy rozmiar ( Melissa 65H, już bułkuje) noszę od
              kilku miesięcy, naprawdę dobry stanik mam od jakiegoś miesiąca, do
              tego śpię w staniku (nieregularnie, bo zapominam). I co? I biust mam
              bardziej zwarty, jędrny, rozstępy troszkę mniejsze. I jest to efekt
              stanika, bo poza tym z rzadka tylko smaruję się zwykłym balsamem
              nawilżającym, plus pod prysznicem zgarniam ciało spod pach i pleców
              w stronę piersi. Jasne, ja mogę autosugestywnie sobie to wszystko
              wmawiać, ważne jest tylko to, że w końcu zaczynam lubić swoje
              piersi, zamiast myśleć o nich z odrazą i niechęcią. Co jednak
              powiedzieć na odczucia facetów? bo nie tylko mój doszedł do wniosku,
              że coś jakby jędrniej się zrobiło, kilka dziewczyn już pisało, że
              ich mężczyźni zauważali poprawę stanu biustu, dziwnym trafem zbieżną
              w czasie z założeniem dobrego rozmiaru.

              Reasumując: działanie dobry stanik to może i efekt autosugestii. Tak
              samo jak działanie kremów. Można to nazwać rodzajem religii:)
              Wypowiadamy sie tu za siebie a wszelkie uogólnienia są wynikiem
              zebrania kilku identycznych opinii. Na forum przeważa ta: pod
              wpływem dobrego stanika poprawił mi się stan piersi.
              • luliluli Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 14:05
                a mi sie pogorszył stan biustu od stanika:(( to znaczy mam teraz cos
                a la uszy spaniela, łezki czy jak to zwać, a pare lat temu miałam
                raczej kulki (za czasów kiedy w staniku 75 D przynajmniej miski były
                dobre...)potem z powodu dramatycznie źle dobranego stanika (nie
                jestem ani matką ani w ciąży) stały sie moje kulki ciężkimi
                kulasami:D i teraz zaczynam ich naprawę! hura
            • maith Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 13:41
              Pierwszalitera, nie zauważyłaś tych wszystkich uśmieszków?
              Inna sprawa, że tu widać, jakie wypowiedzi przewijają się często, a jakie
              praktycznie wcale.

              Dlatego Twój tekst o "wielu kobietach" które pod wpływem nowego stanika zaczęły
              niby stosować z zapałem kremy i zimne prysznice mocno mnie zdziwił. Zaskoczył.
              Miałam problem z wydobyciem z pamięci choćby jednej.
              Ten jedyny wątek o kremach, jaki znalazłam miał 5 postów, w tym jeden mój ;)
              Sprzed 2 lat ;)

              I teraz nie wiem, jak Ci to napisać, żebyś nie poczuła się znowu zaatakowana...
              Chodzi o to, że ja przestawiałam niedawno panią po 40-tce właśnie z podobnych
              rozmiarów jakie masz, na mniej więcej to, na czym u Ciebie stanęło. W kilku
              etapach, ona zmieniała rozmiar po drodze parę razy.
              I powiem wprost - to nie jest jakiś specjalnie duży biust.
              I biustu sobie też nie zniszczyła. A kremów, czy innych zimnych pryszniców nie
              stosowała uznając, że po co jej to, jej i tak nie ma co opaść.
              Za to nie latała całymi dniami w puszapach, generalnie nosiła tylko miękkie
              staniki, co przy tym rozmiarze miało szansę pomóc.

              I przy okazji - temat kremów jest bardziej eksploatowany na małobiuściastym
              forum "Większe piersi".
              Co ciekawe dziewczyny zauważyły tam wpływ ujędrniający, ale nie widzą
              powiększającego. Z drugiej strony u nas jest odwrotnie - nam prędzej powiększą,
              niż coś ujędrnią ;)

              A staniki na nas działają. Na nas, czyli także na osoby o znacznie większych
              biustach niż Twój. Na osoby, na które kremy nie mają szansy podziałać
              ujędrniająco. I te osoby, z biustami w stylu np. 75HH widzą efekty zmiany
              stanika na prawidłowy i spania w staniku.

              Nie dziwi mnie, że __dla Ciebie__ spanie w staniku to przesada.
              Od razu mi się przypomniało pytanie "Czy spanie w staniku przy małym biuście to
              nie fanatyzm? ;)" Bo faktycznie nasze mniejbiuściaste koleżanki raczej uznają,
              że dla nich to by jednak była przesada. Ale także kobiety z małym biustem
              potwierdzają poprawę kształtu (tylko że u nich oznacza to przede wszystkim
              zaokrąglenie się biustu i lekkie powiększenie)

              Reasumując - Twój biust i był mniej podatny na problemy i łatwiejszy do
              chronienia kremami. A tu mówimy o cięższych przypadkach. Ja np. kupiłam sobie
              kiedyś ten niby "biustonosz w sprayu". Wiem, że na małe biusty to działało. A ja
              równie dobrze mogłabym sobie biust wysmarować zwykłym balsamem do ciała ;) Zero
              efektu.
              Twój punkt widzenia musi być zatem całkiem inny niż nasz.

              A co do delikatności skóry - istnieją staniki bawełniane, istnieją też takie
              stworzone z materiałów oddychających. Różne są możliwości. Skoro ludzie mogą
              spać w piżamach, to mogą też w stanikach.

              Przy Twoim rozmiarze nie wytłumaczę Ci, co się dzieje z kilkakrotnie większym
              biustem podczas snu. Ty swojego biustu nie musisz wtedy przed niczym chronić. My
              swoje musimy. Test ołówka przy Twoim rozmiarze nietrudno przejść, więc to
              oczywiste, że nie widzisz i nie rozumiesz naszych problemów. Chociaż przy
              odrobinie empatii pewnie byłabyś w stanie je zrozumieć. A z religią bardziej się
              kojarzy dręczenie się chłodnymi prysznicami i poświęcanie czemukolwiek tyle
              czasu niż wygodne zakładanie stanika na noc :))
              • pierwszalitera Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 14:34
                Ojej, biustu faktycznie nie mam ogromnego i nie wiem co się dzieje w
                większych rozmiarach. :-) A zimna woda to żaden masochizm, kończę
                prawie zawsze poranny prysznic w ten sposób. W zasadzie po to, by
                podniosło mi się ciśnienie, bo mam problemy z zaczynaniem dnia. A
                trzydzieści sekund wsmarowania zwykłego balsamu nawilżającego w całe
                ciało stało się tak automatyczne, że czasem nawet nie wiem czy to
                zrobiłam, gdyby nie przypominający o tym zapach kosmetyku. Nie robię
                tego specjalnie dla biustu, tylko dla ogólnego stanu mojej skóry, bo
                to żadne osiągnięcie być piękną, jędrną i aksamitną w wieku
                dwudziestu paru lat. A, że życie kobiety nie kończy się po
                trzydziestce warto o siebie trochę dbać. :-) Nikt nie mówi o jakiś
                masażach drogimi specyfikami, które moim zdaniem mogą nawet
                zaszkodzić, bo jak zaczniemy na siłę masować i naciągać to może być
                nawet jeszcze gorzej. To właśnie suma tych malutkich rzeczy daje
                największe efekty. To tak jak sport - lepiej 20 minut codziennie,
                niż dwie godziny raz w tygodniu. I to już cały wątek kremów. ;-) I
                już gdzieś napisałam - wdzięczna jestem za wskazówki na znalezienie
                dobrego rozmiaru stanika i gdyby mój biust miał się też jeszcze
                zaokrąglić to nie mam zupełnie nic przeciwko. :-)
              • maith Ujędrnianie i powiększanie a rozmiary 04.03.08, 14:35
                Wygląda na to, że:
                1) im mniejszy biust, tym łatwiej go ujędrnić kremami i prysznicami.
                Ujędrnić, ale NIE powiększyć.
                Za to dobrany stanik przełamuje te ograniczenia :)
                I dziewczyny, którym kremy nic nie dawały (jedynie ujędrniały, ale niczego nie
                powiększały) po zmianie rozmiaru na prawidłowy potrzebują po jakimś czasie nowej
                zmiany, bo biust im się bardziej zbiera w sobie i w efekcie powiększa. Czyli
                stanik powoduje efekt nieosiągalny dla specjalistycznych kremów.

                2) im większy biust, tym łatwiej go powiększyć specjalistycznym kremem.
                Powiększyć, ale NIE ujędrnić
                Za to dobrany stanik przełamuje te ograniczenia :)
                Duże biusty nie są w złych stanikach przypłaszczone, tylko rozkawałkowane,
                dlatego zebranie wszystkiego razem wzmaga jędrność.
                Dziewczynom, którym kremy i prysznice niczego nie ujędrniały, pomaga dopiero
                dobrany stanik. A niektórym dodatkowo jeszcze spanie w staniku :)
                • swierszczowa1 Re: Ujędrnianie i powiększanie a rozmiary 04.03.08, 18:33
                  Mi się wydaje że piersi mi się ujędrniły i podniosły. Ale to
                  faktycznie mogłam sobie wmówić. Nie mam porównania. Ale zwiększyły
                  się na pewno. Raczej bym sobie nie wmawiała ze wyrosłam z
                  rozmairówki freyi i już nie ponoszę mojej ukochanej arabellki (która
                  gdy ją kupowałam była nawet lekko luźna i musiałam porządnie
                  podciągnąć ramiączka i sobie wszystko powygarniać żeby leżała).
                  Prędzej bym sobie wmawiała że ta arabellka jest nadal ok (ale dowody
                  ze nie jest juz były takie ogromne że nie dało się nic oszukać).

                  Na plastyczność mojego ciała mam też dowód. Na palcu na którym noszę
                  pierścionek zaręczynowy (juz chyba z 2 lata go noszę), mam pod
                  pierścionkiem wgłębienie, a raczej przewężenie palca mimo iż
                  pierścionek jest luźny. Na basenie musze go przekładać na inny palec
                  żeby nie zgubić. Ucisk praktycznie żaden. Tłuszczu na placach chyba
                  zero. Skąd to przewężenie? Może stąd że nie ściągam go nawet na noc?
                  Za to moja mama (na oko ścisłe 60I/J brytyjskie, nawet wyraziła
                  lekkie zainteresowanie stanikami, ale musiałabym być w domu i ją
                  przypilnować), ma na ramionach pod ramiączkami trwałe wgniecenie.
                  Ciało spod ramiączek przeniosło się gdzie indziej (dodam ze moja
                  mama ma bardzo szczupłe ramiona, prawie sama skóra i kości, a ciężar
                  piersi tez nie taki duży). Wiec może plastyczność ciała po niej
                  odziedziczyłam. Mam nadzieje że z prostowaniem zębów pójdzie mi
                  równie prosto. (i z nie przykładają do zębów jakiejś mega dużej
                  siły, tylko małą a długotrwałą )
            • besame.mucho Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 13:57
              > wydaje się po prostu bardzo ważny. I nie wiem czy niektórzy wiedzą
              > o czymś, co w psychologii nazywa się autosugestią. Mam dobry
              > stanik - to poprawia mi się biust. Jasne, jedna i ta sama rzecz
              > może wydawać nam się nam w zależności od nastroju i punktu
              > widzenia raz lepsza, raz gorsza.

              Oglądała ostatnio zdjęcia sprzed jakichś 2 lat. Było kilka zrobionych jakoś w nocy, kiedy już w piżamie (więc bez stanika) siedziałam sobie gdzieś z koleżankami.
              Mam też podobne sprzed jakiegoś miesiąca. Porównywałam je sobie. Wyglądam teraz bez stanika lepiej - to nie jest kwestia nastroju, po prostu biust jest wyżej i jest bardziej okrągły, widzę to nawet wtedy kiedy jestem w fatalnym nastroju, przekonana że mam złą figurę/brzydki biust i cholera wie co jeszcze :).
              To nie kwestia kremów, bo już masę razy pisałam, że jestem leniem, którego do smarowania biustu zmuszają tylko wyjazdy w miejsca, gdzie jest na tyle gorąco, że skóra robi się potwornie wysuszona i domaga się jakiegoś balsamu. Ale nie wyjeżdżam co tydzień, więc to nie jest regularne smarowanie.
              Nie chcę tu wtłaczać "jedynej słusznej prawdy" typu "załóż dobry stanik, a w ciągu miesiąca twój biust będzie megajędrny i superokrągły - a jeśli tego nie zrobisz to będziesz miała smętne uszy spaniela", bo to nie jest prawda. Ale faktem pozostaje to, że WSZYSTKIE znane mi osoby, które zaczęły nosić dobry rozmiar zaobserwowały poprawę kształtu biustu.
              Aha - w staniku też nie sypiam :).
              • besame.mucho Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 14:04
                (OglądałaM, a nie oglądała oczywiście, przepraszam za literówkę).

                A odnosząc się jeszcze do wcześniejszego posta:
                "Wiele kobiet pisze, że po zdobyciu dobrego stanika zaczęło bardziej dbać o biust, kremować go i pielęgnować. Może to ważniejsze niż dobry stanik? Bo ja całe życie dbałam o biust - chłodne prysznice, balsam do ciała po każdym myciu, zero spania na brzuchu, zero sauny i opalania topless, pływanie żabką i unikanie nagłego spadku i wzrostu wagi."

                O kremowaniu już pisałam. Dalej: chłodne prysznice to rzadkość (raz na trzy miesiące jak mi się przypomni, że może by tak zadbać o biust ;) ) za to leżenie pół godzinny w wannie z gorącą wodą to codzienność. Na brzuchu nie śpię, ale śpię na boku z lekkim przechyleniem do przodu, więc którąś pierś zawsze sobie trochę zgniatam. Nie opalam się topless, ale w dosyć wyciętym bikini - rzadko smarując się olekami. Saunę uwielbiam i chodzę jak tylko mogę, czyli naprawdę często. Ba, dodam że kiedyś byłam mniejszym leniem, nie wylegiwałam się aż tyle w wannie i nie relaksowałam w saunie. A biust lepiej wygląda teraz :).
                • antyka Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 04.03.08, 23:05
                  Mam mniejszy rozmiar w i pod,
                  zaczynalam od 79 pod i 99 w
                  teraz mam na sobie kitty avocado
                  i pod mam 77 i 96 w
                  dzieki dobremu biustonoszowi wydaje sie duzo, duzo szczuplejsza :)
            • groszka2 Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 01.05.08, 20:55
              To ja już nie rozumiem...więc ta cała poprawa to nie prawda? to
              nasza dzialająca wyobraźnia? pragnienie ładnych piersi? więc pewnie
              moje piersi nadal zostaną połacząne...
              • aadrianka Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 01.05.08, 21:09
                Groszka, masz jeden głos twierdzący, że dobry stanik nie poprawia
                stanu biustu przeciwko iluś tam, twierdzącym coś zupełnie innego. A
                tak naprawdę nie przekonasz się, póki nie spróbujesz.
                • villanden Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 01.05.08, 22:11
                  Wlasnie mialam napisac to samo co aadrianka.
                  Groszka, trzeba naprawde CHCIEC, zeby z tego watku wyciagnac taki
                  wniosek jak twoj...
                  Zwroc uwage, ze autorka sceptycznego posta od poczatku byla
                  zadowolona ze swojego biustu, a pozostale dziewczyny juz nie calkiem.
                  Coz, nie sprobujesz to sie nie dowiesz - ja sama jestem na poczatku
                  tej drogi i w dobrym rozmiarze od niedawna i mnie osobiscie ten
                  watek, jak i cale Lobby napawa WIELKIM optymizmem.
                  Czego i Tobie zycze!
                  (villanden z niezbyt pieknym 30 G ;) )
                  • pierwszalitera Re: Tak tak, dobry stanik poprawia jędrność biust 01.05.08, 23:48
                    villanden napisała:

                    > Wlasnie mialam napisac to samo co aadrianka.
                    > Groszka, trzeba naprawde CHCIEC, zeby z tego watku wyciagnac taki
                    > wniosek jak twoj...
                    > Zwroc uwage, ze autorka sceptycznego posta od poczatku byla
                    > zadowolona ze swojego biustu, a pozostale dziewczyny juz nie calkiem.


                    No to odpowiem, bo to ja jestem chyba tą sceptyczką. ;-) Czasem zdanie po jakimś czasie się zmienia i wcale nie wstyd mi się przyznać, że prawdopodobnie się myliłam. :-) To znaczy, do tej pory nie zauważyłam specjalnej zmiany formy biustu, ale.... mam wrażenie, że przesunął się do środka. Mierząc bowiem wczoraj stanik w rozmiarze 75D, którego miseczka kilka miesięcy temu całkiem ładnie się układała (noszę 70E-F) stwierdziłam, że mam luzy po bokach, a w środku robi się całkiem ładny bułkujący rowek, którego w tak skrojonach stanikach wcześniej nie miałam. I pod pachą zrobiłam się też chyba troszkę szczuplejsza, chociaż specjalnych buł też u mnie wcześniej nie zauważyłam. Jeżeli to wszystko wpada pod definicję poprawy biustu, to chyba się coś poprawiło. Ale zadowolona z mojego biustu byłam faktycznie już zawsze. ;-)
                    Podsumowując: groszka może mieć jak najbardziej powód do optymizmu. ;-)
        • babka-lancetowata Re: Ładniejsze piersi? 31.10.08, 00:58
          pierwszalitera napisała:
          > Wbijające się w biust fiszbiny uważałam za coś
          > normalnego, związane po prostu z tą częścią garderoby. I mimo
          > wszystko mój biust dzisiaj jeszcze nie wisi.

          U ciebie nie wisi, bo ty masz relatywnie niewielki biust (70E). Prawo grawitacji jest bardziej bezlitosne dla cięższych biustów.
    • carramel Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 06.03.08, 13:44
      Dopiero zaczynam odkrywanie swojego właściwego rozmiaru. Ale jedno już wiem -
      chyba w końcu polubię biustonosz! :)
      Od kiedy pamiętam, była to moja najbardziej znienawidzona część garderoby.
      Zazdrościłam niesamowicie tym, które mogły sobie pozwolić na chodzenie z wolnym
      biustem. Mnie bez przerwy coś gryzło, uwierało, cisnęło, z latami pod pachami
      zrobiły sie buły - teraz w końcu wiem, dlaczego! Skoro się biust 75F/G wciskało
      w 85C lub 90C...

      Teraz, po pierwszym zakupie, od razu poczułam kolosalną różnicę. Buły zniknęły!
      Mogę się swobodnie wyprostować i nic nie ciśnie, nie uwiera i nie drapie!
      Wreszcie mogę z poczuciem komfortu włożyć stanik z fiszbinami! Hurra!!

      Dla porządku - jest i minus. Utonęłam w planach kupna kolejnych, piękniejszych
      staników, i czuję że najbliższe miesiące bedę konczyć na solidnym debecie ;)
      • usmiechniete.dziewcze Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 07.03.08, 01:25
        Również jestem na nowej drodze odkrywania zalet dobrze dobranego biustonosza.
        Jestem w szoku (bardzo miłym), że mój biust może tak wyglądać, nie ma buł, jest
        wygodnie, nie czuję stanika. Biegnąc do autobusu nie muszę przytrzymywać biustu
        nic mi nie lata hah
        • maith Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 12.03.08, 00:13
          A ja się ostatnio zdziwiłam, jak zobaczyłam w TV kobietę-jojo, której biust po
          prostu dyndał podrygując podczas normalnego chodzenia... Odkąd mam dobry
          rozmiar, zdążyłam już o takich "atrakcjach" zapomnieć, a że zima jest, to nie
          widać złego ostanikowania na mieście...
    • veev Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 12.03.08, 12:41

      Wyglądam jakieś osiem kilo szczuplej.

      Odkryłam, że mam talię.

      Przestałam uważać się za grubą babę o figurze klocka, teraz myślę o sobie, że
      mam kobiece kształty i pewną, dodającą wdzięku nadwagę ;)

      Mój biust wygląda lepiej niż kiedykolwiek (a mam 34 lata, byłam w ciąży,
      karmiłam, tyłam, chudłam, tyłam itd).

      Pokochałam zakupy bieliźniane (netowe oczywiście) :)

      Przestałam myśleć, że mój biust jest jakiś niewydarzony (tu pozdrowienia dla Pań
      Z Trriumfa, które na lata wpakowały mnie w "85C, ale takie na duży rozstaw").

      Zapomniałam o konieczności poprawiania ramiączek, obwodu, wkładania biustu do
      stanika po każdym skłonie, wbijających się fiszbinach, odparzeniach.

      Nie pamiętam, kiedy ostatnio fiszbin wylazł mi ze stanika - kiedyś mi się
      wydawało, że to norma.

      Nie prowadziłam szczególnej akcji uświadamiającej, ale moje koleżanki i tak
      zaczęły uznawać mnie za coś w rodzaju guru stanikowego i mam już "na koncie"
      kilka zadowolonych nawróconych. Póki co, u każdej sprawdziła się żelazna zasada
      "mniejszy obwód, większa miska" - bez względu na to, jaki był rozmiar wyjściowy.

      Odkąd mam stroje kąpielowe we właściwych rozmiarach, chodzenie na basen i plażę
      to zupełnie nowa jakość :)

      I, last but not least, mam przednią zabawę obserwując reakcje ludzi na
      komunikat, że noszę 75G. "Ile, GIE???" ;)

      [cały czas mowa o migracji 85C/D -> 75G/70H (brytyjskie) przy wymiarach
      oscylujących w okolicach 80/110]

      v.
      • velika Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 10.04.08, 10:28
        Mój chłopak właśnie powiedział, że mój biust stał się bardziej okrągły:) Ach,
        popadam w samozachwyt, moja samoocena szybuje. Nigdy nie słyszałam tylu
        komplementów co teraz, po zmianie stanika. Mój biust z każdym dniem wygląda
        lepiej i najchętniej chodziłabym bez bluzek żeby się nim pochwalić:D no i
        oczywiście wyglądam szczuplej, chociaż nie schudłam ani kilograma, za to biust
        mi urósł o 2 cm:) Dziękuję wam za to, że jesteście:)
    • asia.asz Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 10.04.08, 11:14
      u mnie zmiana rozmiaru stanika na wlasciwy nie byla tak duzym
      plusem/odkryciem jak swiadomosc tego jak powinnam go dobierac, to
      bylo dla mnie tak duze objawienie ze kilka dni chodzilam w szoku w
      jakiej ciemnocie zylam predzej: dobieranie na zasadzie
      przymierzania, bez znajomosci zmiany miseczek z obwodem itp itd, ta
      wiedza dopiero dala mi mozliwosc swiadomego wyboru tego co nosze, co
      i jak zle nosze, jak powinno wygladac dobrze itp
      a co do odp na pytanie: biust po karmieniu dziecka poprawil mi sie
      znacznie, zamiast wiszacych piersi mam coraz ladniejszy biust, nawet
      bez stanika wyglada dobrze (nie jest jeszcze super, ale wiem ze to
      kwestia czasu)
      • winter76 Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 10.04.08, 13:15
        Przed-zapięcie na łopatkach,bułki pod pachami i wychodzące góra,z przodu obwód wisiał w powietrzu,.Ciągłe poprawianie stanika,problemy z dobiorem ubrań-żeby były dobre w biuście musiały być luzne w talii.
        Po-nic nie poprawiam w ciągu dnia,zapominam że mam stanik na sobie.Bluzki lepiej leżą,a ja nie wstydzę się rozebrać,bo nareszcie mam na sobie śliczny stanik,a nie powyciągane "coś"
        • groszka2 Re: mam-i-ja...jesteś tu jeszcze czasem ?? 01.05.08, 19:52
          Jeśli tak to koniecznie napisz...bardzo zainteresował mnie Twój
          post!! Nie wiem czy dobrze rozumiem że dobrym stabnikiem pozbyłaś
          sie problemu który ja mam zamiar naprawiać cięzką kosmetycznie
          operacją plastycznie...!!!!!!!!
          • schaetzchen Re: mam-i-ja...jesteś tu jeszcze czasem ?? 01.05.08, 21:09
            1. Mam nareszcie ładną bieliznę!!!!!
            2. Nic mi się nie wylewa z góry i z boku (już prawie zniknęły mi
            podpachowe bułki!!!)
            3. Ponieważ nic nie wylatuje góra - przestałam się garbić, co bardzo
            pomogło całej sylwetce - no i poprawiło samopoczucie!
            4. Nie mam już kompleksów "coś jest ze mną nie tak, skoro nie ma na
            mnie stanika".
            5. Nie mam też "rozdwojenia jaźni" - w lustrze widziałam średnich
            rozmiarów biust, w sklepach słyszałam "taaaaakie rozmiary nie
            istnieją", poparte wielce znaczącym uniesieniem brwi.
          • mam-i-ja Jestem,jestem 05.05.08, 16:31
            Jestem prawie codziennie tylko ostatnio miałam przerwę :) Niestety, ale chyba muszę Cię zmartwić. Nie jestem pewna o co dokładnie chodzi w Twoim przypadku, ale w innym wątku doczytałam, że twoje piersi są połączone w jakiś nietypowy sposób. Jeśli dobrze rozumiem. U mnie ten zachwyt nad "dwoma całkiem osobnymi piersiami" wiąże się z tym, że w stanikach sprzed epoki lobby nie miałam szans na fiszbiny dotykające mostka. Co wynikało z tego, że miseczki były za małe. O ile obwód można sobie pozszywać i zwęzić o tyle nie znam metody na samodzielne powiększenie miseczek :). Po prostu chodziło mi o to, że fiszbiny były pomiędzy piersiami, ale nie na mostku tylko mniej więcej w połowie "głębokości". Ponieważ różnicę obwodów w biuście-pod biustem mam sporą nie wyglądało to jakoś okropnie. Jednak teraz jest po prostu fantastycznie. Wizualnie zdecydowanie lepiej, ale najważniejsze, że o wiele wygodniej. Po prostu. Nie mam pojęcia czy dobry biustonosz jest w stanie zlikwidować Twój problem, ale na pewno da Ci wiele innych korzyści. Przede wszystkim wygodę i komfort. I prawdopodobnie zmieni Twoje nastawienie do własnego biustu na bardziej przyjazne. Nasze piersi naprawdę są piękne. I nawet nieskromnie dodam, że ja swoje uważam za najładniejsze jakie widziałam. Mam nadzieję, że niedługo i Ty będziesz o swoich tak pozytywnie myśleć :)
            • groszka2 Re: Jestem,jestem 20.05.08, 20:23
              Hm...mimo wszystko dziękuje za odpowiedz.:) Też mam taką nadzieje
              jednak co będzie nie wiem...chciałabym polubić swoje piersi
    • villanden Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 01.05.08, 22:35
      Zmiana rozmiaru stanika na wlasciwy dala mi...
      .. przede wszystkim nowe staniki :-)) Na razie mam 2 dobre (plus 3 w
      przejsciowym rozmiarze) i kolejne 2 w drodze. I wycieczke do Glasgow
      gdzie jest Bravissimo w planach!!

      - dowiedzialam sie tez jak funkcjonuje norweski system celny, gdzie
      jest urzad, ile wynosza oplaty, jak wypelnia sie deklaracje w celu
      odzyskania zaplaconego cla przy odsylaniu niepasujacego towaru..
      oraz ze czas rozpatrywania takich spraw to ok. 4 miesiace ;-))

      -zmiana rozmiaru dala mi nowe hobby w postaci czytania LB i
      namietnego przegladania stron brytyjskich sklepow. Niestety robie to
      czasami rowniez w pracy, a ze siedze tylem do przejscia to co chwile
      ktos zatrzymuje sie zaszokowany widzac na moim ekranie rozowe strony
      z rozneglizowanymi paniami...

      -uzyskalam tez nadzieje na poprawe ksztaltu mojego biustu. W staniku
      juz wyglada ladniej- chcialabym zeby "polepszyl sie" rowniez bez.


    • stupid_girl888 czytam ten wątek... 04.05.08, 10:34
      i czuję jak mi rosną skrzydła ;D
      jedyne co mnie trochę studzi to obawa czy dobry stanik pomoże i
      mojemu biustowi, który co tu dużo mówić, 'rozstąpił się' ;D. cały
      pokryty jest tymi przeklętymi rozstępami ;/ co gorsza już
      zagojonymi, a na takie nie ma rady... Najgorzej jest sprzodu :/ W
      związku z tym zastanawiam się... Czy zdarzyło się którejś
      biuściastej to że taka poharatana skóra się jakoś w sobie zebrała?
      czy raczej nie ma na to co liczyć?
      • morra111 Re: czytam ten wątek... 04.05.08, 16:18
        na całkowite pozbycie się problemu nie ma co liczyć, ale powiem ci po sobie, że
        po paru miesiącach noszenia dobrego stanika rozstępy zmniejszyły się i widać je
        tylko pod pewnym kątem ;) tak więc uszy do góry :)
        • stupid_girl888 Re: czytam ten wątek... 04.05.08, 21:25
          dzięki! :)
          jest nadzieja, jest nadzieja... :)
      • malina08 Re: czytam ten wątek... 11.05.08, 12:40
        Jest taki krem Penaten dla Kobiet w ciazy, kiedys byl w Rossmanie,
        teraz nie wiem, ale jesli nie ma to moze trzeba go szukac w aptece,
        bo to z serii dla przyszlych mam i niemowlakow. Byl w stojacej,
        malej bialej tubce z rozowym paskiem przez srodek. Rozstepow
        niestety nie da sie usunac, ale ja mialam sine, na brzuchu, boczkach
        i piersiach, zuzylam jedna tubke i wybielil mi je, wygldadzil. Od
        tego czasu minely ze dwa lata i rozstepy jak byly wybielone tak sa
        nadal;) Wiec bym Ci go polecila:) Aha i w ciazy nie bylam wiec chyba
        nie tylko ciezarnym pomaga:)
    • usmiechniete.dziewcze To jeszcze rozwinę to co napisałam jakiś czas temu 04.05.08, 17:41
      Biust mi nie dynda jak biegnę, ładnie trzyma się na swoim miejscu.
      Poprawiły mi się proporcje w figurze ;)
      Sam biust stał się jędrniejszy, nabrał innego kształtu ... co tu dużo mówić jest
      fajniejszy i ciągle fajniejszy się staje.
      Ładnie się prezentuje w bluzkach.
      Nie muszę ciągle poprawiać stanika - leży idealnie.
      Jak popatrzę na stare staniki (mam je w szafie i nie wiem po co je tam trzymam)
      to zastanawiam sie jak ja je mogłam nosić?
      Dobrze, że znalazłam to forum i dostałam oświecenia.

      :)
    • heliamphora Rozstępy! 04.05.08, 18:02
      Faktycznie, dopiero teraz sobie przypomniałam, że je miałam. Fioletowe,
      czerwone, białe - do wyboru do koloru, tak gdzieś 1/3 każdej piersi pokrywały.
      Zniknęły prawie całkowicie, no, może jakiś jeden mało dostrzegalny się ostał.
      • antyka Re: Rozstępy! 04.05.08, 19:11
        - obwod pod biustem zmniejszyl mi sie o jakies 4-5 cm,
        - wygladam duzo szczuplej,
        - nie poce sie miedzy piersiami, zniknely mi tzw. potowki
        - zaczelam bardziej podkreslac biust, w przeszlosci zwykle go
        ukrywalam,
        - nie boli mnie kregoslup
        - lubie kupowac bielizne :)
        - przestalam myslec o operacji zmniejszenia piersi,
        - czuje sie seksi w ladnym komplecie, mimo, ze tu i owdzie mam za
        duzo kilogramow :)
        - nie wychodze niemalze z placzem z przebieralni, ze we wszystkich
        biustonoszach wygladam beznadziejnie, ze jestem gruba i w ogole do
        niczego :)
        -przestalam zazdroscic mniej biusciastym kolezankom, ze nie maja
        problemu z doborem stanika


        ale dla porzadku jest tez minus:
        mam przez Was zajebsty debet na koncie :)))
        • usmiechniete.dziewcze O tak! 04.05.08, 22:17
          Kupowanie bielizny stało się wielką przyjemnością - szkoda tylko że nie jest to
          przyjemność dla konta bankowego hihi ;)
        • the_mariska Re: Rozstępy! 05.05.08, 01:33
          antyka napisała:
          > ale dla porzadku jest tez minus:
          > mam przez Was zajebsty debet na koncie :)))

          To jest niestety poważny problem, do tej pory wyrabiałam się w miarę spokojnie z
          pieniędzmi (a jako studentka mam je dość mocno wydzielone), teraz co chwilę
          muszę prosić matkę o dofinansowanie a i tak znowu mam minus na koncie...
          Dziewczyny, ostrzegajcie na wstępie, że ta sekta to jednak wciąga mocno i sporo
          kasy pochłania :) Bo niedługo nie będę miała co jeść i jeszcze mi obwód pod
          biustem spadnie ;)
      • madzioreck Jak to: zniknęły? 02.12.08, 21:17
        ???
        • black_halo Re: Jak to: zniknęły? 15.03.10, 10:44
          U mnie tez. Widac pod swiatlo takie bliznowce niewielkie ale
          faktycznie - rozstepy patrzac nawet w lusterko sa niemalze
          niewidoczne. Nie stosowalam zadnych kremow tylko raz na tydzien
          gruntowny pilling calego ciala kawa i cukrem ale to nie od tego. Po
          prostu dobre podtrzymanie.

          Wlasciwie maskaradki robia fajne rzeczy z biustem ale skusilam sie na
          Freye i mam nadzieje, ze akurat ten stanik troche lepiej naprawi mi
          biust w sensie podniesienia bo niestety nadal nieco smutna patrzy mi
          w dol.
          • bellaza Re: Jak to: zniknęły? 06.05.10, 09:40
            black_halo napisała:

            > U mnie tez. Widac pod swiatlo takie bliznowce niewielkie ale
            > faktycznie - rozstepy patrzac nawet w lusterko sa niemalze
            > niewidoczne. Nie stosowalam zadnych kremow tylko raz na tydzien
            > gruntowny pilling calego ciala kawa i cukrem ale to nie od tego. Po
            > prostu dobre podtrzymanie.
            >

            Wow! Ja dopiero teraz przechodzę z 75D/E/F na 70J... Mam nadzieję, że mi też
            znikną...
    • j-o-l-a Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 05.05.08, 09:20
      Zbyt krotko nosze dobrany biustonosz, by zauwazac wyrazne fizyczne zmiany, na
      razie tylko zmniejszyly sie troche bulki podpachowe i, kiedy tak sobie wlasni
      zagladam w dekolt, wydaje mi sie, ze moj biust troche "zebral sie do kupy".
      Duzo wyrazniejsze od fizycznych sa zmiany psychiczne.
      Czuje sie pewniej. Nie musze sie garbic, by ukryc wyskakujace z miseczek piersi,
      nie musze co jakis czas szukac ustronnego miejsca by ukradkiem upchnac
      piersi(tak, tak, upchnac) pod fiszbiny, za fiszbiny, gdziekolwiek, byle troche
      dluzej nie wyskakialy.
      Chodze prosto z piersiami do przodu, bo wiem, ze moj biust wyglada ladnie.
      W ladnej bieliznie, nawet pod narzuconym na nia pokutnym workiem, czuje sie sexy.
      Moze z czasem zagoja sie rowniez w psychice rany spowodowane przez test, niech
      go szlag trafi, olowka.
    • luliluli Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 05.05.08, 09:37
      dodaję coś jeszcze: zawsze myślałam, że... nie umiem biegać:p zawsze
      miałam wrażenie, że biegnąc, wywrócę sie do przodu, oczywiście
      miałam wtedy bardzo ograniczone możliwości poruszania rękami, bo
      cały czas podtrzymywałam przedramionami biust (co i tak niewiele
      dawało). Skutek - potworne wyczerpanie, język na brodzie i bolące
      piersi. Teraz mogę biegać bez oporów, choć i tak nie lubię tego
      sportu:D ale czego się nie robi dla figury:p
      • luliluli Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 05.05.08, 09:40
        wracając do biegania: efekt totalnego wyczerpania uzyskiwałam także
        dzięki usilnemu staraniu się, aby biust jak najmniej się poruszał,
        który to efekt osiągałam przez założenie "na cebulę" 2 lub trzech
        warstw - np. obcisła koszulka na ramiączkach i tak samo obcisły
        tiszert:D oj, można było spocić się przed wybiegnięciem "w
        trasę":))))
        • pierwszalitera Apropos biegania ;-) 05.05.08, 11:09
          Bieganie jest zdecydowanie przereklamowane. ;-) Myśląc jak mało kobiet używa przy tym dobrze dopasowane sportowe staniki. Wczoraj widziałam bowiem taką panią, już nie młodą, sylwetka wysportowana jak u nastolatki, ale piersi skakały jej od pasy do brody przy bieganiu. Aż musiałam sama chwycić się za własny biust. ;-) Od razu ucieszyłam się z mojej niechęci do biegania i dziękowałam, że istnieją mniej skokowe sporty, jak jazda na rowerze i pływanie.
    • anahgirn Zdziwienie :) 05.05.08, 14:49
      O dziwo, mam "większe" piersi :)i świadomość własnej kobiecości. Po
      latach wbijania się w nieśmiertelne 75B i wyglądania chłopięco w
      końcu mniejszy obwód pozwolił wyeksponować to, co mam (może
      niewiele, ale zawsze). Największą traumą było dla mnie mierzenie
      rozmiaru 75A lub 70A...byłam nieco szczuplejsza i nie mogłam
      uwierzyć, że mam mieć piersi jak nastolatka...Oczywiście nie było to
      prawdą, a obecne 70C jest dla mnie wybawieniem...czasami zastanawiam
      się, czy nie przerzucić się na 65...ale i tak w "zwykłych" sklepach
      patrzą na mnie dziwnie i usiłują podsuwać większe obwody i mniejsze
      miseczki...Wbrew pozorom 70C niby to mały rozmiar, ale ostatnio
      musiałam zamawiać sobie u Pani w sklepie najprostszy czarny stanik,
      bo "niby w rozmarówce jest, ale nikt tego nie kupuje, więc nie mają
      w sklepie".... :). Dziękuję dziewczynom za wielką pracę i pasję
      w "nawracaniu" - dzięki Wam wiem, że dobrze dobrany biustonosz jest
      podstawą kobiecości. Pozdrawiam serdecznie :)
    • agmani Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 05.05.08, 19:32
      To o rozstepach mnie pociesza, bo mi powylazily.
      A na juz:
      - zupelnie inna postawa, brzuch, kregoslup, no super
      - zgrabniej, nie mam zwisu po talie i sie nie garbie
      - zadne sprzaczki nie podjezdzaja mi pod kark
      - wieczorem nie mam obolalych ramion z czerwonymi wcieciami
      - jak biegam za dziecieciem, to mi nic nie skacze w bolesny sposob
      Myslalam, ze to przesada i to gruba, ale wygodny stanik jest wazny jak wygodne buty.
      • myszka.xww Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 05.05.08, 21:58
        Przed:

        Wchodzilam do bializniaka cichcem, bokiem i z nieszczesciem w
        oczach. Prosilam cichym glosem o najwieksze miski jakie maja przy
        obwodzie 80-85. Bylam szczesliwa, jak udalo mi sie dostac miske G.
        Efekt?
        Rozstepy na piersiach, dwie obrzydliwe meduzy z przodu zajmujace pol
        torsu i dyndajace smetnie gdzies w okolicach pepka.
        Poruszalam sie glownie statecznym krokiem "plynac" po ulicy, bo
        strach byl wykonac gwaltowniejszy ruch - zeby nie zbierac potem
        cyckow z chodnika. Ze o biegu za komunikacja miejska nie wspomne.
        Niezapomniane wrazenie, ze mi sie cycki o plecy obijaja, albo ze
        sobie je w koncu przydepne.
        Bez przerwy upychalam te wory do stanika. I albo wylatal dolem, albo
        gora, albo mrygal radosnie spod pachy.
        Komentarze znajomych, czynione scenicznym szeptem, ze mi znowu cycek
        na wycieczke jedzie.
        Bol piersi wieczorem.
        Obtarte i odparzone latem i nie latem miejsca pod piersiami.
        Odstajace ramiona na boki, bo pod nimi sie chowaly piersi.


        Teraz:
        Olaboga! mam biust!
        Olaboga! Mam talie!
        Moge biegac!
        Moge jezdzic na rowerze!
        Moge nosic obcisle bluzeczki!
        Moge wreszcie powiedziec znajomemu, scenicznym szeptem, ze jedyny
        cycek, jaki jedzie na wycieczke, to jego, nie moj ]:o>
        Nic nie pije, nic nie boli, nic nie wpycham co chwile na miejsce.
        No i, kurde, zapomnialam wlasnie zdjac stanik do pizamy... to sie
        ide przebrac.

        A co najwazniejsze - przestalam sie garbic. Juz mi kilka osob
        zwrocilo na to uwage. I nie bola mnie plecy wieczorem :)
        • jolka-pol-ka Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 05.05.08, 23:26
          Od 3 marca (nigdy tej daty nie zapomnę!) zachowuję prawidłową
          postawę i nie boli mnie kręgosłup szyjny z mięśniami (chyba??)
          kapturowymi. Po latach pozbyłam się bólu w plecach! Mam wrażenie, że
          za luźny obwód powodował podświadome unoszenie ramion celem
          utrzymania biustu i unieruchomienia ramiączek. Wreszcie zasypiam bez
          konieczności bolesnego rozmasowywania ramion i budzę się całkowicie
          wypoczęta. Ten CUD sprawił pierwszy dobrze dobrany stanik. Inne cuda
          dokładnie takie same jak u moich przedmówczyń.
          • eriu Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściwy 19.06.08, 13:06
            Po zmianie stanika:
            1. Zaczęłam lubić moje piersi. Wreszcie nabrały porządnego kształtu i przestałam
            się ich wstydzić („bo takie małe”, „kształt niekobiecy” itp.). Teraz uwielbiam
            oglądać się w lustrze w staniku i bez niego.
            2. O dziwo cała zaczęłam się czuć ładniejsza, bardziej pociągająca. Ba, nawet
            wydaje mi się, że nie mam jednak takich grubych ud, plecki mam fajne, inne
            części ciała też. Po prostu zaczęłam bardziej lubić mój wygląd i naprawdę czuję
            się świetnie w swoim ciele, i wcale się z tym nie kryję.
            3. Ponieważ czuję się atrakcyjna jestem bardziej radosna i uśmiechnięta. I
            ludzie to widzą!
            4. Wreszcie przestały mnie uwierać fiszbiny, a moje bułeczki chowają się
            grzecznie pod stanikiem by wreszcie powrócić tam, gdzie ich miejsce.
            5. I co z tego, że jest tyle ładnych staniczków w nieodpowiednich dla mnie
            rozmiarach, z których zresztą dobrowolnie zrezygnowałam? I tak wolałam miękkie,
            ale z braku laku kupowałam co było. A teraz dzięki Lobby odkrywam świat miękkich
            kusidełek, które zawsze chciałam mieć.

            Podsumowując:
            nie jest mi potrzebny psycholog, by podwyższyć moją samoocenę;
            nie potrzebuję tabuna koleżanek, które mówiłyby mi, że mam świetną figurę;
            nie potrzebuję faceta tylko po to by mówił mi, że jestem piękna.

            Ja to wszystko wiem. Tak sama z siebie ;)
            • blue_jean Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 04.07.08, 16:19
              Po kilku dniach noszenia moich nowych melissowych karmników 65J
              (przy 72/96), mogę z całą stanowczością powiedzieć, co mi dała ta
              zmiana: NIE CZUJĘ, ŻE MAM BIUST! Czy to aby na pewno dobra zmiana? ;-
              ))
              • agafka88 Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 04.07.08, 16:32
                blue_jean napisała:

                > Po kilku dniach noszenia moich nowych melissowych karmników 65J
                > (przy 72/96), mogę z całą stanowczością powiedzieć, co mi dała ta
                > zmiana: NIE CZUJĘ, ŻE MAM BIUST! Czy to aby na pewno dobra zmiana? ;-))

                Gratulujemy :) Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej i będziesz lobbować
                wśród znajomych :)
                • blue_jean Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 04.07.08, 16:35
                  Dziękuję. :-)
                  Jestem tu już z pół roku, jeśli nie dłużej (głównie czytam, bo tyle
                  tego) i już lobbuję, lobbuję. :-)
          • kotwtrampkach Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na prawie 19.06.08, 22:55
            1. zauważyłam że się garbię i muszę coś z tym zrobić
            2. pewniej się czuję
            3. okazało się, ze kiedy przymierzam staniki, jest to podniecające dla mojego męża :-D jakie to proste..
        • yaza0701 Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 25.10.08, 10:21
          Cóż... Mam 18 lat, jestem małobiuściasta, a jednak krzywdę swoim piersiom zdążyłam zrobić straszną. Były poupychane gdzie popadnie, od kiedy pamiętam nosiłam tylko puszapy, na dodatek dużo za małe. Dobry stanik zaczęłam nosić 1 sierpnia - w ciągu 2 miesięcy na swoje miejce wróciło 7 cm tkanki a to jeszcze nie jest koniec, widzę to pod pachą.

          Zawsze byłam tą, która miała najmniejszy biust w klasie, nosiłam 75A intimissimi i w życiu do głowy by mi nie przyszło, że czeka mnie coś więcej niż super-hiper wypchany puszap z triumpha. Nie lubiłam swojego biustu, który był brzydki, zaczynał obwisać i miał (ma nadal :D) kształt mysiego ryjka, nie lubiłam całej swojej nieproporcjonalnej sylwetki - prawdziwie murzyńskie uda i wystająca pupa, bardzo drobna góra i śmieszny biust. Gdy chłopak mówił, że jestem piękna i piersi też mam piękne, mimo wszystko myślałam, że mówi tak, bo jestem jego, ale gdyby zdarzyło mu się zakochać w kimś, kto ma przynajmniej średni biust, na pewno cieszyłby się bardziej...

          Uchodzę w swoim towarzystwie za chłopczycę - przyjaźnię się głównie z mężczyznami i naprawdę ciężko mnie obrazić, do tego mam duży dystans do siebie i potrafię się z siebie śmiać - jednak rok temu, gdy któryś z nich, myśląc, że pewnie odpysknę po swojemu i zaśmieję się - jak zwykle, rzucił coś o moich piersiach rozryczałam się jak ostatnia łajza, zamknęłam się w łazience i płakałam przez dobre kilkanaście minut. Komentarze w tym stylu od innych ludzi to chyba najgorsze, co może spotkać, kompleksy leczyłam miesiącami a i tak gdyby nie forum i wizaż, na którym znalazłam wątek dot. staników, pewnie nigdy bym się ich nie wyzbyła.

          A teraz...? Teraz jestem przed studniówką i już zastanwiam się jaki kupić sobie na nią stanik. Mam dziką radochę, gdy pomyślę, że przede mną cała noc harców na parkiecie i niczego nie będę musiała poprawiać a mój delkolt wyglądać będzie zniewalająco. Mam większe, pełniejsze piersi, w garści się już nie mieszczą ;) z rozmiaru 60D-60DD skoczyłam do 60F-60FF i gdby nie to, że naprawdę jest zimno, to non stop chodziłabym w obcisłych bluzkach i MIĘKKICH stanikach. Nie wiem jak mogłam grzać się tyle lat w puszapach i to codziennie, nie mieści mi się to w pale.

          Jestem piękna.

          Przytyłam, ze wzrostem 170 cm dobiłam do 57 kg i nie mam zamiaru chudnąć, mam cudowne konkretne uda, genialny tyłek, za którym oglądają się kobiety i mężczyźni, a do tego świetny, proporcjonalny i wysoko podniesiony biust. Moje 60 cm w talii jest podkreślone, bardziej niż kiedykolwiek, bo nie zlewa się z 79 cm w biuście. Nie krzywię się, gdy patrzę w lustro. Krytyczniej patrzę na to, co oferują nam na rynku, na tą nagonkę na robienie z nas ideałów, wyglądających tak samo.

          NOSZĘ SPÓDNICE. I szorty. Nie do pomyślenia, ale mój kompleks małej góry napędzał kompleks masywnych łydek, które odziedziczyłam po mamusi. Pozbyłam się jednego i drugiego.

          Wiem, że jeżeli zdarzy mi sie mieć córkę, to zrobię wszystko, żeby akceptowała siebie i nie będę jej wbijać w kompleksy, nie będę wmawiać, że z tym biustem to tylko A, że tylko golf, że broń boże dekolt bo wyśmieją. Że nie może założyć dołu, jaki jej się podoba, bo ludzie będą patrzeć. Że schudnij, bo jak masz mały biust, to i dół musi być mały, toż kostiumy kąpielowe tylko w kompletach sprzedają - 75A - XS.

          Nie bawi mnie już wielki biust z zapięciem podjeżdżającym pod kark. Mam ochotę taką osobę chwycić za ramiona i krzyknąć: Dziewczyno, zmień to, będziesz cierpieć, pozbądź się tego świństwa! Każda kobieta, mało czy dużobiuściasta stała mi się bliższa. Po łbie dostaje każdy mój kolega, który niepochlebnie wyrazi się o którejkolwiek z nas, że cyc za mały/za duży. Nie ma w końcu nietypowych biustów, każda z nas jest piękna.
          • maith Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 05.11.08, 00:50
            yaza0701 napisała:
            > Każda kobieta, mało czy dużobiuściasta stała mi
            > się bliższa. Po łbie dostaje każdy mój kolega, który niepochlebnie
            > wyrazi się o którejkolwiek z nas, że cyc za mały/za duży. Nie ma w
            > końcu nietypowych biustów, każda z nas jest piękna.

            Piękne :) To jest jeden z cudów Lobby :)
    • ava.adore Radykalnie inny postrzeganie całej sylwetki ;) 11.05.08, 11:23
      Dobrze dobrany stanik noszę dopiero od trzech tygodni, więc myślałam, że jeszcze dłuuugo się tu nie wpiszę, a tu proszę, niespodzianki chodzą po ludziach ;)
      Jak już się skarżyłam, byłam zmuszona zaopatrzyć się w ciuchy trochę elegantsze niż wytarte dżinsy/bojówki, które noszę na co dzień. W związku z powyższym, przedwczoraj i wczoraj przymierzyłam jakąś chorą ilość sukienek, spódnic, spodni w kancik, bluzek, koszul, tunik i wszelkiego innego badziewia. Do tej pory żyłam w przekonaniu, że jestem typową gruszką (lub wazą wg typów T&S), że jak sukienka wejdzie dołem, to nie ma siły, żeby się dopięła górą, a jeśli odstaje w plecach, to też dlatego, że musiałam brać rozmiar większą ze względu na biodra;e jeśli w danej firmie kupuję spodnie rozmiar 40, to bluzka będzie dobra w 36, a koszula w 38; że jeśli koszula rozchodzi mi się na biuście, to znaczy, że mam za szerokie plecy etc. Z uporem maniaka wbijałam się w spłaszczające ciuchy górne (a potem ustawiałam się bokiem do lustra, wzdychałam i przeklinałam swoje geny) i poszerzające doły (a potem ustawiałam się bokiem do lustra, wzdychałam i przeklinałam swoje geny).
      Po niemiłym doświadczeniu z niedopinającą się sukienką, postanowiłam w końcu wyzbyć się fobii rozmiarowej (w końcu nikt poza mną metek nie będzie widział :P) i kiedy koszula przy przymiarce rozjeżdżała mi się w biuście zaczęłam bez krępacji prosić o rozmiar większą, sukienki dopasowywałam najpierw do biustu, potem do bioder, a spódnice przestałam brać w trapezowym kształcie, tylko w końcu spróbowałam ołówkowych. Oczy mi wyszły ze zdumienia, jak się zobaczyłam.
      Po pierwsze primo: większość sukienek bez rękawów szyta jest wg absolutnie wujowego kroju i nawet jeśli w biuście trzeszczy, to przy ramieniu i na plecach i tak odstaje. To nie ja jestem dziwna, to producenci szyją do rzyci, a nie na rzycie.
      Po drugie primo: koszule leżą fatalnie, bo zawsze odstają w talii albo rozjeżdżają się w biuście, ale już bluzki kopertowe może do siebie dopasować. Kupiłam taką jedną w smakowitej zieleni i jestem zachwycona.
      Po trzecie primo: fason ołówkowy jest jak najbardziej si, a rozszerzane spódnice w moim przypadku pochodzą ode Złego.
      Wyniki doświadczenia: zawartość szafy do wymiany i nad wyraz zadowolona właścicielka tejże.
      Dziękujemy Ci, FC John... tfu! Lobby :)))
    • malina08 Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 11.05.08, 12:32
      Wlasciwy rozmiar stanika-32 E noszę od miesiąca zamiast poprzedniego
      80/85 C. W dobrym rozmiarze czuje sie po prostu lepiej, pewniej,
      wiem, ze nic mi nie wyplynie gora jak to sie wczesniej zdarzalo w
      gabkowanych puszapach, ostatnio nawet skakalam na koncercie i
      wszystko bylo na swoim miejscu. Teraz maniakalnie przygldam sie
      kobietom na ulicy i widzialam do tej pory doslownie kilka dobrze
      ostanikowanych oczywiscie na tyle na ile mozna to ocenic "na oko".
      Nigdy nie myslalam, ze moje obisle piersi moga tak dobrze wygldac w
      miekkim staniku, i w dodatku sa teraz nawet bez troszke bardziej
      sterczace. Teraz wiem, ze dobry stanik moze pomoc polubic siebie i
      swoje cialo... No i odkrylam Brastop zamiast tego co kupowalam w H&M
      i wiem, ze Triumph&Felina to nie szczyt biusciastego luksusu:)
      • h4szi Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 13.05.08, 22:19
        Co prawda jeszcze nie znalazłam jeszcze właściwego rozmiaru a jedynie
        "właściwszy" (ciąża i zmiany rozmiarowe nie sprzyjają poszukiwaniom)
        ale już teraz pozbyłam się obsesyjnych myśli o skalpelu.
        No i pozbyłam się chronicznego bólu, odparzeń, sińców, wgnieceń...
        jest fajnie a będzie lepiej.
        • m.arta.m Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 13.05.08, 23:08
          o właśnie! już nie odkładam na operację, tylko na staniki! :)
      • gramma5 Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 21.05.08, 16:06
        "Swój" rozmiar - 30G - noszę od miesiąca. Co mi dała zmiana?
        1) najważniejsze - przestałam się garbić, bo przestałam się obawiać
        że biust wypłynie ponad miseczką w postaci słynnych buł
        2) ogromny zastrzyk pewności siebie => pierś do przodu!
        3) ogromny zastrzyk kobiecości - w Masquerade Regency czuję się
        megaseksownie nawet w golfie
        4) częściej się uśmiecham

        Dla takich efektów naprawdę warto! Dzięki że istniejecie.
    • m.arta.m Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 13.05.08, 21:44
      Co mi dała zmiana stanika na właściwy?

      - nie bolą mnie plecy (zdarza się, że pobolewają, ale a) z torebki,
      b) dlatego, że znów noszę ciut za luźny obwód)
      - schudłam. czyt. mam większą róznicę między wystawaniem brzucha a
      wystawaniem piersi. chociaż autosugestia jest tak silna, że nawet na
      dotyk mam mniejszy brzuch :)
      - mam już inne marzenia w ciągu dnia nt. tego, co zrobię po
      przyjściu do domu. teraz już nie jest to zdjęcie stanika.
      - znów zaczyna mi się podobać mój biust
      - znów odsłaniam dekolt, bo wiem, że mam tam biust, a nie dwa worki,
      które niewiadomogdziesą
      - zaglądam w swój własny dekolt nie po to, żeby sprawdzić, czy mi
      coś nie wyskoczyło, nie zjechało, nie obwisnęło, tylko żeby go
      podziwiać :)
      - nie zastanawiam się, co zobaczy facet zaglądający mi akurat w
      dekolt
      - z uśmiechem reaguję na komentarze (słyszę tylko pozytywne) na
      temat mojego biustu
      - nie boję się allegro
      - zaczęły podobać mi się delikatne przezroczyste staniki
      - już wiem, co kupię sobie na urodziny, dzień dziecka, dzień matki,
      dzień ojca, imieniny :)
      - uzależnienie od lobby
      - marzenia, aby stały się modne kostiumy długości do kolan mooocno
      odsłaniające dekolt :)
      - odkrycie, że łapię się na ideał 90-60-90, tylko troszkę więcej :)
      (w końcu zaczęłam mierzyć się!, a nie tylko staniki i ubrania, które
      na oko wyglądają na takie, w które mam szanse wejść)

      - dała mi nadchodzący kompleks małego biustu :)
    • grazyna510 Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 20.05.08, 22:07
      A ja stracilam dwie przyjaciolki ....-......jak zaczelam je
      uswiadamiac ....co do rozmiaru !
      • effuniak Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 20.05.08, 23:28
        A ja straciłam wszystkie staniki :))
        .....i zostałam z jednym....

        Ale zyskałam biust, mam pierwszy w życiu miękki stanik a mój mąż
        gąbke dotyka tylko podczas kąpieli , nie jal dotąd :DD

        Chyba jednak bilans wyszedł na duuuuuży plus
    • koma77 Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 21.05.08, 14:49
      Jestem taką kobitką która z natury "ma na czym siedzieć i czym oddychać" ale kiedyś to było dla mnie przekleństwo.

      Oczywiście nosiłam staniki z typowego bieliźniaka, biust się wylewał i dyndał.
      Żeby sobie z tym poradzić niestrudzenie się odchudzałam, codziennie niedojadałam - doszłam do rozmiaru w biuście 75/91 cm, wagi 54 kilo przy 164 cm i rozmiaru-36/38. A było to rok temu... jak sobie obejrzę zdjęcia, to mnie szlag trafia ze takiego kościotrupa z siebie robiłam.
      Wiem, że może to nie jest najmniejszy rozmiar jaki występuje, ale ja mam już 30 lat i to co pasuje nastolatce niezupełnie dobrze wygląda później... Wyglądałam jak taka bieda z nędzą.
      Oczywiście mówię tu o o sobie i swoich odczuciach co do tamtej figury (wyglądu innych nie oceniam).
      Poza tym miałam kompleksy ze muszę nosić rozmiar 75D. Moje piersi były dla mnie obrzydliwe i najchętniej w ogóle bym ich się pozbyła...

      Jak kupiłam w koncu porządny stanik zapragnęłam nabrać kobiecych kształtów. Przytyłam na własne życzenie do 60 kg, odziałam się w 65G i poczułam się sobą... co za ulga.
      • ciri1971 Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 21.05.08, 19:32
        Koma, świetnie to ujęłaś- "poczułam się sobą...co za ulga". To jest
        dokładnie to, co ja czuję- mam 37 lat(prawie..), jestem cięższa o 10
        kg niż kiedyś i dopiero teraz czuję się dobrze w swoim ciele. To
        była daleka droga, ale warto..A biust fruwający kiedyś w 75C, a
        nawet 80B (nie wierzę!) odzyskuje kształt i podoba mi się o wiele
        bardziej niż te 10 kg temu. No i chyba mam nowe hobby, a teraz
        zamierzam kolekcjonować Masqueradki, ta nowa kolekcja powaliła mnie
        na kolana!
        • sarahdonnel Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 01.06.08, 17:52
          Pare miesięcy temu:
          - byłam absolutnie przekonana, że jakiegokolwiek push-upa nie
          założę, to i tak nie zrównoważy on proporcji między górą rozmiar 38
          i dołem średnio 46, przy wzroście ok. 165.
          - biust był już za duży na nie chodzenie w staniku, dochodził do
          bazarkowo-chińczykowego 'małego C', ostatecznie pasowały na mnie 2
          wygąbkowane potworki, w 'jedynych słusznych rozmiarach', oczywiście
          podjeżdżających wszędzie gdzie się dało. W domu stanik lądował w
          szafie.
          - mój ówcześnie 'odkrywający mnie' partner był zachwycony wszystkim
          (z 'dolnym 46' włącznie), ale jakoś tak biust omijał, poza
          momentami, kiedy już ściągnęłam z siebie te potworki.
          - generalnie chodziłam w koszulkach z pół-golfem i bez rękawków.
          Maskowały absolutnie wszystko, ale skoro nic tam nie było, to w
          zasadzie nie było problemu.

          Niedawno:
          - w kilku odważniej wyprofilowanych zaszewkami t-shirtach zaczęłam
          wypełniać dostępne miejsce (a byłam płaska z miseczką 'małe c'!);
          - marynarki nie wyglądają podejrzanie pusto 'w miejscu na piersi',
          równie podejrzanie opinając się na biodrach.
          - wyrzuciłam wszystkie koszulki z pół-golfami. Ostatnie zakupy
          koszulkowe: głębokie dekolty 'v' (bo MAM taką ładną dolinkę), bluzki
          i tuniki kopertówki, i w ogóle cała masa takich z dekoltami, albo
          innymi elementami 'perwersyjnie eksponującymi piersi'.
          - zaczęłam nosić bieliznę, którą kiedyś ogólnie omijałam szerokim
          łukiem: w niektórych wypadkach stringi są naprawdę lepsze od
          wbijajaących się w ciało fig. Miękkie staniki dają 'efekt push-upa'
          bez push-upa, więc mam biust równoważący trochę to dolne 46.
          ('Kupiłam' jeszcze trick z kawałkiem obcasa pod spodniami, więc jest
          prawie idealnie).
          - spod biustu zeszło mi jakieś 5 cm.
          - nie ściągam stanika po przyjściu do domu. Mój partner nie boi się
          mnie dotknąć, wie, że to ja , a nie gąbka. I bez stanika wygląda to
          prawie tak samo. A, jakoś przy tych haftowanych siateczkowych
          cudeńkach zmotywował się do nauki, potrafi zapiąć, rozpiąć,
          dociągnąć ramiączka i w ogóle. (Nie mówiąc o tym, że kolegom 'przy
          piwku' może się chwalić, że ma babę z takim cycem, że w normalnym
          bieliźniaku - mieszkamy w Holandii - nie można jej znaleźć stanika;)
          - czasem wchodzę do 'ekskluzywnych' bieliźniaków w poszukiwaniu
          jakichś '70 D+'... jeżeli znajdę, to 'namiot w brudnym beżu' za 50
          eur; pomierzę, pomarudzę że nie takie, i wiem, że jeżeli naprawdę
          zechce mi się stanika, to za 4 dni będę go miała - bez kompromisów,
          i jeszcze w szlafroczku przy kawce będę wybierać, a potem mierzyć.
    • the.munsters Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 01.06.08, 20:08
      PRZED:

      -nosiłam beznadziejny minimiser Triumpha 80D
      -musiałam co chwila podciągac ramiączka i obwód z tyłu
      -a już o upychaniu gdzieś po pachy nie wspomnę...
      -wżynanie się naciągniętych do maksimum możliwości ramiączek

      PO:

      -po dwóch miesiącach noszenia dobrze dobranych staników biust wraca mi z
      emigracji ;) i z 78 cm pod biustem zrobiło mi się 74 cm
      -noszę teraz 70G i zastanawiam się nad przesiadką na 65H
      -jeszcze nadal mam przyzwyczajenie, sięgam łapkami, żeby podciągnąć z tyłu
      obwód, chociaż nie ma w zupełności takiej potrzeby ;)
      -czuję się i wyglądam szczuplej, dzięki temu, ze mi się piersi na boki nie
      rozjeżdżają
      -są generalnie wyżej

      i przede wszystkim, czuję się lepiej :)
      • yadrall Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 19.06.08, 21:11
        Juz pisalam,ale jeszcze dodam:
        Mam leszy i czestszy seks :) Jak nosze stanki w swoim rozmiarze to
        az prosi sie o dekolt,a to w efekcie daje nacznie wieksze
        zainteresowanie ze strony mojego meza.
    • chocochoco Wiele :-) 19.06.08, 22:39
      1. WYGODA- nigdy wcześniej nie było mi tak wygodnie w stanku, jak
      ubrałam pierwszy raz właściwy rozmiar to się prawie popłakałam ze
      szczęścia, skończyło się ciągłe poprawianie, pocenie pod biustem w
      upały (miałam taki szeroki obwód, że piersi dotykały skóry). No i co
      równie ważne nie skaczą mi teraz jak piłeczki przy każdym trochę
      gwałtowniejszym ruchu, przed okresem to już nawet na autous nie
      mogłam podbiec, takie to bywało bolesne :-/.
      2. BIKINI- w końcu będę mogła sie kąpac bez ciągłego sprawdzania,
      czy czasem coś nie wyszło na światło dzienne :P.
      3. URODA- wyglądam teraz lepiej, nie garbię się jak kiedyś i jak to
      mój tata stwierdził, że w tym nowym rozmiarze wyglądam jak porządna
      dziewczyna, a nie jak w tych za małych (cokolwiek to miało znaczyc
      hmm...). Aha i biust jest wyżej i jest jędrniejszy.
      4. JAKOŚĆ- nie wyrzucam pieniędzy w błoto na jakieś Triumphy 75E za
      130 zł (efekt skrajnej desperacji w poszukiwaniu rozmiaru, 2
      miesiące przed znalezieniem forum) . Mam w końcu śliczne staniczki,
      świetnej jakości, nigdy nie miałam ich aż tyle, nawet za czasów gdy
      kupowałam 75C z bazarku za 15 zł.
    • charm Po kilku miesiącach 25.06.08, 14:23
      Dość dawno jestem na lobby...
      Jest lato, więc czasem sypiam w takiej zwykłej bawełnianej koszuli (zwykła biała
      bawełna, bez dodatku lycry czy czegokolwiek, ale miękka, luźna przewiewna,
      dobrze się spisuje jak nie wypada spać nago, w stylu goście czy takie tam...)
      W pewnym momencie mama do mnie:
      "śpisz w staniku nawet w taki upał?"
      "nie, no bez przesady, upiekłabym się chyba..."
      "bo masz biust na takiej wysokości, że myślałam, że masz stanik..."

      Kilka miesięcy temu mój biust był dużo niżej, nie było wątpliwości, że jestem
      bez stanika... a teraz - biust bez stanika jest wyżej niż kiedyś w staniku...
      (Dodam, biust może i młody przeddzieciaty - 25lat, nieco obwisły, jako że od 13
      roku życia miałam już dość spory, ciężki....)
      Jednak miesiące w tangu czynią cuda ;P
    • asiabbasia Re: Co mi dała zmiana rozmiaru stanika na właściw 25.06.08, 22:19
      Nawet nie wiem, od czego zacząć...

      Może najpierw "plusy dodatnie":-)
      - nic mi się nie wylewa bokiem/górą/dołem (niepotrzebne skreślić;-)
      - nie muszę poprawiać stanika co chwilę (rany, jak ja mogłam kiedyś
      tak funkcjonować???),
      - przy szybszym marszu (o biegu nie wspomnę...) nie boję się, że za
      chwilę coś mi gdzieś wywędruje (jak ja kiedyś biegałam w 75D???...)
      - przestałam się garbić (no bo już nie ma bułek, które trzeba
      chować;-)
      - jestem bardziej pewna siebie (nie wiem jak to działa, ale
      działa!), a nawet - mimo paru kilogramów więcej niż bym chciała -
      zaczynam się sobie podobać :-)))


      No to teraz "plusy ujemne" ;-)
      - gdzie się podziały moje oszczędności?!?!?! (na to pytanie
      odpowiedź znam: w mojej szufladzie - Maskaradki, Freye, Panache... i
      inne wynalazki). Właśnie sobie uświadomiłam, że nigdy nie miałam
      takiej kolekcji bielizny, bo wiadomego typu sklepy wcześniej
      omijałam szerokim łukiem...
      - chyba zaczynam mieć obsesję na punkcie biustów wogóle, a mojego w
      szczególności...
      - taaak, na pewno mam obsesję - prawie każdą kobietę lustruję
      wzrokiem, szacując czy nosi dobry rozmiar;-) No i co chwila
      spoglądam na mój własny biust sprawdzając czy to rzeczywiście mój,
      bo nagle jakiś taki zgrabny się zrobił...;-)
      - uzależniłam się od forum;-)
      - uzależniłam się od zakupów w necie (a co za tym idzie - patrz
      punkt pierwszy...)

      Podsumowując - same plusy;-)))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka