vasylkova
12.02.08, 11:59
Teraz, po wizycie w kilku warszawskich sklepach stacjonarnych coraz bardziej wspolczuje i rozumiem problem.
Chcialam kupic kostium kapielowy, nigdzie nie bylo rozmiaru (70E).
Na dodatek paniw Triumfie mi powiedziala, ze jak obwod 70 to do kompletu tylko majtki 36.
Przy okazji rozejrzalam sie za stanikiem.
Bylam na oslawionej Brackiej (nota bene studiowalam kiedys za rogiem, ale wtedy jescze Avocado tam nie bylo...), przymierzylam 5 stanikow, pani doradzila, choc nie wiem, czy tak do konca fachowo, bo moim zdaniem w jednym z nich robily mi sie bulki,a ona twierdzila, ze lezy ok. Ale mniejsza z tym, i tak najlepiej na mnei lezal stanik w ktorym przyszlam, wiec wyszlam z niczym.
W Zlotych Tarasach w Buduarze rozmiarow praktycznie nie bylo, jeden chyba i to dosyc brzydki.
Wszystko to za dosyc wysokie ceny (Avocado 140-180 - te co mierzylam), a w Buduarze to juz nie wspomne - kto daje za stanik 400 zl??
w M&S tez nie znalazlam rozmiarow.
Eech.
A jak kupujecie przez internet, to skad wiecie, ze bedzie dobry?