Dodaj do ulubionych

Czy dobrze robimy???

17.05.09, 23:54
Witam , mój synek Antos ma teraz prawie 9 miesięcy, od jakiegoś
czasu było bardzo ciężko z usypianiem ,wyglądało to tak- jak zwykle
po wieczornej kąpieli zjadł, po jedzeniu wkładałam Antka do
łóżeczka, próbowałam go utulać do snu, ale on jak zwykle wstaje ,
marudzi popłakuje, gdy go kładę z powrotem to nerwowy uderza
nóżkami w łóżeczko, krzyczy i znowu wstaje , nadal marudząc i
poplakujac. po chwili braliśmy go do siebie do łóżka, Antoś
zadowolony siedział miedzy nami i bawił się zabawką lub czołga się
po nas, a My czekaliśmy aż się zmęczy i zaśnie , bywało ze My
siedzieliśmy z oczami na zapałkach a Antoś zasypiał dopiero o 24:00.
teraz wymyśliliśmy nowy sposób usypiania stosujemy go od tygodnia i
raczej skutkuje, ale niwiem czy dobrze robimy tak go traktując,
boimy się że może takie usypianie źle na niego wpłynąć.

Oto nowy sposób usypiania- Jak zwykle wieczorkiem kapiemy małego ,
po kapaniu przyciemniamy światło i Antoś je kaszkę z butki, po
jedzeniu kładę go do łóżeczka(łóżeczko stoi obok naszego dużego
lóżka) całuję Antosia w czółko i wyłączam światło(i tak jest jasno
w pokoju od lamp z dworu) i razem z mężem kładziemy się spać,
udajemy ze śpimy, Antoś jak zwykle wstaje w łóżeczku, patrzy na nas
i jak zwykle marudzi , zgrzyta zębami, popłakuje(serce mi wtedy
pęka, ale leże z zacisniętymi zębami) My udajemy ze śpimy i w ogóle
nie z wracamy na niego uwagi, Antoś po 20 nawet 30 minutach
intensywnego
marudzenia i popłakiwaniazaczyna na czworaka chodzić w łóżeczku
(wygląda jak mały piesek szukający legowiska) nagle kładzie się i
zasypia. Ja i mążc zekamy jeszcze kolejne 20 lub nawer 30 minut, aż
Antek twardziej zaśnie , później wstajemy włączamy TV, nareszcie
mamy czas dla siebie a Antoś smacznie śpi do rana. niestety, często
bywa tak ze po zaśnięciu małego gnębią mnie wyzuty sumienia, ja już
sama niewiem czy dobrze robimy usypiając go tak , boje się ze Antoś
przez to czuje się odrzucony i że zle wpłynie to n jego psychikę, co
Pani o tym myśli?
Obserwuj wątek
    • eastern-strix Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 00:17
      nie jestem pania Agnieszka, ale mysle,ze znalezliscie super sposob na pogodzenie
      rol rodzicow i bycia para.

      Przeciez nawet jesli ma sie dziecko, to wciaz jest sie w relacji z mezem/zona i
      nie mozna sprowadzic sie tylko do roli rodzica.

      Dzieci, szczegolnie male, ciagle testuja granice. Dzieci nie maja poczucie,ze
      mama to odrebna osoba -gdybys pozwolila synkowi na spanie z Toba, to on chcialby
      cie calkowicie zawlaszczyc.

      Rola rodzicow jest stawianie granic (oczywiscie poza dawaniem milosci) i
      mysle,ze super sie Wam to udaje. Skoro dziecko smacznie spi to wszystko jest ok :)

      Moja kolezanka po urodzeniu dziecka pozwolola mu spac z nia i mezem w lozku,
      skonczylo sie to tym,ze maz po roku zagrozil rozwodem, a dziecko tak sie
      przezwyczailo,ze rodzice sa na kazde skinienie,ze musieli wydac kupe kasy na
      dzieciecego psychologa. Dziecko zwyczajnie dostawalo dzikiej histerii kiedy
      mialo spac we wlasnym lozku.

      Male dzieci nie znaja granic, ptrzeba im je pokazywac. No i pokazywac,ze jest
      sie nie tylko mama i tata ale tez mezem i zona :)
    • marianka_marianka Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 00:33
      Ile dzieci tyle metod.
      Jako mama dwójki dzieci - nie widzę nic niepokojącego w Waszej metodzie usypiania.
      • verdana Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 08:11
        Doskonała metoda.
        Bez przesady - rodzice nie musza i nie powinni zajmowac się stale
        dzieckiem. To, ze dziecko chce byc z Wami, a nie moze nie oznacza,
        ze będzie się czuło odrzucone!
    • zuzanka79 Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 13:30
      Każdy sposób jest na tyle dobry, na ile jest skuteczny. Wasz właśnie
      taki jest. Ja jako mama doskonale rozumię dręczące cię wyrzuty
      sumienia, że dziecko jest z tej sytuacji niezadowolone i płacze. Ale
      wierz mi, że Antek po jakimś czasie dojdzie do tego, że nie warto
      marudzić, bo to nic nie da i nauczy się zasypiać bez marudzenia.
      Wtedy moża "eksmitować" go z sypialni, o ile ma swój pokój :D
    • alba27 Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 13:41
      Ja tak usypiłam dwójkę. Kładłam się kolo nich, gasiłam światło i
      udawałam, że śpię. uważam, że jest to świetny sposób.
    • cas_sie Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 14:37
      My robiliśmy podobnie z tą róznicą ,że mąż kładł się koło łóżeczka na podłodze
      . Po pewnym czasie (kilka miesiecy ) młoda zaczełą zasypiać po kilku minutach
      bez marudzenia ,a pózniej nawet dyżur taty koło łóżeczka przestał być potrzebny.
      wg mnie to bardzo dobry sposób i nie dzieje się dziecku zadna krzywda a wszyscy
      mają szansę odpoczać i sie wyspac :)
    • monikkoo Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 15:12
      witam,ja zawsze mialam podobny problem, tylko ze uporałam się z nim
      dopiero jak mały miał 12m, teraz wiem ze za długo
      zwlekałam...mianowicie postanowiłam ze koniec tego tulenia,
      głaskania i dalszego płakania,przeczytałam ksiażke chyba o tytule
      uśnij wreszcie i zastosowałam tamtą metode,po 4-5 dniach mały
      zasypiał sam w pokoju, poprostu kładłam buzi i papa....1 dzien-
      wychodziłam i przychodzilam po 3 potem 5 potem 7 minutach, głaskałam
      i nie dłuzej niz po minucie wychodzilam, kolejny dzien co 5-7-
      9minut, a kolejny dzienco 10 min i tak juz zawsze az sie nie
      nauczy...naprawde mi pomoglo, jak mnie mały nie widział to nie
      ryczał tak długo a jak byłam w pokoju robiąc jak ty to płakał
      własnie po 30 min...pozdrawiam i powodzenia
      • trelek-morelek Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 15:23
        wazne że skutkuje a małemu nic sie nie stanie przeciez wie i czuje
        ze ma Was blisko , jeśli nie budzi sie w nocy z żadnymi lekami i
        płaczami to znaczy że nie przechodzi jakiejś traumy z tego
        powodu ..pamietaj tylko że musicie być konsekwentni w swoich czynach
        bo jak Antos wyczuje że dacie si eprzełamać w jaki kolwiek sposób
        bedzie was zmuszał do tego abyście robili to co on chce ....sama mam
        synka od początku życia nigdy nie usypiałam go teraz ma 22 miesiace
        w dalszym ciągu kąpie go , karmie buziaczek odkładam go do łóżka i
        wychodze z pokoju , usypia sam ...on poprostu wie że tak jest
        normalnie i Wasz synek tez sie przyzwyczai do nowej kolejności jeśli
        oczywiście wytrwacie w swoich poczynaniach ;0 Powodzenia pozdrawiam
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy dobrze robimy??? 18.05.09, 23:28
      Może na początek warto się zastanowić co wpływa na kłopoty z zasypianiem
      Antosia. Myślę, że chodzi o większą i coraz bardziej świadomą socjalizację
      chłopca i potrzebę kontaktu. Być może ta potrzeba i jej realizacja pochłaniają
      chłopca do tego stopnia, że trudno mu zasnąć, że chciałby ciągle być z Wami i
      czerpać z tego przyjemność.
      No ale też zaczyna widzieć i uczyć się, że są mu stawiane granice. Że zaczynają
      obowiązywać normy innych.
      Państwa metoda nie wydaje mi się drastyczna. Pokazuje synkowi, że jest czas
      spania i wszyscy śpią, nawet rodzice. On cały czas Was widzi, więc podstawowe
      bezpieczeństwo jest zachowane. Pytanie pozostaje tylko takie. Jak długo to
      wytrzymacie ? Bo to jednak godzina zabrana z wieczoru Wam obojgu.
      Jeśli dziecko dostaje odpowiednio duże zainteresowanie w ciągu dnia, nie widać
      zmian w jego zachowaniu i nastroju, śpi w nocy spokojnie, to jest to znak, że
      nic złego dla psychiki dziecka się nie dzieje. Warto to jednak cały czas
      obserwować. A metodę stosować, skoro skuteczna. jak będą występować jawne i
      wyraźne skutki uboczne , to wtedy warto się zastanawiać. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy dobrze robimy??? 19.05.09, 13:37
      Jeszcze w uzupełnieniu poprzedniej moje wypowiedzi ale tez po dodatkowych
      przemyśleniach biorących pod uwagę wiek synka.
      Może warto zwrócić uwagę na charakter płaczu Antosia. Jeżeli jest w tym tylko
      komunikacja niezgody, niezadowolenia, chęć zrobienia po swojemu w poczuciu , że
      płaczem można różne rzeczy wymóc warto wytrzymać. Ale jeśli jest w nim niepokój,
      rozpacz, to może warto się przynajmniej odezwać do niego lub podejść, ułożyć,
      powtórzyć ,m że teraz wszyscy śpią i Antoś też i wrócić do łóżka kontynuować
      swoją metodę.
      Krótko mówiąc chodzi o to, żeby nie utrwalić w dziecku poczucia opuszczenia czy
      lęku. Myślę, że te różnice w płaczu Pani doskonale rozpozna. Konsekwencja jest
      dobra, stawianie granic również, ale trzeba to pogodzić z potrzebami dziecka
      szczególnie tak małego. To tyle tytułem uzupełnienia. Pozdrawiam. Agnieszka
      Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka